Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

Instalacje jachtowe - Jaki wzmacniacz samochodowy ?

Rafaleek899 - 2015-11-27, 11:34
Temat postu: Jaki wzmacniacz samochodowy ?
Jestem ogromnym fanem muzyki w trakcie jazdy a ostatnio jestem na etapie szukania wzmacniacza do mojego subwoofera, znalazłem sklep [spam], który oferuje wzmacniacze marki Carpower, czy model HPB-1502 wystarczy do subwoofera 1x2000W ?
Tomek J - 2015-11-27, 11:53
Temat postu: Re: Jaki wzmacniacz samochodowy ?
Rafaleek899 napisał/a:
Jestem ogromnym fanem muzyki w trakcie jazdy a ostatnio jestem na etapie szukania wzmacniacza do mojego subwoofera, znalazłem sklep [spam], który oferuje wzmacniacze marki Carpower, czy model HPB-1502 wystarczy do subwoofera 1x2000W ?

A jakimi żaglami napędzane jest Twoje auto? Bo do pojazdów żaglowych w zupełności wystarczy taki oto wzmacniacz (widoczny w prawej dolnej części panela)
który w obecnych warunkach pracy rozwija moc niespełna 2x2W:

:lol: :mrgreen: :-P
Tomek Janiszewski

extant - 2015-11-27, 12:04
Temat postu: Re: Jaki wzmacniacz samochodowy ?
Tomek J napisał/a:
...wystarczy taki oto wzmacniacz (widoczny w prawej dolnej części panela)
który w obecnych warunkach pracy rozwija moc niespełna 2x2W...

Tomku... do subwoofera 1x2000W ! :shock: ;-) :lol: :-P

Tomek J - 2015-11-27, 12:24
Temat postu: Re: Jaki wzmacniacz samochodowy ?
extant napisał/a:
Tomek J napisał/a:
...wystarczy taki oto wzmacniacz (widoczny w prawej dolnej części panela)
który w obecnych warunkach pracy rozwija moc niespełna 2x2W...

Tomku... do subwoofera 1x2000W ! :shock: ;-) :lol: :-P

Czy tego rodzaju sprzęcicha mają służyć tym którzy od słuchania z niby to "normalną" mocą (taką powiedzmy 2 x 250W) :lol: dawno już postradali bębenki uszne, i obecnie słyszą już tylko za pośrednictwem kości czaszki? :mrgreen:

A tak zupełnie już na poważnie - uważam że powinni tego zabronić. :evil: Czym niby takie ogłupiacze wprawiające w wibracje blachy i szyby wypasionej bryki różnią się od alkoholu wypitego przed jazdą dla kurażu? Chyba tylko tym że ten ostatni przynajmniej teoretycznie nie uniemożliwia usłyszenia sygnału karetki lub innego pojazdu uprzywilejowanego. Może pora zacząć szukać innych czynników mających wpływ na horrendalny poziom wypadkowości w naszym kraju, niż tylko obwiniane o wszystko na tym Forum drzewa na poboczach oraz MZZLD (Mazurskie Złe Zabijające Ludzi Drogi)?

Tomek Janiszewski

extant - 2015-11-27, 12:37
Temat postu: Re: Jaki wzmacniacz samochodowy ?
Tomek J napisał/a:
extant napisał/a:
Tomek J napisał/a:
...wystarczy taki oto wzmacniacz (widoczny w prawej dolnej części panela)
który w obecnych warunkach pracy rozwija moc niespełna 2x2W...

Tomku... do subwoofera 1x2000W ! :shock: ;-) :lol: :-P

Czy tego rodzaju sprzęcicha mają służyć tym którzy od słuchania z niby to "normalną" mocą (taką powiedzmy 2 x 250W) :lol: dawno już postradali bębenki uszne, i obecnie słyszą już tylko za pośrednictwem kości czaszki? :mrgreen: ...

Tomku te 2000W to taki "pmpo" lub inny "chwyt marketingowy", a w rzeczywistości będzie to pewnie gdzieś tak max. 20-30W rms ;-) :-D

Tomek J - 2015-11-27, 12:47
Temat postu: Re: Jaki wzmacniacz samochodowy ?
extant napisał/a:
Tomku te 2000W to taki pmpo lub inny "chwyt marketingowy", w rzeczywistości będzie to pewnie gdzieś tak max. 20-30W rms ;-) :-D

A to już zupełnie inna para kaloszy, jednak fakt że nabywcy tego rodzaju sprzętu dają się na to złapać, i oczekują mocy większych i jeszcze większych (prosty rachunek wskazuje że nawet tylko krótkotrwałe uzyskanie mocy 1000W na obciążeniu 2Ω przy zastosowaniu układu mostkowego wymagałoby napięcia zasilającego co najmniej 64V, niezbędna byłaby więc tęga przetwornica) - dobitnie świadczy o ich wymóżdżeniu zbyt głośnym słuchaniem muzy. Czy jest zatem powód mieć lepsze zdanie o tych którzy żyją z wciskania kitu tym pierwszym?

Tomek Janiszewski

pough - 2015-11-27, 12:58

Tomek J napisał/a:
...Czy jest zatem powód mieć lepsze zdanie o tych którzy żyją z wciskania kitu...
Nie... i potwierdzają Twój punkt widzenia ostatnie moje obserwacje...
extant - 2015-11-27, 13:17

A wracając do tematu to zerknąłem sobie na ten Carpower HPB-1502 i wygląda on na całkiem porządny kawałek wzmaka, więc w mostku podłączony do niego subwoofer powinien mieć potężną rzeczywistą moc znamionową, bo taki byle jaki jedynie z "wysokim pmpo" po prostu... pójdzie z dymem (i oby wzmaka wtedy ze sobą nie zabrał).
Sławek - 2015-11-27, 13:51

Na elektronice się nie znam więc w sumie nie powinienem zabierać głosu, ale dobry subwoofer z odpowiednim wzmacniaczem daje dość dobra jakość dźwięku, a oto chyba chodzi. Nie koniecznie trzeba w tym wypadku słuchać muzyki na rozkręconym na maxa sprzęcie, gdzie z jadącego samochodu dochodzi jedynie łup, łup. Jednemu na jachcie ( mi na przykład ) wystarczy zwykłe małe radio, a innemu potrzeba jakości.

Sławek

axa_man - 2015-11-27, 14:26

Sławek napisał/a:
Na elektronice się nie znam więc w sumie nie powinienem zabierać głosu, ale dobry subwoofer z odpowiednim wzmacniaczem daje dość dobra jakość dźwięku, a oto chyba chodzi. Nie koniecznie trzeba w tym wypadku słuchać muzyki na rozkręconym na maxa sprzęcie, gdzie z jadącego samochodu dochodzi jedynie łup, łup. Jednemu na jachcie ( mi na przykład ) wystarczy zwykłe małe radio, a innemu potrzeba jakości.

Sławek


Dokładnie masz rację, moc jest potrzeba nie tylko z powodu "głośności" ale właśnie z czystości odtwarzania :) Jacht, po co komu więcej niż max 20W (i to już chyba za dużo), chyba, że ktoś zrobi jacht-disco :)

Tomek J - 2015-11-27, 14:28

Sławek napisał/a:
Nie koniecznie trzeba w tym wypadku słuchać muzyki na rozkręconym na maxa sprzęcie, gdzie z jadącego samochodu dochodzi jedynie łup, łup

Ale kto taki sprzęt ma - zwykle właśnie w taki sposób go używa. Gdyby miało być inaczej - kilkusetkrotny zapas mocy byłby zbyteczny, zwłaszcza że
Cytat:
Jednemu na jachcie ( mi na przykład ) wystarczy zwykłe małe radio, a innemu potrzeba jakości.

A o jakiej jakości może być mowa w samochodzie, gdzie tło akustyczne jest z natury rzeczy silne (warkot silnika, szum powietrza, wibracje zawieszenia itp.)? Wtedy nie ma bata: albo godzimy się z obecnością tego tła, albo chcemy je zagłuszyć, i wtedy patrz poprzedni akapit (ale wówczas logicznym byłoby noszenie na uszach tłumików, aby uzyskać takie warunki odsłuchowe jak w cichym pomieszczeniu). Na jachcie zaś chyba nie chcielibyśmy słuchać na wodzie kakofonii dźwięków dobywających się z innych będących w zasięgu wzroku jachtów?

Tomek Janiszewski

Tomek J - 2015-11-27, 14:39

axa_man napisał/a:
Dokładnie masz rację, moc jest potrzeba nie tylko z powodu "głośności" ale właśnie z czystości odtwarzania :)

Jeden z bardzo wielu audiofilskich przesądów. One zmieniają się zresztą, i tak kiedyś twierdzono że głośnik powinien być większą moc niż wzmacniacz, tak nieznacznie, o kilkanaście lub kilkadziesiąt %. Dziś twierdzi się że powinno być odwrotnie, tj że moc wzmacniacza powinna być większa od mocy głośnika, i to aż kilkakrotnie. W obu przypadkach motywowało się to... bezpieczeństwem głośników(!).
Cytat:
Jacht, po co komu więcej niż max 20W (i to już chyba za dużo), chyba, że ktoś zrobi jacht-disco :)

W tak ciasnej kabinie jak moja to nawet 2 X 2W okazuje się niepotrzebnie dużą mocą. Z tego też powodu po wypróbowaniu głośników 4Ω zdecydowałem się zastosować 8Ω (co skutkuje jak wiadomo niemal dwukrotnym spadkiem mocy ale też i pobieranego prądu, a gdyby jeszcze były dostępne identyczne wymiarowo głośniki 15Ω - też z pewnością by wystarczyły. Jeżeli czegoś brak - to conajwyżej basów, ale o tym zadecydowała o wiele za mała objętość obudowy, moc nie ma tutaj nic do rzeczy.

