Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

Na mazurskim szlaku - Na kolejowym szlaku

Tomek J - 2014-04-23, 10:50
Temat postu: Na kolejowym szlaku
ModEdit: Dyskusja wydzielona z: http://forum.mazury.info....p=167170#167170

mazury.info.pl napisał/a:
przed hotelem nie można znaleźć miejsca do parkowania, niezależnie od pory roku. :-P

W normalnie rządzonym kraju (a nie w bantustanie opanowanym przez entuzjastów blaszano-gumowych świecidełek stanowiących nieosiągalny częstokroć w minionym ustroju przedmiot pożądania) wyremontowałoby się w tej sytuacji w te pędy linię kolejową Czerwonka - Mikołajki - Orzysz (pozostały odcinek do Ełku już wyremontowano, niestety wyłącznie na potrzeby wojska), uruchomiono częste połączenia regionalne a w sezonie także dalekobieżne, wreszcie - koniecznie! - wybudowanoby nowy przystanek osobowy o roboczej nazwie Mikołajki HPPC, gdzieś nieopodal wiaduktu nad DK16. Gwarantuję że nawet wśród goszczących w HPPC posiadaczy owych świecidełek znaleźliby się chętni na korzystanie z kolei, na początek choćby tylko po to aby sprawić dzieciakom (dotąd wożonym wyłącznie w ciasnych fotelikach, nawet do przedszkola a następnie szkoły) frajdę w postaci przejażdżki ciuchcią, nawet spalinową. Taka lokalizacja przystanku byłaby bardzo dobra: nie tylko byłoby stamtąd blisko do HPPC, ale i do centrum Mikołajek byłoby niemal dwukrotnie bliżej niż z istniejącej, położonej na dalekich peryferiach miasta stacji. Podobnie zresztą jest i w Piszu, gdzie ruch pasażerski funkcjonuje, a nawet opornie się rozwija: stacja leży właściwie już na skraju Puszczy Piskiej. poza obszarem zwartej zabudowy, oddzielona od centrum m.in. starym cmentarzem oraz bazą PKS, podczas gdy bardzo przydałby się przystanek gdzieś na wysokości rynku, o rzut beretem od niego. I jeszcze jeden przystanek po drugiej stronie Pisy, gdzie w ostatnich latach bardzo się rozwinęła zwarta zabudowa jednorodzinna. Także linii przez Giżycko, mającej doskonale jak na ten region zlokalizowany główny dworzec przydałby się przystanek Bystry, stanowiący odpowiednik istniejącego p.o. Niegocin po przeciwnej stronie miasta, obsługującego jak być może jeszcze niektórzy wiedzą - letniskową miejscowość Wilkasy. Wszak tereny znajdujące się pomiędzy drogą na Orzysz a koleją na Ełk. w pobliżu wsi Bystry oraz Grajwo mogłyby stanowić sensowne miejsce pod zabudowę, i nowy przystanek byłby jak znalazł. Wykorzystywany obecnie na Mazurach w ruchu regionalnym tabor pasażerski, w postaci tzw. szynobusów czyli spalinowych zespołów trakcyjnych SA133 cechuje się przyspieszeniem na tyle dobrym (porównywalnym z tym, jakie osiągają kursujące po asfaltowych drogach gumobusy), że dodatkowe przystanki nie wydłużyłyby czasu jazdy więcej niż o pojedyncze minuty, za to skróciłyby o minut kilkadziesiąt czas dotarcia z buta do pociągu.
To byłyby niskobudżetowe inwestycje, nie to co postulowana nowa DK16 z dwiema jezdniami, drogami serwisowymi, barierkami energochłonnymi, wielopoziomowymi węzłami, wiszącym mostem przez Tałty, estakadą nad Zatoką Okartowską a może tunelem pod wododziałem Cierzpięty. No ale wiedomo: na budowie tych kilku peronów, z jakimś skromym zadaszeniem i być może automatami do sprzedaży biletów niedasie zrobić takich wałków jak na budowie zupełnie nowej prawie-autostrady :evil:

Tomek Janiszewski

funyo - 2014-04-23, 12:25

Tomek - obawiam się, że jesteś w mniejszości ze swoją miłością do kolei.
Dużo łatwiej jest przeforsować budowę nowej drogi (a czym szersza, tym łatwiej), niż rozbudowę osobowej linii kolejowej na terenach, które się zaludniają przez dwa miesiące w roku. :roll:

Tomek J - 2014-04-23, 12:47

Nie bój żaby, jeszcze kilka lat temu mieszkańcy Białej Piskiej, Drygał, Nowej Wsi Ełckiej gorzko żałowali swojego braku miłości do kolei w czasach gdy jeszcze jeździła. Woleli jednak naonczas "nowoczesne", tanie, szybkie i często kursujące prywatne busy (czytaj: dostawcze furgonetki dostosowane fabrycznie a częstokroć garażowo do transportu ludzi bowiem pojęcie "przewozu" byłoby w tym przypadku niezbyt adekwatne). Gdy biedabusiarze osiągnęli wreszcie swój cel, jakim było uwalenie kolei na odcinku między Piszem a Ełkiem - zaraz skończyli z dokładaniem do interesu, jeździli odtąd wyłącznie w terminach gwarantujących wysoki zysk (można było zapomnieć o komunikacji zbiorowej w weekendy w przypadku owych wiosek zabitych dechami czy też w martwym sezonie w przypadku miejscowości niezbyt ludnych ale za to atrakcyjnych turystycznie), a za przejazdy zaczęli kroić pasażerów po kieszeniach aż im kapcie spadły :cry: Odkąd kolej na trasie Ełk-Pisz i dalej Ruciane - Szczytno-Olsztyn przywrócono - nie narzeka ona na brak frekwecji: (mimo szkieletowego wręcz rozkładu jazdy) nawet w dni wolne, jak to pokazałem w swoim ubiegłorocznym fotoreportażu wsiada lub wysiada po parę osób na praktycznie każdym przystanku. A zdarzyło się i tak że z pociągu jadącego w przeciwnym kierunku skorzystała rodzinka chcąca dojechać z Olsztyna do Ełku, której nie uśmiechało się wielogodzinne kwitnięcie na dworcu w oczekiwaniu na pociąg jadący standardową trasą przez Korsze - Giżycko. Woleli jechać dłużej, ale w zamian za to poznać ciekawą, alternatywną trasę, a do celu dojechać mimo wszystko wcześniej.

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski

Barbarossa - 2014-04-23, 12:53

Tomku twój pociąg odbiega od tematu....uważaj na ślepe tory... ;-)
Jeszcze mam pytanie czy mieszkasz blisko stacji żeby pociąg mógł dostarczyć artykuły spożywcze do twojego sklepu? Może nie zepsują się po drodze....

Tomek J - 2014-04-23, 13:18

Barbarossa napisał/a:
Tomku twój pociąg odbiega od tematu....uważaj na ślepe tory... ;-)
Jeszcze mam pytanie czy mieszkasz blisko stacji żeby pociąg mógł dostarczyć artykuły spożywcze do twojego sklepu? Może nie zepsują się po drodze....

Skończ może z tą demagogią, dobra? :evil: Z tego że pociągi gdzieś powinny jeździć, wożąc ludzi a także towary, zwłaszcza masowe, jak choćby drewno nie wynika wcale że istniejące tam drogi należy zaorać kładąc kres dowożeniu ciepłych bułeczek z piekarni do osiedlowego względnie gminnego sklepiku przy pomocy dostawczych busów. Ale to właśnie busów, nie zaś TIRanozaurów na niemieckich, litewskich czy rosyjskich numerach, które także często bywają nadużywane w roli argumentu: "albo zgodzicie się na autostradę przez środek waszej miejscowości (oczywiście, głównie na potrzeby owych TIRanozaurów), albo przypomnijcie sobie kto wam chleb i mleko do sklepu dowozi".

Tomek Janiszewski

Barbarossa - 2014-04-23, 14:06

A gdzie widujesz tyyyyle niemieckich TIRów??? Na mazurach? Ech nie chce mi się znowu wałkować tematu... bo zawsze w pole wywlekasz swoje wagony...Wszystkie tematy wstawiasz na tory, nudne to...
Tomek J - 2014-04-23, 15:27

Barbarossa napisał/a:
A gdzie widujesz tyyyyle niemieckich TIRów??? Na mazurach?

A a Augustowie chociażby. Zarówno w pełnym świetle na przełomie lata i jesieni 2006 roku kiedy to uczestniczyłem w zorganizowanej siłami zarówno ekooszołomów (i to bynajmniej nie tylko związanych ze środowiskiem WybGaz ale też i z niepoprawnym politycznie "Obywatelem" którego jednym z założycielskich haseł było: WybGaz - Chroń oczy!) jak i m.in. Kolei Mazowieckich protestacyjnej pikiecie "Pociąg dla Rospudy" jak i późnym już wieczorem w roku 2008, kiedy to uskuteczniałem mikolskie kółeczko zahaczające o Augustów (dziś byłoby to już niemożliwe w wyniku wygaszenia przewozów także i na tej linii). TIRanozaury ciągnęły nieprzerwanym sznurem, TIRroryzując miejscowych do tego stopnia że nie ma się im co dziwić że domagali się natychmiastowej budowy obwodnicy, choćby i w absurdalnej postaci estakady przez mokradła. Nie wnikałem już w tej sytuacji jaki ich odsetek jechał na blachach niemieckich, a jak na rosyskich a może kazachskich. Oczywiście, sytuacja Augustowa jest o tyle specyficzna że tam łączą się i przecnają dwie tranzytowe arterie międzypaństwowe: "ósemka" z Białegostoku (i dalej z Warszawy oraz południowych granic kraju) na Litwę i Łotwę, oraz "szesnastka" spod Grudziądza (w istocie przejmująca tranzyt spoza zachodniej granicy) na Białoruś i dalej na wschód, które akurat na obszarze miasta biegną wspólnym odcinkiem. Stąd tak ogromna, bezprecedensowa wręcz. eskalacja międzynarodowego TIRroryzmu w tym nieszczęsnym mieście :cry:
Mazury z powodów podanych wyżej aż do tego stopnia sTIRroryzowane nie są: tam rozmiar tej śmiercionośnej plagi jest mniej więcej o połowę mniejszy. W dodatku fatalny stan "szesnastki" powstałej w istocie jako zlepek lokalnych dróg: w samym tylko Orzyszu główne skrzyżowanie wygląda tak jakby główny ciąg komunikacyjny przebiegał na kierunku Giżycko - Orzysz - Ełk a nie Mikołajki - Orzysz - Ełk oraz Giżycko - Orzysz - Pisz, a takich kfiatkuf jest nieporównanie więcej) sprawia że TIRrorystyczny żywioł rozczłonkowuje się na inne drogi lokalne, z których część wyłącznie z racji powyższego awansowała do rangi dróg krajowych. Jest niemało TIRanozaurów w Rucianym, aczkolwiek pewne ich część wybiera drogę Rozogi - Wiartel - Pisz, lub alejki spacerowe takie jak krajówka przez Ryn. I co, nadal udajesz że międzynarodowego tranzytu na WJM nie widzisz?
Cytat:
Ech nie chce mi się znowu wałkować tematu... bo zawsze w pole wywlekasz swoje wagony...Wszystkie tematy wstawiasz na tory, nudne to..

Więc czemu zabierasz głos nie mając absolutnie nic mądrego do powiedzenia? Nawet tylko tyle co w swojej krótkiej ale mającej ręce i nogi wypowiedzi zawarł Funyo?

Tomek Janiszewski

Barbarossa - 2014-04-23, 15:59

Chyba na tablicach rejestracyjnych nie znasz, masz prawo nie znać się na wszystkim....
A ostatnia rozmowa z tobą gdzie tłumaczenie że kolej jest za wolna logistycznie i nie ma kolejowych carg a ty i tak o swoich manowcach kolejowo-polityczno-ekologiczno-...

zenek - 2014-04-23, 16:59

Tomek J ma oczywiście wyjątkowy talent do przeskakiwania z tematu na temat, tak że wkrótce zapewne trzeba będzie otworzyć kolejny wątek pt. "na TIR-owym szlaku" :-P ale na razie wracając do kolei.
Nie ulega najmniejszej wątpliwości, że komunikacja kolejowa jest potrzebna i jest elementem komunikacji publicznej. Ta natomiast zazwyczaj rentowna nie jest. Przykładem najprostszym jest choćby komunikacja miejska.
Oczywiście taka firma jak PKP może przynosić dochody i pewnie by przynosiła gdyby nie wybrano przysłowiowych "rodzynków" z ciasta. W efekcie spółki PKP Energetyka czy PKP Informatyka są jak najbardziej dochodowe i generują zyski. Spółki przewożące pasażerów albo likwidują połączenia nierentowne albo z założenia są na dotacji jak Przewozy Regionalne. No i kółko się zamyka. Urzędy Marszałkowskie nie maja pieniędzy na zwiększenie ilości połączeń, zasilania z zysków wypracowanych przez rentowne spółki PKP brak, więc ze względu na zbyt małą liczbę połączeń kolejowych pasażerowie przesiadają się na busy czy własne samochody. Dochodzi jeszcze do tego "dzika" konkurencja ze strony busów uwielbiających odjeżdżać np. 10 min przed pociągiem.

Podobnie stało się z PKS-ami. Busy opanowały najbardziej rentowne trasy i PKS-y w większości kiedyś rentowne przedsiębiorstwa upadły albo ledwo dyszą. Zasada w PKS-ach była kiedyś prosta. Z zysków na intratnych połączeniach finansowano te deficytowe utrzymywane z przyczyn społecznych. Teraz taka polityka odeszła do lamusa jako archaiczna. Ponoć wszystko ma przynosić zyski.
No i efektem tego na kolei jest np. 5 szynobusów na dobę z Giżycka do Olsztyna plus dwa pociągi TLK. Traktując Giżycko i Kętrzyn jako całość to mamy do czynienia z 60-tysięcznym miastem i wypadałoby aby ze stolicą województwa miały te miasta połączenie z dużo większą częstotliwością kursowania. Coś mi się wydaje, że gdyby zwiększyć ilość połączeń kolejowych to przynajmniej część pasażerów wróciłaby do podróżowania pociągami. Poprawianie rentowności poprzez likwidację poszczególnych pociągów czy linii to niestety droga autodestrukcji.

funyo - 2014-04-23, 21:21

Kolej to wyraźny "konik" Tomka, więc i lubi o tym rozprawiać. Jak każdy, zresztą, o swoim hobby - czasem może za często i trochę z boku tematu głównego... ;-)
Mam nadzieję, że zbytnio się mu nie narażę, opisując mój stosunek do kolei. Otóż, nie korzystam z usług PKP od wielu, wielu lat. Nie jestem nawet świadomy zmian, jakie zaszły w kwestiach komfortu podróżowania, czystości, czasów przejazdu. To, co od czasu do czasu słyszę w temacie kolei utwierdza mnie w przekonaniu, że niewiele się zmieniło.
Ale nie to zniechęca mnie do podróży pociągiem, tym czymś jest brak mobilności i nieopłacalność.
Podam przykład: dajmy na to, chcę wraz z rodziną pojechać w niedzielę do Olsztyna, do "świątyni nowoczesnego człowieka", czyli galerii handlowej, na małe zakupy. Przyjmując nawet, że pociąg w jedną i drugą stronę dopasuje się do moich wymagań czasowych :!: , to na dworzec muszę dojechać taksówką (mieszkam na przeciwległym końcu miasta i mam małe, leniwe dzieci ;-) ), a po dojechaniu na miejsce też muszę wziąć taksówkę, żeby dojechać do celu (galeria nie jest przy dworcu). Do tego dzieci chcą odwiedzić McDonald'sa, a żona Obi lub Tesco i tam też trzeba dojechać taksówką. Nawet podróżując samotnie, kwota, jaką wydam na taksówki na tyle zwiększy mi całkowity koszt przejazdu, że wyprawa samochodem zbliża się do progu opłacalności. Przy większej liczbie podróżnych nie ma nawet o czym mówić.
Bardzo istotne jest też to, że samochód ma bagażnik, do którego mogę włożyć wszystkie kupione rzeczy (oraz nasze nakrycia wierzchnie), żeby w pełnym komforcie termicznym i z wolnymi rękoma móc delektować się spacerem po galerii. Samochód to też nasza prywatna strefa, taki mały domek, gdzie znajdują się pluszaki córki i ładowarka do telefonu syna, kocyki i poduszki, jak ich sen zmorzy po całym dniu wrażeń, kilka butelek picia (bo każdy pije co innego), ulubiona muza na płytach CD i wiele innych, przydatnych nawet w krótkiej przejażdżce, rzeczy.
Patrząc więc z takiej perspektywy, kolej osobowa nie ma szans w starciu transportem indywidualnym. Nawet gdyby była o połowę tańsza, wolałbym dopłacić i pojechać swoim samochodem. Kiedy chcę, gdzie chcę i z kim chcę.
I widać, ludzi tak widzących ten problem jest na tyle dużo, że inwestuje się w nowe drogi, nie zaś w nowe połączenia kolejowe.

Tomek J - 2014-04-23, 21:30

zenek napisał/a:
Tomek J ma oczywiście wyjątkowy talent do przeskakiwania z tematu na temat, tak że wkrótce zapewne trzeba będzie otworzyć kolejny wątek pt. "na TIR-owym szlaku" :-P ale na razie wracając do kolei..

Nooo, dobra. Zatem wrócę do kolei jak stanowi temat, ale za to przeskoczę już na dobre z WJM na Suwalszczyznę. :-P
Cytat:
No i efektem tego na kolei jest np. 5 szynobusów na dobę z Giżycka do Olsztyna plus dwa pociągi TLK. Traktując Giżycko i Kętrzyn jako całość to mamy do czynienia z 60-tysięcznym miastem i wypadałoby aby ze stolicą województwa miały te miasta połączenie z dużo większą częstotliwością kursowania.

W przypadku wspomnianego Augustowa jest jeszcze gorzej: 3 pary pociągów regionalnych (osobowych) relacji Białystok-Suwałki-Białystok, i jeden pociąg pośpieszny (międzynarodowa "Hańcza") do litewskiego Sestokai przez Suwałki - Trakiszki. Śmiech na sali: Białystok i Suwałki to przecież odpowiednio obecne oraz byle miasto wojewódzkie dzisiejszego Podlasia. Wyobraża ktoś sobie aby trzy pary pociągów osobowych na dobę łączyły Warszawę i Radom (plus jakiś samotny TLK do Kielc)? Warszawę i Siedlce (tu zamiast standardowych kibli jeżdżą nowoczesne FLIRTY i piętrowe Bombardiery)? Warszawę i Ciechanów (tu sytuacja jest całkiem podobna, też nie uświadczy się kibla tylko miejsce szwajcarskich, montowanych w Siedlcach FLIRTÓW zajmują równie nowoczesne, bydgoskie ELFY? Nawet Płock, położony wyjątkowo niefortunnie bo na ciągu komunikacyjnym wiodącym do Łodzi a nie do Warszawy może poszczycić się lepszymi połączeniami z Warszawą: bezpośrednią Mazovię na piętrusach uzupełniają mazowieckie szynobusy relacji Kutno - Sierpc. To samo można powiedzieć i o Ostrołęce, gdzie mimo fatalnego wręcz oddalenia dworca od miasta i niedawnych jeszcze zamiarów likwidacji połączeń przez niesławnej pamięci Mazowiecki Zakład Przewozów Regionalnych PKP oferta utrzymuje się na przyzwoitym poziomie. Jeszcze jedno byłe miasto wojewódzkie, mianowicie Skierniewice dziś podlegające pod Łódź - także ma bardzo dobre połączenia z Warszawą - pociągami Kolei Mazowieckich, a także InterRegio PR oraz TLK PKP PIC. Takie oto jest podejście do roli kolei na Mazowszu, jakże kontrastujące z tym co widzimy na Mazurach czy Podlasiu.
Cytat:
Coś mi się wydaje, że gdyby zwiększyć ilość połączeń kolejowych to przynajmniej część pasażerów wróciłaby do podróżowania pociągami.

Jeszcze i teraz, mimo zatrącającego o sabotaż rozkładu jazdy obliczonego pod celowe wygaszanie popytu frekwencja na linii Białystok - Suwałki jest bardzo dobra. Pojedynczy dwuczłonowy SA133 jakie najczęściej oglądamy w Giżycku czy też Piszu nie wystarcza, trzeba spinać dwa takie pojazdy, a niekiedy nawet trzy.
Cytat:
Poprawianie rentowności poprzez likwidację poszczególnych pociągów czy linii to niestety droga autodestrukcji

I niestety tak jest na Podlasiu: wszak jeden poranny pociąg może zadowolić tylko tych którym godzina przyjazdu do Białegostoku akurat pasuje. Jeśli będą to uczniowie - pojadą pociągiem, ale ich rodzice rozpoczynający pracę o innej godzinie pojadą własnym autem lub busem. A w zażartej dyskusji nt. DK16 na tym forum jakiś beton (np. zatrudniony w centrali PKP!) sięgał po "argument" że skoro w ostatnich latach ruch samochodowy na "ósemce" łączącej Białystok z Suwałkami wzrósł w ostatnich latach kilkakrotnie - to trzeba pilnie przebudować tę drogę na expresówkę, roli zaś skandalicznego ograniczenia oferty na równoległej linii kolejowej w takim rozwoju wydarzeń dostrzec nie chciał a może udawał że dostrzec nie potrafi :evil:

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski

Tomek J - 2014-04-23, 22:45

funyo napisał/a:
Mam nadzieję, że zbytnio się mu nie narażę, opisując mój stosunek do kolei. Otóż, nie korzystam z usług PKP od wielu, wielu lat.

Ależ się nie narazisz. Dla mnie to nic nowego. Pisałem już że środowisko niniejszego Forum jest wysoce specyficzne. Kogo stać czy to na skuter wodny (a już zwłaszcza na wachę do niego), czy to na kilkutygodniowy czarter mazuranckiego wypasionego koromysła (a już zwłaszcza na opłaty portowe których poziom za sprawą nowego gargamela na byłej Ptasiej Wyspie właśnie przekroczył psychologiczną barierę 100PLN za dobę) - tego stać i na dobrą furę, i na paliwo niezbędne nawet na potrzeby codziennych dojazdów do przysłowiowego kiosku po papierosy. I pociąg, i inna forma komunikacji publicznej dla kogoś takiego po prostu nie istnieje, dostrzec potrafi jedynie taksówki z racji wyglądu zbliżonego do pojazdu z którego na co dzień korzysta. Sam jestem wyjątkiem, jaskrawo odstającym od całej reszty towarzystwa, który choć pływa z Warszawy na Mazury, (ale jedynie jak to Zgrzyb tytułuje wypasionym koromysłem typu Orion o nazwie Leśny Dziadek) to - o zgrozo! jeszcze twirdzi że można to z powodzeniem robić nie posiadając żadnego samochodu, nawet zdychającego poldka. A do tego jeszcze oburzają go zdziercze opłaty portowe ze Sztynortu czy Strandy, i ma jeszcze czelność przywoływać niedobitki przystanie z kilkunastozłotowymi opłatami All Inclusive, względnie nie do końca "all" ale za to z bonifikatą w wysokości opłaty portowej w przypadku stołowania się w miejscowej gastronomii).
Cytat:
Nie jestem nawet świadomy zmian, jakie zaszły w kwestiach komfortu podróżowania, czystości, czasów przejazdu. To, co od czasu do czasu słyszę w temacie kolei utwierdza mnie w przekonaniu, że niewiele się zmieniło.

Widać słyszysz (od czasu do czasu) jedynie to co słyszeć chcesz. I patrzysz na wszystko przez pryzmat realiów województwa Warmińsko-Mazurskiego, gdy tymczasem nie tylko na przywoływanym wyżej Mazowszu ale także choćby i na Lubelszczyźnie (a to właśnie tam wykluła się na przełomie ustrojów zaraza busiarstwa która następnie rozprzestrzeniła się na cały kraj!) zaszły w ostatnich czasach i nadal zachodzą zmiany na lepsze.
Cytat:
Ale nie to zniechęca mnie do podróży pociągiem, tym czymś jest brak mobilności i nieopłacalność.

Hehe, nie ma to jak "mobilność" kogoś kto przyjechał samochodem np. do Karwicy, wsiadł tam na jacht i dopłynąwszy do Węgorzewa w którego okolicach chce spędzić najbliższe tygodnie kombinuje tylko czy nie byłoby wskazane wysłać choćby stopem jakiegoś umyślnego z własnej załogi, aby ściągnął auto gdzie może się przydać, podczas gdy tam gdzie się je zostawiło - generuje tylko koszty jego parkowania. Albo i bez żagli: przywiozło się rower na bagażniku dachowym do podwarszawskiego lasu, i w tej sytuacji trzeba koniecznie wrócić tam gdzie się zostawiło auto, o dłuższych przejażdżkach mowy byv nie może. Jak widać z powyższego - mobilnościowy kij ma dwa końce.
Cytat:
Podam przykład: dajmy na to, chcę wraz z rodziną pojechać w niedzielę do Olsztyna, do "świątyni nowoczesnego człowieka", czyli galerii handlowej, na małe zakupy.

Śmieszą mnie (to najłagodniejsze określenie) te "nowoczesne" maniery. Przynajmniej od czasu gdy blisko 20 lat temu siostra cioteczna zamieszkała w Ostrołęce przywiozła na weekend trójkę dzieci w wieku kilkunastu lat. Mama poprosiła mnie abym zastanowił się co ciekawego w Warszawie można by im pokazać. Pogłówkowałem trochę i przedstawiłem listę propozycji: widok z PKiN na całe miasto, ZOO, Łazienki, względnie tzw. Ośrodek Wczassów Świątecznych w Powsinie plus ewent. tamtejszy Ogród Botaniczny. Wszyscy goście zasiedli do uroczystego śniadania, i tam dziatwa nieodwołalnie postanowiła: DO MAKDONALDA! Zwątpiłem i więcej nie próbowałem już proponować czegokolwiek. :oops: Ot taki sobie komplexik prowincjonalnego miasteczka, które naonczas takiego niezdrowego za to obrzydliwie śmierdzącego punktu gastronomicznego jeszcze nie zdążyło się dorobić.
Cytat:
Przyjmując nawet, że pociąg w jedną i drugą stronę dopasuje się do moich wymagań czasowych :!: , to na dworzec muszę dojechać taksówką (mieszkam na przeciwległym końcu miasta i mam małe, leniwe dzieci ;-)

Wszak jakieś autobusy miejskie w Giżycku chyba jeżdżą? No i czy to jest rzeczywiście aż tak daleko że z małymi dziećmi (jeżeli bardzo małymi - to w wózku) niedasie dojść z buta? Względnie, w krańcowo niekorzystnej sytuacji dojechać na dworzec własnym autem i tam je zaparkować.
Cytat:
a po dojechaniu na miejsce też muszę wziąć taksówkę, żeby dojechać do celu (galeria nie jest przy dworcu). Do tego dzieci chcą odwiedzić McDonald'sa, a żona Obi lub Tesco i tam też trzeba dojechać taksówką.

Ach, biedni ci mieszkańcy o wiele większego niż Giżycko Olsztyna! Ci to dopiero muszą pprzymierać głodem, aby tylko wysupłać ostatni grosz na taksówki. Każdego szkoda, może faktycznie nie wiesz że miejskie autobusy w Olsztynie jeżdżą po całym mieście - co kilkanaście minut. A jeszcze im tego mało: właśnie fundują sobie tramwaj.
Cytat:
Nawet podróżując samotnie, kwota, jaką wydam na taksówki na tyle zwiększy mi całkowity koszt przejazdu, że wyprawa samochodem zbliża się do progu opłacalności. Przy większej liczbie podróżnych nie ma nawet o czym mówić.

Jak to szło? Kto nie ma w głowie - musi mieć w nogach. Albo, w tym przypadku - w portfelu. Żeby na taksówki starczyło.
Cytat:
Bardzo istotne jest też to, że samochód ma bagażnik, do którego mogę włożyć wszystkie kupione rzeczy

Z których wiele dałoby się kupić nawet w giżyckiej Biedronce, jeżeli nie w małym rodzinnym sklepiku na najbliższym rogu.
Cytat:
żeby w pełnym komforcie termicznym i z wolnymi rękoma móc delektować się spacerem po galerii.

