Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

INNE - Luźne rozmowy o Nidzkim i nie tylko

pough - 2016-07-06, 08:10
Temat postu: Luźne rozmowy o Nidzkim i nie tylko
Zgodnie z celą uwagą funyo, aby nie zaśmiecać fajnego tematu wydzieliłem ten wątek z -> http://forum.mazury.info....p=233624#233624



Emill`76 napisał/a:
J. Nidzkie 2.07 godz. 4.40 a.m

Emil, sprawdź czy to na pewno Nidzkie? :-P Na Nidzkim podobno masowo na silnikach pływają, podobno nawet nocą... ;-) :lol:

najmita - 2016-07-06, 08:56

pough napisał/a:
Emill`76 napisał/a:
J. Nidzkie 2.07 godz. 4.40 a.m

Emil, sprawdź czy to na pewno Nidzkie? :-P Na Nidzkim podobno masowo na silnikach pływają, podobno nawet nocą... ;-) :lol:


Niestety, ... nie wiem czy to nie staje się "nową, świecką tradycją". :-( :evil:

mazury.info.pl - 2016-07-06, 09:49

najmita napisał/a:
pough napisał/a:
Emill`76 napisał/a:
J. Nidzkie 2.07 godz. 4.40 a.m

Emil, sprawdź czy to na pewno Nidzkie? :-P Na Nidzkim podobno masowo na silnikach pływają, podobno nawet nocą... ;-) :lol:


Niestety, ... nie wiem czy to nie staje się "nową, świecką tradycją". :-( :evil:


Chciałoby się powiedzieć... a nie mówiłem? :lol:

extant - 2016-07-06, 10:04

Być może zmieni się tam nie za długo... tyle, że efekty tych zmian wcale nie muszą być korzystne dla żeglarzy. :-(
mazury.info.pl - 2016-07-06, 10:24

Zmiany będą bardzo korzystne. W końcu będzie można legalnie hałasować pierdziawką na całym jeziorze - nie tylko do drutów :-P
Emill`76 - 2016-07-06, 10:33

Te Wasze przepowiednie są jeszcze mniej pewne niż "fusy" pogodowe.. :-P :mrgreen:
extant - 2016-07-06, 10:43

mazury.info.pl napisał/a:
Zmiany będą bardzo korzystne. W końcu będzie można legalnie hałasować pierdziawką na całym jeziorze - nie tylko do drutów :-P

Rozumiem, że pisząc to masz na myśli przede wszystkim motorowodniaków ! :-P

mazury.info.pl - 2016-07-06, 11:09

Rozumiem, że za wszelką cenę chcesz dzielić wodniaków na moto i żeglarzy... :roll:
extant - 2016-07-06, 11:56

mazury.info.pl napisał/a:
Rozumiem, że za wszelką cenę chcesz dzielić wodniaków na moto i żeglarzy... :roll:

Oczywiście, że nie !
Wybacz, ale żeglarze do poruszania się po wodzie (na Nidzkim też) wykorzystują przede wszystkim żagle, a Ty pisałeś o tych, którzy będą mogli "w końcu legalnie hałasować pierdziawką na całym jeziorze". Hmm... z mojej wiedzy wynika, że "pierdziawki" duże i małe posiadają i wykorzystują do poruszania się po wodzie jednak przede wszystkim... motorowodniacy. :-P

mazury.info.pl - 2016-07-06, 11:59

extant napisał/a:
Hmm... z mojej wiedzy wynika, że "pierdziawki" duże i małe posiadają i wykorzystują do poruszania się po wodzie jednak przede wszystkim... motorowodniacy. :-P


Hm... widocznie nigdy nie byłeś Pod Dębem, albo Twoja wiedza w tym zakresie jest niewielka. :-P

extant - 2016-07-06, 12:07

mazury.info.pl napisał/a:
extant napisał/a:
Hmm... z mojej wiedzy wynika, że "pierdziawki" duże i małe posiadają i wykorzystują do poruszania się po wodzie jednak przede wszystkim... motorowodniacy. :-P

Hm... widocznie nigdy nie byłeś Pod Dębem, albo Twoja wiedza w tym zakresie jest niewielka. :-P

Ostatni raz Pod Dębem byłem w samym końcu sierpnia ubiegłego roku, a co do "meritum" sprawy to napisałem przecież "przede wszystkim", a nie "tylko". :-P

mazury.info.pl - 2016-07-06, 12:32

extant napisał/a:
a co do "meritum" sprawy to napisałem przecież "przede wszystkim", a nie "tylko". :-P


Wiem. Jesteś mistrzem formułowania swoich wypowiedzi w taki sposób, aby zawsze można było "obrócić kota ogonem". :-P Byłbyś doskonałym politykiem. 8-)

extant - 2016-07-06, 12:48

mazury.info.pl napisał/a:
extant napisał/a:
a co do "meritum" sprawy to napisałem przecież "przede wszystkim", a nie "tylko". :-P

Wiem. Jesteś mistrzem formułowania swoich wypowiedzi w taki sposób, aby zawsze można było "obrócić kota ogonem". :-P ...

To nie "obracanie kota ogonem", a jedynie uważne czytanie i staranie zrozumienia tego co napisali inni... :-P

mazury.info.pl napisał/a:
Byłbyś doskonałym politykiem. 8-)

Oj na pewno nie, między innymi z powodu tego co napisałem powyżej oraz przede wszystkim tego, że jestem do bólu uczciwy, słowny... i nie umiem kłamać. :-)

ps: ... myślę, że czas już najwyższy napisać... STOP. :-)

Emill`76 - 2016-07-06, 12:53

extant napisał/a:

jestem do bólu uczciwy, słowny... i nie umiem kłamać. :-)



Zabrzmiało normalnie niczym hasło wyborcze :-P :mrgreen:

mazury.info.pl - 2016-07-06, 12:55

extant napisał/a:
Oj na pewno nie, między innymi z powodu tego co napisałem powyżej oraz przede wszystkim tego, że jestem do bólu uczciwy, słowny... i nie umiem kłamać. :-)


Ale z każdej wypowiedzi potrafisz się wycofać. EOT. :-P

extant - 2016-07-06, 13:42

...


oj nieładnie, nieładnie jest dogryzać jeszcze komuś, kto wcześniej napisał już STOP :-P

pough - 2016-07-06, 14:16

extant napisał/a:
...i nie umiem kłamać. :-) ...

Pływałeś kiedyś na silniku w strefie ciszy?
Sikałeś kiedyś bezpośrednio do jeziora?

funyo - 2016-07-06, 14:17

extant napisał/a:
mazury.info.pl napisał/a:
Rozumiem, że za wszelką cenę chcesz dzielić wodniaków na moto i żeglarzy... :roll:

Oczywiście, że nie !
Wybacz, ale żeglarze do poruszania się po wodzie (na Nidzkim też) wykorzystują przede wszystkim żagle, a Ty pisałeś o tych, którzy będą mogli "w końcu legalnie hałasować pierdziawką na całym jeziorze". Hmm... z mojej wiedzy wynika, że "pierdziawki" duże i małe posiadają i wykorzystują do poruszania się po wodzie jednak przede wszystkim... motorowodniacy. :-P

Nie wiem, Mariusz, czy nie jest to czepianie się słówek w Twoim wykonaniu?
Doskonale wiesz, co miał na myśli Zbyszek, a obaj też przecież wiecie, że każdy płynący na silniku to motorowodniak, choćby był żeglarzem. A jednak walczysz o "złote kalesony" i zagęszczasz atmosferę w tym, skądinąd pięknym, wątku. :-|

extant - 2016-07-06, 15:26

Skoro jest już nowy wątek i nie zaśmiecamy postami innego, fajnego tematu to moje poprzednie STOP jest już nieaktualne. :-)
extant - 2016-07-06, 15:28

mazury.info.pl napisał/a:
Ale z każdej wypowiedzi potrafisz się wycofać...

Owszem tak, jeżeli była ona np. błędna... co więcej, jako jeden z bardzo niewielu potrafię za swój błąd również przeprosić.

extant - 2016-07-06, 15:35

pough napisał/a:
Pływałeś kiedyś na silniku w strefie ciszy?

Kilkukrotnie i za każdym razem był istotny powód, aby to zrobić.
pough napisał/a:
Sikałeś kiedyś bezpośrednio do jeziora?

Tak, ostatni raz w Mikołajkach, kiedy w nocy okazało się, że na całą Wioskę Żeglarską i całą betonkę dostepny jest jedynie jeden i to "koedukacyjny" kibel ! Cóż, nie lubię jak do pisuaru, do którego sikam zaglądają mi kobiety.

mazury.info.pl - 2016-07-06, 15:39

extant napisał/a:
Cóż, nie lubię jak do pisuaru, do którego sikam zaglądają mi kobiety.


Gdybym był złośliwy, to zapytałbym czy wolisz gdy zaglądają faceci, lub czy masz się czego wstydzić... ale złośliwy nie jestem, więc nie zapytam. :-P

extant - 2016-07-06, 15:43

funyo napisał/a:
... Doskonale wiesz, co miał na myśli Zbyszek, a obaj też przecież wiecie, że każdy płynący na silniku to motorowodniak, choćby był żeglarzem. A jednak walczysz o "złote kalesony" i zagęszczasz atmosferę w tym, skądinąd pięknym, wątku. :-|

O nic nie walczę i nic nie zagęszczam, ale mam prawo odpowiadać na "zaczepki".

Dla wyjaśnienia - niekorzystne zmiany dla żeglarzy, o których wspomniałem wcześniej to- moim zdaniem - może być nie tylko całkowite zniesienie strefy ciszy na jeziorze, ale również wprowadzenie tam całkowitego zakazu żeglugi. :-(

ps: ... ja tak nie lubię silników na wodzie, że nawet płynąc z konieczności gdzieś "na katarynie" cierpię i ciągle czuję się jak żeglarz. :-P

extant - 2016-07-06, 15:50

mazury.info.pl napisał/a:
extant napisał/a:
Cóż, nie lubię jak do pisuaru, do którego sikam zaglądają mi kobiety.

Gdybym był złośliwy, to zapytałbym czy wolisz gdy zaglądają faceci, lub czy masz się czego wstydzić... ale złośliwy nie jestem, więc nie zapytam. :-P

Gdybyś zapytał i gdybyś był złośliwy to bym Ci odpowiedział, że po pierwsze: nie lubię jak ktokolwiek zagląda mi do pisuaru, kiedy sikam i że po drugie: od żadnej kobiety nie usłyszałem, jak dotąd, żebym miał czego się wstydzić. :mrgreen:

... ale nie zapytałeś i nie jesteś złośliwy więc... nie odpowiem. ;-) :lol: :-P

pough - 2016-07-06, 15:54

extant napisał/a:
pough napisał/a:
Pływałeś kiedyś na silniku w strefie ciszy?

Kilkukrotnie i za każdym razem był istotny powód, aby to zrobić.

Na przykład?
extant napisał/a:
pough napisał/a:
Sikałeś kiedyś bezpośrednio do jeziora?

Tak, ostatni raz w Mikołajkach, kiedy w nocy okazało się, że na całą Wioskę Żeglarską i całą betonkę dostepny jest jedynie jeden i to "koedukacyjny" kibel ! Cóż, nie lubię jak do pisuaru, do którego sikam zaglądają mi kobiety.

Czy rzeczywiście w geście protestu trzeba było sikać do jeziora, gdy byłeś zacumowany?
Rozumiem, że gest protestu dla Ciebie jest wystarczającym usprawiedliwieniem...
Nie można było odejść ze 100 m gdzieś pod krzak, albo drzewo, zwłaszcza pod osłoną nocy? :-P

extant - 2016-07-06, 16:02

pough napisał/a:
Na przykład?

Na przykład: regaty - i całkowity brak możliwości (ze względu na warunki wiatrowe) odejścia na żaglach od brzegu na start regat.
pough napisał/a:
Rozumiem, że gest protestu dla Ciebie jest wystarczającym usprawiedliwieniem...

Tak, była to czysta i całkowicie irracjonalna zemsta na burmistrzu Mikołajek za to, że rano na oficjalnym otwarciu regat bezczelnie wszem i wobec chwalił się wszystkim jak to on i całe Mikołajki wiele robią dla żeglarzy. :-P

ModEdit: Korekta znaczników cytowania.

pough - 2016-07-06, 16:07

extant napisał/a:
pough napisał/a:
Na przykład?

Na przykład: regaty - i całkowity brak możliwości (ze względu na warunki wiatrowe) odejścia na żaglach od brzegu na start regat.

Jakie to były regaty? Jakieś oficjalne ze zgodą na użycie silnika?
Czy w pływaniu turystycznym też Ci się zdarzyło użyć silnika w strefie ciszy?
extant napisał/a:
pough napisał/a:
Rozumiem, że gest protestu dla Ciebie jest wystarczającym usprawiedliwieniem...

Tak, była to czysta i całkowicie irracjonalna zemsta na burmistrzu Mikołajek za to, że rano na oficjalnym otwarciu regat bezczelnie wszem i wobec chwalił się wszystkim jak to on i całe Mikołajki wiele robią dla żeglarzy. :-P

Aha, czyli chciałeś zrobić na złość Burmistrzowi więc ukarałeś pozostałych użytkowników jezior...
Ciekawa koncepcja... :-P

extant - 2016-07-06, 16:19

pough napisał/a:
Jakie to były regaty? ...

Forumowe.
pough napisał/a:
Czy w pływaniu turystycznym też Ci się zdarzyło użyć silnika w strefie ciszy?

Tak, a Tobie ??
pough napisał/a:
Ciekawa koncepcja... :-P

Czytaj uważnie - przecież napisałem powyżej, że była to "czysta i całkowicie irracjnonalna zemsta na burmistrzu" - sorki, ale człowiek obudzony w środku nocy z silnym parciem na pęcherz nie zawsze myśli racjonalnie, kiedy nie może znaleźć kibelka.

A może teraz dla odmiany porozmawiamy o Twoim sikaniu do jeziora i jazdach na silniku w strefie ciszy?? :lol: :-P

pough - 2016-07-06, 16:49

extant napisał/a:
A może teraz dla odmiany porozmawiamy o Twoim sikaniu do jeziora i jazdach na silniku w strefie ciszy?? :lol: :-P

Proszę bardzo. Ja nie udaję świętego.
Wiele razy pisałem, że zdarzało mi się sikać do jeziora podczas długiego dnia regat.

Jeśli chodzi o silnik w strefie ciszy, to owszem kilka razy mam na sumieniu.

Pierwszy raz w Karwicy jak doszedłem do czoła pomostu na żaglach i zacumowałem. Potem Bosman prosił, bym przecumował do innego pomostu. Cumy były za krótkie, nikogo na sąsiednim pomoście, więc odpaliłem na 10 sek silnik, dałem kopa i inercją przepłynąłem do następnego pomostu.

Drugi raz podczas tego samego pobytu, by podejść pod kran, by napełnić zbiornik wody, tu mogłem poprosić o pomoc, ale tego nie zrobiłem :oops: . Natomiast od pomostu z kranem odszedłem już na żaglach. ;-)

Trzeci raz gdy Zgredkiem płynąłem na spotkanie forumowe i cumowałem PodDębem wewnątrz portu tyłem do kei pomiędzy innymi jachtami.

Czwarty raz PodDębem, kiedy na Zgredku miałem kłopot z bramką i nie mogłem podnieść masztu, a telefonicznie uzgodniłem z p. Tumińskim, że jest mi w stanie pomóc, a gdzie indziej w okolicy nie mogli mi pomóc, to dopłynąłem do PodDębem na silniku.

Piąty raz podczas tego samego pobytu, by podnieść maszt po naprawie. Na samych bateriach nie chciał pójść. (To chyba nawet widział TomekJ.)

Szósty raz na Dobskim Zgredkiem, gdy puściło walcowanie wanty, szybko zmieniłem hals na taki, by urwana wanta nie pracowała, ale by jednym halsem wyjść z Dobskiego i dojść do Sztynortu kilka razy wspierałem się silnikiem.

Siódmy raz też Zgredkiem na Wojnowskim w drodze na Wojnowskie pod wiatr nie ryzykowałem i podczas stawiania masztu asekurowałem się silnikiem, by mnie nie zepchnęło z powrotem na druty zanim nie uzyskałem sterowności na żaglach, ale zaraz za drutami już tylko żagle. Nie było dopływania do najbliższego portu na silniku.
W drugą stronę składałem maszt na inercji i silnik odpaliłem jakieś 20m przed mostem.

Więcej grzechów nie pamiętam...

A jak takie zestawienie wygląda u Ciebie :?:

szg - 2016-07-06, 17:16

A ja Wam kolejny raz mówię, że zniesienie strefy na nidzkim nie spowoduje lawinowego napływu sprzętu motorowodnego na jezioro bo jest po prostu dla motorowodniaków nie atrakcyjne. Obecnie obowiązujący zakaz nawet w portach jest idiotyczny i niczym konkretnym nie uzasadniony. Jak wcześniej gdzieś pisałem, łopot żagli jest głośniejszy od moich wszystkich silników razem na wolnych obrotach. Donośniejsza też jest "Kołysanka" Koryckiego/Żukowskiej zawodzona żałośnie z cicha przeze mnie pod wiatą niż mój silnik. Że nie wspomnę o innych źródłach hałasu na brzegach.
Jeśli idzie o sikanie do wody to i owszem, szczególnie do wód niemieckich po tym jak obok mnie w Sztynorcie niemiaszki lali bezpośrednio z burty. :-/

pough - 2016-07-06, 17:18

Grzegorz - zgadzam się w kontekście silników w portach na Nidzkim.
extant - 2016-07-06, 19:06

Eeeeech... no to jest już przerąbane :-/ ... zaraz wpadnie tu TJ i będziemy mieli kolejną, na kolejnym forum kłótnię o porty i używanie tam silników na Nidzkim :-(
pough - 2016-07-06, 19:18

extant napisał/a:
Eeeeech... no to jest już przerąbane :-/ ... zaraz wpadnie tu TJ i będziemy mieli kolejną, na kolejnym forum kłótnię o porty i używanie tam silników na Nidzkim :-(

Widzę, że sprytnie pominąłeś moje pytanie o Twoje zestawienie "grzeszków"... Chyba się musisz ich bardzo wstydzić... :-P

extant - 2016-07-06, 19:45

pough napisał/a:
Widzę, że sprytnie pominąłeś moje pytanie o Twoje zestawienie "grzeszków"... Chyba się musisz ich bardzo wstydzić... :-P

Nie, nic "sprytnie nie pominąłem", po prostu nie czytałem Twojego zestawienia do końca i przeoczyłem to pytanie.
Ja niestety nie mam takiej pamięci jak Ty i wszystkich moich "grzeszków" tak szczegółowo nie pamiętam, tym bardziej, że większość z nich zdarzyła się już dosyć dawno - wśród nich na pewno była i awaria sprzętowa i uszkodzenie załoganta i ucieczka przed burzą i manewry przy-portowo/brzegowe w trudnych warunkach,... w każdym razie, tak jak już pisałem wcześniej, zawsze był jakiś ważny/istotny powód, aby ten silnik jednak uruchomić.

najmita - 2016-07-06, 20:04

Dla lekkiego uspokojenia wątku dodam, że w ostatnią sobotę gdy widziałem dwa jachty motorowe idące w stronę Krzyży zareagowała policja i jednego spisali zaraz koło wyspy za Pod Dębem, a do drugiego popłynęli najprawdopodobniej po telefonie.
Mimo wszystko na Nidzkim przed drutami, na wysokości PTTK pojawia się coraz więcej jednostek motorowych, skuterów, ślizgów i barek.

MirekMors - 2016-07-06, 20:11

Jaśkowo z zadupia zmieni się w typową wieś turystyczną. Są już pierwsze symptomy.
pough - 2016-07-06, 20:14

extant napisał/a:
pough napisał/a:
Widzę, że sprytnie pominąłeś moje pytanie o Twoje zestawienie "grzeszków"... Chyba się musisz ich bardzo wstydzić... :-P

Nie, nic "sprytnie nie pominąłem", po prostu nie czytałem Twojego zestawienia do końca i przeoczyłem to pytanie.
Ja niestety nie mam takiej pamięci jak Ty i wszystkich moich "grzeszków" tak szczegółowo nie pamiętam, tym bardziej, że większość z nich zdarzyła się już dosyć dawno - wśród nich na pewno była i awaria sprzętowa i uszkodzenie załoganta i ucieczka przed burzą i manewry przy-portowo/brzegowe w trudnych warunkach,... w każdym razie, tak jak już pisałem wcześniej, zawsze był jakiś ważny/istotny powód, aby ten silnik jednak uruchomić.

Jasne... ;-)
Za to masz wprost nieziemską pamięć gdy opisujesz na forum przypadki kiedy inni skiperzy w jakikolwiek sposób przeszkodzą Ci w żegludze... ;-)

Tobo - 2016-07-06, 20:57

MirekMors napisał/a:
Jaśkowo z zadupia zmieni się w typową wieś turystyczną. Są już pierwsze symptomy.
- no nie żartuj... Będę tam w niedzielę.
mazury.info.pl - 2016-07-06, 21:12

extant napisał/a:
w każdym razie, tak jak już pisałem wcześniej, zawsze był jakiś ważny/istotny powód, aby ten silnik jednak uruchomić.


Obejrzyj kiedyś program pt. "Uwaga Pirat". Zobaczysz w nim listę tłumaczeń i ważnych powodów do popełniania wykroczeń. :lol:

mazury.info.pl - 2016-07-06, 21:16

najmita napisał/a:
Dla lekkiego uspokojenia wątku dodam, że w ostatnią sobotę gdy widziałem dwa jachty motorowe idące w stronę Krzyży zareagowała policja i jednego spisali zaraz koło wyspy za Pod Dębem, a do drugiego popłynęli najprawdopodobniej po telefonie.


Szkoda, że nie nikt nie wzywa policji do pierdziawek na pawężach jachtów z masztem, które łamią strefę w nie gorszy sposób od pierdziawek na rasowych motorowcach. :-P

najmita napisał/a:
Mimo wszystko na Nidzkim przed drutami, na wysokości PTTK pojawia się coraz więcej jednostek motorowych, skuterów, ślizgów i barek.


Przewidywałem to już ładnych kilka lat temu. Niebawem przyjedzie komisja, która oceni, że silniki nie są wcale takie głośne... i strefy ciszy nie ma (taka procedura była na Tajtach). Następnie jakiś właściciel nadbrzeżnej posesji kupi sobie dresmotorówę i skutery (bo pływać już wolno oficjalnie)... i wystąpi o utworzenie strefy holowania (patrz przypadek na Tajtach).
Będę pierwszy, który z niej skorzysta. :lol:

extant - 2016-07-06, 21:25

Ja też uważam, że może nie dni, ale lata strefy ciszy na Nidzkim są już niestety policzone.
Mazurskie gminy już od jakiegoś czasu ewidentnie chcą złagodzenia różnych "restrykcji" wynikających z ochrony przyrody... kasa się liczy, kasa !!! :-/

mazury.info.pl - 2016-07-06, 21:27

Tu nie o kasę chodzi... tylko o źle pojętą wygodę. :-P
extant - 2016-07-06, 21:29

mazury.info.pl napisał/a:
extant napisał/a:
w każdym razie, tak jak już pisałem wcześniej, zawsze był jakiś ważny/istotny powód, aby ten silnik jednak uruchomić.

Obejrzyj kiedyś program pt. "Uwaga Pirat". Zobaczysz w nim listę tłumaczeń i ważnych powodów do popełniania wykroczeń. :lol:

Moje sumienie jest czyste :-) ... ale oczywiście mam świadomość, że łamałem wtedy obowiązujące przepisy (i było to nie tylko na WJM), więc gdybym miał z tego powodu być wtedy ukarany to bym się specjalnie nie tłumaczył. :-P

extant - 2016-07-06, 21:30

mazury.info.pl napisał/a:
Tu nie o kasę chodzi...

Moim zdaniem główną przyczyną ewentualnego zniesienia strefy ciszy na Nidzkim będzie przede wszystkim kasa ! :-/

mazury.info.pl - 2016-07-06, 21:32

extant napisał/a:
Moje sumienie jest czyste <...> łamałem wtedy obowiązujące przepisy <...>


Rozumiem, że poszedłeś do spowiedzi i dlatego jest już czyste :mrgreen:

mazury.info.pl - 2016-07-06, 21:32

extant napisał/a:
mazury.info.pl napisał/a:
Tu nie o kasę chodzi...

Moim zdaniem główną przyczyną ewentualnego zniesienia strefy ciszy na Nidzkim będzie przede wszystkim kasa ! :-/


Czyja i komu?

extant - 2016-07-06, 21:37

mazury.info.pl napisał/a:
extant napisał/a:
Moje sumienie jest czyste <...> łamałem wtedy obowiązujące przepisy <...>

Rozumiem, że poszedłeś do spowiedzi i dlatego jest już czyste :mrgreen:

Nie, nie chodzę do spowiedzi. Sumienie moje jest czyste, bo w moim własnym przekonaniu występował wtedy stan wyższa konieczności i postępowanie moje było tym stanem całkowicie uzasadnione.

extant - 2016-07-06, 21:39

mazury.info.pl napisał/a:
extant napisał/a:
mazury.info.pl napisał/a:
Tu nie o kasę chodzi...

Moim zdaniem główną przyczyną ewentualnego zniesienia strefy ciszy na Nidzkim będzie przede wszystkim kasa ! :-/

Czyja i komu?

Czyja kasa ? - turystów i wodniaków.
Komu kasa ? - lokalnym gminom/samorządom, przedsiębiorcom, inwestorom,...

mazury.info.pl - 2016-07-06, 21:42

extant napisał/a:
Sumienie moje jest czyste, bo w moim własnym przekonaniu występował wtedy stan wyższa konieczności i postępowanie moje było tym stanem całkowicie uzasadnione.


Możesz wymienić kilka takich stanów. Może ja swoje sumienie zacznę w ten sposób czyścić? Zawsze to wygodniej użyć silnika, niż przestrzegać prawa. :-P

mazury.info.pl - 2016-07-06, 21:45

extant napisał/a:
mazury.info.pl napisał/a:
extant napisał/a:
mazury.info.pl napisał/a:
Tu nie o kasę chodzi...

Moim zdaniem główną przyczyną ewentualnego zniesienia strefy ciszy na Nidzkim będzie przede wszystkim kasa ! :-/

Czyja i komu?

Czyja kasa ? - turystów i wodniaków.
Komu kasa ? - lokalnym gminom/samorządom, przedsiębiorcom, inwestorom,...


Na temat kasy z turystyki już rozmawialiśmy. Napisz jaką (i skąd) dodatkową kasę uzyska powiat ze zniesienia strefy ciszy (gmina o tym nie decyduje)? Chyba, że utożsamiasz kieszeń korumpowanych urzędników z budżetem samorządu.

extant - 2016-07-06, 21:45

mazury.info.pl napisał/a:
Możesz wymienić kilka takich stanów...

Ochrona życia, ochrona zdrowia, ogólne bezpieczeństwo,...
mazury.info.pl napisał/a:
Może ja swoje sumienie zacznę w ten sposób czyścić?...

Nie wiem, sumienie to sprawa indywidualna.

extant - 2016-07-06, 21:47

mazury.info.pl napisał/a:
... Napisz jaką (i skąd) dodatkową kasę uzyska powiat ze zniesienia strefy ciszy ...

Podatki, zmniejszenie bezrobocia,...

mazury.info.pl - 2016-07-06, 21:47

extant napisał/a:
mazury.info.pl napisał/a:
Możesz wymienić kilka takich stanów...

Ochrona życia, ochrona zdrowia, ogólne bezpieczeństwo,...


Pływanie z Tobą bywa aż tak niebezpieczne? Mógłbyś podać przynajmniej ze 2-3 konkrety?

extant - 2016-07-06, 21:49

mazury.info.pl napisał/a:
extant napisał/a:
mazury.info.pl napisał/a:
Możesz wymienić kilka takich stanów...

