Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

Jachty żaglowe, żaglówki - Nowości wzornicze na rynku projektowym jachtów żaglowych/mot

artiosso - 2016-01-27, 20:32
Temat postu: Nowości wzornicze na rynku projektowym jachtów żaglowych/mot
Tyle napisaliśmy się w różnych miejscach tego forum o tym, że tracimy nieco radość szybkiego pływania, wybierając jachty przede wszystkim wygodne, "hotelowe". Że mocniejszy wiatr we włosach czasami może być ważniejszy, niż ubranie spodni na stojąco (choć czasami jest to do pogodzenia, nie wykluczam). Że tracimy przyjemność, adrenalinę żeglowania, na rzecz wygody żeglowania (czy to są rzeczy sprzeczne ?).

Przy okazji premiery Focusa 750 na zeszłorocznych MTSW cieszyliśmy się, że nieistniejący chyba u nas rynek daysailerów wreszcie "się ruszy", choć wątpiliśmy w to, czy taka oferta się pojawi, prorokując jej nieopłacalność, przy rynkowym "ciśnieniu" na tzw. akademiki na wodzie (min. 10 osób na pokładzie).

Szukając jednostki na tegoroczny czarter natrafiłem na tę stronę (wklejam, bo szukałem wśród oferty firm, promowanych na naszym Forum) :

http://rainmakeryachtclub.com/nfun30/

Piękna łódka skonstruowana przez Eugeniusza Gintera (to syn, czy brat ś.p. Adama ?) , produkowana od 2012 roku przez stocznię "Nautiner" w Giżycku, jest dostępna w czarterze w giżyckiej "Ekomarinie", w sezonie wysokim za 600 zł na dobę (chyba nie trzeba czarterować w blokach tygodniowych), a więc w sumie chyba nie w tak powalającej cenie ?
Czy ten czarter jest dostępny dopiero od tego sezonu, czy był dostępny wcześniej ?

Gdzieś mi mignęło, że w tym roku pojawią się w czarterze na Mazurach pierwsze 750-ki.

A więc wreszcie będzie można poszaleć realnie na takich sportowcach, nie tylko o nich marzyć , oglądać je w necie, w prasie, czy na regatach, albo wyłącznie w nielicznych prywatnych rękach ?

Może to mimo wszystko jednak początek nowego trendu ?
Czy ktoś jeszcze wie o jakichś tego typu jachtach możliwych do wypożyczenia
na Mazurach ?
ModEdit: Tytuł tematu zmieniony a prośbę autora

zenek - 2016-01-27, 20:39
Temat postu: Re: W poszukiwaniu straconego wiatru, czyli "antykoromy
artiosso napisał/a:
Czy ktoś jeszcze wie o jakichś tego typu jachtach możliwych do wypożyczenia
na Mazurach ?
Tak. Od tego roku będzie dostępny Storm 26 w wersji sportowej-.http://spid.mazury.info.pl/?storm-26,47
plitkin - 2016-01-27, 21:19

Byly tez Maxusy 22 z Rainmakera i Ahoja.
artiosso - 2016-01-27, 22:14

Wiktor, no co Ty, Maxus 22 jako ścigant ??
plitkin - 2016-01-27, 23:05

artiosso napisał/a:
Wiktor, no co Ty, Maxus 22 jako ścigant ??


Scigant, nie scigant, ale tytul Mistrza Slowacji, drugie miejsce w klasie w najwiekszych europejskich regatach w Triescie i wicemistrzostwo Polski zdobyl. Wiec jako tako plywa :) Nie mowiac juz o srebrnym medalu w regatach Mazury Open! Mowie oczywiscie o sportowej wersji.
Te jachty byly dostepne w czarterze. Nasz forumowicz nawet czarterowal jedna taka lodke na caly sezon.

extant - 2016-01-28, 08:09

Hmm... z tego co wiem to NFun'ka będzie w czarterze na WJM w tym sezonie raczej takim "usportowionym rodzynkiem".
W Łodzi rozmawiałem z Mariuszem Sobusiakiem i planów postawienia "usportowionego" Focus 750 w czarterze na WJM na razie nie było (swoją drogą nazwanie standardowej wersji Focusa 750 "daysailerem" na naszym śródlądowym rynku to - moim zdaniem - lekkie... nieporozumienie). Być może taka bardziej "usportowiona" wersja Focusa 750 pojawi się w sezonie 2017 na WJM, ale to po pierwsze być może, a po drugie będzie on armatorski, a nie czarterowy.
W zeszłym sezonie w czarterze na WJM był jeszcze jeden całkiem fajny Focus 800 na szybrze, ale jest już wystawiony do sprzedania.
Ten Storm 26 na szybrze z SJ, w tym wyposażeniu, będzie na pewno bardzo dobrze żeglującą łódką... i tyle.
Maxusy 22, jak napisał Wiktor, "były".

I to chyba tyle w temacie... niestety :-(

Piotr Lewandowski - 2016-01-28, 10:06

artiosso napisał/a:
Maxus 22 jako ścigant ??
W konfiguracji "open" 28m2 membranowych żagli, ponad 32 m2 spinakera, masa 1150 kg i szyber. Zgoda - wygodne wnętrze, wysoka wolna burta itd. W konfiguracji PPJK T2 mniej żagla, ale bez problemów jazda w czołówce i wielokrotnie na pudle.


Myślę, że jest zapotrzebowanie na tego typu jednostki, ale z ekonomicznego punktu widzenia indywidualny czarter nie bardzo ma sens dla typowej firmy czarterowej....

Dobrym pomysłem byłaby natomiast flota 6-10 jachtów. I wtedy już projekt ma szansę spiąć się ekonomicznie. Ktoś to w końcu zrobi.

extant - 2016-01-28, 10:44

Piotr Lewandowski napisał/a:
W konfiguracji "open" 28m2 membranowych żagli, ponad 32 m2 spinakera, masa 1150 kg i szyber...

W konfiguracji "open" Mx22 zasadniczo miał tylko jedną wadę... długość przy typowo "wypornościowym" kadłubie. :-/

extant - 2016-01-28, 10:47

Piotr Lewandowski napisał/a:
... Dobrym pomysłem byłaby natomiast flota 6-10 jachtów. I wtedy już projekt ma szansę spiąć się ekonomicznie. Ktoś to w końcu zrobi.

Przecież jest już - Wrota Mazur i 30 jachtów Delphia 21... ale czy oni faktycznie "spinają się ekonomicznie" to raczej wątpię. :-/

Piotr Lewandowski - 2016-01-28, 11:40

extant napisał/a:
Przecież jest już - Wrota Mazur i 30 jachtów Delphia 21... ale czy oni faktycznie "spinają się ekonomicznie" to raczej wątpię. :-/
Tam chyba nie jachty są /były?? problemem.....
Piotr Lewandowski - 2016-01-28, 11:40

extant napisał/a:
W konfiguracji "open" Mx22 zasadniczo miał tylko jedną wadę... długość przy typowo "wypornościowym" kadłubie. :-/
Oby każda łódka tylko takie wady miała ;-)
extant - 2016-01-28, 11:55

Piotr Lewandowski napisał/a:
extant napisał/a:
W konfiguracji "open" Mx22 zasadniczo miał tylko jedną wadę... długość przy typowo "wypornościowym" kadłubie. :-/

Oby każda łódka tylko takie wady miała ;-)

Ależ oczywiście, że tak :-) ... chociaż oglądanie w regatach open ruf "większych" konkurentów przy każdym silniejszym wiaterku, czasami bywało już... dołujące. ;-)

extant - 2016-01-28, 11:58

Piotr Lewandowski napisał/a:
extant napisał/a:
Przecież jest już - Wrota Mazur i 30 jachtów Delphia 21... ale czy oni faktycznie "spinają się ekonomicznie" to raczej wątpię. :-/
Tam chyba nie jachty są /były?? problemem.....

Sorki, ale szczegółów tej "inwestycji" to ja już nie znam. Czasami tylko (i to raczej rzadko) widywałem na Rosiu ich Delphie 21 "ganiające się" po jeziorze. ;-)

Piotr Lewandowski - 2016-01-28, 12:10

extant napisał/a:
Sorki, ale szczegółów tej "inwestycji" to ja już nie znam.
Wystarczy ogłoszenia komornicze przestudiować ;-)
extant - 2016-01-28, 12:14

Piotr Lewandowski napisał/a:
extant napisał/a:
Sorki, ale szczegółów tej "inwestycji" to ja już nie znam.
Wystarczy ogłoszenia komornicze przestudiować ;-)

OK... ale jakoś ostatnio nie studiowałem tego typu ogłoszeń. ;-) :-P

Tomek J - 2016-01-28, 12:25

extant napisał/a:
Przecież jest już - Wrota Mazur i 30 jachtów Delphia 21...

Tiaaaa, te obskurne (w sensie: mroczne) budy pozbawione najmarniejszych nawet okienek (chyba po to aby na ich tle nie wyróżniały się aż tak niekorzystnie oboropodobne gargamele tamtejszego miasteczka których niedoszłym mieszkańcom także poskąpiono dziennego światła :lol: ) Znakomity pomysł aby początkujący czarterobiorca zakarbował sobie na przyszłość, że na rejs po WJM należy brać wyłącznie koromysła :mrgreen:

Tomek Janiszewski

extant - 2016-01-28, 12:53

Tomek J napisał/a:
....Znakomity pomysł aby początkujący czarterobiorca zakarbował sobie na przyszłość, że na rejs po WJM należy brać wyłącznie koromysła :mrgreen:

Tomku, Delphia 21 nie jest i nigdy nie była łódką na... rejsy po WJM ;-) :-P

artiosso - 2016-01-28, 19:30

extant napisał/a:
nazwanie standardowej wersji Focusa 750 "daysailerem" na naszym śródlądowym rynku to - moim zdaniem - lekkie... nieporozumienie)


To dobrze, że tylko "lekkie" 8-)
IMHO : Focus 750 jest trochę "daysailerowaty" (co nie znaczy, że jest klasycznym daysailerem, choć tak naprawdę właściwie co nim jest ? Każdy kraj z innymi przyzwyczajeniami swojej braci żeglarskiej będzie miał inną definicję daysailera),
z tego względu, że :

- nie ma wysokości stania
- nie ma kabiny WC (choć oczywiście można na siłę zamontować)
- procentowo na długość jednostki przypada większa od "normy" (?) długość kokpitu
- jest "dożaglowany" (użyte bez pejoratywnego odcienia)
- proporcje kadłuba są spłaszczone
- wanna kokpitowa jest stosunkowo nisko umiejscowiona, przez co
środek ciężkości jest niżej, ale też nie ma miejsca na podwójną koję rufową
- nie ma sztormrelingu (oczywiście można zamontować, tylko po co ?)
- wodnice mają ostre wejście, całość linii teor. nastawiona jest na szybkie pływanie
- miejsce na tyłek sternika jest na półpokładach.

Zdaję sobie sprawę, że kabina 750-tki jest większa, niż np. Majestica 24 R, ale też łódka ta nie ma typowych proporcji jachtów turystycznych . Kompromisowo można się wysilić i nazwać 750-kę półdaisailerem :-D

Poza tym nie ma się co sztywno trzymać definicji, tzn. nazwa "daisailer" nie musi oznaczać, że takim jachtem nie można wypłynąć w rejs 3-dniowy.
A jak Ci nie pasi, to może poszukajmy nowej nazwy : weeksailer ? :-P

extant - 2016-01-28, 19:50

Pozwolisz, że pozostanę przy swoim zdaniu, które wyraziłem już powyżej. :-)
plitkin - 2016-01-28, 19:58

Weekend sailer - takie pojęcie istnieje i jest używane.
Sławek - 2016-01-29, 15:17

Jeżeli jacht ma kabinę i koje wewnątrz to niezależnie od wysokości w tej kabinie można na nim spędzić cały urlop na polskim śródlądziu. Kabina służy w tym wypadku do spania, schowania się przed deszczem. Wszystkie inne czynności wykonujemy w marinach. Więc nie musi to być jacht tylko weekendowy.

Sławek

taras - 2016-01-29, 15:55

no nie do końca, nadal są tacy co do "mariny" zaglądają tylko w razie konieczności ........ ale oni też wolą mniejsze łódki ;)
mazi - 2016-02-06, 09:13

A ja polecam Twistera 800n w mojej ocenie całkiem szybko śmiga. Nie chwaląc się raczej wszystkich wyprzedzałem.Szczególnie na słabych wiatrach uwidacznia swoje zalety

Pozdrawiam

extant - 2016-02-06, 09:31

Owszem, na Twisterze 800N fajnie się pływa i to całkiem szybka łódka jest... szczególnie w
pełniejszych kursach. :-)
Jak dla mnie ta łódka ma właściwie tylko jedną wadę - zbyt małą wyporność na dziobie, co niestety daje się "odczuć" przy silniejszych wiatrach w ostrych kursach. :-/

Piotr Lewandowski - 2016-02-06, 10:48

Nie mieszajmy systemów walutowych. Twister faktycznie w niektórych warunkach może dawać przyjemne wrażenia z żeglugi. I na tym zalety sie kończą, prędkościowo jest to już inna epoka....
pough - 2016-02-06, 11:10

Dzięki Piotrze. Mam podobne zdanie, ale nie wypowiadałem się, by nie zostać posądzonym o zaczepkę. ;-)
extant - 2016-02-06, 11:24

Piotr Lewandowski napisał/a:
... prędkościowo jest to już inna epoka....

... i dlatego w regatach to na Twisterze startować raczej już nie będę, ale turystycznie popływać... why not? ;-) ...choć już dobrych parę lat na Twisterze 800/800N nie pływałem, to jednak nadal całkiem mile wspominam tę łódkę. :-)

mazi - 2016-02-06, 12:22

Nie śledziłem na bieżąco innych wątków w kategorii szybkich łódek. W ogóle jestem świeżakiem na forum.
Twisterem 800N pływałem w 2014 r. Wiatry trafiły się raczej słabe od 0B do max do 2B i zauważyłem, że łódka jest naprawdę szybka. Nie sądzę, żeby przyczyniły się do tego moje wybitne umiejętności regatowe. Ponadto łódka była stara, czarterowa słabo zadbana a ja w ogóle nie poprawiałem nie najlepiej ztrymowanego grota.
Mimo wszytko gęba mi się cieszyła jak mijałem kolejne łajby.
Więc skoro to nie ta epoka to proszę oświecicie mnie czym szybciej się pływa podczas rejsów turystycznych i jest warte czarteru :?:

plitkin - 2016-02-06, 12:35

mazi napisał/a:

Więc skoro to nie ta epoka to proszę oświecicie mnie czym szybciej się pływa podczas rejsów turystycznych i jest warte czarteru :?:


Przede wszystkim sternikiem i załogą :-)

Aha... Ja nie zartuje.

pough - 2016-02-06, 12:43

Choćby Mx 28 i Bolero 805 albo najnowsze Mx z serii Evo tj. Mx 24 i Mx 26, Focus 730 i 800
extant - 2016-02-06, 12:57

mazi napisał/a:
.... to proszę oświecicie mnie czym szybciej się pływa podczas rejsów turystycznych...

Zazwyczaj tą łódką, która zawsze ma odpowiednio do kursu/wiatru prawidłowo ustawione/wybrane żagle oraz ma wyluzowaną topenantę i linki lazy jacka ;-) :-P

mazi - 2016-02-06, 13:18

extant napisał/a:
ustawione/wybrane żagle oraz ma wyluzowaną topenantę i linki lazy jacka ;-) :-P


ależ mnie oświecił :-(
to teraz rolą moderatora jest hejtowanie?
Może na Onecie się wyżyjesz tam więcej ludzi przeczyta

extant - 2016-02-06, 13:54

Kolego... spoko, wyluzuj !!! :-) ... jakie hejtowanie ?? :shock: ... jakie wyżywanie się ?? :shock:

To co napisałem powyżej nie odnosiło się do Ciebie, tylko do często spotykanego na WJM, zjawiska "turystycznego pływania", czyli na byle jak wybranych żaglach, ale za to obowiązkowo wybranej topenancie i linkach lazy jacka.

Pływałeś już na WJM i nie zwróciłeś na to uwagi ??

mazi - 2016-02-06, 14:02

pływał i to wielokrotnie i zwrócił uwagę.

Wydaje mi się, że nie trym był przedmiotem wątku tylko zapytałem się o Wasze opinie w sprawie szybszych łódek od Twistera 800.
A odpowiedzi dostałem informacje żeby nie podnosić bomu, rzeczywiście na temat

pough - 2016-02-06, 14:08

mazi napisał/a:
... przedmiotem wątku tylko zapytałem się o Wasze opinie w sprawie szybszych łódek od Twistera 800...

Twistera też można dobrze przygotować. Na szybkie pływanie wpływ ma wiele czynników. Na skuteczne pływanie wpływ ma załoga ze sternikiem.

mazi - 2016-02-06, 14:27

sorry ale temat wątku dotyczy wymiany doświadczeń o ciekawych modelach łódek a nie zasypywanie truizmami nt poprawności pływania.
Jakbym czuł potrzebę doszkolenia to bym sobie kupił książkę, przejrzał inne watki nt albo zapisał się na jakiś kurs doskonalący.
Powiem tak póki co dość skutecznie zniechęciliście nowego forumowicza do aktywnego uczestnictwa takimi poradami

plitkin - 2016-02-06, 14:36

mazi napisał/a:
pływał i to wielokrotnie i zwrócił uwagę.

Wydaje mi się, że nie trym był przedmiotem wątku tylko zapytałem się o Wasze opinie w sprawie szybszych łódek od Twistera 800.
A odpowiedzi dostałem informacje żeby nie podnosić bomu, rzeczywiście na temat


Nie napinaj się. Sam pisałeś, ze płynąłeś na luzie, nie regulując grota i wszystkich wyprzedzałeś. Koledzy próbują zwrócić Ci uwagę na to, że nie oznacza to, że płynąłeś szybszą łódką. Oznaczać to może przede wszystkim fakt, iż inni też się nie przykładają do żeglugi.
Co do szybszych jachtów: praktycznie każdy jacht porównywalnej wielkości może być szybszy od źle prowadzonego Twistera. I odwrotnie.
Nie pamiętam regat w których Twistery zajęłyby jakieś sensowne miejsca, więc są to raczej już jachty z poprzedniej epoki nautycznej. Owszem, pewnie gdyby dobrze skonfigurować taki jacht, dobrze wykonać (z czym było sporo problemów), dać dobrą załogę - to pewnie by popłynął szybciej od innych czarterowych załóg. Ale to nie byłoby miarodajne.

Innym istotnym aspektem jest fakt, iż wyprzedzanie "na kursie do Sztynortu" (to metafora) nie jest jako takie miarodajne, bo nigdy nie wiesz czy ten kogo wyprzedzasz w ogóle umie jakkolwiek skutecznie pływać, czy się z Tobą ściga i czy akurat na takim a nie innym kursie płyniesz szybciej.
Zdecydowanie najlepszym weryfikatorem szybkości jachtu są regaty. Wszyscy Twoi rozmówcy mają większe lub mniejsze doświadczenie w regatach, mają też zdecydowanie większą świadomość dlaczego jeden jacht płynie szybciej od drugiego. Znają też realia. Nie wyczułem w ich słowach żadnego hejtu.

W regatach dobrze się sprawowały: Bolero 805, Maxusy: 28, 26, 22 i dobrze się zapowiada nowy Maxus evo 24 (pływałem, porównywałem się do innego szybkiego jachtu), Bingo 930 (większe). Żadną z tych konstrukcji nie bałbym się wystartować w regatach przeciwko Twisterowi. Mówię oczywiście o wersji "czarter vs czarter".

Zapraszam do tematów Szkółkowych i na nasze spotkania. Zrozumiesz wówczas, że nie ma agresji w słowach przedmówców, lecz jedynie świadomość.

Zachęcam też do wzięcia udziału w jakichś regatach. Mogą być towarzysko-forumowe. Wtedy inni też się ścigają i łatwo zweryfikować swoje poglądy dot. szybkości jachtu.

pough - 2016-02-06, 14:43

Mazi, nie dziw się. Trudno porównywać konstrukcje pod względem właściwości regatowych podczas przypadkowego pływania turystycznego. Zbyt wiele czynników ma na to wpływ. W określonych warunkach jedna konstrukcja będzie się wydawać lepsza w innych może być odwrotnie.
Myślę, że na konkretne pytania otrzymasz konkretne odpowiedzi, ale na ogólne pytanie trudno jednoznaczie odpowiedzieć.
Twister to dość stara konstrukcja. Wolę konstrukcje przez kontruktorów rozwijane, w których poszukuje się coraz lepszych właściwości nautycznych w kompromisie z walorami turystycznymi.

mazi - 2016-02-06, 15:53

Chciałem usłyszeć Wasze rekomendacje co do wyboru dobrze pływającej łódki na czarter.
Plitkin i Pough dzięki.

Doskonale sobie zdaję sprawę, że jest milion okoliczności wpływających na prędkość ale nie chodziło mi o porady o trym łódki.

Temat Twistera zgłosiłem bo nie pływałem na szybszej kabinówce a pływając na niej nie zauważyłem szybszej. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że większość ludzi pływających po WJM w lipcu i sierpniu najbardziej dba o sztauowanie piwa (zresztą ja też przykładam do tego uwagę :-) ) Staram się pływać jedynie poprawnie w kontekście trymu szotów, topenanty, lazzy jacka, fału ale kwestie naciągów grota na bomie na bomie, sztagu, want, przegłębienia wzdłużnego kadłuba etc daruje sobie na urlopie. Widocznie to wystarczyło, żebym takie odniósł wrażenia po rejsie na Twisterze.
Dzięki, że mnie oświeciliście. Poczytam sobie o Mx i Focusach bo oragnoleptycznie nie zauważyłem na wodzie.
W regatach kabinówek nigdy nie uczestniczyłem więc też nie mam porównania i dzięki za opinie. W ogóle łódki kabinowe (modele pływające w czarterach po WJM) w mojej opinii nie dadzą takiej frajdy na regatach na śródlądziu jak np Omegi).

Dzięki za zaproszenie na regaty i spotkania ale rywalizacja już mnie nie interesuje. Pływam co roku po WJM bo nie znam przyjemniejszej formy urlopu :-)

Nie napinam się aczkolwiek przyznaje się, że rzeczywiście zirytowały mnie niektóre odpowiedzi nie na temat albo w stylu pisania dla pisania bez treści

maciek 24 - 2016-02-06, 16:09

Mazi ja też od niedawna jestem na tym forum i z jednej strony czuję twoje rozgoryczenie a z drugiej widzę ,że koledzy mają rację . A jeśli chodzi o tego twistera 800 to powiem tyle pływamy nimi w regatach ok 20 łódek jest losowanie więc powinno być sprawiedliwie ale są różnie dotrymowane łódki różni sternicy i tak się jeszcze nie zdarzyło żeby wszyscy przypłynęli na pierwszym miejscu. W tym roku w maju zgodzili się żebym popłynął własmą łódką focus 730 jak wskoczę do pierwszej 10 to znaczy że focusy są szybsze niż twistery. Pozdrawiam Maciek.
Rafał1960 - 2016-02-06, 16:24

Sławek napisał/a:
Jeżeli jacht ma kabinę i koje wewnątrz to niezależnie od wysokości w tej kabinie można na nim spędzić cały urlop na polskim śródlądziu. Kabina służy w tym wypadku do spania, schowania się przed deszczem.

Dokładnie tak, dlatego ja jak mam do wyboru dwa jachty wybiorę mniejszy.
Zaletą jest również możliwość wpływania w miejsca niedostępne dla koromyseł.

extant - 2016-02-06, 17:15

mazi napisał/a:
Twisterem 800N pływałem w 2014 r. Wiatry trafiły się raczej słabe od 0B do max do 2B i zauważyłem, że łódka jest naprawdę szybka...

mazi napisał/a:
Temat Twistera zgłosiłem bo nie pływałem na szybszej kabinówce a pływając na niej nie zauważyłem szybszej...


Ech kolego, pływałeś Twisterem 800N raz i to tylko przy słabych wiatrach i już dajesz tej łódce nominację "najszybszej" kabinówki. :-/

Ja pływałem na Twisterach 800 i 800N wielokrotnie i to zarówno przy słabych wiatrach, jak i przy takich 6B+ w podstawie i zapewniam Ciebie, że taką „najszybszą” łódką to Twister nie jest, szczególnie przy silnych wiatrach w ostrych kursach, kiedy to, ze względu na brak wystarczającej wyporności na dziobie, zaczyna w przechyle mocno „dziobać” falę i bardzo tracić na prędkości.
Taka to jest już łódka, ale jak się trafi na w miarę dobry egzemplarz, z porządnymi żaglami i z normalną, a nie skróconą płetwą sterową to jest frajda na nim popływać. :-)

mazi napisał/a:
W ogóle łódki kabinowe (modele pływające w czarterach po WJM) w mojej opinii nie dadzą takiej frajdy na regatach na śródlądziu jak np Omegi…

Mylisz się. Frajda w regatach jest zarówno na otwartopokładówkach, jak i na jachtach kabinowych. :-)

plitkin - 2016-02-06, 17:53

mazi napisał/a:
Dzięki, że mnie oświeciliście. Poczytam sobie o Mx i Focusach bo oragnoleptycznie nie zauważyłem na wodzie.


Wynajmij Maxusa 28 lub Maxusa 26 z większych lub Maxusa evo 24 z mniejszych (koniecznie "evo") - zobaczysz co to jest przyjemność prowadzenia i porządna prędkość.

Wynajmij Bolero 805 lub Bingo 930 (większe) - zobaczysz, że to też całkiem szybkie łódki.

artiosso - 2016-02-06, 21:48

Wątek jest o "antykoromysłach", czyli wg mojego nazewnictwa, bazującego na pojęciu "koromysła" autorstwa naszego zacnego Forumowicza, Tomka Janiszewskiego, o jachtach, które wartość zgrabnej, czystej linii i szybkiego pływania przedkładają nad wartości hotelowe.

Czy Twister 787/800/780/800 n/26 jest "antykoromysłem" ? Mimo, jak niektórzy Koledzy piszą, innej epoki, z jakiej pochodzi Twister, moim skromnym zdaniem jest. Wzorniczo ten jacht był wydarzeniem. Pierwowzór konstrukcji, model 787, opisany w "Żaglach", miał wiele ciekawych patentów, po raz pierwszy wprowadzanych w łódce śródlądowej. W produkcji seryjnej z nich zrezygnowano. Do dzisiaj linia Twistera jest niezwykle oryginalna i wyróżnia się na tle innych konstrukcji. Twister ma tę podstawową zaletę, że mimo, iż jego linia jest zgrabna, jest jednocześnie typowym turystą/hotelowcem, co potwierdza liczba tych jednostek w czarterowniach, oraz ilość miejsc noclegowych - 8.
Śmiem twierdzić, że linia Twistera była naśladowana w Phillach 880, 780.

Czy rzeczywiście do dzisiaj "Twister" jest szybki ? Tu opinię zostawiam regacącym się często Kolegom. Znanym widokiem są mocno "kładzące" się na wodzie "Twisterki" przy ostrych kursach, ale to podobno wynika z linii teoretycznych kadłuba, które nie uwzględniały jako priorytetu początkowej stateczności. Stąd w opisach pływania często pływający tą łódką piszą : "narowisty".
Słyszałem opinie, że jednostki stoczniowe są szybkie, natomiast gros jednostek czarterowych ma "obrzynane" maszty, mniejsze ożaglowanie (800-tka powinna mieć podstawowego ożaglowania 36 mkw) i cięższy balast.

Tak więc Twister jako "antykoromysło" ? Tak. A co myśli Tomek Janiszewski ? :?:

Oby nasi świetni konstruktorzy projektowali więcej jednostek o tak charakterystycznych liniach, jak Twister.

extant - 2016-02-06, 22:54

Twister 800/800N nautycznie/prędkościowo, jak już słusznie wcześniej napisał Piotrek, jest to już inna epoka. Natomiast to co zdecydowanie dalej jest dużym plusem Twistera to duży i wygodny kokpit, półpokłady i fordek oraz świetna widoczność z miejsca sternika. Wiele aktualnie produkowanych kabinowych łódek, ze względu na hotelowe wymagania, tego niestety nie ma.
najmita - 2016-02-06, 23:03

Moim skromnym zdaniem, twisterem nie dogonisz straconego wiatru...
extant - 2016-02-06, 23:05

artiosso napisał/a:
...Oby nasi świetni konstruktorzy projektowali więcej jednostek o tak charakterystycznych liniach, jak Twister.

Jak najbardziej projektują nadal jednostki o "charakterystycznych liniach" -> :-)

zenek - 2016-02-07, 10:29

No to po tej dyskusji kto wie czy Twister nie zacznie przeżywać swojego renesansu :-P ?
Zdarzyło mi się żeglować trzema różnymi Twisterami 800. I muszę przyznać, że za każdym razem były to różne jachty. Jeden z nich pływał rzeczywiście bardzo szybko i dostarczał dużej przyjemności żeglowania. Nazywał się "Kater" i pochodził z nieistniejącej już firmy czarterowej "101 czarter". Tak więc nie ma mowy o reklamie. Fakt, że wypłynąłem tym jachtem w jego dziewiczy rejs, czyli kadłub był czyściutki, żagle nówki itd... miał na pewno wpływ na jakość żeglugi.
Pojawiały się głosy, że tylko regaty weryfikują prawdziwą ocenę szybkości jachtów. W dużym stopniu na pewno tak, ale moim zdaniem nie do końca. W większości te jachty, które wygrywają regaty z tymi oferowanymi w czarterze wspólną mają tylko nazwę i wygląd.
Po drugie odniesienie sukcesu w regatach jest bardzo trudne bez wsparcia stoczni, która jacht wyprodukowała. Twister pod tym względem był sierotą. Produkowały go różne firmy, ale tak do końca żadna się do niego nie przyznawała.
Nie wiem czy na jakiś regatach pojawił się Twister w wersji szybrowej, na laminatach i bez zabudowy wewnętrznej. Gdyby tak zbudowany egzemplarz przegrał z konkurentami można by mówić, że demonem szybkości to jednak Twister 800 nie jest.
A czy jest to jacht z poprzedniej epoki? Pewnie jest, ale dobre jachty, o które się dba doskonale dają sobie radę po dziś dzień, jak choćby Bolero 805. Przecież to tak mniej więcej rówieśnik Twistera.

plitkin - 2016-02-07, 10:42

Pokażę Wam antykoromysła.
Jachty mniej lub bardziej turystyczne, nadające się mniej lub bardziej dla mało sprawnych fizycznie żeglarzy. Ale bezwzględnie dające dużo frajdy.

(Proszę o wstawienie w okienko)

https://www.youtube.com/watch?v=d7Lslan9Lr8

https://www.youtube.com/watch?v=q8YroX_jBG0

https://www.youtube.com/watch?v=1zyLdttug5c

https://www.youtube.com/watch?v=cPQM9o-I4GI

zenek - 2016-02-07, 10:45

plitkin napisał/a:
(Proszę o wstawienie w okienko)
No to wstawiamy w okienka








Emill`76 - 2016-02-07, 10:47

Pływałem Twisterem 780 . To co zapamiętałem , to że na jacht dość duzy , miał stosunkowo małą stateczność początkową. Niestety wiało wtedy słabo ... 1-2 b w szkwalikach do 3 , ale nawet w takich warunkach jacht dość szybko wchodził w przechył .
zenek - 2016-02-07, 10:53

Emill`76 napisał/a:
Pływałem Twisterem 780 .
Emil Twister 780 to była porażka. Tez tym jachtem kiedyś przez tydzień pływałem. Krowiasty, niezrównoważony, z wyjątkowo ciężko podnoszonym mieczem itd... Ale co się dziwić jak producentem tego cuda była, jak się wkrótce okazało słynna ze zdecydowanie innej strony "Reda Yachts". Chyba producentowi nie zależało na wypuszczeniu na rynek dobrych jachtów :-P
plitkin - 2016-02-07, 11:01

zenek napisał/a:
No to po tej dyskusji kto wie czy Twister nie zacznie przeżywać swojego renesansu :-P ?
Zdarzyło mi się żeglować trzema różnymi Twisterami 800. I muszę przyznać, że za każdym razem były to różne jachty. Jeden z nich pływał rzeczywiście bardzo szybko i dostarczał dużej przyjemności żeglowania. Nazywał się "Kater" i pochodził z nieistniejącej już firmy czarterowej "101 czarter". Tak więc nie ma mowy o reklamie. Fakt, że wypłynąłem tym jachtem w jego dziewiczy rejs, czyli kadłub był czyściutki, żagle nówki itd... miał na pewno wpływ na jakość żeglugi.
Pojawiały się głosy, że tylko regaty weryfikują prawdziwą ocenę szybkości jachtów. W dużym stopniu na pewno tak, ale moim zdaniem nie do końca. W większości te jachty, które wygrywają regaty z tymi oferowanymi w czarterze wspólną mają tylko nazwę i wygląd.
Po drugie odniesienie sukcesu w regatach jest bardzo trudne bez wsparcia stoczni, która jacht wyprodukowała. Twister pod tym względem był sierotą. Produkowały go różne firmy, ale tak do końca żadna się do niego nie przyznawała.
Nie wiem czy na jakiś regatach pojawił się Twister w wersji szybrowej, na laminatach i bez zabudowy wewnętrznej. Gdyby tak zbudowany egzemplarz przegrał z konkurentami można by mówić, że demonem szybkości to jednak Twister 800 nie jest.