Powaga??? To czymś takim naprawdę można się delektować? Wizytę w tego rodzaju przybytkach traktuję jako smutną konieczność, nie marząc o niczym innym jak o sprawnym odnalezieniu tego co jest mi potrzebne w gąszczu tego co mi potrzebne nie jest, dotarciu na miejsce i równie sprawnym wyplątaniu się z labiryntu galerii i galeryjek. A i tak zwykle po wyjściu z wściekłością spoglądam na zegarek, ile to czasu bezsensownie zmitrężyłem.
Cytat:
Samochód to też nasza prywatna strefa, taki mały domek, gdzie znajdują się pluszaki córki i ładowarka do telefonu syna, kocyki i poduszki, jak ich sen zmorzy po całym dniu wrażeń

Wcale się tym dzieciom nie dziwię że nie mogą wytrzymać paru godzin bez ulubionych pluszaków, skoro torturuje się ich przytwierdzając do ciasnego fotelika. W pociągu miałby niemal pełną swobodę. Ale żeby w czasie kiklkugodzinnej podróży wygadać telefon do tego stopnia żeby trzeba go było ładować? Cóś tu się qpy nie 3ma.
Cytat:
kilka butelek picia (bo każdy pije co innego

Przecież na dworcu PKP w Olsztynie (względnie na placu dworcowym w Giżycku) można kupić wszystko czego na niedługą przecież podróż potrzeba? No i w czasie bezstresowej jazdy pociągiem pić się aż tak bardzo nie chce.
Cytat:
Patrząc więc z takiej perspektywy, kolej osobowa nie ma szans w starciu transportem indywidualnym.

To bardzo wypaczona perspektywa. Stach się bać co by było gdyby również i w Warszawie literalnie wszyscy ulegli tej manierze, i nie wyobrażali sobie postawienia nogi poza terenem własnej posesji lub bloku bez użycia samochodu. Trzeba by wyburzyć nie tylko to czego nie zdążył wyburzyć Hitler, ale niemal wszystko to co zdążono wybudować za PRL, i wybudować zupełnie nowe miasto. Coś może w stylu Los Angeles, gdzie grubo ponad połowa terenu służy wyłącznie indywidualnym samochodom. Tylko czy na pewno tego właśnie chcemy, nie pożałujemy gdy już będzie za późno?

Tomek Janiszewski

funyo - 2014-04-24, 01:11

Tomek J napisał/a:

Ależ się nie narazisz. Dla mnie to nic nowego. Pisałem już że środowisko niniejszego Forum jest wysoce specyficzne. Kogo stać czy to na skuter wodny (a już zwłaszcza na wachę do niego), czy to na kilkutygodniowy czarter mazuranckiego wypasionego koromysła (a już zwłaszcza na opłaty portowe których poziom za sprawą nowego gargamela na byłej Ptasiej Wyspie właśnie przekroczył psychologiczną barierę 100PLN za dobę) - tego stać i na dobrą furę, i na paliwo niezbędne nawet na potrzeby codziennych dojazdów do przysłowiowego kiosku po papierosy. I pociąg, i inna forma komunikacji publicznej dla kogoś takiego po prostu nie istnieje, dostrzec potrafi jedynie taksówki z racji wyglądu zbliżonego do pojazdu z którego na co dzień korzysta. Sam jestem wyjątkiem, jaskrawo odstającym od całej reszty towarzystwa, który choć pływa z Warszawy na Mazury, (ale jedynie jak to Zgrzyb tytułuje wypasionym koromysłem typu Orion o nazwie Leśny Dziadek) to - o zgrozo! jeszcze twirdzi że można to z powodzeniem robić nie posiadając żadnego samochodu, nawet zdychającego poldka. A do tego jeszcze oburzają go zdziercze opłaty portowe ze Sztynortu czy Strandy, i ma jeszcze czelność przywoływać niedobitki przystanie z kilkunastozłotowymi opłatami All Inclusive, względnie nie do końca "all" ale za to z bonifikatą w wysokości opłaty portowej w przypadku stołowania się w miejscowej gastronomii).

Nie da się ukryć, że to forum zrzesza sporą grupę osób wykraczających zarobkami ponad najniższą krajową - jak wiadomo żeglarstwo, a zwłaszcza motorowodniactwo to sporty nietanie, więc logicznym jest, ze osoby je uprawiające to ludzie niebiedni (choć wcale nie muszą być specjalnie bogaci, ot, taki middle, middle class ;-) ). Ale czy sam ten fakt powoduje, że należy ich (nas) za to piętnować? Nie zamierzam mieć wyrzutów sumienia dlatego, że stać mnie na skuter i jego utrzymanie. Nie kradnę i własnymi rękoma wypracowałem sobie to, co mam.
Nie rozumiem niechęci do innych i ich stylu życia tylko z powodu ich stanu posiadania. Nie to określa człowieka.
Chyba, że to kwestia kompleksów...
Cytat:

Widać słyszysz (od czasu do czasu) jedynie to co słyszeć chcesz. I patrzysz na wszystko przez pryzmat realiów województwa Warmińsko-Mazurskiego, gdy tymczasem nie tylko na przywoływanym wyżej Mazowszu ale także choćby i na Lubelszczyźnie (a to właśnie tam wykluła się na przełomie ustrojów zaraza busiarstwa która następnie rozprzestrzeniła się na cały kraj!) zaszły w ostatnich czasach i nadal zachodzą zmiany na lepsze.

Nie specjalnie mnie ten temat interesuje, więc się nie wsłuchuję, a słyszę to, o czym się mówi, po prostu.
A że jestem silnie związany z moim regionem, to i przez jego pryzmat patrzę na wiele spraw. Bo jak się ma sprawa PKP czy busów w Lublinie do mojego miasta i okolic? I przy okazji do forum o mazurskiej tematyce?
Cytat:

Hehe, nie ma to jak "mobilność" kogoś kto przyjechał samochodem np. do Karwicy, wsiadł tam na jacht i dopłynąwszy do Węgorzewa w którego okolicach chce spędzić najbliższe tygodnie kombinuje tylko czy nie byłoby wskazane wysłać choćby stopem jakiegoś umyślnego z własnej załogi, aby ściągnął auto gdzie może się przydać, podczas gdy tam gdzie się je zostawiło - generuje tylko koszty jego parkowania. Albo i bez żagli: przywiozło się rower na bagażniku dachowym do podwarszawskiego lasu, i w tej sytuacji trzeba koniecznie wrócić tam gdzie się zostawiło auto, o dłuższych przejażdżkach mowy byv nie może. Jak widać z powyższego - mobilnościowy kij ma dwa końce.

Jak Ty dojedziesz pociągiem do Giżycka, a docelowo chcesz dotrzeć do np. Kruklanek, to nieważne czym tam dotrzesz - jachtem, autobusem czy rowerem - żeby wrócić do Warszawy pociągiem, musisz najpierw wrócić na giżycki dworzec. I choćbyś nie wiem ile płacił jakiemuś umyślnemu, to nie podstawi Ci pociągu pod nos. :-P
Mobilność rozumiem raczej tak, że wsiadam do samochodu kiedy mi pasuje, jadę do Kruklanek przez Spytkowo, a wracam np. przez Pieczonki, albo przez Wydminy, albo Banie Mazurskie. I też kiedy mi pasuje.
A koszty? Cóż, wszystko kosztuje, a koszty trzeba wkalkulować w życie.
Cytat:

Śmieszą mnie (to najłagodniejsze określenie) tej "nowoczesne" maniery. Przynajmniej od czasu gdy blisko 20 lat temu siostra cioteczna zamieszkała w Ostrołęce przywiozła na weekend trójkę dzieci w wieku kilkunastu lat. Mama poprosiła mnie abym zastanowił się co ciekawego w Warszawie można by im pokazać. Pogłówkowałem trochę i przedstawiłem listę propozycji: widok z PKiN na całe miasto, ZOO, Łazienki, względnie tzw. Ośrodek Wczassów Świątecznych w Powsinie plus ewent. tamtejszy Ogród Botaniczny. Wszyscy goście zasiedli do uroczystego śniadania, i tam dziatwa nieodwołalnie postanowiła: DO MAKDONALDA! Zwątpiłem i więcej nie próbowałem już proponować czegokolwiek. :oops: Ot taki komplexik prowincjonalnego miasteczka.

Powinieneś wykazać więcej zrozumienia dla bliźniego - mnie nie śmieszą Twoje maniery, w tym bezgraniczna miłość do kolei. Rozumiem to i cenię, bo uważam, że człowiek bez zainteresowań jest pusty.
Wyjazd do galerii handlowej to nie jedyny sposób spędzania czasu w mojej rodzinie, choć z kompleksem małego miasteczka ma coś wspólnego, przyznaję. Przykład ten podałem, żeby wyraźnie zobrazować wyższość samochodu nad transportem publicznym w moim przypadku.
Cytat:

Wszak jakieś autobusy miejskie w Giżycku chyba jeżdżą? No i czy to jest rzeczywiście aż tak daleko że z małymi dziećmi (jeżeli bardzo małymi - to w wózku) niedasie dojść z buta? Względnie, w krańcowo niekorzystnej sytuacji dojechać na dworzec własnym autem i tam je zaparkować.

Zawsze można znaleźć jakąś alternatywę, tylko po co? Taksówka kosztuje 10zł. To niewiele. I pewnie niewiele więcej niż cztery bilety komunikacji miejskiej.
Cytat:

Ach, biedni ci mieszkańcy o wiele większego niż Giżycko Olsztyna! Ci to dopiero muszą pprzymierać głodem, aby tylko wysupłać ostatni grosz na taksówki. Każdego szkoda, może faktycznie nie wiesz że miejskie autobusy w Olsztynie jeżdżą po całym mieście - co kilkanaście minut. A jeszcze im tego mało: właśnie fundują sobie tramwaj.

Porównanie beż sensu. Mieszkając w dużym mieście lepiej zarówno finansowo jak i czasowo jest korzystać z komunikacji miejskiej. Ale czy wygodniej? Do tego z niemałymi czasem zakupami? Jak myślisz, ilu z tych ludzi dalej jeździłoby zapchanymi autobusami, gdyby mogli w tym samym czasie i za podobne pieniądze dojechać na miejsce samochodem?
Cytat:

Jak to szło? Kto nie ma w głowie - musi mieć w nogach. Albo, w tym przypadku - w portfelu. Żeby na taksówki starczyło.

Tego nie będę komentował, ale zalatuje kompleksem...
Cytat:

Z których wiele dałoby się kupić nawet w giżyckiej Biedronce.

Widać, że nie "bywasz" w galeriach handlowych, tam nie idzie się po produkty pierwszej potrzeby...
Cytat:

Powaga??? To czymś takim naprawdę można się delektować? Wizytę w tego rodzaju przybytkach traktuję jako smutną konieczność, nie marząc o niczym innym jak o sprawnym odnalezieniu tego co jest mi potrzebne w gąszczu tego co mi potrzebne nie jest, dotarciu na miejsce i równie sprawnym wyplątaniu się z labiryntu galerii i galeryjek. A i tak zwykle po wyjściu z wściekłością spoglądam na zegarek, ile to czasu bezsensownie zmitrężyłem.

...tu się przyjeżdża, żeby pochodzić, popatrzeć na ludzi, modę, kupić modny gadżecik.
A ty wiesz, jakie piękne kobiety można w takich galeriach podziwiać? Pięknie ubrane, wyfryzowane, w pełnym makijażu, na wysokich obcasach. Cud, miód i orzeszki! A w galerii olsztyńskiej jest ich więcej niż w innych!
A z tym czasem w Twoim przypadku to jest chyba tak, że jak nie masz samochodu, to żyjesz według rozkładu jazdy, tego lub innego. Tracisz czas na przystankach i brakuje Ci go potem na przyjemności.
Cytat:

Wcale się tym dzieciom nie dziwię że nie mogą wytrzymać paru godzin bez ulubionych pluszaków, skoro torturuje się ich przytwierdzając do ciasnego fotelika. W pociągu miałby niemal pełną swobodę. Ale żeby w czasie kiklkugodzinnej podróży wygadać telefon do tego stopnia żeby trzeba go było ładować? Cóś tu się qpy nie 3ma.

Foteliki nie są takie złe, dzięki nim dzieci siedzą wyżej i lepiej widzą świat. Bez ulubionego pluszaka dziecko nigdzie nie wytrzyma, to nie kwestia tortur tylko poczucia bezpieczeństwa - powinieneś wiedzieć, byłeś chyba kiedyś dzieckiem? A telefony już dawno przestały służyć do gadania :-P
Cytat:

Przecież na dworcu PKP w Olsztynie (względnie na placu dworcowym w Giżycku) można kupić wszystko czego na niedługą przecież podróż potrzeba? No i w czasie bezstresowej jazdy pociągiem pić się aż tak bardzo nie chce.

W samochodzie chce się pić od klimatyzacji, nie od stresu.
Cytat:

To bardzo wypaczona perspektywa. Stach się bać co by było gdyby również i w Warszawie literalnie wszyscy ulegli tej manierze, i nie wyobrażali sobie postawienia nogi poza terenem własnej posesji lub bloku bez użycia samochodu. Trzeba by wyburzyć nie tylko to czego nie zdążył wyburzyć Hitler, ale niemal wszystko to co zdążono wybudować za PRL, i wybudować zupełnie nowe miasto. Coś może w stylu Los Angeles, gdzie grubo ponad połowa terenu służy wyłącznie indywidualnym samochodom. Tylko czy na pewno tego właśnie chcemy, nie pożałujemy gdy już będzie za późno?

Tak naprawdę masz wiele racji, transport indywidualny to utrapienie, zwłaszcza w dużych miastach, ale mam kilka argumentów popierających mój tok rozumowania:
- w końcu czemu mamy być gorsi od Amerykanów z Los Angeles? ;-)
- nie po to wymyślono samochód, żeby teraz jeździć w ścisku tramwajem
- Giżycko to jednak nie Warszawa, o czym świadczy choćby fakt, że ja, żeby odwiedzić galerię handlową muszę jechać do innego miasta, a Ty masz ich na miejscu kilka.
Ostatni argument jest nie do pobicia i tyczy się zarówno samochodu, jak i wytykanego przez Ciebie skutera: jeżdżę, bo mogę. O!

Pozdrawiam

mazury.info.pl - 2014-04-24, 02:10

Tomek J napisał/a:

Wszak jakieś autobusy miejskie w Giżycku chyba jeżdżą? No i czy to jest rzeczywiście aż tak daleko że z małymi dziećmi (jeżeli bardzo małymi - to w wózku) niedasie dojść z buta? Względnie, w krańcowo niekorzystnej sytuacji dojechać na dworzec własnym autem i tam je zaparkować.


Autobusy w Giżycku kursują na trasie Wilkasy-Giżycko-Bystry i (chyba) nigdzie więcej. To nie stolyca i nie ma tutaj autobusu co 10 minut.

Tomek J napisał/a:
Ach, biedni ci mieszkańcy o wiele większego niż Giżycko Olsztyna! Ci to dopiero muszą pprzymierać głodem, aby tylko wysupłać ostatni grosz na taksówki. Każdego szkoda, może faktycznie nie wiesz że miejskie autobusy w Olsztynie jeżdżą po całym mieście - co kilkanaście minut.


Spędziłem "kilka lat" w miejskich autobusach, wagonach PKP, kolejkach podmiejskich i innych tramwajach będąc studentem. Wówczas nie przeszkadzał mi zbytnio tłok, czas oczekiwania na przystankach i na dworcach, konieczność przesiadek i ponownego oczekiwania "na deszczu i mrozie"... ale nawet wtedy gdybym miał wybór jeździłbym samochodem.

W momencie, gdy będąc jeszcze studentem "dorobiłem się" leciwego "malucha" - natychmiast porzuciłem komunikację publiczną na jego rzecz. Podróżowanie stało przede wszystkim wygodniejsze, zapewniając wszędzie (szczególnie ważne w polskim klimacie) dach na głową. Mogłem zabrać więcej bagażu bez obawy, że będę to później musiał "wtaszczyć" do zatłoczonego autobusu/pociągu i pilnować.

Po drodze zabierałem kolegów i koleżanki. Szczególnie podwożąc owe koleżanki osiągałem niekiedy dodatkowe, niewymierne korzyści (w tym wieku bezcenne!) :-P :mrgreen:

Pierwszy "kombiak" umożliwiał dalsze podróże z deską windsurfingową i żaglami na dachu, zapewniał w miarę komfortowy i przede wszystkim bezpłatny nocleg w dowolnie wybranym miejscu na trasie.
Zazdrościłem wówczas kolegom - posiadaczom busów, którzy mieli na pokładzie oprócz sypialni także "kambuz" i stolik, przy którym można było wygodnie usiąść. Niektóre "busowe zabudowy" pomysłowością nie odbiegały od wyposażenia Twojego Leśnego dziadka. W busie żagle i sprzęt schowane "pod łóżkiem" nie brudziły się, nie moczyły (w odróżnieniu o tego na dachu) i nie niszczały.

Tomek J napisał/a:
A jeszcze im tego mało: właśnie fundują sobie tramwaj.

Głupota urzędników jest nieograniczona. Biorąc pod uwagę koszty budowy i utrzymania taboru - za te pieniądze mieszkańcy przez wiele kolejnych lat mogliby jeździć autobusami bezpłatnie, co wymiernie przełożyłoby się na zmniejszenie "zagęszczenia" samochodów na ulicach. Dodatkowe torowisko wciśnięte na wąskich "poniemieckich" uliczkach tylko pogorszy obecny tłok na asfalcie.

Emill`76 - 2014-04-24, 08:22

Imho może i Tomek pewne kwestie nieco przejaskrawił , ale i tak uważam, że ma wiele racji . Wykorzystanie kolei szczególnie w transporcie towarów , jest u nas niezwykle niskie i stanowi około 4 % ( total przewożonych towarów) , dla porównania średnia w UE wynosi ok 18 %.. Oczywiście wiadomo, że brakuje odpowiedniej infrastruktury, bocznic kolejowych itp...
Udział transportu drogowego jest tymczasem niemal rekordowy ,bo wynosi ok 85 % total towarów , a jeszcze do tego dochodzi tranzyt przez nasz kraj ( Litwa, Łotwa, Estonia, Rosja, Białoruś itp ). Średnia UE oscyluje w okolicach 50 % .
Nie ma się więc co dziwić , że wspomniane TIRanozury są tak wszechobecne , a drogi wymagają częstych remontów. Trudno też nie wspomnieć o wykorzystaniu a raczej niewykorzystaniu systemu rzek , bo to jest już dla nas całkiem egzotyczny temat - niespełna 0,5% transportu towarowego total. Co by nie mówić, dość skutecznie udaje nam się oddzielać system dróg wodnych Europy Zachodniej od Europy Wschodniej. Posiadane odcinki naszych kanałów to jedynie wynik przedwojennych niemieckich programów rozwoju tego środka transportu.
Co do transportu pasażerskiego , to zauważam natomiast inny problem u jakiejś tam części znajomych mi osób ,a już szczególnie tych bardziej majętnych. Podróż koleją , tramwajem czy metrem , a nie daj Boże autobusem jest nie tyle niewygodna, czy nie komfortowa , co po prostu ..hmm tzw. "obciachowa" :-P O ile dla przykładu w takim Londynie "majętni" ludzie nie widzą nić "uwłaczającego godności" i chętniej podróżują np. metrem , to u nas takowych w metrze warszawskim niemal nie uświadczysz. Wolą cisnąć się godzinę w korku wypolerowanym świeżo mercedesem niż w ciągu kilkunastu minut przejechać z Ursynowa do Centrum...
Jeszcze mały OT odnośnie wspomnianych galerii handlowych .. to od kiedy powstały narodziła się taka nowa świecka tradycja czy sport narodowy pod tytułem "shopping" . Często od godzin przed popołudniowych do niemal wieczora ... w miedzy czasie obiad , kino itp :) Oczywiście należy i taką formę rozrywki uszanować , nie mniej jednak najbardziej mi żal tych dzieci .. biedne one są imho
Zaznaczam, iż nie generalizuję sugerując że czynią tak wszyscy odwiedzający owe galerie ;-)

zenek - 2014-04-24, 08:52

Wracając do wczorajszego postu funyo z 21.21 to nie ulega wątpliwości, iż w przypadku rodzinnego wyjazdu na zakupy samochód jest najlepszym środkiem lokomocji i nawet uzasadnionym ekonomicznie.
Teraz wracając do tej ekonomii. Aby kolej cieszyła się powodzeniem musi być przede wszystkim dużo bardziej opłacalna niż podróż własnym samochodem. Są dojazdy do pracy, do szkoły, lekarzy czy urzędów. Wtedy ludzie nie odwiedzają szeregu różnych miejsc i odpadają koszty taksówek lub komunikacji miejskiej.
Porównując koszty dojazdu z Giżycka do Olsztyna to normalny bilet kosztuje 22zł. Przy obecnej stawce za km 0.84zł przejazd samochodem wyniesie 84zł. Relacja już jest dosyć korzystna dla kolei. Zapewne cenę biletu kolejowego jeszcze można obniżyć. Koszty biletów dla młodzieży są jeszcze niższe.
Moim zdaniem podstawową przyczyną odejścia ludzi od kolei jest zbyt mała częstotliwość kursowania pociągów i likwidacja szeregu połączeń i linii. Nikt nie lubi żyć z zegarkiem w ręku i ze świadomością, iż muszę zdążyć na 17 bo następny o 21
Oczywiście kolejną sprawą jest nasza wygoda. Każdy woli wsiąść do auta stojącego tuż pod drzwiami i dojechać pod drugie drzwi. Jest to dużo bardziej kuszące niż spacerek na przystanek i czekanie na autobus czy pociąg. No ale gdyby okazało się, że dzięki takim spacerkom co miesiąc zostaje w kieszeni np. kilkaset złotych to przyzwyczajenia zawsze można zmienić :-P
W przypadku kolei jak i komunikacji autobusowej nie można zapomnieć też o jednej sprawie. Są ludzie starsi i bardzo młodzi, nie posiadający lub nie mogący prowadzić samochodów. Jeżeli nie mieszkają przy trasach łączących większe miasta, a gdzieś z boku, no to niestety ale zostają na łasce rodziny czy znajomych, którzy auta posiadają bo inaczej nigdzie nie dojadą. Komunikacja publiczna został tam po prostu zlikwidowana!

pough - 2014-04-24, 09:04

Nie bardzo rozumiem dlaczego z taką pasją niektórzy chcą na siłę uszczęśliwiać innych. Niech każdy będzie szczęśliwy na swój sposób.

Chętnie poczytam o szlakach kolejowych na Mazurach tych historycznych i tych obecnych :-D , ale nie chcę czytać o tym, że ktoś wie lepiej ode mnie, jak będzie mi wygodniej i lepiej podróżować. :-P

zenek - 2014-04-24, 09:24

pough napisał/a:
Nie bardzo rozumiem dlaczego z taką pasją niektórzy chcą na siłę uszczęśliwiać innych. Niech każdy będzie szczęśliwy na swój sposób.

Robert nie chodzi o uszczęśliwianie kogokolwiek. Chodzi o to aby ludzie mieli alternatywę i prawo wyboru. W tej chwili są w większości "uszczęśliwieni" własną komunikacją samochodową, bo nie mają często innego wyboru.
Z racji własnej wygody ludzie będą podróżować własnymi autami ale komunikacja publiczna jest konieczna. Mogę użyć argumentu ze sfery demagogii. Jak wyglądała by Warszawa gdyby zlikwidować komunikację miejską :-P :lol:

Emill`76 - 2014-04-24, 09:33

zenek napisał/a:
W tej chwili są w większości "uszczęśliwieni" własną komunikacją samochodową, bo nie mają często innego wyboru


Ci którzy podróżują koleją często również nie mają wyboru ;-) z braku wspomnianej własnej komunikacji ;-)

Tomek J - 2014-04-24, 09:34

zenek napisał/a:
Moim zdaniem podstawową przyczyną odejścia ludzi od kolei jest zbyt mała częstotliwość kursowania pociągów i likwidacja szeregu połączeń i linii. Nikt nie lubi żyć z zegarkiem w ręku i ze świadomością, iż muszę zdążyć na 17 bo następny o 21

Na portalu Rynek Kolejowy (jak sama nazwa wskazuje, jest on komercyjny toteż adresu nie podam, ale kto zechce sam znajdzie) produkują się Czytelnicy reprezentujący diametralnie inny pokrój społeczny niż tu. Większość z nich stanowią, co powinno być oczywiste - mikole. Wielu z nich ma nawet samochody - ale bynajmniej nie uważa podróży pociągiem za obciach. I często nim jeździ, jeśli im to pasuje. Tam właśnie wyczytałem myśl która dla wyznawców neoliberalnej doktryny brzmi jak herezja:. Ostatni w dobie rozkładowy pociąg powinien jechać pusty!. Powinien jechać o zupełnie bezsensownej, późnej godzinie, nawet grubo po 21, a do celu dotrzeć wręcz po północy. To byłby pociąg specjalnie na potrzeby tych który na ostatni pociąg odjeżdżający o godzinie "normalnej" (a choćby i pół godziny po zamknięciu galerii handlowych, a co sobie żałować!) nie zdążyli. Jak takiego "bezsensownego ekonomicznie" pociągu nie będzie - ci co planując wieczorny powrót mogliby nie zdążyć na ostatni pociąg "sensowny" - pojadą własnym autem, bo w przeciwnym razie ryzykowaliby nocne kiblowanie na dworcu w oczekiwaniu na pierwszy pociąg poranny (o ile za takowy można by uznać pociąg odjeżdżający kwadrans przed dziesiątą, jak to w ub. roku było w przypadku pociągów Olsztyn-Giżycko-Ełk). W wyniku powyższego również i ten ostatni "sensowny" pociąg będzie miał kiepską frekwencję (pojadą nim tylko ci którzy mają pewność że spóźnienie im nie grozi). Po czym - oczywiście - zostanie uznany za "nierentowny" i także zlikwidowany, a frekwencja spadnie z kolei w pociągu odjeżdżającym wcześniej. I tak dochodzi się do sytuacji że jeździ owe pińć pociągów na dobę, bo jakiś ruch na potrzeby opinii publicznej utrzymać trzeba.
Gdyby zaś myśleć racjonalnie - nie likwidowałoby się owego najpóźniejszego pociągu, lecz zminimalizowało jego "nierentowność" np. puszczając pojedynczy wagon motorowy SA106, podczas gdy na pozostałych, obłożonych kursach jeździłyby dłuższe SA133. No ale to jest do pomyślenia i zrobienia a choćby i na trasie Tłuszcz-Warszawa Wileńska, albo Warszawa - Grodzisk Mazowiecki. z tym że tam na owych ostatnich kursach nie jeżdżą szynobusy (wykorzystywane na Mazowszu na prowincjonalnych, niezelektryfikowanych trasach) lecz pojedyncze kible. W Olsztynie jeszcze na to nie wpadli.

Tomek Janiszewski

Tomek J - 2014-04-24, 09:46

zenek napisał/a:
Mogę użyć argumentu ze sfery demagogii. Jak wyglądała by Warszawa gdyby zlikwidować komunikację miejską :-P :lol:

Argumentem ze sfery demagogii to byłoby: Jak by wyglądała komunikacja miejska w Warszawie, gdybyśmy odstawili własne auta na kołki i przesiedli się wszyscy do tramwajów i autobusów? A takie właśnie pytanie zadał swego czasu jakiś zdesperowany czytelnik "Życia Warszawy" czy innego "Expressu Wieczornego", który poczuł się szykanowany kolejnymi przywilejami dla komunikacji publicznej na warszawskich ulicach. Na mnie nie zrobiło wrażenia jego wynurzenie, bowiem miałem okazję przetestować na sobie co by się wówczas stało. Na przełomie lat 70-tych i 80-tych dojeżdżałem codziennie autobusami z domu na Stegnach do liceum na bliskiej Ochocie. Zwykle był to autobus linii 187 kursujący sztandarowymi inwestycjami komunikacyjnymi ekipy Gierka: Wisłostradą oraz Trasą Łazienkowską. Przeciążony Berliet grzęzł w korkach, trzeszczały drzwi pod naciskiem sprasowanego ludzkiego mięcha, a na miejsce dojeżdżałem niejednokrotnie po blisko 40 minutach. Gdy w stanie wojennym przykręcono kurki z benzyną wymuszając przesiadkę znacznej części właścicieli 4 kółek do komunikacji miejskiej - tłok w autobusie nie tylko nie wzrósł ale nawet zauważalnie zmalał. A czas jazdy skrócił się niemal o połowę. Po prostu, ta sama liczba autobusów mogła w tym samym czasie wykonywać zdecydowanie więcej kursów, przewożąc więcej pasażerów w godziwych warunkach.
Dziś sytuacja jest o tyle inna że autobusów jest nieporównanie więcej niż wtedy. Dlatego nawet jeśli muszą stać w korkach (a stoją o wiele częściej niż kiedyś, ponieważ przybyło samochodów, zwłaszcza należących do owych przyjezdnych słoików o jakich jest mowa w innym wątku) to siłą rzeczy aż taka wypraska wewnątrz samych autobusów aby aż drzwi wypadały na przystanek prawie się nie zdarza.
Tomek Janiszewski

pough - 2014-04-24, 10:17

Zenku. Mylisz waluty. Publiczna komunikacja miejska i podmiejska to jedno, publiczna komunikacja dalekobieżna to drugie.

Codzienny dojazd i powrót do/z pracy to jedno, wyjazd na zakupy do drugie.

I tak można mnożyć przykłady. Niech każdy sobie wybiera co mu w danej chwili wygodne i co lubi.