Ochrona życia, ochrona zdrowia, ogólne bezpieczeństwo,...

Pływanie z Tobą bywa aż tak niebezpieczne? Mógłbyś podać przynajmniej ze 2-3 konkrety?

Ucieczka łódką przed burzą, konieczność szybkiego transportu "uszkodzonego" załoganta,...

mazury.info.pl - 2016-07-06, 21:50

extant napisał/a:
mazury.info.pl napisał/a:
... Napisz jaką (i skąd) dodatkową kasę uzyska powiat ze zniesienia strefy ciszy ...

Podatki


Jesteś pewien, że wiesz co stanowi dochód samorządu powiatowego?

extant - 2016-07-06, 21:51

mazury.info.pl napisał/a:
extant napisał/a:
mazury.info.pl napisał/a:
... Napisz jaką (i skąd) dodatkową kasę uzyska powiat ze zniesienia strefy ciszy ...

Podatki

Jesteś pewien, że wiesz co stanowi dochód samorządu powiatowego?

A dlaczego uważasz, że ja piszę tylko o samorządzie powiatowym ?? :shock: ... przeczytaj wyżej - pisałem o lokalnych gminach/samorządach.

mazury.info.pl - 2016-07-06, 21:55

extant napisał/a:
mazury.info.pl napisał/a:
extant napisał/a:
mazury.info.pl napisał/a:
Możesz wymienić kilka takich stanów...

Ochrona życia, ochrona zdrowia, ogólne bezpieczeństwo,...

Pływanie z Tobą bywa aż tak niebezpieczne? Mógłbyś podać przynajmniej ze 2-3 konkrety?

Ucieczka łódką przed burzą, konieczność szybkiego transportu "uszkodzonego" załoganta,...


Ucieczka przed burzą bywa skutkiem wcześniejszego zwlekania z decyzją o opuszczeniu jeziora (jeziora w strefie ciszy nie należą do największych) lub niewielką wiedzą meteorologiczną. :-)

W przypadku wypadku znacznie szybciej jest wezwać profesjonalną pomoc niż samodzielnie transportować rannego do szpitala. :-P

mazury.info.pl - 2016-07-06, 21:57

extant napisał/a:
mazury.info.pl napisał/a:
extant napisał/a:
mazury.info.pl napisał/a:
... Napisz jaką (i skąd) dodatkową kasę uzyska powiat ze zniesienia strefy ciszy ...

Podatki

Jesteś pewien, że wiesz co stanowi dochód samorządu powiatowego?

A dlaczego uważasz, że ja piszę tylko o samorządzie powiatowym ?? :shock: ... przeczytaj wyżej - pisałem o lokalnych gminach/samorządach.


Dlatego, że o strefach ciszy decyduje Rada Powiatu. Gmina nie ma nic do powiedzenia. W przypadku rezerwatów (a o tym dyskutujemy) niewiele do powiedzenia ma również Powiat. :-P

mazury.info.pl - 2016-07-06, 21:59

Kasa w przypadku stref ciszy owszem może mieć znaczenie, ale tylko w przypadku korumpowania decydentów przez osoby zainteresowane jej zniesieniem. Innej opcji nie ma.
extant - 2016-07-06, 22:00

mazury.info.pl napisał/a:

Ucieczka przed burzą bywa skutkiem wcześniejszego zwlekania z decyzją o opuszczeniu jeziora (jeziora w strefie ciszy nie należą do największych)...

A skąd Ty wiesz o jakie jeziora i jakie sytuacje chodziło, że od razu takie jednoznaczne oceny wystawiasz ??

mazury.info.pl napisał/a:
W przypadku wypadku znacznie szybciej jest wezwać profesjonalną pomoc niż samodzielnie transportować rannego do szpitala. :-P

To było na tyle dawno i w takim miejscu, że wierz mi iż najszybszą metodą był wtedy transport łódką "dopaloną" silnikiem.

extant - 2016-07-06, 22:02

mazury.info.pl napisał/a:
... Innej opcji nie ma.

To jest Twoje zdanie i wolno Ci je mieć, ja natomiast mam inne i uważam, że mam ku temu wystarczające powody... dalsza "przepychanka" w tej sprawie nie ma moim zdaniem sensu. :-)

extant - 2016-07-06, 22:05

... i dobrej nocy życzę ! :-)
pough - 2016-07-06, 22:06

extant napisał/a:
mazury.info.pl napisał/a:
... Innej opcji nie ma.

To jest Twoje zdanie i wolno Ci je mieć, ja natomiast mam inne i uważam, że mam ku temu wystarczające powody... dalsza "przepychanka" w tej sprawie nie ma moim zdaniem sensu. :-)

I jedynym jak się domyślam argumentem za wystarczającymi powodami jest Twoim zdaniem brak sensu... :-P

Andrzej Witek - 2016-07-06, 22:10

Pływanie z Tym gościem musi być piekłem. :mrgreen:
mazury.info.pl - 2016-07-06, 22:11

extant napisał/a:
mazury.info.pl napisał/a:

Ucieczka przed burzą bywa skutkiem wcześniejszego zwlekania z decyzją o opuszczeniu jeziora (jeziora w strefie ciszy nie należą do największych)...

A skąd Ty wiesz o jakie jeziora i jakie sytuacje chodziło, że od razu takie jednoznaczne oceny wystawiasz ??


Extant. W żaden sposób nie odniosłem się do Twoich doświadczeń, bo rzeczywiście nic o nich nie wiem. Napisałem jedynie, że Ucieczka przed burzą bywa skutkiem... :-P A, że odniosłeś to do siebie... 8-)

mazury.info.pl napisał/a:
W przypadku wypadku znacznie szybciej jest wezwać profesjonalną pomoc niż samodzielnie transportować rannego do szpitala. :-P

To było na tyle dawno i w takim miejscu, że wierz mi iż najszybszą metodą był wtedy transport łódką "dopaloną" silnikiem.[/quote]

A co konkretnie się stało?

mazury.info.pl - 2016-07-06, 22:12

extant napisał/a:
mazury.info.pl napisał/a:
... Innej opcji nie ma.

To jest Twoje zdanie i wolno Ci je mieć, ja natomiast mam inne i uważam, że mam ku temu wystarczające powody... dalsza "przepychanka" w tej sprawie nie ma moim zdaniem sensu. :-)


To nie żadna przepychanka, tylko "Luźne rozmowy o Nidzkim i nie tylko" :lol: Kto mieczem... tfu! słowem wojuje... :lol:

extant - 2016-07-07, 05:40

Andrzej Witek napisał/a:
Pływanie z Tym gościem musi być piekłem. :mrgreen:

Żebyś wiedział, że czasami świadomie pływałem na granicy, a czasami nawet już i poza nią. Tchórzy wtedy na pokład nie zabierałem.

extant - 2016-07-07, 05:45

mazury.info.pl napisał/a:
... Napisałem jedynie, że Ucieczka przed burzą bywa skutkiem... :-P A, że odniosłeś to do siebie... 8-)

Napisałeś to wcześniej cytując mój post - trudno więc było mi traktować to inaczej. :-P

mazury.info.pl napisał/a:
A co konkretnie się stało?

Dawno temtu, niedaleko przed wyjściem z Dobskiego załogant złamał rękę, decyzja była szybka, "wspomaganie kataryną" i lecimy do Giżycka... no i całkiem szybko tam byliśmy. :-)

extant - 2016-07-07, 05:50

mazury.info.pl napisał/a:
To nie żadna przepychanka, tylko "Luźne rozmowy o Nidzkim i nie tylko" :lol: Kto mieczem... tfu! słowem wojuje... :lol:

Ja z nikim nie wojuję - najczęściej odpowiadam na różnego rodzaju "zaczepki" lub bronię swojego zdania.

W przypadku "skokowego" rozwoju turystyki na każdym terenie poza np. przedsiębiorcami, inwestorami i pracownikami, lokalne gminy/samorządy też odczuwają to zdecydowanie pozytywnie.

pough - 2016-07-07, 06:08

extant napisał/a:
Andrzej Witek napisał/a:
Pływanie z Tym gościem musi być piekłem. :mrgreen:

Żebyś wiedział, że czasami świadomie pływałem na granicy, a czasami nawet już i poza nią. Tchórzy wtedy na pokład nie zabierałem.

Zaskakujesz mnie... Nie dałeś się poznać z tej strony... ;-)

Sławek - 2016-07-07, 06:37

Jak na razie opracowany projekt ochrony rezerwatu Nidzkie przewiduje o ile dobrze pamiętam całkowity zakaz pływania na silnikach, wyłączenia z wszelkiej żeglugi akwenu przy Jaśkowie i o ile pamięć mnie nie zawodzi Zatoki Zamordeje w pewnym okresie, no i całkowity zakaz żeglugi na Nidzkim poza wyznaczonym okresem co już i tak obowiązuje.

Sławek

extant - 2016-07-07, 06:41

pough napisał/a:
... Nie dałeś się poznać z tej strony... ;-)

No fakt... niestety pływając z Tobą na sterze faktycznie trudno było się czymś specjalnym wykazać. ;-) :-P

extant - 2016-07-07, 06:47

Sławek napisał/a:
Jak na razie opracowany projekt ochrony rezerwatu Nidzkie przewiduje o ile dobrze pamiętam całkowity zakaz pływania na silnikach, wyłączenia z wszelkiej żeglugi akwenu przy Jaśkowie i o ile pamięć mnie nie zawodzi Zatoki Zamordeje w pewnym okresie, no i całkowity zakaz żeglugi na Nidzkim poza wyznaczonym okresem co już i tak obowiązuje.
...

A w tym samym czasie w oficjalnym dokumencie "Wielkie Jeziora mazurskie 2020 – Strategia" powstałym w wyniku współpracy samorządów lokalnych: Miasta Giżycko, Gminy Giżycko, Gminy Mikołajki, Gminy Miłki, Miasta Mrągowo, Gminy Mrągowo, Gminy Orzysz, Gminy Pisz, Gminy Pozezdrze, Gminy Ruciane-Nida, Gminy Ryn i Gminy Węgorzewo,
w rozdziale „Analiza SWOT – Zagrożenia WJM w jego otoczeniu” wymienione są m.in.:
- regulacje prawne dotyczące ochrony środowiska, zagospodarowania
przestrzennego i ochrony zabytków (zbyt silna pozycja ekologów i
konserwatorów),
i
- plany utworzenia parku narodowego.
:-/

pough - 2016-07-07, 06:57

extant napisał/a:
pough napisał/a:
... Nie dałeś się poznać z tej strony... ;-)

No fakt... niestety pływając z Tobą na sterze faktycznie trudno było się czymś specjalnym wykazać. ;-) :-P

Widzisz, nigdy nie ukrywałem, że skutecznego pływania dopiero się uczę. Opisywałem na forum różne swoje błędy nie kryjąc ich. Nie udawałem, że w temacie skutecznego pływania jestem alfą i omegą. Dalej się uczę, analizuję swoje błędy.
Najwięcej nauczyłem się od Jacka Daszkiewicza (jachtyzklasą), Wiktora (plitkin), Mariana Bełbota, Andrzeja Drago, Marka Stańczyka i innych.

Ty mimo, że dużo ze mną pływałeś, jakoś nic mnie nie nauczyłeś... :-/

extant - 2016-07-07, 07:13

pough napisał/a:
... Ty mimo, że dużo ze mną pływałeś, jakoś nic mnie nie nauczyłeś... :-/

Bo pomimo innych, wcześniejszych ustaleń dosyć szybko pokazałeś, że tak naprawdę nie interesuje Cię moja wiedza, a ja nie lubię się nikomu z niczym narzucać.

Wierz mi, że ostatni sezon pływałem z Tobą tylko i wyłącznie, iż przed sezonem Ci to obiecałem, a ja danego słowa zawsze dotrzymuję. Na szczęście to już historia... :-)

pough - 2016-07-07, 07:27

extant napisał/a:
pough napisał/a:
... Ty mimo, że dużo ze mną pływałeś, jakoś nic mnie nie nauczyłeś... :-/

Bo pomimo innych, wcześniejszych ustaleń dosyć szybko pokazałeś, że tak naprawdę nie interesuje Cię moja wiedza, a ja nie lubię się nikomu z niczym narzucać.

Jakieś wyniki na poparcie?

extant napisał/a:
Wierz mi, że ostatni sezon pływałem z Tobą tylko i wyłącznie, iż przed sezonem Ci to obiecałem, a ja danego słowa zawsze dotrzymuję. Na szczęście to już historia... :-)

Wierzę... ;-)

Emill`76 - 2016-07-07, 07:28

Idę po chipsy i colę... :mrgreen: :-P
extant - 2016-07-07, 07:34

Emil, niepotrzebnie... ja już skończyłem :mrgreen: :lol: :-P
pough - 2016-07-07, 07:40

extant napisał/a:
Emil, niepotrzebnie... ja już skończyłem :mrgreen: :lol: :-P

Brak argumentów? :-P

axa_man - 2016-07-07, 07:40

A ja odniosę się do Zbyszka w sprawie rozdzielenia jachtów żaglowych od jachtów motorowodnych.

Tak, ja osobiście rozdzielam te dwa typu żeglarstwa.

Ma ku temu swoje powody i spostrzeżenia.

Różnice są dość spore:

Jacht żaglowy w większości przypadków pływa na żaglach, silnika używa w sytuacjach portowych czy flaut-owych). Proszę nie pisać, że żaglowe pływają cały czas na silnikach podając marginalne przypadki.

Jacht motorowy pływa tylko na silniku w każdej sytuacji.


Jacht żaglowy w większości z silnikiem "doczepnym" czy nawet stacjonarnym, nie robi tyle hałasu co jacht motorowy, różnica w pojemnościach silników są znaczące. Ponadto kadłuby jachtów żaglowych i jachtów motorowodnych jest także inna, żaglowym nie pływa się tak szybko jak motorowodnym tym samym różnica jest w powodowaniu fali. Oczywiście są ślizgacze (czy jak się je zwie) które pływają bardzo szybko i głośno ale nie powodują fali)

Jachty motorowodne w większości aktualnie na Mazurach, są głośne i szybkie (oczywiście nie mówię o housbootach) tylko o motorówkach i skuterach (soory Funyo ale przyznasz mi rację, że skutery są hałaśliwe).

A różnica? Podam na przykładzie Zalewu Sulejowskiego. Dotychczas był zakaz używania silników, ale "przymykano oczy" na pływanie na silniku w obrębie portów, chodzi o jachty żaglowe. Ogólnie była cisza i spokój, przyjemnie. Nawet jeśli w porcie jachty wpływały czy wypływały było "pyr pyr" często nawet przyjemne dla ucha. Aktualnie znieśli zakaz i niestety... :( Skończyła się wg. mnie sielanka ciszy i spokoju, motorówki, skutery hałasują strasznie, niestety najczęściej w okolicy "portów" gdzie jest najwięcej ludzi. Kiedy przemieszczają się między portami jakoś pływają o wiele wolniej i tym samym, ciszej. Pewnie im hałas przeszkadza, ale w okolicy portów itp. dają z silników wszystkie "konie mocy".

Więc wg. mnie jest różnica i to spora. Jakby na Nidzkim (już wcześniej o tym wspominałem) wprowadzili możliwość używania silnika w manewrach portowych, myślę, że nikomu by to nie przeszkadzało. I bez przesady, z wytyczaniem co do centymetra, bojkami, pola manewrowego portu.

extant - 2016-07-07, 07:45

pough napisał/a:
extant napisał/a:
Emil, niepotrzebnie... ja już skończyłem :mrgreen: :lol: :-P

Brak argumentów? :-P

Nie, brak sensu w dalszej tego typu "polemice". :-P


PS: sorki, ja już bardzo dawno wyrosłem z 'krótkich majtek i piaskownicy", ale widzę, że Ty na tym poziomie niestety nadal pozostałeś :-(

pough - 2016-07-07, 07:46

extant napisał/a:
pough napisał/a:
extant napisał/a:
Emil, niepotrzebnie... ja już skończyłem :mrgreen: :lol: :-P

Brak argumentów? :-P

Nie, brak sensu w dalszej tego typu "polemice". :-P

Aha, czyli brak argumentów... :-P

extant - 2016-07-07, 07:48

axa_man napisał/a:
... Jakby na Nidzkim (już wcześniej o tym wspominałem) wprowadzili możliwość używania silnika w manewrach portowych, myślę, że nikomu by to nie przeszkadzało...

Jacku, ja sam osobiście znam kilka takich osób, którym by to BARDZO przeszkadzało, nawet więcej byłaby to dla nich po prostu... KATASTROFA !!! :-/

pough - 2016-07-07, 08:22

extant napisał/a:
...a ja nie lubię się nikomu z niczym narzucać....

A to akurat dobrze widać tu na forum... :-P

Tomek J - 2016-07-07, 08:41

extant napisał/a:
Eeeeech... no to jest już przerąbane :-/ ... zaraz wpadnie tu TJ i będziemy mieli kolejną, na kolejnym forum kłótnię o porty i używanie tam silników na Nidzkim :-(

Kłótnię to będziemy mieli dopiero wtedy gdy ktoś ściągnie na forum zająców żywotnie zainteresowanych dopuszczeniem silników na Nidzkim z racji tego że sami trzymają łódki w Karwicy. Karwickie Pudelki raczej nam nie zagrażają, bo od dawna ich tu nie ma. :-P

Tomek Janiszewski

Tomek J - 2016-07-07, 08:48

Sławek napisał/a:
wyłączenia z wszelkiej żeglugi akwenu przy Jaśkowie

Tam miały być dopuszczone wyłącznie kajaki. Z uzasadnieniem że koromysła często utykają w mule, więc jeśli ktoś wpłynie żaglówką to znaczy że na bank odpali silnik. Trzykrotnie dopływałem Orionami do Wiartelnicy a nawet samego Wiartla, i nigdy problemów nie miałem.

Tomek Janiszewski

Tomek J - 2016-07-07, 09:05

axa_man napisał/a:
Jakby na Nidzkim (już wcześniej o tym wspominałem) wprowadzili możliwość używania silnika w manewrach portowych, myślę, że nikomu by to nie przeszkadzało. I bez przesady, z wytyczaniem co do centymetra, bojkami, pola manewrowego portu.

Weź poprawkę na to że jednym z portów w strefie ciszy nad Nidzkim jest Karwica, będąca w tej szczególnej sytuacji że tam właśnie warszawka ma najkrótszy dojazd. I ona to właśnie najsilniej prze na dopuszczenie silników. Gdyby tak się stało - powody do zainteresowania Karwicą mieć będzie także wyższa kategoria warszawki, ta od Bajlajnerów, Czaparrali, Kobaltów, Maxumów i Regali. Zawsze przecież można będzie powiedzieć że się zwodowało dresolota niby tylko w celu przeprowadzenia przedsezonowych prób na wodzie, a potem się wyslipuje i wywiedzie do GPWŻ na dźwig. W praktyce zaś zanim to nastąpi - będzie się sprowadzało na weekendy ekipę qmpli, chało na umór, a jak już wszyscy będą dostatecznie nabzgryngoleni - będzie się manewrowało w porcie kręcąc efektowne kółka między pomostami a boją, rzecz jasna nie zapominając o przetestowaniu wolnego wydechu. W końcu któryś z odważniejszych da po garach i zniknie za Krzyżackim Rożkiem, rzecz jasna nie zapomniwszy uregulować należności z radymi z obecności takich majętnych klientów właścicielami portu i dowiedziawszy się np. od obsługi portu Pod Dębem że policjanci z patrolu motorowodnego zakończyli właśnie służbę. Ale tych którym tak zależało na dopuszczeniu silników w Karwicy dawno już tam nie będzie, bowiem mając taką dzianą klientelę przystań ta doszlusuje cenowo do "Letniego Ogrodu" czy też Mariny Diana nad Zegrzem. Aż na koniec Nidzkie albo przestanie różnić się czymkolwiek od Bełdan, albo też od... Warnołt.

Tomek Janiszewski

extant - 2016-07-07, 09:15

Tomek J napisał/a:
... Aż na koniec Nidzkie albo przestanie różnić się czymkolwiek od Bełdan, albo też od... Warnołt...

Niestety oba te scenariusze nie są wykluczone. :-/

artiosso - 2016-07-07, 09:36

axa_man napisał/a:
(...) Proszę nie pisać, że żaglowe pływają cały czas na silnikach podając marginalne przypadki. (...)


Cały czas nie, ale ja obserwuję taką tendencję od , nie wiem, może paru lat, że coraz częściej, kiedy jest słaby wiatr, ale nie flauci, ludzie odpalają silniki, "no bo za wolno idzie". I to nie tylko w chwilach pośpiechu do marin, bo trza łajbę zdać. Po prostu żyjemy w takim pośpiechu, "wchodzimy" w urlop z takie gonitwy zawodowej, życiowej, etc., że kanikuła mija, a my jeszcze nie zdążyliśmy zwolnić. To jest jakiś znak czasu, że zamiast poddać się nieco przyrodzie, wyluzować, robimy "pik" , zrzucamy żagle (czasami i to nie) i le-ci-myyyy !! Zwłaszcza, jak ktoś może odpalić z kluczyka .
W zeszłym sezonie znajomy podczas pływania odpalał na żaglach na moment, aby nie męczyć się z halsówką. Nie chcę pisać, że to jest chore, bo każdy robi, jak chce i ma do tego prawo. Ale z drugiej strony - powiedzcie jako stare Mazuraki, bo nastolatków - z całym szacunkiem - w naszym zacnym oczywista gronie nie widzę ;-) :
nie jest to jednak lekkie przegięcie ?

mazury.info.pl - 2016-07-07, 09:57

artiosso napisał/a:
nie jest to jednak lekkie przegięcie ?


...nawet nielekkie. :mrgreen: O takich "stanach wyższej konieczności" pisałem. 8-)

extant - 2016-07-07, 09:59

artiosso napisał/a:
... nie jest to jednak lekkie przegięcie ?

Artur i tak i nie.
Jeżeli robią to tam gdzie używanie silnika nie jest zakazane to jest to ich wybór, a dopóki nie chcą Cię przy okazji staranować to ten ich wybór należy uszanować. ;-)

Sławek - 2016-07-07, 10:02

extant napisał/a:
Tomek J napisał/a:
... Aż na koniec Nidzkie albo przestanie różnić się czymkolwiek od Bełdan, albo też od... Warnołt...

Niestety oba te scenariusze nie są wykluczone. :-/


raczej od Warnołt, gdyż w drugim przypadku trzeba by znieść ustawowo rezerwat Nidzkie.
według mnie zostanie tak jak jest z zakazem używania silników spalinowych z przymrużeniem oka. Co jakiś czas jakiś pechowiec zapłaci bo akurat policja miała akcję.

Sławek

mazury.info.pl - 2016-07-07, 10:08

axa_man napisał/a:
A ja odniosę się do Zbyszka w sprawie rozdzielenia jachtów żaglowych od jachtów motorowodnych.

Tak, ja osobiście rozdzielam te dwa typu żeglarstwa.


To bardzo źle. Każdy ma prawo do wypoczynku tak jak lubi, a podziały nikomu nie służą.

axa_man napisał/a:
Jacht żaglowy w większości przypadków pływa na żaglach, silnika używa w sytuacjach portowych czy flaut-owych).


Czyli wtedy, gdy najbardziej go słychać i przeszkadza. Pierdzenie rozchodzi się po całym jeziorze i okolicach. Mam okno z widokiem na Niegocin, więc słucham tego przez cały sezon.

axa_man napisał/a:
Jacht żaglowy w większości z silnikiem "doczepnym" czy nawet stacjonarnym, nie robi tyle hałasu co jacht motorowy


Bzdura. Ktoś mi się ostatnio chwalił, że nabył decybelometr. W wolnej chwili postaram się udowodnić, że tak nie jest. Co do jednego zgoda - silniki z otwartym wydechem na Mazurach powinny być zakazane... i prawo zmierza ku temu.

axa_man napisał/a:
A różnica? Podam na przykładzie Zalewu Sulejowskiego. Dotychczas był zakaz używania silników, ale "przymykano oczy" na pływanie na silniku w obrębie portów <...> Aktualnie znieśli zakaz i niestety... :( Skończyła się wg. mnie sielanka ciszy i spokoju, motorówki, skutery hałasują strasznie, niestety najczęściej w okolicy "portów" gdzie jest najwięcej ludzi.


Podałeś genialny przykład na to, czym kończy się takie "przymykanie oczu". To samo będzie na Nidzkim, a zwolennicy ciszy i podziałów przy jednoczesnym "przymykaniu oczu" zostaną z ręką w nocniku.

Jestem wodniakiem. Posiadam motorówkę, ale nie unikam żagli. Gdy płyną pod żaglami na Dobskim (na Nidzkie mam za daleko) nie życzę sobie, aby ktokolwiek zakłócał mój spokój pierdzeniem silnika. Po to są strefy ciszy, aby ich rygorystycznie przestrzegać. To mają być enklawy dla miłośników przyrody i świętego spokoju. :!:

axa_man napisał/a:
Jakby na Nidzkim (już wcześniej o tym wspominałem) wprowadzili możliwość używania silnika w manewrach portowych, myślę, że nikomu by to nie przeszkadzało.


Mnie by przeszkadzało. Jeżeli ma być cisza, to ma być cisza. Szczególnie podczas flauty :!:

artiosso - 2016-07-07, 10:10

mazury.info.pl napisał/a:
Po to są strefy ciszy, aby ich rygorystycznie przestrzegać. To mają być enklawy dla miłośników przyrody i świętego spokoju. :!:


Wężykiem, wężykiem !!!!!

najmita - 2016-07-07, 10:26

artiosso napisał/a:
mazury.info.pl napisał/a:
Po to są strefy ciszy, aby ich rygorystycznie przestrzegać. To mają być enklawy dla miłośników przyrody i świętego spokoju. :!:


Wężykiem, wężykiem !!!!!


Aby pływać po strefach ciszy trzeba mieć czas. Jeżeli komuś się śpieszy lepiej jeżeli zrezygnuje z odwiedzania stref ciszy.
W minionym sezonie stałem na Małej Zamordejskiej trzy dni, tak wiało i z takiego kierunku, że sam jeden nie mogłem wyjść na wodę. Czwartego dnia jakoś wyszedłem ok. 20:00.

funyo - 2016-07-07, 10:30

axa_man napisał/a:

...Jacht żaglowy w większości przypadków pływa na żaglach, silnika używa w sytuacjach portowych czy flaut-owych). Proszę nie pisać, że żaglowe pływają cały czas na silnikach podając marginalne przypadki.

Jacht motorowy pływa tylko na silniku w każdej sytuacji.

To oczywiste, tyle że naprawdę coraz więcej żeglarzy pływa na silnikach dla, IMO, wygody.
Dobrym przykładem jest Boczne - bardzo wiele żaglówek, głównie płynących na N, pokonuje je tranzytowo, na silniku. O Tałtowisku czy Kirsajtach nie ma co wspominać. Prawdziwi żeglarze to gatunek wymierający, teraz są turyści na żaglówkach :-P

Cytat:

Jacht żaglowy w większości z silnikiem "doczepnym" czy nawet stacjonarnym, nie robi tyle hałasu co jacht motorowy, różnica w pojemnościach silników są znaczące. Ponadto kadłuby jachtów żaglowych i jachtów motorowodnych jest także inna, żaglowym nie pływa się tak szybko jak motorowodnym tym samym różnica jest w powodowaniu fali. Oczywiście są ślizgacze (czy jak się je zwie) które pływają bardzo szybko i głośno ale nie powodują fali)

Jachty motorowodne w większości aktualnie na Mazurach, są głośne i szybkie (oczywiście nie mówię o housbootach) tylko o motorówkach i skuterach (soory Funyo ale przyznasz mi rację, że skutery są hałaśliwe).