Zenku, nie ma nawet potrzeby by jacht wygrywał regaty. To oczywiste, bo nie przygotowany jacht nigdy nie wygra z przygotowanym, nawet takim samym. Przykładowo - ja mówiłem o towarzyskich regatach i porównaniu się do podobnych konstrukcji. Można być i dwudziestym na pięćdziesiąt startujących jachtów, ale wyprzedzić wszystkie czarterówki i mówić o sukcesie konstrukcji. Proponowałem udział w towarzyskich regatach forumowych.
Analizując wyniki choćby regat Mamert Cup zawsze patrzę na porównywalność jachtów. Nie oczekuję oczywiście by taki Twister wygrał z Bingiem "7", ale jeżeli przegrywa np. z czarterowymi Maxusami 28 czy 26 czy też Bolerami (innymi niż 1242) - to znaczy, że coś jest na rzeczy.

W miarę kumaty czy znający realia żeglarz potrafi ocenić wyniki regat nawet pomijając zwycięzców. Wystarczy chcieć.

Prosty przykład: historyczne regaty sailforumowe oraz forum mazury.info.pl: czarterowe Maxusy 28 w dniu premiery dobrze się sprawdziły (na wiosennych forumowych pierwszy czarterowy Mx28 wygrał o 30 minut z kolejnym jachtem, dobrze to pamiętam).
Regaty sailforumowe w ub. roku - Mx26 pod nie regatowymi armatorami - bardzo wysokie pozycje (bodajże w piątce).
Regaty Mamert Cup - klasa 8m zdominowana przez Bolera, większa klasa - przez Binga (poza jednym - całkiem czarterowe, ale dobrze przygotowane).
Swoją klasę zdominował też Maxus 26, a były tylko wersje czarterowe.

Nie zgadzam się też, że bez wsparcia stoczni nie ma zwycięstwa w regatach. Wystarczy spojrzeć na wyniki PPJK. Startują tam armatorzy. Jestem pewny, że każdy potencjalny armator znajdzie odpowiednią pomoc czy to w stoczni, czy u konstruktora, czy u znajomych żeglarzy, czy np. w Szkółce. Ja osobiście pomocy nigdy nie odmawiałem, znajomi żeglarze też. Jacek Daszkiewicz - Konstruktor i Żeglarz przez wielkie "K" i "Ż" pomagał wielu żeglarzom nawet konkurencyjnych konstrukcji, gdzie konstruktor i producenci nie byli skorzy do pomocy. Tak więc pomocna dłoń zawsze się znajdzie. Ważne, by armator zdefiniował cel i go konsekwentnie realizował. Z tym bywa różnie.

zenek - 2016-02-07, 11:26

plitkin napisał/a:
Zenku, nie ma nawet potrzeby by jacht wygrywał regaty.
Wiedziałem, że się odezwiesz :-D
plitkin napisał/a:
Przykładowo - ja mówiłem o towarzyskich regatach i porównaniu się do podobnych konstrukcji. Można być i dwudziestym na pięćdziesiąt startujących jachtów, ale wyprzedzić wszystkie czarterówki i mówić o sukcesie konstrukcji. Proponowałem udział w towarzyskich regatach forumowych.
Spójrz Wiktor na tą listę: http://forum.mazury.info....p=145045#145045 Jak widzisz Twister wypadł całkiem przyzwoicie. Na tle innych jachtów czarterowych czy nawet armatorskich dobrze utrzymany Twister będzie się nieźle prezentował pod względem szybkości żeglugi.


plitkin napisał/a:
Swoją klasę zdominował też Maxus 26, a były tylko wersje czarterowe.
Ależ ja nie zamierzam udowadniać wyższości Twistera nad najnowszym Maxusem. To jest oczywiste, że powstają coraz lepsze jachty. Także pod względem osiągów, a nie tylko wygody. Chciałem tylko zwrócić uwagę, iż mimo swoich lat Twister 800 aż takim kopciuszkiem nie jest żeby było nim wstyd się na wodzie pojawić. No i zawsze jakąś grupę jachtów wyprzedzi.
plitkin napisał/a:
Nie zgadzam się też, że bez wsparcia stoczni nie ma zwycięstwa w regatach. Wystarczy spojrzeć na wyniki PPJK.
Zgoda. Można samemu zbudować maszynkę do regat, ale to wymaga czasu, wiedzy, zapału i pieniędzy. Ilu jest takich ludzi? Wsparcie stoczni jest nieocenione dla tych, którym tych elementów brakuje. Po za tym nie wszystkie stocznie przywiązują wagę do marketingu poprzez sport.
Emill`76 - 2016-02-07, 11:57

Jak tak Was czytam to odnoszę wrażenie, że to jacht wygrywa regaty i to jacht jest decydującym czynnikiem. Tyle, że przy analizie wyników regat, warto zwrocic uwagę na powtarzające się nazwiska sterników stawających na pudle..
A gdyby tak za sterem dobrze dotrymowanego Twistera 800 posadzić Jacka Daszkiewicza czy Piotrka Lewandowskiego ? Czy nie mieli by prawa objechać żadnego MX26 czy 28 ? ;-)

plitkin - 2016-02-07, 12:16

Emill`76 napisał/a:
Jak tak Was czytam to odnoszę wrażenie, że to jacht wygrywa regaty i to jacht jest decydującym czynnikiem. Tyle, że przy analizie wyników regat, warto zwrocic uwagę na powtarzające się nazwiska sterników stawających na pudle..
A gdyby tak za sterem dobrze dotrymowanego Twistera 800 posadzić Jacka Daszkiewicza czy Piotrka Lewandowskiego ? Czy nie mieli by prawa objechać żadnego MX26 czy 28 ? ;-)


Żadnego? Miałby prawo, wręcz obowiązek.
Ale spojrzyjmy inaczej: gdyby za sterem jednego posadzić Jacka, a drugiego - Piotrka, to stawiałbym dolary na sternika Maxusa, niezależnie od tego kto z tych dwóch Panów by owego Maxusa prowadził :)

Emill`76 - 2016-02-07, 13:31

plitkin napisał/a:
Emill`76 napisał/a:
Jak tak Was czytam to odnoszę wrażenie, że to jacht wygrywa regaty i to jacht jest decydującym czynnikiem. Tyle, że przy analizie wyników regat, warto zwrocic uwagę na powtarzające się nazwiska sterników stawających na pudle..
A gdyby tak za sterem dobrze dotrymowanego Twistera 800 posadzić Jacka Daszkiewicza czy Piotrka Lewandowskiego ? Czy nie mieli by prawa objechać żadnego MX26 czy 28 ? ;-)


Żadnego? Miałby prawo, wręcz obowiązek.
Ale spojrzyjmy inaczej: gdyby za sterem jednego posadzić Jacka, a drugiego - Piotrka, to stawiałbym dolary na sternika Maxusa, niezależnie od tego kto z tych dwóch Panów by owego Maxusa prowadził :)


Tylko skad wziąć takiego twistera ;-) Czynnik sternika widać choćby na przykładzie Roberta - Pough'a . Bezcenne zdobywane w trakcie sezonu regatowego doświadczenie , powodowało widoczny progres zajmowanych miejsc w kolejnych startach na pomarańczy aby w końcu iść niemal łeb w łeb z najlepszymi. A jakie były początki ? A jacht przecież ten sam...

extant - 2016-02-07, 13:31

zenek napisał/a:
... Chciałem tylko zwrócić uwagę, iż mimo swoich lat Twister 800 aż takim kopciuszkiem nie jest żeby było nim wstyd się na wodzie pojawić...

Oczywiście, że nie. :-)

zenek napisał/a:
... No i zawsze jakąś grupę jachtów wyprzedzi...

Oczywiście, że tak... np. grupę Antil 26 ;-)

artiosso - 2016-02-07, 14:10

extant napisał/a:
(... ) projektują (...) jednostki o "charakterystycznych liniach" -> :-)



Wow !!!!
Wreszcie ktoś miał "jaja", aby wprowadzić do monohula "ujemny" dziób !
Dzięki, @extant. Czy ta konstrukcja Siwika wejdzie do produkcji w tym roku ?
Skąd masz rysunki ? Napisz coś więcej .
Co prawda, jak to u Siwika, jest to hotelowiec, ale linia jest naprawdę fajna .

artiosso - 2016-02-07, 14:15

plitkin napisał/a:
Pokażę Wam antykoromysła.
Jachty mniej lub bardziej turystyczne, nadające się mniej lub bardziej dla mało sprawnych fizycznie żeglarzy. Ale bezwzględnie dające dużo frajdy.



Pojechałeś bo bandzie, a właściwie po szotach, , Wiktor .....

plitkin - 2016-02-07, 14:56

artiosso napisał/a:
plitkin napisał/a:
Pokażę Wam antykoromysła.
Jachty mniej lub bardziej turystyczne, nadające się mniej lub bardziej dla mało sprawnych fizycznie żeglarzy. Ale bezwzględnie dające dużo frajdy.



Pojechałeś bo bandzie, a właściwie po szotach, , Wiktor .....


Też tak myślałem kilka lat temu. Ale popływałem takimi jachtami. Pojeździłem po świecie. I wiem, że tysiące żeglarzy bawi się właśnie w taki sposób. Często są to pary emerytów, często mama czy tatuś z dzieckiem, często samotnicy dziadkowie lub babcie, a zdarzają się i osoby w wieku 30-50 lat wyglądające jak jak ja rok temu. Wsiadają i pływają. Blokada w głowie jest dużo większa, niż realne problemy z prowadzeniem takiej łódeczki.

Otwartopokładówki albo jachty z minimalną kabiną widuję wszędzie w dużej ilości. Często np. drewniane klasyki z minimalną kabiną, za to z doskonałymi membranowymi żaglami lub nawet z 3DL.
Jestem przekonany, że w Polsce też ten segment się rozwinie. Oczywiście trochę później. Najpierw musimy się dorobić i przestać traktować jacht jako działkę, na której powinno być wszystko włącznie z kosiarką ;) Przyjdzie też z czasem zrozumienie, że pływanie ciągle w te same miejsca kempingiem na WJM to nie jest pływanie turystyczne. Ja swoją "regatową wydmuszką" (jak to wiele osób moją łódkę nazywało) zwiedziłem więcej akwenów i miejsc, co nie jedna "turystyczna" łódka z WJM.
Żyjemy w czasach kiedy największą wartością staje się wolny czas. Łódki jakie pokazałem pozwalają na wykorzystanie wolnego czasu w maksymalnie efektywny sposób. Większość z nich zapakujesz na dach auta i przygotujesz do pływania w 20 minut. Trochę większe zabierzesz na przyczepce dzisiaj tu, jutro tam - na WJM, nad morze, za granicę.

Oczywiście nie mówię, że typowy dla Polski segment zaniknie - nie, będzie się miał dobrze. Po prostu wraz ze wzrostem zamożności społeczeństwa ten segment o którym piszę się równolegle rozwinie moim zdaniem.
Posiadając jacht kabinowy na Mazurach nadal chciałbym mieć taką popierdółkę, jaką pokazałem na filmikach.

Piotr Lewandowski - 2016-02-07, 15:04

To może napiszę jak sobie wyobrażam "antykoromysło":
- z wyposażenia turystycznego na pokładzie - fok na miękkim rolerze, na jachcie powyżej ok 7,50 być może bramka do składania masztu, demontowana podpórka pod maszt, może jakiś nieduży solar do akumulatora.
- pod pokładem - koje, materace, proste jaskółki, miejsce do ustawienia kuchenki gazowej "na dezodoranty", oświetlenie diodowe i gniazdo zapalniczki.
- miecz szybrowy, powiedzmy, że do ok. 180 kg podnoszony ręcznie, powyżej tej masy elektrycznie
- co najmniej 25m2 żagla na tonę masy
- ożaglowanie bez lazy jacka, tylko pokrowiec zakładany na bom i osobny na foka, stawiany na fale spinakera
- żagle dodatkowe - spinaker asymetryczny stawiany na bukszprycie wysuwanym z burty przed dziób i ew. code 0.
- na pokładzie niezbędne (od Ronstana w górę), markowe minimum - bez relingów, rolerów, kosza rufowego, minimalny kosz dziobowy. Szoty foka na podwójnym przełożeniu - wybierane bez kabestanów, ew. jakiś taliowy dobieracz. Barber haulery do foka, w wersji maksimum kipy foka regulowane z kokpitu. Talia grota na szynie w dnie kokpitu i pojedynczych blokach na stropikach.
- w kokpicie pasy balastowe i siatkowe/dakronowe kieszenie na drobiazgi.

Wielkość 22-26 "niekomercyjnych" stóp długości kadłuba. Dobrą bazą może być np. Lago 26, ale jednak po doposażeniu w szyber i uwolnieniu kabiny od plątaniny lin. Całkiem przyjemną łódką jest też Maxus 22 w "koszernej" konfiguracji - jednak w tym wypadku nie ma mowy o żegludze ślizgowej, za to w słabszym wietrze na laminatach jest mega speed a pod pokładem bardzo dużo miejsca. Fajnym pomysłem może być Focus 750, starsze 730-tki (nie Focusy), Nautiner NH 30 to trochę już za duży rozmiar i masa. Ciekawym pomysłem byłaby również np. Solina 24,

extant - 2016-02-07, 15:04

artiosso napisał/a:
... Dzięki, @extant. Czy ta konstrukcja Siwika wejdzie do produkcji w tym roku ?...


Europejska premiera ma być latem tego roku ->

Cytat:

TES 246 Versus is the newest addition to the TES Yacht family. It is all new design! New, uniquely shaped hull is designed for speed and superb nautical performance. The boat will have outstanding initial hull form stability. TES 246 Versus will be FAST! It is the very first trailerable sailboat in the world with inverted wave-piercing bow and with its very long waterline it will be at the very front of the pack! The cabin top and cockpit are reminiscent of it's larger brother, TES 28 Magnam, while center cockpit storage compartment is similar to the one found on the TES 24. Highly asymmetrical companionway will make room for large and comfortable head on one side and well ventilated galley on the other side. The interior will be available in 4+2 or 6 crew configurations.
(...)
The boat will have it's European premiere in the Summer of 2016.


źródło

artiosso napisał/a:
Skąd masz rysunki ? Napisz coś więcej...

Rysunki (w załączniku) pojawiły się najpierw na SF. :-)

artiosso - 2016-02-07, 15:08

plitkin napisał/a:
(...) musimy (...) przestać traktować jacht jako działkę, na której powinno być wszystko włącznie z kosiarką ;)


Jezu, Wiktor, święte słowa, świę-tee !! Wężykiem, wężykiem .....

zenek - 2016-02-07, 15:57

plitkin napisał/a:
Najpierw musimy się dorobić i przestać traktować jacht jako działkę, na której powinno być wszystko włącznie z kosiarką ;) Przyjdzie też z czasem zrozumienie, że pływanie ciągle w te same miejsca kempingiem na WJM to nie jest pływanie turystyczne.
Niczego nie musimy! Pozostawmy ludziom wolność i nich każdy pływa jak chce, na czym chce i tam gdzie chce. Jeden będzie lubił minimalistyczne wyposażenie wnętrza jachtu, drugi chce na nim spędzać całe tygodnie i potrzebuje wszystkiego łącznie z telewizorem i kostkarką do lodu. Dlaczego mamy taki jacht ośmieszać?
Ktoś zechce sobie sprawić małą, szybką odkryto pokładówkę no i super. Jego wola! Tylko dlaczego ten trend ma być narzucony całej reszcie :shock: ?

Patrząc na wyposażenie i rozwój jachtów na śródlądziu, to trend jest zdecydowanie odwrotny. Ma być coraz więcej komfortu i wygody.

artiosso - 2016-02-07, 16:24

zenek napisał/a:
(...) Jeden będzie lubił minimalistyczne wyposażenie wnętrza jachtu, drugi chce na nim spędzać całe tygodnie i potrzebuje wszystkiego łącznie z telewizorem i kostkarką do lodu. Dlaczego mamy taki jacht ośmieszać ? (...)


Zenku, przepraszam, ale chyba przesadzasz. Nikt tu nikogo nie ośmiesza, ani wątek ten nie został stworzony po to, by udowadniać, że hotelowce z TV Sat i kostkarkami, to głupota. Staram się postawić nieśmiałą tezę, że zabiegając o TV i kostkarki na jachtach, zapominamy nieco o radości żeglowania. Żeglowania na wodzie, jak wieje, mocno wieje, a nie radości rozkoszowania się komfortem podczas postoju w marinie.
To tylko teza, z którą nikt nie musi się zgadzać, ale można chyba o tym podyskutować ?

Pamiętam gdzieś tu, na Forum, wątek o tym, jak ironicznie pisano o Twisterach 30 i 36
R. Rogińskiego, że tylko wyrzutni armat tam brakuje. Że źle pływają, bo idea hydroskrzydeł jest funta kłaków (szotów ?) nie warta.
Może była to ironia zawistnych o to, że nie stać ich na taki jacht, nie wiem.

Oczywistością jest, że każdy pływa jak chce i jak mu wygodnie. Każdy ma swoje marzenia
i ma prawo je realizować. Wyluzuj pliz ! :oops:

artiosso - 2016-02-07, 17:16

Chciałbym zacytować wypowiedź Wiktora z innego wątku (wątek o Phobosie 25 - skądinąd arcyciekawa dyskusja), która moim zdaniem świetnie pasuje do tego wątku :

plitkin napisał/a:
(...)
Czesto to wlasnie nabywcy zabijaja zeglarskiego ducha lodki, robiac z niej nie wiadomo co. Zamiast w zagle inwestuja w telewizor, zamiast w liny czy bloczki - kupuja rzeczy zwiekszajace komfort postoju. Ja nawet nie jestem przeciwnikiem szpejow turystycznych. Nie moge przebolec bylejakosc zeglarskich rzeczy i jednoczesnie wysoka jakosc i ilosc rzeczy zwiazanych z komfortem na postoju.
Ludzie kupuja zagle na zasadzie 'poprosze zagle do antili. A jakie? A no moze niech beda biale'. A zamowienie na lodowke wyglada tak: chce miec lodowke kompresorowa, dzialajaca na 220 i 12 v z dioda separacyjna, model waeco xxyy123 o pojemnosci 21 litrow. Ma byc zamontowana 2 cm w lewo od mojej kuchenki na kardanie na rpe z plyta grzejna.
No i powstaje jacht na pelnym wypasie z oswietleniem ambientowym wnetrza, super silnikiem, prysznicem i pelnym wypasem. Tylko na rolerze trimetu bez mozliwosci dobrania falu sztaksla, na rozciagliwych bylejakich linach i bloczkach pemowych. Za to wypas, Panie.

Malo tego, to wszystko jest wina zeglarzy, nie projektantow czy producentow. A rewelacyjnych lodek dajacych mega frajde jest mnostwo: saturn 23, 25, 720, maxus 28, 24 i 21, storm 22, calibra 620, spikki 650, focusy, phobosy, sigma 600, nautiner 30fun, nautica 450 i td. Tylko ze sa one czesto 'zabijane' marnej jakosci zaglami, pletwami i ogolnie - zeglarzami. I tak bedzie do czasu az bedziemy kupowac zagle na zasadzie 'a ile za metr? Poprosze do antili', bloczki na zasadzie 'mam kupic jakies bloczki, niech beda te szare, bo nie drogie' i liny na zasadzie 'wczoraj kupilem w budowlanym super liny na faly'.

Dajmy konstukcjom i konstruktorom szanse, a nagle znane nam modele zaczna dawac mnistwo frajdy.



Zródło :

http://forum.mazury.info....er=asc&start=80

zenek - 2016-02-07, 17:19

artiosso napisał/a:
Zenku, przepraszam, ale chyba przesadzasz.
Być może, ale Wiktor użył słowa "musimy" chociaż nie jestem przekonany, że chce narzucić swoje zdanie innym w jaki sposób mają spędzać czas na wodzie. A ja w gruncie rzeczy do owego "musimy" się odniosłem. Często bywa tak, iż to co napiszemy nie w pełni oddaje nasze intencje :-P
artiosso napisał/a:
Nikt tu nikogo nie ośmiesza, ani wątek ten nie został stworzony po to, by udowadniać, że hotelowce z TV Sat i kostkarkami, to głupota. Staram się postawić nieśmiałą tezę, że zabiegając o TV i kostkarki na jachtach, zapominamy nieco o radości żeglowania. Żeglowania na wodzie, jak wieje, mocno wieje, a nie radości rozkoszowania się komfortem podczas postoju w marinie.
No z tym ośmieszaniem to się trochę jednak nie zgodzę :-P . Od dawna z pewną ironią komentowane jest wyposażenie jachtów, ich kształt i kładzenie większego nacisku na walory campingowe kosztem nautycznych. Takie jest jednak oczekiwanie rynku. Duże jachty super wyposażone niejednokrotnie w mnóstwo zbędnych na śródlądziu elementów i gadżetów cieszą się powodzeniem. Takich jednostek oczekują klienci. No więc producenci, firmy czarterowe widząc, że Antila 33 z dwoma kołami sterowymi lub przywołany przez Ciebie Twister 36 doskonale się sprzedaje w przeciwieństwie do Tanga czy Sportiny idą w kierunku owych "koromyseł". Tylko czy rzeczywiście te jachty zasługują na tak pejoratywne określenie :-P ?
artiosso - 2016-02-07, 17:38

Nie, nie uważam, że te jachty (Twister 36, Antila 33) zasługują na krytykę. To ciekawe konstrukcje, a Antilla ma piękną linię. Każda nowa polska konstrukcja zasługuje na zainteresowanie, większość na uznanie. Jesteśmy dobrzy jako kraj w te klocki i jestem z tego dumny.
I zgadzam się - rynek dyktuje, projektanci konstruują, stocznie produkują.

Jednak zważ, że to Forum jest opiniotwórcze. A więc czasami można coś pokrytykować, wskazując inny kierunek jako alternatywę. Niekoniecznie musimy bezwolnie poddawać się trendom, czasami wartością samą w sobie jest pójście pod prąd, bądź chociaż pokazanie takiej możliwości.

szg - 2016-02-07, 18:11

plitkin napisał/a:

Przyjdzie też z czasem zrozumienie, że pływanie ciągle w te same miejsca kempingiem na WJM to nie jest pływanie turystyczne. Ja swoją "regatową wydmuszką" (jak to wiele osób moją łódkę nazywało) zwiedziłem więcej akwenów i miejsc, co nie jedna "turystyczna" łódka z WJM.

Większość z nich zapakujesz na dach auta i przygotujesz do pływania w 20 minut. Trochę większe zabierzesz na przyczepce dzisiaj tu, jutro tam - na WJM, nad morze, za granicę.

Wyznawcą takiego stylu pływania jestem i ja. Wożę sprzęt na dachu i na haku tysiące kilometrów w sezonie i nie wyobrażam sobie zakotwiczyć gdzieś w jednych krzakach, przynajmniej póki starczy sił i środków :roll:



ModEdit - korekta znaczników cytowania

plitkin - 2016-02-07, 18:16

zenek napisał/a:
plitkin napisał/a:
Najpierw musimy się dorobić i przestać traktować jacht jako działkę, na której powinno być wszystko włącznie z kosiarką ;) Przyjdzie też z czasem zrozumienie, że pływanie ciągle w te same miejsca kempingiem na WJM to nie jest pływanie turystyczne.
Niczego nie musimy! Pozostawmy ludziom wolność i nich każdy pływa jak chce, na czym chce i tam gdzie chce. Jeden będzie lubił minimalistyczne wyposażenie wnętrza jachtu, drugi chce na nim spędzać całe tygodnie i potrzebuje wszystkiego łącznie z telewizorem i kostkarką do lodu. Dlaczego mamy taki jacht ośmieszać?
Ktoś zechce sobie sprawić małą, szybką odkryto pokładówkę no i super. Jego wola! Tylko dlaczego ten trend ma być narzucony całej reszcie :shock: ?


Moim zdaniem wolność człowieka jest w głowie. Człowiek naprawdę wolny nie musi mówić o wolności, ani nie musi szukać jej w sprzęcie czy swoich rozwiązaniach. A na pewno nie szuka w słowach innych narzucania czy przymusu. Słowo "musi" na wolnego człowieka nie musi działać jak zapalnik.

Ale to zupełnie inny temat.

zenek - 2016-02-07, 18:27

plitkin napisał/a:
Moim zdaniem wolność człowieka jest w głowie. Człowiek naprawdę wolny nie musi mówić o wolności, ani nie musi szukać jej w sprzęcie czy swoich rozwiązaniach. A na pewno nie szuka w słowach innych narzucania czy przymusu. Słowo "musi" na wolnego człowieka nie musi działać jak zapalnik.

Ale to zupełnie inny temat.
Myślę, że sposób uprawiania żeglarstwa czy turystyki wodnej nie wymaga aż tak filozoficznej i górnolotnej interpretacji :-) !
extant - 2016-02-07, 18:44

Piotr Lewandowski napisał/a:
... Nautiner NH 30 to trochę już za duży rozmiar i masa...

Teraz to już... N Fun 30.

pough - 2016-02-07, 19:04

Piotr Lewandowski napisał/a:
... Nautiner NH 30 to trochę już za duży rozmiar i masa...

Może nie tyle za duży, co w klasie gdzie nie ma tak dużo rywali na Mazurach. Mniejsze klasy są zdecydowanie bardziej oblegane więc chyba ciekawsze pod względem możliwości rywalizacji.
Ale odpowiednio przygotowane, zarówno te mniejsze jak i te większe potrafią dostarczyć wiele emocji i frajdy w samej jakości żeglowania.

artiosso - 2016-02-07, 20:03

pough napisał/a:
(...) odpowiednio przygotowane, zarówno te mniejsze jak i te większe potrafią dostarczyć wiele emocji i frajdy w samej jakości żeglowania.


Otóż to. Rzecz nie tylko w szybkości żeglowania, ale w słuchaniu steru, zrównoważeniu, niewyrywaniu rumpla z ręki, szybkości zwrotów, reakcjach na podmuchy, stateczności.
I nie ma tu znaczenia wielkość jachtu, no, może do pewnych granic.
Trzeba by spytać Tomka Janiszewskiego, czy w definicji koromysła mieści się piękny, proporcjonalny, spłaszczony jacht, ale mający np. 13 m długości i tym samym za duży na WJM .

pough - 2016-02-07, 20:21

Słyszałem, że koromysło to jacht z poprzeczną koją poxkokpitową... :-D
artiosso - 2016-02-07, 20:28

A ja słyszałem, że koromysłem jest TES 550 Master :mrgreen:
extant - 2016-02-08, 07:58

Każdy ma swoją własną... definicję "koromysła" :-)
najmita - 2016-02-08, 08:11

extant napisał/a:
Każdy ma swoją własną... definicję "koromysła" :-)


Dla mnie koromysłem był, np. kormoran ... :-D

juzekp - 2016-02-08, 13:47

A dla mnie koromysłem jest taki drąg , zakładany na barki do noszenia cieżarów parami :mrgreen: :mrgreen: :-P
Tomek J - 2016-02-08, 14:04

juzekp napisał/a:
A dla mnie koromysłem jest taki drąg , zakładany na barki do noszenia cieżarów parami :mrgreen: :mrgreen: :-P

To sobie go załóż na ramiona, przejdź się w tłumie po Marszałkowskiej i porównaj wrażenia z parkowaniem w ciasnym porcie z podniesionym mieczem i kitą w górze :-P

Tomek Janiszewski

darkor54 - 2016-02-08, 14:04

juzekp napisał/a:
A dla mnie koromysłem jest taki drąg , zakładany na barki do noszenia cieżarów parami :mrgreen: :mrgreen: :-P

:lol: :-P :mrgreen: - dobre, nawet bardzo....

darkor54 - 2016-02-08, 14:06

Tomek J napisał/a:
juzekp napisał/a:
A dla mnie koromysłem jest taki drąg , zakładany na barki do noszenia cieżarów parami :mrgreen: :mrgreen: :-P

To sobie go załóż na ramiona, przejdź się w tłumie po Marszałkowskiej i porównaj wrażenia z parkowaniem w ciasnym porcie z podniesionym mieczem i kitą w górze :-P

Ale to może dotyczyć każdego - oriona też.... :-P :-D

Tomek J - 2016-02-08, 14:11

darkor54 napisał/a:
Tomek J napisał/a:
w ciasnym porcie z podniesionym mieczem i kitą w górze :-P

Ale to może dotyczyć każdego - oriona też.... :-P :-D

Ja tam nie muszę się trząść ze strachu o całość mojej blaszanej kity przy byle otarciu o dno, zresztą urządzenie sterowe zaprojektowałem tak że zadrzeć jej pionu po prostu się nie da.

Tomek Janiszewski

pough - 2016-02-08, 14:14

Tomek J napisał/a:
...Ja tam nie muszę się trząść ze strachu o całość mojej blaszanej kity przy byle otarciu o dno, zresztą urządzenie sterowe zaprojektowałem tak że zadrzeć jej pionu po prostu się nie da.

Tomek Janiszewski

No i ?

Tomek J - 2016-02-08, 14:16

pough napisał/a:
No i ?

Np. nie domagam się zniesienia stref ciszy Pod Dębem, w Krzyżach czy Karwicy.

Tomek Janiszewski

Sławek - 2016-02-08, 14:55

Emill`76 napisał/a:
Jak tak Was czytam to odnoszę wrażenie, że to jacht wygrywa regaty i to jacht jest decydującym czynnikiem. Tyle, że przy analizie wyników regat, warto zwrocic uwagę na powtarzające się nazwiska sterników stawających na pudle..
A gdyby tak za sterem dobrze dotrymowanego Twistera 800 posadzić Jacka Daszkiewicza czy Piotrka Lewandowskiego ? Czy nie mieli by prawa objechać żadnego MX26 czy 28 ? ;-)


Emilu w regatach turystycznych tak zwłaszcza tzw. długodystansowych. Przy czym przeważnie Ci tzw. lepsi sternicy startują też na lepszych czytaj szybszych jachtach. Jedynie ściganie się na takich samych jachtach lub porównywalnych według określonej formuły weryfikuje umiejętności załóg.
jak zrobisz eksperyment i Piotrka, czy Wiktora, lub Roberta posadzisz na turystycznej A22, a w miarę opływaną załogę z A22 przesadzisz na regatowego M22 to w regatach długodystansowych owi mistrzowie przypłyną za czarterowcami mimo, że umiejętności regatowe w/wymienionych z reguły są większe od przypadkowej załogi z czarteru.

Sławek

extant - 2016-02-08, 16:11

Regaty "turystyczno-sportowe" na WJM w większości nie są regatami długodystansowymi. Najczęściej jest to kilka krótkich wyścigów (trójką-śledź) plus czasami jeden dłuższy wyścig. :-)
artiosso - 2016-02-08, 22:13

Wątek zaczął się N Funem, więc może trochę zdjęć tej łódki z "Boat Show" 2015.
Niecodzienne jeszcze chyba nadal na naszym śródlądziu kształty Nautinera N Fun 30
wybijają z rytmu. Jak oceniacie linię N Funa ?

artiosso - 2016-02-08, 22:14

A tu dyskusja o N Funie sprzed prawie 3 lat :

http://forum.mazury.info.pl/viewtopic.php?p=157430

pough - 2016-02-08, 22:20

artiosso napisał/a:
...Jak oceniacie linię N Funa ?