PS. Właśnie skończyłem rozmowę telefoniczną z jumbo na temat jego przyjazdu na majówkę na Mazury. Niech ktoś spróbuje zaproponować rozsądny dojazd z Krakowa na Mazury, tak by nie tracić na podróż dnia pracy przed majówką i drugiego dnia po majówce na powrót, ani z 4 dni majówki nie stracić dwóch dni na dojazd i powrót. Chodzi o to by z tych 4 dni spędzić 3 pełne dni na wodzie. poświęcając 1 dzień na dojazd i powrót, a ściślej biorąc 1/2 pierwszego dnia na dojazd i 1/2 ostatniego dnia na powrót.
A może jeszcze lepiej jakieś nocne połączenie, gdzie będzie można się przespać w ludzkich warunkach, z kolacją i ze śniadaniem.

Proszę również uwzględnić noszenie bagażu i oberwanie chmury w momencie gdy z buta dochodzę na dworzec i/lub wracam z dworca.

Czekam na propozycje.

pough - 2014-04-24, 10:20

Tomek J napisał/a:
zenek napisał/a:
...Jak wyglądała by Warszawa gdyby zlikwidować komunikację miejską :-P :lol:

...Jak by wyglądała komunikacja miejska w Warszawie...

Panowie odbiegacie od tematu!

Colonel - 2014-04-24, 10:27

Tomek J napisał/a:
W normalnie rządzonym kraju (a nie w bantustanie opanowanym przez entuzjastów blaszano-gumowych świecidełek stanowiących nieosiągalny częstokroć w minionym ustroju przedmiot pożądania.................

Gdzie Ty mieszkasz? Bo ja mieszkam w kraju od siedmiu lat całkiem dobrze rządzonym, a nie w bantustanie. I tylko czasem muszę w różnych miejscach czytywać bantustanowe wynurzenia frustratów.

Tomek J napisał/a:

To byłyby niskobudżetowe inwestycje, nie to co postulowana nowa DK16 ............ No ale wiedomo: na budowie tych kilku peronów, z jakimś skromym zadaszeniem i być może automatami do sprzedaży biletów niedasie zrobić takich wałków jak na budowie zupełnie nowej prawie-autostrady :.

A to jest zwykłe chamstwo i insynuacja. Wnioskuję by administracja forum przywołała Autora do porządku.

Tomek J napisał/a:
Skończ może z tą [b]demagogią, dobra?

A może zauważ belkę we własnym oku??

Tomek J napisał/a:
Barbarossa napisał/a:
A gdzie widujesz tyyyyle niemieckich TIRów??? Na mazurach?

A a Augustowie chociażby.

Dodaj jeszcze Wrocław, to też Mazury...

Tomek J napisał/a:
.... jednym z założycielskich haseł było: WybGaz - Chroń oczy!)

Obsesyjka jakaś?

funyo napisał/a:
Patrząc więc z takiej perspektywy, kolej osobowa nie ma szans w starciu transportem indywidualnym. Nawet gdyby była o połowę tańsza, wolałbym dopłacić i pojechać swoim samochodem. Kiedy chcę, gdzie chcę i z kim chcę.
I widać, ludzi tak widzących ten problem jest na tyle dużo, że inwestuje się w nowe drogi, nie zaś w nowe połączenia kolejowe.

Otóż to!
Tyle, że w kolej też się inwestuje, nadeszła na to kolej. I to warto zauważyć.

pough - 2014-04-24, 11:00

Prywatne animozje proszę sobie wyjaśniać na PW!

Proszę również o powrót do tematu.
Przypomnę, że temat teraz znajduje się w dziale Na mazurskim szlaku, a wątek nosi tytuł "Na kolejowym szlaku". Proszę to uwzględnić w swoich wypowiedziach.

Tymczasem usilnie pracujecie na zmianę umiejscowienia tego wątku.

Tomek J - 2014-04-24, 11:00

pough napisał/a:
Niech ktoś spróbuje zaproponować rozsądny dojazd z Krakowa na Mazury, tak by nie tracić na podróż dnia pracy przed majówką i drugiego dnia po majówce na powrót, ani z 4 dni majówki nie stracić dwóch dni na dojazd i powrót.

Teraz to istotnie sprawa beznadziejna, ale jeszcze całkiem niedawno, bo tuż przed fatalnym końcem 2008 roku kiedy to przeznaczone dla szerokiego luda pociągi pośpieszne odebrano spółce PKP Przewozy Regionalne mogącej wręcz uchodzić za instytucję wyższej użyteczności publicznej czy jakoś tak przekazując je do komercyjnej spółki PKP InterCity (niektórzy złośliwie nazywają ją PKP Przewozy InterCity, w skrócie PKP PIC) jeździł taki uniwersalny, nocny pociąg który w Krakowie właśnie zbierał późnym wieczorem wagony z Krynicy i Zakopanego, po czym mieszano je i ponownie rozłączano: część jechała przez Łódź i Częstochowę do Bygdoszczy, część zaś przez Warszawę do Iławy gdzie bladym świtem rozłączano je ponownie: na Gdynię i na Olsztyn. Gdy jeszcze miało się dobre poranne skomunikowanie w Olsztynie na Giżycko - bylby to dojazd całkiem sensowny. Ale takie pociągi pod rządami PKP PIC wkrótce wycięto :evil: Obecnie PKP PIC ma przechwycone (należałoby napisać: wrogo przejęte) pociągi TLK dawne pośpieszne w głębokim poważaniu a całe nadzieje na świetlaną przyszłość wiąże z dokończeniem modernizacji (znów niektótórzy złośliwie piszą mając na względzie długotrwałe uciążliwości skutkujące wygaszeniem oferty qa w konsekwencji popytu: moRdernizacji) magistrali E65 co pozwoli wreszcie uruchomić połączenia Warszawa-Gdynia w taryfie EIC Premium na rdzewiejących obecnie na terenie grochowskiej szopy składach p...dolino.
Cytat:
Chodzi o to by z tych 4 dni spędzić 3 pełne dni na wodzie. poświęcając 1 dzień na dojazd i powrót, a ściślej biorąc 1/2 pierwszego dnia na dojazd i 1/2 ostatniego dnia na powrót.

Chodzi o to aby przypominać że takie pociągi kiedyś były, i znów mogłyby być, gdyby tylko ktoś zechciał je przywrócić. Ale nie wiedzieć czemu nie chce, z czego cieszy się Polski Bus.
Cytat:
A może jeszcze lepiej jakieś nocne połączenie, gdzie będzie można się przespać w ludzkich warunkach, z kolacją i ze śniadaniem.

Nooo, we własnym aucie to zwłaszcza kierowcy trudno się przespać w czasie jazdy, choć nie wykluczam że niektórzy tak potrafią :mrgreen:

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski

pough - 2014-04-24, 11:16

Tomek J napisał/a:
Cytat:
A może jeszcze lepiej jakieś nocne połączenie, gdzie będzie można się przespać w ludzkich warunkach, z kolacją i ze śniadaniem.

Nooo, we własnym aucie to zwłaszcza kierowcy trudno się przespać w czasie jazdy, choć nie wykluczam że niektórzy tak potrafią :mrgreen:

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski

Tyle, że autem na Mazury nie muszę jechać nocą. Wystarczy po pracy wyjechać i przed nocą jestem na Mazurach, by następnego dnia już korzystać z uroków Mazur. :-P

Tomek J - 2014-04-24, 11:18

pough napisał/a:
Tyle, że autem na Mazury nie muszę jechać nocą. Wystarczy po pracy wyjechać i przed nocą jestem na Mazurach, by następnego dnia już korzystać z uroków Mazur. :-P

Z Podkowy Leśnej, czy z Krakowa, bo to o Krakowie mowa ostatnio była? :mrgreen:

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski

Adam Żyszkowski - 2014-04-24, 11:21

Emill`76 napisał/a:
dochodzi tranzyt przez nasz kraj


Jak tylko pojawią się pociągi które:
- będą jechały od granicy do granicy 11 godzin (tyle powinien trwać dobowy odpoczynek kierowcy ciężarówki).
- załadunek będzie co najmniej tak sprawny jak załadunek promu
- koszt przejazdu będzie porównywalny a - jeszcze lepiej - minimalnie niższy niż koszt przejazdu ciężarówki na tej samej trasie

To natychmiast zostaną zapełnione ciężarówkami tranzytowymi bo po prostu będzie się to opłacać. Takie trudne do spełnienia są te trzy punkty?

Jak się otwiera sklep, to robi wszystko, żeby zachęcić klienta do skorzystania z jego oferty. W przypadku ciężarówek laicy próbują zmusić klienta do korzystania z usług sklepu który jest zamknięty.

Dlaczego prom ze Świnoujścia do Ystad idzie 9 godzin? Właśnie ze względu na obowiązkową pauzę. A mógłby szybciej.

bronek - 2014-04-24, 11:45

pough napisał/a:
Zenku. Mylisz waluty. Publiczna komunikacja miejska i podmiejska to jedno, publiczna komunikacja dalekobieżna to drugie.

Codzienny dojazd i powrót do/z pracy to jedno, wyjazd na zakupy do drugie.

I tak można mnożyć przykłady. Niech każdy sobie wybiera co mu w danej chwili wygodne i co lubi.


PS. Właśnie skończyłem rozmowę telefoniczną z jumbo na temat jego przyjazdu na majówkę na Mazury. Niech ktoś spróbuje zaproponować rozsądny dojazd z Krakowa na Mazury, tak by nie tracić na podróż dnia pracy przed majówką i drugiego dnia po majówce na powrót, ani z 4 dni majówki nie stracić dwóch dni na dojazd i powrót. Chodzi o to by z tych 4 dni spędzić 3 pełne dni na wodzie. poświęcając 1 dzień na dojazd i powrót, a ściślej biorąc 1/2 pierwszego dnia na dojazd i 1/2 ostatniego dnia na powrót.
A może jeszcze lepiej jakieś nocne połączenie, gdzie będzie można się przespać w ludzkich warunkach, z kolacją i ze śniadaniem.

Proszę również uwzględnić noszenie bagażu i oberwanie chmury w momencie gdy z buta dochodzę na dworzec i/lub wracam z dworca.

Czekam na propozycje.


nie ma propozycji. niestety.
taki sam problem mam z przyjazdem na weekend 18.-22.06 z Sosnowca/Katowic
musiałbym poświęcić 2 dni na jazdę.
autem 7h max bez gonienia.
wyjeżdzam w nocy na rano jestem na WJM i mam cały dzień na pływanie.
to samo z wyjazdem.

nie ma alternatywy.

funyo - 2014-04-24, 11:56

Tomek - problemem w dyskusji z tobą jest fakt, że pałasz do kolei miłością głęboką, czysta i bezinteresowną. Ale też, jak to bywa z miłością - ślepą i nierozsądną. I aby ją chronić, wysuwasz wszelkie możliwe argumenty, często abstrakcyjne i oderwane od rzeczywistości i tematu.
Piszesz o braku połączeń Olsztyn -Giżycko, postulujesz zwiększenie kursów na tej linii np. w niedzielę wieczorem, żeby tacy jak ja mogli wygodnie wrócić do domu po wizycie w galerii i jako przykład, że się da, podajesz połączenia podwarszawskie. Zdajesz się nie zauważać, że ruch kolejowy, czy transport publiczny w okolicach dużych metropolii, a zwłaszcza Warszawy, ma się nijak do Olsztyna i jego przysiółka. Ruch tu jest nieporównywalnie mniejszy i w związku z tym kompletnie nierentowny.
Piszesz, że powinno się dopłacać do utrzymania nierentownych połączeń, bo skoro kiedyś mogły istnieć, to i teraz mogą. Ale kto ma dopłacać? Ty dopłacisz? Czy może podwyższyc ceny biletów na konkretnej trasie? Jak myślisz, ilu ludzi zapłaci podwójnie albo i potrójnie za bilet?
Piszesz, że na trasie Olsztyn-Kętrzyn-Giżycko jeździ pięć szynobusów na dobę. To zdecydowanie za mało z punktu widzenia wygody osób korzystających z tego rodzaju transportu, ale jak zwiększyć ich liczbę, skoro poza sezonem skład jeździ prawie pusty (czasem jest w nim dosłownie kilka osób). Bilety musiały by kosztować znacznie więcej niż obecnie, a już teraz są za drogie - mam znajomych, którzy codziennie jeżdżą do Kętrzyna do pracy, mają samochody na gaz i jadą w trzy, cztery osoby. Ale nawet samotnie chyba by się opłacało - nie wiem ile kosztuje bilet Giżycko-Kętrzyn, ale samochód spali max. 3l. gazu po 2,50 za litr, to daje 7,50-8zł/l. Przebijesz to? Nie mówiąc o tym, że nie trzeba na i z dworca drałować z buta dwa kilometry w deszczu lub śniegu o 6 rano.
No i problem tych nieszczęsnych bagaży, zakupów, dzieci i ich bambetli - całkowicie to pomijasz, a jest to bardzo istotna składowa przy odbiorze komfortu podróżowania.
Ma rację Emill`76, że powinno się zwiększać udział transportu kolejowego czy wodnego w ogólnym transporcie towarowym, co odciążyłoby nieco drogi.
Masz też rację Ty, pisząc o potrzebie rozwoju transportu publicznego w miastach, zwłaszcza dużych. Ale połączenia lokalne to zupełnie inna sprawa - one muszą się po prostu opłacać. Jeśli nie ma na nie chętnych, to po co je utrzymywać? Dla Twojego widzimisię? Twoja miłość to za mało, przy całym szacunku do niej.
Ja bardzo kocham skutery, ale nie wydaje mi się, że czyniłbym rozsądnie, nawołując do ich masowej popularyzacji w miejsce żaglówek, czy statków białej floty.
Rozsądek i umiar trzeba jednak zachować.

zenek - 2014-04-24, 11:59

Adam Żyszkowski napisał/a:
W przypadku ciężarówek laicy próbują zmusić klienta do korzystania z usług sklepu który jest zamknięty.

Adam nikt nie oskarża TIR-ów, o to że jeżdżą. Co maja zrobić jak alternatywy niema. Trudno mieć pretensje, że ludzie jeżdżą samochodami jak nie maja innej możliwości.
Pretensje kierowane są do tych, którzy mają wpływ na transport kolejowy!

Tomek J - 2014-04-24, 12:21

bronek napisał/a:
taki sam problem mam z przyjazdem na weekend 18.-22.06 z Sosnowca/Katowic
musiałbym poświęcić 2 dni na jazdę.

To teraz. A był kiedyś (na pewno jeszcze w roku 2001) taki pociąg pośpieszny "Pogoria" wyjeżdząjący podpóźnym popołudniem z Raciborza, mijający Katowice pod wieczór a Warszawę głuchą nocą,, i meldujący się nad ranem w Giżycku, a nawet zatrzymujący się po drodze na p.o. Niegocin aby do Wilkas nie trza było taryfy łapać. Dziś bezpośredni pociąg z Katowic do Giżycka jeździ w środku dnia, nocnego pociągu nawet tylko do Olsztyna czy Białegostoku się nie uświadczy.
Na początku lat 80--tych, i jeszcze wiele lat później miało się do koloru, do wyboru. Osobiście pamiętam pejzaż olszyńskiego dworca z pierwszej podróży pociągiem na Mazury, w roku 1980. Na tle różowiejącego wschodniego nieboskłonu z wysoko stojącym sierpem Księżyca snuły się dymy z dwóch Pyt na czele nocnych pociągów z Gdyni i Wrocławia do Ełku odpowiednio przez Giżycko lub Mikołajki. I tylko ten trzeci którym jechałem: z Warszawy do Pisza nie miał na czele Pyty, lecz jak na Warszawkę przystało - spalinową SP45. Można było dojechać z każdego niemal regionu Polski w każdy region Mazur. Dziś nie zostało nic, nawet późnowieczorny "Podlasiak" którym można było przynajmniej zabrać się z Giżycka na Gdańsk lub Szczecin.
Cytat:
autem 7h max bez gonienia.
wyjeżdzam w nocy na rano jestem na WJM i mam cały dzień na pływanie.
to samo z wyjazdem.

Na wszelki jednak wypadek (dosłownie i w przenośni) ostrzegaj kiedy będziesz jechał, zwłaszcza z powrotem. Nieprzespana noc za kółkiem, półdrzemka za sterem w pełnym świetle dnia, jakieś ognisko z kiełbaskami w nocy z soboty na niedzielę, i znów kompletnie nieprzespana noc w drodze powrotnej. A co na to wszystko szef w robocie w poniedziałek rano? :-P

Tomek Janiszewski

Barbarossa - 2014-04-24, 12:37

Według teorii Tomka to w pociągu można się wyspać i wrócić goły i wesoły...
bronek - 2014-04-24, 12:39

Tomek J napisał/a:
bronek napisał/a:
taki sam problem mam z przyjazdem na weekend 18.-22.06 z Sosnowca/Katowic
musiałbym poświęcić 2 dni na jazdę.

To teraz. A był kiedyś (na pewno jeszcze w roku 2001) taki pociąg pośpieszny "Pogoria" wyjeżdząjący podpóźnym popołudniem z Raciborza, mijający Katowice pod wieczór a Warszawę głuchą nocą,, i meldujący się nad ranem w Giżycku, a nawet zatrzymujący się po drodze na p.o. Niegocin aby do Wilkas nie trza było taryfy łapać. Dziś bezpośredni pociąg z Katowic do Giżycka jeździ w środku dnia, nocnego pociągu nawet tylko do Olsztyna czy Białegostoku się nie uświadczy.
Na początku lat 80--tych, i jeszcze wiele lat później miało się do koloru, do wyboru. Osobiście pamiętam pejzaż olszyńskiego dworca z pierwszej podróży pociągiem na Mazury, w roku 1980. Na tle różowiejącego wschodniego nieboskłonu z wysoko stojącym sierpem Księżyca snuły się dymy z dwóch Pyt na czele nocnych pociągów z Gdyni i Wrocławia do Ełku odpowiednio przez Giżycko lub Mikołajki. I tylko ten trzeci którym jechałem: z Warszawy do Pisza nie miał na czele Pyty, lecz jak na Warszawkę przystało - spalinową SP45. Można było dojechać z każdego niemal regionu Polski w każdy region Mazur. Dziś nie zostało nic, nawet późnowieczorny "Podlasiak" którym można było przynajmniej zabrać się z Giżycka na Gdańsk lub Szczecin.
Cytat:
autem 7h max bez gonienia.
wyjeżdzam w nocy na rano jestem na WJM i mam cały dzień na pływanie.
to samo z wyjazdem.

Na wszelki jednak wypadek (dosłownie i w przenośni) ostrzegaj kiedy będziesz jechał, zwłaszcza z powrotem. Nieprzespana noc za kółkiem, półdrzemka za sterem w pełnym świetle dnia, jakieś ognisko z kiełbaskami w nocy z soboty na niedzielę, i znów kompletnie nieprzespana noc w drodze powrotnej. A co na to wszystko szef w robocie w poniedziałek rano? :-P

Tomek Janiszewski


zgadza się był pociąg "Pogoria" i jechałem nim na mazury jeszcze bodajże w 2006 r.
wyjeżdżał w nocy i rano ok 9 był w giżycku.
dobre połączenie ale niestety go już nie ma więc pozostaje jazda autem.
nie wiem dlaczego przesunęli go na jazdę w dzień a może i wiem.
nie było chyba za dużo chętnych do jazdy.
teraz jedzie przez półpolski zanim dojedzie do Giżycka.

co do jazdy po nocce przy kiełbaskach. zawsze dzien przed wyjazdem a zwłaszcza noc poprzedzająca wyjazd jest najspokojniejsza. trzeba się wyspać. wiem bo stosunkowo dużo jeżdżę samochodem ok 35-40tys km rocznie (osobówką) i mam duży respekt przed jazdą zwłaszcza niewyspanym. poza tym nie jadę sam więc nie chcę ryzykować.

co do szefa w poniedziałek . to szef nic na to bo ja jestem szefem ;-) :lol:
i tak organizuję czas pracy że w poniedziałek do południa jest czas.

funyo - 2014-04-24, 12:42

Tomek J napisał/a:
Na początku lat 80--tych, i jeszcze wiele lat później miało się do koloru, do wyboru.

W tamtych czasach ilość samochodów była niewspółmiernie mała do tego, co mamy obecnie.
Także koszty podróży i utrzymania samochodu były zdecydowanie wyższe. Nie wspominając już o dużo gorszej infrastrukturze drogowej i okołodrogowej (parkingi, stacje benzynowe, toalety).
Widzę w Twych wypowiedziach nostalgię za minioną epoką (w sensie czasu, nie systemu, choć kto wie...).

Tomek J - 2014-04-24, 12:51

funyo napisał/a:
/psychoanaityczne wynurzenia wycinam/
Piszesz o braku połączeń Olsztyn -Giżycko, postulujesz zwiększenie kursów na tej linii np. w niedzielę wieczorem, żeby tacy jak ja mogli wygodnie wrócić do domu po wizycie w galerii i jako przykład, że się da, podajesz połączenia podwarszawskie. Zdajesz się nie zauważać, że ruch kolejowy, czy transport publiczny w okolicach dużych metropolii, a zwłaszcza Warszawy, ma się nijak do Olsztyna i jego przysiółka. Ruch tu jest nieporównywalnie mniejszy i w związku z tym kompletnie nierentowny

Potencjał przewozowy na Mazurach istotnie jest mniejszy. W sam raz na tyle, aby w sytuacji gdy pod Warszawą jeździ podwójny a niekiedy potrójny kibel EN57 (czyli w sumie do 9 wagonów) pojechał kibel pojedynczy, a jeśli pęt z prundem nad torami ni ma - spalinowy dwuczłonowy SA133, w przypadku kursów najmniej obłożonych - jednoczłonowy SA106. Częstotliwość połączeń. czy to z Warszawy do Radomia czy to z Olsztyna do Ełku powinna być natomiast zbliżona, i dopiero wówczas porównania stałyby się miarodajne.
Cytat:
Piszesz, że powinno się dopłacać do utrzymania nierentownych połączeń, bo skoro kiedyś mogły istnieć, to i teraz mogą. Ale kto ma dopłacać? Ty dopłacisz? Czy może podwyższyc ceny biletów na konkretnej trasie? Jak myślisz, ilu ludzi zapłaci podwójnie albo i potrójnie za bilet?;

A kto zapłaci za fanaberrię w postaci estakady DK16 przez mazurskie jeziora? Tak wiem, Ja płacę Pan płaci. Cały naród bvdvje expresówkę na Mazurach!
Cytat:
Piszesz, że na trasie Olsztyn-Kętrzyn-Giżycko jeździ pięć szynobusów na dobę. To zdecydowanie za mało z punktu widzenia wygody osób korzystających z tego rodzaju transportu, ale jak zwiększyć ich liczbę, skoro poza sezonem skład jeździ prawie pusty (czasem jest w nim dosłownie kilka osób).

Odpowiedź masz wyżej. Właśnie dlatego poza sezonem jeździ kilka osób (o ile to istotnie prawda) ponieważ jest tylko 5 połączeń na dobę. Reszta jedzie własnym autem względnie busem.
Cytat:
Bilety musiały by kosztować znacznie więcej niż obecnie,

Nie musiałyby. Transport drogowy generuje niewyobrażalne koszty zewnętrzne, od zniszczenia środowiska naturalnego po leczenie ofiar wypadków, ale neoliberalna doktryna ich nie uwzględnia. Gdyby je uwzględniła - podatki drogowe musiałyby kosztować znacznie więcej niż obecnie.
Cytat:
Masz też rację Ty, pisząc o potrzebie rozwoju transportu publicznego w miastach, zwłaszcza dużych. Ale połączenia lokalne to zupełnie inna sprawa - one muszą się po prostu opłacać.

Na tymże komercyjnym portalu wieloktrotnie przypominano: kolej jest jak rzeka z dopływami. Rzeka - to w przypadku Mazur magistrala Ełk-Giżycko-Korsze-Olsztyn-Iława. W wyniku złodziejskiego roztrwonienia majątku PKP w ramach tzw. transformacji osuszono wszelkie dopływy zamykając "nieopłacalne" połączenia a następnie w wielu przypadkach fizycznie likwidując na liniach takich jak Giżycko - Kruklanki, Kętrzyn - Węgorzewo, Korsze-Skandawa, Korsze-Bartoszyce-Głomno, Wiatrowiec Warmiński-Sępopol, Sątopy Samulewo-Reszel, Szczytno-Czerwonka-Lidzbark Warmiński-Sągnity, Lidzbark Warmiński-Bartoszyce, Wielbark-Nidzica, Ostróda-Morąg, Małdyty-Dzierzgoń-Malbork. W efekcie... nieopłacalnymi okazały się przewozy na głównej "rzece"do której wcześniej dostarczały "wód" owe rzekomo niepłacalne "dopływy". Dziś z takich Bartoszyc czy Reszla do Olsztyna jedzie się bezpośrednim busem. a podóżnych zamieszkałych w bezpośrednim sąsiedztwie owej magistrali ostało się ino tyle aby z ledwością zapełnić owe pińć szynobusów na dobę - mniej więcej tak jak powinno być od początku na owych dawno już zaoranych dopływach. Zakup szynobusów okazał się spóźniony o kilkanaście lat. Gdyby kupiono je na czas, gdy jeszcze funkcjonowały przewozy pasażerskie na bocznych liniach w oparciu o potężne, paliwożerne sowieckie gagariny ST44 z dwoma lub nawet tylko jednym wagonem - dziś na linii głównej musiałyby jak dawniej jeździć wielowagonowe składy (jeszcze gdzieś w połowie minionej dekady typowym pociągiem osobowym w Giżycku była SUka na czele pięciu pudeł) bo żadne szynobusy tylu podróżnych by nie pomieściły.
A skoro zrobiono jak zrobiono - no to jeszcze do tego wszystkiego wyschła całkowicie inna, nieco tylko mniejsza "rzeka": Ełk-Mikołajki-Mrągowo-Czerwonka zaś równoległa rzeka przez Pisz i Ruciane cudem tylko odzyskała szczątkowy nurt... :-(
Tomek Janiszewski

Tomek J - 2014-04-24, 13:10

bronek napisał/a:
zgadza się był pociąg "Pogoria" i jechałem nim na mazury jeszcze bodajże w 2006 r.
wyjeżdżał w nocy i rano ok 9 był w giżycku.
dobre połączenie ale niestety go już nie ma więc pozostaje jazda autem.
nie wiem dlaczego przesunęli go na jazdę w dzień a może i wiem.
nie było chyba za dużo chętnych do jazdy.

Jesteś w błędzie: po pierwsze chętni do jazdy zawsze byli, po drugie bynajmniej nie przwesunęli go na inne godziny, lecz po prostu zlikwidowali. To co obecnie jeździ ze Śląska na Mazury jest w istocie zlepkiem dwóch pociągów zupełnie innych: dawnego "Kmicica" relacji Katowice-Warszawa-Białystok (pierwotnie Częstochowa - Warszawa, stąd nazwa) oraz "Biebrza" Białystok-Ełk-Giżycko-Olsztyn-Elbląg-Gdynia (nazwa stąd że przejeżdżało się przez Biebrzę pod Osowcem). Zrobił się z tego pociąg o kuriozalnej z punktu widzenia chcących dojechać z Warszawy lub Katowic do Gdyni trasie (ale użytecznej w innych relacjach, jak Warszawa-Giżycko, lub Częstochowa-Ełk, co wielokrotnie wskazywałem) toteż same PKP PIC nazwały go oficjalnie w pewnym okresie :mrgreen: "Tour de Polonge". Można go było przedłużyć jeszcze z Katowic przez Gliwice, Opole, Wrocław, Poznań, Piłę, Szczecinek, Koszalin, Słupsk... do samej Gdyni i nadać mu dedykowaną mikolom nazwę "Kółeczko" :lol: I z pewnością posłużyłby wówczas nie tylko mikolom, a choćby i chcącym dojechać z Sosnowca do Opola.
Cytat:
teraz jedzie przez półpolski zanim dojedzie do Giżycka.

I tu się mylisz. Z Warszawy do Giżycka przez Białystok jest o parę km krócej niż przez Olsztyn, jak jeździła Pogoria. Sensowną alternatywą dla obecnej trasy mogłaby być trasa omijająca w ogóle Warszawę, np. z Katowic przez Chorzów, Bytom, Tarnowskie Góry, Zduńską Wolę do Inowrocławia (czyli tzw. węglówka) i dalej już prosto inną magistralą przez Toruń, Iławę, Olsztyn, Korsze do Giżycka. Ale co to to nie, PKP PIC nigdy sobie na taką rozrzutność aby dla warszawiaków i ewentualnie, łodzian uruchamiać osobny pociąg na Mazury nie pozwoli. Niech Ślązacy tracą czas na jazdę naokoło i postoje na wielu stacjach, a potem jeszcze gniotą się wraz z warszawiakami w tych samych wagonach (chyba że ci ostatni zostaną na peronie bo zabraknie miejscówek a konduktor nie wpuści).