Pojemność silnika nie ma nic do rzeczy - czym większy silnik, tym wyższa klasa łodzi, a więc i lepsze wytłumienie hałasu.
Z kształtem kadłuba zgoda, choć coraz większe i cięższe żaglówki też potrafią zrobić niemałą falę, zwłaszcza przy wyższych prędkościach (a często ich sternicy nie oszczędzają silników). :roll:
Skutery i motorówki są faktycznie głośne, ale przy dużych prędkościach. Płynąc powoli nie robią więcej hałasu od żaglówki na silniku, więc problemem jest raczej prędkość niż całkowite wyeliminowanie silników.

extant - 2016-07-07, 10:32

najmita napisał/a:
Aby pływać po strefach ciszy trzeba mieć czas. Jeżeli komuś się śpieszy lepiej jeżeli zrezygnuje z odwiedzania stref ciszy.

Dokładnie tak. :-)
I dlatego też np. byłem bardzo zadowolony kiedy wreszcie udało się wiosenne regaty przenieść z Pod Dęba do Korektywy.

Tomek J - 2016-07-07, 10:47

funyo napisał/a:
Dobrym przykładem jest Boczne - bardzo wiele żaglówek, głównie płynących na N, pokonuje je tranzytowo, na silniku. O Tałtowisku czy Kirsajtach nie ma co wspominać.

Boczne podobnie jak i Jagodne zawsze przepływam pod żaglami, Tałtowisko niestety przyznaję że na silniku :oops: Co innego gdybym w planie miał odwiedzenie Skorupek. Natomiast z sezonu na sezon drżę tylko na myśl aby na Kirsajtach nie postawili w końcu zakazu ruchu pod żaglami, jak nie tak znów dawno postawili w naturalnym przecież przesmyku między Małą i Wielką Guzianką. Zanim to nastąpiło - i tam nierzadko pływałem pod żaglami, tak jak do dziś pływam od mostu aż do Mamr i dalej, nie wykluczając przecinki w trzcinach. A przecież to samo stać się może z Bramką Kalską, w dalszej zaś przyszłości - z Przeczką i Bramką Seksteńską.

Tomek Janiszewski

mazury.info.pl - 2016-07-07, 11:10

axa_man napisał/a:
Jacht żaglowy w większości przypadków pływa na żaglach, silnika używa w sytuacjach portowych czy flaut-owych). Proszę nie pisać, że żaglowe pływają cały czas na silnikach podając marginalne przypadki.


Nic nie trzeba pisać - wystarczy pokazać. Na zdjęciu wycinek jeziora Niegocin sprzed minuty. Wiatru nie brakuje, pogoda jest OK. Jachty są daleko od brzegu.

....no i te odbijacze :-P

artiosso - 2016-07-07, 11:13

mazury.info.pl napisał/a:
(...) ....no i te odbijacze :-P


No, tym bardziej, że to chyba na jakiś kurs wygląda,
więc tym bardziej ktoś powinien dać przykład.

mazury.info.pl - 2016-07-07, 11:26

Oni nie są żadnym wyjątkiem. Dziś liczba jachtów pod żaglami i tych na silniku równoważy się. Przyznam, że jestem w ciężkim szoku jak można marnować taki wiatr :shock:
artiosso - 2016-07-07, 11:31

hahha , no właśnie !!!!
Jak flauci, to wszyscy narzekają .
Ja wieje porządnie, to żagle idą precz. Ech .........

extant - 2016-07-07, 11:31

mazury.info.pl napisał/a:
Oni nie są żadnym wyjątkiem. Dziś liczba jachtów pod żaglami i tych na silniku równoważy się. Przyznam, że jestem w ciężkim szoku jak można marnować taki wiatr :shock:

To fakt, ja też czasami jestem wprost "w szoku", kiedy obserwuję jak wiele jachtów zrzuca żagle i odpala silniki nawet już po przekroczeniu 3B. :-(

Sławek - 2016-07-07, 11:39

Z tego co widzę to wieje, więc pozostaje silnik. A tak a pro po. Na Charzykowskim jachtów czarterowych jak na lekarstwo. Prawie wszystkie jachty są armatorskie więc poziom wyszkolenia jest wyższy od skipera, który żegluje raz na dwa lata po WJM, a poza tym z żeglarstwem ma nie wiele do czynienia. Więc woli w silniejszych wiatrach albo stać w porcie albo płynąc na silniku.
I nie jest to powód do wstydu, ja też na nartach unikam czarnych tras szanując swoje zdrowie.

Sławek

artiosso - 2016-07-07, 11:41

Nie no oczywiście nie chodzi o wstyd.
Po prostu frajda i fun ulatują, tak nam się chyba : mnie, Zbyszkowi i Mariuszowi wydaje, nie wiem ....

najmita - 2016-07-07, 11:45

Możliwe, że te dwa jachty chwilę wcześniej płynęły burta w burtę (w abordażu) i stąd te odbijacze :roll:
Ponadto wśród części żeglarzy panuje tradycja, że na motorze można płynąć z odbijaczami na burcie. :lol:

Ważne, że załoga w kamizelkach.

mazury.info.pl - 2016-07-07, 11:46

Prędkość wiatru w tej chwili to max 8m/s (dane ze stacji meteo). Wiatr jest równy, bez nagłych szkwałów.
mazury.info.pl - 2016-07-07, 12:07

najmita napisał/a:
Możliwe, że te dwa jachty chwilę wcześniej płynęły burta w burtę (w abordażu) i stąd te odbijacze :roll:


Oni nie są wyjątkiem dziś na jeziorze. :-P

extant - 2016-07-07, 12:12

Hmm... z moich obserwacji na WJM wynika, że wraz ze wzrostem wiatru pierwsze zrzucają żagle i odpalają silniki zazwyczaj duże i nowe łódki :-/ ... a ostatnie najczęściej stare Tanga. ;-)
najmita - 2016-07-07, 12:16

mazury.info.pl napisał/a:
najmita napisał/a:
Możliwe, że te dwa jachty chwilę wcześniej płynęły burta w burtę (w abordażu) i stąd te odbijacze :roll:


Oni nie są wyjątkiem dziś na jeziorze. :-P


Przy tej prędkości wiatru - nie dziwię się.

Ja, osobiście pewnie też wolałbym posiedzieć w tawernie niż wychodzić na wodę. Inna sprawa, jeśli warunki zastały mnie na wodzie (pływam samotnie). Wtedy po prostu płynę ...

pough - 2016-07-07, 12:19

Szanuję tych, którzy świadomi swoich, załogi i sprzętu możliwości podejmują odpowiednie decyzje. To bardzo mądre zachowanie.
Nie każdy ma możliwość pływania na granicy wytrzymałości sprzętu, albo nawet nie zna tej granicy, bo na konkretnym sprzęcie nie pływa często. W takiej sytuacji również szanuję rozsądek.

Nie jednokrotnie też spotykałem się z tzw morskimi opowieściami podczas gdy rzeczywistość jest z goła inna.

Tomek J - 2016-07-07, 12:19

mazury.info.pl napisał/a:
....no i te odbijacze :-P

A obwisłe salingi (również na tym najbliższym - Phobos 25? ) - to pies? Po co im w ogóle te śmieszne patyki przy maszcie, tylko przeszkadzają w Guziance :-(

Tomek Janiszewski

Sławek - 2016-07-07, 12:20

mazury.info.pl napisał/a:
Prędkość wiatru w tej chwili to max 8m/s (dane ze stacji meteo). Wiatr jest równy, bez nagłych szkwałów.


Czyli mocne 4 w porywach do słabego 5 B. Dla turystów mniej wprawionych to silny wiatr i bezpieczniej i pewniej na silniku. Każdy wypoczywa jak woli. To mnie nie bulwersuje. O wiele bardziej bulwersuje mnie wpływanie na silniku w strefę ciszy z argumentem ,że przecież na tak dużym jachcie to sobie bez silnika nie poradzę. Skora tak to nie wpływaj w takie strefy lub wyczarteruj jacht, którem sobie poradzisz. Lub tez dorabianie prawa do swoich potrzeb. Skoro wybudowano porty to wolno na silniku bo inaczej by portów nie było. Przepis nic o tym nie mówi ,że wolno, ale gość już sam sobie dorobił prawo do własnych potrzeb.

Sławek

Tomek J - 2016-07-07, 12:23

Sławek napisał/a:
Czyli mocne 4 w porywach do słabego 5 B. Dla turystów mniej wprawionych to silny wiatr i bezpieczniej i pewniej na silniku.

A czemu nie na samym foku, jak to zresztą czyni inny jacht na tym samym zdjęciu?

Tomek Janiszewski

artiosso - 2016-07-07, 12:36

Tomek J napisał/a:
Sławek napisał/a:
Czyli mocne 4 w porywach do słabego 5 B. Dla turystów mniej wprawionych to silny wiatr i bezpieczniej i pewniej na silniku.

A czemu nie na samym foku, jak to zresztą czyni inny jacht na tym samym zdjęciu?

Tomek Janiszewski


No właśnie, a na dodatek można refować rolowaniem.
Gdzieś już był wątek i o tym pisano :
na samym foku przy mocnym wietrze lepiej "ciungnie", niż na pyrkawce.

MirekMors - 2016-07-07, 12:39

Nie wiem jak dziś te Śniardwy przepłynę. Wiatr wqurzający a do tego przelotne deszcze. Gdy się schowałem na kawę wyszło słońce. Zanim dopiję będzie padać. :-/ A z czeluści Bramki Sekstyńskiej Śniardwy nieciekawie wyglądają.
artiosso - 2016-07-07, 12:42

Mirek, Ty tam sobie śmigasz po Królowej Jezior RP, a ja tu muszę w biurze Chopina na klawiaturze odstawiać, i Ty jeszcze narzekasz ?????
funyo - 2016-07-07, 12:42

MirekMors napisał/a:
Nie wiem jak dziś te Śniardwy przepłynę. Wiatr wqurzający a do tego przelotne deszcze. Gdy się schowałem na kawę wyszło słońce. Zanim dopiję będzie padać. :-/ A z czeluści Bramki Sekstyńskiej Śniardwy nieciekawie wyglądają.

Odpal katarynę i jakoś dasz radę ;-) :mrgreen:

mazury.info.pl - 2016-07-07, 14:25

Kolejne fotki - wszystkie zrobione w jednym czasie w różnych częściach jeziora.
Tomek J - 2016-07-07, 15:00

I ma być mocny wiatr? Gdzie długie wały wodne z grzywami piany? Na oko wygląda to na regularną dwójeczkę, w takich warunkach to się pływa praktycznie bez przechyłu. No, chyba że teleobiektyw przekłamuje.

Tomek Janiszewski

artiosso - 2016-07-07, 16:01

Nie no, Tomku, nie podpuszczaj. Dwójeczka, to chyba nr czyjegoś biustu, a nie tutaj na tych zdjęciach wiatr. Czwóreczka jest, że w mordę ....
Tobo - 2016-07-07, 16:08

Co prawda mam krótki staż na żaglach, ale już lata temu pływałem na motorówce. Nikt mnie nie namówi do dłuższego pływania na silniku. Ok. 6 lat temu miałem dość pływania z Rucianego do Galindi na niby cichym jachcie motorowym. Po 3h miałem ochotę płynąć wpław. Po Narwii też się zdarzyło motorówką pływać... Nie wspominam tego z rozrzewnieniem. Co kto lubi.
Pływałem ze swoimi dzieciakami odkrytą łódką kilka razy, wiało- to ref na grocie, więcej wiało - sam fok, nie można wyhalsować w przesmyk bo flauta- to pagaje.
A co dopiero na jachtach typu tango i podobne? Przecież to czysta przyjemność słyszeć tylko wiatr i wodę. Kanał, port OK, silnik pomoże, ale przy lekkim choćby wietrze używać silnika przy "żeglowaniu" wakacyjnym, rekreacyjnym? Nie rozumiem...

artiosso - 2016-07-07, 16:12

ja też nie
mazury.info.pl - 2016-07-07, 16:43

Tobo napisał/a:
Co prawda mam krótki staż na żaglach, ale już lata temu pływałem na motorówce. Nikt mnie nie namówi do dłuższego pływania na silniku. Ok. 6 lat temu miałem dość pływania z Rucianego do Galindi na niby cichym jachcie motorowym. Po 3h miałem ochotę płynąć wpław...

...a teraz sobie pomyśl, że płyniesz sobie w strefę ciszy w poszukiwaniu tej upragnionej... a tu ktoś pierdzi, bo on tylko do portu; ktoś inny, bo wiezie rannego, jeszcze inny bo kobieta rodzi; a następny ma Twój spokój po prostu w d... a policja i sąsiedzi "przymykają oko", bo... jest maszt na pokładzie.

Tobo - 2016-07-07, 18:52

... poproszę teraz dla odmiany coś optymistycznego ;-)
extant - 2016-07-07, 19:04

mazury.info.pl napisał/a:
... ktoś inny, bo wiezie rannego, jeszcze inny bo kobieta rodzi....


Stan wyższej konieczności jako okoliczność wyłączająca bezprawność oznacza, że nie popełnia przestępstwa ten, kto działa w celu uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa grożącego jakiemukolwiek dobru chronionemu prawem, jeżeli niebezpieczeństwa nie można inaczej uniknąć, a dobro poświęcone przedstawia wartość niższą od dobra ratowanego.

mazury.info.pl - 2016-07-07, 19:55

extant napisał/a:
[ kto działa w celu uchylenia bezpośredniego niebezpieczeństwa grożącego jakiemukolwiek dobru chronionemu prawem, jeżeli niebezpieczeństwa nie można inaczej uniknąć, a dobro poświęcone przedstawia wartość niższą od dobra ratowanego.


Same nieszczęścia na tych jachtach się zdarzają. :mrgreen:

mazury.info.pl - 2016-07-07, 21:57

Tomek J napisał/a:
I ma być mocny wiatr? Gdzie długie wały wodne z grzywami piany? Na oko wygląda to na regularną dwójeczkę, w takich warunkach to się pływa praktycznie bez przechyłu. No, chyba że teleobiektyw przekłamuje.


Prędkość wiatru do 8m/s, czyli jakieś 4 do 5B

pough - 2016-07-07, 21:57

mazury.info.pl napisał/a:
Wiatr do 8m/s - jakieś 4 do 5B.
Jesienny standardzik... :-D
węzełek - 2016-07-07, 23:10

pough napisał/a:
mazury.info.pl napisał/a:
Wiatr do 8m/s - jakieś 4 do 5B.
Jesienny standardzik... :-D

Bywało i więcej, a płynęło się na żaglach. Tomek J. ma rację, jak silnie wieje, można się zrefować i dać radę, jak nie to sam fok też wystarczy ....

Sławek - 2016-07-08, 06:48

węzełek napisał/a:
pough napisał/a:
mazury.info.pl napisał/a:
Wiatr do 8m/s - jakieś 4 do 5B.
Jesienny standardzik... :-D

Bywało i więcej, a płynęło się na żaglach. Tomek J. ma rację, jak silnie wieje, można się zrefować i dać radę, jak nie to sam fok też wystarczy ....


Oczywiście dla doświadczonej załogi taki wiatr nie jest niczym nadzwyczajnym, ale część żeglarzy pływa z małymi dziećmi, czy zoną bojącymi się przechyłów i dla świętego spokoju, odpala się katarynę. Mnie to nie razi. bardziej razi mnie używanie silnika w strefach ciszy z argumentacją : bo silnie wiało, bo musiałem wejść, wyjść z portu, od brzegu, bo była flauta a musiałem zdać jacht itp.

Sławek

extant - 2016-07-08, 06:54

Po odpaleniu kataryny często szybko płyną do najbliższego portu i znikają z wody... i dobrze, pozostaje wtedy więcej miejsca dla tych, którzy chcą nadal pływać na żaglach. :-D
tsa - 2016-07-08, 07:27

Panowie, czy może ostatnio wprowadzono nakaz pływania pod żaglami na jeziorach nie objętych strefą ciszy? Ja również nie lubię marnować wiatru ale nie czuję się upoważniony do wydawania [***] opinii o innych. Z tego co zauważyłem to najczęściej tak zwani prawdziwi żeglarze (o przeróżnych poziomach umiejętności) znajdują w tym upodobanie. Na wodzie i w życiu wyznaję zasadę: żyj i daj żyć innym. Polecam.

Tomek


ModEdit - nie przeginaj z tymi przymiotnikami. Następnym razem będzie ostrzeżenie !

MirekMors - 2016-07-08, 08:08

O jejku, jejku mówię wam, jaki rejs za sobą mam...
Przepłynąłem i dopłynąłem. Ale tak ciężkiego rejsu dawno nie miałem. Zamiast halsować się z Bramki w lewą między wyspami a Niedźwiedzim Rogiem poszedłem prostym halsem z prawej strony wysp. Szedłem na 1. refie grota i foka. Na środku tak się rozbujało i rozwiało, że foka zwinąłem. Ale bardziej dryfowałem niż płynąłem do przodu. Dołączyłem silnik i z trudem posuwałem się do przodu. Próbowałem ocenić wysokość fal. Amplituda na pewno była 1/2 m, ale głowy bym nie dał czy co jakiś czas nie szły 1m. Bałem się deszczu a regularnie moczyły mnie bryzgi przelatujące przez dość długi pokład. Od strony Przeczki zupełnie nie było widać tego co dzieje się na środku. Jachty wypływały na pełnych żaglach, a dalej miały kłopot z ich zwinięciem.

extant - 2016-07-08, 09:49

MirekMors napisał/a:
... Próbowałem ocenić wysokość fal. Amplituda na pewno była 1/2 m, ale głowy bym nie dał czy co jakiś czas nie szły 1m...

Hmm... no właśnie, chyba czas byłoby to wreszcie spróbować to jakoś uporządkować - według książkowych definicji:
- amplituda fali jest to największe wychylenie od położenia równowagi (średniego poziomu 0),
- wysokość fali jest to odległość od grzbietu/wierzchołka fali do jej doliny.

Hmm... powiem szczerze, że czasami używam tych określeń dokładnie na odwrót. A i z powyższego opisu Mirka raczej wynika, że on chyba też.

No to w końcu jak to powinno być ?? :-)

pough - 2016-07-08, 10:09

extant napisał/a:
...No to w końcu jak to powinno być ?? :-)

Massel, S. R. (1996):
Ocean Surface Waves; their Physics
and Prediction
.
Volume 11, Advanced Series on Ocean
Engineering. Singapore — New Jersey — London — Hong Kong:
World Scientific, 491
2
Massel, S. R. (1999):
Fluid Mechanics for Marine
Ecologists
.
Berlin: Springer Verlag, 565
3
Massel, S. R. (1989):
Hydrodynamics of Coastal Zones
.
Amsterdam: Elsevier Science Publishers, 336
4
Druet, Cz. (2000):
Dynamika morza
.
Wydawnictwo
Uniwersytetu Gdańskiego, Gdańskie Towarzystwo Naukowe, 288
5
Massel, S. R., editor (1992):
Poradnik hydrotechnika
.
Gdańsk: Wydawnictwo Morskie, 338

... ale zdaje się od naukowych opracowań bardziej cenisz własne przeżycia, w których niestety pomóc Ci nie mogę... :-P

extant - 2016-07-08, 10:21

Ja, obok książkowej wiedzy, najbardziej cenię myślenie i rozsądek.

Może ktoś jeszcze napisałby co na ten temat sam sądzi/uważa ?? :-)

pough - 2016-07-08, 10:27

extant napisał/a:
Ja, obok książkowej wiedzy, najbardziej cenię myślenie i rozsądek...)

Ciekawa teoria wg której:

w ramach książkowej wiedzy stosujesz:
extant napisał/a:
według książkowych definicji:
- amplituda fali jest to największe wychylenie od położenia równowagi (średniego poziomu 0),
- wysokość fali jest to odległość od grzbietu/wierzchołka fali do jej doliny.


a w ramach myślenia i rozsądku stosujesz:
extant napisał/a:
powiem szczerze, że czasami używam tych określeń dokładnie na odwrót


:-P :lol: :mrgreen:

Tomek J - 2016-07-08, 10:31

mazury.info.pl napisał/a:
Oni nie są żadnym wyjątkiem. Dziś liczba jachtów pod żaglami i tych na silniku równoważy się. Przyznam, że jestem w ciężkim szoku jak można marnować taki wiatr :shock:

Ja byłbym raczej w szoku jak można przy tak mocnym wietrze marnować silnik, o paliwie już nie mówiąc. :cry: Oj, ciężki żywot mają silniki na czarterowych koromysłach... :-(

Tomek Janiszewski

extant - 2016-07-08, 10:32

Ja, obok książkowej wiedzy, najbardziej cenię samodzielne myślenie i rozsądek - spróbuj przeczytać to jeszcze raz i zrozumieć !

"junior adminie"... sorki, ale musisz spróbować zrobić to sam, bo nie znajdziesz tego w żadnych książkach. ;-) :-P

pough - 2016-07-08, 10:40

Tomek J napisał/a:
mazury.info.pl napisał/a:
Oni nie są żadnym wyjątkiem. Dziś liczba jachtów pod żaglami i tych na silniku równoważy się. Przyznam, że jestem w ciężkim szoku jak można marnować taki wiatr :shock:

Ja byłbym raczej w szoku jak można przy tak mocnym wietrze marnować silnik, o paliwie już nie mówiąc. :cry: Oj, ciężki żywot mają silniki na czarterowych koromysłach... :-(

Tomek Janiszewski

A ja powtórzę:
Uważam, że zachowania, w których skipperzy nie chcą stawiać czoła wyzwaniom na wyrost własnych, załogi i sprzętu możliwości należy pochwalać, a nie wyśmiewać czy piętnować.

Bohaterów zza klawiatury pełno i bardzo podobała mi się wypowiedź tsa w części, a w szczególności w tym co wytłuszczam w cytacie:
tsa napisał/a:
Z tego co zauważyłem to najczęściej tak zwani prawdziwi żeglarze (o przeróżnych poziomach umiejętności) znajdują w tym upodobanie. Na wodzie i w życiu wyznaję zasadę: żyj i daj żyć innym. Polecam.

pough - 2016-07-08, 10:45

extant napisał/a:
Ja, obok książkowej wiedzy, najbardziej cenię samodzielne myślenie i rozsądek - spróbuj przeczytać to jeszcze raz i zrozumieć !...

Odsyłam do: http://forum.mazury.info....p=233967#233967

Ta jest tak oczywiste w kontekście postów:
http://forum.mazury.info....p=233952#233952
http://forum.mazury.info....p=233964#233964

że trudno nie zrozumieć... :-P :lol: :mrgreen:

extant - 2016-07-08, 10:49

A wracając do posta Mirka i sprawy amplitudy/wysokości fali – przy bardzo, ale to naprawdę baaardzo silnych wiatrach widywałem na Śniardwach fale o amplitudzie (odległości grzbietu od poziomu 0) bliskiej 1 metra, no powiedzmy tak ok. 70-80 cm, czyli o wysokości (odległości pomiędzy grzbietem a doliną) ok. 1.4-1.6 metra, ale fal o wysokości 2 lub więcej metrów nigdy tam nie widziałem.
funyo - 2016-07-08, 10:52

extant napisał/a:

Hmm... no właśnie, chyba czas byłoby to wreszcie spróbować to jakoś uporządkować - według książkowych definicji:
- amplituda fali jest to największe wychylenie od położenia równowagi (średniego poziomu 0),
- wysokość fali jest to odległość od grzbietu/wierzchołka fali do jej doliny.

Hmm... powiem szczerze, że czasami używam tych określeń dokładnie na odwrót.

Ja zwykle pisząc o wysokości fali mam na myśli właśnie pełną odległość od wierzchołka do doliny...

Tomek J - 2016-07-08, 10:53

pough napisał/a:
Uważam, że zachowania, w których skipperzy nie chcą stawiać czoła wyzwaniom na wyrost własnych, załogi i sprzętu możliwości należy pochwalać, a nie wyśmiewać czy piętnować.

A nie odnosisz wrażenia że te wyzwania przerosły ich... na własne życzenie? Kto tam by sobie zawracał głowy refowaniem, doborem właściwego zestawu żagli, solidnością takielunku, obciągaczem bomu, o obsłużeniu tego wszystkiego już nie mówiąc? Grunt że ma się największy jacht jaki udało się wyczarterować a wiadomo że jak mocno wieje to się zrzuca te szmaty i odpala katarynę!
I potem zdziwienie gdy czarterowa "załoga" choć należałoby raczej powiedzieć: zbieranina w odpowiedzi na informację że muszą chwilkę poczekać ponieważ na zarezerwowanym dla nich Fortepianie właśnie mają zamontować maszt - sugeruje że właściwie to maszt im niepotrzebny, byle tylko kanistry były pełne :oops:

Tomek Janiszewski

pough - 2016-07-08, 10:55

funyo napisał/a:
...Ja zwykle pisząc o wysokości fali mam na myśli właśnie pełną odległość od wierzchołka do doliny...

I prawidłowo, w przeciwieństwie do amplitudy fali (nie mylić z amplitudą falowania)

pough - 2016-07-08, 11:00

Tomek J napisał/a:
pough napisał/a:
Uważam, że zachowania, w których skipperzy nie chcą stawiać czoła wyzwaniom na wyrost własnych, załogi i sprzętu możliwości należy pochwalać, a nie wyśmiewać czy piętnować.

A nie odnosisz wrażenia że te wyzwania przerosły ich... na własne życzenie? Kto tam by sobie zawracał głowy refowaniem, doborem właściwego zestawu żagli, solidnością takielunku, obciągaczem bomu, o obsłużeniu tego wszystkiego już nie mówiąc? Grunt że ma się największy jacht jaki udało się wyczarterować a wiadomo że jak mocno wieje to się zrzuca te szmaty i odpala katarynę!
I potem zdziwienie gdy czarterowa "załoga" choć należałoby raczej powiedzieć: zbieranina w odpowiedzi na informację że muszą chwilkę poczekać ponieważ na zarezerwowanym dla nich Fortepianie właśnie mają zamontować maszt - sugeruje że właściwie to maszt im nie potrzebny, byle tylko kanistry były pełne :oops:

Tomek Janiszewski

Tomek... Nie odnoszę, żadnego wrażenia w kwestii odpuszczania gdy ktoś na to ma ochotę. Mogą ku temu być różne powody.

Napisz wprost, potrzebujesz się wykazać, czy chcesz ośmieszyć innych... :lol:

extant - 2016-07-08, 11:03

Tomek J napisał/a:
... Kto tam by sobie zawracał głowy refowaniem...

No właśnie, ja też czasami odnoszę takie wrażenie, że "sztuka" właściwego refowania staje się powoli wiedzą/umiejętnością zanikającą na WJM. :-/

Tomek J - 2016-07-08, 11:05

pough napisał/a:
Napisz wprost, potrzebujesz się wykazać, czy chcesz ośmieszyć innych... :lol:

A może nie ośmieszyć (a jeżeli już - to tylko przy okazji) tylko uświadomić (również tych których moje pisanie oburza) że poleganie li tylko na silniku nie jest żadną metodą na ciężkie warunki pogodowe? Jak silnik zawiedzie, albo skończy się paliwo np. na Śniardwach to co wtedy, d...a zbita? :shock: A jeżeli jednak nie zawiedzie, ale tym razem nie na Śniardwach lecz na Nidzkim lub Dobskim - to mam łaskawie zrozumieć i zaakceptować ich "odpowiedzialne" postępowanie? :evil:

Tomek Janiszewski

artiosso - 2016-07-08, 11:07

pough napisał/a:
(...) Uważam, że zachowania, w których skipperzy nie chcą stawiać czoła wyzwaniom na wyrost własnych, załogi i sprzętu możliwości należy pochwalać, a nie wyśmiewać czy piętnować. (...)



Robert, specjalnie uważnie przeczytałem ostatnie posty, i wydaje mi się, że nikt z nas nie wyśmiewał, ani nie piętnował sterników łajb ze zdjęć Zbyszka. Zgadzam się z Tobą, że należy pochwalić sterników za umiejętność dostosowania swoich umiejętności do warunków. W postach wyrażono jedynie swoją opinię, czasami ktoś zażartował, ale nikt nikt nikogo nie obrażał, ani się z nikogo nie naśmiewał !!


pough napisał/a:
(...) Bohaterów zza klawiatury pełno (...)