Agresywna i budząca zainteresowanie...

darkor54 - 2016-02-08, 22:44

Zdecydowanie odbiega od obecnych tendencji na WJM. Czy na takiej łódce można spędzić urlop? Myślę, że tak. Ja długo pływałem turystycznym (ale trochę "wydiablonym") micro to co dopiero taki jacht jak Nautiner. To też jest kwestia zmiany podejścia, priorytetów - kiedyś żeglarstwo turystyczne było uprawiane na omegach, dzisiaj nikt sobie tego nie wyobraża. A taki "ołówek" może dawać niesamowitą frajdę z żeglarstwa - ale IMHO nie stanie podstawową ofertą w czarterze. Pamiętajmy jednak, że w czarterze "chodzą" jeszcze łódki klasy 730 - chociażby MK Cafe.
extant - 2016-02-09, 08:11

N Fun 30 to bez wątpienia super fajna łódka. :-)
Jedyną moją wątpliwość budzi ten mieczem szybrowy z bulbem/bulbą. Na naszym śródlądziu "zieleniny" w wodzie w sezonie niestety nigdzie nie brakuje. :-/

zenek - 2016-02-09, 08:43

Nie ulega wątpliwości, że N Fun 30 to bardzo interesujący jacht, ale nie jest to jacht przewidziany na mazurskie włóczęgi. Przypomnę, że kilka lat temu Delphia zanim wprowadziła na rynek nowe konstrukcje dedykowane na śródlądzie, a w zasadzie głównie na Mazury, prowadziła konsultacje z żeglarzami czego oczekują od takich jachtów. Część z użytkowników forum nawet brała udział w tych konsultacjach w Olecku.
Efektem są Delphia 33 MC (Mazury Concept) i Phila 900.
Ja widać gołym okiem są to jachty zdecydowanie odbiegające od N Fun 30.

Klient masowy wyżej stawia walory użytkowe jachtu niż jego właściwości nautyczne.

Sławek - 2016-02-09, 08:46

extant napisał/a:
N Fun 30 to bez wątpienia super fajna łódka. :-)
Jedyną moją wątpliwość budzi ten mieczem szybrowy z bulbem/bulbą. Na naszym śródlądziu "zieleniny" w wodzie w sezonie niestety nigdzie nie brakuje. :-/


A nie jest tak źle. Mam doświadczenie z pływaniem szybrem z bulbą ( C - 55 ) i z czepianiem się zielska raczej problemu nie miałem. Oczywiście zależy to też od akwenu i pory roku.

Sławek

extant - 2016-02-09, 08:50

zenek napisał/a:
Nie ulega wątpliwości, że N Fun 30 to bardzo interesujący jacht, ale nie jest to jacht przewidziany na mazurskie włóczęgi...

Ależ oczywiście, że nie jest. Sam producent pisze o nim, że ->

Cytat:
Jacht jest idealny do regat, weekendowego pływania oraz szkół żeglarstwa...

:-)

Sławek - 2016-02-09, 08:50

Cytat:
Klient masowy wyżej stawia walory użytkowe jachtu niż jego właściwości nautyczne


Zwłaszcza, że wiele jachtów tzw. użytkowych szybko i sprawnie żegluje, czyli ma się dwa w jednym. Komu mało to raczej wybierze odkrytopokładową ślizgówkę do zabawy.


Sławek

extant - 2016-02-09, 08:53

Sławek napisał/a:
.. Oczywiście zależy to też od akwenu i pory roku.

No właśnie, ja ostatnio najwięcej "praktyki regatowej" mam na WJM w sezonie i tam/wtedy "zieleniny" jest na tyle dużo, że praktycznie łapie się ją na miecz praktycznie w każdych regatach, a zrzucenie jej przy szybrze z bulbem/bulbą nie jest takie proste. :-/

extant - 2016-02-09, 08:59

Sławek napisał/a:
... Komu mało to raczej wybierze odkrytopokładową ślizgówkę do zabawy.

Otwartopokładówki nie nadają się do weekendowego pływania/ścigania się wraz z nocowaniem na łódce, np. na WJM. ;-) :-P

Sławek - 2016-02-09, 10:21

extant napisał/a:
Sławek napisał/a:
... Komu mało to raczej wybierze odkrytopokładową ślizgówkę do zabawy.

Otwartopokładówki nie nadają się do weekendowego pływania/ścigania się wraz z nocowaniem na łódce, np. na WJM. ;-) :-P


na łódce nie , ale w hotelu , na campingu jak najbardziej. Są różne formy wypoczynku.

Sławek

extant - 2016-02-09, 10:31

Sławek napisał/a:
extant napisał/a:
Otwartopokładówki nie nadają się do weekendowego pływania/ścigania się wraz z nocowaniem na łódce, np. na WJM. ;-) :-P

na łódce nie , ale w hotelu , na campingu jak najbardziej. Są różne formy wypoczynku.

Oczywiście, że tak... po prostu N Fun 30 do jednych form "wypoczynku" pasuje wprost idealnie, a do innych nie pasuje wcale ;-) - na pewno nie jest to łódka "uniwersalna". ;-)

zenek - 2016-02-09, 11:05

extant napisał/a:
- na pewno nie jest to łódka "uniwersalna". ;-)
I to jest podstawowy problem takich jachtów. Koszty budowy bardzo wysokie, a wykorzystanie sporadyczne. Tego typu jacht chyba nigdy się nie zwróci.
extant - 2016-02-09, 11:21

zenek napisał/a:
extant napisał/a:
- na pewno nie jest to łódka "uniwersalna". ;-)
I to jest podstawowy problem takich jachtów. Koszty budowy bardzo wysokie, a wykorzystanie sporadyczne. Tego typu jacht chyba nigdy się nie zwróci.

To prawda, że wyliczenie ceny czarteru dla tak dużego i kosztownego jachtu tylko do regat i weekendowego pływania w sezonie, tak żeby, z jednej strony nie dokładać do interesu, a z drugiej strony nie przegiąć i nie odstraszyć potencjalnych użytkowników, to będzie duża sztuka... ale ja trzymam kciuki za to, że w przypadku N Fun 30 uda się znaleźć taki "złoty środek". :-)

plitkin - 2016-02-09, 11:48

zenek napisał/a:
Tego typu jacht chyba nigdy się nie zwróci.


Jeżeli mówimy o koncepcie biznesowym, to się nie zgadzam.
Jeżeli o użytkowaniu prywatnym - jachty nigdy się nie zwracają.

zenek - 2016-02-09, 12:03

plitkin napisał/a:
Jeżeli mówimy o koncepcie biznesowym, to się nie zgadzam.
Jeżeli o użytkowaniu prywatnym - jachty nigdy się nie zwracają.
Oczywiście pisząc to zdanie miałem na myśli ujęcie biznesowe.
W prywatnym użytkowaniu możemy mówić co najwyżej, że od pewnego momentu bardziej opłacalne od czarteru jest zostanie armatorem.

Sławek - 2016-02-09, 12:33

zenek napisał/a:
extant napisał/a:
- na pewno nie jest to łódka "uniwersalna". ;-)
I to jest podstawowy problem takich jachtów. Koszty budowy bardzo wysokie, a wykorzystanie sporadyczne. Tego typu jacht chyba nigdy się nie zwróci.


W czarterze pewnie nie. Problem w tym, że większość jachtów powstaje na zamówienie czarterowe. taki jacht może być wyprodukowany tylko na indywidualne zamówienie i umówmy się nie będzie to produkcja seryjna.

Sławek

darkor54 - 2016-02-09, 12:53

zenek napisał/a:
...W prywatnym użytkowaniu możemy mówić co najwyżej, że od pewnego momentu bardziej opłacalne od czarteru jest zostanie armatorem.

Oj chyba nigdy to się nie ziści. Koszty bycia armatorem w porównaniu z czarterem są chyba nierekompensowalne (w pieniądzu oczywiście) ;-) :-P

zenek - 2016-02-09, 13:03

darkor54 napisał/a:
Koszty bycia armatorem w porównaniu z czarterem są chyba nierekompensowalne (w pieniądzu oczywiście) ;-) :-P
Być może tak, ale wydaje się, że to kwestia czasu jakie ktoś zamierza spędzać na wodzie. Jeżeli będzie to min. 2-3 miesiące w roku, to własny jacht powinien być bardziej opłacalny niż czarter w perspektywie kilku lat.
extant - 2016-02-09, 13:15

zenek napisał/a:
... Jeżeli będzie to min. 2-3 miesiące w roku, to własny jacht powinien być bardziej opłacalny niż czarter w perspektywie kilku lat.

Hmm... wydaje mi się, że ktoś/gdzieś/kiedys wyliczał, że przy łódce "średniej wielkości" ta granica opłacalności to 40-45 dni pływania w roku. :-)

darkor54 - 2016-02-09, 13:30

extant napisał/a:
zenek napisał/a:
... Jeżeli będzie to min. 2-3 miesiące w roku, to własny jacht powinien być bardziej opłacalny niż czarter w perspektywie kilku lat.

Hmm... wydaje mi się, że ktoś/gdzieś/kiedys wyliczał, że przy łódce "średniej wielkości" ta granica opłacalności to 40-45 dni pływania w roku. :-)

To ja jestem na tej granicy - ale przyznam, że wcale nie łatwo ją utrzymać. Jak jeszcze policzysz "dobokoję" to leżę całkowicie z uwagi na to, że w większości czasu pływam sam... Ale bycie armatorem ma inne zalety ;-)

artiosso - 2016-02-12, 22:47

darkor54 napisał/a:
... Ale bycie armatorem ma inne zalety ;-)


No właśnie, wyliczmy może :

- świeże wnętrze, brak obcych zapachów
- brak sztywnych terminów odbioru, a przede wszystkim zwrotu
- wyposażenie wg naszych gustów
- brak konieczności planowania na długo do przodu czarteru
- przychodzi kaprys : jedziemy, wsiadamy, pływamy
- wybór jachtu "pod siebie"
- czasami możliwość zaplanowania jachtu niepowtarzalnego
(budowa łódki na specjalne zamówienie, lub extremalnie
wg projektu indywidualnego) .


Wady - koszty .

Powyższa lista zalet częściowo się kurczy, jeśli chcemy zarobić na koszty utrzymania i jacht puszczamy w czarter "powierzony" . Ostatnio ktoś zadawał takie pytanie i Zbyszek-ADMIN podał firmę, która podejmuje się takiej usługi. Mnie też mignęło wśród ofert czarterowych coś takiego.

IMHO :
w przypadku antykoromysł wybór powinien padać na posiadanie łódki, niż jej czarter, bo oferta jest skąpa . Przynajmniej na razie .

darkor54 - 2016-02-12, 23:37

artiosso napisał/a:
IMHO :
w przypadku antykoromysł wybór powinien padać na posiadanie łódki, niż jej czarter, bo oferta jest skąpa . Przynajmniej na razie .

Zdecydowanie. Jeden z moich przyjaciół próbował tak spłacić zadłużenie związane z budową łodzi. Szybko zrezygnował - zrobili maszoperię rodzinną i mają jacht dla siebie. Ale też bycie armatorem oznacza często, że decydujemy się na łódkę mniejszą - tańszą. Często starszą konstrukcję i też - co nie bez znaczenia niezłą nautycznie - co mnie akurat się udało :-D . Ale też wiem, że łódka to swoisty obowiązek - chociaż z drugiej strony miło jest widząc łódkę spodziewać się na niej płynie - tak jak w zeszłym sezonie Siga2 z nowym code 0 na Śniardwach - próbowałem gonić ale nic z tego nie wyszło :-( ;-)

extant - 2016-02-13, 08:43

artiosso napisał/a:
Wady - koszty.

Dla mnie podstawową wadą jest konieczność pływania ciągle na tej samej łódce :-( ... kiedy wokół pływa tyle innych fajnych (często co roku nowych) łódek, które chce się poznać i na których chce się popływać. :-D

MirekMors - 2016-02-13, 08:48

darkor54 napisał/a:
(...) ale przyznam, że wcale nie łatwo ją utrzymać. Jak jeszcze policzysz "dobokoję" to leżę całkowicie z uwagi na to, że w większości czasu pływam sam... Ale bycie armatorem ma inne zalety ;-)

Tu się pośliznąłeś. Jeśli pływając sam czarterowałbyś łodkę dobokoja wyszłaby drożej, koszty własnej łódki są stałe bez względu na ilość osób.
Kolejna zaleta własnej łódki: wchodzę na nią i robię wszystko na pamięć.
A np. moje koszty to ~8 tys. zł. rocznie.

extant - 2016-02-13, 08:54

MirekMors napisał/a:
... zaleta własnej łódki: wchodzę na nią i robię wszystko na pamięć....

... nuuuuuda ! ;-) :lol: :-P

plitkin - 2016-02-13, 09:05

MirekMors napisał/a:
darkor54 napisał/a:
(...) ale przyznam, że wcale nie łatwo ją utrzymać. Jak jeszcze policzysz "dobokoję" to leżę całkowicie z uwagi na to, że w większości czasu pływam sam... Ale bycie armatorem ma inne zalety ;-)

Tu się pośliznąłeś. Jeśli pływając sam czarterowałbyś łodkę dobokoja wyszłaby drożej, koszty własnej łódki są stałe bez względu na ilość osób.
Kolejna zaleta własnej łódki: wchodzę na nią i robię wszystko na pamięć.
A np. moje koszty to ~8 tys. zł. rocznie.


Zalet jest więcej.
Z kosztami - sądzę, że jesteś w różowych okularach :) Nie chciałbym Ciebie wyprowadzać z tego stanu srogą matematyczną wyliczanką :mrgreen:

MirekMors - 2016-02-13, 09:46

Ależ zdaję sobie sprawę. Wszystkie najdrobniejsze koszty mam zapisane z podziałem na porty, paliwo, inwestycje, itd. Jedynie zalet nie zapisuję 8-)
Emill`76 - 2016-02-13, 10:25

Kiedyś kolega mi udowadniał, ze z punktu widzenia ekonomicznego , posiadanie auta nie ma sensu, bo jazda taksówką wyjdzie taniej gdy podliczymy wszystkie koszty i kwotę utraty wartości. W wielu przypadkach taka kalkulacja się zgadza ...ale tylko w aspekcie stricte ekonomicznym ;-) Z jachtami jest o tyle inaczej , że dobrze kupiony używany jacht , zadbany, można sprzedać bez utraty lub z niewielką utratą , nawet po kilku sezonach ;-)
Poza tym kluczowa jest intensywnośc pływania przy tego typu dylematach. Jeśli ja żeglowałem w zeszłym sezonie od kwietnia do listopada prawie wszystkie weekendy ( 3 weeekendy nie plywałem ) + 3 tygodniowe pływania, to wszelkie kalkulacje są z góry pozbawione sensu.
No i do tego jeszcze długa lista innych zalet z tytułu posiadania łódki ;-)

darkor54 - 2016-02-13, 10:50

Armatorem jestem nieprzerwanie od 1972 roku. Mnie nie musicie przekonywać. Ale realnie patrząc były taki okresy kiedy czarter byłby lepszym rozwiązaniem. Choć przyznam, że lubię tę nudę na własnym pokładzie :-P :mrgreen: . Poza tym przywiązuje się do łódki - na swoim Micro pływałem 14 sezonów myśląc o zmianie przez 8. A Emil załatwił sprawę w dwa ;-)
plitkin - 2016-02-13, 11:13

MirekMors napisał/a:
Ależ zdaję sobie sprawę. Wszystkie najdrobniejsze koszty mam zapisane z podziałem na porty, paliwo, inwestycje, itd. Jedynie zalet nie zapisuję 8-)


Mirku, a koszt amortyzacji, pieniadza i koszt alternatywny tez? Amortyzacja stanowi czesto najwazniejszy skladnik, przy czym jest on REALNYM KOSZTEM, ale bardzo malo osob przyjmuje go do kalkulacji.
Przykladowo: ludzie potrafia jezdzic kiepskimi autami tracac przy tym wiecej kasy, niz jezdzac dobrymi. Malo tego, uwazaja, ze oszczedzili i dlatego godza sie na gorszy standard. W realu wydali wiecej za gorzej. Tylko ze tego nie potrafia wycenic. Takich przypadkow sa miliony i producenci wszystkiego na tym korzystaja.

darkor54 - 2016-02-13, 11:57

plitkin napisał/a:
Mirku, a koszt amortyzacji, pieniadza i koszt alternatywny tez?

Jak chcesz wycenić koszt miłości? Tego się nie da - kochasz bezwarunkowo nie licząc się z kosztami :-D . Sądzę, że każdy Armator jest w swojej łódce zakochany i tyle. Gdyby podchodzić ekonomicznie to posiadanie łódki całkowicie nie ma sensu.

plitkin - 2016-02-13, 12:07

darkor54 napisał/a:
plitkin napisał/a:
Mirku, a koszt amortyzacji, pieniadza i koszt alternatywny tez?

Jak chcesz wycenić koszt miłości? Tego się nie da - kochasz bezwarunkowo nie licząc się z kosztami :-D . Sądzę, że każdy Armator jest w swojej łódce zakochany i tyle. Gdyby podchodzić ekonomicznie to posiadanie łódki całkowicie nie ma sensu.


Darku, ja mówiłem o kosztach, a nie zyskach. I o kwotach. Zyski dla mnie - jako zagorzałego armatora, który do ostatniej kropli krwi walczył o to by jachtu nie sprzedawać, są oczywiste :) Ale jako ekonomista wolę rzetelnie kalkulować również część materialną.

pough - 2016-02-13, 12:47

plitkin napisał/a:
...Przykladowo: ludzie potrafia jezdzic kiepskimi autami tracac przy tym wiecej kasy, niz jezdzac dobrymi. Malo tego, uwazaja, ze oszczedzili i dlatego godza sie na gorszy standard. W realu wydali wiecej za gorzej. Tylko ze tego nie potrafia wycenic. Takich przypadkow sa miliony i producenci wszystkiego na tym korzystaja.

Wiktor, w przykładzie pomijasz dostęp do pieniądza. Być może (IMHO w przeważającej części) decyzja o gorszym standardzie wynika nie z braku umiejętności wyceny i wliczenia amortyzacji do kosztów, a z braku dostępu do środków pozwalających na korzystanie z tej amortyzacji. ;-)

artiosso - 2016-02-13, 17:03

Koledzy !
A Wy nie w Poznaniu na targach ? :roll:
U Zbyszka na stoisku ?!

artiosso - 2016-02-13, 17:05

plitkin napisał/a:
Zyski dla mnie - jako zagorzałego armatora, który do ostatniej kropli krwi walczył o to by jachtu nie sprzedawać, są oczywiste :)


Wiktor, czyli rozumiem, że za "Babooshkę" ktoś dawał Ci taką kasę, że uznałeś, że grzechem byłoby nie sprzedać ?

artiosso - 2016-02-13, 17:11

extant napisał/a:
Dla mnie podstawową wadą jest konieczność pływania ciągle na tej samej łódce :-( ... kiedy wokół pływa tyle innych fajnych (często co roku nowych) łódek, które chce się poznać i na których chce się popływać. :-D


Hmmm... no tak, o tym nie pomyślałem. Coś w tym jest . Raz robisz sobie śmiglasty weekend z kochanką na N Funie, a raz turystyczny tydzień z rodziną na Mellody . Następnego roku testujesz przybijanie do kei na Antili 33. No jest to argument, fakt.
Przy takiej potencji polskiego rynku jachtowego, jak teraz, rzeczywiście można można każdy sezon testować nowości.

artiosso - 2016-02-13, 17:25

darkor54 napisał/a:
(...) ... zrobili maszoperię rodzinną i mają jacht dla siebie. (...)


No właśnie, maszoperie, w latach 70-tych jeden z nielicznych sposobów na posiadanie jachtu, i to raczej przez kluby, a nie osoby prywatne. Nawet w historii polskich konstrukcji jachtowych poczesne miejsce zajmuje "Maszop", konstrukcji Stefana Workerta i Edwarda Pawlaczyka, zaprojektowany w ramach działania Klubu Sportów Wodnych przy LMiR w Łodzi .

Może to jest kolejna droga do własnego (?) jachtu : grono paru znajomych żeglarzy, którzy inwestują w zakup lub budowę łódki i pływają, dzieląc się terminarzem ?

extant - 2016-02-13, 17:43

artiosso napisał/a:
extant napisał/a:
Dla mnie podstawową wadą jest konieczność pływania ciągle na tej samej łódce :-( ... kiedy wokół pływa tyle innych fajnych (często co roku nowych) łódek, które chce się poznać i na których chce się popływać. :-D

Hmmm... no tak, o tym nie pomyślałem. Coś w tym jest . Raz robisz sobie śmiglasty weekend z kochanką na N Funie, a raz turystyczny tydzień z rodziną na Mellody . Następnego roku testujesz przybijanie do kei na Antili 33. No jest to argument, fakt.
Przy takiej potencji polskiego rynku jachtowego, jak teraz, rzeczywiście można można każdy sezon testować nowości.

Od jakiegoś czasu, jeżeli w sezonie nie uda mi się "zaliczyć" co najmniej 2-3 łódek, na których jeszcze nie pływałem (oczywiście nie są to zawsze tylko "gorące" nowości danego sezonu) to taki sezon pod względem "różnorodności" nie uważam za w pełni udany. ;-) :-)

plitkin - 2016-02-13, 20:23

artiosso napisał/a:
plitkin napisał/a:
Zyski dla mnie - jako zagorzałego armatora, który do ostatniej kropli krwi walczył o to by jachtu nie sprzedawać, są oczywiste :)


Wiktor, czyli rozumiem, że za "Babooshkę" ktoś dawał Ci taką kasę, że uznałeś, że grzechem byłoby nie sprzedać ?


Nie, mowie o czyms innym. Kiedy przyszly trudne czasy, to zamiast podjac od razu decyzje o sprzedazy jachtu, walczylem jak lew by tego nie robic. Bylem gotow nawet sprzedac mieszkanie zamiast lodki.

darkor54 - 2016-02-13, 20:30

plitkin napisał/a:
[...]Bylem gotow nawet sprzedac mieszkanie zamiast lodki.

Czyli jednak miłość a nie ekonomia :mrgreen:

plitkin - 2016-02-13, 21:08

darkor54 napisał/a:
plitkin napisał/a:
[...]Bylem gotow nawet sprzedac mieszkanie zamiast lodki.

Czyli jednak miłość a nie ekonomia :mrgreen:


Jak mowilem: w tym watku ja w ogole jeszcze nie poruszalem plusow wynikajacych z armatorstwa. A tych jest bardao duze. Jako ekonomista ustosunkowalem sie jedynie do materialnej czesci kosztow. Bo sa tez koszty niematerialne, ale te, jako zagorzaly armator, rowniez pomijam (natura eknomisty w tym przypadku sie nie burzy) ;-)

artiosso - 2016-02-13, 22:47

plitkin napisał/a:
(...) w tym watku ja w ogole jeszcze nie poruszalem plusow wynikajacych z armatorstwa. A tych jest bardao duze. (...)



No to dawaj :-P

extant - 2016-02-14, 09:45

darkor54 napisał/a:
Jak chcesz wycenić koszt miłości? Tego się nie da - kochasz bezwarunkowo nie licząc się z kosztami :-D . Sądzę, że każdy Armator jest w swojej łódce zakochany i tyle...


darkor54 napisał/a:
...
Czyli jednak miłość...


Taaa... Darku... czyżby to walentynki tak "romantycznie" Cię nastroiły ?? ;-) :-D


ps: byłem kiedyś armatorem jednej łódki i współ-armatorem drugiej... i w żadnej z nich nie byłem zakochany :-P

Andrzej Kowalski - 2016-02-14, 10:08

Mariuszu , czyżbyś nie był zdolny do głębszych uczuć ? :mrgreen: Dla mnie moja łódka to moja kochanka ( zarzut mojej ex ) już od kilkudziesięciu lat .
extant - 2016-02-14, 10:16

Andrzej Kowalski napisał/a:
Mariuszu , czyżbyś nie był zdolny do głębszych uczuć ? :mrgreen: ...

Andrzeju, jak najbardziej takich zdolności mi ani nie brakowało, ani nie brakuje :mrgreen: :-P ... jednakże nigdy w życiu nie wykorzystywałem ich w odniesieniu do jakichkolwiek rzeczy, przedmiotów, jachtów, samochodów, mieszkań, domów,... itp itd etc ;-) :mrgreen: :-P


ps: a co do opinii Twojej "ex" to przecież każda kobieta "konkurencję" na kilometr wyczuje ! ;-) :lol:

najmita - 2016-02-14, 10:57

Andrzej Kowalski napisał/a:
Mariuszu , czyżbyś nie był zdolny do głębszych uczuć ? :mrgreen: Dla mnie moja łódka to moja kochanka ( zarzut mojej ex ) już od kilkudziesięciu lat .


... i dlatego po Mazurach pływa łódka o nazwie Żona nr 1 ... ;-) :-P :lol:

darkor54 - 2016-02-14, 12:24

najmita napisał/a:
... i dlatego po Mazurach pływa łódka o nazwie Żona nr 1 ... ;-) :-P :lol:

Pływa też "Milczenie żony" - coś w tym jest - to tak Walentynkowo ;-) :mrgreen: wszystkim naszym " miłością" wszystkiego naj... :-D

artiosso - 2016-02-17, 20:47

Ahoj, Panowie, to nie jest portal dla mężów aktualnych i byłych żon, tylko dla Mazurskich Wilków Morskich !! :-o
najmita - 2016-02-17, 20:59

artiosso napisał/a:
Ahoj, Panowie, to nie jest portal dla mężów aktualnych i byłych żon, tylko dla Mazurskich Wilków Morskich !! :-o


Łódka jest kobietą ... :-P :-D

Siga2 - 2016-02-18, 11:02

najmita napisał/a:


Łódka jest kobietą ... :-P :-D
- Dla mnie ze względu na koszty zakupu to jest inwestycja , nie inwestuję w kobietę tylko w przedmiot użytkowy . Kupując rozpatruję cenę zakupu, cenę przyszłej sprzedaży , koszty utrzymania , doinwestowanie . To się zawsze sprawdza . Jest jeden punkt którego nigdy nie jestem w stanie przewidzieć to jest ilośc czasu spędzonego na jachcie . Im więcej czasu jestem w stanie spędzić na jachcie tym inwestycja jest bardziej opłacalna . Najkorzystnieszy jest zakup kilkuletniego używanego jachtu w niezłym stanie od zdesperowanego sprzedającego- Taki zawsze się trafia , niestety trudno wtedy trafić na jacht wymarzony ,ale generalnie wszystkie łódki są fajne . Posiadanie jachtu zdecydowanie dla niewielkiej grupy ludzi może być opłacalne ,dla ogromnej większości na pewno nie .
Andrzej Kowalski - 2016-02-18, 19:02

Posiadanie własnego jachtu na pewno się opłaca jeżeli możemy spędzić na nim ok. dwu miesięcy w roku . Taką możliwość mają między innym emeryci ( to ja ) . Utrzymanie mojej Sasanki SN kosztuje mnie w skali roku nieco poniżej trzech tysięcy , podzielone przez 60 dni daje to 50 zł./dzień .
extant - 2016-02-24, 10:53

Andrzej Kowalski napisał/a:
Posiadanie własnego jachtu na pewno się opłaca jeżeli możemy spędzić na nim ok. dwu miesięcy w roku...

Ten czas można skrócić, a stałe koszty zmniejszyć w przeliczeniu "na głowę" np. w przypadku współwłasności łódki - kiedyś byłem współwłaścicielem łódki (wraz z moim dobrym znajomym) i nawet całkiem nieźle sprawdzało się to w praktyce. :-)

artiosso - 2016-02-26, 22:18

extant napisał/a:
kiedyś byłem współwłaścicielem łódki (wraz z moim dobrym znajomym) i nawet całkiem nieźle sprawdzało się to w praktyce. :-)


Co do terminów w sezonie high się zgadzaliście ? ;-)

extant - 2016-02-26, 22:52

artiosso napisał/a:
extant napisał/a:
kiedyś byłem współwłaścicielem łódki (wraz z moim dobrym znajomym) i nawet całkiem nieźle sprawdzało się to w praktyce. :-)

Co do terminów w sezonie high się zgadzaliście ? ;-)

Bez żadnych problemów, bo wtedy razem zarządzaliśmy jedną firmą... więc jak jeden pływał, to drugi pracował. :-)

Sprawa zakończyła się i łódka została sprzedana po pierwszym sezonie, kiedy - z wielu różnych powodów - żaden z nas nie miał czasu pływać, a łódka stojąc prawie cały sezon w porcie została po prostu... zniszczona :-/ :-(

artiosso - 2016-03-01, 17:52

Czyli jednym słowem : czarter, czarter i jeszcze raz czarter ?
Przy okazji wypożyczki testowanie nowości sezonu co roku ?

Luke - 2016-03-01, 23:47

artiosso napisał/a:
Czyli jednym słowem : czarter, czarter i jeszcze raz czarter ?
Przy okazji wypożyczki testowanie nowości sezonu co roku ?

To zależy od sposobu spędzania wolnego czasu i częstotliwości wyjazdów. Mi żaden czarter nie zapewni pływania weekendowego, zwłaszcza kiedy decyzję o wyjeździe podejmuję w piątek po południu, w zależności np. od pogody, nastroju... A urlop stanowi tylko dopełnienie żeglowania.

greg - 2016-03-01, 23:51

Luke napisał/a:
Mi żaden czarter nie zapewni pływania weekendowego...

Poza lipcem i sierpniem - ależ tak :-)

extant - 2016-03-02, 07:48

greg napisał/a:
Luke napisał/a:
Mi żaden czarter nie zapewni pływania weekendowego...

Poza lipcem i sierpniem - ależ tak :-)

W lipcu i sierpniu - też :-D

MirekMors - 2016-03-02, 09:25

A`propos. Podawałem już tu swoje koszty rocznego utrzymania jachtu - ok. 8,5 tys. zł. Przy 3 miesiącach na wodzie. A jak kształtują się wasze koszty czarterowe ? Ale łącznie z portowaniem, paliwem i wszystkim innym.
Luke - 2016-03-02, 10:04

MirekMors napisał/a:
A`propos. Podawałem już tu swoje koszty rocznego utrzymania jachtu - ok. 8,5 tys. zł. Przy 3 miesiącach na wodzie.

Ale liczysz koszty amortyzacji? Bo coś sporo wyszło.
3 miesiące na wodzie liczysz tak, że pływasz 90 dni w roku?

plitkin - 2016-03-02, 10:57

MirekMors napisał/a:
A`propos. Podawałem już tu swoje koszty rocznego utrzymania jachtu - ok. 8,5 tys. zł. Przy 3 miesiącach na wodzie. A jak kształtują się wasze koszty czarterowe ? Ale łącznie z portowaniem, paliwem i wszystkim innym.


Mireczku, Twoje koszty są nie kompletne (gwarantuję Ci to) i są mocno zaniżone.
Natomiast porównanie do czarteru jest o tyle ułomne, że czarterując często dzielimy się kosztami na wszystkich.

Luke - 2016-03-02, 11:20

plitkin napisał/a:

Mireczku, Twoje koszty są nie kompletne (gwarantuję Ci to) i są mocno zaniżone.

To zależy od inwestycji, ceny portu macierzystego itp. Moim zdaniem przedstawione koszty mogą być nawet zawyżone.
Mój poprzedni jacht miałem ok. 15 lat, w tym czasie zrobiłem remont za 12000 zł, do tego 2 razy malowanie po 1000 zł + 3000 zł, silnik wymiana 1200 zł, żagle wymiana 3000 zł, razem 20200 zł/15 lat = 1350/rok. Do tego port 1500, paliwo 500, razem 3350 zł/rok. Ponieważ na pewno czegoś nie uwzględniłem, to dodajmy jeszcze 1000 zł/rok, to razem 4350/rok...

Ale... Jak dodamy koszt amortyzacji, to już na pewno wyjdzie więcej, bo np. zakup jachtu 50000, na 10 lat, to już daje 5000/rok bez odsetek...

MirekMors - 2016-03-02, 15:06

Bez amortyzacji. Tylko bieżące naprawy, inwestycje, utrzymanie.
plitkin - 2016-03-02, 18:08

MirekMors napisał/a:
Bez amortyzacji. Tylko bieżące naprawy, inwestycje, utrzymanie.


Czyli liczymy jedynie polowe kosztow :-)

artiosso - 2016-03-03, 20:57

Co ???
Czyli koszt roczny utrzymania jachtu klasy 8 - 9 m , to 16 000 zł ???
Jezus Maria, w co ja się pakuję ....