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski

mazury.info.pl - 2014-04-24, 13:10

Tomek J napisał/a:
A kto zapłaci za fanaberrię w postaci estakady DK16 przez mazurskie jeziora? Tak wiem, Ja płacę Pan płaci. Cały naród bvdvje expresówkę na Mazurach!


Gdyby Państwo działało sprawnie, przestrzegano prawa i procedur - dobre drogi byłyby już dawno, dawno temu. Wystarczy na wszystkich "syfiących" na Mazurach nałożyć symboliczną karę i... estakada gotowa, pseudoekolodzy "bezbronni", kierowcy zadowoleni, mieszkańcy ukontentowani. Słowem - wszyscy zadowoleni... niestety nie w Polsce.

Tomek J - 2014-04-24, 13:18

mazury.info.pl napisał/a:
Wystarczy na wszystkich "syfiących" na Mazurach nałożyć symboliczną karę i... estakada gotowa, pseudoekolodzy "bezbronni", kierowcy zadowoleni, mieszkańcy ukontentowani. Słowem - wszyscy zadowoleni... niestety nie w Polsce.

Oczywiście że nie w Polsce, a w istocie w PRL-bis. O wiele bardziej prawdopodobnym jest że nałożą - nie karę tylko opłatę, nie na syfiących tylko literalnie wszystkich żeglujących (tych na skuterach już niekoniecznie, bo niełatwo będzie wyegzekwować opłatę od kogoś kto może w każdej chwili wyciągnąć z wody swój sprzęt na samochodowej przyczepce), i nie symboliczną tylko taką że im kapcie spadną. A dróg i tak nie będzie, nie będzie też kolei, nie będzie niczego. Mówił redaktor Palikononowicz z radia Erewań! :mrgreen:

bronek - 2014-04-24, 13:20

Tomek J napisał/a:
bronek napisał/a:
zgadza się był pociąg "Pogoria" i jechałem nim na mazury jeszcze bodajże w 2006 r.
wyjeżdżał w nocy i rano ok 9 był w giżycku.
dobre połączenie ale niestety go już nie ma więc pozostaje jazda autem.
nie wiem dlaczego przesunęli go na jazdę w dzień a może i wiem.
nie było chyba za dużo chętnych do jazdy.

Jesteś w błędzie: po pierwsze chętni do jazdy zawsze byli, po drugie bynajmniej nie przwesunęli go na inne godziny, lecz po prostu zlikwidowali. To co obecnie jeździ ze Śląska na Mazury jest w istocie zlepkiem dwóch pociągów zupełnie innych: dawnego "Kmicica" relacji Katowice-Warszawa-Białystok (pierwotnie Częstochowa - Warszawa, stąd nazwa) oraz "Biebrza" Białystok-Ełk-Giżycko-Olsztyn-Elbląg-Gdynia (nazwa stąd że przejeżdżało się przez Biebrzę pod Osowcem). Zrobił się z tego pociąg o kuriozalnej z punktu widzenia chcących dojechać z Warszawy lub Katowic do Gdyni trasie (ale użytecznej w innych relacjach, jak Warszawa-Giżycko, lub Częstochowa-Ełk, co wielokrotnie wskazywałem) toteż same PKP PIC nazwały go oficjalnie w pewnym okresie :mrgreen: "Tour de Polonge". Można go było przedłużyć jeszcze z Katowic przez Gliwice, Opole, Wrocław, Poznań, Piłę, Szczecinek, Koszalin, Słupsk... do samej Gdyni i nadać mu dedykowaną mikolom nazwę "Kółeczko" :lol: I z pewnością posłużyłby wówczas nie tylko mikolom, a choćby i chcącym dojechać z Sosnowca do Opola.
Cytat:
teraz jedzie przez półpolski zanim dojedzie do Giżycka.

I tu się mylisz. Z Warszawy do Giżycka przez Białystok jest o parę km krócej niż przez Olsztyn, jak jeździła Pogoria. Sensowną alternatywą dla obecnej trasy mogłaby być trasa omijająca w ogóle Warszawę, np. z Katowic przez Chorzów, Bytom, Tarnowskie Góry, Zduńską Wolę do Inowrocławia (czyli tzw. węglówka) i dalej już prosto inną magistralą przez Toruń, Iławę, Olsztyn, Korsze do Giżycka. Ale co to to nie, PKP PIC nigdy sobie na taką rozrzutność aby dla warszawiaków i ewentualnie, łodzian uruchamiać osobny pociąg na Mazury nie pozwoli. Niech Ślązacy tracą czas na jazdę naokoło i postoje na wielu stacjach, a potem jeszcze gniotą się wraz z warszawiakami w tych samych wagonach (chyba że ci ostatni zostaną na peronie bo zabraknie miejscówek a konduktor nie wpuści).

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski


widzę że sypnąłeś cały wykład nt połączenia K-c z Giżyckiem :lol:
być może go zlikwidowali.
sama trasa nie jest jakimś problemem bo zwisa mi to którędy on jedzie. byleby dotarł do Giżycka w interesujących mnie godzinach.a zdecydowanie wolałbym jazdę pociągiem najlepiej z wagonem sypialnym i warsem.
dogadałbym się z czarterownią żeby mi podstawili łajbę do ekomariny coby za daleko nie chodzić , wstałbym wyspany (lub nie zależy ile w warsie by tego poszło ;-) )
a tego w tej chwili nie ma więc zostaje mi bujać się wozem.

funyo - 2014-04-24, 14:06

Tomek J napisał/a:
A kto zapłaci za fanaberrię w postaci estakady DK16 przez mazurskie jeziora? Tak wiem, Ja płacę Pan płaci. Cały naród bvdvje expresówkę na Mazurach!

Bądź chociaż obiektywny - a kto płaci za nowe tory? Wszyscy.
Mało tego płacą za to też kierowcy osobówek.
Widzisz, ty kupując bilet nie dokładasz się do infrastruktury drogowej, a jedynie wspomagasz możliwość przejazdu własnej osoby koleją. Ja zaś, jadąc na niedzielny "shopping" oddaję ok. 2 zł z każdego litra paliwa do funduszu infrastrukturalnego (czy jak on się tam nazywa), a z niego, oprócz budowy nowych i utrzymania starych dróg, pieniądze idą też na infrastrukturę kolejową. Nie wiedzieć czemu :-P
I jakoś cięgle nie odnosisz się do kwestii bagaży itp. - omijasz ją, jakby nie istniała. :roll:

Tomek J - 2014-04-24, 14:26

funyo napisał/a:
jadąc na niedzielny "shopping" oddaję ok. 2 zł z każdego litra paliwa do funduszu infrastrukturalnego (czy jak on się tam nazywa), a z niego, oprócz budowy nowych i utrzymania starych dróg, pieniądze idą też na infrastrukturę kolejową. Nie wiedzieć czemu :-P :

A temu m.in. że koleje za paliwo do lokomotyw spalinowych płacą dokładnie ten sam podatek co i Ty. Tymczasem pieniądze na infrastrukturę kolejową idą i idą, zupełnie jak pomoc RWPG dla PRL, tylko nikt jej nie widział. Ale podobno idą. Nawet wybudowano od czasów PRL... prawie 2km dwutorowej linii ze Służewca na Okęcie... i w bezpośrednim jej sąsiedztwie istny autodrom przyszłej Puławskiej-Bis z wielopasmowymi jezdniami, barierkami, estakadami i ślimakami. Może gdzieś jeszcze wyłożono perony nową kostką Bauma - oto quintescencja "nowej" infrastruktury kolejowej. Tymczasem gdy trzeba wybudować wiadukt kolejowy nad drogą (lub drogowy nad koleją) bo względy bezpieczeństwa tego wymagają - to w takich wypadkach za nową inwestycję zawsze płaci kolej. A następnie - przekazać nieodpłatnie obiekt w użytkowanie właściwemu podmiotowi zarządzającego drogą, i jeszcze w imieniu obdarowanego zapłacić fiskusowi podatek od darowizny. Niech żyje zrównoważony rozwój infrastruktury komunikacyjnej!
A jeżeli tego mało - to wyobraź sobie teraz że mieszkasz w jakiejś niedużej wiosce... a nie, solennie przepraszam. W rezydencji jakiegoś Eko-Village czy cós w ten deseń. Wszystkiego parę podobnych rezydencji na krzyż, a wszystko to położone przy drodze gruntowej niknącej w nieodległym lesie. Co robisz, dogadujesz się z sąsiadami robiąc ściepę na utwardzenie i wyasfaltowanie tych paru km polnego duktu aby do najbliższej gminnej drogi dojechać? Czy też zwracasz się do gminy aby uznała tę drogę za gminną, i sama wybudowała przyzwoitą drogę "bo przecież płacę podatki". Obawiam się że nawet bieżącego łatania dziur po każdej zimie nie chciałbyś pokrywać wyłącznie z kieszeni własnej i innych osób korzystających z tej drogi.


Cytat:
I jakoś cięgle nie odnosisz się do kwestii bagaży itp. - omijasz ją, jakby nie istniała. :roll

Podczas mikolskich kółeczek cały mój bagaż stanowi niewielka przewieszana przez ramię torba. Na wczasy z ciężkimi walizkami też się kiedyś jeździło pociągiem (także z plecakiem na rejsy klubowym jachtem na Mazury gdy jeszcze nie miało się własnego), i jakoś tragarza zatrudniać nie trzeba było.

Tomek Janiszewski

Colonel - 2014-04-24, 14:38

Tomek J napisał/a:
Z Podkowy Leśnej, czy z Krakowa, bo to o Krakowie mowa ostatnio była?

A wiesz jaką średnią można osiągać na trasach ekspresowych i autostradach, których budowa ruszyla pełnym gazem po tym feralnym 2008 roku? Całkowicie legalnie, zgodnei z przepisami okolo 105 i około 125 km/h. I po to ma byc DK16 miedzy innymi.
Już dziś z centrum Krakowa da się dojechać do MIkołajek w 7,5 godziny, a nie jak 6 lat temu w około 9.

Colonel - 2014-04-24, 14:42

Tomek J napisał/a:
....cały mój bagaż stanowi niewielka przewieszana przez ramię torba. Na wczasy z ciężkimi walizkami też się kiedyś jeździło pociągiem (także z plecakiem na rejsy klubowym jachtem na Mazury gdy jeszcze nie miało się własnego), i jakoś tragarza zatrudniać nie trzeba było).

A teraz ja potrzebuje zabrac odpowiednia ilośc toreb i na brak tragarza mnie fizycznie nie stać. Czterdzieści lat temu podrózowałemz jednym plecaczkiem autostopem (juz wtedy unikałem kolei!) po kilka tysięcy km rocznie. Dziś chcę jechac wąłsnym autem z klima a takim tempie i z takim bagażem, jak mi sie podoba.

Tomek J - 2014-04-24, 14:49

Tomek J napisał/a:
w samym tylko Orzyszu główne skrzyżowanie wygląda tak jakby główny ciąg komunikacyjny przebiegał na kierunku Giżycko - Orzysz - Ełk a nie Mikołajki - Orzysz - Ełk oraz Giżycko - Orzysz - Pisz, a takich kfiatkuf jest nieporównanie więcej

Z ubolewaniem i wstydem niniejszym przyznaję :oops: że pisałem powyższy fragment na pałę biorąc prosto z czapy to co zapamiętałem, ponieważ nie chciało mi się na mapie sprawdzić jak jest w rzeczywistości. A owa rzeczywistość - skrzeczy, jak to widać z tej oto mapy:
https://www.google.pl/map...2,21.948182,14z
A więc główny drogowy ciąg komunikacyjny w Orzyszu - to historyczna trasa... Cierzpięty(!) - Góra - Orzysz - Wierzbiny - (Ełk) w nawiasie bo strach się bać czego to można jeszcze spodziewać się dalej. Wszystkie pozostałe kierunki: odcinek DK16 z Mikołajek czy też oba odcinki DK63 z Giżycka i Pisza - to niegdysiejsze drogi boczne o czym zachowany do dziś układ świadczy. Przyznaję że aż takiego absurdu to jednak się nie spodziewałem.
Co do innych kfiatkuf na owej żałosnej "krajówce" o których wspominałem - także jest ich nieporównanie więcej niż myślałem. Chodziło mi po głowie odległe Mrągowo - a tymczasem ledwo kilometr za wsią Olszewo w kierunku Mikołajek mamy kolejne skrzyżowanie o "łamanym" pierwszeństwie, a takie skrzyżowania słusznie uchodzą za szczególnie niebezpieczne. Kolejne 2km dalej mamy już absurd do kwadratu: bezwzględny prymat nad drogą krajową, przynajmniej jeżeli chodzi o kierunki dzierży... polna dróżka po której bezproblemowo mogą poruszać się jedynie furmanki. No ale tutaj ten stan rzeczy w pełni usprawiedliwia nazwa wsi w której się to znajduje:
Woźnice :lol:

Nie prościej byłoby zacząć od wyprostowania takich łamańców, a dopiero potem zastanawiać się czy nowa droga nadal jest potrzebna? Oczywiście, przywróciwszy uprzednio ruch pociągów na przebiegającej nieopodal linii.

Tomek Janiszewski

zenek - 2014-04-24, 14:50

Colonel napisał/a:
A teraz ja potrzebuje zabrac odpowiednia ilośc toreb i na brak tragarza mnie fizycznie nie stać. Czterdzieści lat temu podrózowałemz jednym plecaczkiem autostopem (juz wtedy unikałem kolei!) po kilka tysięcy km rocznie. Dziś chcę jechac wąłsnym autem z klima a takim tempie i z takim bagażem, jak mi sie podoba.

Colonelu nikt Ci nie broni jechać własnym autem. Zgadzam się, że z wiekiem ilość bagażu, który ze sobą taszczymy rośnie. Widzę to po sobie :-P . Chodzi o to aby była alternatywa, abyśmy mieli prawo wyboru środka lokomocji. Nie może być tak aby nocne połączenie z przywoływanego tu Krakowa do Giżycka było najszybsze przez Tczew :-P ! Sprawdzałem w rozkładzie PKP. Dochodzą do tego tacy, którzy są za młodzi albo za starzy na jazdę własnym autem. I co też im zaproponujesz autostrady?

Tomek J - 2014-04-24, 15:06

Colonel napisał/a:
Dziś chcę jechac wąłsnym autem z klima a takim tempie i z takim bagażem, jak mi sie podoba.

A może gdybym to ja szarpnął kiedy się na własne auto - nie chciałbym jechać po drodze gdzie legalnie i zgodnie z przepisami będzie Pan jechał ze średnią prędkością 125km/h? Bo chcę żyć, a nie zginąć zgodnie z przepisami (a przy takich prędkościach nie potrzeba wcale do tego czołówki) bo komuś tam wpadła osa przez uchylone okno, dostał ataku padaczki, zasłabł albo chwilowo zdekoncentrował się jadąc setki km z Krakowa na Mazury czy tez z Pucka do Zakopanego. Tymczasem kolejowej alternatywy nie będzie, bo p...dolino kosztujące grubo ponad stówkę i nie wyjeżdżające dalej niż poza Gdynię oraz Kraków żadnej alternatywą dla samochodu nie stanowi.

Tomek Janiszewski

funyo - 2014-04-24, 15:18

Tomek J napisał/a:

A temu m.in. że koleje za paliwo do lokomotyw spalinowych płacą dokładnie ten sam podatek co i Ty. Tymczasem pieniądze na infrastrukturę kolejową idą i idą, zupełnie jak pomoc RWPG dla PRL, tylko nikt jej nie widział. Ale podobno idą...
Tomek Janiszewski

Pewnie znasz dane, jaki odsetek wszystkich pociągów stanowią te spalinowe?
Szczególnie z uwzględnieniem stosunku ich ilości do ogółu podróżnych?

Tomek J - 2014-04-24, 15:48

funyo napisał/a:
Pewnie znasz dane, jaki odsetek wszystkich pociągów stanowią te spalinowe?
Szczególnie z uwzględnieniem stosunku ich ilości do ogółu podróżnych?

A żebyś się nie zdziwił. Spalinowe zespoły trakcyjne na Mazurach jeżdżą obecnie na niejednej trasie pod drutem. W szczególności te z Olsztyna do Ełku przez Giżycko (drut kończy się dopiero w Korszach), a także część kursów całkowicie już pod drutem z Olsztyna do Elbląga; przynajmniej takie były zamiary aby jeździły także z Olsztyna do Iławy. Bo przy tak okrojonej ofercie ciężko jest zapełnić pasażerami nawet pojedynczego kibla tam gdzie mógłby jechać. Więc pcha się pod drut nowe i nowe szynobusy (wycofane uprzednio z uwalonych w ostatnich latach kolejnych niezelektryfikowanych bocznych linii - "dopływów" takich jak Ełk-Olecko a następnie Szczytno-Wielbark) podczas gdy porzucone kible oczekują w Iławie na złomowanie zamiast na przebudowę na klimatyzowane turbodymoklopy EN57AKM z energooszczędnym napędem silnikami asynchronicznymi, taką jakiej właśnie dokonuje się na masową skalę na Mazowszu.
W sąsiednim województwie Kujawsko-Pomorskim w mocno śmierdzących okolicznościach przekazano z końcem minionego roku całość przewozów pasażerskich spółce ARRIVA PCC, mimo że okazała się już wcześniej niezbyt dobrze przygotowana do obsługi linii niezelekteryfikowanych. Jedyna ichnia szopa z taborem spalinowym mieściła się w Nowej Wsi Wielkiej w połowie drogi między Inowrocławłem a Bygdoszczą, podczas gdy obsługiwane przez ARRIVĘ (złośliwie przezywaną AVARRIĄ) przewozy koncentrowały się na niezelektryfikowanych trascah w rejonie węzła Grudziądz. Więc gdy w ubiegoroczny sierpniowy weekend, kiedy to pozostawiwszy "Leśnego Dziadka" pod Giżyckiem kółeczkowałem sobie pociągami po Mazurach oraz w ich najbliższym sąsiedztwie spsuły się drzwi w SA106 - przesadzono pasażerów w Grudziądzu do komunikacji zastępczej pod postacią... busiarskich busów, ponieważ podsył rezerwowej maszyny (o ile w ogóle była) okazałby się niedopuszczalnie długi. Szczęśliwie nie doszło do tragicznego wypadku podczas szaleńczej jak to u busiarzy zwykle bywa jazdy bocznymi drogami gdzie auta podczas wymijania się muszą zjeżdżać na pobocza, a ekipa pociągu InterRegio do Olsztyna w Jabłonowie Pomorskim okazała się na tyle wyrozumiała że pozwoliła mi jechać bez dopłaty z biletem na pociąg osobowy, na który oczywiście za sprawą AVARRII jaka się zdarzyła nie zdążyłem. Mimo takich i podobnych skandali wyrzucono Przewozy Regionalne wraz z ichnimi kiblami, i znów spalinowy tabor ARRIVY trafił głownie pod drut, w tym także na głównej magistrali Kutno - Toruń - Bydgoszcz, a obecnie ARRIVA przymierza się do zamknięcia ruchu na utrzymywanych dotąd liniach niezelektryfikowanych, w tym przebiegających przez Grudziądz. Już się gorączkowo pisze expertyzy o rzekomej celowości przerzucenia przewozu osób w regionie z kolei na autobusy - oczywiście należące do firmy Arriva Bus Polska :evil:

Tomek Janiszewski

Barbarossa - 2014-04-24, 16:06

I znowu pociąg do pociągam wyjeżdza gdzieś...na kujawy.... czy nie ma forum kolejowego.... czy wszystko musi zjeżdzać na zasrane tory??? Szkoda że wszechwiedzący nie ma tyle zapału do walki o kolej w realu tylko my musimy czytać te żale, podteksty, oskarżenia itd itp ( wiem nie muszę czytać)
Tomek J - 2014-04-24, 16:09

Barbarossa napisał/a:
I znowu pociąg do pociągam wyjeżdza gdzieś...na kujawy.... czy nie ma forum kolejowego.... czy wszystko musi zjeżdzać na zasrane tory???

Zapewne jest, ale na pewno jest także takie jedno forum na które nie mam zamiaru zawitać, mimo zaproszenia ze strony założyciela. Tam możesz wyżalać się do woli.

Tomek Janiszewski
ps. A tory są obecnie zasrane w znacznie mniejszym stopniu niż kiedyś. Na Mazowszu cały nowy tabor do ruchu regionalnego: FLIRT-y, ELF-y, Bombardier-y, a także stare lecz całkowicie przebudowane turbodymoklopy, podobnie zresztą jak szynobusy SA106 oraz SA133 na Mazurach - mają WC zbiornikowe, takie jakie powinno być na jachtach :-P

zenek - 2014-04-24, 16:13

Barbarossa napisał/a:
I znowu pociąg do pociągam wyjeżdza gdzieś...na kujawy.... czy nie ma forum kolejowego....

Sławku kolej to "naczynia połączone". Nie da się rozpatrywać kolei mazurskich w oderwaniu do kujawsko-pomorskich, mazowieckich czy śląskich :-P :lol: !
A tak na marginesie to mam wielką prośbę do Tomka J. Tomek czy nie mógłbyś wstawić jakichś fotek-słownika, bo określenia "kibel", SA106, EN57, SA133 itp. niewiele użytkownikom mówią!

Tomek J - 2014-04-24, 16:23

zenek napisał/a:
Sławku kolej to "naczynia połączone". Nie da się rozpatrywać kolei mazurskich w oderwaniu do kujawsko-pomorskich, mazowieckich czy śląskich :-P :lol:

Odtąd już ma się dać. Przedtem z Olsztyna jechało się bezpośrednim kiblem EN57 aż do Bydgoszczy przez Toruń, dziś w perspektywie jest przesiadka w Jabłonowie Pomorskim do pociągu ARRIVY, najpewniej peesowskiego szynobusa SA-cośtam względnie MRówy. Chyba że nastąpi AVARRIA, wtedy na pasażerów będą oczekiwać busy.
Cytat:
A tak na marginesie to mam wielką prośbę do Tomka J. Tomek czy nie mógłbyś wstawić jakichś fotek-słownika, bo określenia "kibel", SA106, EN57, SA133 itp. niewiele użytkownikom mówią!

Na początku musi być ciężko - przykro mi. Staram się używać oficjalnych oznaczeń obok potocznych nazw, aby można było sobie sprawdzić choćby w Wiki. I tak kibel - to najpospospolitszy na Mazowszu pociąg EN57 powstały jeszcze za Gomułki. Turbodymoklop - to ten sam pojazd po całkowitej modernizacji (EN57AKM) z wstawieniem nowego napędu oraz klimy. Przywołana w niniejszym poście MRówa - to spalinowy zespół trakcyjny typu MR/MRD, sprowadzony bodajże z Danii jako używaniec. W przypadku Pyty o której pisałem wcześniej opisując klimat dworca w Olsztynie nad ranem - wystarczyło w nią kliknąć.

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski

niutka - 2014-04-24, 16:54

funyo napisał/a:
Cytat:
A ty wiesz, jakie piękne kobiety można w takich galeriach podziwiać? Pięknie ubrane, wyfryzowane, w pełnym makijażu, na wysokich obcasach. Cud, miód i orzeszki! A w galerii olsztyńskiej jest ich więcej niż w innych!


Wiem, że nie na temat, ale nie mogłam się oprzeć. :mrgreen: Funyo musisz uważać, by torebka Twojej żony nie wylądowała na Twojej głowie, gdy tak będziesz kontemplować te cudowne widoki. :lol: ;-)


Tomek pod wieloma względami ma rację , ale wiele rzeczy już się nie wróci, a życie jest zbyt krótkie, żeby tęsknić za tym, co było. Sama chętnie podróżowałabym publicznymi środkami lokomocji, gdyby były bardziej cywilizowane, bo nie mam już siły i zdrowia na dźwiganie tobołów, długie czekanie na przyjazd pociągu i potem jazdę ( jak np. na Mazury), stanie w korytarzu czy martwienie się, jak dostać się na dworzec, by zdążyć na czas i jeszcze do tego te ohydne toalety ( kobiety są tu w gorszej sytuacji niż mężczyźni :roll: ) ......

Colonel - 2014-04-24, 17:15

Tomek J napisał/a:
- nie chciałbym jechać po drodze gdzie legalnie i zgodnie z przepisami będzie Pan jechał ze średnią prędkością 125km/h?

Trudno, jakoś z tym muszę żyć.

funyo - 2014-04-24, 21:52

niutka napisał/a:
... Funyo musisz uważać, by torebka Twojej żony nie wylądowała na Twojej głowie, gdy tak będziesz kontemplować te cudowne widoki. :lol: ;-)

Myślisz?
Ale dlaczego? Czyż nie po to się odwiedza galerię, by kontemplować piękno? ;-)

zenek - 2014-04-24, 21:59

funyo napisał/a:
niutka napisał/a:
... Funyo musisz uważać, by torebka Twojej żony nie wylądowała na Twojej głowie, gdy tak będziesz kontemplować te cudowne widoki. :lol: ;-)

Myślisz?
Ale dlaczego? Czyż nie po to się odwiedza galerię, by kontemplować piękno? ;-)

Chyba niutka wie co mówi :-) ! Nasze żony funyo mogą mieć zdecydowanie odmienne zdanie w kwestii kontemplowania owego piękna :-P

funyo - 2014-04-24, 22:12

Tomek - nie odpowiadasz na pytania wprost lub manipulujesz faktami - kiedy Ci wygodniej przywołujesz dane dotyczące całego kraju, kiedy indziej tylko regionu. Tak się nie da dyskutować :-(
Rozumiem, że ludzie udzielają się na różnych forach nie żeby dyskutować, tylko żeby wyrażać swoje opinie - to egoizm a może nawet narcyzm, ale jakże przyjemny.
Ale jednak odrobina poszanowania dla współforowiczów by się przydała - w końcu to nie prywatny blog i odpowiedź (na grzecznie zadane pytanie) w stylu: "Na początku musi być ciężko - przykro mi" jest. IMO, niegrzeczna. Myślisz, że w ten sposób przykujesz czyjąś uwagę? Że ktoś zacznie zgłębiać temat kolei i pociągów?
A jeśli dyskusja Cię nie interesuje, a chcesz połechtać swoje ego, załóż oddzielny temat w stylu moich "motorowodnych wycieczek" - np. "mazurskie wyprawy koleją" lub jakoś tak.
Okraś to zdjęciami i może ktoś zajrzy. Wtedy wszyscy będą kontent :-P

funyo - 2014-04-24, 22:15

zenek napisał/a:

Chyba niutka wie co mówi :-) ! Nasze żony funyo mogą mieć zdecydowanie odmienne zdanie w kwestii kontemplowania owego piękna :-P

Dziwne te kobiety, lubią, kiedy ktoś się nimi zachwyca, ale nie pozwalają zachwycać się innymi... :roll: ;-)

Barbarossa - 2014-04-25, 06:53

funyo napisał/a:
Tomek - nie odpowiadasz na pytania wprost lub manipulujesz faktami - kiedy Ci wygodniej przywołujesz dane dotyczące całego kraju, kiedy indziej tylko regionu. Tak się nie da dyskutować :-(
Rozumiem, że ludzie udzielają się na różnych forach nie żeby dyskutować, tylko żeby wyrażać swoje opinie - to egoizm a może nawet narcyzm, ale jakże przyjemny.
Ale jednak odrobina poszanowania dla współforowiczów by się przydała - w końcu to nie prywatny blog i odpowiedź (na grzecznie zadane pytanie) w stylu: "Na początku musi być ciężko - przykro mi" jest. IMO, niegrzeczna. Myślisz, że w ten sposób przykujesz czyjąś uwagę? Że ktoś zacznie zgłębiać temat kolei i pociągów?
A jeśli dyskusja Cię nie interesuje, a chcesz połechtać swoje ego, załóż oddzielny temat w stylu moich "motorowodnych wycieczek" - np. "mazurskie wyprawy koleją" lub jakoś tak.
Okraś to zdjęciami i może ktoś zajrzy. Wtedy wszyscy będą kontent :-P


No popatrz i Ty też to Pawle odkryłeś..... pozdrawiam i nie daj się skierować na boczny tor...

jumbo - 2014-04-25, 19:11

A ja dziś ogarnąłem podróż z Krakowa do Węgorzewa przy wykorzystaniu komunikacji publicznej. I tak, wyjdę z domu o 5:00 i na miejscu powinienem być już o 19:00.
danielkrk - 2014-04-25, 20:49

Jumbo, 19 maja jedziemy do Giżycka. Jak Ci pasuje to mamy wolne miejsce.
funyo - 2014-04-25, 20:59

jumbo napisał/a:
A ja dziś ogarnąłem podróż z Krakowa do Węgorzewa przy wykorzystaniu komunikacji publicznej. I tak, wyjdę z domu o 5:00 i na miejscu powinienem być już o 19:00.