Bardzo ubolewam nad tym, że zamiast na łajbie, muszę siedzieć nad klawiaturą (w pracy) . Nie mam jeszcze urlopu, a Ty mnie dobijasz :-x
Wyrabiam PKB, więc nie żałuj skipperów, tylko tych, co są na froncie walki
o lepsze jutro !! :-o



tsa napisał/a:
Na wodzie i w życiu wyznaję zasadę: żyj i daj żyć innym. Polecam.
Tomek



Podpisuję się pod tą maksymą obiema klawiaturami. :-P

pough - 2016-07-08, 11:10

Tomek J napisał/a:
pough napisał/a:
Napisz wprost, potrzebujesz się wykazać, czy chcesz ośmieszyć innych... :lol:

A może nie ośmieszyć (a jeżeli już - to tylko przy okazji) tylko uświadomić (również tych których moje pisanie oburza) że poleganie li tylko na silniku nie jest żadną metodą na ciężkie warunki pogodowe? Jak silnik zawiedzie, albo skończy się paliwo np. na Śniardwach to co wtedy, d...a zbita? :shock: A jeżeli jednak nie zawiedzie, ale tym razem nie na Śniardwach lecz na Nidzkim lub Dobskim - to mam łaskawie zrozumieć i zaakceptować ich "odpowiedzialne" postępowanie? :evil:

Tomek Janiszewski

Super, że chcesz się dzielić wiedzą, ale napisz to w odpowiedniej formie bez akcentów kpienia czy drwiny.

Tomek J - 2016-07-08, 11:11

extant napisał/a:
Tomek J napisał/a:
... Kto tam by sobie zawracał głowy refowaniem...

No właśnie, ja też czasami odnoszę takie wrażenie, że "sztuka" właściwego refowania staje się powoli wiedzą/umiejętnością zanikającą na WJM. :-/

No bo przecież jest roler foka więc po co sobie zawracać głowę tymi kolorowymi sznurkami przy grocie (o ile w ogóle są, bo często ich nie ma, chociaż są takie nie wiadomo komu potrzebne dziurki :oops: ) skoro wystarczy pociągnąć jeden sznurek i foka ni ma? :-D A gdy okaże się że pomogło to jak umarłemu kadzidło - no to mamy przecież lazy jack oraz silnik, my jesteśmy odpowiedzialni! :mrgreen:

Tomek Janiszewski

extant - 2016-07-08, 11:20

Tomek J napisał/a:
extant napisał/a:
Tomek J napisał/a:
... Kto tam by sobie zawracał głowy refowaniem...

No właśnie, ja też czasami odnoszę takie wrażenie, że "sztuka" właściwego refowania staje się powoli wiedzą/umiejętnością zanikającą na WJM. :-/

No bo przecież jest roler foka więc po co sobie zawracać głowę tymi kolorowymi sznurkami przy grocie (o ile w ogóle są, bo często ich nie ma, chociaż są takie nie wiadomo komu potrzebne dziurki :oops: )...

Czyli powoli dochodzimy jednak do wniosku, że to nie jakiś szczególny rozsądek skippera/sternika każe zrzucać te żagle, ale bywa, że to po prostu... brak odpowiedniej wiedzy/doświadczenia/praktyki. :-(

pough - 2016-07-08, 11:33

Tomek J napisał/a:
extant napisał/a:
Tomek J napisał/a:
... Kto tam by sobie zawracał głowy refowaniem...

No właśnie, ja też czasami odnoszę takie wrażenie, że "sztuka" właściwego refowania staje się powoli wiedzą/umiejętnością zanikającą na WJM. :-/

No bo przecież jest roler foka więc po co sobie zawracać głowę tymi kolorowymi sznurkami przy grocie (o ile w ogóle są, bo często ich nie ma, chociaż są takie nie wiadomo komu potrzebne dziurki :oops: ) skoro wystarczy pociągnąć jeden sznurek i foka ni ma? :-D A gdy okaże się że pomogło to jak umarłemu kadzidło - no to mamy przecież lazy jack oraz silnik, my jesteśmy odpowiedzialni! :mrgreen:

Tomek Janiszewski

Tia...
czasami w wyniku refowania, nie wnikam czy nieumiejętnego, bo i przy umiejętnym gdy żagle przewiane się zdarza, mamy rozdarte bryty...
czasami przy złym zabezpieczeniu rolera, mamy kłopot w silnym wietrze z zaplątaną w rolerze liną przy nagłym rozrolowaniu foka, co w silniejszym wietrze przecież wcale ;-) nie przeszkadza...
ale przecież my jesteśmy odpowiedzialni!

Tomku, ktoś, kto pierwszy raz prowadzi jacht nie zawsze ma doświadczenie takie jak Ty. Warto jest wiedzieć i zdobywać doświadczenie, ale na to trzeba czasu.
Pamiętaj, że sporo ludzie pływa bardzo okazyjnie i zupełnie inaczej traktuje wypoczynek na wodzie niż Ty to sobie wyobrażasz.
Nie każdy też chce udowadniać, że może się równać z mistrzem takim jak Ty.

maski - 2016-07-08, 12:08

pough napisał/a:
funyo napisał/a:
...Ja zwykle pisząc o wysokości fali mam na myśli właśnie pełną odległość od wierzchołka do doliny...

I prawidłowo, w przeciwieństwie do amplitudy fali (nie mylić z amplitudą falowania)


* nie dotyczy hawajów :) , tam lokalesi podają od poziomu wody a dokładniej "from the back" i można się zdziwić się cokolwiek na spocie :P

pough - 2016-07-08, 12:17

maski napisał/a:
pough napisał/a:
funyo napisał/a:
...Ja zwykle pisząc o wysokości fali mam na myśli właśnie pełną odległość od wierzchołka do doliny...

I prawidłowo, w przeciwieństwie do amplitudy fali (nie mylić z amplitudą falowania)


* nie dotyczy hawajów :) , tam lokalesi podają od poziomu wody a dokładniej "from the back" i można się zdziwić się cokolwiek na spocie :P

Tak - surferzy, nie tylko na Hawajach, inaczej mierzą falę...

Sławek - 2016-07-08, 12:36

Cytat:
jejku, jejku mówię wam, jaki rejs za sobą mam...


A nie sądzicie ,że Mirek nas po prostu wpuszcza w kanał, a my się tu produkujemy niepotrzebnie :mrgreen:
Opis jest taki jakby za chwile miał się rozbić na Biskajach :mrgreen:
Sławek

pough - 2016-07-08, 12:40

Sławek napisał/a:
Cytat:
jejku, jejku mówię wam, jaki rejs za sobą mam...


A nie sądzicie ,że Mirek nas po prostu wpuszcza w kanał, a my się tu produkujemy niepotrzebnie :mrgreen:

Może, ale...
Sławek napisał/a:
Opis jest taki jakby za chwile miał się rozbić na Biskajach :mrgreen:
Sławek

... gdyby tak było, wtedy dodałby kolejny werset tej szanty...
"stary zardzewiały śmierdzący wrak"... ;-) :-D

extant - 2016-07-08, 13:09

Sławku , są tylko dwie możliwości: albo sobie z nas jaja robi, albo pomylił amplitudę z wysokością fali. :-D
maski - 2016-07-08, 13:10

pough napisał/a:
maski napisał/a:
pough napisał/a:
funyo napisał/a:
...Ja zwykle pisząc o wysokości fali mam na myśli właśnie pełną odległość od wierzchołka do doliny...

I prawidłowo, w przeciwieństwie do amplitudy fali (nie mylić z amplitudą falowania)


* nie dotyczy hawajów :) , tam lokalesi podają od poziomu wody a dokładniej "from the back" i można się zdziwić się cokolwiek na spocie :P

Tak - surferzy, nie tylko na Hawajach, inaczej mierzą falę...


dokładnie hawajach i jeszcze paru innych wyspach ;)

Tomek J - 2016-07-08, 13:55

pough napisał/a:
Tomku, ktoś, kto pierwszy raz prowadzi jacht nie zawsze ma doświadczenie takie jak Ty. Warto jest wiedzieć i zdobywać doświadczenie, ale na to trzeba czasu.

I przydaloby się zdobywać to doświadczenie niekoniecznie od razu na tych największych koromysłach na których najczęściej widuje się odpowiedzialnych.

Tomek Janiszewski

pough - 2016-07-08, 14:05

Tomek J napisał/a:
pough napisał/a:
Tomku, ktoś, kto pierwszy raz prowadzi jacht nie zawsze ma doświadczenie takie jak Ty. Warto jest wiedzieć i zdobywać doświadczenie, ale na to trzeba czasu.

I przydaloby się zdobywać to doświadczenie niekoniecznie od razu na tych największych koromysłach na których najczęściej widuje się odpowiedzialnych.

Tomek Janiszewski

Nie gniewaj się, ale skoro za wszelką cenę szukasz swojego na wierzchu, to przyjmij złośliwość za złośliwość...

Chyba zaczynam dostrzegać czemu nie pływasz na tych największych koromysłach... :-P :lol: :mrgreen:

Tomek J - 2016-07-08, 14:26

pough napisał/a:
Chyba zaczynam dostrzegać czemu nie pływasz na tych największych koromysłach... :-P :lol: :mrgreen:

A myślisz że mnie taka złośliwość może ruszyć? :lol: :-P ;-) Nie wnikałem nawet czy potrafiłbym na koromysłach pływać w pojedynkę. Trochę większe znaczenie miały moje bardzo ograniczone możliwości finansowe (wszak nawet Oriona kupiłem takiego Zabujczego i potem musiałem przez półtora roku uzdatniać go aby w ogóle stał się zdolny do pływania, wyposażam zaś go do dziś, natomiast na oko sprawny Orion za 9 tys PLN był już poza moim zasięgiem). Przede wszystkim jednak miałem bardzo poważne obawy czy zdołam większy jacht podsadzić temi rencyma za maszt podkładając opony pod kadłub, czy dałbym radę zepchnąć go z mielizny na Narwi etc. Nie każdy ma na zawołanie dostęp do dźwigu, nawet gdy chodzi tylko o zamontowanie masztu, a potem jego zdjęcie po sezonie. A że wiedziałem już że z Orionem dam sobie radę - nie miałem powodu przesiadać się z klubowej łódki na Beza 2.

Tomek Janiszewski

pough - 2016-07-08, 14:42

Tomek J napisał/a:
pough napisał/a:
Chyba zaczynam dostrzegać czemu nie pływasz na tych największych koromysłach... :-P :lol: :mrgreen:

A myślisz że mnie taka złośliwość może ruszyć? :lol: :-P ;-) Nie wnikałem nawet czy potrafiłbym na koromysłach pływać w pojedynkę. Trochę większe znaczenie miały moje bardzo ograniczone możliwości finansowe (wszak nawet Oriona kupiłem takiego Zabujczego i potem musiałem przez półtora roku uzdatniać go aby w ogóle stał się zdolny do pływania, wyposażam zaś go do dziś, natomiast na oko sprawny Orion za 9 tys PLN był już poza moim zasięgiem). Przede wszystkim jednak miałem bardzo poważne obawy czy zdołam większy jacht podsadzić temi rencyma za maszt podkładając opony pod kadłub, czy dałbym radę zepchnąć go z mielizny na Narwi etc. Nie każdy ma na zawołanie dostęp do dźwigu, nawet gdy chodzi tylko o zamontowanie masztu, a potem jego zdjęcie po sezonie. A że wiedziałem już że z Orionem dam sobie radę - nie miałem powodu przesiadać się z klubowej łódki na Beza 2.

Tomek Janiszewski

I cieszę się, że Ciebie nie ruszyła, bo głównym moim celem jest, by wyjadacze forumowi nie onieśmielali nowych użytkowników do wypowiadania się.
Sam przyznasz, że niektóre szydercze wypowiedzi w różnych tematach dotyczących żeglarskiego doświadczenia mogą być deprymujące dla nowych użytkowników i tych co to doświadczenie żeglarskie dopiero zdobywają.

Wprowadzaniem zakazów i wojowaniem szyderczym mieczem jeszcze nikt nie zwyciężył, zwłaszcza gdy do tego jeszcze wplatane są pejoratywne określenia.

A nawiązując do Twojego Oriona, ciesz się nim i niech Ci sprawia radość, ale sam piszesz, że do Beza już byś się nie przesiadł. Staraj się więc zrozumieć tych co pływają czymś większym od Oriona... ;-) :-D

extant - 2016-07-08, 16:04

Tomek J napisał/a:
pough napisał/a:
Chyba zaczynam dostrzegać czemu nie pływasz na tych największych koromysłach... :-P :lol: :mrgreen:

A myślisz że mnie taka złośliwość może ruszyć? :lol: :-P ;-) (...)

Brawo Tomek, tak trzymaj i nie daj się pokonać "szyderczym mieczem" ! ;-) :mrgreen: :lol:

dareq - 2016-07-08, 20:12

extant napisał/a:
Tomek J napisał/a:
extant napisał/a:
Tomek J napisał/a:
... Kto tam by sobie zawracał głowy refowaniem...

No właśnie, ja też czasami odnoszę takie wrażenie, że "sztuka" właściwego refowania staje się powoli wiedzą/umiejętnością zanikającą na WJM. :-/

No bo przecież jest roler foka więc po co sobie zawracać głowę tymi kolorowymi sznurkami przy grocie (o ile w ogóle są, bo często ich nie ma, chociaż są takie nie wiadomo komu potrzebne dziurki :oops: )...

Czyli powoli dochodzimy jednak do wniosku, że to nie jakiś szczególny rozsądek skippera/sternika każe zrzucać te żagle, ale bywa, że to po prostu... brak odpowiedniej wiedzy/doświadczenia/praktyki. :-(


Jak bym był bardziej wrażliwy to chyba po przeczytaniu niektórych wypowiedzi wstydził bym się pokazywać na mazurach ale całe szczęście generalnie mi to wisi.
Pływam po mazurach urlopowo na jachtach czarterowych bo lubię pływać (na żaglach, na motorku, na kajaku , na kanu) , lubię mazury , przyrodę , jak wieje powyżej 4 to zrzucam żagle i dobrze się z tym czuję, jak wieje jeszcze więcej to stoję zacumowany i piję piwo i nie bardzo rozumiem dlaczego innych miało by to razić .
Może i nieraz bym bardziej poszalał ale pływam z żoną i córką i one też mają swoje ograniczenia, a to ma być urlop a nie szkoła przetrwania.
Może trochę więcej tolerancji i zrozumienia dla innych nawet jak mają mniejsze umiejętności.

pozdro ;-)

yrb - 2016-07-08, 20:33

Mogę dolać oliwy do ognia? Sam jestem przeciwny używania kataryny na Nidzkim. Skoro jest to rezerwat to jest to rezerwat. Oczywiście sytuacje wyjątkowe wykluczam - wyjątkowo niespodziewana burza, poród, krwotok... i co tam jeszcze. Dojście do brzegu/pomostu nie jest sytuacją wyjątkową bo wszyscy robimy to każdego dnia pływania i da radę to zrobic bez silnika. Sam jeszcze w wyjątkowej sytuacji się nie znalazłem, więc konto mam czyste.

No to teraz wspomniana oliwa. Skoro jezioro Nidzkie (i tereny wokół niego) to rezerwat - a więc jest to obszarowa forma ochrony przyrody w naszym kraju - to co tam do stu beczek stęchłych śledzi robią rybackie sieci? Ochraniamy wszystko oprócz rybek bo za rybkami stoi konkretna kasa?

extant - 2016-07-08, 21:18

dareq napisał/a:
... Pływam po mazurach urlopowo na jachtach czarterowych bo lubię pływać (na żaglach, na motorku, na kajaku , na kanu) , lubię mazury , przyrodę , jak wieje powyżej 4 to zrzucam żagle i dobrze się z tym czuję, jak wieje jeszcze więcej to stoję zacumowany i piję piwo i nie bardzo rozumiem dlaczego innych miało by to razić...

Mnie to np. wcale nie razi, ba... nawet więcej - jak już to wcześniej pisałem - kiedy część łódek po odpaleniu kataryny szybko znika do portów, lub nawet z tych portów nie wypływa, to pozostaje wtedy więcej miejsca na wodzie dla tych, którzy chcą nadal pływać tam na żaglach. :-)

Każdy, dopóki nie przeszkadza innym, ma prawo pływać kiedy chce i jak chce, więc generalnie, w trakcie turystycznego pływania, dopóki ktoś nie zaczyna dziwnie zachowywać się na wodzie i/lub wymaga pomocy i/lub zagraża mojej łódce to mnie po prostu... nie interesuje. :-)

extant - 2016-07-08, 21:27

yrb napisał/a:
... No to teraz wspomniana oliwa. Skoro jezioro Nidzkie (i tereny wokół niego) to rezerwat - a więc jest to obszarowa forma ochrony przyrody w naszym kraju - to co tam do stu beczek stęchłych śledzi robią rybackie sieci? Ochraniamy wszystko oprócz rybek bo za rybkami stoi konkretna kasa?

Hmm... zgodnie z Ustawą o Ochronie Przyrody ->
Cytat:
...
Art. 15. 1. W parkach narodowych oraz w rezerwatach przyrody zabrania się:
(...)
2) rybactwa, z wyjątkiem obszarów ustalonych w planie ochrony albo w zadaniach ochronnych;
...

czyli należałoby rozumieć, że te sieci rybackie stawiane są jedynie w "obszarach ustalonych w planie ochronnym". :-?

yrb - 2016-07-08, 21:45

Podobno BULiGL uchwaliło w 2012 plan ochrony rezerwatu przyrody jezioro Nidzkie. Niestety nie mogę doszukać się treści na szybko ale postaram się znaleźć w najbliższym czasie.
Robert W - 2016-07-09, 12:15

dareq napisał/a:
Jak bym był bardziej wrażliwy to chyba po przeczytaniu niektórych wypowiedzi wstydził bym się pokazywać na mazurach ale całe szczęście generalnie mi to wisi.
Pływam po mazurach urlopowo na jachtach czarterowych bo lubię pływać (na żaglach, na motorku, na kajaku , na kanu) , lubię mazury , przyrodę , jak wieje powyżej 4 to zrzucam żagle i dobrze się z tym czuję, jak wieje jeszcze więcej to stoję zacumowany i piję piwo i nie bardzo rozumiem dlaczego innych miało by to razić .
Może i nieraz bym bardziej poszalał ale pływam z żoną i córką i one też mają swoje ograniczenia, a to ma być urlop a nie szkoła przetrwania.
Może trochę więcej tolerancji i zrozumienia dla innych nawet jak mają mniejsze umiejętności.

pozdro ;-)


Mogę się pod tym podpisać rękami i nogami. Powtórzę tylko - dla tych co ze mną pływają to ma być przyjemność, a nie strach w oczach. Dodam jeszcze - wolę odpalić katarynę i gdzieś dalej w danych warunkach dopłynąć , bo moi załoganci chcieliby coś ciekawego zobaczyć, zwiedzić, niż na żaglu doczołgać się do najbliższego portu, aby resztę dnia spędzić w tawernie przy piwie. Nic nie muszę już nikomu udowadniać, nawet tego , że jestem czy nie jestem "super wilkiem mazurskim".

extant - 2016-07-09, 14:30

Robert W napisał/a:
... Powtórzę tylko - dla tych co ze mną pływają to ma być przyjemność, a nie strach w oczach...

Zazwyczaj załoganci mają strach w oczach wprost proporcjonalnie do wzrostu siły wiatru i... braku zaufania do własnego sternika i jego umiejętności. Może zatem czasami warto byłoby popracować choć trochę nad podniesieniem umiejętności sternika przynajmniej do takiego poziomu, kiedy to strach w oczach załogantów nie będzie pojawiał się za każdym razem kiedy tylko coś lepiej powieje ??

Robert W napisał/a:
... Dodam jeszcze - wolę odpalić katarynę i gdzieś dalej w danych warunkach dopłynąć , bo moi załoganci chcieliby coś ciekawego zobaczyć, zwiedzić, niż na żaglu doczołgać się do najbliższego portu...

To po co Ty razem ze swoją załogą tak bardzo męczycie się tym "czołganiem na żaglach". Następnym razem po prostu wyczarterujcie sobie houseboata i będziecie mieli wreszcie fulluksus i żadnego "czołgania się" !

Robert W napisał/a:
... Nic nie muszę już nikomu udowadniać, nawet tego , że jestem czy nie jestem "super wilkiem mazurskim".

Przynajmniej własnej załodze powinieneś starać się udowodnić własne umiejętności minimum tak, aby przestała mieć ten strach w oczach za każdym razem, kiedy tylko coś lepiej powieje.

zenek - 2016-07-09, 17:41

Widzę, że dyskusja z Nidzkiego zeszła bardziej na żeglugę w ostatnim tygodniu. No więc może swoje trzy grosze wtrącę jak to faktycznie wyglądało z pokładu jachtu. Otóż wiało solidnie i niech ktoś mi spróbuje teraz napisać, że latem na Mazurach nie wieje :-P ! Podstawa była 4-5 B,a w szkwałach różnie w zależności od jeziora. Na Śniardwach wzdłuż toru z Przeczki na Seksty było w miarę spokojnie, bo wiał północno-zachodni wiatr. Czym dalej w kierunku Okartowa tym wiatr tężał, a fala rosła. Na Bełdanach i Mikołajskim fala drobna i krótka, plus wiadomo co raz ostre szkwały. Wystarczyło wychylić się na zatokę Iznocką i płynąć do Kamienia, a fala była już większa i wiatr przynajmniej o jeden, dwa stopnie większy.
Jachty pływały bardzo różnie. Ja swoim Marinerem 24 na zarefowanym grocie i pełnym foku całe pięć dni. To wystarczało do bezpiecznej żeglugi. Inni na samych grotach, samych fokach, ale najwięcej było na refach grota lub obydwu żagli.
Na silnikach oczywiście również i nic mi do tego. Każdy ma jakiś plan swojego rejsu, gdzieś chce dopłynąć na określoną godzinę, być może ktoś na pokładzie się boi, itd...
Po za tym jeżeli są odważni do testowania wytrzymałości jachtów na których pływają to bardzo proszę nich się nie refują i jadą pod pełnymi żaglami. Osobiście nie zamierzałem sprawdzać jakości wykonania jachtu chociaż był nowy. Po za tym w większości umów czarterowych jest zapis o zakazie żeglugi powyżej 5-6 B, a szkwały były bez wątpienia silniejsze.

Co do Nidzkiego to już nawet szkoda klawiatury. Jak ktoś wydał decyzję o lokalizacji portów, to chyba zdawał sobie sprawę, że te z ciszą nie mają nic wspólnego i na silnikach większość i tak będzie manewrowała, a na brzegach kosiarki będą jeździły.
W przypadku tzw, wyższej konieczności np. ukąszenia, nagłe zasłabnięcie nie miałbym najmniejszych skrupułów w użyciu silnika. Nie ma to najmniejszego znaczenia czy ja użyję silnika, czy MOPR. Ratowników płynących na pomoc pod żaglami raczej nie widziałem.

dareq - 2016-07-09, 19:34

extant napisał/a:
Robert W napisał/a:
... Powtórzę tylko - dla tych co ze mną pływają to ma być przyjemność, a nie strach w oczach...

Zazwyczaj załoganci mają strach w oczach wprost proporcjonalnie do wzrostu siły wiatru i... braku zaufania do własnego sternika i jego umiejętności. Może zatem czasami warto byłoby popracować choć trochę nad podniesieniem umiejętności sternika przynajmniej do takiego poziomu, kiedy to strach w oczach załogantów nie będzie pojawiał się za każdym razem kiedy tylko coś lepiej powieje ??

Robert W napisał/a:
... Dodam jeszcze - wolę odpalić katarynę i gdzieś dalej w danych warunkach dopłynąć , bo moi załoganci chcieliby coś ciekawego zobaczyć, zwiedzić, niż na żaglu doczołgać się do najbliższego portu...

To po co Ty razem ze swoją załogą tak bardzo męczycie się tym "czołganiem na żaglach". Następnym razem po prostu wyczarterujcie sobie houseboata i będziecie mieli wreszcie fulluksus i żadnego "czołgania się" !

Robert W napisał/a:
... Nic nie muszę już nikomu udowadniać, nawet tego , że jestem czy nie jestem "super wilkiem mazurskim".

Przynajmniej własnej załodze powinieneś starać się udowodnić własne umiejętności minimum tak, aby przestała mieć ten strach w oczach za każdym razem, kiedy tylko coś lepiej powieje.


przepraszam zazwyczaj staram się nie odnosić do osób ale piszesz kompletne głupoty co Cię to obchodzi jak inni mają spędzać wolny czas , jak będę chciał to wyczarteruję żaglówkę i będę pływał tylko na motorku albo będę się "czołgał na żaglach", martw się o siebie i swoją załogę i odczep się od innych :evil:

pozdro

extant - 2016-07-09, 19:55

dareq napisał/a:
przepraszam zazwyczaj staram się nie odnosić do osób ale piszesz kompletne głupoty co Cię to obchodzi jak inni mają spędzać wolny czas , jak będę chciał to wyczarteruję żaglówkę i będę pływał tylko na motorku albo będę się "czołgał na żaglach", martw się o siebie i swoją załogę i odczep się od innych :evil: ...

Dopóki w jakiś sposób nie zakłóca to spędzania mojego wolnego czasu, to nie obchodzi mnie jak swój czas spędzają inni.
Natomiast wypowiedzi każdej osoby, która wypowiada się na naszym otwartym forum dyskusyjnym mam prawo komentować, zgodnie ze swoim punktem widzenia, jeżeli oczywiście robię to zgodnie z regulaminem i w odpowiednio kulturalny sposób... niestety Ty jeszcze się tego nie nauczyłeś... szkoda. :-(

extant - 2016-07-09, 19:59

zenek napisał/a:
... Ratowników płynących na pomoc pod żaglami raczej nie widziałem.

Kiedyś, dawno, dawno temu... i na żaglach pływali . :-D

Sławek - 2016-07-09, 21:36

Cytat:
Co do Nidzkiego to już nawet szkoda klawiatury. Jak ktoś wydał decyzję o lokalizacji portów, to chyba zdawał sobie sprawę, że te z ciszą nie mają nic wspólnego i na silnikach większość i tak będzie manewrowała, a na brzegach kosiarki będą jeździły.


Zenku historia portów i przystani sięga o wiele dalej niż historia silników spalinowych. Skoro na stacjach benzynowych można kupić alkohol to nie powinni łapać po pijaku. Nie radzisz sobie bez silnika nie wpływaj.

Sławek

dareq - 2016-07-09, 22:31

extant napisał/a:
dareq napisał/a:
przepraszam zazwyczaj staram się nie odnosić do osób ale piszesz kompletne głupoty co Cię to obchodzi jak inni mają spędzać wolny czas , jak będę chciał to wyczarteruję żaglówkę i będę pływał tylko na motorku albo będę się "czołgał na żaglach", martw się o siebie i swoją załogę i odczep się od innych :evil: ...

Dopóki w jakiś sposób nie zakłóca to spędzania mojego wolnego czasu, to nie obchodzi mnie jak swój czas spędzają inni.
Natomiast wypowiedzi każdej osoby, która wypowiada się na naszym otwartym forum dyskusyjnym mam prawo komentować, zgodnie ze swoim punktem widzenia, jeżeli oczywiście robię to zgodnie z regulaminem i w odpowiednio kulturalny sposób... niestety Ty jeszcze się tego nie nauczyłeś... szkoda. :-(


całe życie się człowiek uczy , a drwienie z innych to nie jest komentowanie ani wypowiadanie się w kulturalny sposób

pozdro

pough - 2016-07-09, 22:40

dareq napisał/a:
...a drwienie z innych....