Pioootrekk - 2016-03-03, 22:00

artiosso napisał/a:
Co ???
Czyli koszt roczny utrzymania jachtu klasy 8 - 9 m , to 16 000 zł ???
Jezus Maria, w co ja się pakuję ....

wszystko zależy od wielu czynników jak chociażby na jakim akwenie trzymasz łódkę. Mnie np. trzymanie łódki od maja do października kosztuje ok. 1500zł, na zimę trzymam ją u siebie więc kosztów brak. A wszelkiego rodzaju inwestycje i naprawy (zależy od roku) pochłaniają 3-5 tysięcy

plitkin - 2016-03-03, 22:24

artiosso napisał/a:
Co ???
Czyli koszt roczny utrzymania jachtu klasy 8 - 9 m , to 16 000 zł ???
Jezus Maria, w co ja się pakuję ....


Zalezy od lodki. Znam przypadki, w ktorych koszty dla jachtu 7,5 m byly ZNACZNIE wieksze. I to mowimy o mazurskiej kabinowce,

artiosso - 2016-03-05, 22:49

nie dobijaj mnie ....
Pioootrekk - 2016-03-05, 22:51

artiosso napisał/a:
nie dobijaj mnie ....

Wszystko zależy od danego jachtu jeśli chodzi o koszt, ale nie ma co dramatyzować

artiosso - 2016-03-05, 23:19

cyrkluję na Loa 850 cm, zimować mogę na Warmii u szwagra, 100 km od WJM
artiosso - 2016-03-05, 23:22

Piotrek, a gdzie Ty pływasz ?
Pioootrekk - 2016-03-06, 16:12

Większość sezonu spędzam w województwie lubuskim, ale co roku na przynajmniej miesiąc zabieram łódkę na WJM(przy tej wielkości łódki bardziej opłacalne to od czartetu)
artiosso - 2016-03-06, 21:58

A w lubuskim gdzie ? To moje rodzinne województwo ....
Pioootrekk - 2016-03-06, 22:00

artiosso napisał/a:
A w lubuskim gdzie ? To moje rodzinne województwo ....

wcześniej sporo na niesłyszu, teraz zakwaterowałem się na stałe na sławskim

artiosso - 2016-03-06, 22:04

osz kurde, ja na Niesłyszu jako dziecko spędziłem parę sezonów kolonijnych, ale to było przed okresem żeglarstwa
Pioootrekk - 2016-03-06, 22:10

ja polubiłem wodę i wszystko co z nią związane właśnie dzięki temu jeziorku. Jako dzieciak też tam jeździłem no i tam nauczyłem się pływać wpław co było momentem przełomowym bo wcześniej panicznie bałem się wody ;-) . Potem zobaczył człowiek żaglówkę...
artiosso - 2016-03-06, 22:12

hahaha, a to dobre, ja też pomiędzy pomostami na Niesłyszu uczyłem się pływać wpław
Pioootrekk - 2016-03-06, 22:24

kiedyś na wakacje z kolegami braliśmy rowery, śpiwory i inne atrakcje i jeździliśmy tam na parę dni co roku. Potem pojechałem pierwszy raz na mazury i byłem zaskoczony że jeziora mogą być takie duże :-)
artiosso - 2016-03-06, 22:41

Dla mnie wtedy Niesłysz był duży. Kolonie były w Rokietnicy, czy Rokitnicy, i tam niedaleko były takie jeziora w lasach, piękne, ale małe, a do Niesłysza, to trzeba było zaiwaniać na piechtę coś kole 10 km
plitkin - 2016-03-08, 00:35

Obiecałem autorowi wątku, że napiszę o plusach dodatnich posiadania jachtu. Przede wszystkim w aspekcie poza finansowym.

Sprawa jest prosta i skomplikowana jednocześnie.
Najważniejszy czynnik - to niewątpliwie zjawisko, które nazywam "rowerkiem". W wielkim skrócie: otóż na przestrzeni swojego życia miałem różne marzenia. Ale te najbardziej czyste marzenia związane z rzeczami materialnymi miałem w dzieciństwie. Najbardziej mi utkwił właśnie rower - piękny składany rower, który stał w pobliskim sklepie sportowym i kosztował majątek. To było ogromne nieosiągalne marzenie. O dziwo - nie wiem jak to rodzice zrobili, ale dostałem go na urodziny. Od tamtego czasu minęło wiele lat. Urosłem, wcześnie podjąłem pracę. Kupiłem w życiu wiele rzeczy, w tym te, zdaje się najważniejsze: mieszkanie, samochód (albo i samochody) i takie tam. Ale kupowałem te rzeczy nie jako marzenia, lecz stawiałem jako cele i je osiągałem. Zatraciliśmy marzenia - nasze "rowerki". Dla mnie osobiście zakup jachtu stał się właśnie takim rowerkiem w dorosłym życiu. Czymś, czego nie przeliczysz na pieniądze.

Kolejny czynnik: jadąc na swoją łódkę potrafiłem zrobić to tak, że prosto z pracy jadę na Mazury. Bez pakowania się, bez zbierania gratów, sztormiaków i td. Bez przeszukiwania ogłoszeń na mazury.info.pl w poszukiwaniu taniego czarteru na weekend w ostatniej chwili, bez umawiania się z czarterownią, że dojadę o takiej a nie innej godzinie, bez płacenia przelewów, podpisywania i skanowania umów, bez informowania z trasy, że zatrzymałem się na obiad, więc będę godzinę później. Po prostu wsiadam, jadę i wchodzę na jacht, na którym wszystko mam. A po wejściu nie muszę słuchać jak ktoś mi opowiada co i jak tu działa, nie muszę szukać rys na kadłubie by wnieść je do protokołu. Po prostu wypływam. Albo nie wypływam. Robię co chcę, bo wiem, że mam paliwo, jedzenie, wodę... mam wszystko. Nie rozpakowuję żarcia, nie szukam gdzie upchać sztormiaki, nie dzielę kabin/koi, nie sprawdzam czy płetwa nie dynda w jarzmie i td. Po prostu wiem co gdzie i jak. Po prostu MAM tam wszystko.

No i znowu bardzo ważny czynnik: mając swój jacht wchodząc na keję widziałem ją i się uśmiechałem. Zawsze. Uśmiechałem się pierwszego dnia po zakupie, uśmiechałem się po 4 latach. Nie łaziłem po kei w amoku szukając bosmana, nie taszczyłem wielkich tabołów nie wiedząc do końca gdzie iść. Po prostu szedłem do łódki, widziałem ją i się uśmiechałem, bo jest najpiękniejszym jachtem w porcie.

A pływanie... Swój jacht PŁYWA! I wygląda. Przepływasz obok innych żeglarzy, a oni ze zdziwieniem patrzą na Ciebie - bo masz zadbaną łódkę, bo wszystko jest sprawne, bo wybrałeś świadomie żagle i po prostu umiesz pływać tą jednostką, więc robisz to skutecznie. A za chwile w porcie czy na biwaku - tłumy anonimowych czarterowiczów przechodzą gdzieś obok, ale tak jakby byli w równoległym świecie i tylko jeden Pan - pływający najczęściej samotnie albo tylko z małżonką obok patrzy na Ciebie i widzi... widzi, że jesteście w tej samej czasoprzestrzeni... widzi, że tak jak On - jesteś armatorem. Uśmiecha się do Ciebie, czasem powie suche słówko o tym, że masz fajną zadbaną łódkę, które grzeje serducho bardziej niż krzyki czarterodawcy...

A towarzystko... Ileż to nasłuchałem się opinii o usprawnieniach swoich łódek. Jakże różne rozmowy są odbywane pomiędzy armatorami i czarterobiorcami. Armator ma całkowicie inne spojrzenie na wiele spraw. Głupi nieistotny z punktu widzenia czarterującego żeglarza temat potrafi się przerodzić w długą przyjazną rozmowę, a ta zaowocować nowym fajnym kumplem na lata.

Tak... posiadanie własnej łódki ma bardzo pozytywne oblicza. I choć wiele z opisanych przeze mnie argumentów wygląda na sentymentalne gadanie z wielką nutą patosu, to uwierz - tak to działa niezależnie od tego czy chcemy się do tego przyznać publicznie czy nie!

Dlatego też zawsze mówię: jeżeli ktoś w rozmowie o sensie posiadania jachtu używa argumentu "to się nie opłaca - opłaca się czarterować" - to znaczy, że ta osoba zwyczajnie nie jest gotowa na posiadanie własnej łódki i rzeczywiście lepiej jest dla niej czarterować.

A finanse... no cóż. Kiedyś obliczyłem, że posiadanie samochodu jest całkowicie nie opłacalne. Taniej jeździć taksówkami. Ale samochód mam, a nawet dwa :) Mimo, że ekonomicznego sensu to nie ma.

MirekMors - 2016-03-08, 00:42

W ostatnim akapicie się mylisz :-P
Warunkiem opłacalności jest, by 1 auto było drogie a 2. b. tanie. Zapisuję wszystkie koszty i wyszło mi, że jeżdżąc dookoła domu tanim Pasatem z gazem oszczędzam rocznie 3 tys. zł.
Ten lepszy tylko w trasy.

mazury.info.pl - 2016-03-08, 00:52

Lepsze nie może być również oszczędne? ...a gaz jest ponoć dobry tylko do zapalniczek, a olej rzepakowy do smażenia frytek. Tak słyszałem od znawców tematu. :-P
plitkin - 2016-03-08, 01:02

MirekMors napisał/a:
W ostatnim akapicie się mylisz :-P
Warunkiem opłacalności jest, by 1 auto było drogie a 2. b. tanie. Zapisuję wszystkie koszty i wyszło mi, że jeżdżąc dookoła domu tanim Pasatem z gazem oszczędzam rocznie 3 tys. zł.
Ten lepszy tylko w trasy.


Nie mylę się. Liczyłem na swoje warunki.
A Ty nie liczysz kosztów amortyzacji. Jestem pewny, że i Twojego taniego passata można przebić w kosztach jazdy. Ale to wątek o łódkach :)

extant - 2016-03-08, 07:53

plitkin napisał/a:
...
Dlatego też zawsze mówię: jeżeli ktoś w rozmowie o sensie posiadania jachtu używa argumentu "to się nie opłaca - opłaca się czarterować" - to znaczy, że ta osoba zwyczajnie nie jest gotowa na posiadanie własnej łódki i rzeczywiście lepiej jest dla niej czarterować.
...

Może również oznaczać, że ta osoba była już posiadaczem własnej łódki... i więcej takim posiadaczem być już nie chce. ;-) :-P

familiant - 2016-03-08, 08:34

kobieta może być cudza, ale jacht ma być własny :-D
plitkin - 2016-03-08, 09:16

extant napisał/a:
plitkin napisał/a:
...
Dlatego też zawsze mówię: jeżeli ktoś w rozmowie o sensie posiadania jachtu używa argumentu "to się nie opłaca - opłaca się czarterować" - to znaczy, że ta osoba zwyczajnie nie jest gotowa na posiadanie własnej łódki i rzeczywiście lepiej jest dla niej czarterować.
...

Może również oznaczać, że ta osoba była już posiadaczem własnej łódki... i więcej takim posiadaczem być już nie chce. ;-) :-P


Oczywiscie. To nie wyklucza mojej tezy. Sam jestem w takiej sytuacji, choc nie powiem, ze posiadaczem byc nie chce.

zenek - 2016-03-08, 09:21

Fajna opowieść/relacja Wiktor :-D ! A najbardziej przekonywujący jest drugi akapit zaczynający się od słów "kolejny czynnik"!
Andrzej Kowalski - 2016-03-08, 09:52

Myślę podobnie jak Wiktor . Ten drugi akapit w całości oddaje również mój pogląd na sprawę i dlatego od 36 - ciu lat jestem prywatnym armatorem , chociaż w okresie kiedy pracowałem było to finansowo zdecydowanie nieopłacalne ponieważ na WJM przebywałem zaledwie średnio trzy tygodnie w roku . Odkąd jestem emerytem to i pod względem finansowym posiadanie własnej łódki stało się dla mnie opłacalne .
najmita - 2016-03-08, 10:11

Andrzeju, W twoim profilu przeskoczył jeden z liczników. :-D

W związku z tym, Wszystkiego najlepszego, dużo zdrowia i wielu jeszcze lat żeglowania!


Andrzej (również)

Andrzej Kowalski - 2016-03-08, 10:52

Wielkie dzięki Andrzeju , to miłe . Jesteś spostrzegawczy . Obiecałem sobie , że póki dam radę wdrapać się na łódkę to nie odpuszczę , może się uda jeszcze kilka lat pożeglować . Może te siódemki okażą się szczęśliwe .
Pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję spotkać Cię na WJM .
Andrzej

extant - 2016-03-08, 11:22

Hoho... Andrzej, wszystkiego najlepszego z tej "siódemkowej" okazji ! :-)
Andrzej Kowalski - 2016-03-08, 12:20

Wielkie dzięki Mariuszu . Odwzajemniam się Tobie życzeniami zdrowia i pogody ducha .
Andrzej



ModEdit - pozwoliłem sobie zmienić wymiary obrazka tak, żeby ładnie w poście się wyświetlił

maski - 2016-03-08, 12:25

i to jest słuszna koncepcja :)
wszystkiego dobrego :)

Andrzej Kowalski - 2016-03-08, 15:24

Wielkie dzięki i pozdrawiam serdecznie .
Andrzej

artiosso - 2016-03-09, 01:36

Andrzeju : dużo zdrowia i dużo udanych halsów na Twojej łódce !
Cieszę się, że urodzinowy akcent z dwiema siódemkami nastąpił w wątku o poszukiwaniu straconego wiatru. Życzę Ci, abyś każdy kiedyś stracony powiew odnalazł i teraz zaprzągł w swoje żagle.

Andrzej Kowalski - 2016-03-09, 10:00

Wielkie dzięki
To są nawet trzy siódemki bo 7 marzec ( dzień urodzin ) i 77 lat . Mam nadzieję i , że to dobry znak mimo tego wieku ( trzeba myśleć pozytywnie ) .



ModEdit - pozwoliłem sobie zmienić wymiary obrazka tak, żeby ładnie w poście się wyświetlił

extant - 2016-03-09, 10:19

Andrzeju, pobawiłem się trochę z wymiarami obrazków z Twoich postów - mam nadzieję, że to zaakceptujesz (jakby nie, to wrócę do oryginałów) ;-)
Andrzej Kowalski - 2016-03-09, 10:33

Mariuszu , jasne że akceptuję . Cieszę się , że poznałem na tym forum tylu sympatycznych ludzi . Mam nadzieje na spotkanie w realu przynajmniej niektórych z Was na Mazurach .
Pozdrawiam

artiosso - 2016-03-10, 00:32

Zobaczcie, jaka to jest ciekawa koncepcja na antykoromysło - jacht-kabriolet :



Zamieniono link na zdjęcie. Na forum publicznym prosimy nie umieszczać aktywnych linków do stron komercyjnych.

plitkin - 2016-03-10, 09:13

Ciekawe, nietuzinkowe, choć budzi pewne zastrzeżenia ergonomiczne.
extant - 2016-03-10, 09:15

Echhh... na takich renderach to zazwyczaj wszystko bardzo fajnie wygląda. :-)
juzekp - 2016-03-10, 21:49

A z jakiego auta ściągnęli ten dach :-/
artiosso - 2016-03-11, 18:04

zapewne z 2 CV
artiosso - 2016-03-21, 18:29

Tutaj fajna zgrabna klasa monotypowa, coś , jak nasza "Skippi" 650, czy "Delphia" 24 :

https://www.youtube.com/watch?v=VY63PhLsbPo

zenek - 2016-03-21, 18:30

Wklejam film w okienko

artiosso - 2016-03-21, 18:38

Właściwie można by w opozycji do rozumienia, co jest "antykoromysłem", uściślić Tomkową definicję koromysła : dla mnie to jacht nie od razu duży, ale niezgrabny, zaprojektowany hotelowo w tym sensie, że wartości hotelowe przeważyły nad pięknem linii .

Zatem np. przywołane przez Mariusza Tango 30/33 wg mnie koromysłem, mimo swej np. szerokości, wynoszącej prawie 3,5 m, nie jest. Linia tego jachtu jest piękna i ponadczasowa, jacht podobno chodzi świetnie, a w porcie nie jest zawalidrogą dzięki zwrotności i dzięki sterowi strumieniowemu.

Koromysło, to też jacht źle zaprojektowany od strony estetycznej, po prostu brzydki. Znacie takie jachty ? Wg mnie takim jachtem jest TES 550 Master.

Koromysło, to także jacht źle zaprojektowany nautycznie. I w jakiejś kolejności koromysło, to jacht za duży na WJM . Taka była - wydaje mi się - idea definicji koromysła (Tomku, odezwij się w tej kwestii ). Ale co to znaczy jacht za duży na WJM ? Gdzie jest ta granica : 12 m ? A za parę lat napiszemy : 14 m ?

artiosso - 2016-03-21, 18:41

Tutaj bardzo ciekawy, minimalistycznie zaprojektowany jacht niemiecki :


https://www.youtube.com/watch?v=tPw2MoU3zU8


https://www.youtube.com/watch?v=eWypXo9lqPM

Pioootrekk - 2016-03-21, 18:44

artiosso napisał/a:
Właściwie można by w opozycji do rozumienia, co jest "antykoromysłem", uściślić Tomkową definicję koromysła : dla mnie to jacht nie od razu duży, ale niezgrabny, zaprojektowany hotelowo w tym sensie, że wartości hotelowe przeważyły nad pięknem linii .

Zatem np. przywołane przez Mariusza Tango 30/33 wg mnie koromysłem, mimo swej np. szerokości, wynoszącej prawie 3,5 m, nie jest. Linia tego jachtu jest piękna i ponadczasowa, jacht podobno chodzi świetnie, a w porcie nie jest zawalidrogą dzięki zwrotności i dzięki sterowi strumieniowemu.

Koromysło, to też jacht źle zaprojektowany od strony estetycznej, po prostu brzydki. Znacie takie jachty ? Wg mnie takim jachtem jest TES 550 Master.

Koromysło, to także jacht źle zaprojektowany nautycznie. I w jakiejś kolejności koromysło, to jacht za duży na WJM . Taka była - wydaje mi się - idea definicji koromysła (Tomku, odezwij się w tej kwestii ). Ale co to znaczy jacht za duży na WJM ? Gdzie jest ta granica : 12 m ? A za parę lat napiszemy : 14 m ?

Jacht za duży to taki co nie zmieści się w śluzie :-P
A co do koromyseł to wg mnie najlepszym jego przykładem jest "jacht" ats 32(zarówno nautycznie jak i wizualnie) no i hornet 29(ale to tylko w kategorii piękna jachtu, gdyż moim całkowicie subiektywnym zdaniem jacht ten jest brzydki)

artiosso - 2016-03-21, 18:44

Dawno nie widziałem nowozaprojektowanego typowego backdecka :


https://www.youtube.com/watch?v=U7Nb88zhEPY

zenek - 2016-03-21, 18:45

Filmy wklejam w okienka



artiosso - 2016-03-21, 18:51

Tu zgrabny, francuski jacht, ale zgrabny z zewnątrz, w środku kompletnie zabrakło komuś ikry do ładnego zaprojektowania wnętrza :


https://www.youtube.com/watch?v=MYFz9kDIeh0

extant - 2016-03-21, 20:02

artiosso napisał/a:
Tu zgrabny, francuski jacht, ale zgrabny z zewnątrz, w środku kompletnie zabrakło komuś ikry do ładnego zaprojektowania wnętrza...

Fakt, całkiem zgrabna łódka :-) - chętnie zobaczyłbym jak pływa przy zdecydowanie silniejszych wiatrach :-) ... a w środku też OK :-) ... dla mnie zasadniczo jest to bez większego znaczenia ;-)

Andrzej Kowalski - 2016-03-21, 20:25

Ten Django 670 z zewnątrz podobny jest do jachtu Nexo ze stoczni Sułkowski z tym , że Nexo ma ładniejsza zabudowę wnętrza .
artiosso - 2016-03-21, 22:30

extant napisał/a:
... a w środku też OK :-) ... dla mnie zasadniczo jest to bez większego znaczenia ;-)


No wiesz, Mariusz, nie załamuj mnie, Ty, nasz Forumowy esteta i wnętrze bez znaczenia.
Wstydź się, no !

artiosso - 2016-03-21, 22:40

Andrzej Kowalski napisał/a:
Ten Django 670 z zewnątrz podobny jest do jachtu Nexo ze stoczni Sułkowski z tym , że Nexo ma ładniejsza zabudowę wnętrza .


Ogólnie , fakt, podobny, ale Nexo ma nieco bardziej pozaokrąglane krawędzie. Django wygląda troszkę bardziej trendy, przynajmniej, jak na dzisiejsze kanony.

artiosso - 2016-03-21, 22:42

W sumie Nexo, to też "antykoromysło", zgrabny jacht. Kto wie, jak pływa ?
artiosso - 2016-03-21, 22:47

Tutaj zdjęcia Django 6.70 :
artiosso - 2016-03-21, 22:52

A tu większy brat , Django 9.80 :
artiosso - 2016-03-21, 23:02

A tu trochę danych technicznych Django 9.80 .

Zupełnie tego na pierwszy rzut oka nie widać, ale ten jacht ma potężną szerokość : aż 3,60 m ! Stąd dwie podwójne koje podkokpitowe, jak w największych Mazurianach ! Niesamowicie ukryta jest ta szerokość rufy.
Jacht ma prawie 10 m Loa, a w życiu nie nazwałbym go koromysłem.
Niesamowicie zgrabna i przysadzista linia .

artiosso - 2016-03-21, 23:11

No a tutaj największy jacht z typoszeregu Django :
artiosso - 2016-03-21, 23:12

A tu zobaczcie, jak nowatorsko rozwiązane boczne okna, w takiej schodkowej, skokowej formie, kapitalny wzorniczo pomysł :
extant - 2016-03-22, 08:25

artiosso napisał/a:
... wnętrze bez znaczenia. Wstydź się, no !

Dla mnie na małych, zasadniczo śródlądowych i/lub "przybrzeżnych" łódkach wnętrze jest i zawsze było bez znaczenia ;-) ... i zupełnie nie wstydzę się tego :-P :mrgreen:

Sławek - 2016-03-22, 15:49

Mnie zaś zastanawia owo przeszycie na foku poniżej listwy. Wygląda podobnie jak refbanta na grocie. Może ktoś mnie oświeci :?: :-D Wygląda, że służy do refowanie foka od dołu, bo jest drugi róg szotowy, ale co zrobić wtedy z zarefowanym dołem :?:

Sławek

Piotr Lewandowski - 2016-03-22, 16:48

Sławek napisał/a:
ale co zrobić wtedy z zarefowanym dołem :?:
Normalnie, na refsejzingi. Są klasy morskie, gdzie jest ograniczona liczba żagli możliwa do zabrania na pokład, i tam się szyje takie refowane foki.

Tutaj obrazek z łódki turystycznej:


Jastrząb - 2016-03-22, 16:52

Sławek napisał/a:
Mnie zaś zastanawia owo przeszycie na foku poniżej listwy. Wygląda podobnie jak refbanta na grocie. Może ktoś mnie oświeci :?: :-D Wygląda, że służy do refowanie foka od dołu, bo jest drugi róg szotowy, ale co zrobić wtedy z zarefowanym dołem :?:

Sławek

podwiązać refsajzingami ?

Andrzej Kowalski - 2016-03-22, 17:05

Wyobrażam sobie to tak : po opuszczeniu foka w dół i przepięciu szotów do luwersu w refbancie ( bez wypinania ich z dolnego luwersu ) z jednoczesnym takim samym przepięciem luwersu w rogu halsowym , na dole foka powstaje kieszeń , która nie pracuje , tą kieszeń należy obwiązać refsejzingami. Taka operacja może być wykonana w celu zmniejszenia powierzchni foka w sytuacji nagłego wzrostu siły wiatru .
Andrzej Kowalski - 2016-03-22, 17:12

Mój post okazał się spóźniony , zamieszczone przez Piotra zdjęcie ilustruje dokładnie to co usiłowałem opisać .
Sławek - 2016-03-22, 17:48

Andrzej Kowalski napisał/a:
Mój post okazał się spóźniony , zamieszczone przez Piotra zdjęcie ilustruje dokładnie to co usiłowałem opisać .


Ok spotykałam się zawsze raczej ze zmianą przednich żagli lub obecnie z zarefowaniem na sztagu, stąd moje zdziwienie. Dzięki

Sławek

artiosso - 2016-04-02, 00:27

Kolejna architektonicznie piękna, czysta formą łódka, z małą kabiną, ale w środku jest nawet mikrofalówka :

[link komercyjny - usunięty na prośbę użytkownika]

extant - 2016-04-02, 00:45

artiosso napisał/a:
Kolejna architektonicznie piękna, czysta formą łódka, z małą kabiną, ale w środku jest nawet mikrofalówka...

Artiosso, osłabiasz mnie :-( ... i Ty patrzysz na mikrofalówkę w kabinie ?? :shock: ;-) :-P

artiosso - 2016-04-02, 01:07

No właśnie byłem jej obecnością zaskoczony. A swoją drogą fajowo zabudowana :lol:
artiosso - 2016-04-19, 21:48

Piotr Lewandowski napisał/a:
Nie mieszajmy systemów walutowych. Twister faktycznie w niektórych warunkach może dawać przyjemne wrażenia z żeglugi. I na tym zalety sie kończą, prędkościowo jest to już inna epoka....



Piotrze.

Czy mógłbyś rozwinąć wątek ?
Co to znaczy, że prędkościowo Twister 800, to inna epoka ? Czy rzeczywiście Twistery aż tak zostają w tyle ? kto je "bierze" ? Maxusy 26 stare, Evo ? Czy w projektowaniu wodnic aż tak rzeczywiście zmieniło się wszystko radykalnie, że możemy w stosunku do nie aż tak starego przecież Twistera używać określenia "przestarzały" ?
Czy oprócz powszechnie od 2-3 lat wchodzących przetłoczeń na burtach w tylnej części tuż nad Lwa (Antila 26cc, Maxusy Evo, Phobos 24.5), które mają pomóc stateczności początkowej, a wg mnie przy przechyle hamują nieco jacht (jak dawne, niewychodzące z wody rufy, którym dorabiano, aby temu zapobiec, "spódniczki"), mamy do czynienia z jakimiś nautycznie innymi wodnicami jachtów kabinowych, turystycznych, na przestrzeni ok. 15 lat ?

Prośba też do Jacka Daszkiewicza, aby fachowym tekstem wypowiedział się w temacie .

Dzięki

Piotr Lewandowski - 2016-04-19, 22:59

artiosso napisał/a:
Piotrze.

Czy mógłbyś rozwinąć wątek ?
Hmm... ja nie jestem konstruktorem, a z drugiej strony Jacek nie wypowie się "bezpośrednio" o innym projektancie. Moje wrażenia z Twistera (żegluga + obserwacja) - mocno nawietrzny, słabowiatrowy, mało wygodne wnętrze w stosunku do długości. Znam przypadki, że w silnym wietrze nawet opływany armator na swoim jachcie nie był w stanie odpaść do rufy w regatach i zamiast tego robił sztag. Im mocniej wieje i im bardziej w dziób tym Twister radzi sobie gorzej. Współczesne konstrukcje, przynajmniej niektóre są wolne od tych wad, do tego oferują dużo bardziej wygodne wnętrze. Startuję tą łódką w regatach branżowych no i daje się tym pływać, pływa się przyjemnie, zwłaszcza w gronie jednakowych jachtów. Jednak w jakichkolwiek otwartych regatach dawno nie widziałem Twistera w czołówce. Owszem "to nie kadłub pływa", ale Twisterowi zabrakło szczęścia do zbudowania wersji szybrowej czy nawet przyzwoitej nautycznie na mieczu obrotowym. Pewnie można sprawić, by ten kadłub popłynął lepiej, ale jakoś do tej pory to nie nastąpiło, i z racji uwarunkowań rynkowych pewnie nie nastąpi.
artiosso - 2016-04-19, 23:51

Piotr Lewandowski napisał/a:
(...) a z drugiej strony Jacek nie wypowie się "bezpośrednio" o innym projektancie. (...)


To oczywiście rozumiem, ale bardziej chodziło mi o wypowiedź Jacka co do tych coraz częściej stosowanych przetłoczeń . Rozmawiałem o tym z Jackiem na WiW .

artiosso - 2016-04-19, 23:57

Piotr Lewandowski napisał/a:
(...) Owszem "to nie kadłub pływa" (...)


No chyba jednak trochę tak. Kwestia podziału procentowego, co "robi" szybkość jachtu (oczywiście mowa o tych samych warunkach wiatrowych dla grupy różnych jachtów w tym samym miejscu) . Kadłub (wodnice, a uwzględniając wsp. Taylora Lwc), żagle, umiejętności skipera i zgranie załogi (jako jeden czynnik, tzw. ludzki) ...

Jak byś to przyjął procentowo ?

plitkin - 2016-04-20, 07:56

artiosso napisał/a:
Piotr Lewandowski napisał/a:
Nie mieszajmy systemów walutowych. Twister faktycznie w niektórych warunkach może dawać przyjemne wrażenia z żeglugi. I na tym zalety sie kończą, prędkościowo jest to już inna epoka....



Piotrze.

Czy mógłbyś rozwinąć wątek ?
Co to znaczy, że prędkościowo Twister 800, to inna epoka ? Czy rzeczywiście Twistery aż tak zostają w tyle ? kto je "bierze" ? Maxusy 26 stare, Evo ? Czy w projektowaniu wodnic aż tak rzeczywiście zmieniło się wszystko radykalnie, że możemy w stosunku do nie aż tak starego przecież Twistera używać określenia "przestarzały" ?
Czy oprócz powszechnie od 2-3 lat wchodzących przetłoczeń na burtach w tylnej części tuż nad Lwa (Antila 26cc, Maxusy Evo, Phobos 24.5), które mają pomóc stateczności początkowej, a wg mnie przy przechyle hamują nieco jacht (jak dawne, niewychodzące z wody rufy, którym dorabiano, aby temu zapobiec, "spódniczki"), mamy do czynienia z jakimiś nautycznie innymi wodnicami jachtów kabinowych, turystycznych, na przestrzeni ok. 15 lat ?

Prośba też do Jacka Daszkiewicza, aby fachowym tekstem wypowiedział się w temacie .

Dzięki


Nie mam pojecia jak konstrukcyjnie, ale nautycznie to jest przepasc. Byc moze nie chodzi jedynie o czynnik czasowy, lecz po prostu projekt. Teraz tez zdarzaja sie lepiej i gorzej plywajace jachty. Kazdy konstruktor ma swoje przemyslenia i swoje linie, wiec nie tylko czas jest decydujacy.

Wspomniane przez Ciebie jachtu plywaja nieporownywalnie. Wystarczy sie przeplynac i tyle.

extant - 2016-04-20, 08:07

Piotr Lewandowski napisał/a:
... ale Twisterowi zabrakło szczęścia do zbudowania wersji szybrowej ...

Pierwsze Twistery 800 były właśnie szybrowe... miałem kiedyś okazję na jednym z takich pływać. ;-)

Piotr Lewandowski - 2016-04-20, 08:29

extant napisał/a:
Piotr Lewandowski napisał/a:
... ale Twisterowi zabrakło szczęścia do zbudowania wersji szybrowej ...

Pierwsze Twistery 800 były właśnie szybrowe... miałem kiedyś okazję na jednym z takich pływać. ;-)
Zatem być może szkoda, że się nie rozpowszechniły... Ja się z taką wersją nie spotkałem, a i pierwszy raz o niej słyszę.
extant - 2016-04-20, 08:35

Piotr Lewandowski napisał/a:
extant napisał/a:
Piotr Lewandowski napisał/a:
... ale Twisterowi zabrakło szczęścia do zbudowania wersji szybrowej ...

Pierwsze Twistery 800 były właśnie szybrowe... miałem kiedyś okazję na jednym z takich pływać. ;-)
Zatem być może szkoda, że się nie rozpowszechniły... Ja się z taką wersją nie spotkałem, a i pierwszy raz o niej słyszę.

Pierwsze "sztuki" były i na szybrze i bez achtersztagu. :-)

Piotr Lewandowski - 2016-04-20, 08:42

artiosso napisał/a:
No chyba jednak trochę tak. Kwestia podziału procentowego, co "robi" szybkość jachtu (oczywiście mowa o tych samych warunkach wiatrowych dla grupy różnych jachtów w tym samym miejscu) . Kadłub (wodnice, a uwzględniając wsp. Taylora Lwc), żagle, umiejętności skipera i zgranie załogi (jako jeden czynnik, tzw. ludzki) ...