Jak byś jechał samochodem, to wyjeżdżając z Krakowa o 5.00 w Węgorzewie byłbyś na jakąś 15.00 czyli obiad zamiast kolacji. :-P

Margarita - 2014-04-25, 23:16

Jak nie jeździłam samochodem, to najszybciej było intercity albo Regio do Warszawy i z Warszawy autobusem.
jumbo - 2014-04-26, 08:32

danielkrk napisał/a:
Jumbo, 19 maja jedziemy do Giżycka. Jak Ci pasuje to mamy wolne miejsce.

Dziękuje za propozycje ale tak mam zaplanowane, że po 18.05. to ja już na Mazury się w maju nie wybieram.

jumbo - 2014-04-26, 08:36

funyo napisał/a:
jumbo napisał/a:
A ja dziś ogarnąłem podróż z Krakowa do Węgorzewa przy wykorzystaniu komunikacji publicznej. I tak, wyjdę z domu o 5:00 i na miejscu powinienem być już o 19:00.

Jak byś jechał samochodem, to wyjeżdżając z Krakowa o 5.00 w Węgorzewie byłbyś na jakąś 15.00 czyli obiad zamiast kolacji. :-P

Samochodem 10 godzin. To z bardzooooo długimi postojami.

jumbo - 2014-04-26, 08:45

Margarita napisał/a:
Jak nie jeździłam samochodem, to najszybciej było intercity albo Regio do Warszawy i z Warszawy autobusem.

I tak też planuje. Tylko teraz to nawet nie ma sensownego kolejowego połączenia Kraków-Warszawa. A bilet inercity aby było wygodnie to 165zł.

Barbarossa - 2014-04-26, 09:04

jumbo napisał/a:
Margarita napisał/a:
Jak nie jeździłam samochodem, to najszybciej było intercity albo Regio do Warszawy i z Warszawy autobusem.

I tak też planuje. Tylko teraz to nawet nie ma sensownego kolejowego połączenia Kraków-Warszawa. A bilet inercity aby było wygodnie to 165zł.


Nie zła cena, czyli we dwie osoby taniej samochodem i na obiad zostanie.

zenek - 2014-04-26, 09:18

jumbo napisał/a:
A bilet inercity aby było wygodnie to 165zł.

Na tym właśnie polega głupota zarządców kolei. Z Krakowa do Warszawy jest ok. 300km więc przyjmując obowiązującą stawkę 0.84zł/km wychodzi 252zł. Jeżeli jadą cztery osoby to za bilety zapłacą 660zł. Przy takiej różnicy cen nie ma mowy aby ludzi przekonać do pozostawienia aut!

Barbarossa - 2014-04-26, 09:32

A ja policzyłem bilet w obie strony, czyli nawet w jedną osobę wyjdzie mniej więcej tyle samo w zależności ile pali samochód. Inna opcja to autobusy, taki polski bus kosztuje połowe tego co PKP....
Adam Żyszkowski - 2014-04-26, 13:27

165 złotych z Krakowa do Warszawy? W jedną stronę? Ja pierniczę, strasznie drogo. Do tego trzeba doliczyć koszty dojazdu z dworca do punktu docelowego (bilet jednorazowy 70 minut w warszawie to 4,40zł). W Krakowie nie wiem.

Za mniej przejadę w jedna stronę moim starym, paliwożernym za to zagazowanym autem. Nie liczę wyłącznie paliwa.

Czas - auto przegra, ale tylko na trasie centrum - centrum. Gdzieś poza to obawiam się, że już nie.

Dziś usłyszałem w radiu, że pociąg z Wawy do Gdańska od jutra będzie jechał 4h12 min czy jakoś tak. Najszybciej od 7 lat. Ciekaw jestem ile będzie kosztował. PolskiBus na tej trasie jedzie 5h a kosztuje poniżej 40zł.

danielkrk - 2014-04-26, 13:44

Byłem ostatnio na dworcu z ciekawości. Z Krk do Giżycka pociąg z przesiadka w wawie kosztuje ok 80 zł.
pough - 2014-04-26, 14:39

danielkrk napisał/a:
Jumbo, 19 maja jedziemy do Giżycka. Jak Ci pasuje to mamy wolne miejsce.

danielkrk napisał/a:
Byłem ostatnio na dworcu z ciekawości. Z Krk do Giżycka pociąg z przesiadka w wawie kosztuje ok 80 zł.

Czemu więc nie jedziesz pociągiem?

jumbo - 2014-04-26, 16:31

danielkrk napisał/a:
Byłem ostatnio na dworcu z ciekawości. Z Krk do Giżycka pociąg z przesiadka w wawie kosztuje ok 80 zł.

Nie zgadzam się z tym.
Dokładnie to jest tak: II klasa 122zł a I klasa to 189zł. Podróż ok 12-13h i wg. mojego skromnego doświadczenia to trzeba by skorzystać z klasy I.

Muszę coś dodać. To 165zł to podróż ok. 3h i w I klasie. Można też podróżować taniej ale będzie to oczywiście dłużej i mniej "komfortowo".

Barbarossa - 2014-04-26, 16:58

Z Warszawy do Giżycka bezpośrednio (jest takie połączenie :shock: ) jadąc ok 5 godzin kosztuje to w 2 kl 62zł a w 1 kl 96zł.
A więc Daniela liczby są co najmniej nie aktualne, albo wzięte z sufitu....
A więc chcąc jechać komfortowo, mam namyśli 1 kl wyjdzie mnie tyle samo co samochodem, ale do pociągu i z pociągu też trzeba się dostać, więc rośnie czas i koszta.
Pociąg odchodzi z Wawy ok 10-tej zależy z której stacji a samochód kiedy chce...

jumbo - 2014-04-26, 18:38

Barbarossa napisał/a:
Z Warszawy do Giżycka bezpośrednio (jest takie połączenie :shock: ) jadąc ok 5 godzin kosztuje to w 2 kl 62zł a w 1 kl 96zł.

Właśnie to połączenie uwzględniłem w obliczeniach kosztów podróży koleją Kraków-Giżycko.

danielkrk - 2014-04-26, 19:09

Jumbo, ja nic nie liczylem, a bylem w KASIE PKP IC i za tyle chciano mi sprzedac bilet na 19 maja. Rano ok 6 Tlk do wawy i potem Tkl do Gizycka. Na miejscu ok 17 8-)
Barbarossa - 2014-04-26, 19:11

Jak planujesz podróż z przesiadką w Wawie zwróć uwagę że część pociągów skierowana jest na stacje W-wa Gdańska a więc nie jadą prze W-Wa Zachodnia Centralna i Wschodnia.
danielkrk - 2014-04-26, 19:20

Barbarossa napisał/a:
Jak planujesz podróż z przesiadką w Wawie zwróć uwagę że część pociągów skierowana jest na stacje W-wa Gdańska a więc nie jadą prze W-Wa Zachodnia Centralna i Wschodnia.

wiem o tym i na nowiutkim dworcu w krk w kasie pan sam o tym powiedzial, ze przesiadka bedzie na gdanskim. Po podliczeniu kosztow za dwie osoby: 9l lpg na 100 i parking na 12 dni po 7 zl kolej i tak wyszla 100 zl taniej ale wzgledy praktyczne przeważają. Tyle tobolow, skrzynka piwa do pociagu... :mrgreen:
aha, cena uwzglednia 15% rabatu za zakup do 14 dni przed wyjazdem.

funyo - 2014-04-26, 20:13

danielkrk napisał/a:
...ale wzgledy praktyczne przeważają. Tyle tobolow, skrzynka piwa do pociagu... :mrgreen:

Wygląda na to, że kolej u nas powoli pada, bo niektórzy nie wiedzą, że na Mazurach też już można kupić piwo w sklepach i taszcząc je ze sobą wybierają samochód jako wygodniejszą alternatywę :-P :mrgreen:

jumbo - 2014-04-26, 20:52

danielkrk napisał/a:
Barbarossa napisał/a:
Jak planujesz podróż z przesiadką w Wawie zwróć uwagę że część pociągów skierowana jest na stacje W-wa Gdańska a więc nie jadą prze W-Wa Zachodnia Centralna i Wschodnia.

wiem o tym i na nowiutkim dworcu w krk w kasie pan sam o tym powiedzial, ze przesiadka bedzie na gdanskim. Po podliczeniu kosztow za dwie osoby: 9l lpg na 100 i parking na 12 dni po 7 zl kolej i tak wyszla 100 zl taniej ale wzgledy praktyczne przeważają. Tyle tobolow, skrzynka piwa do pociagu... :mrgreen:
aha, cena uwzglednia 15% rabatu za zakup do 14 dni przed wyjazdem.

Ale jak Ty to liczysz.
Policzenie kosztów podróży dwóch osób z Krakowa do Giżycka w dniu 19.05. z uwzględnieniem cen biletów na dzień dzisiejszy (15%zniżki) i ceny autogazu 2,60zł.
Paliwo czyli gaz to koszt ok 270zł + parking 84zł = 354zł
Kolej I klasa 79,05+81,60=160,65 x 4 = 642,60zł
Kolej II klasa 51+52,70=102,70 x 4 = 410,80zł
Należy też dodać koszty dotarcia na dworzec i z dworca na keje. (20-40zł)
W żaden sposób kolej nie wychodzi taniej dla dwóch osób ale wręcz sporo drożej.

danielkrk - 2014-04-26, 21:04

Jeszcze raz. Bilety do gizycka 69 zl od osoby. Idz na dworzec do wypasionych kas pkp IC, nie wiem skad masz te ceny ?
Barbarossa - 2014-04-26, 21:07

danielkrk napisał/a:
Jeszcze raz. Bilety do gizycka 69 zl od osoby. Idz na dworzec do wypasionych kas pkp IC, nie wiem skad masz te ceny ?


To ciekawe :mrgreen: bilety z Krakowa są tańsze niż z Warszawy :-P
może będzie taniej i szybciej z Warszawy do Giżycka przez Kraków :mrgreen:

jumbo - 2014-04-26, 21:47

danielkrk napisał/a:
Jeszcze raz. Bilety do gizycka 69 zl od osoby. Idz na dworzec do wypasionych kas pkp IC, nie wiem skad masz te ceny ?

Jeszcze raz. Nie wprowadzaj w błąd bo taka cena biletu podana przez Ciebie nie istnieje. Najpierw pisałeś ok 80zł teraz już spadła i wiesz dokładnie 69zł.
Ja biorę ceny ze strony .rozklad-pkp.pl i tam kupuje bilety, bo tego by brakowało abym musiał doliczyć dwukrotny dojazd do dworca.
I tak też zrobię, pójdę do "wypasionych kas pkp IC" (tylko co w nich takiego niezwykłego to mi wyjaśnij) i osobiście sprawdzę.

ŁukaszDz - 2014-04-26, 22:41

jumbo napisał/a:

Ja biorę ceny ze strony .rozklad-pkp.pl i tam kupuje bilety, bo tego by brakowało abym musiał doliczyć dwukrotny dojazd do dworca.

Podane przez Ciebie ceny się zgadzają, tyle że kupujesz dwa osobne bilety. Kiedyś było tak, że przejazd z przesiadką na jednym bilecie, a zakup dwóch różnych biletów różnił się ceną. Nie wiem jak jest teraz, ale jeśli tak jest w dalszym ciągu to w kasie będzie taniej, bo na portalu nigdy nie udało mi się podwójnego biletu kupić. Czasem były to naprawdę istotne różnice.

jumbo - 2014-04-26, 23:10

ŁukaszDz napisał/a:
jumbo napisał/a:

Ja biorę ceny ze strony .rozklad-pkp.pl i tam kupuje bilety, bo tego by brakowało abym musiał doliczyć dwukrotny dojazd do dworca.

Podane przez Ciebie ceny się zgadzają, tyle że kupujesz dwa osobne bilety. Kiedyś było tak, że przejazd z przesiadką na jednym bilecie, a zakup dwóch różnych biletów różnił się ceną. Nie wiem jak jest teraz, ale jeśli tak jest w dalszym ciągu to w kasie będzie taniej, bo na portalu nigdy nie udało mi się podwójnego biletu kupić. Czasem były to naprawdę istotne różnice.

Dlatego pójde do kasy to sprawdzić.

danielkrk - 2014-04-27, 08:15

Jak tak bardzo nie wierzysz to proszę. Chwilę musiałem poszukać ale mam wydruk ktory dostalem w kasie. Przedtem pisałem ceny mniejwiecej z głowy. Do Giżycka 73 zł minus 15% Powrotny ok 80 bo nie 2 x tlk, a tlk i express 8-)
Aha, teraz jest promocja w internecie Weekendowa Biletomania, 29 zł za tlk i 49 eic czyli do możesz jechać za 58 zł, a powrót 78 ;-)
Ps. Nie mam w zwyczaju się spierać jeśli nie mam do czegoś pewności :-)

danielkrk - 2014-04-27, 13:47

A co w tych kasach niezwykłego? Otóż na nowym dworcu przeżyłem szok. Bilety IC kupić można w osobnym pomieszczeniu, gdzie kasjer lub kasjerka siedzi za lada, a nie w okienku. Wszystko miło i z uśmiechem. Zresztą zobacz nowy dworzec w Krakowie to sam się przekonasz.
jumbo - 2014-04-27, 15:26

Przyznaje, że masz Daniel rację. Widocznie jest tak jak pisze ŁukaszDz, że można "upolować" w kasie tańszy bilet niż w sieci bo masz jeden bilet na dwa pociągi. W sieci zawsze kupujesz bilety na każdy pociąg oddzielnie. Człowiek uczy się cały czas. A z tej promocji "weekendowa biletomania" próbuję skorzystać ale za nic nie udaje mi się znaleźć biletów w promocyjnych cenach. Może te promocyjne po 29zł i 49zł już są wysprzedane :cry: Najtańsze jakie znalazłem Kraków-Warszawa TLK 2kl to 54zł a EIC 2kl to 114,30zł. Korzystam z kolei tylko dlatego, że w chwili obecnej jestem do tego "zmuszony". Jak bym miał wybór to na pewno wolałbym jechać samochodem. Koszty wg mnie przy oszczędnym samochodzie są porównywalne z 1kl pociągu nawet dla jednej osoby.
Tomek J - 2014-04-27, 15:37

jumbo napisał/a:
danielkrk napisał/a:
Jeszcze raz. Bilety do gizycka 69 zl od osoby. Idz na dworzec do wypasionych kas pkp IC, nie wiem skad masz te ceny ?

Jeszcze raz. Nie wprowadzaj w błąd bo taka cena biletu podana przez Ciebie nie istnieje. Najpierw pisałeś ok 80zł teraz już spadła i wiesz dokładnie 69zł.

Można dojechać pociągiem do Giżycka z Krakowa i dowolnego innego miasta w kraju za 74zł w klasie 2 lub za 104zł w klasie 1. Pod warunkiem że się jeździ wyłącznie pociągami TLK oraz podróż mieści się w terminie od godziny 19:00 w dniu poprzedzającym dzień ustawowo wolny od pracy do godziny 06:00 w dniu następującym po dniu wolnym od pracy (np. od 19:00 w każdy piątek do 06:00 w każdy poniedziałek). Należy kupić Bilet Podróżnika PKP Intercity. Do zakupionego biletu można bezpłatnie pobrać miejscówkę, gdyby miejscówek zabrakło - można jechać korzystając z wolnych miejsc w miarę możliwości.
Bilet Podróżnika pozwala na nieograniczoną ilość podróży w terminie ważności; można zatem wyjechać z nim na weekend i powrócić, za cenę podaną na wstępie. No ale ta oferta nie jest chyba powszechnie znana, zwłaszcza wśród przywiązanych do własnego auta.

Tomek Janiszewski
ps. Droższy bilet tego samego rodzaju, tzn. Bilet Weekendowy PKP Intercity kosztuje odpowiednio 154zł lub 247zł i umożliwia podróżowanie zarówno pociągami TLK jak i EIC.

Świerszcz - 2014-04-27, 21:43

Tomek J napisał/a:

Można dojechać pociągiem do Giżycka z Krakowa i dowolnego innego miasta w kraju za 74zł w klasie 2 lub za 104zł w klasie 1. Pod warunkiem że się jeździ wyłącznie pociągami TLK oraz podróż mieści się w terminie od godziny 19:00 w dniu poprzedzającym dzień ustawowo wolny od pracy do godziny 06:00 w dniu następującym po dniu wolnym od pracy (np. od 19:00 w każdy piątek do 06:00 w każdy poniedziałek). Należy kupić Bilet Podróżnika PKP Intercity. Do zakupionego biletu można bezpłatnie pobrać miejscówkę, gdyby miejscówek zabrakło - można jechać korzystając z wolnych miejsc w miarę możliwości.
Bilet Podróżnika pozwala na nieograniczoną ilość podróży w terminie ważności; można zatem wyjechać z nim na weekend i powrócić, za cenę podaną na wstępie. No ale ta oferta nie jest chyba powszechnie znana, zwłaszcza wśród przywiązanych do własnego auta.


ps. Droższy bilet tego samego rodzaju, tzn. Bilet Weekendowy PKP Intercity kosztuje odpowiednio 154zł lub 247zł i umożliwia podróżowanie zarówno pociągami TLK jak i EIC.


...Jak to dobrze że jeszcze nie trzeba byc członkiem Loży Wielkiego Wschodu.... aby sie koleją przejechac ;-) :mrgreen:

danielkrk - 2014-04-28, 23:37

Barbarossa napisał/a:
danielkrk napisał/a:
Jeszcze raz. Bilety do gizycka 69 zl od osoby. Idz na dworzec do wypasionych kas pkp IC, nie wiem skad masz te ceny ?


To ciekawe :mrgreen: bilety z Krakowa są tańsze niż z Warszawy :-P
może będzie taniej i szybciej z Warszawy do Giżycka przez Kraków :mrgreen:

Jak widać PKP wie gdzie "stoją konfitury" i kogo strzyc :-P

wojtek68 - 2014-04-29, 08:20

jumbo napisał/a:
Przyznaje, że masz Daniel rację. Widocznie jest tak jak pisze ŁukaszDz, że można "upolować" w kasie tańszy bilet niż w sieci bo masz jeden bilet na dwa pociągi. W sieci zawsze kupujesz bilety na każdy pociąg oddzielnie. Człowiek uczy się cały czas. A z tej promocji "weekendowa biletomania" próbuję skorzystać ale za nic nie udaje mi się znaleźć biletów w promocyjnych cenach. Może te promocyjne po 29zł i 49zł już są wysprzedane :cry: Najtańsze jakie znalazłem Kraków-Warszawa TLK 2kl to 54zł a EIC 2kl to 114,30zł. Korzystam z kolei tylko dlatego, że w chwili obecnej jestem do tego "zmuszony". Jak bym miał wybór to na pewno wolałbym jechać samochodem. Koszty wg mnie przy oszczędnym samochodzie są porównywalne z 1kl pociągu nawet dla jednej osoby.


A jesteś pewien, że dobrze oznaczasz promocję ? Robi się to tak :

Na stronie PKP intercity logujesz się, wybierasz interesujący Cię pociąg, naciskasz przycisk "Kup bilet", potwierdzasz szczegóły połączenia przyciskiem "Dalej" i przechodzisz na stronę, gdzie wybierasz zniżki. I właśnie tam zaznaczasz :
liczba osób wg taryfy normalnej - 0
liczba osób wg taryfy ulgowej - 1
rodzaj ulgi - tam masz rozwijane menu i tylko w weekendy pojawia się tam możliwość wyboru opcji "promocja weekendowa", którą to opcję oczywiście zaznaczasz.
I dalej postępujesz wg wskazówek na stronie.

Powodzenia.

PS. A w ogóle to mój pierwszy post tutaj, witam wszystkich.

jumbo - 2014-04-29, 16:26

Witaj wojtek68. Dziękuje za wskazówki. Postaram się je wykorzystać.
Świerszcz - 2014-04-29, 21:23

jumbo napisał/a:
Dziękuje za wskazówki. Postaram się je wykorzystać.


Lepiej żeby Ci się udało, Grzesiu... ;-)
Mógłbyś się zabrać z jakąś pielgrzymką :mrgreen: (najpewniejszy środek lokomocji w kraju) Tyle że sezon żeglarski to już się zaczął... ale pielgrzymkowy jeszcze nie. ;-)

wojtek68 - 2014-04-30, 08:04

Szanowni żeglarze i żeglarki mazurskie :)

Problem z koleją na mazurach nie sprowadza się do tego, czy bilet kosztuje 10 zł mniej czy 20 więcej, i czy zamknięto mniej czy więcej linii lokalnych (choć oczywiście wielka szkoda, że ich już nie ma). Problem sprowadza się do tego, że na Mazury NIE DA SIĘ rozsądnie dojechac pociągiem z większości polskich rejonów.
Pisząc o rozsądnym dojeździe mam na myśli podróż nie trwającą więcej niż 10 godzin, z maksymalnie jedną przesiadką po drodze, gdzie kupuję jeden bilet na całą trasę i z założeniem, że mój pociąg dociera do Giżycka/Rucianego/Mikołajek w godzinach przedpołudniowych, aby można spokojnie wypakować się, zrobić zakupy i wejść na czarterową łódkę. Gdy zaczynałem pływać po mazurach (6 lat temu) taka podróż była możliwa (w moim przypadku z Bielska-Białej), od kilku lat już nie. Nasza załoga liczy 6 osób, podróż wymaga wiec 2 samochodów i chętnie skorzystalibyśmy z pociągu, gdyby taki był.
A za dowód niech posłuży przykład mojej planowanej majowej podróży na mazury, gdzie jestem zmuszony do korzystania ze środków komunikacji publicznej (szukałem najszybszego połączenia z założeniem, że koło południa mam być w Rucianem), wiec podróż zaczynam około 22.00
- pociąg Bielsko-Biała - Katowice (jeden bilet - koleje śląskie),
- autobus Katowice-Warszawa (jeden bilet - Polski bus),
- metro aby dojechać z jednego dworca na drugi,
- pociąg Warszawa-Olsztyn (jeden bilet - PKP IC),
- pociąg Olsztyn-Ruciane (jeden bilet - PKP PR).
Powrót będzie jeszcze bardziej skomplikowany, a kwestie wzajemnego uznawania biletów przez spólki kolejowe, z których będę korzystał wywołały ożywioną dyskusję na jednym z forów kolejowych. Dodam tylko, że dyskusja ta nie zakończyła się jednoznacznym wynikiem więc nie będę ryzykował kłótni w pociągu z konduktorem na temat tego, jak należy interpretować regulaminy i cenniki kolejowe, więc nie skorzystam z teoretycznie najtańszej opcji biletowej.

To jest właśnie odpowiedź na pytanie dlaczego koleje w Polsce upadną, a na mazury będziemy jeździć tylko in wyłącznie własnymi samochodami.

Tomek J - 2014-04-30, 10:01

wojtek68 napisał/a:
na Mazury NIE DA SIĘ rozsądnie dojechac pociągiem z większości polskich rejonów

Mikole piszą wyróżnione słowa razem :-P ;-)
Cytat:
- pociąg Bielsko-Biała - Katowice (jeden bilet - koleje śląskie)

Powstanie ten spółeczki (zwanej też Kolejami Śmiesznymi z uwagi na absurdalne rozkłady jazdy, w tym zwłaszcza dziury w relacjach na odcinkach linii przecinających granice województw; Niutka miałaby tu do powiedzenia conieco) lub Kolejami Śmieciowymi z uwagi na zbieraninę używanego taboru z całej Europy, w tym także spalinowego co na zelektryfikowanych w 100% liniach Górnego Śląska jest jeszcze jednym absurdem, zaś wśród taboru elektrycznego KŚ są także 2 jednostki 14WE pozyskane od SKM Warszawa nie przystosowane do przewozów regionalnych z racji braku WC. która zastąpiła należące do PR tradycyjne kible EN57) jest jaskrawym przykładem typowego dla obecnego ustroju szwindlu mającego na celu stworzenie stołków dla właściwych ludzi. Za pierwszym prezesem KŚ Markiem W. ciągną się procesy sądowe jak smród po gaciach. :evil: I całkiem możliwe ża wyłga się od zasłużonej kary, zasłaniając się własną... chorobą psychiczną :shock:
Cytat:
- autobus Katowice-Warszawa (jeden bilet - Polski bus),

I to jest chore. Trasa kolejowa (a nawet dwie równoległe) tym razem prosta niemal jak strzelił, a tu się wybiera podróż na gumach zamiast po szynach. Bo za przyjemność podróży szybką CMK w prestiżowych EIC zapłaciłoby się tyle że kapcie spadną zaś aby pojechać nieco tylko wolniejszą (ale i tak przy normalnych uwarunkowaniach szybszą niż podróż gumobusem, nawet po autostradzie) tradycyjną Wiedenką przez Częstochowę i Koluszki należałoby poczekać parę godzin a może pół dnia na najlbliższy pociąg TLK do Warszawy. Nie po to spółka PKP PIC dokonała pod koniec roku 2008 wrogiego przejęcia pociągów pośpiesznych od PKP PR, aby teraz przy pomocy pociągów TLK robić konkurencję własnym EIC.
Cytat:
- metro aby dojechać z jednego dworca na drugi,

Tu jednak należałoby podkreślić że jest to stan przejściowy wymuszony remontem jednego z torów na dalekobieżnej linii średncowej. Inna rzecz że prowadzi się go wyjątkowo nieracjonalnie, np. nie remontuje się jednocześnie całego toru na nasypie po obu stronach Wisły, a i tak nie uniknie się w przyszłości zamknięcia obydwu torów średnicy dalekobieżnej na czas remontu tunelu. Niestety równoczesny remont tunelu, mostu i całego odcinka na nasypie od Powiśla po Wschodni przekracza możliwości PKP PLK. Na pocieszenie pasażerowie zmuszeni do przesiadki z pociągu do pociągu w Warszawie mogą przejechać z Dworca Gdańskiego na Centralny i odwrotnie metrem lub dowolnym innym środkiem komunikacji miejskiej na postawie biletów PKP. Korzystającym z usług tzw. Polskiego Busa (ani to bus lecz autobus, ani też on polski lecz zagramaniczny) mającego swój "dworzec" przy stacji Metro Wilanowska w miejscu zwanym przez starsze pokolenie "Dworcem Południowym" lub niekiedy przy Metrze Młociny to udogodnienie jednak nie przysługuje.
Cytat:
- pociąg Warszawa-Olsztyn (jeden bilet - PKP IC),
- pociąg Olsztyn-Ruciane (jeden bilet - PKP PR).

To jest kolejny skandal, ilustrujący gdzie twórcy pseudoreformy z końca 2008 roku mieli interes pasażerów. Niektórzy mikole z pl.misc.kolej przyklaskiwali zapowiadanym zmianom, gdyż kłuł ich w oczy brak integracji taryfowej pomiędzy pociągami kategorii Express, InterCity oraz Eurocity należącymi do PKP PIC a pociągami osobowymi i pospiesznymi należącymi do PKP PR. Łudzili się oni że po przechwyceniu pociągów pospiesznych przez PKP PIC nie dojdzie do dezintegracji taryfy między pociągami osobowymi pozostającymi w rękach PKP PR (póżniej już tylko PR) a pociągami pospiesznymi (późniejszymi TLK) jakie trafiły do PKP PIC, ponieważ byłby to absurd. I taki właśnie absurd utrzymuje się do dziś, i absolunie nic nie wskazuje na jego zakończenie, conajwyżej na dalsze pogłębianie z racji rugowania PR z przewozów regionalnych na rzecz pomnażanych spółek samorządowych. I marnym jest raczej pocieszeniem że tak jak oczekiwali tamci mikole za sprawą tego że pociągi EIC oraz TLK znajdują się w jednych rękach można by w podanym przez Ciebie przykładzie kupić jeden bilet PKP PIC na odcinek Katowice - Olsztyn, z taryfą EIC z Katowic do Warszawy oraz TLK z Warszawy do Olsztyna.
Cytat:
To jest właśnie odpowiedź na pytanie dlaczego koleje w Polsce upadną, a na mazury będziemy jeździć tylko in wyłącznie własnymi samochodami.