Spójż na to z innej strony... Może to nie jest drwienie z innych tylko podbudowanie własnego ego... ;-)

Robert W - 2016-07-10, 05:57

extant napisał/a:
Robert W napisał/a:
... Powtórzę tylko - dla tych co ze mną pływają to ma być przyjemność, a nie strach w oczach...

Zazwyczaj załoganci mają strach w oczach wprost proporcjonalnie do wzrostu siły wiatru i... braku zaufania do własnego sternika i jego umiejętności. Może zatem czasami warto byłoby popracować choć trochę nad podniesieniem umiejętności sternika przynajmniej do takiego poziomu, kiedy to strach w oczach załogantów nie będzie pojawiał się za każdym razem kiedy tylko coś lepiej powieje ??

Robert W napisał/a:
... Dodam jeszcze - wolę odpalić katarynę i gdzieś dalej w danych warunkach dopłynąć , bo moi załoganci chcieliby coś ciekawego zobaczyć, zwiedzić, niż na żaglu doczołgać się do najbliższego portu...

To po co Ty razem ze swoją załogą tak bardzo męczycie się tym "czołganiem na żaglach". Następnym razem po prostu wyczarterujcie sobie houseboata i będziecie mieli wreszcie fulluksus i żadnego "czołgania się" !

Robert W napisał/a:
... Nic nie muszę już nikomu udowadniać, nawet tego , że jestem czy nie jestem "super wilkiem mazurskim".

Przynajmniej własnej załodze powinieneś starać się udowodnić własne umiejętności minimum tak, aby przestała mieć ten strach w oczach za każdym razem, kiedy tylko coś lepiej powieje.


Przypominasz mi Zagłobę z Sienkiewicza i jego bohaterskie wyczyny :-)
Ja wolę pozostać Podbibiętą i powtórzę za nim: " Słuchać hadko! ..."
I kolejny raz: "Nic udowadniać nie muszę :-) "
No i żeby nie prowokować takich ... komentarzy, kończę w pokorze swój udział w tej dyskusji

zenek - 2016-07-10, 06:40

Sławek napisał/a:
Zenku historia portów i przystani sięga o wiele dalej niż historia silników spalinowych. Skoro na stacjach benzynowych można kupić alkohol to nie powinni łapać po pijaku. Nie radzisz sobie bez silnika nie wpływaj.
Sławku nie naginaj faktów do swoich teorii! Rezerwat Jezioro Nidzkie powstał w 1972r. Chcesz powiedzieć, że wtedy nie było silników spalinowych?
Tzw. strefa ciszy, która jest ustanowiona na Jeziorze Nidzkim obejmuje również jego brzegi. Kto zatem wydał decyzję o lokalizacji portów? Taki był tępy, że nie przewidział, że porty to hałas?
A w latach 70-tych, ba nawet 80-tych takich kompleksów jak "Pod Dębem" i portów w Krzyżach i Karwicy nie było!

najmita - 2016-07-10, 07:05

Zenku, porty na Nidzkim istniały duuużo wcześniej zanim ustanowiono rezerwat. Na Polfie i w Krzyżach była przystań Białej Floty....
zenek - 2016-07-10, 07:15

najmita napisał/a:
Zenku, porty na Nidzkim istniały duuużo wcześniej zanim ustanowiono rezerwat. Na Polfie i w Krzyżach była przystań Białej Floty....
Andrzeju tylko jakie to były porty? Raczej mini, mikro porciki w porównaniu z tym co jest obecnie. Polfy już nie ma, ale jest za to Karwica i "Pod Dębem".
Moim zdaniem gdyby nie było portów na Nidzkim w rezerwacie, nie byłoby problemu silników na tym jeziorze.

najmita - 2016-07-10, 07:35

zenek napisał/a:
najmita napisał/a:
Zenku, porty na Nidzkim istniały duuużo wcześniej zanim ustanowiono rezerwat. Na Polfie i w Krzyżach była przystań Białej Floty....
Andrzeju tylko jakie to były porty? Raczej mini, mikro porciki w porównaniu z tym co jest obecnie. Polfy już nie ma, ale jest za to Karwica i "Pod Dębem".
Moim zdaniem gdyby nie było portów na Nidzkim w rezerwacie, nie byłoby problemu silników na tym jeziorze.


Zenku, zgoda, dawniej porty były zdecydowanie mniejsze, ale port w Krzyżach jest w prawie niezmienionej postaci. Zauważ, że izbice przed pomostem mają swoje lata. Polfa przestała istnieć między innymi z powodu powstania Rezerwatu, nie dostali zgody na remont i rozbudowę.
Oczywiście, że żeglarstwo w latach 60"-tych w całości wyglądało jakoś inaczej...

zenek - 2016-07-10, 07:37

najmita napisał/a:
Polfa przestała istnieć między innymi z powodu powstania Rezerwatu, nie dostali zgody na remont i rozbudowę.
No i powiedz Andrzeju gdzie tu sens i logika? Polfa nie dostaje zgody na rozbudowę i remonty, a jednocześnie inny port dostaje zgody na budowę w tym samym rezerwacie :-P .
najmita - 2016-07-10, 07:41

zenek napisał/a:
najmita napisał/a:
Polfa przestała istnieć między innymi z powodu powstania Rezerwatu, nie dostali zgody na remont i rozbudowę.
No i powiedz Andrzeju gdzie tu sens i logika? Polfa nie dostaje zgody na rozbudowę i remonty, a jednocześnie inny port dostaje zgody na budowę w tym samym rezerwacie :-P .


Polfa miała inne ośrodki wypoczynkowe, w innych lokalizacjach i nie było ciśnienia na utrzymanie tego. Ośrodek Pod Dębem był własnością Fabryki, która stworzyła i utrzymywała przy życiu miasto i okolice. Dawniej nie było rzeczy niemożliwych dla dyrektora ... :lol:

extant - 2016-07-10, 07:44

Robert W napisał/a:
... I kolejny raz: "Nic udowadniać nie muszę :-) " ...

Oczywiście, że tak. To forum jest dla wszystkich wodniaków, zarówno tych lepiej, jak i tych gorzej na wodzie sobie radzących.

Podstawową zasadą, która powinna być stosowana przez wszystkich na wodzie jest oczywiście zasada zachowania bezpieczeństwa, przy czym sama praktyczna już realizacja tej zasady mocno zależy od poziomu wiedzy i umiejętności żeglarskich załóg i ich sterników.

Nie ma najmniejszego powodu, abyśmy na tym forum, jako jedynie słuszną metodę żeglowania, lansowali metodę polegającą na tym, że żegluje się jedynie dopóki wiatr nie przekroczy 3B, a następnie natychmiast zrzucali żagle, odpalali silniki i płynęli do najbliższego poru, bo to jest jedyna bezpieczna forma żeglowania.

Otóż nie - owszem, jeżeli ktoś nie czuje się pewnie i bezpiecznie na żaglach powyżej 3B to tak bez wątpienia powinien uczynić - ale posiadając odpowiednio wyższy poziom wiedzy i umiejętności można równie bezpiecznie i przyjemnie żeglować przy wiatrach 4-5B, a nawet i powyżej. Żagli nie trzeba od razu zrzucać, można i trzeba je za to odpowiednio do siły wiatru refować i nadal żeglować mając z tego... fun ! :-)

Nikogo do nie czego nie zmuszam, ale piszę jedynie o tym, że są zarówno różne formy uprawiania żeglarstwa jak i samej postawy żeglarskie. Mnie osobiście smutno robi się, kiedy okazuje się, że postawa typu: nie umiem, nie będę się uczuł, ale jestem dumny z tego jak pływam ! - staje się niestety coraz częściej spotykaną postawą na żeglarskich forach... i wodzie. :-(

Szkoda również, że zachęcanie do podnoszenia umiejętności żeglarskich, po to aby każdy mógł mieć maksymalny "fun" z żeglowania, również i w trochę trudniejszych warunkach wiatrowych, wzbudza od razu hejterskie wprost komentarze, a co jeszcze bardziej smutne wspomagane jest to przez tego na forum, który z racji pełnionej przez siebie funkcji powinni znać netetykietę i dbać o "jakość" tego co się pisze na naszym forum... no cóż po prostu bardzo smutne ! :-(

extant - 2016-07-10, 07:56

zenek napisał/a:
Moim zdaniem gdyby nie było portów na Nidzkim w rezerwacie, nie byłoby problemu silników na tym jeziorze.

Z pewnością problem ten byłby wtedy jedynie mniejszy.

Są na świecie miejsca gdzie porty są w strefach ciszy i z tego co słyszałem, nie ma tam problemów z używaniem silników, więc - moim zdaniem - źródło problemu nie tkwi w samych portach, ale w nas i w naszej kulturze, żeglarskiej też. :-/

Robert W - 2016-07-10, 08:08

extant napisał/a:
...Nie ma najmniejszego powodu, abyśmy na tym forum, jako jedynie słuszną metodę żeglowania, lansowali metodę polegającą na tym, że żegluje się jedynie dopóki wiatr nie przekroczy 3B, a następnie natychmiast zrzucali żagle, odpalali silniki i płynęli do najbliższego poru, bo to jest jedyna bezpieczna forma żeglowania. ...


Zapewniam Cię, że pływałem przy znacznie silniejszych wiatrach przy pełnym poczuciu bezpieczeństwa załogi, która jest obyta z żeglarstwem. Była jazda i sprawiała radośc mi i tej załodze, ale to tej załodze, która wie co mozna na wodzie ...
... I to juz mój naprawdę ostatni post w tym temacie.


ModEdit - korekta znaczników cytowania

extant - 2016-07-10, 08:21

Robert W napisał/a:

Zapewniam Cię, że pływałem przy znacznie silniejszych wiatrach przy pełnym poczuciu bezpieczeństwa załogi, która jest obyta z żeglarstwem. Była jazda i sprawiała radośc mi i tej załodze, ale to tej załodze, która wie co mozna na wodzie ...


I właśnie dlatego pisałem powyżej m.in. o tym, że podstawową zasadą, która powinna być stosowana przez wszystkich na wodzie jest oczywiście zasada zachowania bezpieczeństwa, przy czym sama praktyczna już realizacja tej zasady mocno zależy od poziomu wiedzy i umiejętności żeglarskich załóg i ich sterników, oraz o tym, że zdecydowanie warto - jak sam dobrze już wiesz - podnosić jest i własne i załogi umiejętności żeglarskie. :-)

pough - 2016-07-10, 09:15

extant napisał/a:
...Szkoda również, że zachęcanie do podnoszenia umiejętności żeglarskich, po to aby każdy mógł mieć maksymalny "fun" z żeglowania, również i w trochę trudniejszych warunkach wiatrowych, wzbudza od razu hejterskie wprost komentarze...

A mógłbyś wskazać w którym miejscu tej dyskusji?

extant napisał/a:
..., a co jeszcze bardziej smutne wspomagane jest to przez tego na forum, który z racji pełnionej przez siebie funkcji powinni znać netetykietę i dbać o "jakość" tego co się pisze na naszym forum... no cóż po prostu bardzo smutne ! :-(

Piszesz o sobie? :-P
Bo jak mam rozumieć wielokrotnie powtórzoną jeśli chodzi o sens wypowiedź:
extant napisał/a:
Mnie to np. wcale nie razi, ba... nawet więcej - jak już to wcześniej pisałem - kiedy część łódek po odpaleniu kataryny szybko znika do portów, lub nawet z tych portów nie wypływa, to pozostaje wtedy więcej miejsca na wodzie dla tych, którzy chcą nadal pływać tam na żaglach. :-) ...

Czy nie jest to hejtowanie mniej doświadczonych lub chcących wypoczywać na wodzie w sposób niezgodny z Twoją doktryną i danie do zrozumienia w szyderczej formie, "niech spadają, bo tylko akwen zajmują"... :-P
Rozumiem, że Tobie mało miejsca do pływania, a zwłaszcza do silnowiatrowych szaleństw i niektórych chętnie byś wyeliminował. :-P

Bo jak mam rozumieć Twoją wypowiedź:
extant napisał/a:
Brawo Tomek, tak trzymaj i nie daj się pokonać "szyderczym mieczem" !
jak nie namawianie TomkaJ przez funkcyjnego do tego, by dalej pisał w swoim znanym przez wszystkich (w tym przez Ciebie również) stylu wplatając w swoje wypowiedzi szydercze inwektywy.
Rozumiem, że mój post http://forum.mazury.info....p=234048#234048 kierowany do TomkaJ, a który skomentowałeś w sposób wyżej zacytowany, w Twojej ocenie jest brakiem dbałości o forum, którą mi zarzucasz.

Tomek J - 2016-07-10, 11:09

zenek napisał/a:
Sławku nie naginaj faktów do swoich teorii! Rezerwat Jezioro Nidzkie powstał w 1972r. Chcesz powiedzieć, że wtedy nie było silników spalinowych?

Ano w PRL istotnie nie było. Jeżeli były - to wyłącznie w Japonii, i tylko jednej marki. U nas używano dwusyfów: archaicznej Warty, sowieckich Salut i Wietierok (oraz Moskwa i Wicher na motorówkach) i znacznie mniej licznych enerdowskich Tummler oraz Forelle, wyjątkowo trafiały się endemity z Nowej Dęby. Wszystkie te wynalazki miały jedną wspólną cechę: zanim zapaliły, to trzeba było zrobić piękne pawie oko z mieszanki wylanej na wodę z gaźnika i naszarpać się dobrych kilkanaście minut okraszając otoczenie siarczystymi jobami :evil: Zrozumiałe zatem że nikt przy zdrowych zmysłach nie odpalał dwusyfa tylko w celu wejścia do portu, miało to sens gdy się płynęło kanałami lub rzekami. Nie wiązało się zatem portów z koniecznością posługiwania się hałaśliwym i syfiącym napędem.
Cytat:
Tzw. strefa ciszy, która jest ustanowiona na Jeziorze Nidzkim obejmuje również jego brzegi. Kto zatem wydał decyzję o lokalizacji portów? Taki był tępy, że nie przewidział, że porty to hałas?

Nie, w tamtych czasach użytkownicy jachtów różnili się cokolwiek od pierwszych z brzegu klientów podłej knajpy, rechoczących nad kuflem piwa :oops:
Cytat:
A w latach 70-tych, ba nawet 80-tych takich kompleksów jak "Pod Dębem" i portów w Krzyżach i Karwicy nie było!

Coś tam jednak było, osobiście pływałem na "Maczku" pożyczonym z Krzyży w 1977 roku. Nie było tylko kompleksów obliczonych na trzepanie ciężkiej kasy.

Tomek Janiszewski

extant - 2016-07-10, 12:31

pough napisał/a:
extant napisał/a:
..., a co jeszcze bardziej smutne wspomagane jest to przez tego na forum, który z racji pełnionej przez siebie funkcji powinni znać netetykietę i dbać o "jakość" tego co się pisze na naszym forum... no cóż po prostu bardzo smutne ! :-(

Piszesz o sobie? :-P

Nie, piszę o Tobie - zerknij sobie np. na swój post z wczoraj (09.07.2106) z godziny 23:40.

pough napisał/a:
Rozumiem, że Tobie mało miejsca do pływania, a zwłaszcza do silnowiatrowych szaleństw i niektórych chętnie byś wyeliminował. :-P ...

Źle rozumiesz i po raz kolejny tworzysz jakieś własne "tezy", z którymi potem starasz się "wojować szyderczym mieczem"... a sam dobrze wiesz jak to się kończy. :-P

pough napisał/a:
Bo jak mam rozumieć Twoją wypowiedź:
extant napisał/a:
Brawo Tomek, tak trzymaj i nie daj się pokonać "szyderczym mieczem" !
jak nie namawianie TomkaJ przez funkcyjnego do tego, by dalej pisał w swoim znanym...

Masz rozumieć dokładnie tak jak napisałem, żeby tak trzymał i nie dał się pokonać komuś (tzn. Tobie) kto w szyderczy, omalże obraźliwy sposób sugeruje mu, że nie pływa na niczym innym niż na Orionie tylko i wyłącznie dlatego, że brak mu do tego wystarczającego doświadczenia.
Ja będąc na Twoim miejscu to za coś takiego to przede wszystkim bym grzecznie przeprosił !

pough - 2016-07-10, 12:44

extant Zaczynasz być zabawny... ale:

Mógłbyś zacytować w całości moją wypowiedź z 23:40 i napisać co Ci się w niej nie podoba?

Mógłbyś wskazać i zacytować całość postu gdzie w szyderczy i omalże obraźliwy sposób sugeruję, że nie pływa na niczym innym niż Orionie tylko i wyłącznie dlatego, że brak mu do tego wystarczającego doświadczenia.

zenek - 2016-07-10, 12:53

Tomek J napisał/a:
zenek napisał/a:
Sławku nie naginaj faktów do swoich teorii! Rezerwat Jezioro Nidzkie powstał w 1972r. Chcesz powiedzieć, że wtedy nie było silników spalinowych?

Ano w PRL istotnie nie było.
Czego nie było? Silników? To co jest opisane poniżej?
Tomek J napisał/a:
Jeżeli były - to wyłącznie w Japonii, i tylko jednej marki. U nas używano dwusyfów: archaicznej Warty, sowieckich Salut i Wietierok (oraz Moskwa i Wicher na motorówkach) i znacznie mniej licznych enerdowskich Tummler oraz Forelle, wyjątkowo trafiały się endemity z Nowej Dęby.
Czy silniki dwusuwowe to nie silniki? Czy silniki produkcji sowieckiej czy NRD to nie silniki?
Tomek J napisał/a:
Nie, w tamtych czasach użytkownicy jachtów różnili się cokolwiek od pierwszych z brzegu klientów podłej knajpy, rechoczących nad kuflem piwa :oops:
Kompletna bzdura. Było sobie wpaść do Rucianego gdzie piwa było zazwyczaj pod dostatkiem, albo do Rynu gdzie balowali górnicy.
Tomek J napisał/a:
Coś tam jednak było,
No właśnie coś tam było, a nie porty mieszczące po kilkadziesiąt jachtów.
extant - 2016-07-10, 12:57

Zenku, a tak szczerze i z ręką na sercu, co byś proponował aby naprawić/zmienić istniejącą aktualnie na Nidzki sytuację ?? :-)
szg - 2016-07-10, 13:01

Ja podpowiem - znieść strefę, ograniczyć prędkość 8-) .
zenek - 2016-07-10, 13:07

szg napisał/a:
Ja podpowiem - znieść strefę, ograniczyć prędkość 8-) .
To pierwsza wersja. Lub druga mniej radykalna. Dopuścić manewrowanie na silnikach w obrębie portów albo zlikwidować porty. Ponieważ na likwidacje portów szans nie ma, więc manewrowanie na silnikach. Zresztą pisałem już o tym wielokrotnie w innych tematach o Nidzkim.
extant - 2016-07-10, 13:14

zenek napisał/a:
szg napisał/a:
Ja podpowiem - znieść strefę, ograniczyć prędkość 8-) .
To pierwsza wersja. Lub druga mniej radykalna. Dopuścić manewrowanie na silnikach w obrębie portów ...

Ja do tej drugiej mniej radykalnej wersji dodałbym jeszcze zezwolenie na używanie elektryków
na jeziorze oraz wyznaczone bojkami strefy "portowe" dozwolonego manewrowanie na silnikach spalinowych jedynie z minimalną prędkością manewrową.

zenek - 2016-07-10, 13:18

extant napisał/a:
Ja do tej drugiej mniej radykalnej wersji dodałbym jeszcze zezwolenie na używanie elektryków
na jeziorze oraz wyznaczone bojkami strefy "portowe" dozwolonego manewrowanie na silnikach spalinowych jedynie z minimalną prędkością manewrową.
Silniki elektryczne moim zdaniem są na Nidzkim dopuszczone. Tylko najbardziej zatwardziali ortodoksi, do których nic nie dociera mogą twierdzić inaczej.
A ze strefami jak najbardziej zgoda.

extant - 2016-07-10, 13:24

zenek napisał/a:
... Silniki elektryczne moim zdaniem są na Nidzkim dopuszczone. ..

Hmm.. jeżeli przy drutach stoi "przekreślona śruba" to niestety zgodnie z prawem elektryki (napęd mechaniczny) też nie są dopuszczone. :-(

zenek - 2016-07-10, 14:03

extant napisał/a:
Hmm.. jeżeli przy drutach stoi "przekreślona śruba" to niestety zgodnie z prawem elektryki (napęd mechaniczny) też nie są dopuszczone. :-(
To jest właśnie interpretacja ortodoksów. Nie uwierzę, że ktoś zapłacił mandat za używanie silnika elektrycznego na Nidzkim.
mazury.info.pl - 2016-07-10, 14:08

Dyskusja prywatna zostala wydzielona do osobnego wątku.
http://forum.mazury.info.pl/viewtopic.php?t=15723
Regulamin pkt II.1

Tomek J - 2016-07-10, 14:09

zenek napisał/a:
szg napisał/a:
Ja podpowiem - znieść strefę, ograniczyć prędkość 8-) .
To pierwsza wersja. Lub druga mniej radykalna. Dopuścić manewrowanie na silnikach w obrębie portów albo zlikwidować porty.

A dlaczego zaraz zlikwidować porty? Kto nie potrafi manewrować w tych portach bez silnika - niech nie wpływa na Nidzkie za druty, chyba że wykombinuje np. wiosłowy pontonik do komunikacji z lądem. Dlaczego mamy biernie przyglądać się jak Pod Dębem a niebawem pewnie i Karwica staje się takim Sztynortem Południa? Mało nam jednego? Zamiast deliberować nad sposobami dotarcia do decydentów aby popuścili cugli ku wygodzie warszawki która za daleko ma do Wygryn czy Piasków więc uparła się aby swoje koromysła trzymać akurat w Karwicy i teraz skamle że krzywda jej się dzieje - może zredagujmy raczej petycję aby zaczęto wreszcie egzekwować prawo i tak na początek dowalić Tumińskiemu karę za czarterowanie houseboatów w porcie z którego nie wolno im korzystać! :evil: Może w takim wypadku zanim dresoloty zdążą zdominować Karwicę w stopniu takim jak zegrzyńską marinę Diana - blady strach padnie na właścicela, i znów wystawi boje - ale tym razem nie takie odwołujące prawem kaduka strefę ciszy lecz manewrowe. Niech się rezydenci i goście uczą z nich korzystać, nawet jak już zapomnieli do czego służą. Tylko dodatkowej kasy za to nie wpadnie, nie to co za nowe pomosty z miejscami cumowniczymi.
Cytat:
Ponieważ na likwidacje portów szans nie ma, więc manewrowanie na silnikach.

Wtedy Rezerwat Jezioro Nidzkie przestanie się czymkolwiek różnić się od jezior na których używać silników wolno. Ich jazgot w Karwicy będzie słychać na Bobrowej, te z Krzyży - na Małych Zamordejach, a jeśli mieszkańcy dacz koło dawnego ośrodka Polanka też dostaną taką dyspensę - to w sprzyjających okolicznościach usłyszy się je w Czaplach. Chyba że w imię zachowania unikatowego charakteru tego jednego jeziora wprowadzi się całkowity zakaz żeglugi. Już proponuje się wydanie zakazu wpływania żaglówkami za Sowi Róg, wychodząc z założenia że jak która utknie w mule to na pewno posłuży się silnikiem. Więc najbardziej restrykcyjne posunięcie wcale nie jest takie niepradopodobne.

Tomek Janiszewski

extant - 2016-07-10, 14:11

zenek napisał/a:
extant napisał/a:
Hmm.. jeżeli przy drutach stoi "przekreślona śruba" to niestety zgodnie z prawem elektryki (napęd mechaniczny) też nie są dopuszczone. :-(
To jest właśnie interpretacja ortodoksów. Nie uwierzę, że ktoś zapłacił mandat za używanie silnika elektrycznego na Nidzkim.

Zgoda, ja też nie wierzę w zapłacenie mandatu za używanie elektryka, ale jeżeli jest postawiony znak zakazu ruchu statków o napędzie mechanicznym to nie nakładanie mandatów za używanie elekryka jest oczywiście rozsądną, ale nadal jedynie własną interpretacją policjanta.

I dlatego sugerowałem, aby w ramach ewentualnego "czyszczenia" występujących na Nidzkim problemów prawnych, "wyczyścić" również i ten. :-)

Tomek J - 2016-07-10, 14:11

zenek napisał/a:
Tomek J napisał/a:
Ano w PRL istotnie nie było.
Czego nie było? Silników?

W tamtych czasach mawiało się że syrenka to nie samochód, tak dla przypomnienia ;-) :-P

Tomek Janiszewski

extant - 2016-07-10, 14:41

Tomek J napisał/a:
... Wtedy Rezerwat Jezioro Nidzkie przestanie się czymkolwiek różnić się od jezior na których używać silników wolno. Ich jazgot w Karwicy będzie słychać na Bobrowej, te z Krzyży - na Małych Zamordejach...

Tomku, czy ty aby zbytnio nie przesadzasz z tym "jazgotem" silników jachtów manewrujących z minimalną prędkością w "strefie portu" ?? Gotów jestem się założyć, ze większość normalnych odgłosów portów działających na Nidzkim jest zdecydowanie bardziej słyszalna niż te silniki. ;-) :-D

zenek - 2016-07-10, 15:10

Tomek J napisał/a:
A dlaczego zaraz zlikwidować porty? Kto nie potrafi manewrować w tych portach bez silnika - niech nie wpływa na Nidzkie za druty
Tomek, a dla kogo te porty mają niby być? Za kilka, najpóźniej kilkanaście lat żaglówka na Mazurach będzie wyjatkiem. Spójrz co się już dzieje. Houseboatów jest coraz więcej. Na Targach na jeden jacht żaglowy przypada kilka motorowych. To jachty motorowe są przyszłością, a nie żadne żaglówki. Ludzie staja się po prostu wygodni i chcą bezstresowo spędzać urlop.

Tomek J napisał/a:
Wtedy Rezerwat Jezioro Nidzkie przestanie się czymkolwiek różnić się od jezior na których używać silników wolno. Ich jazgot w Karwicy będzie słychać na Bobrowej, te z Krzyży - na Małych Zamordejach
To oczywiście demagogia. Tomek jaki hałas wytwarza Twoja Honda? Jak ją uruchomisz w Karwicy to jak daleko będzie ją słychać na niskich obrotach. Dziesięć, dwadzieścia metrów do jachtu?
Tomek J napisał/a:
Już proponuje się wydanie zakazu wpływania żaglówkami za Sowi Róg, wychodząc z założenia że jak która utknie w mule to na pewno posłuży się silnikiem.
Zdaje się, że to założenie kompletnego dyletanta, bo jak ktoś uruchomi silnik w mule, to za chwilę i tak mu zgaśnie, a na dodatek będzie czekało go płukanie całego układu chłodzenia.
Sławek - 2016-07-10, 18:29

Cytat:
Sławku nie naginaj faktów do swoich teorii! Rezerwat Jezioro Nidzkie powstał w 1972r. Chcesz powiedzieć, że wtedy nie było silników spalinowych?


Zenku alkohol znany jest od zarania świata a automobile dopiero od 20 w. Ale to nie znaczy ,że można jechać nawalonym.

Zenku nie potrafisz bez silnika nie pływaj tam gdzie nie wolno. Proste prawda. Wystarczy policja z mandatami za 500 minus a po tygodniu nikt silnika nie użyje.