Tomek Janiszewski

pough - 2015-11-27, 14:53

Tomek J napisał/a:
...i tak kiedyś twierdzono że... ....Dziś twierdzi się że powinno być odwrotnie...
Coś w tym jest... ;-)
axa_man - 2015-11-27, 15:19

Tomek J napisał/a:
axa_man napisał/a:
Dokładnie masz rację, moc jest potrzeba nie tylko z powodu "głośności" ale właśnie z czystości odtwarzania :)

Jeden z bardzo wielu audiofilskich przesądów. One zmieniają się zresztą, i tak kiedyś twierdzono że głośnik powinien być większą moc niż wzmacniacz, tak nieznacznie, o kilkanaście lub kilkadziesiąt %. Dziś twierdzi się że powinno być odwrotnie, tj że moc wzmacniacza powinna być większa od mocy głośnika, i to aż kilkakrotnie. W obu przypadkach motywowało się to... bezpieczeństwem głośników(!).




Nie pisałem o jakości muzyki do mocy sprzętowej z powodu "przesądów audiofilskich" tylko z powodu doświadczenia z takim sprzętem. Mam też dużo znajomych co zajmują się nagłaśnianiem i posiadają studia nagraniowe, na temat mocy, jakości itp wiedzą bardzo dużo i dużo mnie nauczyli. Nie chce wgryzać się w temat bo to temat na osobne wypracowanie.

extant - 2015-11-27, 16:01

Tomek J napisał/a:

Jeden z bardzo wielu audiofilskich przesądów. One zmieniają się zresztą, i tak kiedyś twierdzono że głośnik powinien być większą moc niż wzmacniacz, tak nieznacznie, o kilkanaście lub kilkadziesiąt %. Dziś twierdzi się że powinno być odwrotnie, tj że moc wzmacniacza powinna być większa od mocy głośnika, i to aż kilkakrotnie. W obu przypadkach motywowało się to... bezpieczeństwem głośników(!)…

Nie masz racji – w obu przypadkach zawsze i niezmiennie chodziło i chodzi nadal o jakość dźwięku i koszt sprzętu. :-P

Wzmacniacz najmniejsze zniekształcenia liniowe i nieliniowe wprowadza do odtwarzanego dźwięku przy mocy znacznie mniejszej od jego moc znamionowej, a największe przy maksymalnym jego wysterowaniu, natomiast klasyczne głośniki najmniej zniekształcają odtwarzany dźwięk przy średnim ich obciążeniu, a najbardziej - i to bardziej niż wzmacniacz - przy maksymalnym lub minimalnym ich wysterowaniu.

Dlatego też jeżeli chcesz odtwarzać muzykę bardzo głośno, ale z w miarę dobrą jakością dźwięku to moc znamionowa głośników musi być znacznie większa niż moc znamionowa wzmacniacza, gdyż zniekształcenia wzmacniacza pracującego na mocy zbliżonej do maksymalnej są mniejsze niż głośników pracujących na mocy zbliżonej do maksymalnej.

Natomiast jeżeli chcesz odtwarzać muzykę nie za głośno, ale za to z bardzo dobrą jakością dźwięku to moc znamionowa głośników powinna być sporo mniejsza niż moc znamionowa wzmacniacza, gdyż zniekształcenia wzmacniacza pracującego na np. 5% mocy znamionowej są minimalne, a głośniki, o mniejszej mocy znamionowej, są już wtedy wysterowane wystarczającą mocą, żeby również nie wprowadzać zniekształceń dźwięku.

Tomek J napisał/a:

W tak ciasnej kabinie jak moja to nawet 2 X 2W okazuje się niepotrzebnie dużą mocą.

Jeżeli chciałbyś odtwarzać muzykę z możliwie dobrą jakością to 2x2W będzie znacznie za mało, natomiast jeżeli chcesz jedynie żeby Ci coś tam do ucha „brzęczało” to 2x2W spoko wystarczy na małej łódce. :-)

Andrzej Kowalski - 2015-11-27, 20:32

Do osiągnięcia dobrej jakości odtwarzanej muzyki potrzebny jest odpowiedni sprzęt i odpowiednie pomieszczenie . Takiego pomieszczenia nie ma na jachcie , nawet na wypasionym ,, koromyśle ,, ( cytuję Tomka ) . Zdeklarowani audiofile słuchają muzyki w specjalnie adoptowanych do tego pomieszczeniach , najlepsze jest do tego celu duże pomieszczenie w piwnicy domu , oczywiście jednorodzinnego . Ważna jest też jakość nagrania , dlatego niektórzy ograniczają się do odsłuchu zaledwie kilku wyselekcjonowanych płyt . Najważniejszym ogniwem w dobrym zestawie stereo są kolumny , dobre duńskie czy angielskie kosztują po kilkadziesiąt tysięcy zł. za sztukę , do tego odpowiedniej jakości odtwarzacz i wzmacniacz ( też odpowiednio drogie ) . Na jakimś forum audiofilskim przeczytałem iż niektórzy audiofile unikają jedzenia kapusty bo to powoduje gorszy odbiór niskich częstotliwości :-D . Na jachcie wystarczy dobry odbiornik mono w masywnej obudowie najlepiej z obudową typu basrefleks ( lepsza jakość basów ) , z wejściem USB czy dla SD do odtwarzania muzyki w formacie MP3 . Takim odbiornikiem może być np. Ferguson Digital DAB+100 . Ja używam tańszego i nieco gorszego Blaupunkta i jestem zadowolony z odsłuchu na łódce . W domu zadowalam się Yamahą Piano Craft z dobrymi kolumnami .
Sławek - 2015-11-27, 21:32

Cytat:
W domu zadowalam się Yamahą Piano Craft z dobrymi kolumnami


A jakie masz kable , bo nie raz widziałem super sprzęt za gruba kasę połączony kablami za kilka zyli bo już na przyzwoite kable kasy pożałowali. O jakości odtwarzanej muzyki decyduje najsłabszy element zestawu. Co z tego ,że masz super piecyk , odtwarzacz, kolumny skoro 3/4 obetną Ci kable.

Sławek

MirekMors - 2015-11-27, 21:45

Przesadzasz. Niektórym "audiofilom" przeszkadzają nawet kable podłączone wg. nich odwrotnie. Jakoby są jednokierunkowe.
Mi wystarczyło udowodnienie sprzedawcy w sklepie audiofilskim, że kolumny są podłączone w przeciwfazie 8-)

extant - 2015-11-27, 21:55

Andrzej Kowalski napisał/a:
... W domu zadowalam się Yamahą Piano Craft z dobrymi kolumnami .

A jaki model i jakie kolumny ??

Sławek napisał/a:
... A jakie masz kable , bo nie raz widziałem super sprzęt za gruba kasę połączony kablami za kilka zyli bo już na przyzwoite kable kasy pożałowali...

Masz rację, super kable głośnikowe za super kasę to oczywiście tylko "mit" !
Naprawdę całkiem niezłe kable głośnikowe do "domowego" odsłuchu można kupić już nawet poniżej 10zł/mb… tylko trzeba wiedzieć gdzie. ;-)

extant - 2015-11-27, 22:04

MirekMors napisał/a:
Przesadzasz. Niektórym "audiofilom" przeszkadzają nawet kable podłączone wg. nich odwrotnie. Jakoby są jednokierunkowe...

Nie jednokierunkowe, tylko w jednej fazie :-P ... ale do tego to już trzeba choć trochę słyszeć. ;-) :lol: :-P

najmita - 2015-11-27, 22:47

Mój kolega zbudował sobie wzmacniacz lampowy, a obudowy do kolumn ja obliczałem na podstawie zadanych parametrów (gabaryty).
extant - 2015-11-27, 22:57

najmita napisał/a:
Mój kolega zbudował sobie wzmacniacz lampowy...

Hmmm... na naprawdę "top lampy" to mnie nie stać :-( ... ale przetestowałem takie trochę "niżej"... i szału nie ma ! :-/

najmita napisał/a:
... a obudowy do kolumn ja obliczałem na podstawie zadanych parametrów (gabaryty)...

A kto "liczył" zwrotnice ??

najmita - 2015-11-27, 23:00

extant napisał/a:
najmita napisał/a:
Mój kolega zbudował sobie wzmacniacz lampowy...

Hmmm... na naprawdę "top lampy" to mnie nie stać :-( ... ale przetestowałem takie trochę "niżej"... i szału nie ma ! :-/


Było to ładnych parę lat temu. Nie wiem jak to wszystko wyszło, ja audiofilem nie jestem.

extant - 2015-11-27, 23:06

najmita napisał/a:
... Było to ładnych parę lat temu. Nie wiem jak to wszystko wyszło, ja audiofilem nie jestem.

Moim zdaniem - i z moim aktualnym słuchem ;-) - "top lampy" to zabawka tylko dla tych co już nie wiedzą co z kasą zrobić. :-P



ps:... ale fakt, że pięknie wyglądają... po ciemku ! ;-) :mrgreen: :-P

MirekMors - 2015-11-27, 23:29

extant napisał/a:
MirekMors napisał/a:
Przesadzasz. Niektórym "audiofilom" przeszkadzają nawet kable podłączone wg. nich odwrotnie. Jakoby są jednokierunkowe...