Plus jeszcze typowe dla nuworyszy przeświadczenie że pociągi są dla śmierdzącego plebsu, :oops: a szanujący się obywatel III RP jeździ wyłącznie własnym autem.
A dla rozładowania nastroju na koniec - oto wizja podróży z Grodziska Mazowieckiego na Hel zaprezentował na pl.misc.kolej niejaki ArekMiz, na widok tego co zarządy kolejowe wyprawiają z taryfami:

Cytat:

Arkadiusz Mizerski

06.11.2009

100 spółeczeniek

Nie zdziwię się za bardzo, gdy za kilka lat jadąc z Grodziska Maz. na Hel
nie wystarczą˝ 3 spłeczki (KM, IC, PR) tylko bęzie tak:

1. Koleje Mazowieckie (KM) - z Grodziska do Warszawy Ursus
2. Szybka Kolej Miejska Warszawa (SKMW) - z Warszawy Ursus do Legionowa
3. Regionalne Koleje Powiatu Ciechanowskiego (RKPC) - z Legionowa do Działdowa
4. Wiejskie Koleje Pojezierza Iławskiego (WKPI) - z Działdowa do Prabut
5. Lokalna Kolej Malborska (LKM) - z Prabut do Lisewa
6. Specjalna Kolej Zabytkowo-Mostowa (SKZM) - z Lisewa do Tczewa przez zabytkowy most
na Wiśle
7. Tczewskie Koleje Dojazdowe (TKD) - z Tczewa do Pruszcza Gd.
8. Snująe się Koleje Województwa Pomorskiego (SKWP) - z Pruszcza Gd. do Gdańska
Żabianki
9. Sopocka Kolej Miejska (SKM) - z Gd. Żabianki do Sopotu Kam. Potok.
10. Gdyńskie Kolejki Miejsko-Podmiejskie (GKMP) - z S.K.Pot. do Rumii
11. Redziańsko-Wejherowska Kolej Samorządowa (RWKS) - z Rumii do Pucka
12. Władysławowska Kolej Powiatowa (WKP) - z Pucka do Kuźnicy
13. Kolej Prywaciarska Helsko-Juracka (KPHJ) - z Kużnicy do Helu

Oczywiście na każdą˝ oddzielny bilecik, i przed wyjazdem wielka modlitwa w
kościele o dotrzymanie skomunikowań˝. :-) )))))))


[URL=https://groups.google.com/forum/#!topic/pl.misc.kolej/p0Ke4zEcWRE]Źródło:[/URL]

Myślę że sam Autor jest dziś mocno zaskoczony, jak jego wizja się spełnia. Od tamtego czasu powstały wszak Koleje Dolnośląskie, Koleje Śląskie, Koleje Wielkopolskie, Koleje Małopolskie (te ostatnie póki co nie wożą jeszcze nikogo i nic, ale za to na stołku prezesa zasiada sam były prezes Małopolskiego ZPR tytułowany Rębibusem w uznaniu zasług jakie położył dla rozwalenia kolejowych przewozów regionalnych na terenie Małopolski) zaś Kujawsko - Pomorskie opanowała, jak to napisałem wcześniej - ARRIVA vel AVARRIA.

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski

zenek - 2014-04-30, 10:46

Tomek J już w zasadzie odpowiedział ale zawsze można coś dodać.
wojtek68 napisał/a:
Problem sprowadza się do tego, że na Mazury NIE DA SIĘ rozsądnie dojechac pociągiem z większości polskich rejonów.
( ... ) Gdy zaczynałem pływać po mazurach (6 lat temu) taka podróż była możliwa (w moim przypadku z Bielska-Białej), od kilku lat już nie. Nasza załoga liczy 6 osób, podróż wymaga wiec 2 samochodów i chętnie skorzystalibyśmy z pociągu, gdyby taki był.

Z Twoim zdaniem jak najbardziej się zgadzam ale jest to właśnie skutek wieloletniej "polityki kolejowej". Najpierw podzielono PKP na spółki. Te dochodowe-infrastrukturalne i te niedochodowe przewożące pasażerów. No więc te drugie zaczęły szukać pieniędzy poprzez podwyżki cen i likwidacje połączeń łudząc się, iż pasażerowi przeniosą się do tych pociągów, które pozostaną. Niestety pasażerowie przesiedli się do aut i busów. No to zaczęto dalej likwidować połączenia i całe linie. Dołożyła się do tego idiotyczna reorganizacja, o której pisał Tomek i nowi przewoźnicy oraz brak współpracy między nimi skutkujący nierespektowaniem wzajemnym biletów. A efektem całości jest Twoje zdanie kończące powyższy cytat. Po prostu brak rozsądnych połączeń kolejowych.
No i teraz trzeba zapewne napisać kilka prac doktorskich aby wrócić na kolei do tego co było dobre i się sprawdzało!

Nie może być tak, iż trzeba skończyć ze dwa fakultety aby połapać się we wszelkich promocjach, biletach weekendowych, sieciowych itd... a następnie kombinować aby nie wyjechać za wcześnie i nie wrócić za późno! Pasażer musi mieć możliwość kupienia biletu bez żadnej wiedzy tajemnej w sposób jak najprostszy i musi być to bilet za rozsądne pieniądze. No i aby pasażerowie wrócili do pociągów to te niestety ale muszą pojawić się w rozkładach jazdy, bo inaczej to pasażerów na pewno nie będzie!!!

ŁukaszDz - 2014-04-30, 12:25

zenek napisał/a:

Z Twoim zdaniem jak najbardziej się zgadzam ale jest to właśnie skutek wieloletniej "polityki kolejowej". Najpierw podzielono PKP na spółki. Te dochodowe-infrastrukturalne i te niedochodowe przewożące pasażerów.

I jest to słuszna polityka. Jedynie oddzielenie Spółek sieciowych od operatorów przewozów może pozwolić na powstanie konkurencji w tym zakresie i zwiększenie liczby połączeń. Pomijając fakt, że i tak cały czas są PLK i PKP Intercity są w jednym holdingu, to ciężko sobie wyobrazić, że działając w ramach jednej Spółki pozwolili by wpuścić obcych przewoźników na swoje tory. Tak było do tej pory i widzimy do czego to doprowadziło.

Zupełnie inną sprawą są podziały i podzialiki spółek regionalnych, aby obsadzić jak najwięcej dyrektorskich i związkowych stanowisk. Taki podział nie przynosi zwiększenia konkurencji na rynku, a przykład PB zwanego gumobusem pokazuje, jak bardzo wejście zagranicznego przewoźnika osobowego może być druzgocące dla "polskiej myśli transportowej". ;-)

Tomek J - 2014-04-30, 15:28

Tomek J napisał/a:
Bilet Podróżnika pozwala na nieograniczoną ilość podróży w terminie ważności; można zatem wyjechać z nim na weekend i powrócić, za cenę podaną na wstępie. No ale ta oferta nie jest chyba powszechnie znana, zwłaszcza wśród przywiązanych do własnego auta.

PKP IC ogłosiły (niestety późno, bo ledwo przedwczoraj) szczególną promocję na nadchodzący długi weekend:

Cytat:
Oferty biletowe PKP IC na weekend majowy

Na majówkę PKP Intercity wydłuża terminy obowiązywania popularnych weekendowych ofert. Podróżni będą mogli korzystać z Biletu Podróżnika lub Biletu Weekendowego już od środy (30 kwietnia) od godziny 19:00, aż do poniedziałku (5 maja) do 6.00 rano.

Weekendowe oferty przewoźnika to imienne bilety uprawniające do nieograniczonej liczby przejazdów. Bilet Podróżnika (74 zł w klasie 2) to propozycja dla osób wybierających wyłącznie pociągi TLK. Bilet Weekendowy (154 zł w klasie 2) to oferta dla podróżujących różnymi pociągami PKP Intercity, popularnymi TLK i łączącymi centra dużych miast, EIC.


Źródło:

Tak więc za niezmienioną cenę będzie można w ten weekend podróżować z PKP IC nie przez 59h jak w zwykły weekend, lecz aż przez 107h. Gdy się planuje wycieczkę zarówno nad morze lub na Mazury jak i w góry - oferta wygląda bardzo atrakcyjnie. Oby tylko połączenia pasowały, i miejscówek nie zabrakło.

Tomek Janiszewski

mazury.info.pl - 2014-08-14, 13:57

Dziś "wymiana trunusów" przed długim weekendem...
Tomek J - 2014-08-25, 08:44

mazury.info.pl napisał/a:
Dziś "wymiana trunusów" przed długim weekendem...

I to jest właśnie, jak się domyślam - ów "bezsensowny", nikomu niepotrzebny pociąg z Gdyni do Katowic przez Białystok i Warszawę (lub odwrotnie)? :-P

Tomek Janiszewski

wojtek68 - 2014-12-02, 10:09

Mamy początek grudnia, co wytrwalsi mazurscy żeglarze odłożyli już zdjęcia i wspomnienia z tegorocznego sezonu i zaczynają myśleć o nadchodzącym :)

Z okazji zbliżającego się nowego rozkładu jazdy postanowiłem sprawdzić, jak może w 2015 roku wyglądać podróż koleją na mazury, czy coś drgnęło ?
Jak już tu kiedyś wspominałem, interesuje mnie połączenie Katowice-Giżycko, założenie było takie, że czas jazdy ma być porównywalny z samochodem, dojazd do Giżycka przed południem co by się sensownie zamustrować, cena przystępna i max 1 przesiadka. W 2014 coś takiego nie było możliwe, co do roku 2015 - wygląda na to, że ktoś z PKP przeczytał tu moje wypociny i postanowił coś z tym zrobić, bo mamy takie połączenie :

Katowice - Warszawa Wschodnia : 2.50 - 6.17
Przerwa na szybkie śniadanie i kawę.
Warszawa Wschodnia - Giżycko : 6.50 - 11.36

Wg moich obliczeń cena biletu to niewiele ponad 50 zł, łączny czas : 8 godzin 46 minut.

To jest coś, na co czekałem :)

Sławek - 2014-12-02, 10:31

Cytat:
Wg moich obliczeń cena biletu to niewiele ponad 50 zł, łączny czas : 8 godzin 46 minut.



No to prawie 9 godzin jazdy, Pendolino to nie będzie, raczej bliżej do standardów wschodnich. Jak jaszcze mam owe 9 godzin stać w kiblu lub na korytarzu to dzięki wybieram samochód.

Sławek

wojtek68 - 2014-12-02, 11:02

Sławek napisał/a:
Cytat:
Wg moich obliczeń cena biletu to niewiele ponad 50 zł, łączny czas : 8 godzin 46 minut.



No to prawie 9 godzin jazdy, Pendolino to nie będzie, raczej bliżej do standardów wschodnich. Jak jaszcze mam owe 9 godzin stać w kiblu lub na korytarzu to dzięki wybieram samochód.

Sławek


9 godzin to czas porównywalny z samochodem (jeśli wliczymy wszelkie postoje na siku/kawę/papierosa). A pociągi to TLK z miejscówkami.

Piotr Lewandowski - 2014-12-02, 11:02

wojtek68 napisał/a:
Katowice - Warszawa Wschodnia : 2.50 - 6.17
Przerwa na szybkie śniadanie i kawę.
Warszawa Wschodnia - Giżycko : 6.50 - 11.36
Czas dojazdu do Giżycka poniżej 5h to chyba dawno niewidziany rekord. Ile nie ma miejscówek, to przesiadałbym się wcześniej, najlepiej na Zachodnim.
najmita - 2014-12-02, 11:13

Piotr Lewandowski napisał/a:
wojtek68 napisał/a:
Katowice - Warszawa Wschodnia : 2.50 - 6.17
Przerwa na szybkie śniadanie i kawę.
Warszawa Wschodnia - Giżycko : 6.50 - 11.36
Czas dojazdu do Giżycka poniżej 5h to chyba dawno niewidziany rekord. Ile nie ma miejscówek, to przesiadałbym się wcześniej, najlepiej na Zachodnim.


To i tak postęp!

Dawniej, z W-wy do Rucianego podróż trwała 8 godz...

Sławek - 2014-12-02, 11:36

wojtek68 napisał/a:
Sławek napisał/a:
Cytat:
Wg moich obliczeń cena biletu to niewiele ponad 50 zł, łączny czas : 8 godzin 46 minut.



No to prawie 9 godzin jazdy, Pendolino to nie będzie, raczej bliżej do standardów wschodnich. Jak jaszcze mam owe 9 godzin stać w kiblu lub na korytarzu to dzięki wybieram samochód.

Sławek


9 godzin to czas porównywalny z samochodem (jeśli wliczymy wszelkie postoje na siku/kawę/papierosa). A pociągi to TLK z miejscówkami.


Wujek Google pokazał mi 6,5 h, licząc przerwy powiedzmy 7 h, góra 7,5 h, jak wybudują w końcu odcinek A1 z Piotrkowa do węzła z A2 to pewnie będzie ok 5,5 h
jest to czas bez przystanków , ale jazdy z przepisową prędkością.
Sławek

wojtek68 - 2014-12-02, 11:50

Sławek napisał/a:

Wujek Google pokazał mi 6,5 h, licząc przerwy powiedzmy 7 h, góra 7,5 h, jak wybudują w końcu odcinek A1 z Piotrkowa do węzła z A2 to pewnie będzie ok 5,5 h
jest to czas bez przystanków , ale jazdy z przepisową prędkością.
Sławek


Jak wybudują ... ale chyba do najbliższych wakacji nie wybudują. Poza tym cięzko jest mi wyobrazić sobie 4-5 osób w jednym samochodzie, który jedzie z Katowic do Giżycka bez przystanków. Z moich kilkuletnich doświadczeń wynika, że trzeba liczyć lekko 8-9 godzin jazdy.

Sławek - 2014-12-02, 11:58

wojtek68 napisał/a:
Sławek napisał/a:

Wujek Google pokazał mi 6,5 h, licząc przerwy powiedzmy 7 h, góra 7,5 h, jak wybudują w końcu odcinek A1 z Piotrkowa do węzła z A2 to pewnie będzie ok 5,5 h
jest to czas bez przystanków , ale jazdy z przepisową prędkością.
Sławek


Jak wybudują ... ale chyba do najbliższych wakacji nie wybudują. Poza tym cięzko jest mi wyobrazić sobie 4-5 osób w jednym samochodzie, który jedzie z Katowic do Giżycka bez przystanków. Z moich kilkuletnich doświadczeń wynika, że trzeba liczyć lekko 8-9 godzin jazdy.


Chyba trochę przesadzasz. ja jeżdżę po kraju z przyczepą i jachtami oraz zawodnikami
( dzieci ). I czas jaki pokazywany jest przez nawigacje się zgadza + najwyżej 30 minut na postoje. Wszytki zależy od samochodu. Pięć osób w samochodzie segmentu A, czy nawet B to będzie ciasno, ale już w segmencie D lub Vanie niekoniecznie.

Wybudują za 2 lata. I z roku na rok szybkich dróg ekspresowych będzie przybywać. jeżeli kolej chce konkurować to musi się szybko uwijać z modernizacja taborów, linii kolejowych, no i podnieść komfort podróżowania.
Sławek

Sławek - 2014-12-02, 13:50

Wszystko się jeszcze układa, gdy jacht czeka na mnie w Giżycku np. w Ekomarinie to wtedy biorę wór na plecy i przed siebie gnam. Gorzej jak np. w Sztynorcie, Węgorzewie, Pod Dębem lub innym urokliwym miejscu. Wtedy jeszcze godzinę czekam na autobus, lub jakiś miejscowy cug. samochodem dojadę wszędzie pod sam port.

Sławek

taras - 2014-12-02, 16:30

ciach cytaty

Sławek napisał/a:



Chyba trochę przesadzasz. ja jeżdżę po kraju z przyczepą i jachtami oraz zawodnikami
( dzieci ). I czas jaki pokazywany jest przez nawigacje się zgadza + najwyżej 30 minut na postoje. Wszytki zależy od samochodu. Pięć osób w samochodzie segmentu A, czy nawet B to będzie ciasno, ale już w segmencie D lub Vanie niekoniecznie.


Sławek


A ja potwierdzam, od ładnych już kilku lat, trasa Bytom - Giżycko (czyli prawie jak z Katowic) zajmuje nam 8-9 godzin, przerwy tylko na tankowanie i siku, widocznie taki urok tej trasy

węzełek - 2014-12-02, 19:04

Lubię jeździć pociągami, można pooglądać przyrodę , lub poczytać książkę.... w samochodzie nie ma tego luksusu, za to człowiek jest cały czas pod napięciem, bo trzeba uważać na drogę ( szczególnie w nocy), lub innych kierowców.

Mam nadzieję, że w przyszłym roku z mojej dziury, do Giżycka, też będą jakieś bardziej przyjazne połączenia ;-)

MirekMors - 2014-12-02, 19:05

W przyszłym sezonie będzie zdecydowanie szybciej autem :-P :
Cytat:
Jak podaje „Gazeta Wyborcza”, prawdopodobnie późną wiosną kierowcy będą mogli skorzystać z części nowej trasy wylotowej w stronę Katowic. Zgodę na taki scenariusz musi jednak wyrazić Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad.
Zgodnie z umową, trasa wylotowa w ciągu drogi S8 ma powstać do grudnia 2015 roku, jednak już wiosną przyszłego roku jest szansa na przejechanie odcinkiem od węzła Opacz w stronę Katowic. Kierowcy zmierzający do Krakowa musieliby jeszcze do końca roku korzystać z alei Krakowskiej. Do grudnia powstałby również węzeł Janki Małe, gdzie w przyszłości uda się bezkolizyjnie rozprowadzić ruch w stronę Małopolski i Górnego Śląska.
Firma ECM Group Austria, która nadzoruje budowę, poinformowała „Gazetę Wyborczą”, że nowa trasa do Katowic mogła być otwarta pod koniec 2014 roku, jednak spadek temperatur uniemożliwił wykonawcy ułożenie wszystkich warstw asfaltu. Oczekuje się, że prace te uda się zrealizować najpóźniej do połowy 2015 roku. Kolejnym krokiem byłoby dokończenie odnogi trasy ekspresowej w stronę Krakowa, której budowa zaczęła się w ostatnich tygodniach.

źródło

senior-pol - 2014-12-03, 00:03

Z tego co wiem, to podróż na Mazury koleją ma być szybsza i wygodniejsza dzięki:
- trwa lub niebawem ma się zacząć modernizacja lini Warszawa - Białystok
- w latach 2017-2020 ma zostać zelektryfikowana linia Ełk - Korsze
- TLK modernizuje aktualnie pociągi, które mają docelowo obsługiwać m.in. trasę Olsztyn - Gdynia, a po elektryfikacji linię Białystok - Gdynia

Nic tylko czekać na realizację tych projektów w jak najszybszym czasie :-D

Tomek J - 2014-12-03, 08:30

Sławek napisał/a:
Pendolino to nie będzie, raczej bliżej do standardów wschodnich

Wiesz przynajmniej co piszesz??? P...dolino w wydaniu PRL-bis - to będą dopiero standardy wschodnie! A mówiąc precyzyjniej - chińskie, ponieważ to co zostało wyprodukowane na użytek kolei tak polskich jak i chińskich - nie jest pendolinem lecz właśnie p...dolinem. Brakuje systemu wychylnego pudła, pozwalającego szybciej pokonywać ciasne zakręty, od którego wzięła się nazwa pendolino. Zostały za to niepraktycznie ciasne gabaryty i nieergonomiczna geometria wnętrza, wymuszona przez przystoswanie pojazdu do takiego trybu jazdy. PKP jak zwykle postawiły na prestyż zamiast na walory użytkowe, więc kupiły wersję zubożoną. I mydlą oczy opinii publicznej, aby jak najwięcej pendolemingów uwierzyło że jazda czymś takim to cymes wart biletu za kilkaset PLN. Tymczasem we Włoszech skąd pochodzi ów wynalazek - jest on traktowany jako szybki ale popularny środek komunikacji, ot coś w rodzaju dalekobieżnego naziemnego metra. Przy takich założeniach można przeboleć ciasnotę w tym pochyłe szyby o które można walnąć się czachą gdy siedzi się przy oknie. Na domiar złego pazerne PKP, obsadzone przez ostatnie rządy banksterami którzy zastąpili fachowców - kolejarzy posunęły się dokładnie do tego samego co w przypadku łodzioklopów ED74 jakie przed laty obsługiwały połączenia Warszawa - Łódź, a dziś w wyniku protestów ludzi zmuszonych jeździć codziennie do pracy tymi nowoczesnymi ale niewygodnymi pojazdami zostały rozśrodkowane po całym kraju, i gdy ma się szczególnego pecha można zaznać wątpliwej przyjemności podróży dalekobieżnym tramwajem :-D powiedzmy z Przemyśla do Wrocławia. Napaskudzono szczególnie w wagonach 2 klasy zydel przy zydlu w celu upchnięcia jak największej liczby pasażerów, co wymusiło prawie pionowy kąt ustawienia oparć, zaś zagłupki są pochylone wręcz do przodu, więc nawet zdrzemnąć się na takim zydlu nie da: łeb opadnie na pierś. Oj, przykro się rozczarują szćżęśliwi nabywcy biletów na grudzień po "promocyjnej" cenie (zakładając że galaktyczne dziobaki w ogóle wyjadą w terminie, na razie to jest tak jak z zakupem dziury w ziemi u developera), gdy wrócą wspomnienia sprzed paru lat z podróży łodzioklopami do roboty :lol: Z tym ze łodzioklopy jeździły w zwykłej taryfie pośpiesznej, dzisiejszej TLK, zaś oferujące podobny "komfort" p...dolino ma jeździć w najdroższej, dotąd nieistniejącej kategorii EIC Premium.

Tomek Janiszewski

Tomek J - 2014-12-03, 08:38

węzełek napisał/a:
Lubię jeździć pociągami, można pooglądać przyrodę , lub poczytać książkę.... w samochodzie nie ma tego luksusu, za to człowiek jest cały czas pod napięciem, bo trzeba uważać na drogę ( szczególnie w nocy), lub innych kierowców.

Co Ty za herezje wypisujesz, Aniu? :-P :-D ;-) Przecież dawno już zostało powiedziane, że to właśnie za kierownicą samochodu można się zrelaxować w długiej podróży gdzieś spod Wrocławia czy Krakowa na Mazury, gdy ma się za sobą dzień wytężonej pracy. Jak również w drodze powrotnej, po męczącym rejsie wypełnionym nocnymi imprezkami. I tylko te niedobre drogi tak często ludzi zabijają :evil:

Tomek Janiszewski

Tomek J - 2014-12-03, 08:48

Piotr Lewandowski napisał/a:
Czas dojazdu do Giżycka poniżej 5h to chyba dawno niewidziany rekord

W ostatnich latach było całkiem podobnie, z tą różnicą że pociąg wyjeżdżał z Katowic rano, przejeżdżał przez Warszawę około 11 a w Giżycku był w okolicach 16. I jechał z Warszawy do Giżycka przez Białystok zamiast przez Olsztyn. To był ów bezesnsowny zdaniem Admina pociąg do Gdyni.
Cytat:
Ile nie ma miejscówek, to przesiadałbym się wcześniej, najlepiej na Zachodnim

Miejscówki są, za to Dworzec Zachodni istnieje tylko teoretycznie, praktycznie nie istnieje. :-P Jakoby ma dopiero być budowany w miejsce tej ciasnej budki od strony Woli. Póki nie jest - lepiej przesiadać się na Cmentarnym lub Wschodnim, tam rzeczywiście można zjeść śniadanie.

Tomek Janiszewski

Tomek J - 2014-12-03, 09:03

Sławek napisał/a:
Wszystko się jeszcze układa, gdy jacht czeka na mnie w Giżycku np. w Ekomarinie to wtedy biorę wór na plecy i przed siebie gnam. Gorzej jak np. w Sztynorcie, Węgorzewie, Pod Dębem lub innym urokliwym miejscu

Do dwóch spośród trzech owych urokliwych miejsc podróż pociągiem była w ubiegłym roku możliwa. Jadąc Pod Dęba należało wysiąść na przystanku Ruciane Nida Zachodnia z pociągu relacji Olsztyn - Pisz - (Ełk), do Węgorzewa zaś dojeżdżała kolej turystyczna, kursująca nie tylko w weekendy jak w poprzednich latach, ale przez 7 dni w tygodniu. Na dodatek miała znakomite skomunikowanie w Kętrzynie z pociągiem Gdynia - Olsztyn - Giżycko - Warszawa - Katowice.

Tomek Janiszewski

węzełek - 2014-12-03, 19:38

senior-pol napisał/a:
Z tego co wiem, to podróż na Mazury koleją ma być szybsza i wygodniejsza dzięki:
.......
- w latach 2017-2020 ma zostać zelektryfikowana linia Ełk - Korsze
.......

Nic tylko czekać na realizację tych projektów w jak najszybszym czasie :-D


oby, bo z tego co pamiętam ,mówi się o tym od ok 20- paru lat ;-)

zenek - 2014-12-03, 20:08

Obawiam się, że szybkie i dogodne połączenie kolejowe Giżycka z innymi regionami Polski nie załatwi problemu komunikacji na obszarze WJM. A co z dojazdem do Mikołajek, Rynu czy Węgorzewa?
Chyba jakieś cztery lata temu w szczycie sezonu mój kolega próbował dostać się komunikacją publiczną z Mikołajek do Rynu. Okazało się to niewykonalne. Czekał chyba ze 3 godziny na autobus, który miał jechać do Giżycka przez Ryn. Autobus się rzeczywiście pojawił, ale jechał najkrótszą trasą, a nie przez Ryn mimo, iż na rozkładzie jazdy było inaczej.
Popłynęliśmy do Rucianego i okazało się, że stamtąd jakimś bladym świtem jechał autobus przez Ryn.
Na tym przykładzie widać, iż połączenia komunikacyjne miasteczek mazurskich są fatalne i to, że szybko ktoś dostanie się do Giżycka wcale nie będzie oznaczało, że równie sprawnie znajdzie się w Sztynorcie czy Rucianem.

darkor54 - 2014-12-03, 21:33

zenek napisał/a:
...Na tym przykładzie widać, iż połączenia komunikacyjne miasteczek mazurskich są fatalne i to, że szybko ktoś dostanie się do Giżycka wcale nie będzie oznaczało, że równie sprawnie znajdzie się w Sztynorcie czy Rucianem.


To może szybciej "Białą flotą"? :-D

mazury.info.pl - 2014-12-03, 22:04

zenek napisał/a:
Na tym przykładzie widać, iż połączenia komunikacyjne miasteczek mazurskich są fatalne i to, że szybko ktoś dostanie się do Giżycka wcale nie będzie oznaczało, że równie sprawnie znajdzie się w Sztynorcie czy Rucianem.


W dodatku samochody są obecnie śmiesznie tanie, a rynek zbyt biedny na powstanie alternatywnej komunikacji prywatnej (mikrobusowej). Sytuację ratują taksówki - na Mazurach są stosunkowo tanie.

PS. Z Mikołajek do Rynu należy jechać przez Giżycko :-P Z Giżycka do Sztynortu przez Węgorzewo...a do Rucianego przez Mrągowo albo przez Olsztyn :lol:
W czasach gdy kursowały jeszcze w Mikołajkach pociągi wracałem kiedyś z Mikołajek do Giżycka pociągiem przez Olsztyn właśnie :mrgreen: Byłem szybciej niż czekając na autobus.

węzełek - 2014-12-03, 22:15

mazury.info.pl napisał/a:
zenek napisał/a:
Na tym przykładzie widać, iż połączenia komunikacyjne miasteczek mazurskich są fatalne i to, że szybko ktoś dostanie się do Giżycka wcale nie będzie oznaczało, że równie sprawnie znajdzie się w Sztynorcie czy Rucianem.


W dodatku samochody są obecnie śmiesznie tanie, a rynek zbyt biedny na powstanie alternatywnej komunikacji prywatnej (mikrobusowej). Sytuację ratują taksówki - na Mazurach są stosunkowo tanie.

PS. Z Mikołajek do Rynu należy jechać przez Giżycko :-P Z Giżycka do Sztynortu przez Węgorzewo...a do Rucianego przez Mrągowo albo przez Olsztyn :lol:
W czasach gdy kursowały jeszcze w Mikołajkach pociągi wracałem kiedyś z Mikołajek do Giżycka pociągiem przez Olsztyn właśnie :mrgreen: Byłem szybciej niż czekając na autobus.


Dzisiaj w którejś z gazet, czytałam dlaczego UE blokuje rozwój dróg , i infrastruktury we wschodniej części Polski tuż przy granicy , na osi północ- południe , i analogicznie ,w tej samej osie, ale przy zachodniej granicy. Jakimś też dziwnym trafem, w tych miejscach jest więcej protestów ekologów, niż innych częściach kraju ;-) np słynny bój o Dolinę Rospudy ;-) Skądinąd drogi na osi wschód-zachód jakoś powstają bez przeszkód :-/

najmita - 2014-12-03, 22:25

Czy skręcamy w stronę polityki? :roll:
MirekMors - 2014-12-03, 22:59

Ależ skąd. Ta gazeta... hmmm.
Świerszcz - 2014-12-04, 06:20

najmita napisał/a:
Czy skręcamy w stronę polityki? :roll:


W demokracji nawet cena chleba to polityka... ;-)

Ale coś na rzeczy jest, skoro w Polsce filozofia budowania układu komunikacyjnego opiera się na zapewnieniu tranzytu W-E oraz N-S (zupełnie jakby drogi budowano jedynie pod kątem potrzeb tranzytu państw ościennych) . A już w sąsiednich Niemczech , celem jest maksymalne dostosowanie układu szlaków do potrzeb gospodarki samych Niemiec...
Może dlatego u nas znakomita większość miast (w tym te największe) nie ma obwodnic... Warszawa jest chyba jedyną stolicą w Europie bez...
Może dlatego budujemy drogi tranzytowe w najwyższym standardzie , z ekranami w polu, żeby mrówki przypadkiem nie ogłuchły, ale już na takich Mazurach , standard jest taki, że dzieciaki idące jezdnią do szkoły uczą się refleksu, sprytu i walki o życie, uczestnicząc w corridzie z autami.