Sławek

zenek - 2016-07-10, 18:56

Sławek napisał/a:
Zenku alkohol znany jest od zarania świata a automobile dopiero od 20 w. Ale to nie znaczy ,że można jechać nawalonym.
Sławku, a tak mniej więcej to co chcesz udowodnić? Jak dobrze pamiętasz jeszcze nie tak dawno można było jechać nawalonym na rowerze. Jak Cię milicjant zatrzymał, to spuścił powietrze w kołach i musiałeś rower prowadzić. Teraz prawo zmieniono i możesz za jazdę pod wpływem rowerem dostać parę miesięcy odsiadki
Ty z uporem maniaka próbujesz bronić prawa rezerwatu ustanowionego prawie 40 lat temu, które nie przystaje do realiów.
W myśl tego prawa to w Krzyżach czy w Karwicy może odbywać się nad brzegiem balanga, przy której hałas wywołany przez silnik praktycznie nie istnieje, ale to ten który użył silnika może być ukarany za złamanie strefy ciszy. Ci natomiast którzy faktycznie robią dużo większy hałas mają do tego prawo. Kilka metrów od brzegu może jeździć traktor, pracować kosiarka spalinowa, ale już silnik od jachtu nie mimo, że robi mniejszy hałas niż te urządzenia na brzegu. Widzisz w tym sens?
Jak dla mnie bardzo proszę można zakazać używania silników w rezerwacie, ale wszystkich. W portach cisza! Jak strefa ciszy to strefa ciszy! A nie jednemu wolno stanąć nad brzegiem jeziora i walić w bęben aż dudni, a drugiemu nie wolno odpalić pyrkawki, którą ledwo słychać.

najmita - 2016-07-10, 19:06

Tak dla informacji powiem, że strefę ciszy ustanowiono dużo później od ustanowienia Rezerwatu. Jeszcze w latach 80'-tych na Nidzkim był szlak żeglowny i ustawione były boje.
Rezerwat to jedno, a zakaz używania napędu mechanicznego to drugie. Określenie "strefa ciszy" jest umowne. (informacje "o ile dobrze pamiętam")

Sławek - 2016-07-10, 19:24

Cytat:
Ty z uporem maniaka próbujesz bronić prawa rezerwatu ustanowionego prawie 40 lat temu, które nie przystaje do realiów
.

Zenku ja niczego nie bronię bo mi to zwisa, ale jeśli się nie mylę to tej strefy ciszy to Ty bronisz. Tylko, że zakaz ma nie dotyczyć żeglarzy. Oni mogą uzyć silnika kiedy tylko zapragną bo : trzeba wejść, wyjść z portu, za silnie wieje, za mało wieje, trzeba halsować a za chwilę budę z piwem zamkają itp. Ale piejecie z oburzenia jak na Wasze jezioro wpłynie motorówka. I to mnie właśnie wk ... wia. Nam wolno bo jesteśmy lepsi.
A wystarczy przez tydzień powystawiać mandaty i okaże się że :

- można we wszystkich przypadkach obyć się bez silnika. jakbyś przeczytał relacje z wyprawy Śmiałym dookoła Islandii to byś się dowiedział, że opłynięto ją bez silnika, tak jak na Eurosie Horn.
A skoro jesteś tak kiepskim żeglarzem ,że bez pierdziawki ani rusz to masz 90 % jezior, gdzie od Rucianego do Węgorzewa nie musisz wcale stawiać żagli.

Sławek

zenek - 2016-07-10, 19:35

Sławek napisał/a:
Zenku ja niczego nie bronię bo mi to zwisa, ale jeśli się nie mylę to tej strefy ciszy to Ty bronisz. Tylko, że zakaz ma nie dotyczyć żeglarzy. Oni mogą uzyć silnika kiedy tylko zapragną
Nigdzie w swoich postach nie broniłem strefy ciszy na Nidzkim w tej formie w jakiej jest obecnie. W portach takich jak "Pod Dębem" nie da się bezpiecznie manewrować współczesnymi jachtami. Więc albo port zamknąć, albo dopuścić ograniczone możliwości manewrowania na silniku. To samo dotyczy Karwicy i Krzyży. Po za tym nikomu nie zabraniam użycia silnika. Robi to na własną odpowiedzialność.
Sławek napisał/a:
jakbyś przeczytał relacje z wyprawy Śmiałym dookoła Islandii to byś się dowiedział, że opłynięto ją bez silnika, tak jak na Eurosie Horn.
Fajny przykład. To ja Ci poradzę abyś zapoznał się z historią "Polonusa" i tym co się stało na Antarktydzie jak odmówił współpracy silnik!
Sławek napisał/a:
A skoro jesteś tak kiepskim żeglarzem ,że bez pierdziawki ani rusz to masz 90 % jezior, gdzie od Rucianego do Węgorzewa nie musisz wcale stawiać żagli.
A czy byłbyś uprzejmy z takimi opiniami się odrobinę powstrzymać. Mistrzem na pewno nie jestem, ale ja Ciebie nie oceniam !
Sławek - 2016-07-10, 19:47

Cytat:
Nigdzie w swoich postach nie broniłem strefy ciszy na Nidzkim w tej formie w jakiej jest obecnie. W portach takich jak "Pod Dębem" nie da się bezpiecznie manewrować współczesnymi jachtami. Więc albo port zamknąć, albo dopuścić ograniczone możliwości manewrowania na silniku. To samo dotyczy Karwicy i Krzyży. Po za tym nikomu nie zabraniam użycia silnika. Robi to na własną odpowiedzialność.


Zenku do się i Ty o tym dobrze wiesz. Bo razem kiedyś pływaliśmy z Bodem na sizie bez silnika, bo się popsuł :mrgreen: I okazało się że z Karwicy można wyjść bez silnika, i zacumować Pod Dębem również Marinerem o długości ok 8 m.

Jeszcze raz powtarzam nie radzisz sobie bez silnika nie wpływaj. Używając silnika łamiesz prawo tak samo jak motorowodniak. Czym on jest w tym wypadku gorszy od Ciebie.
Ale skoro takt to w diabły z tą strefą ciszy. Niech idzie sobie na spacer i niech każdy po Nidzkim pływa jak chce.
Opłynąć Horn i Islandie dało się bez silnika jachtami morskimi, ale wejść do Karwicy już nie :-D
Sławek

pough - 2016-07-10, 19:54

Sławek napisał/a:
...Opłynąć Horn i Islandie dało się bez silnika jachtami morskimi, ale wejść do Karwicy już nie :-D
Sławek

Opływanie Hornu i Islandii raczej pływaniem precyzyjnym nie jest... ;-)

zenek - 2016-07-10, 20:03

Sławek napisał/a:
Opłynąć Horn i Islandie dało się bez silnika jachtami morskimi, ale wejść do Karwicy już nie :-D
Stać Cię na uszkodzenie jachtów po przeszło 100 000zł każdy? Stać Cię na rozwalenie silnika za 10 000zł? To sobie wchodź na żaglach. Mnie nie i wielu innych, którzy nie kombinują wejść na żaglach również!
I nie przywołuj przykładów z październikowych pływań jak port był już praktycznie pusty!

Sławek - 2016-07-10, 20:19

pough napisał/a:
Sławek napisał/a:
...Opłynąć Horn i Islandie dało się bez silnika jachtami morskimi, ale wejść do Karwicy już nie :-D
Sławek

Opływanie Hornu i Islandii raczej pływaniem precyzyjnym nie jest... ;-)


Ale do portu jednak trzeba wejść i z niego wyjść.

Cytat:
Stać Cię na uszkodzenie jachtów po przeszło 100 000zł każdy? Stać Cię na rozwalenie silnika za 10 000zł? To sobie wchodź na żaglach. Mnie nie i wielu innych, którzy nie kombinują wejść na żaglach również!
I nie przywołuj przykładów z październikowych pływań jak port był już praktycznie pusty!


To nie wpływaj jak nie potrafisz. czy to nie dociera do Ciebie że jest zakaz używanie silników spalinowych . Przepis jest prosty i logiczny. Jest 90 % jezior, gdzie możesz manewrować na silniku.
Twój argument przypomina mi znak zakazu postoju ze znaczkiem odholowania na ul. Rybackiej w Charzykowach. Co róż policja wystawia mandaty, ale nie w niedzielę. Bo w niedziele ludzie przyjeżdżają do kościoła i sa to głównie miejscowi. Ale obcych w innych dniach można karać. I podobnie jest na Nidzkim. Motorówkarzy można karać, żeglarzy nie bo to lepsza nacja.

Co do portu to nie był pusty, w razie czego służę zdjęciam. Zresztą to żaden argument

Nic mnie tak nie w..wia jak wybiórcze stosowanie prawa.

Sławek

Sławek

szg - 2016-07-10, 20:28

Jestem w szoku jak tu się motorowodniaków broni :roll: .
Sławek - 2016-07-10, 20:36

szg napisał/a:
Jestem w szoku jak tu się motorowodniaków broni :roll: .


A to jakaś gorsza nacja wyjęta spod prawa.

Sławek

mazury.info.pl - 2016-07-10, 20:49

szg napisał/a:
Jestem w szoku jak tu się motorowodniaków broni :roll: .


Nie motorowodniaków tylko przestrzegania prawa. Sławek ma rację, albo wszyscy albo nikt :-P

zenek - 2016-07-10, 20:56

Sławek napisał/a:
To nie wpływaj jak nie potrafisz. czy to nie dociera do Ciebie że jest zakaz używanie silników spalinowych . Przepis jest prosty i logiczny. Jest 90 % jezior, gdzie możesz manewrować na silniku.
A do Ciebie nie dociera, że przepisy są kompletnie oderwane od rzeczywistości? Hałas pod wiatą "Pod Dębem" może być ile fabryka dała i to jest zgodne z prawem, ale pyrkający silnik, którego w tym harmidrze nawet nie słychać jest łamaniem prawa. Broń dalej takiego rezerwatu, takiej strefy ciszy i takiego prawa!
I na prawdę odpuść sobie uwagi co ja potrafię, a czego nie!

MirekMors - 2016-07-10, 21:00

Zenku daj sobie spokój. Oni na prawdę myślą, że my chcemy dopuszczenia "dresmotorówek" na Nidzkim. Puste nasze pisanie.
Adam Żyszkowski - 2016-07-10, 21:57

szg napisał/a:
Jestem w szoku jak tu się motorowodniaków broni :roll: .


Tacy samo użyszkodnicy jak i żeglarze.

rhonal - 2016-07-10, 22:05

Pływam w każdej wolnej chwili od 3 sezonów, ale na Nidzkim nie byłem ani razu nie licząc pobytu w Pod Dębem z lądu. Zaskoczyło mnie, że jest tam strefa ciszy, bo hałas jaki tam panował wcale na to nie wskazywał.
Skoro wiem, że tam jest strefa ciszy to nie pojawiłem się na tym jeziorze, bo nie mam pewności, czy nie musiałbym użyć silnika w razie czego.
Nie rozumiem czemu jest nagonka na łodzie motorowe (przecież taka łódź też może sobie tylko pyrkać po cichutku), a przymykacie oko na łodzie żaglowe płynące na silniku.
Tłumaczenie, że wiatr zdechł, że za mocno wieje, że niekorzystny kierunek wiatru
można na równi traktować z tłumaczeniem motorowodniaka - pływam tu bo mi się Nidzkie podoba.
Czytając temat Nidzkiego dochodzę do jednego wniosku, trzeba się w końcu na Nidzkie wybrać własną łódką mimo obaw jakie mam. Przecież jestem żeglarzem, w razie czego mam silnik, który mogę odpalić i sobie popyrkać na nim, skoro większość rezydentów tego jeziora tak właśnie robi.
Chyba, że jestem w błędzie i mnie nie wolno, bo właśnie rezydentem nie jestem i powinieniem tylko na żaglach, a jak nie umiem to lepiej żebym się tam nie pchał.

Sławek - 2016-07-10, 22:17

MirekMors napisał/a:
Zenku daj sobie spokój. Oni na prawdę myślą, że my chcemy dopuszczenia "dresmotorówek" na Nidzkim. Puste nasze pisanie.


A Wy jesteście kimś lepszym od motorowodniaków, jakaś klasa uprzywilejowana ? Dlaczego Wam wolno a innym nie. Dlaczego wędkarzom nie wolno uzyć silnika aby przepłynąć na drugą stronę jeziora. czasami na łowisko mają kilka km.

Przypominam przepis jest bezdyskusyjny. za drutami nie wolno nikomu, i tego się trzymajmy, .
Tak Zenku może prawo nie jest doskonałe, ale jeszcze gorsze jest wybiórcze stosowanie prawa,a właściwie jego łamanie. Ty możesz użyć silnika w porcie bo tak sobie sam ustanowiłeś bo tak Ci wygodnie, [polityki w to nie mieszajmy - przynajmniej w tym dziale :evil: ]

Sławek

Usunięto dygresję polityczną. Takie dygresje są na forum dozwolone WYŁĄCZNIE(!) w tym dziale:
http://forum.mazury.info.pl/viewforum.php?f=133

MirekMors - 2016-07-10, 22:55

Sławek. Przeczytaj to co zacytowałeś i z czym polemizujesz. Gdzie tu jest przyzwolenie ? Za to jest zaślepienie.
Tomek J - 2016-07-11, 07:19

zenek napisał/a:
Hałas pod wiatą "Pod Dębem" może być ile fabryka dała i to jest zgodne z prawem

A pewien jesteś powyższego? Jak usłyszę dicho odbywające się Pod Dębem lub w Karwicy - zadzwonię na policję i zapytam jak to jest. W razie czego uderzę i do lokalnych władz, a na koniec do RDOŚ. O pijackim rechocie dolatującym spod wiaty (gdy tymczasem spuszczone ze smyczy dzieci owych "tatusiów" drą się wniebogłosy pluskając się w wodzie) już pisałem: jest to jeden z powodów dla którego ten port bojkotuję. To nie są żeglarze tylko menele :evil: .

Tomek Janiszewski

Tomek J - 2016-07-11, 07:25

zenek napisał/a:
Za kilka, najpóźniej kilkanaście lat żaglówka na Mazurach będzie wyjatkiem. Spójrz co się już dzieje. Houseboatów jest coraz więcej. Na Targach na jeden jacht żaglowy przypada kilka motorowych. To jachty motorowe są przyszłością, a nie żadne żaglówki..

Jest to powód dla którego z kolei bojkotuję takie jedno czasopismo którego nazwa zaczyna się na tę samą literę na którą zaczynają się nazwy dwóch słynnych marek piwa. Nachalna reklama dresolotów na jego łamach do tego się przyczyniła.

Cytat:
Ludzie staja się po prostu wygodni i chcą bezstresowo spędzać urlop.


To może niech do Cho(ler)wacji wyjadą?
Cytat:
Tomek J napisał/a:
Już proponuje się wydanie zakazu wpływania żaglówkami za Sowi Róg, wychodząc z założenia że jak która utknie w mule to na pewno posłuży się silnikiem.
Zdaje się, że to założenie kompletnego dyletanta, bo jak ktoś uruchomi silnik w mule, to za chwilę i tak mu zgaśnie, a na dodatek będzie czekało go płukanie całego układu chłodzenia

Ale zanim zgaśnie to ma szansę wyplątać się z pułapki. A układ chłodzenia? Czort z nim, to czarterowy jacht i silnik, najwyżej zadzwoni się po ekipę to przywiezie nowy.

Tomek Janiszewski

Tomek J - 2016-07-11, 07:27

MirekMors napisał/a:
Zenku daj sobie spokój. Oni na prawdę myślą, że my chcemy dopuszczenia "dresmotorówek" na Nidzkim. Puste nasze pisanie.

Mirku, jak się dopuści silniki pomocnicze na Nidzkim, to dresmotorówki same się dopuszczą. Tak jak dziś sami dopuszczają swoje silniki ci co uważają się za żeglarzy.

Tomek Janiszewski

zenek - 2016-07-11, 11:50

Post ironizujący z innego użytkownika został usunięty. Proszę unikać wycieczek osobistych. Takie posty będą kasowane.
Tomek J - 2016-07-11, 12:00

zenek napisał/a:
Stać Cię na uszkodzenie jachtów po przeszło 100 000zł każdy? Stać Cię na rozwalenie silnika za 10 000zł? To sobie wchodź na żaglach. Mnie nie i wielu innych, którzy nie kombinują wejść na żaglach również!

Gdyby tak wszyscy zaczęli brać przykład z tych którym drogi jest szczególny klimat panujący na Nidzkim, przynajmniej tam gdzie ryk piłowanych silników w portach (a szczególnie przy manewrach portowych w przypadku niefrasobliwości lub braku doświadczenia nierzadko zachodzi potrzeba przegazowania silnika naprzód lub wstecz) plus wrzask znudzonych dzieci oraz pijacki rechot ich "tatusiów" oraz innych spuszczonych ze smyczy matek żon teściowych i kochanek dorosłych wydawałoby się ludzi nie dociera i wraz z nimi zaczęliby konsekwentnie bojkotować porty gdzie nie stworzono warunków dla bezpiecznego dojścia w sposób zgodny z ustanowionymi w rezerwacie zakazami - to zaraz właściciele takich mordowni stojąc przed widmem bankructwa rozgęściliby pomosty i dostawili boje manewrowe uzupełnione o znaki przypominające o strefie ciszy (i takie same znaki zawiesili pod wiatą gdzie je piwo), zakupili kosiarki elektryczne w miejsce spalinowych i zainwestowali w wyciągarkę zastępującą dotychczas używany traktor, wreszcie konsekwentnie przywoływaliby do porządku zmotoryzowanych urządzających na terenie ośrodka dresiarskie umcy-umcy. A tak tylko dają zły przykład utwierdzając coraz to nowych w przeświadczeniu że "wszyscy tak robią".

Tomek Janiszewski

pough - 2016-07-11, 12:22

Tomek J napisał/a:
...plus wrzask znudzonych dzieci...

Tomku. Masz coś do dzieci? Dzieci takie są, że swoją ekspresją mogą zakłócać spokój innych.

Czy gdy małe dziecko się rozpłacze, bo się przewróci to już jest stan wyższej konieczności i nie będą karane za złamanie przepisów o niezachowanie ciszy, na podobnej zasadzie jak żeglarze uważają nadchodzącą burzę za stan wyższej konieczności i nie są karani za odpalenie silnika... ;-)

A swoją drogą (jeśli już o drogach ;-) ) to zastanawia mnie czemu drogi krajowe są krajowymi choć w niektórych miejscach nie spełniają obecnych standardów dróg krajowych - czyli drogi niby są ale ich nie ma. :lol:

Podobnie strefa ciszy na Nidzkim niby jest ale jej nie ma. :lol:

Tyle, że na niedotrzymującego standardów dróg jakoś dziwnie przymyka się oko, a na niedotrzymującego standardów ciszy tego oka już się nie chce przymykać... :lol:

Ot paradoks... :-/

juzek - 2016-07-11, 12:43

Tomek J napisał/a:
zenek napisał/a:
Stać Cię na uszkodzenie jachtów po przeszło 100 000zł każdy? Stać Cię na rozwalenie silnika za 10 000zł? To sobie wchodź na żaglach. Mnie nie i wielu innych, którzy nie kombinują wejść na żaglach również!

Gdyby tak wszyscy zaczęli brać przykład z tych którym drogi jest szczególny klimat panujący na Nidzkim, przynajmniej tam gdzie ryk piłowanych silników w portach (a szczególnie przy manewrach portowych w przypadku niefrasobliwości lub braku doświadczenia nierzadko zachodzi potrzeba przegazowania silnika naprzód lub wstecz) plus wrzask znudzonych dzieci oraz pijacki rechot ich "tatusiów" oraz innych spuszczonych ze smyczy matek żon teściowych i kochanek dorosłych wydawałoby się ludzi nie dociera i wraz z nimi zaczęliby konsekwentnie bojkotować porty gdzie nie stworzono warunków dla bezpiecznego dojścia w sposób zgodny z ustanowionymi w rezerwacie zakazami - to zaraz właściciele takich mordowni stojąc przed widmem bankructwa rozgęściliby pomosty i dostawili boje manewrowe uzupełnione o znaki przypominające o strefie ciszy (i takie same znaki zawiesili pod wiatą gdzie je piwo), zakupili kosiarki elektryczne w miejsce
spalinowych i zainwestowali w wyciągarkę zastępującą dotychczas używany traktor, wreszcie konsekwentnie przywoływaliby do porządku zmotoryzowanych urządzających na terenie ośrodka dresiarskie umcy-umcy. A tak tylko dają zły przykład utwierdzając coraz to nowych w przeświadczeniu że "wszyscy tak robią".

Tomek Janiszewski



Sam kiedyś pisałeś, jak się nawaliłeś jednym piwem na spółkę z jakimś wędkarzem, koło Zamordei? I bałeś się później płynąć, coby oriona po pijaku nie wywalić. Jak sam pisałeś, byłeś tak nawalony, że pół dnia trzreźwiałeś.

Tomek J - 2016-07-11, 12:45

pough napisał/a:
Tomek J napisał/a:
...plus wrzask znudzonych dzieci...

Tomku. Masz coś do dzieci? Dzieci takie są, że swoją ekspresją mogą zakłócać spokój innych.

Ależ nie mam nic przeciwko dzieciom jako takim. Gdyby jednak tatuś takiego rozwrzeszczanego dzieciaka zamiast dawać mu zły przykład samemu rechocząc nad kuflem piwska pod wiatą zająłby się tym dzieckiem osobiście, powiedział mu jakiego to ptaka śpiew słychać w tej chwili, a nawet i osobiście wlazł do wody np. aby nauczyć swoje dziecko nurkowania- od razu zrobiłoby się dużo ciszej.
Cytat:
Czy gdy małe dziecko się rozpłacze, bo się przewróci to już jest stan wyższej konieczności i nie będą karane za złamanie przepisów o niezachowanie ciszy, na podobnej zasadzie jak żeglarze uważają nadchodzącą burzę za stan wyższej konieczności i nie są karani za odpalenie silnika... ;-)

A może faktycznie należałoby w takim wypadku ukarać - nie dziecko lecz tatusia, i nie za to że jego dziecko płacze, tylko dlatego że się przewróciło i płacze a jego tatuś nic tylko dalej chla piwsko i rechocze?
Cytat:
A swoją drogą (jeśli już o drogach ;-) ) to zastanawia mnie czemu drogi krajowe są krajowymi choć w niektórych miejscach nie spełniają obecnych standardów dróg krajowych - czyli drogi niby są ale ich nie ma. :lol:

Przecież Admin dawno już wytłumaczył pojęcie drogi krajowej: Droga krajowa jest tam gdzie jest ruch krajowy. Przy takim rozumieniu gdyby dres wyłamał gdzieś szlaban na leśnej gruntowej drodze ppoż. aby sobie poszaleć SUVem, to nie należałoby naprawiać zniszczenia i ścigać dresa, tylko w te pędy zdjąć to co zostało ze szlabanu, wyasfaltować drogę i nadać jej status drogi gminnej/powiatowej/wojewódzkiej/krajowej w zależności od tego jakie blachy nosi dresiarska fura.
Cytat:
Podobnie strefa ciszy na Nidzkim niby jest ale jej nie ma. :lol:

Kiedyś istotnie była i mogłaby być nadal, niestety nie ma jej ponieważ niektórzy odwiedzający Mazury rozminęli się z powołaniem.
Cytat:
Tyle, że na niedotrzymującego standardów dróg jakoś dziwnie przymyka się oko, a na niedotrzymującego standardów ciszy tego oka już się nie chce przymykać... :lol:

A, czyli jeżeli ktoś sobie pojedzie przemycić szlugi zza rubieży bocznymi drogami celem ominięcia patroli drogówki - to w razie gdyby jednak wpadł należałoby tym drogom nadać status dróg międzynarodowych i doprowadzić je do stosownego standardu? :mrgreen:

Tomek Janiszewski

zenek - 2016-07-11, 12:53

Tomek J napisał/a:
Gdyby tak wszyscy zaczęli brać przykład z tych którym drogi jest szczególny klimat panujący na Nidzkim,
Tomek to najpierw może trzeba zacząć od flot stacjonujących w portach Nidzkiego. Jeżeli "Pod Dębem" można wyczarterować Nauticę 1000, Calipso czy Dreamera, a reszta floty czarterowej stoi w ciasnym basenie bez silników elektrycznych, to nie opowiadaj bajek o zakazie używania silników w tym porcie.
pough - 2016-07-11, 12:55

Tomek J napisał/a:
pough napisał/a:
Tomek J napisał/a:
...plus wrzask znudzonych dzieci...

Tomku. Masz coś do dzieci? Dzieci takie są, że swoją ekspresją mogą zakłócać spokój innych.

Ależ nie mam nic przeciwko dzieciom jako takim. Gdyby jednak tatuś takiego rozwrzeszczanego dzieciaka zamiast dawać mu zły przykład samemu rechocząc nad kuflem piwska pod wiatą zająłby się tym dzieckiem osobiście...
/ciach/
...A może faktycznie należałoby w takim wypadku ukarać - nie dziecko lecz tatusia, i nie za to że jego dziecko płacze, tylko dlatego że się przewróciło i płacze a jego tatuś nic tylko dalej chla piwsko i rechocze?...

A gdzie była mamusia... :?:

Tomek J - 2016-07-11, 13:08

zenek napisał/a:
Tomek to najpierw może trzeba zacząć od flot stacjonujących w portach Nidzkiego. Jeżeli "Pod Dębem" można wyczarterować Nauticę 1000, Calipso czy Dreamera, a reszta floty czarterowej stoi w ciasnym basenie bez silników elektrycznych, to nie opowiadaj bajek o zakazie używania silników w tym porcie.

A o tym pisałem wszak parę postów wcześniej: przykładna kara dla Tumińskiego właśnie za czarterowanie jednostek motorowych w porcie do którego nie mogą one wpływać ani wypływać. Bo chyba nie czarteruje ich celem uprawiania jachtingu portowego?

Tomek Janiszewski

Tomek J - 2016-07-11, 13:12

pough napisał/a:
Tomek J napisał/a:
tatuś nic tylko dalej chla piwsko i rechocze?...

A gdzie była mamusia... :?:

Mamusi to się wyperswadowało żeby została w domu (ewentualnie wyjechała z teściową gdzieś w góry) a na jacht ściągnęło się znajomych którym również udało się urwać ze smyczy etc. Dzieciak wszak nie skuje mordy za to że tatuś znów się nabzdryngolił.

Tomek Janiszewski

pough - 2016-07-11, 13:23

Tomek J napisał/a:
pough napisał/a:
Tomek J napisał/a:
tatuś nic tylko dalej chla piwsko i rechocze?...

A gdzie była mamusia... :?:

Mamusi to się wyperswadowało żeby została w domu (ewentualnie wyjechała z teściową gdzieś w góry) a na jacht ściągnęło się znajomych którym również udało się urwać ze smyczy etc. ...i

Strasznego pecha musisz mieć, że ciągle sie napotykasz na takie obrazki. Powiem, że ja jeszcze nie spotkałem dzieci będących pod opieką opiekunów pod wpływem.
Owszem słyszałem z mediów, o przypadkach zdarzających się w skali kraju, ale nie na skalę jaką tutaj przedstawiasz...

Tomek J napisał/a:
Dzieciak wszak nie skuje mordy za to że tatuś znów się nabzdryngolił.

Tomek Janiszewski

Czyżbyś miał pomysł na wychowanie dzieci i chciałbyś takie zachowania wśród dzieci upowszechniać?

Strach się bać, jakie społeczeństwo na lansowanych przez Ciebie wzorcach by wyrosło.

Opanuj się w tych swoich wywodach, bo nie są na miejscu... :evil:

Sławek - 2016-07-11, 13:27

Cytat:
Podobnie strefa ciszy na Nidzkim niby jest ale jej nie ma. :lol:



Bo to jest nasze specjalite de la maison on Polonais, czyli tworzenie fikcji prawnych, a potem wybiórcze karanie frajerów w ramach wielkiej akcji przeprowadzanej raz do roku.
Prawo, które nie jest egzekwowane jest gorsze niż by go nie było w ogóle.

Sztandarowym przykładem jest u nas w Charzykowie ul. Rybacka, gdzie stoi znak zakazu postoju ze znaczkiem odholowania. Policja w Charzykowych codziennie przyjeżdża do nas do klubu się stołować i codziennie mija zaparkowane na zakazie samochody. Ale dwa razy do roku robi się akcję i wlepia mandaty.

Sławek

pough - 2016-07-11, 13:33

Sławek napisał/a:
...Ale dwa razy do roku robi się akcję i wlepia mandaty.