Nie jednokierunkowe, tylko w jednej fazie :-P ... ale do tego to już trzeba choć trochę słyszeć. ;-) :lol: :-P

Właśnie jednokierunkowe. Taka audiodewiacja. O fazie napisałem dalej.

extant - 2015-11-27, 23:37

MirekMors napisał/a:
... O fazie napisałem dalej.

... gdzie dalej ?? :shock: :mrgreen: :-P

Andrzej Kowalski - 2015-11-27, 23:44

Wieża jest MRC 840 z odtwarzaczem CD 640 ( DVD 840 ma gorsze parametry jeżeli chodzi o odtwarzanie muzyki ) . Kolumny też Yamahy dedykowane do tego zestawu . Lepsze by były kolumny B&W 685 ale nie było mnie na nie stać . Kable głośnikowe symetryczne z czystej miedzi o bardzo dużym przekroju żył , niestety nie pamiętam dokładniejszych danych ( musiałbym poszperać w dokumentach ) . Kable łączące odtwarzacz ze wzmacniaczem symetryczne srebrzone . Zestaw dobrze spisuje się też jako domowe nagłośnienie do keyboardu Ketron SD5 . Wcześniej miałem wieżę NAD ( angielska ) i duńskie kolumny podłogowe , jakość dźwięku nieporównywalnie lepsza niż z Yamahy . Po przeprowadzce do małego mieszkania w bloku musiałem się pozbyć tego zestawu - nieodżałowana starta . Warto mieć chociaż kilka dobrych płyt bo one w znacznym stopniu decydują o jakości odsłuchu np. ,, Audiophile Top CD ,, Philipsa albo koncert fortepianowy Claydermana .
greg - 2015-11-28, 00:03

extant napisał/a:
MirekMors napisał/a:
... O fazie napisałem dalej.

... gdzie dalej ?? :shock: :mrgreen: :-P

ano tutaj
MirekMors napisał/a:

... że kolumny są podłączone w przeciwfazie 8-)

extant - 2015-11-28, 00:09

Aaaa... no fakt... znaczy się Mirek jednak coś jeszcze słyszy. :mrgreen: :-P
Sza-man - 2015-11-28, 00:09

Wszystko zaczęło się od spamerskiego wpisu, mającego na celu reklamę wzmacniacza mocy... Grzebałem się kiedyś w takich sprzętach, które podrzucali do naprawy (jak to ujął TJ: odmóżdżeni klienci. Sam nie posiadam wydumanego sprzętu czyli mam zestaw Unitry. I na takim "badziewiastym" zestawie faza miała znaczenie. Ale znaczenie ma przede wszystkim pomieszczenie, w jakim słuchamy naszej ulubionej muzy. Nikt mi nie wmówi, że kabina nawet wypasionej bryki jest takim pomieszczeniem. W mojej Pandzi mam 4x35W z czego 2 x mam wyłączone. Tylko głośniki w przednich drzwiach są używane. I przy uzyciu 30-40% mocy jest już przepał.
Reasumując:
dodatkowy wzmacniacz w samochodzie, (jachcie tym bardziej - chyba, że jesteśmy na środku oceanu) to W I O C H A. Nikt przecież nie chce słuchać muzyki z obcego auta jadąc swoim autostradą.... Ale to nie zmienia faktu, że umcyków pełno wokół.
No ale to moje prywatne zdanie.

greg - 2015-11-28, 00:25

Sza-man napisał/a:
Wszystko zaczęło się od spamerskiego wpisu ...

No właśnie, sam zastanawiałem się jak to możliwe, że w sumie krótki wpis spamera, który zalogował się pierwszy raz, wywołał taką gorączkową dyskusję starych wyjadaczy ( w większości) tego forum.
Targi w zasadzie obgadane, sezon żeglarski też zakończony. Zrzucam to na karb panującej już nudy wśród żeglarskie braci oczekującej z utęsknieniem do tych pagórków leśnych, do tych łąk zielonych szeroko na błękitnym .... Jeziorem rozciągnionych... ;-)

extant - 2015-11-28, 00:32

Hmmm... widzę "bratnią duszę" :-D

Andrzej Kowalski napisał/a:
Wieża jest MRC 840 z odtwarzaczem CD 640 ...

Nie mogę znaleźć w necie.. na jakim przetworniku D/A jest ten CD-640 ??
Andrzej Kowalski napisał/a:
... Kolumny też Yamahy dedykowane do tego zestawu . Lepsze by były kolumny B&W 685 ale nie było mnie na nie stać ...

Ja z kolumnami staram się nie schodzić poniżej 100 litrów objętości i 30 cm średnicy głośnika niskotonowego... i wtedy gra jak lubię ! :-)

plitkin - 2015-11-28, 09:58

Sza-man napisał/a:
W mojej Pandzi mam 4x35W z czego 2 x mam wyłączone. Tylko głośniki w przednich drzwiach są używane. I przy uzyciu 30-40% mocy jest już przepał.
Reasumując:
dodatkowy wzmacniacz w samochodzie, (jachcie tym bardziej - chyba, że jesteśmy na środku oceanu) to W I O C H A. Nikt przecież nie chce słuchać muzyki z obcego auta jadąc swoim autostradą.... Ale to nie zmienia faktu, że umcyków pełno wokół.
No ale to moje prywatne zdanie.


Rasumujac: sluchanie muzyki ze sprzetu innego niz unitra i 2glosniki - to wiocha. Plywanie czyms wiekszym od oriona to wiocha. Uzasadnienie oczywiste: "bo ja tak mam, wiec wszystko ponadto to wiocha".

Natomiast "miastem" jest brak zrozumienia, ze wzmacniacz nie musi miec nic wspolnego z glosnoscia. Zwlaszcza wzmacniacz subwoofera.
O zrozumienie, ze subfoower to nie tylko umca-umca z podskokiem auta nawet nie wnioskuje, bo samo posiadanie subwoofera jest z pewnoscia wiocha.

A ja uwazam, ze jedzenie czegos drozszego niz mielonka z tesco to wiocha.

Andrzej Kowalski - 2015-11-28, 10:09

Mariuszu dobrze mówisz , dobre kolumny powinny być duże , masywne i mieć duże i dobre głośniki niskotonowe . Niewiele firm robi takie kolumny i jest to zazwyczaj najdroższe ogniwo zestawu audiofilskiego . Rację ma Sza-man , że odpowiednie pomieszczenie ma duże znaczenie . Jeżeli ma się pokój o powierzchni 18 m kw. to słusznym wyborem będzie PianoCraft z kolumnami B&W 685 , brzmi poprawnie i ładnie wygląda . Jeszcze ukłon w stronę Sza-mana , ja też jestem wrogiem głośnego słuchania muzyki na jachcie to zalatuje warcholstwem .
MirekMors - 2015-11-28, 10:16

We wtorek zwiedzałem Wawel i przysiągłbym, że ten obraz tam widziłem. Andrzeju, który to oryginał ?
Ps. prawa strona zdjęcia dużo wyjaśnia - muzyk ?

Andrzej Kowalski - 2015-11-28, 12:24

:-D Oryginał strach byłoby trzymać w domu , oryginał bym sprzedał i za te miliony zł. pół roku spędzał bym na Hawajach lub na Karaibach . Ta kopia obrazu Leonarda da Vinci ,, Dama z gronostajem ,, ( obraz powszechnie niesłusznie nazywany ,, Dama z łasiczką ,, ) to pamiątka z wycieczki do NRD w 1972 roku .
Nie jestem zawodowym muzykiem , muzykowanie to moje hobby uprawiane tylko w domu dla własnej przyjemności , lepsze to zajęcie dla emeryta niż oglądanie od rana do nocy seriali telewizyjnych . Na kilka lat przed przejściem na emeryturę zastanawiałem się co ja będę robił na tej emeryturze , ponieważ dorabiałem sobie w szkole muzycznej jako konserwator całej szkolnej elektroniki , to wybór padł na muzykowanie .

MirekMors - 2015-11-28, 14:35

Dama to jeden z kilku najdroższych obrazów świata. Pół roku na Hawajach ? Żartujesz :->
Tzn. możliwe, że dłuższych szaleństw byś nie wytrzymał :-o

Andrzej Kowalski - 2015-11-28, 15:53

Chyba byłem niezbyt precyzyjny . Napisałem : pół roku spędzałbym ... , miałem na myśli coroczne wypady do tego raju . :-D Pozostało by jeszcze drugie pół roku na Mazury i pewnie na jakąś działalność charytatywną . Z takimi milionami można by było sobie na to pozwolić . Dłuższych szaleństw pewnie bym nie wytrzymał , na to trzeba mieć końskie zdrowie .
Ale wracajmy na Ziemię , sezon żeglarski już za niecałe pół roku .
Pozdrawiam

pough - 2015-11-28, 16:00

MirekMors napisał/a:
Dama to jeden z kilku najdroższych obrazów świata...

To ja bym takiego nie woził na jachcie, ani też wypasionego zestawu audiofilskiego. Choć na ten przykład w aucie lubię posłuchać muzy w dobrej jakości, ale bez przesady. ;-)

extant - 2015-11-28, 16:02

Andrzej Kowalski napisał/a:
Mariuszu dobrze mówisz , dobre kolumny powinny być duże , masywne i mieć duże i dobre głośniki niskotonowe . Niewiele firm robi takie kolumny i jest to zazwyczaj najdroższe ogniwo zestawu audiofilskiego...