Sławek - 2014-12-04, 07:59

Świerszcz w kraju co roku przybywa nowych obwodnic miast. są sukcesywnie budowane i oddawane nowe drogi , węzły . Warszawa ma już obwodnice, a niedługo będzie zamknięty tzw ring. Węzełku czytujesz nie te gazety co trzeba :-D
I nie porównujcie nas co chwile do Niemiec, bo gdy oni przyjmowali plan Marschala to my w tym czasie bratnia pomoc, a wolnym i demokratycznym krajem jesteśmy dopiero od 25 lat.

Tomku owszem dojedziesz z Giżycka do Rucianego i co dalej. Pod Dąb to jeszcze kawał drogi.


Sławek

Adam Żyszkowski - 2014-12-04, 08:40

darkor54 napisał/a:

To może szybciej "Białą flotą"? :-D


A żebyś wiedział :) Kiedyś zdarzyło mi się popłynąć z Mikołajek do Rucianego statkiem białej floty. Tylko dlatego, że było to najrozsądniejsze połączenie. Najbardziej mi się podobało na śluzie jak się władował przed wszystkimi :mrgreen:

Colonel - 2014-12-04, 08:54

Tomek J napisał/a:
Wiesz przynajmniej co piszesz???

Sławek wie, Ty niekoniecznie.
Zakup wychylnego pudla przy planowanych dla Pendolino trasach po Polsce byłby niecelowy, a znacznie podnoszący koszty (o ile milionów zlotych??). Na CMK wychylne pudło jest zbędne, a na "krętej" trasie do Gdańska skróciloby czaas przejazdu o 6 minut.
I tak! Podróż samochodem mnie relaksuje, szczególnie dzięki pojawianiu się coraz nowych dróg o przyzwoitej jakości.

Świerszcz - 2014-12-04, 09:08

Sławek napisał/a:
Warszawa ma już obwodnice, a niedługo będzie zamknięty tzw ring. Węzełku czytujesz nie te gazety co trzeba :-D
I nie porównujcie nas co chwile do Niemiec, bo gdy oni przyjmowali plan Marschala to my w tym czasie bratnia pomoc, a wolnym i demokratycznym krajem jesteśmy dopiero od 25 lat.

Sławek


Warszawa ma obwodnicę? No śmiała teza... ;-) ( nazwa Obwodnica pochodzi chyba od słowa Obwód? :-P ) . A Kraków też ma? Poznań? Wrocław? Bydgoszcz?

Plan Marshalla skończył się w 1952 roku (trwał ok czterech lat) więc nie zwalajmy wszystkiego na wydarzenia z ponad 60 lat wstecz. Bratnia pomoc trwa nadal, zmienił się tylko " impresariat", a 25 lat tej "wolności" to czas wystarczający aby podnieść się nawet ze zniszczeń wojennych...

Sławek - 2014-12-04, 09:28

Warszawa ma już z częściową obwodnice, Kraków też jadąc A4 przecież do Krakowa nie wjeżdżasz, podobnie jadąc na południe w kierunku zakopianki. Poznań owszem bo przecież A2 omija Poznań, Łódź za 1,5 roku będzie miała wschodnia obwodnice po ukończeniu odcinka Stryków Tuszyn. Niedawno oddali do użytku obwodnice Lublina. Toruń , Trójmiasto obwodnice mają. Obwodnice ma w końcu Augustów. Obwodnice ma Mrągowo i od kilku lat moje miasto Chojnice. I jeszcze wiele miast w kraju ma już obwodnice połączoną z niedokończoną co prawda, ale sukcesywnie budowaną siecią dróg ekspresowych i autostrad.
Jeżeli chodzi o rozwiązania komunikacyjne to kraj się zmienia i to w szybkim tempie. Przez ostanie 10 lat w kraju wybudowano i wyremontowano więcej dróg niż od czasu zakończenia wojny. W sumie to ostanie większe inwestycje drogowe i kolejowe były za Gierka, potem nic lub prawie nic.

Sławek

wojtek68 - 2014-12-04, 09:34

Adam Żyszkowski napisał/a:
darkor54 napisał/a:

To może szybciej "Białą flotą"? :-D


A żebyś wiedział :) Kiedyś zdarzyło mi się popłynąć z Mikołajek do Rucianego statkiem białej floty. Tylko dlatego, że było to najrozsądniejsze połączenie. Najbardziej mi się podobało na śluzie jak się władował przed wszystkimi :mrgreen:


No tak, tu mamy najlepsze potwierdzenie tezy, że punkt widzenia zależy od punku siedzenia :) Bo żadnemu z nas gdy stoimy w kolejce do śluzy nie podoba się rozpychająca biała flota :)

Sławek - 2014-12-04, 09:51

Problemem WJM nie jest dojazd do większych miejscowości regionu, ale poruszanie się w obrębie WJM. Przydałby się projekt połączeń szynowych typu bus, cos na kształt kolei metropolitarnej. samochodem owszem wszędzie dojedziesz tylko potem musisz wrócić w to samo miejsce jachtem po samochód pozostawiony na parkingu. Sprawna kolej regionalna połączona sensownie z siecią kolei w kraju załatwiłaby problem.

Sławek

Piotr Lewandowski - 2014-12-04, 10:01

Kwestia transportu kolejowego będzie wiecznie utrudniona odziedziczoną po zaborcach siecią linii kolejowych. Z Kętrzyna do Warszawy pociągiem jest przynajmniej 70 km dalej niż samochodem, a swego czasu najszybsze połączenie przez Białystok wiązało się z dołożeniem 120 km.
darkor54 - 2014-12-04, 10:12

wojtek68 napisał/a:
No tak, tu mamy najlepsze potwierdzenie tezy, że punkt widzenia zależy od punku siedzenia :) Bo żadnemu z nas gdy stoimy w kolejce do śluzy nie podoba się rozpychająca biała flota :)


Widzisz - część statków tzw. "białej floty" jest w istocie uprzywilejowana i na to nic nie poradzimy (czerwony proporzec metalowy na dziobie). Ale część nie a i tak korzysta z pierwszeństwa i to jest zdecydowanie wkurzające. Nie każdy trochę większy statek czy też statek nie zaliczany do małych ma przed nami pierwszeństwo na śluzie. Może jedna my powinniśmy egzekwować jakoś swoje prawa?

A co do połączeń kolejowych - w terenie WJM statki odgrywały istotna rolę komunikacyjną właśnie ze względu na kształt sieci kolejowej i długośc poszczególnych połączeń :-D

najmita - 2014-12-04, 10:34

darkor54 napisał/a:

A co do połączeń kolejowych - w terenie WJM statki odgrywały istotna rolę komunikacyjną właśnie ze względu na kształt sieci kolejowej i długośc poszczególnych połączeń :-D


Flota ŻM miałaby sens komunikacyjny, gdyby używała wodolotów, ale na szlaku w sezonie jest taki tłok, że nawet Niebieska flota pana F., używająca wodolotów, nie może się rozpędzić...

wojtek68 - 2014-12-04, 10:38

Piotr Lewandowski napisał/a:
Kwestia transportu kolejowego będzie wiecznie utrudniona odziedziczoną po zaborcach siecią linii kolejowych. Z Kętrzyna do Warszawy pociągiem jest przynajmniej 70 km dalej niż samochodem, a swego czasu najszybsze połączenie przez Białystok wiązało się z dołożeniem 120 km.


No nie do końca tak to jest. Rozpoczynając tą dyskusję zwróciłem tylko uwagę, że w końcu pojawia się dobre, wg mnie konkurencyjne do samochodu połączenie katowice-Giżycko. Interesuje mnie Giżycko, bo mam tam sprawdzoną czarterownię. Natomiast transport publiczny lokalny na mazurach to jest dramat, podobnie jak w całej Polsce, i to się chyba nie poprawi, bo jakoś nie widać, że ktoś w tym kraju sobie w ogóle uświadamia fakt, że transport lokalny to może być coś więcej niż jakiś miejscowy Pan Józek z dostawczym mercedesem przerobionym w stodole ze szwagrem na bus. A że może być inaczej ... wystarczy przejechać za zachodnią czy też południową granicę.
Kolega pisze o odziedziczonej sieci .... w przypadku kolei, gdyby udalo się utrzymać odziedziczoną, było by idealnie. Na dowód zamieszczam link do mapy kolejowej, proszę powiększyć w rejonie mazur i spojrzeć na legendę - zobaczymy, ile linii kolejowych było tam kiedyś, a ile jest teraz.

http://mapa.bazakolejowa.pl/

najmita - 2014-12-04, 11:03

wojtek68 napisał/a:

Kolega pisze o odziedziczonej sieci .... w przypadku kolei, gdyby udalo się utrzymać odziedziczoną, było by idealnie.


Większość, tej "odziedziczonej" sieci kolejowej "wydziedziczyli" wyzwoliciele tych ziem, zabierając stal do siebie...

Adam Żyszkowski - 2014-12-04, 11:04

Piotr Lewandowski napisał/a:
Kwestia transportu kolejowego będzie wiecznie utrudniona odziedziczoną po zaborcach siecią linii kolejowych.


Odziedziczoną po kim? Raczej ukradzioną przez ostatniego zaborcę. Do 1945 - 46 były tory dokoła WJM:
- Ruciane - Piecki - Mrągowo
- Pisz - Orzysz - Giżycko
- Giżycko - Kruklanki - Pozezdrze - Węgorzewo
- z Węgorzewa można było pojechać w pięciu kierunkach

Była jeszcze
- Kętrzyn - Ryn (wąskotorówka, rozebrana w latach 70tych chyba).

Przez kolejne -dziesiąt lat infrastruktura była dalej systematycznie niszczona i zamykana, również z ekonomicznego punktu widzenia. Łatwość podróży autem wzrosła nieporównywalnie, komfort też. Dostawy towarów to samo - łatwiej załadować na duże auto, które wyjedzie z bramy i dotrze do bramy (odpadają dwa przeładunki, nie wszędzie były bocznice).

Wsiadłbym w pociąg. I owszem. Pod kilkoma warunkami:
- czas podróży lepszy od samochodu
- całkowity koszt podróży (tu akurat pociąg wygrywa, ale dla jednej osoby)
- łatwy dojazd do portu
- mała ilośc bagażu, lub łatwość jego transportu z domu do pociągu i z pociągu na jacht

To, co mi oferuje pociąg teraz to jest tylko wstyd.

Tomek J - 2014-12-04, 12:43

Colonel napisał/a:
Sławek wie, Ty niekoniecznie.

Natomiast Pan - conajwyżej może udawać że nie wie :-P :oops:
Cytat:
Zakup wychylnego pudla przy planowanych dla Pendolino trasach po Polsce byłby niecelowy, a znacznie podnoszący koszty (o ile milionów zlotych??).

Niecelowy to był w pierwszym rzędzie zakup całej tej zabaweczki przez PKP. Za unijne oraz publicznie pieniądze! :evil: Bynajmniej nie w interesie publicznym (bo żaden normalny pasażer nie będzie tracił czasu i kasy na taką fanaberię: jeżeli zależy mu na czasie a nie szkoda mu kasy - poleci samolotem za kasę tę samą lub mniejszą, jeżeli zaś szkoda mu kasy a na czasie mu nie zależy - pojedzie Polskim ewentualnie biedabusiarskim busem, a jeżeli zależy mu i na czasie i na kasie - pojedzie własnym autem). Na tym bezsensowym zakupie być może ktoś tam się obłowił, na pewno zaś wylansowało się paru nieudaczników i kombinatorów. Wskazane byłoby uczulić Unię na co w istocie poszły jej fundusze, i niechaj albo zabierze z powrotem resztę tego co dołożyła do tego do czego dokładać nie powinna, albo niech zmusi PKP PIC do wyrzeczenia się fałszywego prestiżu oraz perspektyw brylowania na giełdzie, i puszczenia p...dolin w normalnej, dostępnej dla szerokiej publiczności taryfie TLK. Chce się im zabaweczek - niechaj sobie je zakupią np. z pieniędzy wypracowanych w sektorze EIC. Finansowanie zaś tak rozumianego para-państwowego byznesu z unijnych funduszy śmierdzi szwindlem na miarę Amber Gold.
Cytat:
Na CMK wychylne pudło jest zbędne, a na "krętej" trasie do Gdańska skróciloby czaas przejazdu o 6 minut.

No i w efekcie nie mamy wychylnego pudła, za to z racji że ono mogło tam być - mamy ciasne i niewygodne wnętrze, coś pomiędzy tramwajem a górną kondygnacją wagonu piętrowego. Po co zatem było żreć tę żabę, zamiast kupić normalny tabor, być może krajowy? To tak jakby kupić TES-a Dreamera bez masztu i skrzyni mieczowej, zamiast normalnej motorówki lub houseboata. Ani toto żagłówką nie jest, ani motorówką, ani houseboatem.
Cytat:
I tak! Podróż samochodem mnie relaksuje, szczególnie dzięki pojawianiu się coraz nowych dróg o przyzwoitej jakości.

Mnie to ani ziębi ani grzeje. Relaksujcie się na własny rachunek. Wasza kasa, wasze życie.

Tomek Janiszewski

Piotr Lewandowski - 2014-12-04, 14:37

wojtek68 napisał/a:
Kolega pisze o odziedziczonej sieci .... w przypadku kolei, gdyby udalo się utrzymać odziedziczoną, było by idealnie. Na dowód zamieszczam link do mapy kolejowej, proszę powiększyć w rejonie mazur i spojrzeć na legendę - zobaczymy, ile linii kolejowych było tam kiedyś, a ile jest teraz.

http://mapa.bazakolejowa.pl/
Znam tą mapę, świetnie widać na niej granice zaborów, a śladami "zwiniętych torów" można urządzać fajne wycieczki piesze i rowerowe. Problem o którym piszesz, to ograniczenie sieci lokalnych połączeń na Mazurach, Pomorzu, czy w innych regionach zaboru pruskiego. Ja natomiast miałem na myśli, że części Polski, będące pod różnymi zaborami są nadal ze sobą słabo skomunikowane kolejowo. Z tego co napisałeś, wynika, że istniała jakaś linia kolejowa Warszawa-Kętrzyn (Giżycko), którą nasi przyjaciele ze wschodu zabrali do prostowania i nie chcą oddać. A tak nie jest, nie było takich linii. Absurdalne trasy i czasy dojazdu chociażby na linii Warszawa - Wrocław, czy Warszawa - Rzeszów to nie efekt rozebrania niegdyś istniejących linii, tylko zupełnie innych potrzeb komunikacyjnych w momencie ich projektowania. Ten stan rzeczy zmienia się powoli lub wcale.
Piotr Lewandowski - 2014-12-04, 14:45

Adam Żyszkowski napisał/a:
Odziedziczoną po kim? Raczej ukradzioną przez ostatniego zaborcę. Do 1945 - 46 były tory dokoła WJM:
- Ruciane - Piecki - Mrągowo
- Pisz - Orzysz - Giżycko
- Giżycko - Kruklanki - Pozezdrze - Węgorzewo
- z Węgorzewa można było pojechać w pięciu kierunkach

Była jeszcze
- Kętrzyn - Ryn (wąskotorówka, rozebrana w latach 70tych chyba).


I Kętrzyn - Sątopy-Samulewo przez Reszel
i wąskotorówki Kętrzyn - Srokowo, Kętrzyn - Mrągowo (dowóz buraków do cukrowni) itd.

Nie zmienia to faktu, że jak jadę sobie do Kętrzyna pociągiem z Warszawy, to wyjechawszy z południa, dojeżdżam do celu od północnego zachodu.

W odpowiedzi Wojtkowi68 wyraziłem dokładniej o co mi chodzi - nie o brak lokalnych linii, a łączących całe regiony. Tych linii nikt nie rozbierał, bo ich nie było.

Tomek J - 2014-12-08, 12:54

Piotr Lewandowski napisał/a:
[I Kętrzyn - Sątopy-Samulewo przez Reszel/.../Nie zmienia to faktu, że jak jadę sobie do Kętrzyna pociągiem z Warszawy, to wyjechawszy z południa, dojeżdżam do celu od północnego zachodu.

Resztki tej rozebranej linii w postaci odcinka nasypu i ruin mostku, dzięki której można było wjechać do Kętrzyna także od południowego zachodu daje się zauważyć przy wyjeździe w kierunku Korsz z Nowego Młyna, który dziś jest przystankiem a kiedyś był dużą stacją.
Natomiast ocalały po niszczycielskiej działalności trofiejnych batlalionow Krasnoj Armii ogryzek Reszel-Sątopy Samulewo został rozkradziony całkiem niedawno, bo w okolicach 2003 roku, kiedy to fiaskiem zakończyła się próba wjazdu do Reszla zabytkowym wagonem motorowym SN61 w ramach mikolskiej imprezy "Ganzem po Mazurach". Uczestnicy wycieczki odnaleźli wówczas skradzione elementy nawierzchni torowej w pobliskim gospodarstwie, zdaje się nawet że należącym do sołtysa(!). Powiadomiona prokuratura... tak, zgadliście. Umorzyła sprawę z powodu braku znamion czynu zabronionego, skoro pociągi do Reszla i tak nie jeździły od lat.
Cytat:
W odpowiedzi Wojtkowi68 wyraziłem dokładniej o co mi chodzi - nie o brak lokalnych linii, a łączących całe regiony. Tych linii nikt nie rozbierał, bo ich nie było.

Cóś tam w latach II wojny Niemce zaczynali budować z Pisza w kierunku Kolna (zapewne z zamiarem dociągnięcia do Łomży, dokąd dochodziła linia z kierunku Ostrołęki a tym samym Warszawy), ale zdążyłi docągnąć ledwo w okolice Jeży. Gdyby zdążyli - pojawiłaby się możliwość wjazdu na Mazury także od południa (nie licząc zapuszczonej przez PKP linii Ostrołęka-Szczytno, jaka funkcjonowała jeszze na początku XXI wieku, aż do Wielkiej Rzezi'2002). Oczywiście, po tzw. wyzwoleniu i ten dopiero co wybudowany kawałek podzielił los innych, wcześniej wymienionych linii.

Tomek Janiszewski

Prem - 2014-12-10, 21:41

W nowym rozkłazdzie wreszcie są sensowne połączenia z Olsztyna do Warszawy i w miarę sensowne do Poznania. Na innych liniach niestety niewiele się zmienia, a do Braniewa nawet pogarsza.
Prem - 2014-12-10, 21:42

zenek napisał/a:

Chyba jakieś cztery lata temu w szczycie sezonu mój kolega próbował dostać się komunikacją publiczną z Mikołajek do Rynu. Okazało się to niewykonalne.

Teraz jeździ prywaciaż z Mrągowa do Giżycka przez Mikołajki i Ryn. Sprawdziłem, działa. (jedna z nielicznych dobrych wiadomości odnośnie transportu na Mazurach)

MirekMors - 2014-12-10, 22:12

Nie ten sam jeździ przez Bogaczewo ? Mi bardzo pasi.
zielinski_m - 2014-12-11, 08:55

To sie "RIK Bus" nazywa. Chyba o to chodzi. Jest ich www z rozkladem jazdy
Tomek J - 2014-12-11, 09:08

Prem napisał/a:
W nowym rozkłazdzie wreszcie są sensowne połączenia z Olsztyna do Warszawy i w miarę sensowne do Poznania. Na innych liniach niestety niewiele się zmienia, a do Braniewa nawet pogarsza.

Poprawa komunikacji między Warszawą a Olsztynem (a nawet Kętrzynem) wynikła w znacznej mierze stąd że niedasie obecnie jeździć między Białymstokiem i Warszawą (wskutek nieudolnie prowadzonego przez firmę Torpol "remontu" sprowadzającego się głównie do rozbiórki nawierzchni oraz złomowania mostów i wiaduktów). Dzięki powyższemu zniknął z rozkładu jazdy ów bezesnsowny pociąg z Gdyni do Katowic przez Białystok, który na naszego Admina działał jak płachta na byka ;-) a na jego miejsce ma się pojawić pociąg z Warszawy do Ełku przez Olsztyn.

Tomek Janiszewski

Colonel - 2014-12-12, 08:54

Tomek J napisał/a:
(wskutek nieudolnie prowadzonego przez firmę Torpol "remontu" sprowadzającego się głównie do rozbiórki nawierzchni oraz złomowania mostów i wiaduktów).


Oczywiście umiałbyś zrobić odbudowę linii bez rozbiórki tego, co się waliło.
Remont, a właściwie odbudowa, tej linii ma trwać do końca 2015 roku. Zarzutem tych, co sami nigdy niczego nie zbudowali, umieli tylko przerywac rozpoczete przedsiewiżięcia, jest to że zamknięto oba tory naraz. Ale nie mówią, że robienie remontu po połówce oznaczaloby jego zakończenie rok później, a komunikacja na trasie i tak byłaby mocno skomplikowana.

A czy połączenie do Ełku prrzez Olsztyn po remoncie pozostanie, to sie okaże.

Tomek J - 2014-12-12, 12:16

Colonel napisał/a:
Tomek J napisał/a:
(wskutek nieudolnie prowadzonego przez firmę Torpol "remontu" sprowadzającego się głównie do rozbiórki nawierzchni oraz złomowania mostów i wiaduktów).

Oczywiście umiałbyś zrobić odbudowę linii bez rozbiórki tego, co się waliło.

Za to pańscy faworyci (czyżby Torpol miał jakieś związki z szeroko pojętym Gdańskiem?) słyną z tego że potrafią robić odbudowę infrastruktury kolejowej... praktycznie bez użycia specjalistycznego sprzętu :shock: Osobiście wsiadłem ostatniego dnia kursowania pociągów na odcinku Tłuszcz - Łochów w kibelek Kolei Mazowieckich aby ocenić "postępy" robót. Na własne oczy ujrzałem nie tylko to co wcześniej przeczytałem na Rynku Kolejowym, tj sterty podkładów dowiezione na miejsce prac... traktorem na przyczepie :oops: ale i ubijanie tłuczniowego podłoża przy użyciu... ugniatarki popychanej ręczne, dobrej do układania chodnika pod blokiem. :lol: Skoro jedynym kryterium przetargowym była (jak zwykle zresztą) cena - to i nie dziwota że taką murzyńskość (jak to druga osoba w państwie określiła) uskuteczniają. I nic dziwnego też, że rozbabrawszy przed laty jeden tor na odcinku Tłuszcz - Łochów, po kolejnych poślizgach z terminem robót - wymogli w końcu zgodę banksterskiego kierownictwa PKP na zamknięcie drugiego. Łatwiej będzie im odtąd jeździć traktorem po nasypie, nie licząc się już ze śmigającymi po czynnym torze pociągami TLK oraz kiblami KM, a skoro z maszyn torowych i tak prawie nie korzystają - to drugi tor (którym można by dowozić materiały, choćby nocą gdy pociągi i tak nie kursują) - zda się im na plaster; wręcz będzie można od razu go rozebrać aby dla traktora więcej miejsca zrobić.
Cytat:
Remont, a właściwie odbudowa, tej linii ma trwać do końca 2015 roku.

Tiaaaaa, a otwarcie drugiej linii warszawskiego metra miało podobno odbyć się w najbliższą niedzielę (ba, HGW podczas telewizyjnej debaty pyszniła się przed swoim konkurentem że dzięki jej rządom warszawiacy mogą pojechać na drugi brzeg Wisły podziemną kolejką... już wkrótce, jak sama po chwili dodała). Tymczasem w spartolonym tunelu pod Wisłą woda leje się strumieniami jak w szwabskim U-boocie po ataku bombami głębinowymi (o czym było wiadomo od dawna), toteż właśnie ogłoszono że otwarcie nastąpi najwcześniej w maju. Ktoś tu zrobił cholewę ze swojej pucułowatej gęby, niestety warszawiakom przyjdzie cierpieć jej widok jeszcze przez kolejne 4 lata.
I skąd pan wytrzasnął tą "odbudowę"? Odbudowywać to wy se możecie na Pomorzu, np. linię Wejherowo-Garczegorze (widziałem ją w tegoroczny długi sierpniowy weekend podczas mikolskiego kółeczka gdy odwiedzałem Łebę). Drzewka rosną już pokaźne, a szyny miejscami rozkradzione. Linia Tluszcz - Łochów była natomiast do końca czynna. Czyli, pan, używając pańskiego słownictwa - kłamiesz!
Cytat:
Zarzutem tych, co sami nigdy niczego nie zbudowali, umieli tylko przerywac rozpoczete przedsiewiżięcia,
Skończyłby pan już z tą swoją g... propagandą, w którą wierzyć mogą już tylko niektóre lemingi z forum z którym chce pan wbrew woli ogółu integrować niniejsze forum podczas Targów WiW. I życzę panu aby pańscy idole wybudowali wam wreszcie... Kładkę Peruckiego, i aby nawet sama pani poseł Arciszwska nie zdołała tego przedsięwzięcia przerwać. Na lepszy los nie zasługujecie.
Cytat:
jest to że zamknięto oba tory naraz. Ale nie mówią, że robienie remontu po połówce oznaczaloby jego zakończenie rok później,

Ten "rok" to oczywiście z sufitu pan sobie wziął? Póki co zaś nie widać końca rozpoczętego niemal rok temu "remontu" innego odcinka tej samej linii, mianowicie Warszawa Rembertów - Zielonka. Bardzo sprawnie zdjęli sieć trakcyjną i pocięli na złom kratowy wiadukt nad magistralą E20 w Rembertowie (jakby pan nie wiedział - tego rodzaju obiekty to się przy normalnym trybie robót zdejmuje z przyczółków, ustawia w pobliżu tak aby nie przeszkadzały i tam remontuje, choćby wymagało to wspawania nowych elementów konstrukcji; tak odnowiono m.in. podobnej konstrukcji mosty nad Kanałem Żerańskim na linii E65 Warszawa-Gdańsk). Gdzieś tam ułożyli kawałek nowych torów, generalnie jednak robota leży. Za to już zapowiedzieli wystąpienie o zgodę na zamknięcie drugiego toru (jeden już zdążyli zamknąć i rozbabrać) na odcinku kolejnym, trzecim już odcinku Wołomin - Tłuszcz. Czyli w istocie - całej linii Warszawa Wileńska - Tłuszcz, co oznaczać będzie odcięcie całego szeregu miast tzw. pasma wołomińskiego (Ząbki, Zielonka, Kobyłka, Wołomin) od komunikacji kolejowej. Bo nie wyobrażam sobie przeciągania kibli na przeglądy stonką z Wileńskiego do szopy na Grochowie po niezelektryfikowanej i znajdującej się w opłakanym stanie towarowej bocznicy Warszawa Wschodnia Towarowa - Warszawa Marki. Tak "postępy" robót wyglądały w okresie lipiec-październik:
http://www.blekitnachuste...lej-co-sie.html
natomiast rozkopany pod Rembertowem nasyp po zezłomowanym wiadukcie straszy do dziś.
A przypomnę: termin zakończenia prac na Rembertów - Zielonka upływa z końcem bieżącego roku. Czyli - OKDR możesz sobie pan czczą propagandę jakoby całkowita likwidacja kursowania pociągów miała służyć przyspieszeniu robót! :evil:
Cytat:
a komunikacja na trasie i tak byłaby mocno skomplikowana.

I aby mogła funkcjonować mimo tej komplikacji - parę lat temu przeprowadzono kapitalny remont towarowej (nie licząc ujawnionych podsyłów wagonów motorowych KM z tłuszczańskiej szopy na linię Nasielsk - Sierpc - Płock - Kutno dzięki którym mikole mogli sobie focić Żegrze z okien rozkładowego pociągu) Legionowo - Wieliszew - Radzymin - Tłuszcz, właśnie po to aby pociągi dalekobieżne PKP miały którędy omijać zamknięty szlak Rembertów - Zielonka. Od czasu gdy Torpol postawił PKP przed faktem dokonanym wymuszając zgodę na zamknięcie szlaku Tłuszcz - Łochów - cała tak robota zdała się psu na budę. Może dopiero po zamknięciu linii Wileński - Tłuszcz Koleje Mazowieckie zdecydują się tamtędy puścić po wyremontowanej trasie bezpośredni kibelek z Dworca Gdańskiego do Ostrołęki, ale jest to wysoce wątpliwe, bowiem pasażerowie będą woleli oglądać Zalew Zegrzyński z PKS-u jadącego z Warszawy do Ostrołęki prostą drogą przez Legionowo, Zegrze, Serock, Pułtusk o Różan niż z kibla nadkładającego od Wieliszewa drogi przez Nieporęt, Radzymin, Tłuszcz i Wyszków. Tym bardziej zaś do Wyszkowa pojadą busem z Wileńskiego od razu przez Radzymin, zamiast odwiedzać leżące mocno nie po drodze Legionowo i Nieporęt.
Za to prawdziwa komplikacja ma się w Warszawie dopiero zacząć. Po wyborach (a jakże!) HGW zapowiedziała całkowicie zamknięcie trzech najważniejszych dworców (Wschodniego, Centralnego i Zachodniego) i to na całe pińć lat :shock: Niewykluczone że tak długi remont podyktowany jest koniecznością odbudowy (a więc poprzedzonej zezłomowaniem istniejącego obiektu) Mostu Średnicowego. Miał on zostać wyremontowany (tj. bez rozbiórki) jeszcze na Euro'2012 (tak, jak najbardziej pamiętam który to nieudolny prezydent i premier wrobił III RP w ten pasztet :-D ), i nawet HGW zdążyła rozpisać wśród warszawiaków plebiscyt w sprawie... koloru na jaki mają być pomalowane przęsła po remoncie. Zwyciężył (co i dziwić w sumie nie powinno) kolor czerwony więc gdy okazało się że nie tylko nie zdąży się wybudować paru kluczowych odcinków autostrad ("tych co Kaczyński nie wybudował", jak to chlapnął w Sejmie Vincent Rostowski ) ale i mostu wyremontować - dobrotliwa matrona uszanowała wolę swoich wyborców... zasłaniając mocno już zardzewiałe, pokryte liszajami odchodzącej farby (nb. zezłomowany lekką ręką Torpolu wiadukt w Rembertowie aż tak nie straszył swoim wyglądem) gigantyczną szmatą na której wymalowano czerwone kratownice :lol: Co prawda niebawem sponsorzy wymogli zawieszenie nowej szmaty z reklamą marki "Carlsberg" ale też szanując wolę plebsu, bo reklama była w takim samym kolorze. Tymczasem przęsła rdzewiały za tymi szmatami dalej, i dziś już nawet prawdziwe malowanie może nie wystarczyć.
Cytat:
A czy połączenie do Ełku przez Olsztyn po remoncie pozostanie, to sie okaże.