Jak byś to przyjął procentowo ?
Moim zdaniem prędkość robią (kolejność i waga zmienna w zależności od warunków):
- masa jachtu
- dobrze zaprojektowane, uszyte i ustawione żagle, maszt, takielunek
- odpowiedniej jakości płetwy mieczowa i sterowa
- czynnik ludzki

Kształt kadłuba moim, zupełnie amatorskim zdaniem w warunkach wypornościowego jachtu na Mazurach jest wtórny w stosunku do powyższych , bo np. odpadają kwestie pracy na fali i wejścia w ślizg. Owszem, są kadłuby pływające nieco lepiej w warunkach silniejszego i słabszego wiatru. Ale to dopiero przy pełnej optymalizacji masy, żagli etc., no i jeden hals na niedobranym foku te różnice niweluje.

Piotr Lewandowski - 2016-04-20, 08:45

extant napisał/a:
Pierwsze "sztuki" były i na szybrze i bez achtersztagu. :-)
Szybrówką chętnie popływam jeśli będzie taka możliwość ;-)
Piotr Lewandowski - 2016-04-20, 09:05

artiosso napisał/a:
To oczywiście rozumiem, ale bardziej chodziło mi o wypowiedź Jacka co do tych coraz częściej stosowanych przetłoczeń . Rozmawiałem o tym z Jackiem na WiW .
Z własnej perspektywy dodam, że kadłub Maxusa 26 bardzo mało "miesza" wodę, kilwater jest mało skotłowany. Popływałem nim też trochę na kancie z zanurzonym przetłoczeniem i nie zauważyłem żadnych niepokojących objawów, wręcz przeciwnie. Łódka sztywna, przewidywalna i łatwa do opanowania.
extant - 2016-04-20, 09:39

Piotr Lewandowski napisał/a:
extant napisał/a:
Pierwsze "sztuki" były i na szybrze i bez achtersztagu. :-)
Szybrówką chętnie popływam jeśli będzie taka możliwość ;-)

Teraz będzie to już chyba dosyć trudne - o ile dobrze wiem to na WJM pływa chyba już tylko jeden (prywatny) Twister 800 (o ile dobrze pamiętam to z numerem 002 lub 003) na szybrze (z bulbem).

Twister 800 na szybrze nautycznie był trochę lepszy, aczkolwiek brak wyporności na dziobie dawał mu się we znaki tak samo jak na obrotówce. :-/

artiosso - 2016-04-21, 21:42

extant napisał/a:
Piotr Lewandowski napisał/a:
extant napisał/a:
Piotr Lewandowski napisał/a:
... ale Twisterowi zabrakło szczęścia do zbudowania wersji szybrowej ...

Pierwsze Twistery 800 były właśnie szybrowe... miałem kiedyś okazję na jednym z takich pływać. ;-)
Zatem być może szkoda, że się nie rozpowszechniły... Ja się z taką wersją nie spotkałem, a i pierwszy raz o niej słyszę.

Pierwsze "sztuki" były i na szybrze i bez achtersztagu. :-)


Racja, i nazywały się Twister 797, albo 787. Były bez achtersztagu, co w opisie w "Żaglach" bardzo krytykował dr Pieśniewski. Kingston był w środku kabiny, przed koją dziobową. Miecz miał bubla, ale ... nie był szybrowy ! Był uchylny, a bulb był zamocowany pantografowo . Płetwa sterowa była głębinowa. To był chyba rok 1997 - opis w "Żaglach" .

artiosso - 2016-04-21, 21:54

Piotr Lewandowski napisał/a:
artiosso napisał/a:
To oczywiście rozumiem, ale bardziej chodziło mi o wypowiedź Jacka co do tych coraz częściej stosowanych przetłoczeń . Rozmawiałem o tym z Jackiem na WiW .
Z własnej perspektywy dodam, że kadłub Maxusa 26 bardzo mało "miesza" wodę, kilwater jest mało skotłowany. Popływałem nim też trochę na kancie z zanurzonym przetłoczeniem i nie zauważyłem żadnych niepokojących objawów, wręcz przeciwnie. Łódka sztywna, przewidywalna i łatwa do opanowania.


... ale trochę IMHO hamuje.
Poproszę o wklejenie filmu w okienko :

https://www.youtube.com/watch?v=nhHb-z5n8QU


Od 9'56 do 9'58

zenek - 2016-04-21, 22:21

Wklejam film w okienko

plitkin - 2016-04-21, 22:37

artiosso napisał/a:
Piotr Lewandowski napisał/a:
artiosso napisał/a:
To oczywiście rozumiem, ale bardziej chodziło mi o wypowiedź Jacka co do tych coraz częściej stosowanych przetłoczeń . Rozmawiałem o tym z Jackiem na WiW .
Z własnej perspektywy dodam, że kadłub Maxusa 26 bardzo mało "miesza" wodę, kilwater jest mało skotłowany. Popływałem nim też trochę na kancie z zanurzonym przetłoczeniem i nie zauważyłem żadnych niepokojących objawów, wręcz przeciwnie. Łódka sztywna, przewidywalna i łatwa do opanowania.


... ale trochę IMHO hamuje.
Poproszę o wklejenie filmu w okienko :

https://www.youtube.com/watch?v=nhHb-z5n8QU


Od 9'56 do 9'58


IMHO bardzo często w dyskusjach w necie skomplikowane rzeczy sprowadzamy do zbyt prostych spostrzeżeń. Tak jest w odwiecznych dyskusjach o kształtach kadłuba w części rufowej i wielu innych. Tak jest z tym kantem.
Moim zdaniem samo istnienie kadłuba już z założenia stanowi hamulec. Sam żagiel również stanowi hamulec. Ale bez żagla i kadłuba nie ma jachtu. Czyli jacht - to sztuka kompromisów: szukamy złotego środka. Być może ten kant i hamuje w wodzie, jednak być może to dzięki niemu jacht płynie szybciej (bo może np. unieść więcej żagla, bo ma większy moment prostujący w początkowych kątach przechyłu i td). Być może jest tak, że kiedy kant jest już w wodzie - jego negatywny wpływ jest na tyle mało istotny w stosunku do przewag jakie daje, że mimo to taki jacht jest ogólnie szybszy.

Ja wiem, że po sezonie Maxus 26 pokazał się z jak najlepszej strony jeżeli chodzi o nautykę. Nazwałbym go wręcz wybitną jednostką, co potwierdzają również wyniki w regatach. Żałuję, że dotychczas nie miałem przyjemności popływania usportowionym Maxusem 26 w wersji szybrowej, za to kilówka i mieczówka zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Kilówką szliśmy równo z bodajże 33-stopowym Hanse. To dobry znak... Bardzo dobry. Rewelacyjny...

artiosso - 2016-04-22, 02:41

Ponownie wklejam zdjęcia pięknego Optio z mikrofalówką :-P :
plitkin - 2016-04-22, 07:28

Ładny jacht. Na dziś niesprzedawalny w Polsce, choć osobiście ubolewam nad tym.
extant - 2016-04-22, 07:50

artiosso napisał/a:
Racja, i nazywały się Twister 797, albo 787...

Ja pisałem o pierwszych Twisterach 800, jeszcze nadal bez achtersztagu, ale już ze sterem na pawęży, a nie głębinowym.

Luke - 2016-04-22, 15:43

extant napisał/a:
artiosso napisał/a:
Racja, i nazywały się Twister 797, albo 787...

Ja pisałem o pierwszych Twisterach 800, jeszcze nadal bez achtersztagu, ale już ze sterem na pawęży, a nie głębinowym.


Ja jako właściciel Twistera800 (nie "N") tylko dodam, że mój tez nie ma achtersztagu, choć jest z końca produkcji przed wprowadzeniem 800N (2006r.) Nie widzę w tym nic dziwnego, skoro np. taki Dufour 335 (morski) też nie ma... A rozwiązanie jest bardzo wygodne.
Jednak planuję założenie achtersztagu, w momencie doposażenia jachtu w gennaker, co może kiedyś nastąpi :)
Jeżeli zaś chodzi o zrównoważenie jachtu, to nie zauważyłem jakiejś szczególnej nawietrzności, nawet w dużych przechyłach i nie mam problemu ze sterownością w takich sytuacjach, ale może to kwestia zmienionej płetwy sterowej na dłuższą (fabryczne zbyt krótkie, wychodziły z wody przy przechyłach).

extant - 2016-04-22, 22:52

Luke napisał/a:
... Jeżeli zaś chodzi o zrównoważenie jachtu, to nie zauważyłem jakiejś szczególnej nawietrzności, nawet w dużych przechyłach i nie mam problemu ze sterownością w takich sytuacjach, ale może to kwestia zmienionej płetwy sterowej na dłuższą (fabryczne zbyt krótkie, wychodziły z wody przy przechyłach).

Tak, dłuższa płetwa sterowa zdecydowanie poprawiała "sterowność" Twistera 800, ale problem z "dziobaniem fali" nadal pozostawał. :-/

... a ja i tak pozostanę "fanem" Twistera 800/800N bo to fajna łódka jest (była), szczególnie jak ktoś lubi trochę "poprzechylać się" na wodzie, nie patrząc na wyniki, tylko tak po prostu dla dobrej... zabawy na wodzie ;-) :mrgreen:

Luke - 2016-04-22, 23:35

extant napisał/a:

... a ja i tak pozostanę "fanem" Twistera 800/800N bo to fajna łódka jest (była), szczególnie jak ktoś lubi trochę "poprzechylać się" na wodzie, nie patrząc na wyniki, tylko tak po prostu dla dobrej... zabawy na wodzie ;-) :mrgreen:

Nie no, taki wolny to on nie jest :) Generalnie pływając cały zeszły sezon, wyprzedzałem jakieś 80% spotkanych jachtów. Oczywiście nie jest to miarodajne dla oceny nautyki (nie wiem na ile tamte załogi się "spinały"), ale na pewno jest szybszy od wielu nowszych od siebie konstrukcji "turystycznych", a już Antilę 26 bije na głowę :)
Gdy się na niego decydowałem, przyświecały mi 2 cele: miał być wygodniejszy i przynajmniej równie szybki, co poprzedni. No i udało się :)


ModEdi: korekta znaczników cytowania

extant - 2016-04-22, 23:45

Luke napisał/a:
Nie no, taki wolny to on nie jest :)...

Nie, nie jest wolny, a szczególnie w pełnych kursach :-)
Luke napisał/a:
... a już Antilę 26 bije na głowę :)

Typową, czarterową wersję An26 to bije... (prawie) wszystko ;-) :-P
Luke napisał/a:
Gdy się na niego decydowałem, przyświecały mi 2 cele: miał być wygodniejszy i przynajmniej równie szybki, co poprzedni. No i udało się :)

No i fajnie ! :-D

mazury.info.pl - 2016-04-28, 04:48

Wygrzebane w komputerze. Rok 2001. Regaty z cyklu Pucharu Polski.

Kiedyś jachty regatowe, były regatowe... ale wygrywały wciąż te same, więc regatowcy sami sobie wprowadzili ograniczenia, podział na klasy itp... i chęć do budowania szybkich jachtów zanikła.

mazury.info.pl - 2016-04-28, 04:49

Była jeszcze Santana
Piotr Lewandowski - 2016-04-28, 07:25

Santana pływa do dzisiaj w Szczecinie jako Tomahawk, aktualnie jest na sprzedaż. Obydwie łódki niewątpliwie fajne, ale niestety była to ślepa uliczka.
artiosso - 2016-04-29, 16:11

Ślepa w sensie takim, że prowadziła do .... wynaturzeń ?
Piotr Lewandowski - 2016-04-29, 16:42

artiosso napisał/a:
Ślepa w sensie takim, że prowadziła do .... wynaturzeń ?
Nie w sensie konstrukcyjnym, a w sportowym. Dobra klasa jest liczna, wyrównana i przystępna finansowo. Oczywiście dla każdego może to oznaczać co innego.
artiosso - 2016-04-29, 18:56

Rozumiem, ale mimo wszystko był to pokaz myśli konstruktorskiej ze strony Adama Gintera. Nikt wcześniej i nikt po nim w Polsce takich ekstremalnych łódek nie robił.
mazury.info.pl - 2016-04-29, 18:59

Piotr Lewandowski napisał/a:
artiosso napisał/a:
Ślepa w sensie takim, że prowadziła do .... wynaturzeń ?
Nie w sensie konstrukcyjnym, a w sportowym. Dobra klasa jest liczna, wyrównana i przystępna finansowo. Oczywiście dla każdego może to oznaczać co innego.


Jak dla mnie to, co zrobiono z tymi regatami, to było równanie w dół. :-P Dobrze, że jest jeszcze coś takiego jak Puchar Ameryki, gdzie jachty nie są liczne, ani przystępne finansowo... tylko wyznaczają kierunki rozwoju, przyśpieszają postęp i spływanie nowych techologii (z czasem) pod strzechy.

artiosso - 2016-04-29, 19:21

mazury.info.pl napisał/a:
Jak dla mnie to, co zrobiono z tymi regatami, to było równanie w dół. (...)


A o jaki cykl regat chodzi ?

mazury.info.pl - 2016-04-29, 20:48

artiosso napisał/a:
mazury.info.pl napisał/a:
Jak dla mnie to, co zrobiono z tymi regatami, to było równanie w dół. (...)


A o jaki cykl regat chodzi ?


PPJK. Te jachty brały udział w PPJK. Niestety wciąż wygrywały, więc postanowiono "coś z tym zrobić". :-P

Potem Santana gniła przez kilka lat w podgiżyckim komisie jachtowym. Aż dziwne, że ktoś to jeszcze odratował. Stan był fatalny... albo może dlatego jest teraz na sprzedaż ;-)

artiosso - 2016-04-29, 21:18

No ale jeśli jest w PPJK klasa "open", to dlaczego nie dopuszczać akurat w tej klasie do "wyścigu zbrojeń" ? To nie jest niezdrowa rywalizacja .....
artiosso - 2016-04-30, 02:35

Ciekawa dyskusja sprzed 4 lat, bardzo moim zdaniem pasująca do wątku o antykoromysłach :

http://forum.mazury.info....der=asc&start=0

Piotr Lewandowski - 2016-04-30, 11:24

artiosso napisał/a:
No ale jeśli jest w PPJK klasa "open", to dlaczego nie dopuszczać akurat w tej klasie do "wyścigu zbrojeń" ? To nie jest niezdrowa rywalizacja .....
Nie ma takiej klasy, nawet z zebraniem klasy TR (czyli z żaglami dodatkowymi) jest olbrzymi problem. Jedyna znana mi w miarę funkcjonująca klasa tego typu to klasa "Sport" w Pucharze Soliny.
Piotr Lewandowski - 2016-04-30, 11:38

mazury.info.pl napisał/a:
Jak dla mnie to, co zrobiono z tymi regatami, to było równanie w dół. :-P Dobrze, że jest jeszcze coś takiego jak Puchar Ameryki, gdzie jachty nie są liczne, ani przystępne finansowo... tylko wyznaczają kierunki rozwoju, przyśpieszają postęp i spływanie nowych techologii (z czasem) pod strzechy.
I dlatego mamy już Twistera z hydroskrzydłami w czarterze :mrgreen: . Oczywiście, że poziom technologicznie topowy w sporcie jest potrzebny, ale jednak np. sport motorowy to nie wyłącznie F1 czy WRC. W żeglarstwie zaś wystarczy przyjrzeć się fenomenowi Ekstraklas żeglarskich w Europie by okazało się, że można zrobić rewelacyjnie medialne i popularne imprezy żeglarskie przy zupełnym wyeliminowaniu rywalizacji konstruktorów. Podobnie jest w meczach. Żeglarstwo jest różnorodne, klasy open i one design/monotypowe czy przelicznikowe mają swoje miejsce na rynku żeglarskim i każdy może wybrać coś, co mu najbardziej pasuje.
artiosso - 2016-04-30, 12:55

Piotr.
Ja wiem, że hydroskrzydła w Twisterach 32/36, to powód do kpin ze względu na to, że wszyscy widzimy, jak te jednostki "chodzą". Ale był to efekt poszukiwań, i to człowieka, Roberta Rogińskiego, który stworzył jedną z najbardziej charakterystycznych i swego czasu najciekawszych łódek, czyli Twistera 797/800/780/26 .
Poszukiwania nie zawsze wypalają.
Ale zobacz, sam Maestro Bełbot eksperymentuje z mieczami "poziomymi" na Bingo. To fajne, że projektantom chce się eksperymentować. W przytoczonym przeze mnie linku do innego wątku, piszący posty wspólnie dochodzą do wniosku, że konstruktorzy polscy projektują pod rynek, ryzyko projektowe nie jest w cenie .
Tak więc doceńmy chęć eksperymentu, doceńmy poszukiwania.

BTW - nie wiedziałem, że w PPJK nie ma opena. Ale chyba był kiedyś, nie ?

Larry - 2016-05-04, 22:23

mazury.info.pl napisał/a:
Wygrzebane w komputerze. Rok 2001.

Ja wygrzebałem takie zdjęcia Santany oraz Vanellus`a

mazury.info.pl - 2016-05-04, 22:24

I to były sportowe jachty bez zbędnych kompromisów. ;-)
darkor54 - 2016-05-04, 22:38

To prawda - ale taki wyścig zbrojeń potrafi wykończyć popularne imprezy regatowe - przypomnijmy chociażby klasę 730 i VW Passata - regat i klasy już nie ma. Regaty open prawie uśmierciły PPJK. Na razie nie ma miejsca w Polsce na regaty takich jachtów - swoisty "puchar Ameryki" w polskim wydaniu jeszcze się chyba nie sprawdzi...
mazury.info.pl - 2016-05-04, 23:12

darkor54 napisał/a:
To prawda - ale taki wyścig zbrojeń potrafi wykończyć popularne imprezy regatowe


A kto powiedział, że wszystkie regaty mają być popularne? W Pucharze Ameryki nie każdy ma szansę wziąć udział - dlatego są elitarne. Podobnie nie każdemu jest pisane opłynąć Horn.

Osobiście bardzo żałuję, że w imię "populizmu" zniszczono powstawanie szybkich, bezkompromisowych konstrukcji.

Piotr Lewandowski - 2016-05-04, 23:40

mazury.info.pl napisał/a:
Osobiście bardzo żałuję, że w imię "populizmu" zniszczona powstawanie szybkich bezkompromisowych konstrukcji.
W Polsce i tymczasowo. Będzie na rynku miejsce i dla takich konstrukcji. Na razie rozwijają się inne formy jachtingu.
extant - 2016-05-05, 08:02

mazury.info.pl napisał/a:
Osobiście bardzo żałuję, że w imię "populizmu" zniszczono powstawanie szybkich, bezkompromisowych konstrukcji.

To nie "populizm" niszczy takie konstrukcje, tylko przede wszystkim brak... kasy :-(

artiosso - 2016-05-14, 00:51

Brak kasy też, ale chyba też oczy sponsorów są w tej chwili zwrócone na morze.
Tak np. działają reklamowo właściciele m-ki "Boat Show". Śródlądzie przestało ich w działaniach marketingowych interesować.

artiosso - 2016-06-17, 20:03

Piękne nowatorskie wzornictwo, lekkość linii, ciekawa linia nadbudówki, ot, co :


https://www.youtube.com/watch?v=yiLeAAMJE00



Można poprosić o wklejenie w okienko ?

zenek - 2016-06-17, 20:04

Wklejam film w okienko

extant - 2016-06-17, 20:36

A co powiecie na taki design jak np. BRJ-33 ?? :-)
artiosso - 2016-06-17, 20:57

Piękny ! Nowa interpretacja backdecka .
extant - 2016-06-17, 21:10

Mnie też się podoba :-) ... i właśnie o takim, trochę "innym" od tego "mazurskiego standardu" jachcie myślałbym, gdybym kiedykolwiek miał możliwości i chęć zbudowania sobie jachtu na moje indywidualne zamówienie. :-D
extant - 2016-06-17, 21:16

A w ogóle, to BRJ kiedyś pokazało - moim zdaniem - jeszcze ładniejszy design jachtu. :-)
pough - 2016-06-17, 21:21

Mało praktyczny. Zwłaszcza w portach. ;-)
artiosso - 2016-06-17, 21:40

No, ten czerwony BRJ piękny, taki trochę "katamaranowaty" .
Może, jak pisze Robert, trudny przy operowaniu przy kei, ale ....
No i ten ujemny dziobek :cry:

Jak pływałem w zeszłym roku na "Homarze", to aż tak trudno w Sztynorcie nie było ...

extant - 2016-06-17, 21:44

artiosso napisał/a:
No, ten czerwony BRJ piękny ...

Echhh... piękniej byłoby na WJM, gdyby pojawiły się tam takie lub jeszcze bardziej inne i piękne jachty. :-D

artiosso - 2016-06-17, 21:46

Tak, Tomek Janiszewski ma trochę racji, że tłucze się teraz wszystko na jedno kopyto,
w wątku o wywrotce :
http://forum.mazury.info....er=asc&start=40

extant - 2016-06-17, 22:27

artiosso napisał/a:
Tak, Tomek Janiszewski ma trochę racji, że tłucze się teraz wszystko na jedno kopyto,...

Tak, niestety tak. :-(

artiosso - 2016-06-23, 03:39

W tym wątku staramy się prezentować nowoczesne wzornictwo jachtowe.
Tutaj znalazłem coś, co jest przykładem retro w zakresie
"day-week-free-sailerów" .
Pięknie wykonana łajba kilowo-mieczowa na wody przybrzeżne :


https://www.youtube.com/watch?v=tsfjQAAlRU8




Poproszę naszych For-Masterów o wklejenie w okienko ! Dziękuję .

zenek - 2016-06-23, 07:30

Wklejam w okienko

extant - 2016-06-23, 09:46

A propos nowoczesnego wzornictwa jachtowego - niedawno wpadł mi "w oko" jeden detal z koncepcyjnego projektu jachtu zaprezentowanego kiedyś przez Peugeot Design Lab... :-)
najmita - 2016-06-23, 10:04

No i jak działa ten detal? :roll:
extant - 2016-06-23, 11:13

Działa normalnie :-) ... ale za to jak pięknie wygląda ! :-D
artiosso - 2016-06-23, 17:18

extant napisał/a:
A propos nowoczesnego wzornictwa jachtowego - niedawno wpadł mi "w oko" jeden detal z koncepcyjnego projektu jachtu zaprezentowanego kiedyś przez Peugeot Design Lab... :-)


Łoł. Absolutna bajka, jeśli chodzi o detale.
Mariusz, czy konkretnie chodzi Ci o to "wtopienie" lewej części koła sterowego w obudowę ?
Czy mocowanie róży ?

Pajki - 2016-06-23, 17:56

Toż to koło jest bezszprychowe! Wow! :shock:
Dizajnersko mi się podoba. W końcu coś innego niż wszystko inne. 8-)

extant - 2016-06-23, 19:52

artiosso napisał/a:
...Mariusz, czy konkretnie chodzi Ci o to "wtopienie" lewej części koła sterowego w obudowę ? Czy mocowanie róży ?

Pajki napisał/a:
Toż to koło jest bezszprychowe! Wow! :shock: ...

Calość... i koło i róża i jej mocowanie jest ... wow ! :mrgreen:

A poniżej jeszcze parę wizualizacji tego projektu. :-)

Pajki - 2016-06-23, 20:12

Grubo! :shock:

Ładne to to!

Ja chcę! 8-)

extant - 2016-06-23, 20:27

Pajki napisał/a:
... Ja chcę! 8-)

No to w tym chceniu (na forum) jesteś drugi... ja byłem pierwszy ! ;-) :mrgreen:

artiosso - 2016-06-23, 20:39

Ja pierdzielę ........ :shock: :shock:
najmita - 2016-06-23, 22:09

Eee... tam, kolejne koromysło ;-) :-D . Tylko zamiast dwóch kół ma dwie obręcze. A te wysięgniki z kompasami to już w ogóle jakieś bezguście... :lol:
artiosso - 2016-06-23, 22:15

Andrzej, nie podpuszczaj ....
artiosso - 2016-07-07, 17:31

To zdjęcie Wiktor włożył na zaprzyjaźnionym forum w jakiejś dyskusji .
Fajny jacht, taka motorówka na żaglach :lol:

extant - 2016-07-07, 20:48

No to jeszcze jeden piękny projekt superjachtu -> Wally Cento#4 developed by Mills Design :-D

Cytat:
...
Fully carbon built with the highest advanced composite technologies, wallycento#4 is set to be delivered to her passionate racing owner in June 2017, in time for the second part of the Wally Class racing season
...


Echhh... pozazdrościć ! :mrgreen:

Pajki - 2016-07-08, 07:00

Ale lotniskowiec! :shock: :shock: :shock:
extant - 2016-07-08, 07:50

A jak ;-) ... 100-foot cruiser-racer ! :-D
artiosso - 2016-07-08, 18:22

Fajny, a te takie cięte zakończenia burt od rufy wyglądają, jak rury wydechowe.
I "V"-bom, jak w niektórych Twisterach. :lol:

Wally, to ciekawa firma. Wzornictwo minimalistyczne , takie a'la skandynawskie,
a firma włoska .
Ten minimalizm widać jeszcze bardziej w projektach jachtów motorowych .
No, można szukać tu natchnień. Tylko trzeba celować w łódki powyżej 20 m długości.

extant - 2016-07-08, 18:38

artiosso napisał/a:
...
I "V"-bom, jak w niektórych Twisterach. :lol:
...

Hehe... wiedziałem, że zwrócisz uwagę na ten V-bom ! :mrgreen: :-P

artiosso - 2016-07-08, 19:07

:mrgreen: :mrgreen:
Rafał1960 - 2016-07-08, 23:11

To są antykoromysła?
Na tym w golfa można grać

extant - 2016-07-08, 23:29

No to teraz będzie coś z klasyki... i to od razu 130 stóp klasyki ! :-D
artiosso - 2016-07-08, 23:34

No fakt, trochie pożeglowaliśmy z Mariuszem w kierunku za dużych rozmiarów.
Definicję antykoromysła rozszerzyliśmy znaczeniowo .
Po prostu : antykoromysło = ładna łajba .
Tak się składa, że piękne pomysły wzornicze w architekturze jachtowej wyraźniej
widać na większych (czytaj : droższych) jednostkach .

extant - 2016-07-08, 23:41

artiosso napisał/a:
... Tak się składa, że piękne pomysły wzornicze w architekturze jachtowej wyraźniej widać na większych (czytaj : droższych) jednostkach .

No cóż... prawdziwego piękna i straconego wiatru trochę trudno szukać jest w np. 24 stopowych śródlądowych, turystycznych i hotelowych łódkach. :-/

artiosso - 2016-07-13, 01:07

Tutaj trochę mniej futuryzmu i przykład jachtu już istniejącego - fiński Nautor, typoszereg jachtów Swan, model ClubSwan 50 :
Pajki - 2016-07-13, 05:59

Widać, że lubisz ujemny kąt natarcia stewy dziobowej... :mrgreen:
Bardzo ładny jacht.

artiosso - 2016-07-13, 13:28

Tak, mam pier....ca na tym punkcie, niestety.
Pajki - 2016-07-13, 16:41

Dlaczego niestety? Trzeba mieć świra na jakimś punkcie. :mrgreen:
Akurat w Twoim przypadku ześwirowanie jest bezpieczne dla Ciebie i otoczenia... :-P

extant - 2016-08-05, 23:28

artiosso napisał/a:
Tak, mam pier....ca na tym punkcie, niestety.

Ho ho... Artur, właśnie znalazłem coś co Ci się na pewno bardzo spodoba... ale nie wstawię żadnego obrazka dopóki nie potwierdzisz, że zażyłeś coś na "ogólne uspokojenie". ;-) :mrgreen:

artiosso - 2016-08-08, 15:06

extant napisał/a:
artiosso napisał/a:
Tak, mam pier....ca na tym punkcie, niestety.

Ho ho... Artur, właśnie znalazłem coś co Ci się na pewno bardzo spodoba... ale nie wstawię żadnego obrazka dopóki nie potwierdzisz, że zażyłeś coś na "ogólne uspokojenie". ;-) :mrgreen:



Mariusz, wziąłem wszelkie dostępne pod ręką medykamenty i obiecuję, że nie będziesz miał mnie na sumieniu. Dawaj !!

extant - 2016-08-08, 17:55

No dobra :-) ... sam chciałeś :-P

TADAM !!! ... OCD 130 superyacht by Owen Clarke Design :mrgreen:

artiosso - 2016-08-08, 18:20

łał

Rzeczywiście cudeńko.
Zapytajmy Kolegi Ołena, czy da radę z tych 130 stopek
zrobić 30 na WJM, a utrzymać styl i z grubsza proporcje :-P

Piękny : ujemna morda, szarości, czarny takielunek
stały i drzewce, V-bom, saloon deck, uuuuuuuuuuu ...

extant - 2016-08-08, 21:00

artiosso napisał/a:
... czy da radę z tych 130 stopek zrobić 30 na WJM, a utrzymać styl i z grubsza proporcje :-P ...

Przy 30 to na pewno nie, ale tak np. przy 42 to być może dało by się już coś podobnie ładnego... wyrzeźbić. ;-) :-D

extant - 2016-09-05, 17:38

Artur, znalazłem w necie jeszcze jeden "super dziób"... chcesz zobaczyć ?? :mrgreen:
artiosso - 2016-09-05, 18:08

Ależ oczywiście, dzioby, to mój .... konik (morski) !!
extant - 2016-09-05, 20:11

artiosso napisał/a:
Ależ oczywiście, dzioby, to mój .... konik (morski) !!

No dobra... ale myślę, że projektu jachtu o jeszcze bardziej "ujemnej mordce" to chyba już się nie uda mi nigdzie znaleźć ;-) :-P - a więc... Tadam ! ... i proszę jest ->

Phoenicia Superyacht Design By Igor Lobanov

Prawda, że jest po prostu... super ! :mrgreen:

artiosso - 2016-09-05, 21:11

Masz rację, bardziej ujemnej stewy nie widziałem. "Aurora" do sześcianu po prostu ....
extant - 2016-09-07, 08:13

No to co... po tym ekstremalnym projekcie kończymy już z tymi "ujemnymi" i zaczynamy szukać równie ciekawych... "dodatnich" ?? ;-) :mrgreen: :-P
artiosso - 2016-09-08, 20:26

Oki, ale tu jeszcze jeden ujemny, i do tego taki pływający trójkąt.


https://www.youtube.com/watch?v=xMkJFhh8MWk

https://www.youtube.com/watch?v=1jobFrrpB0k



Zenku, bardzo proszę o wklejenie w okno .

zenek - 2016-09-08, 20:28

artiosso napisał/a:
Zenku, bardzo proszę o wklejenie w okno .
Bardzo proszę!


artiosso - 2016-09-08, 20:29

A co byście powiedzieli na forumową imprezkę na takiej krypie ?


https://www.youtube.com/watch?v=_4w502p4Njw




Zenku, i znowu muszę Cię absorbować ......

zenek - 2016-09-08, 20:31

artiosso napisał/a:
Zenku, i znowu muszę Cię absorbować ......
Dużo masz tego jeszcze :lol: ?

extant - 2016-09-08, 20:38

artiosso napisał/a:
A co byście powiedzieli na forumową imprezkę na takiej krypie ? ...

Why not ? :-D ... pozostaje tylko kwestia ustalenia wysokości "wpisowego" ;-) :mrgreen:

zenek - 2016-09-08, 20:43

artiosso napisał/a:
A co byście powiedzieli na forumową imprezkę na takiej krypie ?
Nie ma sprawy! Jak się tylko pojawi na Mazurach, to czarterujemy i robimy imprezę :mrgreen: ! Problem tylko będzie z ogniskiem, a Grzegorz nie lubi grać jak go dym w oczy nie szczypie :-P :lol: !
MirekMors - 2016-09-08, 20:52

Całe forum na 1 łódce ? A jak zrobić regaty ?
Luke - 2016-09-08, 20:57

extant napisał/a:
artiosso napisał/a:
A co byście powiedzieli na forumową imprezkę na takiej krypie ? ...

Why not ? :-D ... pozostaje tylko kwestia ustalenia wysokości "wpisowego" ;-) :mrgreen:

Nie jest źle, wejdzie 10 osób max, koszt czarteru na tydzień to ok. 42.000 EUR, czyli wychodzi 4.200 EUR /os :D

pough - 2016-09-08, 20:57

MirekMors napisał/a:
Całe forum na 1 łódce ? A jak zrobić regaty ?
Bardzo prosto... Kto więcej postów w wątku o Nidzkim napisze wygrywa. Mirku już zacznij trenować... :-P ;-)
artiosso - 2016-09-08, 21:14

MirekMors napisał/a:
Całe forum na 1 łódce ? A jak zrobić regaty ?