Dokładnie tak, ale na kolumnach nie można za bardzo oszczędzać - nawet najlepszy sprzęt po prostu nie zagra dobrze na byle jakich kolumnach.
Sporo można zaoszczędzić robiąc sobie samemu kolumny, ja np. zrobiłem sobie dwa zestawy kolumn i jeden z tych zestawów naprawdę gra bardzo porządnie (drugi tak średnio)... ale najlepszy zestaw sprzętu gra u mnie jednak na... Cerwin Vegach. :-D

Andrzej Kowalski - 2015-11-28, 16:28

Cerwin-Vega to kultowa amerykańska firma , ich kolumny schodzą bardzo nisko z odtwarzanym basem . Są drogie , poza moim zasięgiem . Ja już pozostanę przy moich PianoCraftach .
Nie wiem jak admin na to zareaguje , pewnie mi się oberwie ale zamieszczę sprawozdanie z testu , po przeczytaniu którego zdecydowałem się przed laty na zakup . Daję słowo , że nie jestem żadnym dilerem Yamahy .

Tomek J - 2015-11-28, 16:57

extant napisał/a:
Wzmacniacz najmniejsze zniekształcenia liniowe i nieliniowe wprowadza do odtwarzanego dźwięku przy mocy znacznie mniejszej od jego moc znamionowej, a największe przy maksymalnym jego wysterowaniu

Zgoda, z zastrzeżeniem jednak że zniekształcenia poprawnie skonstruowanego wzmacniacza tranzystorowego pozostają niewielkie aż go granicy obcinania (zakładam że wysterowanie jest takie że również szczyty sygnału muzycznego nie podlegają obcinaniu). We wzmacniaczach lampowych zwykle jest inaczej: zniekształcenia zaczynają rosnąć poczynając już od ułamka pełnej mocy, ale że początkowo wywoływane są one przez nieliniowości niskich rzędów (praktycznie rzecz biorąc trzeciego, może piątego a wyjątkowo siódmego) - są one akceptowalne słuchowo. BBC przeprowadziło wiele lat temu badania które wykazały że słyszalność zniekształceń rośnie z kwadratem rzędu nieliniowości.
Cytat:
natomiast klasyczne głośniki najmniej zniekształcają odtwarzany dźwięk przy średnim ich obciążeniu, a najbardziej - i to bardziej niż wzmacniacz - przy maksymalnym lub minimalnym ich wysterowaniu.

Tu pełna zgoda.
Cytat:
Dlatego też jeżeli chcesz odtwarzać muzykę bardzo głośno, ale z w miarę dobrą jakością dźwięku to moc znamionowa głośników musi być znacznie większa niż moc znamionowa wzmacniacza, gdyż zniekształcenia wzmacniacza pracującego na mocy zbliżonej do maksymalnej są mniejsze niż głośników pracujących na mocy zbliżonej do maksymalnej.

Co do tego też nie może być wątpliwości. Dodatkowo jeszcze eliminuje się wówczas niebezpieczeństwo przeciążenia głośników, zwłaszcza niskotonowych przy wysterowani wzmacniacza zbliżonym do maksymalnego.
Cytat:
Natomiast jeżeli chcesz odtwarzać muzykę nie za głośno, ale za to z bardzo dobrą jakością dźwięku to moc znamionowa głośników powinna być sporo mniejsza niż moc znamionowa wzmacniacza, gdyż zniekształcenia wzmacniacza pracującego na np. 5% mocy znamionowej są minimalne, a głośniki, o mniejszej mocy znamionowej, są już wtedy wysterowane wystarczającą mocą, żeby również nie wprowadzać zniekształceń dźwięku.

Ale tu nie doprecyzowałeś o jakie głośniki i wzmacniacz chodzi. Jeżeli do domowego słuchania muzyki z mocą na poziomie pojedynczych watów zastosujesz zespoły estradowe o mocy pół kilowata, każdy z dwoma głośnikami po 15'' - to istotnie nie ma co oczekiwać rewelacyjnych wyników, z powodu jaki przedstawiłeś wcześniej. I to bez względu na to czy do pędzenia tych głośników zostanie użyty wzmacniacz o mocy tylko 10W, czy aż 1kW.
Gdy jednak max. moc zespołu głośnikowego będzie bardziej zbliżona do mocy z jaką zamierzamy go używać (np. 15W) - to nie widzę uzasadnienia aby moc wzmacniacza była jeszcze kilkakrotnie większa od mocy dopuszczalnej zespołu głośnikowego. Oczywiście, słuchać się da i to z dobrą jakością, ale wówczas jest szczególnie łatwo zniszczyć głośniki, zarówno przy nieostrożnym operowaniu głośnością, jak i np. przy awaryjym przerwaniu się doprowadzenia masy źródła sygnału. Tymczasem audiofilskie fora pełne są "porad" w rodzaju: "-Znów spaliły mi się głośniki wysokotonowe w kolumnach 50W, co robic? -Wyrzucić stary wzmaczniacz 2 X 40W na śmietnik i kupić mocniejszy, tak przynajmniej 2X250W"
Pomoże to pod warunkiem że stary wzmacniacz był skonstruowany wadliwie i wzbudzał się przy przesterowaniu (charakterystyczna pończocha spowijająca wierzchołki sygnału, możliwa do zaobserwowania na oscyloskopie). I oczywiście że nowy wzmacniacz nie zostanie zbyt silnie wysterowany tak że silny sygnał znów zniszczy głośniki (tym razem już nie tylko wysokotonowe), na długo jeszcze przed wystąpieniem przesterowania. Teoria że powodem przeciążania głośników wysokotonowych są wyższe harmoniczne powstające w warunkach przesterowania wygląda na mocno naciąganą, przynajmniej o ile nie mamy na myśli ekstremalnego obcinania sygnału aż do postaci prostokąta.
Cytat:
Jeżeli chciałbyś odtwarzać muzykę z możliwie dobrą jakością to 2x2W będzie znacznie za mało, natomiast jeżeli chcesz jedynie żeby Ci coś tam do ucha „brzęczało” to 2x2W spoko wystarczy na małej łódce.

Na ciasnej łódce przeszkodą w słuchaniu muzyki z dobrą jakością jest ciasnota kabiny przy problematycznym jej wytłumieniu, a większa moc pomoże tutaj jak umarłemu kadzidło :-P

Tomek Janiszewski

Tomek J - 2015-11-28, 17:15

Andrzej Kowalski napisał/a:
Na jakimś forum audiofilskim przeczytałem iż niektórzy audiofile unikają jedzenia kapusty bo to powoduje gorszy odbiór niskich częstotliwości

Bo wzdęty brzuch pochłania drgania niskich częstotliwości, a może nawet wpada w rezonans? :lol:
Cytat:
Na jachcie wystarczy dobry odbiornik mono

Ale dlaczego akurat mono? Stereo może dodatkowo kosztować tyle co nic. Nie każdy stereodekoder to UL1621/TCA4500 ciągnący blisko 50mA prądu. Swój wykonałem na czterech obwodach LC i pięciu tranzystorach dyskretnych, w tym jeden do wysterowania niebieskiego LED-a i dwa na przedwzmacniacz z kompensacją przesłuchów; prąd pobierany przez taki zabytkowy już dziś stereodekoder wraz z LED-em mieści się w 5mA, zaś dla głośności i ekonomii zasilania nie ma praktycznego znaczenia czy dźwięk pochodzi z jednego kanału 4W czy z dwóch po 2W. Fakt że warunki odsłuchu stereofonicznego są marne z uwagi na odbicia w ciasnej kabinie (trzeba mieć głowę symetrycznie względem głośników, inaczej słyszy się tylko ten bliższy), ale niech już stereo jest, czasem może się przydać.
quote] Takim odbiornikiem może być np. Ferguson Digital DAB+100 . Ja używam tańszego i nieco gorszego Blaupunkta i jestem zadowolony z odsłuchu na łódce [/quote].
Jeszcze tak tylko na pobór prądu warto by zwrócić uwagę (tak przy głośności zredukowanej do minimum jak i przy normalnej mocy użytkowej; w tym ostatnim przypadku sytuacja będzie tym gorsza im większa będzie maksymalna moc wzmacniacza, nawet gdy nie będziemy jej w pełni wykorzystywać). Na jachcie żaglowym (a przypominam w jakim jesteśmy dziale!) odmiennie niż w samochodzie nie mamy do dyspozycji niewyczerpanych zapasów energii z pracującego silnika. Na to zwykle nie zwraca się uwagi, i potem jest wielkie ajwaj że radio okazuje się największym konsumentem prądu zaraz po lodówce :oops:

Tomek Janiszewski

Tomek J - 2015-11-28, 17:20

extant napisał/a:
MirekMors napisał/a:
Przesadzasz. Niektórym "audiofilom" przeszkadzają nawet kable podłączone wg. nich odwrotnie. Jakoby są jednokierunkowe...

Nie jednokierunkowe, tylko w jednej fazie :-P ... ale do tego to już trzeba choć trochę słyszeć. ;-) :lol: :-P

Po prawdzie to jużbym się wcale nie dziwił, gdyby audiofilom zaczęto skutecznie wciskać kit jakoby miało znaczenie to którym końcem dołączymy kabel do głośnika a którym do wzmacniacza, nawet gdyby wtyczki lub końcówki zaciskowe były z obu stron kabla identyczne.