Sławek

I nie jest to w święta kościelne organizowane przez sąsiednią parafię... ;-)

Tomek J - 2016-07-11, 13:40

pough napisał/a:
Tomek J napisał/a:
Dzieciak wszak nie skuje mordy za to że tatuś znów się nabzdryngolił.

Czyżbyś miał pomysł na wychowanie dzieci i chciałbyś takie zachowania wśród dzieci upowszechniać?

Przecież napisałem wyraźnie, że nie o wychowaniu dzieci mi chodziło. Chyba że masz na myśli "dzieci" które do bycia dorosłymi jeszcze nie dojrzały, mimo słusznego wieku i nawet założenia rodziny. Z moich obserwacji (np. na dzikich postojach) wynika że załoga w której oprócz dziecka jest jeszcze jakakolwiek kobieta zwykle zachowuje się przyzwoiciej niż takie gdzie dziecku lub dzieciom towarzyszy jedynie gromada facetów. Przeciwnie, w tym ostatnim wypadku dzieci mają być wręcz niemymi świadkami jacy to oni są twardzi :evil:

Tomek Janiszewski

zenek - 2016-07-11, 13:45

Tomek, a wychowywałeś dzieci? Czy może tak sobie pleciesz co Ci do głowy przyjdzie? Bo niestety ale wyglądają te Twoje opowieści na czyste teoretyzowanie!
Sławek - 2016-07-11, 14:07

Cytat:
Z moich obserwacji (np. na dzikich postojach) wynika że załoga w której oprócz dziecka jest jeszcze jakakolwiek kobieta zwykle zachowuje się przyzwoiciej niż takie gdzie dziecku lub dzieciom towarzyszy jedynie gromada facetów. Przeciwnie, w tym ostatnim wypadku dzieci mają być wręcz niemymi świadkami jacy to oni są twardzi :evil:


Hm ja to jeżdżę czasami i z kilkunastoma dzieciakami na regaty, lub zgrupowania. Że też chcą mnie co roku jeszcze przyjmować :mrgreen: Wszystko zależy od wychowania. Ja mam grzeczne dzieci, jak się nawalę jak nieboskie stworzenie to mnie zataszczą do pokoju :mrgreen:

Sławek

pough - 2016-07-11, 14:18

Sławek napisał/a:
...Hm ja to jeżdżę czasami i z kilkunastoma dzieciakami na regaty, lub zgrupowania. Że też chcą mnie co roku jeszcze przyjmować :mrgreen: Wszystko zależy od wychowania. Ja mam grzeczne dzieci, jak się nawalę jak nieboskie stworzenie to mnie zataszczą do pokoju :mrgreen:

Sławek

Kiedyś jeszcze w latach 70 byliśmy ekipą juniorów na turnieju tenisowym w Katowicach. Następny turniej był w Szczecinie. Nasz trener tak się nabrzdyngilił, że przewalił się w hotelu przez kontuar na recepcji na druga stronę.
My musieliśmy jechać na kolejny turniej i zamiast pociągiem (zgodnie z dietą), z pomocą pani z obsługi hotelu po przejęciu diet zafundowaliśmy sobie samolot do Szczecina.

Nasz trener już więcej się przy nas nie nabrzdyngolił... :mrgreen: :mrgreen:

Tomek J - 2016-07-11, 14:31

zenek napisał/a:
Tomek, a wychowywałeś dzieci? Czy może tak sobie pleciesz co Ci do głowy przyjdzie? Bo niestety ale wyglądają te Twoje opowieści na czyste teoretyzowanie!

W praktyce zaś wyglądało to tak że jeszcze w czasach pływania na klubowym jachcie nie podejrzewając niczego stanąłem sobie wieczorkiem na Tałtach obok jachtu gdzie oprócz dwóch czy trzech panów była jeszcze gromadka dzieciaków. Przed pójściem spać urządzono tym dzieciom... marynarski apel, polecając ustawić się w karnym szyku na burcie jachtu i odlać się w moją stronę do wody. :evil: Nie mam pojęcia czy był to codzienny rytuał czy też swoisty sposób zakomunikowania mi że moja obecność jest tutaj niepożądana.

Tomek Janiszewski

pough - 2016-07-11, 14:39

Tomek J napisał/a:
...W praktyce zaś wyglądało to tak że ...

I na podstawie kilku anegdot rysujesz ponurą wizję świata... :-/

artiosso - 2016-07-11, 15:11

pough napisał/a:

Kiedyś jeszcze w latach 70 byliśmy ekipą juniorów na turnieju tenisowym w Katowicach. Następny turniej był w Szczecinie. Nasz trener tak się nabrzdyngilił, że przewalił się w hotelu przez kontuar na recepcji na druga stronę.
My musieliśmy jechać na kolejny turniej i zamiast pociągiem (zgodnie z dietą), z pomocą pani z obsługi hotelu po przejęciu diet zafundowaliśmy sobie samolot do Szczecina.

Nasz trener już więcej się przy nas nie nabrzdyngolił... :mrgreen: :mrgreen:



"Wniebowzięci" :-D

Tobo - 2016-07-11, 15:34

Wczoraj z Jaśkowa wypływało 5 jachtów, 3 bez żadnych ceregieli na silniku, od odejścia aż za przesmyk. A wiało... może niezbyt sprzyjająco ale dało się... Woda wysoka.
Za to mi się wrócić na czas nie dało, wiatr zdechł na powrocie i 2km pagajowania... czego to się nie robi żeby zdążyć wrócić na mecz ;-)

pough - 2016-07-11, 15:43

Wrzucaj fotki... :-D
Tobo - 2016-07-11, 16:21

E tam fotki, abym sam się na jakiś nie znalazł przypadkiem ;-)
Tomek J - 2016-07-12, 09:32

Tobo napisał/a:
E tam fotki, abym sam się na jakiś nie znalazł przypadkiem ;-)

Nie pękaj i wieszaj, najwyżej Admin lub Mod zasłoni fizjonomie pacjentom na tych koromysłach, szczególnie gdyby okazało się że to ktoś z naszych :-D :mrgreen: :lol: :oops:

Tomek Janiszewski

mazury.info.pl - 2016-07-12, 11:55

Ostatnio wrzuciłem fotki gdy wiało, a żeglarze pływali na silnikach. To teraz dla odmiany flauta... i wszystkie jachty pod żaglami :lol:
pough - 2016-07-12, 12:01

E... nie postarałeś się... bez odbijaczy? :-P :lol: :mrgreen:
Tobo - 2016-07-12, 20:21

Tomek J napisał/a:

Nie pękaj i wieszaj, najwyżej Admin lub Mod zasłoni fizjonomie pacjentom na tych koromysłach, szczególnie gdyby okazało się że to ktoś z naszych :-D :mrgreen: :lol: :oops:
- nie robiłem nikomu fotek więc i nie mam co wrzucać (po za swoim dzieciakom i ładnym widoczkom) :-)
Piotr Lewandowski - 2016-07-13, 11:25

Wracając do kwestii porządków prawnych - w Polsce nie ma wodnego znaku "strefa ciszy". Więc to jest temat od którego można zacząć....
extant - 2016-07-13, 12:12

Piotr Lewandowski napisał/a:
Wracając do kwestii porządków prawnych - w Polsce nie ma wodnego znaku "strefa ciszy"...

... i dlatego stawia się tam znak "przekreślonej śruby" i jest już... pozamiatane. :-/

zenek - 2016-07-13, 12:41

Sławku w odpowiedzi na naszą dyskusje w tym temacie: http://forum.mazury.info....p=234798#234798 może ustosunkuj się w końcu do kilku kwestii, których unikasz jak diabeł święconej wody, bo nie pasują do Twoich teorii. Tak więc:

1. Dopiero nie tak dawno Dyrektor olsztyńskiej RDOŚ udostępnił Jezioro Nidzkie do żeglugi. Wcześniej przez wiele lat taki dokument nie istniał i wszyscy żeglując po Nidzkim łamali prawo. Kto Twoim zdaniem jest winien? Zapewne żeglarze, bo przecież nie urzędnik. To żeglarze łamali prawo i ich obowiązkiem było sprawdzić czy udostępniono akwen do żeglugi, a jeżeli nie, to nie wpływać!!! Czyż nie tak?

2. Budynki i pomosty portu "Pod Dębem" jak i portu Karwica powstały jak już istniał rezerwat "Jezioro Nidzkie". Od kiedy zatem wydaje się zgody na budowę portów w rezerwatach? Czy urzędnicy ochrony środowiska nie opiniowali pozytywnie tych inwestycji? Czy urzędnicy ochrony środowiska opiniowali budowę setek metrów pomostów do cumowania?

3. Wyczarterowałem jacht motorowy. Port macierzysty jest na terenie rezerwatu. Jak wg. Ciebie mam nim wypłynąć na wody gdzie będę mógł legalnie używać silnika? Pomodlić się żeby aniołki go przeniosły?
A jeżeli nawet wynająłem jacht żaglowy typu "Dreamer", to jakim cudem mam nim wyjść na żaglach z portu, w którym na silniku trzeba manewrować na centymetry?

4. Jest jeszcze jedna ciekawa strefa ciszy. To Kaczerajno. Oznakowania pełne zero. Może wyjaśnisz jakim cudem przeciętny żeglarz ma to wiedzieć? Przed wyjazdem na Mazury sprawdzać wszystkie uchwały Rad Powiatów z ostatnich kilku lat? A może do każdego starostwa dzwonić i się pytać gdzie ustanowili strefę ciszy?

5. Stanąłem kiedyś na Nidzkim na wysokości Krzyży na mieliźnie na mieczu. Fał miecza ani drgnie, bo zapewne miecz się o skrzyni zaklinował. Co wg Ciebie powinienem zrobić aby nie złamać prawa? Wezwać MOPR do akcji technicznej?
Powiem Ci co zrobiłem. Odpaliłem na kilkanaście sekund silnik, bieg wsteczny i po sprawie. Oczywiście wg. Ciebie popełniłem zapewne przestępstwo.

Na razie tych pięć kwestii wystarczy. Oczekuję na odpowiedzi!

Sławek - 2016-07-13, 13:25

Zenku odpowiadam :

1. punkt 1. za bałagan odpowiadają urzędy, bowiem za drutami był znak z przekreśloną śrubą, a nie zakaz żeglugi,
2. co ma piernik do wiatraka. Porty mogą sobie istnieć, akurat rezerwat krajobrazowy nie wyklucza istnienia infrastruktury portowej. W pomorskim większość jezior objęta jest strefa ciszy i tam też są żeglarze , są porty i przystanie ( najbliżej mnie j. Długie i Karsińskie - na całym szlaku tylko Charzykowskie jest dopuszczone do używania silników ) W Europie jest podobnie. J. Nezyderskie przy którym Twoje Nidzkie jest zwykłą kałużą jest tez objęte zakazem używania silników spalinowych. Pisała o tym jedna z naszych forumowiczek, która z Polski przytargała tam chyba sasankę. Sa tam porty jachtowe znacznie większe od tych na Nidzkim. I wszyscy sobie jakoś tam radzą, tylko Wy na Nidzkim nie. Jakaś osobna kasta żeglarzy ?,
3.jachtów motorowych nie powinno być za drutami zgodnie z prawem i tyle w temacie.
4. Zenku nie powołuj się ciągle na jakieś tesy czy inne duże jachty. A gdzie jest napisane ,że te jachty tam muszą pływać. Nie ma takiej dyrektywy prawnej. Jeżeli ktoś nie jest w stanie sobie poradzić bez silnika na dużym jachcie niech na Nidzkie nie wpływa, ma do dyspozycji 90 % jezior gdzie silnik nie jest zakazany,
5. Skoro j. Kaczerajno jest źle oznakowane jest to błąd urzędnika, nie żeglarza,
6. Gdybyś stanął na mieczu omegą to nie potrzebowałbyś silnika. Nie ma obowiązku wpływania na Nidzkie. Nie radzisz sobie bez silnika - nie wpływaj. I nie używaj argumentów bo ja chce i mam prawo. Masz prawo ale bez używania silnika. Koniec kropka.
jesteś typowym przedstawicielem naszej nacji. Stosujesz prawo wybiórczo, czyli przestrzegasz tego , które dla Ciebie wygodne. I to w sumie nie jest jeszcze najgorsze. Gorsze jest to ,że każesz to samo prawo egzekwować innym sam się do nie go nie stosując. Motorowodniacy nie maja prawa wpłynąć na Nidzkie bo jest strefa ciszy. Tobie wolno tego prawa nie stosować zwsze wtedy kiedy Ty uznasz to za niewygodne dla twoich potrzeb.


Do tego jestem przekonany ,że gdyby ów zakaz był rygorystycznie przestrzegany to porty w ciągu jednego sezony przystosowałyby się do manewrowania w nich za pomocą żagli, a większość rezydentów na Nidzkim zaopatrzyłaby się w silniki elektryczne.

Jeszcze troche historii. W latach 70 - tych nas Charzykowskim mało kto miał silnik przyczepny, a jachty stały na bojach na wodzie. Do tych jachtów np Venusa przypływał się baczkiem i brało na hol i dopływało się do pomostu. Można ?
Sławek

zenek - 2016-07-13, 13:44

Sławek napisał/a:
1. punkt 1. za bałagan odpowiadają urzędy, bowiem za drutami był znak z przekreśloną śrubą, a nie zakaz żeglugi,
Brawo :-) !
Sławek napisał/a:
2. co ma piernik do wiatraka. Porty mogą sobie istnieć, akurat rezerwat krajobrazowy nie wyklucza istnienia infrastruktury portowej.
Przypominam, że na Nidzkim jest strefa ciszy, a wg definicji: "to obszar obejmujący zbiornik wodny oraz jego brzegi, a także lasy, na których nie wolno wytwarzać hałasu powyżej 45dB." Jeżeli dla Ciebie hałaśliwy port w rezerwacie gdzie jest strefa ciszy to wszystko ok. To gratuluję! Oczywiście to nie jest wybiórcze stosowanie prawa :-P !
Sławek napisał/a:
3.jachtów motorowych nie powinno być za drutami zgodnie z prawem i tyle w temacie.
Brawo po raz kolejny! Ale są, bo to ich port macierzysty!
Sławek napisał/a:
4. Zenku nie powołuj się ciągle na jakieś tesy czy inne duże jachty. A gdzie jest napisane ,że te jachty tam muszą pływać.
Jak wyżej! To jest ich port macierzysty i z tego portu wypływają w rejsy. Czy stosowni urzędnicy tego nie wiedzą? To może niech sobie wejdą na stronę firmy czarterowej i się dowiedzą!
Sławek napisał/a:
5. Skoro j. Kaczerajno jest źle oznakowane jest to błąd urzędnika, nie żeglarza,
Po raz kolejny brawo :-) !
Sławek napisał/a:
6. Gdybyś stanął na mieczu omegą to nie potrzebowałbyś silnika. Nie ma obowiązku wpływania na Nidzkie. Nie radzisz sobie bez silnika - nie wpływaj.
Nie odpowiedziałeś na pytanie! Nie złamałem prawa, płynąłem na żaglach. Stoję na mieliźnie nie mogę podnieść miecza. Co mam zrobić wg. Ciebie?
Sławek napisał/a:
Stosujesz prawo wybiórczo, czyli przestrzegasz tego , które dla Ciebie wygodne. I to w sumie nie jest jeszcze najgorsze.
Nie ja stosuję prawo wybiórczo. Podałem Ci konkretne przykłady. Jak powinno sie interpretować zakaz użycia silnika w porcie jak widzi się jachty motorowe w tym samy porcie i dźwig stojący i pracujący tuż nad wodą na silniku spalinowym? Do tego jeszcze jakiś traktor, samochody, kosiarka spalinowa! Strefa ciszy :-P !
Sławek napisał/a:
każesz to samo prawo egzekwować innym sam się do nie go nie stosując.
Niczego nie każę egzekwować! Przytocz choćby jedną moją wypowiedź nakazującą egzekwowanie idiotycznych zakazów na innych![/i]
pough - 2016-07-13, 13:46

Sławek napisał/a:
...Są tam porty jachtowe znacznie większe od tych na Nidzkim. I wszyscy sobie jakoś tam radzą, tylko Wy na Nidzkim nie. Jakaś osobna kasta żeglarzy ?...

Sławku zanim zaczniesz ironizować na temat kast żeglarskich, warto znać albo sprawdzić stan faktyczny.

Otóż tam w Austrii faktycznie jest zakaz używania silników spalinowych. Natomiast tam nie ma zakazu używania silników elektrycznych, co z pewnością ułatwia manewry portowe.

Czy w Polsce znak przekręconej śruby zezwala na użycie silnika elektrycznego i jeżeli tak to podaj proszę wykładnię, a jeżeli nie, to ironizowanie odnoszące się do kast żeglarskich urąga etykiecie żeglarskiej... :-P

Sławek - 2016-07-13, 13:56

Cytat:
Przypominam, że na Nidzkim jest strefa ciszy, a wg definicji: "to obszar obejmujący zbiornik wodny oraz jego brzegi, a także lasy, na których nie wolno wytwarzać hałasu powyżej 45dB." Jeżeli dla Ciebie hałaśliwy port w rezerwacie gdzie jest strefa ciszy to wszystko ok. To gratuluję! Oczywiście to nie jest wybiórcze stosowanie prawa :-P


Na wodzie ustanowiony jest znak z przekreślona śrubą i do niego się stosuj i nie patrz na innych. To że sąsiad zaszlachtował swoja teściową maczetą nie upoważnia Ciebie do tego samego. Po drugie nie wiem czy to jeziora jest objęte strefa ciszy. Wiem na pewno ,że nie wolno na nim używać silników spalinowych niezależnie od ilości decybeli które generują.

Cytat:
Jak wyżej! To jest ich port macierzysty i z tego portu wypływają w rejsy. Czy stosowni urzędnicy tego nie wiedzą? To może niech sobie wejdą na stronę firmy czarterowej i się dowiedzą!


Nie odpowiadam, ze nie egzekwowanie prawa przez dyrektora RDOŚ. Jednak nie upoważnia to do łamania prawa .
Cytat:
Nie odpowiedziałeś na pytanie! Nie złamałem prawa, płynąłem na żaglach. Stoję na mieliźnie nie mogę podnieść miecza. Co mam zrobić wg. Ciebie?


Odpowiedziałem - nie wpływać na jachcie , którym nie będziesz umiał sobie poradzić bez użycia silnika, jednak w przypadku awarii w celu ratowania życia lub mienia użycie silnika jest dozwolone. Z tym, że powinien to być wyjątek od reguły, a nie nowa reguła .

Sławek

ModEdit: cytowanie

Tomek J - 2016-07-13, 14:07

zenek napisał/a:
Nie odpowiedziałeś na pytanie! Nie złamałem prawa, płynąłem na żaglach. Stoję na mieliźnie nie mogę podnieść miecza.

Zdaje się płynąłeś na koromyśle, skoro wejście na mieliznę spowodowało tak fatalne skutki? Na koromysło zwykle potrzebny jest patent; aby go zdać trzeba znać przynajmniej podstawy nawigacji. Wszedłeś na mieliznę więc ich nie znałeś, względnie wykazałeś się ignorancją. Pewien zatem jesteś że nie złamałeś prawa? :mrgreen:
Cytat:
Nie ja stosuję prawo wybiórczo. Podałem Ci konkretne przykłady. Jak powinno sie interpretować zakaz użycia silnika w porcie jak widzi się jachty motorowe w tym samy porcie i dźwig stojący i pracujący tuż nad wodą na silniku spalinowym? Do tego jeszcze jakiś traktor, samochody, kosiarka spalinowa! Strefa ciszy :-P !

Proste: ukarać właściciela portu grzywną taką aby mu kapcie spadły, "żeglarzy" zaś który powołując się na niego sami łamią przepisy - mandatami.

Tomek Janiszewski

zenek - 2016-07-13, 14:10

Sławek napisał/a:
Nie odpowiadam, ze nie egzekwowanie prawa przez dyrektora RDOŚ. Jednak nie upoważnia to do łamania prawa .
Ano widzisz! A nie uważasz, że to przede wszystkim RDOŚ, któremu podlega akwen powinien zrobić porządek na swoim podwórku? Jak ta instytucja ustanowione przez siebie przepisy ma w d...e, to nie oczekuj, że ktoś kto to widzi będzie je twardo stosował.
Tak jak pisałem. Wynajmuję motorowy jacht w porcie na terenie rezerwatu. I co mam zrobić? Mieszkać w nim tydzień w tym porcie?
Sławek napisał/a:
Odpowiedziałem - nie wpływać na jachcie , którym nie będziesz umiał sobie poradzić bez użycia silnika, jednak w przypadku awarii w celu ratowania życia lub mienia użycie silnika jest dozwolone. Z tym, że powinien to być wyjątek od reguły, a nie nowa reguła .
Nikt nie mówi o regule. A jacht z zaklinowanym mieczem w skrzyni można zakwalifikować jako uległy awarii :-) !
Sławek - 2016-07-13, 14:10

Cytat:
Czy w Polsce znak przekręconej śruby zezwala na użycie silnika elektrycznego i jeżeli tak to podaj proszę wykładnię, a jeżeli nie, to ironizowanie odnoszące się do kast żeglarskich urąga etykiecie żeglarskiej... :-P


Nie, gdyż mówi się o zakazie używania napędu mechanicznego. Jednak gdyby rezydenci Nidzkiego napisali w tej sprawie petycje do dyrektora RDOŚ to pewnie byłaby ta petycja pozytywnie załatwiona. Tylko ,czy akurat żeglarze z Nidzkiego są tym zainteresowani ?. Raczej są oni zainteresowani obecnym bałaganem bo to im odpowiada. :-P Po drugie nie sądzę aby ktoś się czepiał użycia silnika elektrycznego na Nidzkim skoro nikt się nie czepia spalinowego.

Sławek

Sławek - 2016-07-13, 14:16

Cytat:
Ano widzisz! A nie uważasz, że to przede wszystkim RDOŚ, któremu podlega akwen powinien zrobić porządek na swoim podwórku? Jak ta instytucja ustanowione przez siebie przepisy ma w d...e, to nie oczekuj, że ktoś kto to widzi będzie je twardo stosował.
Tak jak pisałem. Wynajmuję motorowy jacht w porcie na terenie rezerwatu. I co mam zrobić? Mieszkać w nim tydzień w tym porcie?


Już odpowiedziałem ( zaszlachtowanie teściowej :mrgreen: ) Tak uważam, że za bałagan na Nidzkim odpowiada dyrektor RDOŚ. Nie mniej brak egzekwowania prawa nie upoważnia nikogo do jego łamania. Ciekawe co by to było gdyby tak od razu dyro zaczął wlepiać mandaty. To dopiero byłby lament na forum.
Wynajmuj jacht motorowy gdzie indziej.

I stał się cud w Charzykowie na ul. Rybackiej. Wójt po 10 latach stwierdził ,że znak zakazu postoju należy egzekwować. Nawet proboszcz z ambony stwierdził ,że msza nie upowaznia nikogo do stawiania samochodu na zakazie. Policjanci przez tydzień upominali, a potem przez tydzień solili mandaty. I stał się drugi cud. Ci co twierdzili ,że nie maja gdzie postawić samochodu znaleźli sobie parkingi i droga jest przejezdna po 10 latach walki :mrgreen:

na nasze prośby policjanci przez 10 lat nie reagowali poza spontanicznymi akcjami 2 razy do roku, ale jak władza im kazała. Jadnak co wójt to wójt :mrgreen:
Sławek

zenek - 2016-07-13, 14:25

Tomek J napisał/a:
Zdaje się płynąłeś na koromyśle, skoro wejście na mieliznę spowodowało tak fatalne skutki? Na koromysło zwykle potrzebny jest patent;
No i trafiłeś jak kulą w płot, bo na Antilę 24 patent nie jest potrzebny :-P !
Tomek J napisał/a:
trzeba znać przynajmniej podstawy nawigacji. Wszedłeś na mieliznę więc ich nie znałeś, względnie wykazałeś się ignorancją.
Nigdy nie stanąłeś na mieliźnie na Nidzkim? Jeżeli tak, to znaczy że pływałeś po nim tyle co kot napłakał :-P

Tomek J napisał/a:
Proste: ukarać właściciela portu grzywną taką aby mu kapcie spadły, "żeglarzy" zaś który powołując się na niego sami łamią przepisy - mandatami.
Takie teksty to się łatwo rzuca siedząc przed komputerem i klepiąc w klawiaturę. Czy Ty uważasz, że porty i ich budynki nad Nidzkim powstały bez stosownych zezwoleń? Przecież taki kompleks "Pod Dębem" zatrudnia co najmniej kilkanaście osób. Kilka rodzin z niego żyje. Łatwo się pisze, zlikwidować, zakazać, ukarać w efekcie połowa pracowników na bruk i pozamiatane. Chciałbyś znaleźć się na ich miejscu?
pough - 2016-07-13, 14:42

Sławek napisał/a:
Cytat:
Czy w Polsce znak przekręconej śruby zezwala na użycie silnika elektrycznego i jeżeli tak to podaj proszę wykładnię, a jeżeli nie, to ironizowanie odnoszące się do kast żeglarskich urąga etykiecie żeglarskiej... :-P


Nie, gdyż mówi się o zakazie używania napędu mechanicznego. Jednak gdyby rezydenci Nidzkiego napisali w tej sprawie petycje do dyrektora RDOŚ to pewnie byłaby ta petycja pozytywnie załatwiona. Tylko ,czy akurat żeglarze z Nidzkiego są tym zainteresowani ?. Raczej są oni zainteresowani obecnym bałaganem bo to im odpowiada. :-P
Czyli zgodnie z cytatem części mojego postu, do którego sie odniosłeś, Twoje ironizowanie odnoszące się do kast żeglarskich urągało etykiecie żeglarskiej, której jesteś zagorzałym zwolennikiem... :-P Ładnie to tak... łamać zasady etykiety żeglarskiej... :-P

Sławek napisał/a:
Po drugie nie sądzę aby ktoś się czepiał użycia silnika elektrycznego na Nidzkim skoro nikt się nie czepia spalinowego.

Sławek
Zaraz, zaraz... Tobie wolno innym nie? :shock:
Chodzi mi o to, że wewnętrznie z przekonania dopuszczasz urządzenia, którego używanie w obszarze jest zabronione ustawionym znakiem?...
To jak to jest, stosujesz się do prawa, czy domyślasz się, że pewne zachowania przejdą, bo tak sądzisz...
A może uważasz, że przepisy są nieprecyzyjne i w przypadku silnika elektrycznego dopuszczalne jest łamanie prawa, bo jak to ująłeś nie sądzisz aby ktoś się czepiał... :-P

Tobo - 2016-07-13, 15:22

A na Nidzkim i tak jest ładnie i dużo przyjemniej niż na jeziorach bez strefy ciszy. Nawet z tymi co mają gdzieś rezerwat (patrz śmieci na brzegach, darcie mordy, głośna muzyka), nawet z tymi co im się nie chce halsować 5x na odcinku 50 metrów w przesmyku. Mi tam się podoba, zamieniłbym Nidzkie tylko na Narie gdyby było bliżej :-/
janekneuron - 2016-07-13, 15:26

zenek napisał/a:

2. Budynki i pomosty portu "Pod Dębem" jak i portu Karwica powstały jak już istniał rezerwat "Jezioro Nidzkie". Od kiedy zatem wydaje się zgody na budowę portów w rezerwatach? Czy urzędnicy ochrony środowiska nie opiniowali pozytywnie tych inwestycji? Czy urzędnicy ochrony środowiska opiniowali budowę setek metrów pomostów do cumowania?