Zmodyfikujemy typowe regacenie się na żaglach w berka wokół grota ...

artiosso - 2016-09-08, 21:15

zenek napisał/a:
artiosso napisał/a:
A co byście powiedzieli na forumową imprezkę na takiej krypie ?
Nie ma sprawy! Jak się tylko pojawi na Mazurach, to czarterujemy i robimy imprezę :mrgreen: ! Problem tylko będzie z ogniskiem, a Grzegorz nie lubi grać jak go dym w oczy nie szczypie :-P :lol: !


Czy teak się pali ?

artiosso - 2016-09-08, 21:17

Luke napisał/a:
extant napisał/a:
artiosso napisał/a:
A co byście powiedzieli na forumową imprezkę na takiej krypie ? ...

Why not ? :-D ... pozostaje tylko kwestia ustalenia wysokości "wpisowego" ;-) :mrgreen:

Nie jest źle, wejdzie 10 osób max, koszt czarteru na tydzień to ok. 42.000 EUR, czyli wychodzi 4.200 EUR /os :D


Hm ... no to trzeba zacząć szukać sponsora .....
A nie wyczarterują na weekend ? Powinno być taniej :-P

najmita - 2016-09-08, 21:20

artiosso napisał/a:
zenek napisał/a:
artiosso napisał/a:
A co byście powiedzieli na forumową imprezkę na takiej krypie ?
Nie ma sprawy! Jak się tylko pojawi na Mazurach, to czarterujemy i robimy imprezę :mrgreen: ! Problem tylko będzie z ogniskiem, a Grzegorz nie lubi grać jak go dym w oczy nie szczypie :-P :lol: !


Czy teak się pali ?


W końcu jest wysmarowany olejem, to powinien się palić :lol:

artiosso - 2016-09-08, 21:22

najmita napisał/a:
artiosso napisał/a:
zenek napisał/a:
artiosso napisał/a:
A co byście powiedzieli na forumową imprezkę na takiej krypie ?
Nie ma sprawy! Jak się tylko pojawi na Mazurach, to czarterujemy i robimy imprezę :mrgreen: ! Problem tylko będzie z ogniskiem, a Grzegorz nie lubi grać jak go dym w oczy nie szczypie :-P :lol: !


Czy teak się pali ?


W końcu jest wysmarowany olejem, to powinien się palić :lol:



no to problem ogniska mamy rozwiązany :mrgreen:

Luke - 2016-09-08, 21:24

najmita napisał/a:
artiosso napisał/a:
zenek napisał/a:
artiosso napisał/a:
A co byście powiedzieli na forumową imprezkę na takiej krypie ?
Nie ma sprawy! Jak się tylko pojawi na Mazurach, to czarterujemy i robimy imprezę :mrgreen: ! Problem tylko będzie z ogniskiem, a Grzegorz nie lubi grać jak go dym w oczy nie szczypie :-P :lol: !


Czy teak się pali ?


W końcu jest wysmarowany olejem, to powinien się palić :lol:

Oj, chyba nie jest :) Ale też się pali.

najmita - 2016-09-08, 21:33

Luke napisał/a:
najmita napisał/a:
artiosso napisał/a:
zenek napisał/a:
artiosso napisał/a:
A co byście powiedzieli na forumową imprezkę na takiej krypie ?
Nie ma sprawy! Jak się tylko pojawi na Mazurach, to czarterujemy i robimy imprezę :mrgreen: ! Problem tylko będzie z ogniskiem, a Grzegorz nie lubi grać jak go dym w oczy nie szczypie :-P :lol: !


Czy teak się pali ?


W końcu jest wysmarowany olejem, to powinien się palić :lol:

Oj, chyba nie jest :) Ale też się pali.


Z tego co wiem, to tek konserwuje się specjalnym olejem. :roll:

Luke - 2016-09-08, 21:41

najmita napisał/a:
Luke napisał/a:
najmita napisał/a:
artiosso napisał/a:
zenek napisał/a:
artiosso napisał/a:
A co byście powiedzieli na forumową imprezkę na takiej krypie ?
Nie ma sprawy! Jak się tylko pojawi na Mazurach, to czarterujemy i robimy imprezę :mrgreen: ! Problem tylko będzie z ogniskiem, a Grzegorz nie lubi grać jak go dym w oczy nie szczypie :-P :lol: !


Czy teak się pali ?


W końcu jest wysmarowany olejem, to powinien się palić :lol:

Oj, chyba nie jest :) Ale też się pali.


Z tego co wiem, to tek konserwuje się specjalnym olejem. :roll:

Też tak myślałem... Trochę OT, ale ostatnio miałem przyjemność spędzić 2 tyg. na Oysterze 625, i tam (jak i na innych spotykanych w marinach luksusowych i większych jachtach) teak nie miał grama oleju... Co jest oczywiście na maksa upierdliwe, bo WSZYSTKO w niego wsiąka, zostawiając plamy... Które oczywiście trzeba natychmiast szorować różnymi specjalnymi środkami... A już tankowanie paliwa, to niezła akcja, żeby ani kropla nie spadła na pokład... :mrgreen:

najmita - 2016-09-08, 21:56

Cytat:

Oczyszczone drewno należy zabezpieczyć olejkiem tekowym, ponieważ zapobiega to utlenianiu drewna w kontakcie z powietrzem, ułatwia utrzymanie pokładów, a także ławek w kokpitach, platform kąpielowych, stołów itp. w czystości, gdyż zaimpregnowane drewno jest gładsze i co ważniejsze nie wchłania zanieczyszczeń. Olejkowanie pokładu powinno wykonywać się co najmniej raz w sezonie na wiosnę, a optymalnie także w połowie sezonu. Aby nałożyć olejek drewno powinno być czyste i suche. Olejek można nakładać, pędzlem, wałkiem lub czystą szmatką bawełnianą. Impregnat powinien wysychać co najmniej 12 godzin zanim obciążymy pokład.


Gdzieś tam w necie...

Luke - 2016-09-08, 22:16

najmita napisał/a:
Cytat:

Oczyszczone drewno należy zabezpieczyć olejkiem tekowym, ponieważ zapobiega to utlenianiu drewna w kontakcie z powietrzem, ułatwia utrzymanie pokładów, a także ławek w kokpitach, platform kąpielowych, stołów itp. w czystości, gdyż zaimpregnowane drewno jest gładsze i co ważniejsze nie wchłania zanieczyszczeń. Olejkowanie pokładu powinno wykonywać się co najmniej raz w sezonie na wiosnę, a optymalnie także w połowie sezonu. Aby nałożyć olejek drewno powinno być czyste i suche. Olejek można nakładać, pędzlem, wałkiem lub czystą szmatką bawełnianą. Impregnat powinien wysychać co najmniej 12 godzin zanim obciążymy pokład.


Gdzieś tam w necie...

Z jakiegoś powodu pokłady jachtów luksusowych nie są impregnowane, może po to, żeby zapewnić robotę załodze, która codziennie jedzie cały pokład szczotami :mrgreen:
Teraz wymieniony przeze mnie Oyster stoi w suchym doku, jedną z prac serwisowych będzie frezowanie sikaflexu pomiędzy klepkami teaku, bo drewno się wytarło, a guma nie, i wystaje. Dowiem się, czy przy okazji zastosują jakiś środek na teak. Ale chyba nie było tego w wykazie prac...

plitkin - 2016-09-09, 06:23

Luke napisał/a:
najmita napisał/a:
Cytat:

Oczyszczone drewno należy zabezpieczyć olejkiem tekowym, ponieważ zapobiega to utlenianiu drewna w kontakcie z powietrzem, ułatwia utrzymanie pokładów, a także ławek w kokpitach, platform kąpielowych, stołów itp. w czystości, gdyż zaimpregnowane drewno jest gładsze i co ważniejsze nie wchłania zanieczyszczeń. Olejkowanie pokładu powinno wykonywać się co najmniej raz w sezonie na wiosnę, a optymalnie także w połowie sezonu. Aby nałożyć olejek drewno powinno być czyste i suche. Olejek można nakładać, pędzlem, wałkiem lub czystą szmatką bawełnianą. Impregnat powinien wysychać co najmniej 12 godzin zanim obciążymy pokład.


Gdzieś tam w necie...

Z jakiegoś powodu pokłady jachtów luksusowych nie są impregnowane, może po to, żeby zapewnić robotę załodze, która codziennie jedzie cały pokład szczotami :mrgreen:
Teraz wymieniony przeze mnie Oyster stoi w suchym doku, jedną z prac serwisowych będzie frezowanie sikaflexu pomiędzy klepkami teaku, bo drewno się wytarło, a guma nie, i wystaje. Dowiem się, czy przy okazji zastosują jakiś środek na teak. Ale chyba nie było tego w wykazie prac...


Teak sam w sobie jest bardzo oleisty, dlatego stosowany jest w jachtingu.
Co do utrzymania: sa dwie drogi i to jest wybor armatora - albo co kilka mies. olejowac, wowczas mamy piekny zolty teak, albo zostawic jak jest i szorowac, wowczas mamy szarawe drewno.

extant - 2016-09-09, 07:55

plitkin napisał/a:
Co do utrzymania: sa dwie drogi i to jest wybor armatora - albo co kilka mies. olejowac, wowczas mamy piekny zolty teak...

Ba... jeżeli teak ma mieć faktycznie ciągle piękny kolor to olejować go trzeba nie co kilka miesięcy, ale co... kilka tygodni. ;-)

Luke - 2016-09-09, 10:19

extant napisał/a:
plitkin napisał/a:
Co do utrzymania: sa dwie drogi i to jest wybor armatora - albo co kilka mies. olejowac, wowczas mamy piekny zolty teak...

Ba... jeżeli teak ma mieć faktycznie ciągle piękny kolor to olejować go trzeba nie co kilka miesięcy, ale co... kilka tygodni. ;-)

I właśnie dlatego, po 2-tygodniowym rejsie, "wyleczyłem się" z teaku na pokładzie... Co prawda mój znajomy widział luksusowy jacht z flexiteakiem na pokładzie (!) (zapewne trochę lepszym niż u mnie w kokpicie), ale ten rodzaj pokrycia ma u mnie jedną wadę: nagrzewa się na słońcu niemiłosiernie, tak że trudno stanąć bosą stopą...

extant - 2016-09-09, 11:29

Luke napisał/a:
I właśnie dlatego, po 2-tygodniowym rejsie, "wyleczyłem się" z teaku na pokładzie...

Luke... nie Ty pierwszy... nie Ty ostatni ;-) :mrgreen: :-P

Luke - 2016-09-09, 11:43

extant napisał/a:
Luke napisał/a:
I właśnie dlatego, po 2-tygodniowym rejsie, "wyleczyłem się" z teaku na pokładzie...

Luke... nie Ty pierwszy... nie Ty ostatni ;-) :mrgreen: :-P

Trochę szkoda, bo wygląda super, zwłaszcza taki nie olejowany, szary, naturalny...

extant - 2016-09-09, 13:30

Luke napisał/a:
Trochę szkoda, bo wygląda super...

Ale tylko trochę ;-) - ja osobiście nad super wygląd zdecydowanie przedkładam prostotę, funkcjonalność i wygodę. :-)

Pajki - 2016-09-09, 17:56

extant napisał/a:
ja osobiście nad super wygląd zdecydowanie przedkładam prostotę, funkcjonalność i wygodę. :-)


Ooooo... Otóż to! :mrgreen:

artiosso - 2016-10-12, 21:58

Oto projekt jachtu autorstwa Wojciecha Wesołka, projektanta "Huzara" 28 :
węzełek - 2016-10-12, 22:15

mazi napisał/a:
pływał i to wielokrotnie i zwrócił uwagę.

Wydaje mi się, że nie trym był przedmiotem wątku tylko zapytałem się o Wasze opinie w sprawie szybszych łódek od Twistera 800.
A odpowiedzi dostałem informacje żeby nie podnosić bomu, rzeczywiście na temat

Chociażby BINGO 930, i tak jak napisał Pough Maxus 28, Bolero 805 i w.wymieniona reszta ;-)

plitkin - 2016-10-12, 23:44

artiosso napisał/a:
Oto projekt jachtu autorstwa Wojciecha Wesołka, projektanta "Huzara" 28 :

A H28 czasem nie Tymon Butkiewicz zaprojektowal?

Swoja droga, ten projekt raczej nie ma szans na seryjna produkcje w mojej ocenie - zbyt kosztowny i niepraktyczny design. Jak dla mnie - raczej concept designerski niz jacht produkcyjny.

artiosso - 2016-10-13, 12:43

plitkin napisał/a:
artiosso napisał/a:
Oto projekt jachtu autorstwa Wojciecha Wesołka, projektanta "Huzara" 28 :

A H28 czasem nie Tymon Butkiewicz zaprojektowal?

Swoja droga, ten projekt raczej nie ma szans na seryjna produkcje w mojej ocenie - zbyt kosztowny i niepraktyczny design. Jak dla mnie - raczej concept designerski niz jacht produkcyjny.


Racja Wiktor, sorki, Wojciech Wesołek jest autorem projektu wnętrza tego jachtu.
Również zgoda co do "seryjnej" (cokolwiek to w warunkach polskich oznacza)
produkcji : nasze gusta są baaaardzo konserwatywne. Stocznie nie będą ryzykować
(a szkoda). Co do konserwatywności gustów niech świadczy o tym fakt dyskusji
na sąsiednim SForum o projekcie Roberta Bednarkiewicza, sprzed 3 lat .
Zjechano go tam tak, że aż żal ....
Brałeś też w niej udział, to sam wiesz ....

węzełek - 2016-10-13, 19:58

plitkin napisał/a:
artiosso napisał/a:
Oto projekt jachtu autorstwa Wojciecha Wesołka, projektanta "Huzara" 28 :

A H28 czasem nie Tymon Butkiewicz zaprojektowal?

Swoja droga, ten projekt raczej nie ma szans na seryjna produkcje w mojej ocenie - zbyt kosztowny i niepraktyczny design. Jak dla mnie - raczej concept designerski niz jacht produkcyjny.


Może masz rację, ale myślę, że zawsze znajdzie się klient, na naprawdę coś ekskluzywnego. ;-)

plitkin - 2016-10-13, 20:41

artiosso napisał/a:
plitkin napisał/a:
artiosso napisał/a:
Oto projekt jachtu autorstwa Wojciecha Wesołka, projektanta "Huzara" 28 :

A H28 czasem nie Tymon Butkiewicz zaprojektowal?

Swoja droga, ten projekt raczej nie ma szans na seryjna produkcje w mojej ocenie - zbyt kosztowny i niepraktyczny design. Jak dla mnie - raczej concept designerski niz jacht produkcyjny.


Racja Wiktor, sorki, Wojciech Wesołek jest autorem projektu wnętrza tego jachtu.
Również zgoda co do "seryjnej" (cokolwiek to w warunkach polskich oznacza)
produkcji : nasze gusta są baaaardzo konserwatywne. Stocznie nie będą ryzykować
(a szkoda). Co do konserwatywności gustów niech świadczy o tym fakt dyskusji
na sąsiednim SForum o projekcie Roberta Bednarkiewicza, sprzed 3 lat .
Zjechano go tam tak, że aż żal ....
Brałeś też w niej udział, to sam wiesz ....


Concepty nigdy nie wchodza do produkcji w takim wydaniu, w jakim powstaja na desce czy w modelu konccyjnym. To widac po autach, w modzie i td. Mowiac o braku wiary w produkcje seryjna mam na mysli raczej czysto techniczne i ekonomiczne aspekty: lodka w takim wydaniu jest bardzo trudna w budowie, a wiec i droga. Smiem wrcz twierdzic, ze zbyt skomplikowana jak na seryjna produkcje z wykorzystaniem seryjnych technologii. Do tego wszystkiego jest niepraktyczna. Nie wykluczam jednak, ze po wielu zmianach ulatwiajacych produkcje powstanie model oparty o ta nietuzinkowa autorska wizje.




węzełek napisał/a:

Może masz rację, ale myślę, że zawsze znajdzie się klient, na naprawdę coś ekskluzywnego. ;-)


J.w. Nie mowie o tym, ze taki jacht w wersji one-off nie moze powstac. Mowie o potencjalnych problemach zwiazanych z seryjnym wykonaniem. Malo tego, moge sie zwyczajnie mylic.

MirekMors - 2016-10-27, 23:43

plitkin napisał/a:
MirekMors napisał/a:
Ależ zdaję sobie sprawę. Wszystkie najdrobniejsze koszty mam zapisane z podziałem na porty, paliwo, inwestycje, itd. Jedynie zalet nie zapisuję 8-)


Mirku, a koszt amortyzacji, pieniadza i koszt alternatywny tez? Amortyzacja stanowi czesto najwazniejszy skladnik, przy czym jest on REALNYM KOSZTEM, ale bardzo malo osob przyjmuje go do kalkulacji.

W tym roku zszedłem z kosztami do < 7 tys. zł. Wcześniej >8 tys.zł. Porty średnio, co przy takich podwyżkach oznacza, że się mocno z portowaniem ograniczyłem. :-P Pod żaglami (dosłownie - liczę tylko dni gdy pływałem) wyszło 80 - ciut poniżej przeciętnej. Zużyłem tylko 11 kg gazu, czyli 2, 3x mniej - dziwne. I trochę mniej benzyny.

plitkin - 2016-10-30, 10:47

80 dni :-( To 40 imprez regatowych!
artiosso - 2016-12-01, 22:09

Teraz będzie mniej awangardowo .
Oto polski projekt jachtu MX 45 z centralnym kokpitem :

extant - 2016-12-02, 08:05

A tak przy okazji .... powstaje już pierwszy kadłub nowego jachtu TES 246 VERSUS ;-)
extant - 2016-12-02, 08:19

Przypominam... a tak ma wyglądać już po zbudowaniu. :-)
plitkin - 2016-12-02, 08:48

artiosso napisał/a:
Teraz będzie mniej awangardowo .
Oto polski projekt jachtu MX 45 z centralnym kokpitem :


Nie w moim guście. Subiektywnie: mam wrażenie, że to projekt z lat 80 zmodyfikowany na tyle, by nie zostać uznanym za "klasyka" i na tyle "stara" kreska, by nie być na czasie teraz. Czyj to projekt i kto będzie producentem?

artiosso - 2016-12-02, 17:16

No może coś w tym jest, co piszesz. Taka spłaszczona Sportina 760 trochę. ;-)
Choć kształty, chyba programowo ponadczasowe, stroniące od awangardy, której pokazujemy tu z Mariuszem dużo, są bardzo przyjazne dla oka. No i ten rzadki centralny kokpit.
To jacht Stoczni Jachtowej Karola Wierzbickiego z Gniezna. Koncept, nie jest produkowany, nic mi nie wiadomo o planach i zapowiedziach.

artiosso - 2016-12-02, 17:17

Mariusz, dzięki za TES-a.
Piękny dziobek !

extant - 2016-12-03, 09:48

Im dłużej ostatnio przyglądam się - przez Ciebie, oczywiście :-P - tym "ujemnym" dziobom, tym więcej widzę zarówno zalet, jak i wad takiego rozwiązania. ;-)
plitkin - 2016-12-03, 12:25

A jakie widzisz zalety?
extant - 2016-12-03, 13:39

Zgodnie ze starą zasadą: jeden obraz wart jest więcej niż tysiąc słów, popatrz np. na te "obrazki" poniżej - widzisz już zalety ?? :-)
MirekMors - 2016-12-03, 17:25

Wg. mnie ujemna dziobnica nie wykorzystuje lepiej dł. jachtu do dł. linii wodnej. W wysuniętym dziobie konstruktorzy mieszczą forpik i komorę kotwiczną. Przy ujemnej dziobnicy siłą rzeczy forpik wchodzi do kabiny.
pough - 2016-12-03, 18:14

MirekMors napisał/a:
Wg. mnie ujemna dziobnica nie wykorzystuje lepiej dł. jachtu do dł. linii wodnej. W wysuniętym dziobie konstruktorzy mieszczą forpik i komorę kotwiczną. Przy ujemnej dziobnicy siłą rzeczy forpik wchodzi do kabiny.

Ale za to Zenek ma miejsce na nogi w koi dziobowej... :mrgreen:

zenek - 2016-12-03, 18:53

pough napisał/a:
Ale za to Zenek ma miejsce na nogi w koi dziobowej... :mrgreen:
E tam! To już wolę się pomęczyć w tej koi dziobowej niż pływać takim paskudztwem :mrgreen: :lol: !
extant - 2016-12-03, 19:50

zenek napisał/a:
... E tam! To już wolę się pomęczyć w tej koi dziobowej niż pływać takim paskudztwem :mrgreen: :lol: !


Jeszcze kilkanaście lat temu na śródlądziu jachty z pionową dziobnicą (jak np. Twister 800) często bywały określane jako "paskudne".

Aktualnie w drugiej, finałowej rundzie forumowej ankiety na najładniejszy jacht śródlądzia na 9 jachtów tylko jeden jacht (Tango 30) ma wyraźnie skośną (skos dodatni) dziobnicę, pozostałe 8 jachtów dziobnicę ma pionową lub prawie pionową.

Widać więc, że gusta na śródlądziu szybko się zmieniają - aktualnie jachty z dziobnicą ze skosem dodatnim na śródlądziu wyglądają już tak trochę "archaicznie", teraz "najmodniejsze" są jachty z dziobnicą pionową, za kilkanaście lat być może "najmodniejsze" będą jachty... z dziobnicą ze skosem ujemnym. :-)

plitkin - 2016-12-04, 00:18

extant napisał/a:
Zgodnie ze starą zasadą: jeden obraz wart jest więcej niż tysiąc słów, popatrz np. na te "obrazki" poniżej - widzisz już zalety ?? :-)


Szczerze? Nie. Mówię poważnie - nie wiem co masz na myśli. Mniej wygodny kaczy dziób powoduje mniejsze bezpieczeństwo przy cumowaniu dziobem. Krótszy niż mógłby być trójkąt przedni (poprawnie - krótsza podstawa). Mniej efektywne wykorzystanie części dziobowej.
Oczywiście wszystko przy identycznej długości kadłuba.

Chyba że mówisz o estetyce?

Mówię poważnie - wytłumacz pls.

extant - 2016-12-04, 09:02

plitkin napisał/a:
... Mniej wygodny kaczy dziób powoduje mniejsze bezpieczeństwo przy cumowaniu dziobem. Krótszy niż mógłby być trójkąt przedni (poprawnie - krótsza podstawa)...

Wiktor trochę więcej wyobraźni, spróbuj popatrzeć na kadłub z góry - przejście na kaczy dziób przy skosie ujemnym dziobnicy jest szersze, wygodniejsze, a i kaczy dziób szerszy przy podstawie.
plitkin napisał/a:
... Mniej efektywne wykorzystanie części dziobowej...

Od strony kabiny dziobowej praktycznie nie ma żadnej różnicy, bo tam zawsze jest miejsce na nogi, a nad nogami i tak zawsze jest "zabudowana przestrzeń".
plitkin napisał/a:
... Oczywiście wszystko przy identycznej długości kadłuba...

Oczywiście wszystko przy mniejszej długości całkowitej jachtu, a z zachowaniem tej samej długości linii wodnej.
plitkin napisał/a:
...Chyba że mówisz o estetyce? ...

Estetyka i gusta zmienne są... o czym pisałem dwa posty powyżej. ;-)

węzełek - 2016-12-04, 18:15

plitkin napisał/a:
artiosso napisał/a:
Teraz będzie mniej awangardowo .
Oto polski projekt jachtu MX 45 z centralnym kokpitem :


Nie w moim guście. Subiektywnie: mam wrażenie, że to projekt z lat 80 zmodyfikowany na tyle, by nie zostać uznanym za "klasyka" i na tyle "stara" kreska, by nie być na czasie teraz. Czyj to projekt i kto będzie producentem?
.

Co tu dużo gadać , mi się też nie podoba :-/

MirekMors - 2016-12-04, 21:15

A co z zawietrznością jachtu ? Sztag musi być cofnięty względem linii wodnej.
extant - 2016-12-05, 07:37

MirekMors napisał/a:
A co z zawietrznością jachtu ? Sztag musi być cofnięty względem linii wodnej.

To samo co było przy przejściu z dziobnic ze skosem dodatnim na dziobnice pionowe. :-P

plitkin - 2016-12-05, 21:12

Mariusz, nie skumalem, szczerze mowiac, ale moze kiedys na zywo lub przez tel wytlumaczysz!. ;-)
artiosso - 2016-12-05, 23:10

Wiktor, a to nie jest tak, że po prostu obojętnie, jaki jest dziób, i tak prawidłowo trzeba policzyć wyprzedzenie pomiędzy ŚO i ŚBO ?
plitkin - 2016-12-06, 07:33

To oczywiste. To kolejna wada ujemnej dziobnicy: mniejszy trojkat przedni lub koniecznosc przesuniecia masztu/skrzynki. Czyli nie wykorzystujemy w pelni dlugosci kadluba w stosunku do tego, jak moglibysmy wykorzystac.
Wad widze wiecej, zalet nie widze i nie zrozumialem tez o jakich zaletach pisze Mariusz.

extant - 2016-12-06, 07:43

plitkin napisał/a:
... zalet nie widze i nie zrozumialem tez o jakich zaletach pisze Mariusz.

Przeczytaj jeszcze raz mój post z 2016-12-04, godz. 09:02 - i napisz czego konkretnie w tym poście nie rozumiesz ??

extant - 2016-12-06, 07:47

plitkin napisał/a:
...To kolejna wada ujemnej dziobnicy: mniejszy trojkat przedni lub koniecznosc przesuniecia masztu/skrzynki. Czyli nie wykorzystujemy w pelni dlugosci kadluba w stosunku do tego, jak moglibysmy wykorzystac...

Ciekawe, bo to samo było przy przejściu z dziobnic ze skosem dodatnim na dziobnice pionowe, a mimo to nikt pływający teraz jachtami z pionowymi dziobnicami jakoś nie uważa tego za wadę. :-P :mrgreen:

plitkin - 2016-12-06, 07:53

Przeczytalem wielokrotnie. Pierwszy akapit dla mnie albo jest nie prawdziwy lub bezzasadny, albo nie zrozumialy. Przedostatni nie zrozumialy, wrecz sie z nim nie zgadzam, gdyz kaczy dziob w obrysie jachtu traci swoja funkcje (dystansowanie od przystani), tak wiec do pelnej funkcjonalnosci jak przy pionowej lub skosnej (klasycznie) dziobnicy trzeba by bylo go wydluzac, co jest problemem technicznym i estetycznym.
plitkin - 2016-12-06, 07:55

extant napisał/a:
plitkin napisał/a:
...To kolejna wada ujemnej dziobnicy: mniejszy trojkat przedni lub koniecznosc przesuniecia masztu/skrzynki. Czyli nie wykorzystujemy w pelni dlugosci kadluba w stosunku do tego, jak moglibysmy wykorzystac...

Ciekawe, bo to samo było przy przejściu z dziobnic ze skosem dodatnim na dziobnice pionowe, a mimo to nikt pływający teraz jachtami z pionowymi dziobnicami jakoś nie uważa tego za wadę. :-P :mrgreen:


Nie bylo, gdyz jedynie wydluzyla sie linia wodna. Trojkat przedni przy danej dlugosci kadluba pozostal taki sam.

extant - 2016-12-06, 08:09

plitkin napisał/a:
Przeczytalem wielokrotnie. Pierwszy akapit dla mnie albo jest nie prawdziwy lub bezzasadny, albo nie zrozumialy. Przedostatni nie zrozumialy, wrecz sie z nim nie zgadzam, gdyz kaczy dziob w obrysie jachtu traci swoja funkcje (dystansowanie od przystani), tak wiec do pelnej funkcjonalnosci jak przy pionowej lub skosnej (klasycznie) dziobnicy trzeba by bylo go wydluzac, co jest problemem technicznym i estetycznym.

Co do szerokości kaczego dzioba popatrz poniżej na mój odręczny szkic, a co do długości kaczego dzioba popatrz poniżej na fragment dziobowej części tesa 246 (render). Nie widzę specjalnie dużych problemów z długością kaczego dzioba, a szerokości jego podstawy jest większa przy dziobnicy ze skosem ujemnym.

extant - 2016-12-06, 08:18

plitkin napisał/a:
Nie bylo, gdyz jedynie wydluzyla sie linia wodna. Trojkat przedni przy danej dlugosci kadluba pozostal taki sam.

Moim zdaniem nie do końca tak było - owszem i wodnica trochę się wydłużyła, ale i trójkąt przedni też się trochę skrócił. :-P

plitkin - 2016-12-06, 08:32

extant napisał/a:
plitkin napisał/a:
Przeczytalem wielokrotnie. Pierwszy akapit dla mnie albo jest nie prawdziwy lub bezzasadny, albo nie zrozumialy. Przedostatni nie zrozumialy, wrecz sie z nim nie zgadzam, gdyz kaczy dziob w obrysie jachtu traci swoja funkcje (dystansowanie od przystani), tak wiec do pelnej funkcjonalnosci jak przy pionowej lub skosnej (klasycznie) dziobnicy trzeba by bylo go wydluzac, co jest problemem technicznym i estetycznym.

Co do szerokości kaczego dzioba popatrz poniżej na mój odręczny szkic, a co do długości kaczego dzioba popatrz poniżej na fragment dziobowej części tesa 246 (render). Nie widzę specjalnie dużych problemów z długością kaczego dzioba, a szerokości jego podstawy jest większa przy dziobnicy ze skosem ujemnym.


Zalozenie zrozumiale, jednak nie rozumiem dlaczego uwazasz, ze kadlub ma sie szybciej rozszerzac w czesci dziobowej na dlugosci tych kilkunastu cm przy ujemnym dziobie? ja zakladam, ze moze sie rozszerzac tak samo, moze szybciej, moze wolniej. To kwestia projektanta i moim zdaniem nie jest (nie musi byc) zwiazana z katem pochylenia dziobnicy. Ponadto kaczy dziob z kwasowki mozna wykonac i tak duzo szerszy. Przykladow mamy mnostwo. Chocby na jachcie Bodo. Tak jak wystaje w przod - moze wystawac i na boki.

Co do dlugosci: przy podejsciu do betonki KD spelnia role platformy dystansujacej dziobnice od betonu. KD wystajacy przed jacht daje nam te 30 cm zapasu i komfort wykonania kroku. Jezeli jest w duzym pokryciu z kadlubem -musimy jacht odstawic dalej by nie uderzac dolna czescia dziobicy, wiec przestaje on spelniac swoja funkcje. Ja to widze tak.

plitkin - 2016-12-06, 08:34

extant napisał/a:
plitkin napisał/a:
Nie bylo, gdyz jedynie wydluzyla sie linia wodna. Trojkat przedni przy danej dlugosci kadluba pozostal taki sam.

Moim zdaniem nie do końca tak było - owszem i wodnica trochę się wydłużyła, ale i trójkąt przedni też się trochę skrócił. :-P


Czemu sie skrocil? Spuszczamy pion od gory w dol -mamy pionowa dziobnice przy tej samej dlugosci kadluba.

extant - 2016-12-06, 08:50

plitkin napisał/a:
extant napisał/a:

Co do szerokości kaczego dzioba popatrz poniżej na mój odręczny szkic, a co do długości kaczego dzioba popatrz poniżej na fragment dziobowej części tesa 246 (render). Nie widzę specjalnie dużych problemów z długością kaczego dzioba, a szerokości jego podstawy jest większa przy dziobnicy ze skosem ujemnym.

Zalozenie zrozumiale, jednak nie rozumiem dlaczego uwazasz, ze kadlub ma sie szybciej rozszerzac w czesci dziobowej na dlugosci tych kilkunastu cm przy ujemnym dziobie? ja zakladam, ze moze sie rozszerzac tak samo, moze szybciej, moze wolniej. To kwestia projektanta i moim zdaniem nie jest (nie musi byc) zwiazana z katem pochylenia dziobnicy. Ponadto kaczy dziob z kwasowki mozna wykonac i tak duzo szerszy. Przykladow mamy mnostwo. Chocby na jachcie Bodo. Tak jak wystaje w przod - moze wystawac i na boki.