Tomek Janiszewski

Sza-man - 2015-11-28, 17:24

plitkin napisał/a:
Resumujac: słuchanie muzyki ze sprzętu innego niż unitra i 2 głośniki - to wiocha. Pływanie czymś większym od oriona to wiocha. Uzasadnienie oczywiste: "bo ja tak mam, więc wszystko ponadto to wiocha".
A ja myślę, że nie zrozumiałeś aluzji. Zaznaczyłem, że to jest MOJE zdanie w tym temacie, a Ty teraz czepiasz się mnie osobiście, jakbym nie miał praw do SWOJEGO zdania na PUBLICZNYM forum. Nie do przyjęcia. Robienie wiochy nie ma nic wspólnego z mieszkaniem na wsi, pływaniem pontonem (bo na oriona mnie nie stać). I akurat sprzęt Unitry z początku lat 80-tych to dobry sprzęt. I głośniki (kolumny) Tonsil też. Daleko im do górnej półki. Fakt. Ale temat wyposażenia DOMU nie jest tu rozważany. Punktem wyjścia jest wzmacniacz sygnału m.cz dla głośnika niskotonowego. Obłęd. Subwoofer w kabinie odsłuchowej o kubaturze 4-6m3? Śmieszna sprawa. Dla mnie (zaznaczam DLA MNIE). Informuję Cię również, że nie drwię sobie z założyciela tego tematu. To wolny kraj (tak słyszałem), byle nie naruszano mojej prywatności. Nie jest przyjemną sytuacja, gdy słuchając moich ulubionych elektryków (ELO) na car radio Clatronic zakupione za 99 zł w sklepie w mojej wsi, należącym do sieci "B", mijający mnie samochód zakłóca mój błogostan.
Wiktor, bez urazy. Ale czasami zachowujesz się jak celebryta, którego drażni to, że ktoś zakłada skarpety do sandałów.
Dla mnie temat zamknięty.

Tomek J - 2015-11-28, 17:41

extant napisał/a:
najmita napisał/a:
... Było to ładnych parę lat temu. Nie wiem jak to wszystko wyszło, ja audiofilem nie jestem.

Moim zdaniem - i z moim aktualnym słuchem ;-) - "top lampy" to zabawka tylko dla tych co już nie wiedzą co z kasą zrobić. :-P

A już zwłaszcza dla tych którzy potrafią opakować goowno w ładny papierek :mrgreen: Rzecz w tym że obok konstrukcji lampowych naśladujących najlepsze rozwiązania techniczne z epoki gdy innych elementów czynnych oprócz lamp po prostu nie było, pojawiają się obecnie tzw. konstrukcje Hi-End (nie mylić z Hi-Fi, bo te ostatnie oparte są na obiektywnych i mających naukowo-techniczne uzasadnienie przesłankach). Już od dawna na topie są lampowe wzmacniacze triodowe w konfiguracji pojedynczej (Single-Ended) pozbawione nawet ujemnego sprzężenia zwrotnego, a już z najwyższej półki są lampy w rodzaju 300B, nie dość że opracowane dla zupełnie innych zastosowań (telekomunikacja), to do tego jeszcze bezpośrednio żarzone. Nic to że z racji braku sprzężenia zwrotnego impedancja wyjściowa jest duża a tym samym marne jest tłumienie rezonansu głośników, że z racji użycia triod w konfiguracji SE wymuszającej pracę w klasie A kiepska jest moc wyjściowa i sprawność, wreszcie że z jednego i drugiego powodu zniekształcenia nieliniowe sięgać mogą nawet kilkunastu % (z racji tego że wywołuje ją gównie nieliniowość drugiego rzędu nie rażą one szczególnie słuchu, sami zaś audiofile uznają takie odbiegające od naturalnego brzmienie wręcz za zaletę - "lampowy dźwięk"). Jakby tego wszystkiego jeszcze było mało - bezpośrednie żarzenie prądem przemiennym stanowi dodatkowe źródło zakłóceń których trudno się pozbyć, zaś ewentualne żarzenie prądem stałym nie służy w tym wypadku trwałości lamp z uwagi na nierównomierne obciążenie katody. Warto więc umieć odróżnić dobry, poprawnie skonstruowany sprzęt lampowy od takiego obliczonego wyłącznie na wyciąganie kasy od naiwnych. Do tego ostatniego należy też zaliczyć tzw. bufory lampowe czyli najczęściej wtórniki katodowe z lampą E88CC (także zresztą skonstruowaną do celów zupełnie innych, mianowicie do wzmacniaczy w.cz. oraz szerokopasmowych) włączane między wyjście źródła sygnału (odtwarzacza CD lub MP3/4 nie wyłączając) a wejście wzmacniacza. Niektóre firmy wychodzą już naprzeciw wyimaginowanym potrzebom audiofili, montując takie stopnie lampowe w samych odtwarzaczach.
Cytat:
ps:... ale fakt, że pięknie wyglądają... po ciemku ! ;-) :mrgreen: :-P

Ładnie wyglądają, ładnie świecą i ładnie śmierdzą - przypalonym kurzem :lol:

Tomek Janiszewski

Emill`76 - 2015-11-28, 17:58

Sza-man napisał/a:
W mojej Pandzi mam 4x35W z czego 2 x mam wyłączone. Tylko głośniki w przednich drzwiach są używane. I przy uzyciu 30-40% mocy jest już przepał.
Reasumując:
dodatkowy wzmacniacz w samochodzie, (jachcie tym bardziej - chyba, że jesteśmy na środku oceanu) to W I O C H A. Nikt przecież nie chce słuchać muzyki z obcego auta jadąc swoim autostradą.... Ale to nie zmienia faktu, że umcyków pełno wokół.
No ale to moje prywatne zdanie.


Przy tak bladym pojęciu o car audio można faktycznie obecność wzmacniacza traktować jako swoiste "dres zapędy" do nagłaśniania okolicy...
Zastanów się dlaczego w praktycznie każdym aucie z wyższego segmentu , wyposażonego w lepszy zestaw car audio , producent już fabrycznie instaluje dodatkowy wzmacniacz. Czy to bedzie Bose w Audi, czy Harmann Kardon w BMW.

Tomek J - 2015-11-28, 18:08

Sławek napisał/a:
A jakie masz kable , bo nie raz widziałem super sprzęt za gruba kasę połączony kablami za kilka zyli bo już na przyzwoite kable kasy pożałowali. O jakości odtwarzanej muzyki decyduje najsłabszy element zestawu. Co z tego ,że masz super piecyk , odtwarzacz, kolumny skoro 3/4 obetną Ci kable.

A to już jest właśnie klasyczny audiofilski przesąd, którego sam nawet nie zamierzałem tykać, bo jeszcze inni uznaliby że ściemniam. Wiadomo że nie zaleca się łączyć głośników ze wzmacniaczem za pośrednictwem wyszabrowanego na złomowisku z pralki "Frania" kabla sieciowego z kruszącymi się w wyniku korozji żyłami, ale w drugą stronę też przesadzać nie ma sensu. Od kabla głośnikowego należy wymagać nie za dużej rezystancji, i tyle. Jeżeli głośnik ma 4Ω a kabel np. 1,5Ω - to kiepsko, ale nie ma już znaczenia czy ma 0.05Ω czy tylko 0,001Ω. Bardzo grube żyły mają więc uzasadnienie gdy chodzi o wielkie instalacje nagłaśniające, z przewodami o długości 100m i więcej, w domu gdzie długość najczęściej nie przekracza 10m wystarczą o wiele cieńsze. Tak samo nie należy oczekiwać zauważalnej poprawy rezultatów w wyniku zastosowania kabli srebrzonych (przewodność srebra tylko nieznacznie przewyższa przewodność miedzi), ani też z fikuśnego splatania drucików w każdej z żył (to może mieć wpływ jedynie na elastyczność kabla a tym samym na jego trwałość w warunkach użytkowania mobilnego, np. na objazdowych dyskotekach). Tymczasem właśnie na kablach głośnikowych, których cena dedykowana audiofilom sięga nieraz kilku tys. PLN za metr najłatwiej jest zbijać kokosy. Ale przynajmniej na razie nie ma obowiązku kupowania takich kabli; te w normalnej cenie pojedynczych PLN za metr także są dostępne.
Chyba że mówiąc o "obcinaniu" miałeś na myśli kable małosygnałowe. Te istotnie potrafią wiele zepsuć, np. gdy poszczególne żyły nie są indywidualnie ekranowane lecz mają wspólny ekran (przesłuchy międzykanałowe, zwłaszcza na wyższych częstotliwościach!) Spotkałem się nawet z przypadkiem gdy nie było w ogóle ekranu, tylko równoległa żyła masy, i potem zdziwienie że gramofon brumi. Ale i to nie znaczy że dobry kabel musi kosztować choćby znaczący ułamek ceny pozostałego sprzętu.

Tomek Janiszewski

Tomek J - 2015-11-28, 18:11

Emill`76 napisał/a:
Zastanów się dlaczego w praktycznie każdym aucie z wyższego segmentu , wyposażonego w lepszy zestaw car audio , producent już fabrycznie instaluje dodatkowy wzmacniacz. Czy to bedzie Bose w Audi, czy Harmann Kardon w BMW.

Podejrzewam że producent chce w powyższy sposób zabezpieczyć się przed ewentualnością pretensji ze strony jakby tu rzec... bardziej wymagającego użytkownika który uparłby się zainstalować wzmacniacz i zrobił to tak niefachowo że coś by popsuł w samochodzie lub utracił gwarancję.