Port jachtowy (czy przystań) to nie musi być od razu dyskoteka. A umożliwienie przybicia do pomostu z uwzględnieniem zakazu pływania na silniku to zadanie projektanta i właściciela portu.
Tego (na szczęście) urzędnicy nie muszą opiniować (na szczęście, bo podejrzewam, że się na tym niekoniecznie znają ;) ).
Jeśli zakaz by był przestrzegany/egzekwowany, to obawiający się strat finansowych właściciel przystani znalazłby niejeden sposób i to z dnia na dzień...

zenek napisał/a:

5. Stanąłem kiedyś na Nidzkim na wysokości Krzyży na mieliźnie na mieczu. Fał miecza ani drgnie, bo zapewne miecz się o skrzyni zaklinował. Co wg Ciebie powinienem zrobić aby nie złamać prawa? Wezwać MOPR do akcji technicznej?
Powiem Ci co zrobiłem. Odpaliłem na kilkanaście sekund silnik, bieg wsteczny i po sprawie. Oczywiście wg. Ciebie popełniłem zapewne przestępstwo.


Przechył? Wzdłużny, poprzeczny? Tak się to zwykło robić na "kilerkach"...

zenek - 2016-07-13, 15:33

janekneuron napisał/a:
Port jachtowy (czy przystań) to nie musi być od razu dyskoteka.
Wystarczy pole namiotowe, restauracja na kilkadziesiąt osób, plaża. Będzie z tego cisza?
janekneuron napisał/a:
Przechył? Wzdłużny, poprzeczny? Tak się to zwykło robić na "kilerkach"...
Na "kilerkach" pewnie tak. Na mieczówce taka zabawa to bardzo prawdopodobne skrzywienie miecza.
janekneuron - 2016-07-13, 15:55

Zależy od kursu i siły wiatru.
Jeśli warunki "spacerowe" to przegłębienie na dziób minimalizuje szanse uszkodzenia miecza.
Jeśli mniej spacerowe, to pogłębienie istniejącego przechyłu...

Pole namiotowe bez ryczącej muzyki to nie jest wielkie źródło hałasu, szczególnie położone wśród drzew. Podobnie restauracja. Mam na myśli hałas w pewnym oddaleniu, nie ucho przy nożu stukającym o widelec ;)
Plaża to coś innego ze względu na dzieci, ale plaża nie potrzebuje przystani. No i przy plaży i tak nie należy pływać na silniku ;)

zenek - 2016-07-13, 16:25

janekneuron napisał/a:
Jeśli warunki "spacerowe" to przegłębienie na dziób minimalizuje szanse uszkodzenia miecza.
To fajna teoria. Przyjmijmy warunki spacerowe, dwoje załogantów i niezaształowany jacht. O ile jesteś w stanie przegłębić dziób?

janekneuron napisał/a:
Pole namiotowe bez ryczącej muzyki to nie jest wielkie źródło hałasu, szczególnie położone wśród drzew. Podobnie restauracja. Mam na myśli hałas w pewnym oddaleniu, nie ucho przy nożu stukającym o widelec ;)
Plaża to coś innego ze względu na dzieci,
Rzecz w tym, że to wszystko się sumuje. Na polu namiotowym przy kamperach zazwyczaj coś gra, przy kilku namiotach podobnie. W restauracji na zewnątrz kolejne głośniki. Na boisku jakaś ekipa gra w siatkówkę. Dzieciaki na plaży swoją drogą. Coraz ktoś podjeżdża do restauracji. Taki kompleks jak "Pod Dębem" w sezonie to co najmniej przeszło sto osób zawsze, a bywa że i 200 i 300 osób.
Hałas generowany przez port jest dużo większy niż jacht lub houseboat manewrujący na niskich obrotach silnika w porcie. Takie są fakty.

janekneuron - 2016-07-13, 16:59

Proponuję tak: liczba załogantów proporcjonalna do rozmiarów jachtu.
A ile przegłębię ja sam, to wstyd mi się przyznawać ;)
Ale jeśli to Twój jacht, to mogę kiedyś spróbować.

Co do hałasu z restauracji i campingów, to zazwyczaj pierwsze co się słyszy to te "głośniki".
Których co oczywiste nie powinno być w strefie ciszy lub nawet obok rezerwatu.
Nie wydaje mi się sensowne jechać "na łono przyrody" i otaczać się hałasem z głośnika.
Podobnie wolę zjeść w ciszy niż przy umca-umca, nawet takim pseudożeglarskim.
Wiem, że nie wszyscy tak samo myślą, i właśnie dlatego powinny być i miejsca ciche, i te "standardowe". I tak tych drugich jest przytłaczająca większość.

zenek - 2016-07-13, 17:54

janekneuron napisał/a:
Ale jeśli to Twój jacht, to mogę kiedyś spróbować.
Nie mam swojego jachtu :-P .
janekneuron napisał/a:
Co do hałasu z restauracji i campingów, to zazwyczaj pierwsze co się słyszy to te "głośniki".
Których co oczywiste nie powinno być w strefie ciszy lub nawet obok rezerwatu.
Nie wydaje mi się sensowne jechać "na łono przyrody" i otaczać się hałasem z głośnika.
Niestety, albo i stety, ale te głośniki są. A często w takim kompleksie jak "Pod Dębem" funkcjonuje też nagłośnienie różnych imprez plenerowych. Tam jest po prostu wszystko. Pensjonat z kilkunastoma pokojami, pole namiotowe, dobra restauracja przyciągająca klientów, wiata na ok. 100 osób, itd... Sam port jest de facto do tego dodatkiem.
A po za tym już w różnych tematach przewija się zdanie, iż mamy teraz do czynienia z turystami wodnymi, a nie stricte żeglarzami pomimo, że pływają na jachtach żaglowych. Sama woda, szuwary i żagielki, to już dla większości za mało.

janekneuron - 2016-07-13, 18:11

No i taka większość ma "dla siebie" większość jezior na Mazurach.
A istotnym spostrzeżeniem przewijającym się w tym temacie jest to, że to porty (i ta cała reszta, którą wymieniłeś) powinna się dostosować do istniejącej w chwili ich budowy (lub rozbudowy do obecnej postaci) strefy ciszy - a nie odwrotnie.
Bo że wybudowany bez uwzględnienia istniejącej strefy ciszy kompleks turystyczny (skoro nie o samym porcie mówimy) oczekuje zniesienia (de iure lub przynajmniej de facto) strefy ciszy bo mu utrudnia działanie jest postawieniem sprawy na głowie.

zenek - 2016-07-13, 18:24

janekneuron napisał/a:
Bo że wybudowany bez uwzględnienia istniejącej strefy ciszy kompleks turystyczny (skoro nie o samym porcie mówimy) oczekuje zniesienia (de iure lub przynajmniej de facto) strefy ciszy bo mu utrudnia działanie jest postawieniem sprawy na głowie.
Czy oczekuje zniesienia strefy ciszy tego nie wiem i chyba nikt nie wie. Ale bez wątpienia żyje sobie własnym życiem, niewiele przejmując się tym, iż jest na terenie rezerwatu objętego tzw. strefą ciszy.
Dlatego też zawsze podkreślam, że problem leży po stronie urzędników, którzy pod budową tak dużego kompleksu się podpisali. Trzeba być chyba kompletnym dyletantem aby sądzić że tak duży obiekt nie będzie miał nic wspólnego z generowaniem dużego poziomu hałasu
Teraz jest sytuacja patowa. Z jednej strony ktoś zainwestował dorobek życia i to w pełni legalnie i ze wszystkim zgodami. Z drugiej jest rezerwat ze swoimi obostrzeniami. Te dwie rzeczy stoją ze sobą w sprzeczności.

janekneuron - 2016-07-13, 18:53

Masz odrobinę racji z tą sytuacją patową, ale nie jest to argument za łamaniem prawa. Oprócz zgody urzędnika powinien jeszcze pomyśleć samodzielnie inwestor, nie tylko liczyć że się jakoś będzie "ślizgał".
A i w sytuacji obecnej gdyby zacząć twardo egzekwować ciszę to z całą pewnością by się znalazła taka forma działalności, która nadal by przynosiła właścicielowi dochód przy wykorzystaniu obecnej infrastruktury (może z wyjątkiem znacznej części głośników ;) ).
W związku z tym patowość sytuacji jest tak naprawdę pozorna. Ale tego nie chce przyznać nikt, komu na rękę jest stan obecny "rozmywania" strefy ciszy.

zenek - 2016-07-13, 19:01

janekneuron napisał/a:
W związku z tym patowość sytuacji jest tak naprawdę pozorna. Ale tego nie chce przyznać nikt, komu na rękę jest stan obecny "rozmywania" strefy ciszy.
To jest przecież oczywiste, że w interesie każdego właściciela portu czy pensjonatu jest dostępność jego obiektów dla jak najszerszej grupy użytkowników. W tym oczywiście motorowodniaków, których przybywa z roku na rok w lawinowym tempie.
Po za tym tak jak już pisałem wcześniej. Ciszy nie mierzy się rodzajem napędu, ale decybelami. Zobaczymy w jakim kierunku rozwinie się sytuacja. Z jednej strony w tle mamy powstanie MPN obejmującego właśnie Nidzkie, z drugiej możliwość zmniejszenia strefy ciszy, z trzeciej takie krzywe koło jak obecnie. Które chyba najbardziej wszystkim odpowiada :-P !

janekneuron - 2016-07-13, 19:51

Ale planując inwestycję chyba należy się liczyć z charakterystyką miejsca, gdzie powstaje?
Np. gdyby nie dostęp do jeziora, to by nie można zbudować przystani. Tu chyba nikt nie będzie oponował ;)
Ale tak samo jeśli dostęp do jeziora jest w rezerwacie czy strefie ciszy, to wymaga to uwzględnienia w biznesplanie...

Co do rodzaju napędu i "sposobu pomiaru ciszy", to jestem zwolennikiem dopuszczenia elektrycznych a ścisłego zakazu spalinowych. Nie przekonują mnie argumenty o korzystnym wpływie silników spalinowych na jezioro. A nawet gdyby przekonywały, to są sprzeczne z istotą rezerwatu jako miejsca, gdzie "przyroda rządzi się sama".
Ale uważam też, że należy przestrzegać obowiązujących przepisów. To jest chyba czwarta strona, którą pominąłeś ;)

zenek - 2016-07-13, 20:23

janekneuron napisał/a:
Ale uważam też, że należy przestrzegać obowiązujących przepisów. To jest chyba czwarta strona, którą pominąłeś ;)
Ta czwarta droga, o której piszesz czyli przestrzeganie obowiązującego obecnie prawa jest moim zdaniem nierealna. Sytuacja obecna jest wysoce demoralizująca, bowiem instytucje które powinny stać na straży prawa mają to delikatnie rzecz ujmując w poważaniu. Po drugie warczący kilka metrów od jachtu samochód robi to w pełni legalnie, ale już jacht stojący na wodzie nielegalnie. Po trzecie hałas wytwarzany przez gwarny port jest dużo bardziej słyszalny i legalny, a silnik, którego prawie nie słyszysz już nie. Przecież taka sytuacja jest kompletnie kuriozalna.
Pytasz obsługi portu czy można w porcie używać silnika i słyszysz, że jak najbardziej.
No więc najpierw niech się zajmą egzekwowaniem prawa właściwe służby, później właściciele obiektów w obrębie rezerwatów, a nie domorośli strażnicy przyrody bez żadnych uprawnień.

Sławek - 2016-07-13, 20:50

Cytat:
Zaraz, zaraz... Tobie wolno innym nie? :shock:
Chodzi mi o to, że wewnętrznie z przekonania dopuszczasz urządzenia, którego używanie w obszarze jest zabronione ustawionym znakiem?...
To jak to jest, stosujesz się do prawa, czy domyślasz się, że pewne zachowania przejdą, bo tak sądzisz...
A może uważasz, że przepisy są nieprecyzyjne i w przypadku silnika elektrycznego dopuszczalne jest łamanie prawa, bo jak to ująłeś nie sądzisz aby ktoś się czepiał... :-P


Niczego Robercie nie dopuszczam. Napisałem tylko ,że prawne użycie silnika elektrycznego można rozwiązać z pomocą petycji do dyrektora RDOŚ.
Owszem nie sądzę aby ktoś się czepiał skoro nie czepia się spalinowego. Jest to tylko stwierdzenie stanu istniejącego na Nidzkim, gdzie RDOŚ wydał zarządzenie i ma to w 4 literach a żeglarze maja w 4 literach to zarządzenie i samego dyrektora. I wszyscy uważają że jest cacy.

Robercie i ja to też mam w 4 literach zwłaszcza ,że tam nie żegluje, a do tego jachty motorowe mi nie przeszkadzają. Wk wia mnie jedno i z tym walczę. Z tzw. kastą uprzywilejowanych. Nam wolno innym nie. My używamy silnika pomocniczego kiedy nam się podoba, ale innym wara bo chcemy mieć ciszę.

Wędkarz starszy człowiek musi zasuwać na wiosłach , bo jak odpali 5 konną katarynę to się go zbeszta i opisze.

Puenta :

Skoro żeglarze nagminnie używają silników spalinowych w jachtach w strefie, gdzie ich użyć nie wolno to niech odczepią się od innych jednostek nie żaglowych którzy też chcieliby popływać na Nidzkim z silnikiem. I o nic więcej mi nie chodzi.

Sławek

Tomek J - 2016-07-13, 20:52

zenek napisał/a:
Tomek J napisał/a:
Zdaje się płynąłeś na koromyśle, skoro wejście na mieliznę spowodowało tak fatalne skutki? Na koromysło zwykle potrzebny jest patent;
No i trafiłeś jak kulą w płot, bo na Antilę 24 patent nie jest potrzebny :-P !

Ale kwalifikacje są wymagane stosownymi przepisami bez względu na rozmiar jachtu, nie zawsze tylko wymagane są kwity na ich potwierdzenie.
Cytat:
Nigdy nie stanąłeś na mieliźnie na Nidzkim? Jeżeli tak, to znaczy że pływałeś po nim tyle co kot napłakał :-P

Ano stałem, a właściwie nie tyle stałem co przeszorowałem mieczem, bez jakichkolwiek konsekwecji. Trzeba się naprawdę nieźle starać, aby przy takiej okazji zablokować miecz. To się może zdarzyć na Pisie wypłyconej w następstwie uprzedniego WSW: tam woda miewa niecałe 30cm a ominięcie takiej płycizny bywa kwestią losową.
Czy Ty uważasz, że porty i ich budynki nad Nidzkim powstały bez stosownych zezwoleń?
Powstały z zezwoleniami, ale na postawienie budynków a nie na stwarzanie warunków skłaniających klientów do posługiwania się silnikami, a na brzegu - do pijackiego rechotu nad kuflem piwa :evil:
Cytat:
Przecież taki kompleks "Pod Dębem" zatrudnia co najmniej kilkanaście osób. Kilka rodzin z niego żyje. Łatwo się pisze, zlikwidować, zakazać, ukarać w efekcie połowa pracowników na bruk i pozamiatane. Chciałbyś znaleźć się na ich miejscu?

Z pewnością nie chciałbym się znaleźć na miejscu pazernego właściciela który łamie prawo z chęci maxymalizacji zysków, bo pokrzywdzeni pracownicy powinni kogoś takiego przeciągnąć pod kilem jachtu z pracującym silnikiem a potem napoić go wodą z beczki w której sprawdza się silniki. :-P

Tomek Janiszewski

Sławek - 2016-07-13, 21:07

Cytat:
Takie teksty to się łatwo rzuca siedząc przed komputerem i klepiąc w klawiaturę. Czy Ty uważasz, że porty i ich budynki nad Nidzkim powstały bez stosownych zezwoleń? Przecież taki kompleks "Pod Dębem" zatrudnia co najmniej kilkanaście osób. Kilka rodzin z niego żyje. Łatwo się pisze, zlikwidować, zakazać, ukarać w efekcie połowa pracowników na bruk i pozamiatane. Chciałbyś znaleźć się na ich miejscu?


A jak będzie chciał przyjść nowy podmiot i wybudować port na Nidzkim np. w Jaskowie, albo Zamordejach to mu się powie ,że nie wolno bo rezerwat.

I dlatego Zenku jest przeciwny wszelkim parkom narodowym krajobrazowym naturowym. Bo nie powstają one po to aby cokolwiek chronić ,ale po to aby dać etaty i zapewnić garstce wybranych osób nieskrepowany dostęp do owych walorów przyrody, które będą niedostępne dla ogółu.
Wędkowanie zabronione, ale nie dla znajomych dyra i tych ze specjalnymi zezwoleniami. Inwestycje tylko dla wybranych, podobnie odstrzał zwierzyny.

Sławek

darkor54 - 2016-07-13, 21:13

Po tej Waszej dyskusji wszelka chęć na popłynięcie na Nidzkie mnie odeszła :-/
mazury.info.pl - 2016-07-13, 21:59

darkor54 napisał/a:
Po tej Waszej dyskusji wszelka chęć na popłynięcie na Nidzkie mnie odeszła :-/


I słusznie... zapraszamy na jeziora północne. Tu strefy ciszy już dawno zniesiono. Już tylko Dobskie się ostało... ale to też kwestia czasu :-D

darkor54 - 2016-07-13, 22:32

mazury.info.pl napisał/a:
darkor54 napisał/a:
Po tej Waszej dyskusji wszelka chęć na popłynięcie na Nidzkie mnie odeszła :-/


I słusznie... zapraszamy na jeziora północne. Tu strefy ciszy już dawno zniesiono. Już tylko Dobskie się ostało... ale to też kwestia czasu :-D

No nie tak do końca - a Gołdopiwo? ;-)

mazury.info.pl - 2016-07-13, 22:46

darkor54 napisał/a:
mazury.info.pl napisał/a:
darkor54 napisał/a:
Po tej Waszej dyskusji wszelka chęć na popłynięcie na Nidzkie mnie odeszła :-/


I słusznie... zapraszamy na jeziora północne. Tu strefy ciszy już dawno zniesiono. Już tylko Dobskie się ostało... ale to też kwestia czasu :-D

No nie tak do końca - a Gołdopiwo? ;-)


Gołdapiwo jest w zasadzie poza szlakiem (niewielu tam dopływa). Jest jeszcze jezioro Dejguny, Wojnowo i inne. Miałem na myśli szlak.

janekneuron - 2016-07-14, 14:39

zenek napisał/a:
janekneuron napisał/a:
Ale uważam też, że należy przestrzegać obowiązujących przepisów. To jest chyba czwarta strona, którą pominąłeś ;)
Ta czwarta droga, o której piszesz czyli przestrzeganie obowiązującego obecnie prawa jest moim zdaniem nierealna. Sytuacja obecna jest wysoce demoralizująca, bowiem instytucje które powinny stać na straży prawa mają to delikatnie rzecz ujmując w poważaniu. Po drugie warczący kilka metrów od jachtu samochód robi to w pełni legalnie, ale już jacht stojący na wodzie nielegalnie. Po trzecie hałas wytwarzany przez gwarny port jest dużo bardziej słyszalny i legalny, a silnik, którego prawie nie słyszysz już nie. Przecież taka sytuacja jest kompletnie kuriozalna.
Pytasz obsługi portu czy można w porcie używać silnika i słyszysz, że jak najbardziej.
No więc najpierw niech się zajmą egzekwowaniem prawa właściwe służby, później właściciele obiektów w obrębie rezerwatów, a nie domorośli strażnicy przyrody bez żadnych uprawnień.


Z większością się zgadzam, ale mam dwie uwagi:
1. Prawo powinno być przestrzegane. Tylko w tym przypadku można starać się o jego zmianę, inaczej to bez sensu. Albo nowe również nie będzie przestrzegane, albo będzie "przestrzegane" bo zostanie sformułowane jako "zalegalizowanie" obecnego łamania.
2. Silnik w rezerwacie to nie tylko hałas. Wiem, że to już nie Wietieroki (a przynajmniej w większości przypadków nie), ale jestem przekonany zakaz spalinowych w rezerwacie (nie tylko "strefie ciszy") ma sens.

Kolejność egzekwowania ciszy którą podałeś na końcu jest całkiem naturalna. Dlaczego to tak nie może zadziałać - nie wiem. Chyba pierwsze ogniwo czasem "idzie na łatwiznę" ;)

zenek - 2016-07-14, 19:17

janekneuron napisał/a:
1. Prawo powinno być przestrzegane. Tylko w tym przypadku można starać się o jego zmianę, inaczej to bez sensu. Albo nowe również nie będzie przestrzegane, albo będzie "przestrzegane" bo zostanie sformułowane jako "zalegalizowanie" obecnego łamania.
Zgoda, ale przestrzegane powinno być mądrze ustanowione prawo. To obecne jest nie do obrony i ludzie nie będą go przestrzegać widząc jego bezsens. To jest trochę tak jak chciałbyś zmusić ludzi aby chodzili po ścieżkach na osiedlu, które sobie narysował projektant, bo na makiecie ładnie wyglądały. A ludzie i tak wydeptali swoje.
janekneuron napisał/a:
2. Silnik w rezerwacie to nie tylko hałas. Wiem, że to już nie Wietieroki (a przynajmniej w większości przypadków nie), ale jestem przekonany zakaz spalinowych w rezerwacie (nie tylko "strefie ciszy") ma sens.
Mnie silnik spalinowy nie przeszkadza. Już pisałem wcześniej, że hałasu nie mierzy się rodzajem silnika. Co za różnica czy będzie mruczał elektryczny czy spalinowy? Przecież obecnych silników nawet dużej mocy jak pracują na niskich obrotach praktycznie nie słychać, a wtedy i ilość emitowanych spalin jest znikoma.

Moim zdaniem powinni usiąść do stołu przedstawiciele RDOŚ, samorządu, Lasów Państwowych i właściciele portów i innych obiektów nad Nidzkim i coś sensownego ustalić, a następnie tych ustaleń bezwzględnie przestrzegać. Inaczej będziemy mieli never ending story o Nidzkim!

janekneuron - 2016-07-14, 19:41

zenek napisał/a:
Zgoda, ale przestrzegane powinno być mądrze ustanowione prawo. To obecne jest nie do obrony i ludzie nie będą go przestrzegać widząc jego bezsens.

W tym przypadku decyduje nie widoczny bezsens prawa, a ludzkie wygodnictwo.
zenek napisał/a:
Mnie silnik spalinowy nie przeszkadza. Już pisałem wcześniej, że hałasu nie mierzy się rodzajem silnika. Co za różnica czy będzie mruczał elektryczny czy spalinowy? Przecież obecnych silników nawet dużej mocy jak pracują na niskich obrotach praktycznie nie słychać, a wtedy i ilość emitowanych spalin jest znikoma.

Ale to nie chodzi o to, czy przeszkadza Tobie albo mi. Chodzi o rezerwat. Miejsce, gdzie wpływ człowieka na przyrodę powinien być eliminowany. A ilość spalin może i być znikoma (to zależy od silnika i sposobu jego użytkowania), ale liczba silników coraz większa.

najmita - 2016-07-14, 19:54

Nie przesadzajmy z tym Rezerwatem. Rezerwat to nie tylko jezioro, to również otulina leśna.
Wzdłuż jeziora biegnie droga od Nidy do Karwicy i dalej do Pisza. Droga w odległości nie większej niż 50m, a czasami 10m. W lesie Puszczy Piskiej bez przerwy pracują maszyny leśne...
Rezerwat Krajobrazowy Jezioro Nidzkie nie jest rezerwatem ścisły ani Parkiem Narodowym.
Gdy zamkniemy jezioro Nidzkie dla żeglarzy i wędkarzy, również rybaków, to jezioro zarośnie zielskiem, a kormorany wykończą rybę i las.

darkor54 - 2016-07-14, 21:04

najmita napisał/a:
...Rezerwat Krajobrazowy Jezioro Nidzkie nie jest rezerwatem ścisły ani Parkiem Narodowym.
Gdy zamkniemy jezioro Nidzkie dla żeglarzy i wędkarzy, również rybaków, to jezioro zarośnie zielskiem, a kormorany wykończą rybę i las.

Święte słowa - nie mylmy rodzajów rezerwatów a przykład wyspy na jeziorze Warnołty daje dużo do myślenia - 8 lat wystarczyło na wykończenie wyspy. Znam wiele rezerwatów o konserwatorskim podejściu do ich ochrony, gdzie przedmiot ochrony już nie istnieje... Czasami trudno jest nam zrozumieć, że człowiek też jest elementem ekosystemu spełniając ważna rolę regulacyjną. Oczywiście nadmiar naszej aktywności szkodzi środowisku, ale nie oznacza to, że bez nas bioróżnorodność będzie większa ...

Sławek - 2016-07-15, 06:45

Cytat:
Gdy zamkniemy jezioro Nidzkie dla żeglarzy i wędkarzy, również rybaków, to jezioro zarośnie zielskiem, a kormorany wykończą rybę i las.
_________________

Demonizujesz żadnej katastrofy nie będzie. Ryby i kormorany istniały zanim na Nidzkim pojawili się rybacy i żeglarze.
Poza tym nikt żeglarzy z Nidzkiego nie wyrzuca, bo to nie rezerwat ścisły, tylko krajobrazowy, więc nie ma takiej potrzeby.

Sławek

extant - 2016-07-15, 07:20

Sławek napisał/a:
Demonizujesz żadnej katastrofy nie będzie. Ryby i kormorany istniały zanim na Nidzkim pojawili się rybacy i żeglarze...

Jasne... tyle, że kormoran nie był wtedy gatunkiem chronionym. :-P :-D

Sławek - 2016-07-15, 07:28

extant napisał/a:
Sławek napisał/a:
Demonizujesz żadnej katastrofy nie będzie. Ryby i kormorany istniały zanim na Nidzkim pojawili się rybacy i żeglarze...

Jasne... tyle, że kormoran nie był wtedy gatunkiem chronionym. :-P :-D


Tyle ,że kormoran raczej nie ma naturalnych wrogów i jest też nie za bardzo jadalny ( tranem zalatuje ) więc to czy był chroniony , czy nie, nie miało znaczenia.

Sławek

zenek - 2016-07-15, 07:45

Sławek napisał/a:
Tyle ,że kormoran raczej nie ma naturalnych wrogów i jest też nie za bardzo jadalny ( tranem zalatuje ) więc to czy był chroniony , czy nie, nie miało znaczenia.
Nie do końca. Kormoran z natury jest płochliwy i nie lubi towarzystwa. Chroniąc kormorana stworzono mu enklawy, do których ludzie nie mają wstępu. Skutek-nadmierny przyrost populacji kormoranów i degradacja terenów, które dla nich przeznaczono.
Sam RDOŚ przeznacza do ostrzału kormorany i brak chętnych do wykonania tego zezwolenia. No więc jak sami urzędnicy tzw. ochrony środowiska nawarzyli piwa, to niech teraz wyjdą z za biurek i zajmą się jajami kormoranów!

Sławek - 2016-07-15, 08:38

Cytat:
Nie do końca. Kormoran z natury jest płochliwy i nie lubi towarzystwa. Chroniąc kormorana stworzono mu enklawy, do których ludzie nie mają wstępu. Skutek-nadmierny przyrost populacji kormoranów i degradacja terenów, które dla nich przeznaczono.


Na Charzykowskim , gdzie pływają i żeglarze i skutery, motorówki, a w amfiteatrze, gdzie co tydzień produkują się jakieś szarpidruty lub łoj dy d y ry kormoranów od cholery. Na jeziorze Ostrowite będące w samym centrum PNBT, gdzie cisza i spokój bo tylko woda i same lasy, + wszelkie możliwe zakazy tyle co kot napłakał ( naliczyłem kilka par ).
Przy czym na Ostrowitym 380 ha ryb jest więcej niż na przełowionym Charzykowskim.

Powodem tego stanu rzeczy jest stan troficzny obu jezior oraz gospodarka rybacka. Na Ostrowitym jeziorze prawie oligotroficznym nie ma deficytów tlenowych i ryba ma się gdzie schować, ponadto jest więcej drapieżników, a tym samym mniej karłowatego białorybu.
Na Charzykowskim odwrotnie. Mało drapieżników , dużo drobnej płoci, krąpia, uklei w plosie i poniżej 5 m brak tlenu. Ryby są jak na talerzu dla kormorana i żadna motorówka go nie wypłoszy.


Sławek


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group