Oczywiście nic nie musi być i oczywiście wiele rozwiązań zależy od projektanta, ale na moim odręcznym i zgrubnym szkicu w sposób oczywiście mocno "przerysowany" pokazałem, że bez specjalnego projektowego "kombinowania" podstawa kaczego dzioba może być szersza (wygodniejsza) przy dziobnicy o skosie ujemnym - przypomnij sobie od czego zaczęła się ta wymiana postów. ;-)

plitkin napisał/a:
Co do dlugosci: przy podejsciu do betonki KD spelnia role platformy dystansujacej dziobnice od betonu. KD wystajacy przed jacht daje nam te 30 cm zapasu i komfort wykonania kroku. Jezeli jest w duzym pokryciu z kadlubem -musimy jacht odstawic dalej by nie uderzac dolna czescia dziobicy, wiec przestaje on spelniac swoja funkcje. Ja to widze tak.

Popatrz jeszcze raz na fragment dziobowej części kadłuba tesa 246 na renderze powyżej... widzisz tam jakiś problem z długością kaczego dzioba ??

najmita - 2016-12-06, 08:53

Mam tylko jedno podstawowe pytanie. Czy kąt dziobnicy w jakikolwiek sposób bezpośrednio wpływa na nautykę jachtu? Jeżeli nie, to jest to tylko kwestia estetyki czyli "co się komu podoba"...
extant - 2016-12-06, 08:54

plitkin napisał/a:
extant napisał/a:

Moim zdaniem nie do końca tak było - owszem i wodnica trochę się wydłużyła, ale i trójkąt przedni też się trochę skrócił. :-P

Czemu sie skrocil? Spuszczamy pion od gory w dol -mamy pionowa dziobnice przy tej samej dlugosci kadluba.

No właśnie problem w tym, że moim zdaniem nie tak nastąpiło "konstrukcyjne" przejście z dziobnic o skosie dodatnim do dziobnic pionowych. Popatrz i porównaj sylwetki "starych" i "nowych" jachtów.

extant - 2016-12-06, 08:56

najmita napisał/a:
... to jest to tylko kwestia estetyki czyli "co się komu podoba"...

Nie do końca "tylko estetyki", ale w znacznym stopniu owszem tak. ;-)

zenek - 2016-12-06, 09:12

Geometrii nie da się oszukać. Aby kaczy dziób zachował swoją funkcjonalność jak na jachcie o prostej dziobnicy, to w przypadku jachtu o dziobnicy ujemnej musi być dłuższy o różnicę wynikającą z wysunięcia dziobu w dolnej części kadłuba lub cofnięcia w górnej :-P .
Czy takie rozwiązanie się przyjmie, to mam bardzo duże wątpliwości. Nic za nim nie przemawia oprócz tego, że jest inne niż na wszystkich pozostałych jachtach.
Podobnie było z linią burty Tesa 32 Dreamera. O ile wiem, to żaden inny jacht z zakrzywioną linią burty nie powstał i Tes 32 jest jedynym w swoim rodzaju. Stawiam na to, że podobnie będzie z nowym Tesem :-P !

extant - 2016-12-06, 09:41

zenek napisał/a:
Czy takie rozwiązanie się przyjmie, to mam bardzo duże wątpliwości. Nic za nim nie przemawia oprócz tego, że jest inne niż na wszystkich pozostałych jachtach...

Ja też nie mam przekonania, że akurat dziobnice z ujemnym skosem to właśnie "przyszłość" w konstrukcjach jachtów żaglowych, ale nie da się ukryć, że w różnych projektach, w tym również i superjachtów, pojawiają się one ostatnio coraz częściej - być może również i dlatego, że są inne. ;-)

extant - 2016-12-06, 12:58

No i tak przy okazji ... :-)

53m sailing superyacht GOTHA concept by Paolo Giordano and Stefania Vecchi (2013).

artiosso - 2016-12-06, 18:29

Jak napisał Mariusz i przytoczył na przykładzie, i co razem z Mariuszem pokazujemy w tym wątku : ujemny dziób jest przede wszystkim nowością estetyczną. Ujemne dzioby występowały w liniach statków z przełomu XIX i XX w. (np. "Aurora"), w żeglarstwie, o ile się nie mylę, wystąpiły po raz pierwszy w liniach katamaranów na przełomie XX i XXI wieku. Monohule niejako naśladują katamarany.
Jest to kwestia estetyczna, zgadzam się, że może być czasami autylitarna.
Ujemny dziób nadaje pewnej dynamiki całej linii jachtu, tym bardziej, o ile jest ona konsekwentnie "moderna" w całości projektu. To taka idea, jak u Mazdy . Nazywa się to to KODO : dynamika w spoczynku. Podobno określają to styliści Forda : "kinetic design" - pewne napięcie, dynamika w kształcie .

Co do nautyki : dość częstą cechą (w katach) ujemnego dziobu jest stewa idąca swoją linią pod KLW. Zauważcie, że większość jachtów ma stewę do poziomu KLW, a potem zaczyna się ostre przejście na poziomie KLW, na styku KLW z wodą, w łagodny łuk linii dna kadłuba, z koncentracją największego zanurzenia gdzieś koło 1/2 Loa. W monohulach jest to reguła.
I tu może być wpływ na nautykę ujemnych dziobów, o czym wspomina Wiktor, ze szczególnym uwzględnieniem sytuacji stewy, wchodzącej w wodę poniżej KLW.
Może w ten sposób jacht pewniej utrzymuje kurs ? Np. w sytuacji szkwalistego bajdewindu
dziób nie ucieka, jacht jest bardziej "kursowy" ?

Dobrze by było, aby głos zabrał w tej kwestii Jacek Daszkiewicz.

najmita - 2016-12-06, 20:10

extant napisał/a:
No i tak przy okazji ... :-)

53m sailing superyacht GOTHA concept by Paolo Giordano and Stefania Vecchi (2013).


Nie rozumiem tylko po co ten maszt ;-) :lol:

plitkin - 2016-12-06, 23:58

artiosso napisał/a:
Jak napisał Mariusz i przytoczył na przykładzie, i co razem z Mariuszem pokazujemy w tym wątku : ujemny dziób jest przede wszystkim nowością estetyczną. Ujemne dzioby występowały w liniach statków z przełomu XIX i XX w. (np. "Aurora"), w żeglarstwie, o ile się nie mylę, wystąpiły po raz pierwszy w liniach katamaranów na przełomie XX i XXI wieku. Monohule niejako naśladują katamarany.
Jest to kwestia estetyczna, zgadzam się, że może być czasami autylitarna.
Ujemny dziób nadaje pewnej dynamiki całej linii jachtu, tym bardziej, o ile jest ona konsekwentnie "moderna" w całości projektu. To taka idea, jak u Mazdy . Nazywa się to to KODO : dynamika w spoczynku. Podobno określają to styliści Forda : "kinetic design" - pewne napięcie, dynamika w kształcie .

Co do nautyki : dość częstą cechą (w katach) ujemnego dziobu jest stewa idąca swoją linią pod KLW. Zauważcie, że większość jachtów ma stewę do poziomu KLW, a potem zaczyna się ostre przejście na poziomie KLW, na styku KLW z wodą, w łagodny łuk linii dna kadłuba, z koncentracją największego zanurzenia gdzieś koło 1/2 Loa. W monohulach jest to reguła.
I tu może być wpływ na nautykę ujemnych dziobów, o czym wspomina Wiktor, ze szczególnym uwzględnieniem sytuacji stewy, wchodzącej w wodę poniżej KLW.
Może w ten sposób jacht pewniej utrzymuje kurs ? Np. w sytuacji szkwalistego bajdewindu
dziób nie ucieka, jacht jest bardziej "kursowy" ?

Dobrze by było, aby głos zabrał w tej kwestii Jacek Daszkiewicz.


Zgoda we wszytkim:widze uzasadnienie estetyczne / designerskie. Nie widze natomiast (nadal) przewag funkcjonalnych. Kaczy dziob mnie nie przekonal, gdyz jego ksztalt moim zdaniem nie musi byc zalezny od kata pochylenia dziobnicy. W tym sie z Mariuszem nie zgadzam.
Estetycznie czasami to wyglada super.
Ciekaw jestem czy jest jakies uzasadnienie praktyczne / nautyczne. To, ze ja go nie widze -nie znaczy, ze go nie ma. Stad draze temat.

extant - 2016-12-07, 06:44

najmita napisał/a:
Nie rozumiem tylko po co ten maszt ;-) :lol:

... żeby było do czego bom przyczepić ;-) :-P

extant - 2016-12-07, 09:23

plitkin napisał/a:
.. Kaczy dziob mnie nie przekonal, gdyz jego ksztalt moim zdaniem nie musi byc zalezny od kata pochylenia dziobnicy. W tym sie z Mariuszem nie zgadzam...

Wiktor, w sprawie kaczego dzioba ja do niczego Ciebie nie przekonywałem poza tym jednym, że nie zgodziłem się (i uzasadniłem dlaczego) z Twoją pierwotną tezą, że przy dziobnicy z ujemnym skosem kaczy dziób będzie mniej wygodny i mniej bezpieczny. :-P

MirekMors - 2016-12-07, 09:25

Uzasadnienie "estetyczne" :-/ ma sens na dłuuugich łódkach, gdzie linia wodna ma znaczenie, a długość pokładu jest już wystarczająca. Podobnie z bulbem na dziobie: podnosi sprawność hydrodynamiczną. Dlatego stał się niezbędny na Tesach 32, 28 i - przede wszystkim ! - 550 :mrgreen: Od razy zaczęły one bulby wygrywać regaty. Ale nie od dziś wiadomo: konia kują...
extant - 2016-12-07, 09:25

plitkin napisał/a:
Ciekaw jestem czy jest jakies uzasadnienie praktyczne...

Oczywiście, że jest - np. w trakcie kładzenia masztu masz bliżej z kokpitu do zblocza bramki ;-) :lol: :-P

plitkin - 2016-12-07, 11:16

extant napisał/a:
plitkin napisał/a:
.. Kaczy dziob mnie nie przekonal, gdyz jego ksztalt moim zdaniem nie musi byc zalezny od kata pochylenia dziobnicy. W tym sie z Mariuszem nie zgadzam...

Wiktor, w sprawie kaczego dzioba ja do niczego Ciebie nie przekonywałem poza tym jednym, że nie zgodziłem się (i uzasadniłem dlaczego) z Twoją pierwotną tezą, że przy dziobnicy z ujemnym skosem kaczy dziób będzie mniej wygodny i mniej bezpieczny. :-P


Hm... taką tezę postawiłem? Musiałem źle wyrazić swoje myśli. Chyba że tej tezy nie postawilem. :oops: Moim zdaniem kaczy dziób może być zwyczajnie niezależny od kąta pochylenia dziobnicy.

extant - 2016-12-07, 11:34

plitkin napisał/a:
extant napisał/a:
Wiktor, w sprawie kaczego dzioba ja do niczego Ciebie nie przekonywałem poza tym jednym, że nie zgodziłem się (i uzasadniłem dlaczego) z Twoją pierwotną tezą, że przy dziobnicy z ujemnym skosem kaczy dziób będzie mniej wygodny i mniej bezpieczny. :-P

Hm... taką tezę postawiłem? Musiałem źle wyrazić swoje myśli. Chyba że tej tezy nie postawilem. :oops: ...

Owszem postawiłeś - poniżej fragment Twojego posta z dnia 2016-12-04, godz. 00:18 ->
plitkin napisał/a:
... Mówię poważnie - nie wiem co masz na myśli. Mniej wygodny kaczy dziób powoduje mniejsze bezpieczeństwo przy cumowaniu dziobem...

:-P

artiosso - 2016-12-07, 12:20

MirekMors napisał/a:
Uzasadnienie "estetyczne" :-/ ma sens na dłuuugich łódkach, gdzie linia wodna ma znaczenie, a długość pokładu jest już wystarczająca. Podobnie z bulbem na dziobie: podnosi sprawność hydrodynamiczną. Dlatego stał się niezbędny na Tesach 32, 28 i - przede wszystkim ! - 550 :mrgreen: Od razy zaczęły one bulby wygrywać regaty. Ale nie od dziś wiadomo: konia kują...


Gruszka dziobowa, nie bulb .....
Po naszemu : grucha . :-P

Pan Siwik w tym względzie podrobił Pana Workerta, a Pan Workert, do czego mi się osobiście przyznał, Pana Elvstrøma. A Pan Elvstrøm zaadoptował pomysł z techniki projektowania statków.

Luke - 2016-12-07, 12:26

artiosso napisał/a:


Gruszka dziobowa, nie bulb .....
Po naszemu : grucha . :-P

Pan Siwik w tym względzie podrobił Pana Workerta, a Pan Workert, do czego mi się osobiście przyznał, Pana Elvstrøma. A Pan Elvstrøm zaadoptował pomysł z techniki projektowania statków.

Tylko z jakiegoś powodu grucha sprawdza się na statkach, a nie sprawdza na jachtach...

extant - 2016-12-07, 12:57

Luke napisał/a:
...
Tylko z jakiegoś powodu grucha sprawdza się na statkach, a nie sprawdza na jachtach...

Powody są dwa - wielkość statku, który ma gruszkę dziobową i jego prędkość... kłania się tu mechanika przepływów. ;-)

plitkin - 2016-12-07, 13:03

extant napisał/a:
plitkin napisał/a:
extant napisał/a:
Wiktor, w sprawie kaczego dzioba ja do niczego Ciebie nie przekonywałem poza tym jednym, że nie zgodziłem się (i uzasadniłem dlaczego) z Twoją pierwotną tezą, że przy dziobnicy z ujemnym skosem kaczy dziób będzie mniej wygodny i mniej bezpieczny. :-P

Hm... taką tezę postawiłem? Musiałem źle wyrazić swoje myśli. Chyba że tej tezy nie postawilem. :oops: ...

Owszem postawiłeś - poniżej fragment Twojego posta z dnia 2016-12-04, godz. 00:18 ->
plitkin napisał/a:
... Mówię poważnie - nie wiem co masz na myśli. Mniej wygodny kaczy dziób powoduje mniejsze bezpieczeństwo przy cumowaniu dziobem...

:-P


Spoko. Źle wyraziłem swoje myśli. Chodziło o to, że na Twoich rysunkach (dwa, jeden pod drugim) długość kaczego dziobu była taka sama, więc w codziennym cumowaniu dziobem do pomostu jest mniej wygodny. Jako armator zamówiłbym dłuższy kaczy dziób by zrekompensować problem o którym mówię.

extant - 2016-12-07, 13:10

plitkin napisał/a:
... Jako armator zamówiłbym dłuższy kaczy dziób by zrekompensować problem o którym mówię.

I jak widać na fotce poniżej, tak właśnie będzie też w pierwszym egzemplarzu Tesa 246, który jest aktualnie budowany. ;-)

Luke - 2016-12-07, 13:16

extant napisał/a:
plitkin napisał/a:
... Jako armator zamówiłbym dłuższy kaczy dziób by zrekompensować problem o którym mówię.

I jak widać na fotce poniżej, tak właśnie będzie też w pierwszym egzemplarzu Tesa 246, który jest aktualnie budowany. ;-)

I jak widać, Tes 246 z kaczym dziobem ma funkcjonalność podobną do dowolnego jachtu z dodatnim skosem BEZ kaczego dziobu... :)
Generalnie chodzi mi o to, że na śródlądziu, do stawania w krzakach, im bardziej wystaje coś przed dziób, tym lepiej, bo można stanąć dalej od brzegu i jednocześnie zejść łatwo na ląd.

artiosso - 2016-12-07, 13:21

extant napisał/a:
Luke napisał/a:
...
Tylko z jakiegoś powodu grucha sprawdza się na statkach, a nie sprawdza na jachtach...

Powody są dwa - wielkość statku, który ma gruszkę dziobową i jego prędkość... kłania się tu mechanika przepływów. ;-)


Mnie inż. S. Workert powiedział, że grucha nie sprawdziła się w jachtach dlatego, że obliczenia były odnoszone do płynięcia bez przechyłów, a jachty pływają z przechyłami.

extant - 2016-12-07, 13:29

Artur, przechyły owszem też, ale przede wszystkim gruszka dziobowa zapewnia korzystny przepływ strug wody i redukuje opory przy dużych kadłubach poruszających z prędkościami np. 16 węzłów.
artiosso - 2016-12-07, 13:29

plitkin napisał/a:
(...) Kaczy dziob mnie nie przekonal, gdyz jego ksztalt moim zdaniem nie musi byc zalezny od kata pochylenia dziobnicy. (...) .


Mnie też tak się wydaje. KD można uformować dowolnie. Dowolnie szeroko, w granicach rozsądku oczywiście. To tylko kwestia estetyki, realnych potrzeb i wzmocnień w planie laminowania. Spójrzcie na laminowane KD w Maxusie 26 i w Comecie 26. Jachty te nie mają ujemnej dziobnicy, a ich KD są szersze, jakby wygodniejsze od typowych KD.
Podobnie chciałbym zrobić na Workerusie.

extant - 2016-12-07, 13:33

artiosso napisał/a:
... a ich KD są szersze, jakby wygodniejsze od typowych KD. Podobnie chciałbym zrobić na Workerusie.

Na Workerusie tym bardziej nie będzie z tym żadnego problemu. ;-)

artiosso - 2016-12-07, 13:37

extant napisał/a:
Artur, przechyły owszem też, ale przede wszystkim gruszka dziobowa zapewnia korzystny przepływ strug wody i redukuje opory przy dużych kadłubach poruszających z prędkościami np. 16 węzłów.


Tak, to też jest argument, fakt.
To tak trochę, jak z wingletami w samolotach. Winglety redukują opór indukowany płata. Jest on wprost proporcjonalny do prędkości, z jaką porusza się samolot. Nie ma sensu ich stosowanie w małych samolotach STOL, latających z prędkościami użytkowymi do 150 km/h.

MirekMors - 2016-12-07, 17:56

Tak sobie wyobrażam: mimo rzeczywistego cofnięcia mocowania sztagu przy ujemnej dziobnicy - a więc wzrostu nawietrzności, można na to spojrzeć odwrotnie. Wysunięta linia wodna w stosunku do sztagownika zmniejsza nawietrzność. Ę ?
Luke - 2016-12-07, 18:02

MirekMors napisał/a:
Tak sobie wyobrażam: mimo rzeczywistego cofnięcia mocowania sztagu przy ujemnej dziobnicy - a więc wzrostu nawietrzności, można na to spojrzeć odwrotnie. Wysunięta linia wodna w stosunku do sztagownika zmniejsza nawietrzność. Ę ?

Zwiększa.
Ale przecież nie ważne gdzie jest róg halsowy foka i sztagownik, liczą się przecież środki oporu i ożaglowania... Wystarczy że miecz będzie przesunięty do tyłu i już się równoważy... A Omega też ma sztag nie do samego dziobu i jakoś pływa :mrgreen:

najmita - 2016-12-07, 19:37

Jeszcze słowo o "gruszce"
Kształt wziął się od kształtu kropli deszczu spadającej w powietrzu. Kształt ten jest wykorzystywany również w kaskach kolarzy-sprinterów, narciarzy szybko-zjeżdżających z lodowców ale również w okrętach podwodnych i samolotach nie zbliżających się do prędkości dźwięku.

Luke - 2016-12-07, 22:59

najmita napisał/a:
Jeszcze słowo o "gruszce"
Kształt wziął się od kształtu kropli deszczu spadającej w powietrzu. Kształt ten jest wykorzystywany również w kaskach kolarzy-sprinterów, narciarzy szybko-zjeżdżających z lodowców ale również w okrętach podwodnych i samolotach nie zbliżających się do prędkości dźwięku.

Oraz w każdej płetwie sterowej i mieczowej, za wyjątkiem płetw na Orionie, gdzie jak wiemy od właściciela, zwykła blacha jest najlepsza...
A wzięlo się to stąd, że ktoś kiedyś zauważył, że mniejszy opór stawia kształt tępy z przodu i ostry z tyłu, niż odwrotnie :-D

najmita - 2016-12-08, 09:36

Luke napisał/a:
... mniejszy opór stawia kształt tępy z przodu i ostry z tyłu, niż odwrotnie :-D


A dokładniej, jak już Mariusz pisał, chodzi o przepływ strug cieszy lub gazu wokół kształtu.

maski - 2016-12-08, 12:07

A czy ktoś możne odpowiedzieć dla czego wiele teraźniejszych bardzo szybkich konstrukcji ma ujemny nawis dziobowy ?
czy chodzi tu o zmniejszenie masy przy maksymalnej LWL ? czy coś jeszcze bardziej istotnego ?

No i chyba trochę za wcześniej żeby wrzucać Versusa w temacie "...antykoromysła" :P

extant - 2016-12-08, 12:44

maski napisał/a:
A czy ktoś możne odpowiedzieć dla czego wiele teraźniejszych bardzo szybkich konstrukcji ma ujemny nawis dziobowy ?
czy chodzi tu o zmniejszenie masy przy maksymalnej LWL ? czy coś jeszcze bardziej istotnego ? ...

To taka super-nowoczesna wersja gruszki dziobowej. :-)

sceptyk - 2016-12-08, 19:44

extant napisał/a:
maski napisał/a:
A czy ktoś możne odpowiedzieć dla czego wiele teraźniejszych bardzo szybkich konstrukcji ma ujemny nawis dziobowy ?
czy chodzi tu o zmniejszenie masy przy maksymalnej LWL ? czy coś jeszcze bardziej istotnego ? ...

To taka super-nowoczesna wersja gruszki dziobowej. :-)
Bardzo niepraktyczne w czarterach.Będzie bardzo bolało właściciela :-D
extant - 2016-12-09, 08:22

sceptyk napisał/a:
... Będzie bardzo bolało właściciela :-D

Tak z ciekawości - co i dlaczego będzie bolało właściciela ?? ;-)

Steff - 2016-12-17, 23:37
Temat postu: Nowy Twister
Witam szanowne grono!
Sporo w tym poście było odniesień do Twisterów więc podrzucam informację o nowym Twisterze. Zwodowany pod koniec 2015 roku. Pod linkiem zdjęcia i więcej informacji:

[link sprzeczny z regulaminem forum]

Pozdrawiam
Cezary

sceptyk - 2016-12-19, 20:35

extant napisał/a:
sceptyk napisał/a:
... Będzie bardzo bolało właściciela :-D

Tak z ciekawości - co i dlaczego będzie bolało właściciela ?? ;-)
Oczywiście, mam na myśli dziób tego jachtu :-) .W czarterze, dziób tego jachtu będzie ostro molestowany :mrgreen: przy parkowaniu. Dla mnie za trudny :-/ .
Pozdrawiam.

extant - 2016-12-20, 07:21

Oj Sceptyku, wiele lat temu podobne obiekcje zgłaszane byly w trakcie żeglarskich dyskusji na temat zalet i wad pionowych dziobnic w takich np. Twisterach 800 ;-) :-P
Luke - 2016-12-20, 09:42

extant napisał/a:
Oj Sceptyku, wiele lat temu podobne obiekcje zgłaszane byly w trakcie żeglarskich dyskusji na temat zalet i wad pionowych dziobnic w takich np. Twisterach 800 ;-) :-P

Potwierdzam jako właściciel Twistera, że muszę trochę bardziej uważać podchodząc dziobem, niż na poprzednim jachcie ze skośną dziobnicą :-D

węzełek - 2016-12-20, 09:52

extant napisał/a:
plitkin napisał/a:
... Jako armator zamówiłbym dłuższy kaczy dziób by zrekompensować problem o którym mówię.

I jak widać na fotce poniżej, tak właśnie będzie też w pierwszym egzemplarzu Tesa 246, który jest aktualnie budowany. ;-)


O ludzie ! Jakie to paskudne :-( Będą mi się koszmary śniły po nocach . :-/

artiosso - 2016-12-20, 11:13

węzełek napisał/a:
extant napisał/a:
plitkin napisał/a:
... Jako armator zamówiłbym dłuższy kaczy dziób by zrekompensować problem o którym mówię.

I jak widać na fotce poniżej, tak właśnie będzie też w pierwszym egzemplarzu Tesa 246, który jest aktualnie budowany. ;-)


O ludzie ! Jakie to paskudne :-( Będą mi się koszmary śniły po nocach . :-/



W takim razie będziesz musiała wziąć pigułkę. ;-)

extant - 2016-12-20, 13:45

... a wracając do poszukiwania straconego wiatru to można robić to na wiele różnych sposobów, np. tak -> Kitano - Kite Sailing Yacht designed by Stefani Krucke :-)
artiosso - 2016-12-20, 15:57

Piękny jacht, tylko miecz chyba za mocno z tyłu ...
plitkin - 2016-12-20, 18:14

artiosso napisał/a:
Piękny jacht, tylko miecz chyba za mocno z tyłu ...


Czepiasz się! ;) Tam steru brakuje, a Ty pozycji miecza się czepiasz! :)

extant - 2016-12-20, 18:34

plitkin napisał/a:
Czepiasz się! ;) Tam steru brakuje...

Czepiasz się ! :-P ... ster jak najbardziej jest ! :mrgreen: :-P

extant - 2016-12-20, 18:39

artiosso napisał/a:
Piękny jacht, tylko miecz chyba za mocno z tyłu ...

Hmm... biorąc pod uwagę miejsce mocowania lin latawca do kadłuba to ten miecz za mocno z tyłu wcale nie jest ;-)

Adam Żyszkowski - 2016-12-20, 19:16

Jak na to patrzę to już wiem co będzie. Mocniej dmuchnie, rufa z wody, dziób pod wodę, fikołek i na mieczu i sterze będzie można awaryjny takielunek stawiać. Przynajmniej jakiś prawie kecz z tego będzie. :-P ;-)

Pewnie powstanie jeden, dwa i na tym się skończy. Nie przemawiają do mnie takie dziwadła.

extant - 2016-12-20, 19:44

Adam Żyszkowski napisał/a:
Jak na to patrzę to już wiem co będzie. Mocniej dmuchnie, rufa z wody, dziób pod wodę, fikołek ...

Zobacz jakie piękne fikołki robią katamarany na regatach... a ludzie ciągle się na nich ścigają :-P
Adam Żyszkowski napisał/a:
Pewnie powstanie jeden, dwa i na tym się skończy...

Nie powstał i nie powstanie ani jeden, to jest tylko projekt dyplomowy z roku 2007 Pani Stefanie Krücke. :-)
Adam Żyszkowski napisał/a:
Nie przemawiają do mnie takie dziwadła.

A ja wprost uwielbiam oglądać takie piękne, czasami nawet wprost szalone, projekty :-)

artiosso - 2016-12-20, 21:06

Linia tego jachtu jest piękna.
Szukamy straconego wiatru, poszukując ciekawej formy.
Bardziej przykuwa moja uwagę kadłub tego jachtu, niż lekko żartobliwy sposób napędu.

artiosso - 2016-12-20, 21:08

A tutaj taki rodzynek, też tylko koncept :
artiosso - 2016-12-20, 21:10

Mariusz, czarodzieju, może uda Ci się ten plik wkleić bezpośrednio ? :-P
extant - 2016-12-21, 07:38

artiosso napisał/a:
... może uda Ci się ten plik wkleić bezpośrednio ? :-P

... da się, ale będę musiał niestety trochę "przyciąć" go od góry :-/

extant - 2016-12-26, 11:39

No to jeszcze jeszcze jedna koncepcja układu/pracy żagli na jachcie -> S.Y. ANKIDA by Lila-Lou Yacht Design. :-)

https://www.youtube.com/watch?v=V_-m4ButAHw

https://www.youtube.com/watch?v=50ARfQR8J6g

:-)

artiosso - 2016-12-27, 12:53

Nowatorska koncepcja, jeśli chodzi o żagle. Ciekawe, czy się by sprawdziła, nawet na modelu.
extant - 2016-12-27, 12:54

... w fordzielu na pewno tak ! :-D
artiosso - 2016-12-27, 13:01

No tak, w pełnych kursach pewnie tak. A jak w ostrzejszych ?
extant - 2016-12-27, 13:04

... a w ostrych to jakoś... cienko to widzę ;-)
Tobo - 2016-12-27, 13:11

Na 4 zdjęciu chyba jest układ do pływania "na ostro".
artiosso - 2016-12-27, 13:31

Tomek, kliknij na jutubki, tam to dobrze widać.
extant - 2016-12-27, 13:33

... a i na wskazanych powyżej filmikach (na youtubie) też jest. :-)


ps: hehe... Artur byłeś szybszy ! :mrgreen:

artiosso - 2016-12-27, 13:40

extant napisał/a:
... a i na wskazanych powyżej filmikach (na youtubie) też jest. :-)


ps: hehe... Artur byłeś szybszy ! :mrgreen:


:-o :-o :-o

Tobo - 2016-12-27, 13:49

Obejrzałem właśnie. Ta koncepcja pewnie nie skończy tylko na dysku ale i na wodzie pewnie prototyp będzie. Ciekawe rozwiązanie.
artiosso - 2016-12-27, 13:54

Filmy są z 2009 roku, a modeli, lub łódek 1 : 1 w realności chyba jeszcze nie ma.
Oczywiście, że jestem ogromnie ciekaw działania tego ustrojstwa na żywo.

extant - 2016-12-27, 13:59

artiosso napisał/a:
... Oczywiście, że jestem ogromnie ciekaw działania tego ustrojstwa na żywo.

No niestety, ten koncept stworzony w 2009 roku przez team Lila-Lou Design Studio (Kimberly Williams, Alexander Isaac i Mauro Giamboi) nigdy nie miał dalszej kontynuacji... a szkoda :-(

extant - 2017-01-31, 12:15

... było ostatnio trochę poszukiwania straconego wiatru w ciekawych koncepcjach żagla/pędnika na jachcie, czas zatem teraz na coś z klasycznymi żaglami, ale za to z hydropłatami -> a zatem: zdobywca Pininfarina Design Award w 2006 roku i RedDot Design Award w 2007 roku ...

EXPLORIUS Hydrofoil Saling Yacht designed by Arnold Freidling !!! :-D


Prawda, że ładny. :-D A do tego - prędkość 32 węzły... no i ten dzióbek :mrgreen:

artiosso - 2017-01-31, 13:13

Hm ... , kto wie, czy to nie jest tendencja na przyszłość dla jachtów jednokadłubowych :
taki oszukany trimaran, czyli monohull z dołożonymi niewielkimi powierzchniami stabilizującymi po bokach ?

Luke - 2017-01-31, 14:12

artiosso napisał/a:
Hm ... , kto wie, czy to nie jest tendencja na przyszłość dla jachtów jednokadłubowych :
taki oszukany trimaran, czyli monohull z dołożonymi niewielkimi powierzchniami stabilizującymi po bokach ?

To nie są powierzchnie stabilizujące, tylko hydroskrzydła... Na ostatnim obrazku idzie wynurzony :)

artiosso - 2017-01-31, 15:00

OK, powierzchnie stabilizujące, pełniące funkcję hydroskrzydeł :-D
extant - 2017-01-31, 15:42

... i właśnie dlatego, że są i stabilizujące i nośne w poście napisałem hydropłaty, a nie hydroskrzydła. :-)
artiosso - 2017-01-31, 17:31

Łał !!!!!!!!! ;-)
extant - 2017-01-31, 17:39

Hehe... "Łał" to jest np. to, że ten koncept ma nawet ster strumieniowy na dziobie do wypornościowej manewrówki (sic!) ;-) :-D
artiosso - 2017-01-31, 18:13

No, czyli w Sztajnorcie ma szansę zacumować, nie ?
extant - 2017-01-31, 19:39

A nie... bo już przez kanał nie przejdzie ;-) :-P
artiosso - 2017-02-16, 22:34

Fajne kształty okien w tym jachcie.
Konstruktor widać, że mocno poszukuje oryginalności.
I ciekawy obciągacz bomu :-P

artiosso - 2017-02-16, 22:36

A tu prawdziwy poszukiwacz straconych nadziei :
ujemnodziobny bezkabinowiec.
Czyli daysailer z krwi i kości :-D

plitkin - 2017-02-17, 07:21

W Salonie okno jak w mx22 :) Taki kiker jest dosc znany od lat. Zastepuje topenante.
Piotr Lewandowski - 2017-02-17, 22:16

Salony mają fajną charakterystykę nautyczną jak na chorwackie czarterówki. Nie mam wielkiego porównania, ale pływało się całkiem fajnie, 38-ką OIDP.
artiosso - 2017-02-20, 14:14

O, czyli to nie jest już tylko koncept ?
plitkin - 2017-02-21, 07:57

artiosso napisał/a:
O, czyli to nie jest już tylko koncept ?


Piotrek mówi o starej Salonie 38.

extant - 2017-04-10, 11:01

A co powiecie na taki eksperymentalny koncept ożaglowania ?? :-)
artiosso - 2017-04-10, 11:54

Czyli masz kładziemy do przodu ? :-P

Chyba coś podobnego widziałem w "PJ" Saleckiego.
Pogrzebię i dam znać.