Tomek Janiszewski

Andrzej Kowalski - 2015-11-28, 18:20

Kabina jachtu nawet typu ,,koromysło ,, , jak takie jachty zwykł określać Tomek , nie jest właściwym miejscem do odsłuchu stereo , dlatego z uporem powtarzam , że wystarczy dobre radio mono chociażby jak wspomniany wcześniej Ferguson . Dobre radio mono daje możliwość odsłuchu stereo dobrej jakości przy użyciu dobrych słuchawek najlepiej typu otwartego a poza tym pobiera znacznie mniej prądu z akumulatora .
Proponuję zmianę tematu na temat o instrumencie muzycznym który często towarzyszy żeglarzom , mam na myśli gitarę . Na pewnym forum muzycznym przeprowadzono plebiscyt na wybór króla instrumentów . Pierwsze miejsce zajął fortepian , drugi były skrzypce a trzecia gitara . Do sezonu na WJM jeszcze kilka miesięcy zachęcam więc co niektórych do zaprzyjaźnienia się z tym pięknym instrumentem jakim jest gitara . W załączniku , tak dla zachęty , link do mistrzowskiego wykonania znanego utworu https://www.youtube.com/watch?v=LLtBJcaY1kw

Tomek J - 2015-11-28, 18:38

Andrzej Kowalski napisał/a:
Kabina jachtu nawet typu ,,koromysło ,, , jak takie jachty zwykł określać Tomek , nie jest właściwym miejscem do odsłuchu stereo

Istotnie nie jest, co i sam zastrzegłem. Ale z braku laku...
Cytat:
dlatego z uporem powtarzam , że wystarczy dobre radio mono chociażby jak wspomniany wcześniej Ferguson . Dobre radio mono daje możliwość odsłuchu stereo dobrej jakości przy użyciu dobrych słuchawek

??? A niby jakim cudem? :shock: Chyba że jest wyposażone w stereodekoder, ale wtedy nie jest to radio mono lecz tuner stereo ze wzmacniaczem mono. W wydaniu gramofonowym: taki "Mister Hit" z wkładką stereofoniczną ale pojedynczym wzmacniaczem i głośnikiem, a więc umożliwiający odsłuch stereo jedyne pod warunkiem połączenia z oddzielnym wzmacniaczem stereo a przynajmniej dodatkowym wzmacniaczem dla drugiego kanału.
Cytat:
poza tym pobiera znacznie mniej prądu z akumulatora .

Wcale tak być nie musi. Wzmacniacz o mocy odpowiedniej dla jachtu żaglowego, czy to wykonany klasycznie na germanowych Adetkach jakie widać na mojej fotce, czy to bardziej współcześnie z wykorzystaniem odpowiednich do zasilania bateryjnego układów scalonych (TBA820/UL1482, z górą TBA810/UL1481) zużywa niecałe 10mA na kanał (w spoczynku). Przy wysterowaniu, jak już pisałem - moc pobierana nie będzie zależeć od tego czy mamy dwa osobne kanały, czy jeden dwukrotnie mocniejszy. Całe radio wraz ze wzmacniaczem stereo jakie zbudowałem specjalnie z myślą o użyciu na "Leśnym Dziadku" pobiera w spoczynku poniżej 30mA, mimo że w porównaniu z wykonaniem mono musi zawierać stereodekoder oraz drugi kanał wzmacniacza. Jeszcze jakieś pytania?

Tomek Janiszewski

pough - 2015-11-28, 18:48

Andrzej Kowalski napisał/a:
...Pierwsze miejsce zajął fortepian , drugi były skrzypce a trzecia gitara . Do sezonu na WJM jeszcze kilka miesięcy zachęcam więc co niektórych do zaprzyjaźnienia się z tym pięknym instrumentem ...

Ale że fortepian na jachcie... ;-) :-D

Andrzej Kowalski - 2015-11-28, 18:52

Robercie . Napisałem przecież wcześniej niż Twój cytat , że mam na myśli gitarę , i żeby nie było wątpliwości zmieniłem nieco mój wcześniejszy tekst .
pough - 2015-11-28, 18:54

Andrzej Kowalski napisał/a:
Robercie . Napisałem przecież , że mam na myśli gitarę .

Domyślam się, żartowałem przecież. :-D

Andrzej Kowalski - 2015-11-28, 18:58

Ok , dobry żart tynfa wart . :-D
plitkin - 2015-11-28, 19:33

MirekMors napisał/a:
Dama to jeden z kilku najdroższych obrazów świata. Pół roku na Hawajach ? Żartujesz :->
Tzn. możliwe, że dłuższych szaleństw byś nie wytrzymał :-o


Pół roku na SWOICH Hawajach - to całkiem dużo czasu przed powrotem na własną wyspę na Śródziemnym! :)

plitkin - 2015-11-28, 19:43

Sza-man napisał/a:
plitkin napisał/a:
Resumujac: słuchanie muzyki ze sprzętu innego niż unitra i 2 głośniki - to wiocha. Pływanie czymś większym od oriona to wiocha. Uzasadnienie oczywiste: "bo ja tak mam, więc wszystko ponadto to wiocha".
A ja myślę, że nie zrozumiałeś aluzji. Zaznaczyłem, że to jest MOJE zdanie w tym temacie, a Ty teraz czepiasz się mnie osobiście, jakbym nie miał praw do SWOJEGO zdania na PUBLICZNYM forum. Nie do przyjęcia. Robienie wiochy nie ma nic wspólnego z mieszkaniem na wsi, pływaniem pontonem (bo na oriona mnie nie stać). I akurat sprzęt Unitry z początku lat 80-tych to dobry sprzęt. I głośniki (kolumny) Tonsil też. Daleko im do górnej półki. Fakt. Ale temat wyposażenia DOMU nie jest tu rozważany. Punktem wyjścia jest wzmacniacz sygnału m.cz dla głośnika niskotonowego. Obłęd. Subwoofer w kabinie odsłuchowej o kubaturze 4-6m3? Śmieszna sprawa. Dla mnie (zaznaczam DLA MNIE). Informuję Cię również, że nie drwię sobie z założyciela tego tematu. To wolny kraj (tak słyszałem), byle nie naruszano mojej prywatności. Nie jest przyjemną sytuacja, gdy słuchając moich ulubionych elektryków (ELO) na car radio Clatronic zakupione za 99 zł w sklepie w mojej wsi, należącym do sieci "B", mijający mnie samochód zakłóca mój błogostan.
Wiktor, bez urazy. Ale czasami zachowujesz się jak celebryta, którego drażni to, że ktoś zakłada skarpety do sandałów.
Dla mnie temat zamknięty.


Sza-manie. Popatrz co napisałeś przed tamtym moim postem i jak mogło to być odebrane. Może zmienisz zdanie co do celebryty i całej reszty.
Tłumaczę: ja odebrałem to jednoznacznie: sugerujesz, że wzmacniacz w aucie automatycznie oznacza głośne słuchanie i wiochę. Ja tak nie uważam. Choć nie mam wzmacniacza, to mogę zrozumieć ludzi, którzy wydają na to kasę, bo im się chce. Często takie osoby wcale nie słuchają muzyki głośno. Wzmacniacz pozwala czasem słuchać cicho, ale np. z głębokim basem, albo też w ogóle słuchać muzyki, jeżeli mamy odtwarzacz bez wbudowanego wzmacniacza.
Wzmacniacz nie oznacza wiochy.

Sugestia o Orionie miała Ci pokazać jak łatwo jest używając złego słowa zejść na poziom powszechnie słabo akceptowalny i obraźliwy. Upraszczając: gdybym miał wzmacniacz w swoim aucie (w sumie nawet mam, bo odtwarzacz też musi mieć takowy) - Twój post mógłbym odebrać jako osobistą obrazę.

extant - 2015-11-28, 20:27

Andrzej Kowalski napisał/a:
Cerwin-Vega to kultowa amerykańska firma , ich kolumny schodzą bardzo nisko z odtwarzanym basem. Są drogie , poza moim zasięgiem...

Ja swoje Cerwin-Vegi (faktycznie bardzo drogie) kupiłem dawno temu, kiedy miałem inne "priorytety" i nie umiałem sam zbudować sobie dobrych kolumn... teraz bym ich już nie kupił. ;-) :mrgreen:

pough - 2015-11-28, 21:17

Ja tam nie jestem jakimś audiofilem i w domu bazuję na badziewnym sprzęcie kina domowego:

Amplituner Pioneer VSX 322 + BlueRay Pioneer BDP 150

z kolumnami:

JAMO S426
• Konstrukcja: 2-drożna
• 2 głośniki nisko/średniotonowe 140mm
• Tweeter 25mm
• Moc ciągła: 100W
• Moc muzyczna: 140W
• Skuteczność: 89dB (2.8V/1m)
• Pasmo przenoszenia: 48Hz - 20kHz
• Częstotliwość podziału: 2500Hz
• Impedancja: 6 Ohm
• Wymiary: 910x180x238mm

JAMO S420 SUR
• Konstrukcja: 2-drożna
• Głośnik nisko/średniotonowy 89mm
• Tweeter 25mm
• Moc ciągła: 60W
• Moc muzyczna: 100W
• Skuteczność: 86dB (2.8V/1m)
• Pasmo przenoszenia: 90Hz - 20kHz
• Częstotliwość podziału: 2500Hz
• Impedancja: 6 Ohm
• Wymiary: 215x118x125mm

JAMO S420 CEN
• Konstrukcja: 2-drożna, zamknięta
• 2 głośniki nisko/średniotonowe 89mm
• Tweeter wysokotonowy 25mm
• Moc ciągła: 80W
• Moc muzyczna: 120W
• Skuteczność: 87dB (2.8V/1m)
• Pasmo przenoszenia: 90Hz-20kHz
• Częstotliwość odcięcia: 2500Hz
• Impedancja: 6 Ohm
• Wymiary: 118x340x125mm

Wszystko połączone kablem podobno dedykowanym do głośników po jakieś 12 zł/m

Ma basy, ma soprany, ma moc wystarczającą jak na pomieszczenie. Odsłuch muzy na ok 30% mocy jest już odbierany jako głośny.

Jakość dźwięku zadowalająca z dobrych nośników. Trafiają się też badziewnie nagrane nośniki i na to sprzęt już nie pomoże.

Mnie wystarcza na ten czas. Nie zrujnowało budżetu domowego. Jak będę budował dedykowaną salę odsłuchową to pomyślę o czymś wypasionym. Ale prędko się nie zanosi. ;-)
Chociaż niedawno byłem u kolegi i... jakości odsłuchu na jego sprzęcie mu pozazdrościłem...

Również nie narzekam na audio w aucie... Jak dam czadu z dobrą muzą, to ciary po plecach przechodzą... ;-)

Andrzej Kowalski - 2015-11-28, 22:48

Niezłe parametry , i tak trzymać . Jeżeli z czasem rozsmakujesz się w słuchaniu muzyki z dobrych nośników to pewnie sięgniesz po cos jeszcze lepszego , to tak działa .
Do mojej sytuacji pasowałoby zapożyczenie od Ciebie Robercie : ,, każdy ma jak lubi , a jak nie ma jak lubi to lubi co ma ,, .

pough - 2015-11-28, 23:02

Andrzej Kowalski napisał/a:
...Jeżeli z czasem rozsmakujesz się w słuchaniu muzyki z dobrych nośników to pewnie sięgniesz po cos jeszcze lepszego , to tak działa ...
Nie wiem czy jest sens... słuch już nie ten. :-/ Żona narzeka, że nie słyszę już tak dobrze, zwłaszcza kiedy mnie o coś prosi.. ;-)
Andrzej Kowalski - 2015-11-28, 23:12

W takim razie może daj to żonie do przeczytania , tylko aby to nie dało skutku odwrotnego do zamierzonego ?
pough - 2015-11-28, 23:14

Eh... :-/
Tomek J - 2015-11-29, 00:05

pough napisał/a:
Ale że fortepian na jachcie... ;-) :-D

Ksywę fortepian nosi koromysło TES32D :-P :lol: :-D ;-)

Tomek Janiszewski

Tomek J - 2015-11-29, 00:30

pough napisał/a:
JAMO

Akurat tego sprzętu którego używasz nie widziałem na oczy, niemniej jednak podejrzliwie patrzyłbym na firmę która w swojej ofercie ma także sprzęt dedykowany audiofilitykom w bardzo już zaawansowanym stadium tej przypadłości, których wiedza stoi w sprzeczności z elementarnymi prawami akustyki. Wpisz sobie w Google "Jamo dipole" to dostaniesz cały wysyp czegoś co trudno nawet nazwać zespołem głośnikowym, raczej już jego kikutem zawierającym tylko dolną ściankę (podstawkę) oraz ściankę czołową, o szerokości niewiele większej od średnicy głośnika. Oczywiście, taki wynalazek zasilany normalnym sygnałem dałby zaledwie szczątkowe basy, i to głównie w bezpośredniej bliskości głośników (na skutek zwarcia akustycznego). To że brzmią mimo wszystko inaczej niż goły głośnik krzywo położony na stole zawdzięczają filtrom tłumiącym bardzo silnie częstotliwości średnie i wysokie, a tym samym obniżającą efektywność zespołu dla tych częstotliwości do takiej samej wartości jaką dla częstotliwości najniższych cechuje się głośnik praktycznie pozbawiony obudowy, a nawet więcej niż tylko symbolicznej odgrody akustycznej. Ceną za taki "genialny" pomysł jest oczywiście marna wypadkowa efektywność zespołu. Zarazem jednak ten sam filtr stanowi świetną podkładkę aby firma kazała sobie płacić za takie badziewie jak za zboże. Do tego jeszcze dźwięki emitowane przez tylną stronę głośnika szaleją po pomieszczeniu odbijając się od ścian zanim trafią do ucha słuchacza. Za to harmoniczne powstałe w wyniku zniekształceń nieliniowych głośnika o których w jednym z pierwszych postów pisał extant nie podlegają tłumieniu przez filtr (powstają bowiem już za nim) a że ich częstotliwość jest kilkakrotnie wyższa niż częstotliwość składowej podstawowej są z tego tytułu emitowane przez głośnik ze sprawnością dużo większą niż częstotliwość podstawowa z jakiej się wywodzą. Czyli tak użyty głośnik wnosi jeszcze większe zniekształcenia niż zamontowany w poprawnie skonstruowanej obudowie, ale znów z racji tego że są to głównie zniekształcenia niskiego rzędu są przez audiofilityków akceptowalne.

Tomek Janiszewski

pough - 2015-11-29, 00:47

No przecież w pierwszym zdaniu uprzedziłem, że badziewie :-P :-D
pough - 2015-11-29, 01:08

Perfekcyjne brzmienie muzyki za 7 milionów złotych. "To pewien symbol statusu"
http://tvn24bis.pl/r/arty...usu,596629.html

Tomek J - 2015-11-29, 09:42

pough napisał/a:
Perfekcyjne brzmienie muzyki za 7 milionów złotych. "To pewien symbol statusu"

Lampy widoczne w 2:12-2:14 - to sowieckie triody 6C33C nazywane diabłami z uwagi na charakterystyczne rogi na górze bańki. Skonstruowano je do pracy w... stabilizatorach napięcia :lol: a do zastosowań audio trafiły z braku laku bowiem nieprzebrane ich zapasy pozostały w wojskowych magazynach byłego ZSSR. Jej konstrukcja jest niepotrzebnie skomplikowana jak na potrzeby audio. W jednej bańce znajdują się bowiem dwie triody, każda mająca osobną katodę i siatkę ale niestety nie można ich wykorzystać indywidualnie (np. we wzmacniaczach przeciwsobnych) bowiem anoda stanowi jedną całość, a i pozostałe elektrody są połączone z sobą wewnątrz bańki. Oddzielne pozostają jedynie wyprowadzenia grzejników katod: zrobiono tak z myślą o możliwości wyłączania z pracy jednej z połówek lamp przy niepełnym obciążeniu zasilacza stabilizowanego, dla zaoszczędzenia energii oraz lampy. We wzmacniaczach ta możliwość raczej się nie przyda, bowiem wyłączenie połówki lampy naruszyłoby warunki pracy tej czynnej pogarszając dopasowanie.
Druciane pierścienie z nanizanymi koralikami nałożone na bańki lamp - to jeszcze jeden audiofiolski wynalazek mający rzekomo tłumić szkodliwe drgania mechaniczne. Niekiedy w tej roli oferuje się... pierścienie simeringowe do samochodów, oczywiście za stosowną cenę. :-D

Tomek Janiszewski

extant - 2015-11-29, 10:29

A u mnie, tam gdzie najczęściej słucham dobrej muzyki gra wzmacniacz Akai AM-2600 z 1978 roku (35 tranzystorów, 18 diod i ani jednego scalaka) plus cd'ki Yamahy i Sherwooda (na częściach Yamahy) z 1990 roku. Sprzęt w 100% oryginalny, osobiście przeze mnie wyszukany i przywrócony do życia... i - jak na moje ucho - gra pięknie. :-D
Andrzej Kowalski - 2015-11-29, 11:28

Mariuszu , od dzisiaj jesteś moim guru . Widzę , że jesteś dobrym praktykiem a nie tylko teoretykiem . Chciałbym na takim sprzęcie posłuchać moich ulubionych płyt . Ze względu na różnicę pokoleniową Ty pewnie słuchasz innej muzyki niż ja .
extant - 2015-11-29, 14:39

Andrzej Kowalski napisał/a:
Mariuszu , od dzisiaj jesteś moim guru . Widzę , że jesteś dobrym praktykiem a nie tylko teoretykiem ...

Dzięki Andrzej, ale bez przesady z tym guru :mrgreen: Po prostu kiedy zechciałem już mieć dobry sprzęt audio, to taki, który grał tak, jak chciałem kosztował znacznie więcej niż chciałem. :-( W związku z tym zrobiłem to, co w takiej sytuacji robi każdy inżynier - jeżeli nie możesz czegoś kupić, to musisz to coś zrobić sobie sam :-D ... no i zrobiłem, fakt trwało to wszystko - tj. zdobycie wiedzy, wybór, szukanie i odbudowa sprzętu - w sumie gdzieś tak ok. 3 lat. Ale teraz w domu mam m.in. wszystkie modele zestawów audio jakie produkował Akai w 1978 roku (2600, 2400 i 2200) i kilka fajnych cd'ków z lat 90'tych na przetwornikach Burr Browna, głównie od Yamahy ale nie tylko.
Andrzej Kowalski napisał/a:
Chciałbym na takim sprzęcie posłuchać moich ulubionych płyt ...