MirekMors - 2017-04-10, 17:25

Pytanie: gdzie jest ten przód ?
plitkin - 2017-04-11, 07:58

Myślę, że będzie słabo z ostrością.
pough - 2017-04-11, 08:27

plitkin napisał/a:
Myślę, że będzie słabo z ostrością.

Być może się mylę, ale IMHO przy odpowiednim punkcie zaczepienia sztagów (może lekko cofnięte) odpowiedniej długości liku dolnego żagla o odpowiednim punkcie prowadzenia szotów (cofnięte do tyłu) i odpowiednim profilu żagla. no i odb=powiednio położonym punkcie bocznego oporu, da się uzyskać zrównoważenie.
Ciekawe czy były jakieś symulacje komputerowe lub rzeczywiste próby... :-)

extant - 2017-04-11, 08:33

pough napisał/a:
Ciekawe czy były jakieś symulacje komputerowe lub rzeczywiste próby... :-)

Z tego co wiem to nie było - to był/jest tylko taki "koncept"... ale wygląda ładnie :-)

najmita - 2017-04-11, 09:43

IMO,gdyby taka konstrukcja miała pływać, to wymyślono by ją już w starożytności.
Na pierwszy rzut oka przy silnym wietrze kadłub rozpadłby się pół i powstałby katamaran.
Ktoś musiałby pokazać obliczenia...

artiosso - 2017-04-11, 10:48

Jak katamaran, to byłby szybki ;-)
extant - 2017-04-12, 20:13

No to jak nie podobają się Wam takie eksperymentalne projekty ożaglowania to poniżej coś zdecydowanie bardziej klasycznego - zaprojektowany przez Tripp Design 77-stopowy kecz "Lady K" ... prawda, że ładny ?? :-)
plitkin - 2017-04-12, 20:23

Wygląda jak fake.
extant - 2017-04-12, 20:30

Dlaczego tak uważasz ?? :shock: - to zwodowany w 1998 roku i nadal pływający jacht.
plitkin - 2017-04-13, 00:47

Mówię o tamtym zdjęciu. W samej łódce nic nadzwyczajnego nie ma. Pierwsze zdjęcie wygląda dziwnie, zwłaszcza patrząc na banderę. Nawet jeżeli jest realne - to zrobione na potrzeby promocji, a nie skutecznej żeglugi moim zdaniem. Nie sądzę, by dwa asymetryki pracowały skutecznie w kątach innych niż ok. pozorna połówka przy dość lekkim wietrze. Mam wrażenie, że bandera zawija się w złą stronę i woda przy kadłubie układa się dziwnie - stąd pomysł o fake.

W każdym razie... ciekawostka z tymi dwoma asymetrykami.
A sama łódka ładna.

extant - 2017-04-13, 07:38

plitkin napisał/a:
...W każdym razie... ciekawostka z tymi dwoma asymetrykami...

... i to był ten powód, dla którego powyższa fotka znalazła się w temacie. :-)

artiosso - 2017-06-13, 17:08

Odświeżam wątek .

Dotychczas zamieszczaliśmy przede wszystkim propozycje ciekawe z punktu widzenia wzornictwa i techniki.
Tym razem wrzucam coś, co ma zaskoczyć kolorem kadłuba.
Jebitny ten seledyn na kadłubie, prawda ?

jureks - 2017-06-13, 17:16

Ladny :-D
Forrest - 2017-06-13, 21:47

artiosso napisał/a:
...Jebitny ten seledyn na kadłubie, prawda ?

Zielony selektywny, mnie się podoba:)

PS Zasadniczo facet rozróżnia tylko 3 kolory ładny, hu...wy i pedalski :mrgreen:

najmita - 2017-06-13, 21:54

Artur, to nie jest seledyn :-D . Ale i tak jest zajebisty, tyle tylko, że mi się nie podoba czyli jest ch...wy. :mrgreen:
artiosso - 2017-06-13, 22:48

:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:
extant - 2017-06-14, 08:33

Huzar 28 w kolorze "rosso corsa" plus czarne żagle :-)
artiosso - 2017-06-14, 14:41

A właśnie !
Nie nagrodziliśmy oficjalnie Huzara za zwycięstwo !

extant - 2017-06-21, 19:49

A "w temacie" kolorystycznie ciekawych jachtów to proponuję takie dwie fotki ->
Tobo - 2017-06-21, 22:09

Jakby ktoś szukał załoganta na IMOCA 60 to ja bym rozpatrzył propozycję... ;-)
artiosso - 2017-08-20, 08:44

Dorzucę do ognia, bo nam zdechło .... :->
Rafał1960 - 2017-08-20, 09:16

W wątku o antykoromysłach, by być bliżej wody
wrzucacie coraz większe koromysła

artiosso - 2017-08-21, 17:39

Rafał1960 napisał/a:
W wątku o antykoromysłach, by być bliżej wody
wrzucacie coraz większe koromysła



Tak, może się to wydawać dziwne,
ale niestety odważne wzornictwo = drogie jachty = duże jachty .
Taka zależność powoduje, że ciekawe wzorniczo pomysły trudno znaleźć na łódkach mazurskich rozmiarów.

plitkin - 2017-08-21, 17:50

Rafał1960 napisał/a:
W wątku o antykoromysłach, by być bliżej wody
wrzucacie coraz większe koromysła


Duże łódki potrafią zapewnić dobry kontakt z wodą:
https://www.youtube.com/watch?v=DhM8CcC5uz8

(okienko pls)

pough - 2017-08-21, 18:06

Wstawiam w okienko:

Rafał1960 - 2017-08-21, 19:49

Wiem, widziałem filmy na których pan za sterem w kosmicznym skafandrze na 3 sekundy znika pod wodą.
Fala spływa za rufę a pan po chwili przyjmuje na klatę kolejną porcję wody.

Ale nie piszemy o Volvo Ocean Race na Hornie, tylko o mazurskich koromysłach.
Tak miało być przynajmniej na początku

artiosso - 2017-08-21, 19:52

Rafał1960 napisał/a:
(...) Ale nie piszemy o Volvo Ocean Race na Hornie, tylko o mazurskich koromysłach. Tak miało być przynajmniej na początku


Początki są ciężkie, a apetyt rośnie w miarę .... widzenia. ;-)

artiosso - 2017-10-12, 20:29

Piękny.
Ni to klasyk (drewno do budowy), ni to przełomowiec (kształty).
Oczywiście piękny dziobek.



→→→→

extant - 2017-10-12, 20:46

Łaaaadny :-) ... no to wrzucę jeszcze parę fotek LA28 :mrgreen:
plitkin - 2017-10-12, 22:43

Fajna łódka, fajne żagle.
artiosso - 2017-10-12, 22:51

Rzeczywiście, żagielki fikuśne.
Możesz napisać coś więcej ?

plitkin - 2017-10-12, 23:11

Wg mnie to żagle z całkiem dobrej i uznanej żaglowni UK Sailmakers, wykonane w technologii 3dl lub są to żagle membranowe. W każdym razie - fajnie widzieć taką łódkę na porządnych żaglach. Kwintesencja żeglarstwa.
mazury.info.pl - 2017-10-18, 20:11

Wątek o zabarwieniu politycznym przeniesiony do stosownego działu.
https://forum.mazury.info.pl/viewtopic.php?t=17599

artiosso - 2018-01-04, 17:57

Nie sądzicie, że projektant tego Elana mocno zainspirował się liniami Delphi typoszeregu 40 ?
artiosso - 2018-01-04, 17:59

A tu pięknie zaprojektowany w modnych liniach i kolorach duży cat :
artiosso - 2018-01-04, 18:03

Nieco klasyczny, ale z ładnie zarysowaną nadbudówką Comet :
melloon - 2018-01-22, 19:51

Tu LA z bliska.

Jak przykręcić pantograf w takim cudeńku ? Serce pęka...

https://www.youtube.com/watch?v=0QoBGDSNNSw

plitkin - 2018-01-22, 20:05

melloon napisał/a:
Tu LA z bliska.

Jak przykręcić pantograf w takim cudeńku ? Serce pęka...

https://www.youtube.com/watch?v=0QoBGDSNNSw


Jachcik niczego sobie. Tło również fajne ;)

artiosso - 2018-01-22, 20:29

plitkin napisał/a:
melloon napisał/a:
Tu LA z bliska.

Jak przykręcić pantograf w takim cudeńku ? Serce pęka...

https://www.youtube.com/watch?v=0QoBGDSNNSw


Jachcik niczego sobie. Tło również fajne ;)



:-) :-) :-)

Tobo - 2018-01-22, 20:36

Laminat malowany drewnopodobnie. Że też jeszcze nikt na WJM na to nie wpadł.
maski - 2018-01-22, 23:59

To nie jest malunek drewnopodobny :P
LA28 klejony jest z obłogów ... na zewnątrz mahoniowych.

Tobo - 2018-01-23, 07:05

A to ble, dzisiejsze technologie pozwalają przecież zbudować jacht z materiału, który nie wymaga co roku czasochłonnych prac.
artiosso - 2018-01-27, 23:06

Przy takiej ilości lakieru, to chyba nie trzeba co roku szlifować ?
jaras63 - 2018-01-27, 23:07

A co to za żeglarstwo bez zimowego szlifowania :-)
artiosso - 2018-01-27, 23:08

A tutaj render jachtu Mojito 10.88. Ma bardzo ciekawie narysowaną nadbudówkę.
Modelek tego jachtu widziałem na "Boot", ale jachcik już pływa.
Producent : francuska stocznia IDB Marine. Cena : jedyne 165 000 eurasów.

artiosso - 2018-01-27, 23:09

jaras63 napisał/a:
A co to za żeglarstwo bez zimowego szlifowania :-)



:mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

artiosso - 2018-01-28, 00:05

Tu jutubki z Mojito 10.88 z salonu paryskiego z 2015 r. :




https://www.youtube.com/watch?v=_9iK2SC9KxY



https://www.youtube.com/watch?v=*spam!!!*

artiosso - 2018-01-28, 02:11

Wreszcie nasza liga wymiarowa - Reacher 780 .
Zdjęcia w dziale z "Boot" . Tutaj render.

artiosso - 2018-01-28, 02:13

Tutaj kolejny pomysł na boki nadbudówki w stylu Pogo 36.
artiosso - 2018-02-02, 02:28

Wzornictwo na poziomie Wally'ego - CNB 100 Chrisco.
Ja wiem, że trochę za duży ....


https://www.youtube.com/watch?v=KGD4rHx_ak8

zenek - 2018-02-02, 09:03

Wklejam

melloon - 2018-02-04, 11:49

Nie wiem co to, ale fajne :-)


artiosso - 2018-02-06, 03:20

Znalazłem na stronie Leszka Gonciarza takie jego projekty :
artiosso - 2018-02-06, 03:22

A na stronie użytkowników programu Rhino były takie rendery autorstwa Krzysztofa Smagi :
artiosso - 2018-05-30, 23:05

Najnowszy największy VIKO autorstwa S. Lupoliego w renderze.
I na razie chyba w renderze pozostanie, bo stocznia się spaliła. :-(

artiosso - 2018-05-30, 23:06

A tu taki ciekawy weekendsailer :
artiosso - 2018-06-22, 19:53

Natrafiłem w necie na takie na takie oto odważne wizje jachtu autorstwa Erica Leonga,
malezyjskiego designera.

Kswitalski - 2018-06-22, 20:03

artiosso napisał/a:
Natrafiłem w necie na takie na takie oto odważne wizje jachtu autorstwa Erica Leonga,
malezyjskiego designera.


Jaki wpływ na właściwości nautyczne ma taki dziób odwrócony do góry nogami?

karcit - 2018-06-24, 23:25

Ponoć nie wchodzi na falę, a ją "rozcina". Kiedyś w TV coś takiego opowiadali o jakimś tam okręcie wojskowym. Może tu to samo ma robić.
Rafał1960 - 2018-06-25, 10:12

To są tytułowe antykoromysła?
artiosso - 2018-06-25, 18:38

Temat zewoluował.
Teraz prezentujemy tu ciekawe rozwiązania architektury jachtowej.

Kswitalski - 2018-06-25, 18:57

artiosso napisał/a:
Natrafiłem w necie na takie na takie oto odważne wizje jachtu autorstwa Erica Leonga,
malezyjskiego designera.


Na drugim rysunku, drugiego obrazku jest świetne rozwiązanie dla kokpitów jachtów luksusowych - choć raczej lepiej by to wyglądało na czystych wodach Adriatyku. "Krata" po której można chodzić, bezpośrednio pod którą jest woda.

artiosso - 2018-06-26, 18:36

Nie wiem, czy to jest tak, jak piszesz. Ta krata, to po prostu nowa interpretacja starego dobrego gretingu. Chyba jednak jest tam pod spodem kadłub .
artiosso - 2018-06-26, 18:37

Tutaj trochę bardziej "życiowo" :
rozwiązania na Elanie GT 5 , który miał swoją premierę na tegorocznym "Boot" .


↔↔↔

Kswitalski - 2018-06-27, 03:00

artiosso napisał/a:
Nie wiem, czy to jest tak, jak piszesz. Ta krata, to po prostu nowa interpretacja starego dobrego gretingu. Chyba jednak jest tam pod spodem kadłub .


Według opisu na obrazki nie ma pod spodem kadłuba. Ten fragment nawiązuje do tej kraty: "..suspended over open water." [dosł.] "zawieszona nad otwartą wodą."

artiosso - 2018-06-27, 15:02

Trudno to jednoznacznie interpretować.
Może chodzi o tę część kadłuba, że jest zawieszona nad wodą ?

artiosso - 2018-06-27, 15:03

Film o Elanie GT 5 z targów Boot 2018 :


https://www.youtube.com/watch?v=UdHNszis3gc

zenek - 2018-06-27, 18:47

artiosso napisał/a:
Film o Elanie GT 5 z targów Boot 2018 :


artiosso - 2018-09-01, 03:45

Wypukła górna linia kadłuba bez zarysowanej nadbudówki i tępy dziób - to charakterystyczne cechy tej wizji wzorniczej .
artiosso - 2018-09-07, 15:16

W typowych cruiserach zaczyna być popularny myk
z dużych turystycznych katów : rolowany dach nad kokpitem .
Tutaj przykład jachtu Moody 54 DS .

piotr6 - 2018-09-10, 20:11

Ale to tylko w DS.te jachty są też mocno szerokie
artiosso - 2018-09-17, 20:56

Ja wiem, że to motory, ale nie mogłem się powstrzymać.
Piękna, konsekwentna linia od dziobu aż po .... grób. :-P

artiosso - 2018-09-17, 20:59

A tu takie cudo sprzed 15 lat, hiszpańskie. Sztywny maszt "wolnonośny" (bez stałego takielunku).
Obciągacz bomu na deskę w drugą stronę.
Bardzo ciekawy "utulony" kokpit, zejściówka po lewo .
Jeden kabestan roboczy na fały w kokpicie, centralnie.

artiosso - 2018-09-17, 21:01

No a tu wizja nowoczesnego trimarana, z wykorzystaniem powierzchni pomiędzy kadłubem a pływakami pod sundeck, albo ogniwa.
najmita - 2018-09-17, 21:12

artiosso napisał/a:
A tu takie cudo sprzed 15 lat, hiszpańskie. Sztywny maszt "wolnonośny" (bez stałego takielunku).
Obciągacz bomu na deskę w drugą stronę.
Bardzo ciekawy "utulony" kokpit, zejściówka po lewo .
Jeden kabestan roboczy na fały w kokpicie, centralnie.


Przecież to jest deska z żaglem, tzw. windsurfing :mrgreen:

plitkin - 2018-09-17, 21:53

artiosso napisał/a:
Ja wiem, że to motory, ale nie mogłem się powstrzymać.
Piękna, konsekwentna linia od dziobu aż po .... grób. :-P


Już widzę cumowanie dziobem i postój w zatoce w słońcu. A kotwiczenie też bajka.

artiosso - 2018-09-17, 21:56

Nie bądź obskurnie praktyczny .... :-P
artiosso - 2018-10-02, 19:52

I znowu inspiracja z motorów :
fajnie zarysowany daszek, nawiązujący do "Ramblera",
wyraźnie schodząca łukiem linia rufy .
Dobre połączenie bieli, czerni i jasnego teaku, z odcinającą się
wyrazistą tapicerką :

Piotr Przybecki - 2018-10-07, 00:17

Powiem tak - im mniej udziwnień dla żeglarza, tym bezpieczniejsze i mniej stresujące żeglowanie dla żeglarza...
plitkin - 2018-10-07, 12:26

Piotr Przybecki napisał/a:
Powiem tak - im mniej udziwnień dla żeglarza, tym bezpieczniejsze i mniej stresujące żeglowanie dla żeglarza...


Nie do końca rozumiem co masz na myśli mówiąc o udziwnieniach. Zwłaszcza w kontekście bezpieczeństwa.

Co do stresu: na żaglach w ogóle nie ma sensu się stresować. Po co wówczas żeglować?

artiosso - 2018-10-07, 13:07

Piotr Przybecki napisał/a:
Powiem tak - im mniej udziwnień dla żeglarza, tym bezpieczniejsze i mniej stresujące żeglowanie dla żeglarza...



Gdyby wszyscy tak myśleli, do dzisiaj pływalibyśmy "Orionami".

artiosso - 2018-12-12, 15:36

Tutaj przykład ciekawej, geometrycznej struktury na kadłubie,
w połączeniu z minimalizmem formy.
Znowu ciekawiej jest na motorach, niż na żaglach .
Motorówka jest .... elektryczna .



≡≡≡≡≡

artiosso - 2018-12-21, 18:24

Olbrzymi megatrimaran .
Pewnie w tej skali nie zrealizowania, poza tym do jakiego portu by wpływał ?
Ale podoba mi się kolorystyka .
A Wam ?


≈≈≈

artiosso - 2018-12-21, 18:31

Bardzo ładnie koresponduje błyszcząca czerń z matowym teakiem.


»»»»

artiosso - 2018-12-21, 18:32

I znowu piękny, ujemny dziobek z ostrym wejściem .


≡≡≡

artiosso - 2018-12-22, 01:37

Tutaj nie tyle chodzi o jacht, co o zestawienie kolorystyczne .
Doskonale się komponuje ten stalowy grafit z tą pomarańczą.


♥♥♥

funyo - 2018-12-22, 09:41

Ten z poprzedniego zdjęcia - genialny kształt kadłuba. Ale kabina za prosta...
Tobo - 2018-12-22, 12:27

artiosso napisał/a:
Tutaj nie tyle chodzi o jacht, co o zestawienie kolorystyczne
- patrzcie go. Już sobie kolorki wymyśla dla Workeusa ;-) Kwestia gustu - ja bym zastąpił pomarańczę jasnym niebieskim.
Jacht powyżej - co to za model - "wodnice" dziwne, wąski a długi, regatowa maszyna jakaś?

artiosso - 2019-02-27, 00:10

Ciekawa tendencja na katamaranach turystycznych :
kabina środkowa na całej szerokości obydwu pływaków brutto .

mazury.info.pl - 2019-02-27, 00:11

Skąd wiadomo, że to już tendencja?
artiosso - 2019-02-27, 00:18

O Głosie Jasności, Iluminacjo Logiki - racja, nie wiadomo.
artiosso - 2019-03-04, 19:03

Tu fajny projekt jachtu żaglowego o wyglądzie kutra.
Nie tyle kutra - typu jachtu ze względu na ożaglowanie,
ale przypominającego ten rodzaj jednostek pływających .

artiosso - 2019-04-27, 15:30

Coś dla naszych forumowych ścigantów :

:-P

artiosso - 2019-04-27, 15:31

Czy to nie jest egzemplifikacja dyszowego oddziaływania na siebie dwóch grotów ?

:lol: :lol:

Pajki - 2019-04-27, 17:48

Ale to ma pływać, czy lecieć w kosmos?! :shock:
artiosso - 2019-06-07, 19:18

Pajki napisał/a:
Ale to ma pływać, czy lecieć w kosmos?! :shock:


I to i to ! :-P

artiosso - 2019-06-07, 19:19

Czy tak będą wyglądać jachty przyszłości ?
artiosso - 2019-06-14, 22:17

Fajne połączenie grafitu i szarości z oranżem siedzisk.
Do tego jasny teak.

funyo - 2019-06-15, 00:56

Ciekawe podświetlenie sekcji siedzących...
A propos - kombinujesz jakieś fajne podświetlenie na swoim jachcie?

artiosso - 2019-06-15, 11:51

Taaak ! :-)
artiosso - 2019-06-15, 16:42

Jacht o swojsko brzmiącej nazwie : BENTE.
Tu : 28-stopowiec .
Bardzo nietypowe kształty, z rozbudowaną
nadbudówką, naśladującą dużą szprycbudę.
Konstrukcja : renomowane holenderskie biuro Judel/Vrolijk & co. design .

Warto podkreślić, że kadłuby dla tej niemieckiej marki wykonuje
nasza szczecińska stocznia Yacht Service Mariusza Świstelnickiego,
która buduje też jednostkę do regat MiniTransat dla Szymona Kuczyńskiego.

artiosso - 2019-06-25, 16:11

Niesamowite, że z takim dziobem można pływać.
Zdjęcia dotyczą projektu 29-stopowca z francuskiej stoczni AFEP Marine.
Jego mniejszy brat 22-stopowiec pływa, co widać będzie na załączonym
jutubku !


https://www.youtube.com/w...1&v=4-ORzm8UW1o

artiosso - 2019-06-25, 16:20

Jest w tym wątku dużo high-techu, ale oko potrafi przyciągnąć udana interpretacja tradycji.
Ten piękny jacht, day-sailer, zaprojektowany został niby jako klasyczny, z centralnym kokpitem, w drewnie. Mimo to bardzo ciekawie parę pomysłów nowego designu zostało zaimportowanych w tę klasyczną formę. Wygląda to znakomicie . Przynajmniej na renderach . :lol:

artiosso - 2019-06-25, 16:28

I tu kolejna francuska interpretacja tradycji w nowoczesnej formie.
artiosso - 2019-07-05, 01:59

Ten jacht trąci trochę naszym krajowym "Huzarem".
Jacht oferuje stocznia Advanced Yachts z Włoch.
Projektantem jest Roberto Biscontini, a wnętrze zaprojektowała firma Nauta Design.
Jacht zbudowano z laminatu PS, z miejscowym zbrojeniem z włókien węglowych.
Węglowe są maszt i bom.

Dane techniczne :

Loa = 13,46 m
B = 3,00 m
Masa całkowita = 6 700 kg
Balast = 2 600 kg
Grot = 68 mkw
Genua = 55 mkw
genaker = 178 mkw

plitkin - 2019-07-05, 08:18

artiosso napisał/a:
Ten jacht trąci trochę naszym krajowym "Huzarem".
Jacht oferuje stocznia Advanced Yachts z Włoch.
Projektantem jest Roberto Biscontini, a wnętrze zaprojektowała firma Nauta Design.


Pytanie co czym trąci :)
Linia i nawet kolorystyka znane nam lokalnie z Huzara 28 we Włoszech są znane z ich lokalnej marki. Widziałem ten jacht w Trieście i czytałem o nim później w necie.
Zreszta, to powszechną praktyka i wzajemne inspiracje są znane z czasów jeszcze dalekich (lata 80.).

artiosso - 2019-07-10, 20:11

Myślę, że w żeglarstwie turystycznym szybciej przyjdzie rewolucja w ożaglowaniu, niż hydroskrzydła.
Jeśli ożaglowanie ze zdjęcia poniżej da się zarefować, a maszt położyć,
to być może za np. 30 lat tak będą wyglądały mazurskie żagle ?

BiPiotr - 2019-07-18, 16:05

artiosso napisał/a:
Myślę, że w żeglarstwie turystycznym szybciej przyjdzie rewolucja w ożaglowaniu, niż hydroskrzydła.
Jeśli ożaglowanie ze zdjęcia poniżej da się zarefować, a maszt położyć,
to być może za np. 30 lat tak będą wyglądały mazurskie żagle ?


... już to robią : Omer Wing Sail

[spam]

Usunięto treści sprzeczne z regulaminem

mazury.info.pl - 2019-07-18, 19:09

Niniejszym przenoszę wątek do działu komercyjnego.
karcit - 2019-07-19, 00:22

A "gdzie te wszystkie sznurki od tych szmat" :-D

Bez sznurków, pływanie będzie nudne jak na motorówce. Tyle, że cicho.

Sławek - 2019-07-19, 15:51

karcit napisał/a:
A "gdzie te wszystkie sznurki od tych szmat" :-D

Bez sznurków, pływanie będzie nudne jak na motorówce. Tyle, że cicho.


oj tam oj tam przerobi się piosenkę na pilota od paneli wiatrowych :mrgreen:

Sławek

Tobo - 2019-07-19, 16:47

Takie coś to też nowy trend?
artiosso - 2019-07-19, 17:56

Może to napęd hybrydowy ? :lol:
Tobo - 2019-07-19, 19:05

Nie wiem ;-) Wiało ładnie, a nie widać żeby tu żagle miały być stawiane.
artiosso - 2019-08-31, 20:20

Regatówka twórcy Skype'a, jacht RAN 40.
Świetnie zaprojektowany koszt dziobowy.
Dek jest wypryskany chyba jakimś PCV matowym, i pewnie antyślizgowym.

Luke - 2019-08-31, 20:31

Śmieszne że takie regatówki nie mają knag cumowniczych i wszyscy wiążą do kabestanów :)
plitkin - 2019-09-01, 07:49

Luke napisał/a:
Śmieszne że takie regatówki nie mają knag cumowniczych i wszyscy wiążą do kabestanów :)


Dlaczego śmieszne? Knagi nie tylko są ciężarem, ale i zaburzają estetykę tego typu jachtów oraz przeszkadzaja w pracy załogi (na balaście). Poza tym kabeatan jest mocniejszy niż niejedna knaga. W tym akurat jachcie moim zdaniem wygrały względy estetyczne.

Luke - 2019-09-01, 15:02

Ja to wiem, tylko moim zdaniem zabawnie wygląda taka pajęczyna z cum, bo przecież kabestany nie są umieszczone tam gdzie normalnie cumy się knaguje. Wiele razy to widziałem na Śródziemnym. :)
artiosso - 2019-09-05, 23:44

Włoski Solaris 47.

Właściwie nic tu przełomowego : stopreling w postaci wyżej zakończonej burty nad pokładem, czysty pokład w postaci płaskich luków, wtopionych w teak, duże okna w burcie, ławki kokpitowe kończące się sporo przed rufą w celu powiększenia przestrzeni dla sternika.

To już cechy typowe, ale i tak ładnie to wszystko się komponuje.

Piotr Lewandowski - 2019-09-06, 06:59

Luke napisał/a:
Ja to wiem, tylko moim zdaniem zabawnie wygląda taka pajęczyna z cum, bo przecież kabestany nie są umieszczone tam gdzie normalnie cumy się knaguje. Wiele razy to widziałem na Śródziemnym. :)
A ja właśnie widziałem jak cumuje się wyścigowy ślizgacz: żadnych lin, 2 ludzi, jeden z gumowaną pętlą na kiju łapie dziób, drugi bosakiem rufę. I tak stoją na czas tankowania np.
artiosso - 2019-09-11, 00:39

Świetnie zaprojektowane wnętrze jachtu Hylas H 60.
Jacht pochodzi z tajwańskiej stoczni, działającej od 1985 roku.

artiosso - 2019-09-11, 20:38

To jest bardzo ciekawe połączenie starego stylu z nowym.
Laminaty, lakier, pleksa i high-tech z formą wydłużonego charlestona.
Jacht został wykonany we francuskiej stoczni "Black Pepper", nazywa się "Code 0" .
Kokpit środkowy zagłębiony, asymetryczna zejściówka, fajny, centralny kabestan.
No i perfekcyjne wykonanie.

artiosso - 2019-09-11, 23:16

Piękna maszyna 30-stopowa Dehlera.
Regatówka, ale linia fantastyczna.

https://www.youtube.com/w...5QmCqAy8&t=622s

mmaacc - 2019-09-12, 09:43

artiosso napisał/a:
Świetnie zaprojektowane wnętrze jachtu

Jak to dobrze, że ludzie mają różne gusta!.. :-)

plitkin - 2019-09-12, 18:08

artiosso napisał/a:
To jest bardzo ciekawe połączenie starego stylu z nowym.
Laminaty, lakier, pleksa i high-tech z formą wydłużonego charlestona.
Jacht został wykonany we francuskiej stoczni "Black Pepper", nazywa się "Code 0" .
Kokpit środkowy zagłębiony, asymetryczna zejściówka, fajny, centralny kabestan.
No i perfekcyjne wykonanie.


Ta akurat łódka- nie moja bajka. Dla mnie trochę kakofonia projektowa...

artiosso - 2019-09-27, 16:12

Niezwykłe połączenie ekranolotu i jachtu ślizgowego .
plitkin - 2019-09-27, 16:57

artiosso napisał/a:
Niezwykłe połączenie ekranolotu i jachtu ślizgowego .


A nie jest to zwykły katamaran motorowy?

artiosso - 2019-09-27, 17:41

Nie, przy tych prędkościach powietrze przepływające przed spodnią część kadłuba tworzy poduszkę powietrzną. Zwróć uwagę na dzioby. Nie są zanurzone w wodzie , a przednia część kadłuba nieco się unosi. Przy wąskich kadłubach powinny być one osadzone w wodzie. Widziałem też wideo .
Tobo - 2019-09-27, 17:48

A maszt i żagiel gdzie? Nie ma? E do d...y z tym, i jeszcze brzydkie ;-)
artiosso - 2019-09-27, 18:03

Właśnie, że ładne .
Tobo - 2019-09-27, 18:05

No dobra. Popatrzyłem jeszcze raz, powiększyłem zdjęcie. Przyznaję się do złej oceny. Nie jest brzydkie, jest bardzo brzydkie.
plitkin - 2019-09-27, 20:19

Ten kat jest spójny.
artiosso - 2019-10-03, 20:49

Tu koncept, w którym króluje linia, ale chyba nad nautyką nikt się nie zastanawiał. A może nie, może to przemyślana forma podwodzia, które będzie sprawniejsze ?
Tobo - 2019-10-03, 21:01

Może lepiej pływać do tyłu niż do przodu?
artiosso - 2019-10-09, 00:24

Fajne przetłoczenie kadłuba od góry.
Przednie okno trochę jak w Mellody 30.

mazury.info.pl - 2019-10-09, 00:26

Takich okien na zachodnim rynku znajdziesz mnóstwo. ;-)
plitkin - 2019-10-09, 14:34

Nie wiem czy wiecie, że to jacht sklejkowy!
artiosso - 2019-10-09, 15:53

:?: :?: :?:
mmaacc - 2019-10-09, 16:11

plitkin napisał/a:
Nie wiem czy wiecie, że to jacht sklejkowy!

Rozwijaj!...

artiosso - 2019-10-09, 16:12

mmaacc napisał/a:
plitkin napisał/a:
Nie wiem czy wiecie, że to jacht sklejkowy!

Rozwijaj!...



Ale ten jacht ma nierozwijalne powierzchnie .....
Jak se poradzili skubańcy w budowie ?

artiosso - 2019-10-09, 16:17

A tu jest holenderski "Saffier", który był przeze mnie fotografowany podczas "Boot" 2018 .
Ładny sunpad, gdzie mogą się wyciągnąć leniwe żeglarki.
Koła sterowe w środku długości na ścianie nadbudówki.
I doskonały dobór kolorów.


Piknie, nie ?

mmaacc - 2019-10-09, 17:40

W holendrze podoba mi się umiejscowienie stanowiska sternika. Kolory, to nie moja bajka...
jaNO - 2019-10-18, 09:57

A może taka przyszłość nas czeka ?
https://www.youtube.com/w...6&v=34F71XqvOjg

zenek - 2019-10-19, 10:09

jaNO napisał/a:
A może taka przyszłość nas czeka ?


artiosso - 2020-01-12, 04:42

Być może i w marine design łuki i krągłości odchodzą do lamusa ?
Oto przykład pięknych ostrych linii, dynamizujących kształt jachtu.

plitkin - 2020-01-12, 07:52

Dziób tego jachtu jest niespójny. Taki jakby niedokończony.
Piotr Przybecki - 2020-01-15, 00:18

Brzydactwo. Nie - Brzydkie Kaczątko, tylko Brzydactwo...
karcit - 2020-01-15, 07:47

Oj tam. Nie to ładne co ładne, tylko co się komu podoba. ;-)

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group