Nic trudnego, po prostu przy najbliższej wizycie w Wawie, zaplanuj wizytę u mnie, to sobie wygodnie zasiądziemy wieczorkiem i ze szkłem w ręku posłuchamy dobrej muzyki... Zapraszam ! :-)
Andrzej Kowalski napisał/a:
Ze względu na różnicę pokoleniową Ty pewnie słuchasz innej muzyki niż ja .

Ja słucham każdej dobrej muzyki. :-D

A poniżej jeszcze dwie fotki zestawów 2400 i 2200 - i ciekawostka - kondensatory elektrolityczne w tym sprzęcie są firmy Nichicon i te produkowane w latach 70'tych miały min. 50 lat gwarancji bezawaryjnej pracy - u mnie wszystkie są oryginalne, wyglądają jak nowe, a mają już prawie 40 lat - no cóż kiedyś technikę produkowali inżynierowi, a nie księgowi jak jest teraz :-/

piotr6 - 2015-11-29, 16:17

Jakie kolumny masz do Akaya?
Andrzej Kowalski - 2015-11-29, 16:17

Dzięki za zaproszenie , skorzystam z przyjemnością , jednak dopiero w kwietniu bo wtedy jak co roku ( mam nadzieję ) odwiedzam wnuczkę mieszkająca w Warszawie . Zaawizuje się na PW .
extant - 2015-11-29, 16:45

piotr6 napisał/a:
Jakie kolumny masz do Akaya?

do 2200 - Akai, dwudrożne, 50dm3, średnio-niskotonowy 20cm,
do 2400 - DIY, trójdrożne, 140dm3, niskotonowy 30cm,
do 2600 - Cerwin Vega, trójdrożne, 160dm3, niskotonowy 35cm.

extant - 2015-11-29, 16:47

Andrzej Kowalski napisał/a:
Dzięki za zaproszenie , skorzystam z przyjemnością , jednak dopiero w kwietniu bo wtedy jak co roku ( mam nadzieję ) odwiedzam wnuczkę mieszkająca w Warszawie . Zaawizuje się na PW .

OK, daj tylko znać kiedy będziesz albo na priva, albo na komórkę (masz przecież mój numer telefonu). :-)

axa_man - 2015-11-29, 22:48

Okienka na smartfonie sa za male :) Tematy pomylilem :)
Tomek J - 2016-03-31, 14:56

Cytat:
Słuchanie głośnej muzyki w aucie to przestępstwo

opublikowano: 22 marca

Słuchanie w samochodzie muzyki na cały regulator jest we Włoszech przestępstwem i to surowo karanym. Taki wniosek wysnuły media z wyroku Sądu Najwyższego, który po raz pierwszy zajmował się tego rodzaju sprawą.


O tym, czym grozi testowanie możliwości sprzętu grającego w aucie przekonał się mieszkaniec Mesyny na Sycylii. Bardzo dumny z wyjątkowo silnych trzech wzmacniaczy, jakie zainstalował w swoim samochodzie, uwielbiał jeździć wieczorami po mieście i słuchać muzyki w aucie najgłośniej, jak się tylko dało.

Gdy został zatrzymany przez policję, skonfiskowano mu sprzęt. Poza tym został ukarany mandatem w wysokości 300 euro. Otrzymał też zarzut zakłócania spokoju innych osób i stanął przed sądem, który wydał wyrok skazujący.

Sprawa po apelacji trafiła do Sądu Najwyższego, a ten utrzymał wyrok. Po długiej sądowej batalii fan głośnej muzyki musi zapłacić oprócz mandatu także dodatkową karę w wysokości 1000 euro i pokryć koszty procesu.

ann/PAP

Źródło: .http://wpolityce.pl/lifestyle/286009-sluchanie-glosnej-muzyki-w-aucie-to-przestepstwo

Tomek Janiszewski

mazury.info.pl - 2016-03-31, 15:03

Jaki to ma związek z tematem wątku? W Polsce to prawo nie obowiązuje. Możesz sobie słuchać głośnej muzyki nawet na Nidzkim. Na motorówkach coraz częściej montuje się potężnej mocy zestawy głośnikowe na bramie-wyciągu do wakeboarda. Duża moc jest potrzebna, aby holowany "narciarz" zamiast ogsłosu silnika słyszał nie tylko perkusję dum, dum, dum, ale również wysokie tony :-P Sprzęt ten zdobywa rosnącą popularność.
Tomek J - 2016-03-31, 15:09

Przypomnę że już na początku tematu wyraziłem własną opinię (wraz z uzasadnieniem) że powinni tego zabronić, Sza-man zaś - że użytkowanie takiego sprzętu to wiocha. Teraz zaś pojawiło się światełko w tunelu: jest z kogo wziąć przykład i zaostrzyć przepisy. Tak na drogach jak i na wodzie.

Tomek Janiszewski

Sza-man - 2016-03-31, 17:54

Zmuszanie kogokolwiek na SIŁĘ aby słuchał nie chcianej/nie lubianej/nie trawialnej/wieśniackiej.. itd muzyki powinno być karane tak samo jak np ekshibicjoniz. Cenie sobie ciszę i spokój. I nie zakłócam go innym. No to wymagam tego samego. Kij ma dwa końce. Powiem więcej: proca ma ich trzy. Popieram działania Włochów w tym kierunku (mimo, że niewiele mam w tym temacie do zrobienia - nawet nic).
plitkin - 2016-03-31, 18:41

Sza-man napisał/a:
Zmuszanie kogokolwiek na SIŁĘ aby słuchał nie chcianej/nie lubianej/nie trawialnej/wieśniackiej.. itd muzyki powinno być karane tak samo jak np ekshibicjoniz. Cenie sobie ciszę i spokój. I nie zakłócam go innym. No to wymagam tego samego. Kij ma dwa końce. Powiem więcej: proca ma ich trzy. Popieram działania Włochów w tym kierunku (mimo, że niewiele mam w tym temacie do zrobienia - nawet nic).


Sza-manie, spójrz na to z innej strony: zmuszanie kogoś do siedzenia w ciszy i zakłócanie jej szumem, tak cenionym przez innych - może być również źle odebrany :)

Oczywiście żartuję. Na poważnie: w tłumie nie ma zmiłuj - musimy zawierać kompromisy i dostosowywać się do potrzeb innych. Również nasze potrzeby i preferencje nie mogą być decydujące, nawet jeżeli wydają się być mniej ingerujące w środowisko niż potrzeby innych. Przykładowo: ja nie uznaję ani marudzenia ani wywyższania się żeglarzy nad motopompiarzy np. na Bełdanach - jako akwenie otwartym dla jednych i drugich. Nie uważam też, że wszyscy muszą chodzić krótko ostrzeżeni, bo długie włosy naruszają moje poczucie estetyki.
Granica pomiędzy akceptowalnym działaniem a nie akceptowalnym (oczywiście nadal poruszamy się w granicach prawa) jest bardzo subiektywna: to co dla mnie jest żenujące dla Ciebie jest ok i odwrotnie. Sprawa "głośnego słuchania muzyki" jest na tyle dyskusyjna, że trudna do określenia. Typowe disco-polo ze starej beemy z karkiem za kółkiem - to niezbyt sympatyczny widok, który wzbudza naszą niechęć. Jednocześnie potrafimy wyrazić swoje niezadowolenie używając klaksonu, bo gamoń przed nami zagapił się na światłach. Albo potrafimy gadać przez telefon stojąc w kolejce na poczcie. Potrafimy gadać do siebie z sąsiednich kabinek w kiblu publicznym lub też akceptujemy wrzask paniusi w sklepie, której nie obsłużono w "należyty" sposób.

To zbyt umowne sprawy i dlatego, podejrzewam, tak jak we wspomnianym przypadku z Włoch - należy je analizować każdorazowo. Nie da się wprowadzić prawnych ograniczeń na wszystko, gdyż łatwo jest wtedy wymyślić nowe - bardziej wyrafinowane "sztuczki". Zakazują słuchania muzyki - to będę grał na bębnie. Zakazują krzyku - będę głosił głośno słowo Boże. Zakazują pływania na silniku - będę pływał na żaglach i głośno włączał muzykę w swoim jeep-e na brzegu. I td. i td. Nie pozwalają zakłócać spokoju - będę prykał w windzie, bo mam gazy, a trzymanie szkodzi. Pomysłowość ludzka nie zna granic.

Zmierzam do tego, że podstawowej etykiety i zasad zachowania nie zastąpisz żadnym prawem. Nie jestem zwolennikiem restrykcyjnego prawa, bo barany i tak go oleją, a każdy inny i tak za to zapłaci kawałkiem swojej wolności lub zwyczajnie kasą.

Sza-man - 2016-03-31, 21:41

I co ciekawe ... zgadzam się z Tobą, co nie zmienia faktu, ze irytujący osobnik w tłumie innych irytujących osobników, który robi wszystko aby rzucać się w oczy i w uszy jest uciążliwy dla pozostałych. I z tą uciążliwością warto walczyć. No ale z "dresem" słuchającym techno w bandit motor wagonie walczyć się nie da. I być może ograniczenie prawne do iluś tam decybeli będzie rozwiązaniem. To podobnie jest do walki z wiatrakami ale tak poważnie - chodzi o elektrownie wiatrowe generujące (oprócz prądu) infradźwięki, które też są uciążliwe (ponoć, bo ja nie zwróciłem nigdy na to uwagi).

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group