Można zaś mieć podejrzenie graniczące z pewnością gdzie po wieloletnim "remoncie" (który być może skończy się tak jak w przypadku podmiejskiego tunelu średnicowego w Warszawie - wyrzuceniem niesolidnego wykonawcy i wieloletnim poprawianiem bubla) pozostaną już na zawsze dotychczasowi pasażerowie pociągów relacji Warszawa - Białystok. We własnych autach, autokarach Polskiego Busa oraz biedabusiarskich furgonetkach.

Tomek Janiszewski

pough - 2014-12-12, 13:45

Proszę o dyskusję pozbawioną personalnych animozji.

Interesujące informacje merytoryczne nie powinny być mieszane z prezentowaniem swoich preferencji politycznych ani animozji. Te proszę załatwiać na PW.

Kolejna prezentacja prywatnych gustów politycznych lub animozji spowoduje przeniesienie wypowiedzi do VIP, a szkoda by było...

Colonel - 2014-12-13, 10:33

Dziękuję za interwencję, oszczędza to mi i Administracji zgłoszenia postu.

A na Targi do Warszawy zapewne pojadę pociągiem -dobrowolnie po praz pierwszy od połowy lat 80.

MirekMors - 2014-12-13, 17:03

Ja chcę się wybrać Pendolino do Krakowa. Pozwiedzać.
Tomek J - 2014-12-13, 17:14

Z racji wiadomych wydarzeń w 100lycy nie znalazłem dziś czasu na przygotowanie szczegółowej fotorelacji z "remontu" wspomnianej wyżej linii Warszawa Rembertów - Zielonka, wykonałem jedynie kilka zdjęć przez szybę Elfa warszawskiej SKM-ki jadącego linią minską. Stąd kiepska jakość zdjęć. Tym niemniej będę gorąco kibicował postępom robót na tej ważnej linii, której otwarcie ma nastąpić z końcem bieżącego roku. Jutro postaram się udać w te strony ponownie i zrobić więcej zdjęć, w lepszej już jakości,

Oj będzie się działo... To-ściema!
Tomek Janiszewski

ps. Natomiast fotkę nie mieszczącą się w Regulaminie niniejszego forum (aczkolwiek mogącą stanowić świetne podsumowanie tych zamieszczonych niżej :-D ), jaką przy okazji wykonałem - można zobaczyć pod http://forum.mazury.info....p=187979#187979

Tomek J - 2014-12-13, 17:34

MirekMors napisał/a:
Ja chcę się wybrać Pendolino do Krakowa.

Jeżeli drugą klasą - to szczerze współczuję :-P

Tomek Janiszewski

Colonel - 2014-12-13, 19:05

MirekMors napisał/a:
Ja chcę się wybrać Pendolino do Krakowa. Pozwiedzać.

Zapraszam i do Trójmiasta!

MirekMors - 2014-12-14, 00:16

Nie wiem, którą klasą ale i do Trójmiasta pojadę z przyjemnością.
Ps. ciekawe co T.J. robił dziś po południu ?...

Świerszcz - 2014-12-14, 16:37

Tomek J napisał/a:
MirekMors napisał/a:
Ja chcę się wybrać Pendolino do Krakowa.

Jeżeli drugą klasą - to szczerze współczuję :-P

Tomek Janiszewski


8-)
Nie ma przypadków, są znaki... :mrgreen:

MirekMors - 2014-12-14, 16:49

I to dowodzi "bufetu" ? A gdyby było odwrotnie: w tym jednym z piętnastki był proces to czego by to dowodziło ? Paranoja. :roll:
Świerszcz - 2014-12-14, 17:54

MirekMors napisał/a:
I to dowodzi "bufetu" ? A gdyby było odwrotnie: w tym jednym z piętnastki był proces to czego by to dowodziło ? Paranoja. :roll:


Mirek, nie w tym rzecz. Pendolino jedzie do Gdańska z Warszawy i tak wolniej , niż jechał pociąg przed wojną (wtedy była po drodze jeszcze granica) i tuż po wojnie...
No to jak jest? Postęp? ;-)

A koszt?
10 miliardów złotych kosztowała sama modernizacja szlaku E65 Warszawa-Gdynia ,
Oczywiście to cena BEZ taboru.
Na szczęście dla telewizji TVN 48 ( i wszystkich stręczących nam Pendolino) pewien dwulatek był łaskaw opuścić nocą opiekę babci i wystudzić się rekordowo do 12 st. C i szczęśliwie przeżyć.
I zapewne to powstrzymało rzetelnych dziennikarzy od przekazania elektoratowi nowiny że nawet UE gdzie głupie wydawanie kasy to norma, uznała że to całe Pendolino to przegięcie i zmniejszyła dotację do tego projektu...
http://www.biztok.pl/bizn...e-nizsza_a18847


Paranoja...

Skoro to forum żeglarskie, to pozostaje nadzieja że choć za część łapówek jakie przy tym poszły, zostaną kupione piękne jachty... ;-) 8-)

Colonel - 2014-12-14, 17:58

Po za tym, że Pendolino sprzedano do 11 krajów poza Włochami, po za tym, że podejrzenia dotyczyły ogromnego koncerny i jego niekolejowych interesów w różnych krajach, to obrazek byłby piękny. Tak piękny jak wzór męskiej urody,guru rozpowszechniających te kłamstwa.
Świerszcz - 2014-12-14, 18:50

Zjedz snikersa ;-)
Tomek J - 2014-12-14, 21:07

Świerszcz napisał/a:
Skoro to forum żeglarskie

Jesteś w błędzie: generalnie jest to forum mazurskie, żeglarstwo (ze wskazaniem na żeglarstwo mazurskie) jest jednym tylko z jego tematów. Niniejszy wątek, traktujący o podwarszawskiej linii Rembertów-Zielonka wbrew pozorom także mieści się w tematyce Forum: dotyczy wszak kluczowego fragmentu linii kolejowej łączącej centralną Polskę ze stolicą WJM Giżyckiem, a w jeszcze większym stopniu - z tak ważnymi ośrodkami turystyki i wypoczynku na Mazurach, jak Wydminy, Stare Juchy czy Ełk.
Danego słowa - dotrzymałem. i oto dołączam kolejną część fotoreportażu z "remontu" zamkniętego jeszcze w styczniu szlaku. Może dzięki temu wyjdzie na jaw, który to wzór męskiej urody rozpowszechnia kłamstwa, jakoby całkowite zamknięcie obu torów na raz miało służyć sprawnemu przeprowadzeniu prac. Czarno na białem widać że mimo zbliżającego się terminu ukończenia (prace miały potrwać "około 12 miesięcy") robota jest w lesie - dosłownie i w przenośni! :evil:

Tomek Janiszewski

Tomek J - 2014-12-15, 16:15

MirekMors napisał/a:
Nie wiem, którą klasą ale i do Trójmiasta pojadę z przyjemnością.

Właśnie na Rynku Kolejowym jeden z nielicznych tam pendofilów chwaląc sobie "komfort" przyznał zarazem że więcej miejsca niż w p..dolino jest w mazowieckim Elfie (o Flircie już nie mówiąc); utyskiwał też na pochyłą ścianę boczną w którą wali się czachą skoro tylko chce się skorzystać z podłokietnika pod ścianą.
Skoro tego mankamentu (przed którym ostrzegałem już wcześniej!) nie potrafił puścić mimo świadomości entuzjasta Wszechgalaktycznego Dziobaka - to może przejedź się najpierw Elfem KM choćby z Dworca Wschodniego na Służewiec (relacja Modlin - Lotnisko Chopina) i zastanów się czy wytrzymasz wielokrotnie dłużej w ciasnocie jeszcze większej. Oczywiście - siadaj nie w pobliżu wózków, na fotelach ustawionych w "czwórki" lecz w części środkowej wagonu, gdzie fotele ustawione są jeden za drugim, jak w autokarze. Jeszcze bardziej obiektywnych porównań dostarczy przejaźdżka za cenę o wiele niższą niż w p...dolino, drugą klasą łodzioklopa ED74 w taryfie TLK.

Tomek Janiszewski

MirekMors - 2014-12-15, 16:24

Tomku na pewno sam skusisz się i pojedziesz tym pociągiem ?
Podobno tak szybko pociągi nie jeżdżą w żadnym kraju Nowej Europy ! :-P

Colonel - 2014-12-15, 18:27

Ale uczyni to z obrzydzeniem zapewne. Może obrzydzenie będzie nieco mniejsze, gdy przypomni sobie skład zarządu PKP IC, który podjął decyzję o rozpisaniu przetargu...
EDIT: Zadzwonił do mnie kolega, który 3 miesìace temu kwestionował sens Pendolino i szanse na jego kursowanie. Przejechał dziś z Gdyni do Warszawy w 3:24 i jest zachwycony. Przewrotnie zapytałem, czy nie było mu ciasno, a ma 1.96 wzrostu. "Skądże!"
Zapytałem jeszcze co było nie tak. Brak wi-fi. I komunikat na każdej stacji o 650 złotowej opłacie za wejście bez biletu.

Tomek J - 2014-12-16, 08:36

MirekMors napisał/a:
Tomku na pewno sam skusisz się i pojedziesz tym pociągiem ?

Jak wygram na loterii bilet za 49zł to moooże. ;-) Rzecz jasna z obrzydzeniem, a Tobie chciałem tylko oszczędzić przykrego rozczarowania. Nie wiem kiedy jeździłeś ostatnio normalnym pociągiem, jest na Forum wszak od pyty takich co się szczycą że nie korzystali z usług PKP od kilkudziesięciu lat. Zatem na wszelki wypadek przypominam, jakie warunki podróży oferowały dotąd PKP. W najbardziej znanych przedziałowych wagonach PKP PIC, głównie w tych spotykanych w składach Express InterCity, ale też i co lepszych TLK (dawnych pośpiesznych) w jednym przedziale, zarówno pierwszej jak i drugiej klasy mieściło się po 6 os. W każdym rzędzie - po 3 fotele. Dawało to już całkiem sporo miejsca nawet co tęższym pasażerom, każdy miał z obu stron podłokietniki którymi mógł odseparować się od sąsiada. Różnica między pierwszą a drugą klasą polegała głównie na tym że wagon 1 klasy miał o jeden przedział mniej, dzięki czemu przedziały były dłuższe, pasażerowie mieli więcej miejsca na nogi, mogli też odsunąć siedzisko fotela od ściany i wygodnie rozłożyć się na pochylonym oparciu. Standard przedziałów 8-osobowych gdzie w jednym rzędzie musiało gnieździć się aż 4 osoby uchował się w starszych z wagonach 2 klasy pamiętających jeszcze głęboką komunę, kursujących na większości pociągów TLK. Na Zachodzie dawno już o tym standardzie w pociągach dalekobieżnych zapomniano, jeszcze pod koniec lat 70-tych pamiętam 6-miejscowe przedziały 2kl w pociągu pośpiesznym relacji Paryż - Warszawa, którym wracałem z Wrocławia. Tymczasem w drugiej klasie p...dolino mamy - znów 4 fotele w rzędzie (zgrupowane w dwie "dwójki" pod każdą ze ścian) plus przejście między rzędami (zamiast korytarza pod jedną ze ścian wagonu przedziałowego). Czyli jest równie ciasno jak w starych wagonach 2 klasy a tak naprawdę to jeszcze dużo ciaśniej: z uwagi na mocno pochylone do środka bocznie ściany. Jak siedzisz z kimś solidniejszej postury - nie ma bata, cały czas musisz być w niego wciśnięty. Do tego jeszcze nakitowano tych foteli a właściwie zydli z pionowymi niemal oparciami tyle, że tuż przed sobą masz oparcie fotela sąsiada. Siedząc przy oknie walisz czachą o pochyłą ścianę a chcąc wstać, np. po to aby rozprostować kości, przejść się do WARS-u lub WC musisz przepraszać sąsiada aby wstał, za to siedząc od strony przejścia możesz oglądać głównie bary współpasażerów po obu stronach - z racji okienek tak małych jak w samolocie. Jedyną rozrywką pozostanie zatem pikanie na tablecie, oczywiście gdy już wifi będzie. Nieco tylko lepiej jest w wagonach 1 klasy (o przedziałach Business Class już nie mówiąc), bowiem tam pod jedną ze ścian ustawiono tylko 1 rząd foteli, dzięki czemu fotele są szersze. Ale tam szansa na tani bilet jest jeszcze mniejsza, zwłaszcza że w siedmiowagonowym składzie doliczyłem się tylko jednego wagonu tej klasy.
Podsumowując: PKP PIC próbuje wciskać ludziom pic, że kupują salami, podczas gdy w lśniący papierek zawinięta jest podła kaszana. A pendolemingi łykają to jak młody pelikan cegłę, nawet smrood bezdyskusyjnej, wykazanej powyżej czarno na białem ciasnoty skłonni są uważać za specyficzny, szlachetny bukiet wytwornej wędliny :lol: Tylko co inteligentniejsi sporód pendofilów, którzy nie porzucili kolei kilkadziesiąt lat temu dzięki czemu mieli ciągłą styczność z taborem starszym i tym najnowszym - zachowali resztki zdolności do obiektywnych porównań, i muszą oddać pierwszeństwo pod względem wygody podróży - podmiejskiemu Elfowi, wyprodukowanemu w bydgoskiej firmie PESA. :oops:
W samochodach osobowych zwykle z definicji jest ciasno, i jakoś ich właściciele z tym żyją więc nie bulwersuje ich ciasnota p...dolino.
Cytat:
Podobno tak szybko pociągi nie jeżdżą w żadnym kraju Nowej Europy ! :-P

A kto Ci takich bzdoor naopowiadał? Jeżdżą u naszych Braci Czechów. Także tuż za południowo-zachodnią granicą, dzięki czemu można skorzystać z nich na podstawie taniego Biletu Turystycznego Polska+Czechy, wydawanego przez Przewozy Regionalne, zawiadujące jak wiadomo pociągami osobowymi. Bowiem Czesi traktują pendolino (takie prawdziwe, nie zaś p...dolino które wciśnięto Chinom oraz III RP) jako normalny pociąg dla obywatela, służący codziennym podróżom, a nie dowartościowaniu się że oto skorzystało się z najbardziej prestyżowego produktu PKP PIC i jest się pełną gębą w "Ełropie". :-P

Tomek Janiszewski

pzaw - 2014-12-16, 10:56

Fragment z wywiad w dzisiejszej wyborczej "Im więcej pociągów Pendolino wyjedzie na trasę, tym więcej będzie problemów":
Cytat:
Weźmy przykład remontu trasy Warszawa - Trójmiasto: początkowo planowano ją "wyprostować", dzięki czemu można by nią szybko jeździć bez wychylnego pudła. Ostatecznie trasy nie prostowano, a jedynie wyremontowano, licząc, że kupiony pociąg będzie miał wychylne pudło. Ale, jak już mówiliśmy, ostatecznie go nie ma.

Tomek J - 2014-12-16, 11:31

pzaw napisał/a:
Fragment z wywiad w dzisiejszej wyborczej "Im więcej pociągów Pendolino wyjedzie na trasę, tym więcej będzie problemów"

Fakt że przed każdym składem p...lino pomyka lokomotywa przecierająca szlak (i to nie jedna, bo gdy szybsze p...dolino zaczyna ją doganiać - musi ona zjechać na dodatkowy tor najbliższej stacji a wcześniej na kolejny szlak wyrusza z tej samej stacji inna już lokomotywa), że pociągi osobowe przetrzymywane są na stacjach po przejeździe p...dolino po kilkanaście minut, zanim tamten minie najbliższy posterunek zapowiadawczy (np. stację z mijanką obsługiwaną przez dyżurnego ruchu) gdy tymczasem osobowy mógłby zgodnie z przepisami ruszać po kilkudziesięciu sekundach (!), skoro tylko p...lino przejedzie obok najbliższego semafora blokady samoczynnej znajdującego się w odległości kilometra z okładem - nasuwa mi nieodparte skojarzenie z przejazdem kibitki opisywanym w wiekopomnym dziele Wieszcza:

Cytat:
A wtem kibitka leci - przednie straże
I dział lawety, i chorych obozy
Pryskają z drogi, kędy się ukaże,
Nawet dowódzców ustępują wozy.
Leci kibitka; żandarm powoźnika
Wali kułakiem, powoźnik żołnierzy
Wali biczyskiem, wszystko z drogi zmyka,
Kto się nie umknął, kibitka nań wbieży.
Gdzie? - Kto w niej jedzie? - Nikt nie śmie zapytać.


Źródło:

I nawet ciasnota podobna jak w kibitce :-D

Tomek Janiszewski

Colonel - 2014-12-16, 12:49

Pzaw, a wiesz o ile skróciłoby czas jazdy wychylne pudło? O całe 6 minut. To by dopiero frustraci mogli narzekac na rozrzutność.
A tak pozostaje im tylko mnożyć kłamstwa i kłamstewka, no i rozprostowywać nóżki w EN57, zamiast walić główką w fotel sąsiada w Pendolino, w którym nigdy noga ich nie postała.
No i tworzyć "fakty"....

pzaw - 2014-12-16, 13:31

Mój Ojciec przez ponad 40lat pracował w HCP przy konstrukcji lokomotyw i wagonów to coś się nasłuchałem m.in. o zakupach robionych przez PKP (a może o kulisach sprzedaży czegoś PKP).
Tomek J - 2014-12-16, 13:38

Colonel napisał/a:
Pzaw, a wiesz o ile skróciłoby czas jazdy wychylne pudło? O całe 6 minut. To by dopiero frustraci mogli narzekac na rozrzutność.

Więc czemu zdefraudowano tyle kasy na zakup niewygodnego barachła, które od biedy mogłoby wozić ludzi na dystansach nie dłuższych niż z Warszawy do Łodzi, rzecz jasna w taryfie TLK a nie żadnej tam "premium"? :evil:
Cytat:
A tak pozostaje im tylko mnożyć kłamstwa i kłamstewka, no i rozprostowywać nóżki w EN57.

Obyś się pan nie zdziwił. W zmodernizowanych w ostatnich latach mazowieckich turbodymoklopach EN57AKM nie tylko zainstalowano zbiornikowe WC, nie tylko wstawiono klymę, nie tylko zainstalowano asynchroniczny napęd pozwalający rozwinąć 120km/h przy dwukrotnie lepszym przyspieszeniu, mającym kluczowe znaczenie w ruchu aglomeracyjnym ale i rozsunięto fotele w wagonach rozrządczych, dzięki czemu pasażer ma jeszcze więcej miejsca na nogi. W najnowszych EN57AL wstawiono do tego jeszcze fotele których nie powstydziłby się żaden porządny skład dalekobieżny:
https://www.youtube.com/watch?v=LTxYsYljv-U
Podobnie zmodernizowane kible pod rozmaitymi oznaczeniami (AKM, AKŁ, AL, AKW, AKŚ, AKD) można spotakć w całym kraju na kursach osobowych lub Inter Regio. Tylko cena za bilet pozostaje wstydliwie niska :oops:
Cytat:
zamiast walić główką w fotel sąsiada w Pendolino, w którym nigdy noga ich nie postała

Propagandyści którym pan wtórujesz zrobili błąd. Trza było zawczasu obstawić sokistami perony na które ma wjechać p...dolino i wpuszczać publikę tylko za okazaniem ważnego biletu. Gapiom bez biletu natomiast - łupić mandaty w wysokości 650PLN. Wtedy istotnie pendosceptykom nie pozostałoby nic poza snuciem domysłów, skoro nawet nie dostąpili zaszczytu oglądania na własne oczy premiowego "komfortu".
Cytat:
No i tworzyć "fakty"....

Na razie to "fakty" tworzy PKP. Takie mianowicie że wszystkie pociągi w kraju kursują punktualnie co do minuty. Bo właśnie zawalił się system "Infopasażer" :lol:

Tomek Janiszewski
ps. czekam na sprostowanie pańskich hmmmm... mylnych informacji jakoby dzięki zamknięciu obu torów prace miały ulec przyspieszeniu. Jak w istocie przebiegają - widać na moich zdjęciach. Całkowite zamknięcie na odcinku Rembertów-Zielonka (planowe) miało zakończyć się z początkiem przyszłego roku. Natomiast remont całego szlaku Rembertów - Zielonka - Tłuszcz - Małkinia (ale bez zamykania ruchu między Sadownem a Tłuszczem do jakiego obecnie doszło) miał potrwać dwa lata, czyli do końca przyszłego roku. Jeżeli nie zdążą (a można już teraz powiedzieć że nie zdążą) - to oczywiście winni będą mieszkańcy Kobyłki, gdyż oprotestowali zamiar całkowitego zamknięcia ruchu także i na odcinku Wołomin - Zielonka? Zamknięcia którego oczywiście miało zgodnie z początkowymi deklaracjami wykonawcy także nie być.

Adam Żyszkowski - 2014-12-16, 15:02

Tomek J napisał/a:

Fakt że przed każdym składem p...lino pomyka lokomotywa przecierająca szlak


A po co? Min szuka? Jak w 1943 przed hitlerowskim eszelonem? Na poważnie pytam.

W radiowej Trójce wczoraj (czy dzisiaj) mówili, że na CMK pociąg może teraz jechac co 15 minut a nie co 5 jak wcześniej, bo świetlista dżdżownica zżera cały prąd i podstacje trakcyjne nie dają rady. Jakby drugi pociąg wyjechał to wywaliłoby korki i zapanowałby blackout :mrgreen: Prawda to?

Tomek J - 2014-12-16, 15:29

Adam Żyszkowski napisał/a:
A po co? Min szuka? Jak w 1943 przed hitlerowskim eszelonem? Na poważnie pytam.

Może pękniętych szyn? A tego niedasie wykluczyć, zwłaszcza widząc jaką partyzantkę uskutecznia się przy remontach. Na CMK też się nieźle babrzą; na RK dopiero co ujawniono aferę z hiszpańskim wykonawcą który zgarnął od PKP kasę za nowe rozjazdy i zwijął interes, a polski podwykonawca (KZN Rail) bezskutecznie domaga się zapłaty za te rozjazdy. I sugeruje że PKP odebrały roboty na rympał, aby tylko zdążyć na inauguacyjny przejazd p...dolina.
Cytat:
W radiowej Trójce wczoraj (czy dzisiaj) mówili, że na CMK pociąg może teraz jechac co 15 minut a nie co 5 jak wcześniej, bo świetlista dżdżownica zżera cały prąd i podstacje trakcyjne nie dają rady. Jakby drugi pociąg wyjechał to wywaliłoby korki i zapanowałby blackout :mrgreen: Prawda to?

Co by nie mówić: pociągi dużych prędkości są energochłonne, ale nie stanowi to problemu przy napięciu zasilającym 25kV jakie się tam najczęściej stosuje. U nas mamy zaś po staremu 3kV, i nawet gdyby korków nie wywaliło, to kibel względnie pociąg TLK jadący zaraz za p...dolino dociążyłby sieć do tego stopnia, że duma PKP PIC nie osiągnęłaby przy obniżonym napięciu zakładanych parametrów i mogłaby doznać opóźnienia. A takiej zniewagi PKP PIC by nie przełknęły. Kupili czerwone ferrari no to mają teraz problemy chcąc jeździć po wyboistej ul Puławskiej. :-D

Tomek Janiszewski

Colonel - 2014-12-16, 17:01

Tomek J napisał/a:

Więc czemu zdefraudowano tyle kasy na zakup niewygodnego barachła,

....
ps. czekam na sprostowanie pańskich hmmmm... mylnych informacji jakoby dzięki zamknięciu obu torów prace miały ulec przyspieszeniu.


1. Dowody! Kto i co zdefraudował.
2. Pogadamy za 13 miesięcy (o ile pamiętam taki jest termin).

pough - 2014-12-16, 17:48

Tomek J napisał/a:
...Danego słowa - dotrzymałem. i oto dołączam kolejną część fotoreportażu z "remontu" zamkniętego jeszcze w styczniu szlaku. Może dzięki temu wyjdzie na jaw, który to wzór męskiej urody rozpowszechnia kłamstwa, jakoby całkowite zamknięcie obu torów na raz miało służyć sprawnemu przeprowadzeniu prac. Czarno na białem widać że mimo zbliżającego się terminu ukończenia (prace miały potrwać "około 12 miesięcy") robota jest w lesie - dosłownie i w przenośni! :evil:

Tomek Janiszewski


TomekJ. Interesuje mnie Twoja odpowiedź na następujące pytania:

  1. Kiedy podpisano umowę?
  2. Kiedy zamknięto szlak dla ruchu pociągów i na jakim odcinku całkowicie, a na jakim odcinku jednokierunkowo? Czy było to zgodne z umową?
  3. Co oznaczają Twoje słowa "mimo zbliżającego się terminu ukończenia".
  4. Kiedy ma się remont zakończyć wg planu?

Tomek J - 2014-12-16, 21:36

pough napisał/a:
[*]Kiedy podpisano umowę?

Wykonawcę wytypowano już kilka lat temu, początkowo umowa opiewała na wyremontowanie obu torów na szlaku Tłuszcz - Łochów ale bez zamykania ich na raz, tzn. z zachowaniem ruchu pociągów dalekobieżnych i regionalnych, choć oczywiście w ograniczonym rozmiarze. Resztę miano doprecyzować później.
Cytat:
[*]Kiedy zamknięto szlak dla ruchu pociągów i na jakim odcinku całkowicie, a na jakim odcinku jednokierunkowo? Czy było to zgodne z umową?

Zgodne z pierwotnym brzmieniem umowy całkowite miało być tylko zamknięcie (na okres jednego roku) najbardziej zdewastowanego fragmentu linii, tj szlaku Rembertów - Zielonka, którego dotyczył mój fotoreportaż. W konsekwencji PKP niejako dodatkowo wyremontowały zawczasu jednotorową linię Legionowo - Tłuszcz na potrzeby objazdu zamkniętego odcinka dla pociągów dalekobieżnych w kierunku Białegostoku. Pociągi podmiejskie w kierunku miały Tłuszcza miały w tym czasie kursować wyłącznie z Dworca Wileńskiego, a na zamkniętym odcinku Rembertów - Zielonka Koleje Mazowieckie uruchomiły autobusową komunikację zastępczą. Pozostałe fragmenty linii (Zielonka - Wołomin - Tłuszcz - Łochów - Sadowne - Małkinia) miały być remontowane bez wstrzymywania ruchu (a więc przy zamknięciach jednotorowych).
Cytat:
[*]Co oznaczają Twoje słowa "mimo zbliżającego się terminu ukończenia".

Miałem na myśli ukończenie remontu linii Rembertów - Zielonka. Jak stan zaawansowania prac ma się obecnie na odcinku Mokry Ług - Rembertów - pokazałem. Podawałem też link wg którego całkiem podobnie było jeszcze w połowie października na odcinku między Mokrym Ługiem a Zielonką, i ten stan rzeczy prawie nie zmienił się od lipca. Rok temu media podawały że zamknięcie linii potrwa "około 12 miesięcy" tymczasem kursowanie pociągów osobowych zawieszono w połowie grudnia ub. roku, prace zaś rozpoczęto miesiąc później. Nie ma co liczyć na to że zdąża nawet do końca stycznia przyszłego roku: idzie przecież zima, a mrozy nie pozwolą poprawnie ułożyć nawierzchni. Przypominam także o znikniętym wiadukcie w kierunku Zielonki nad linią mińską, gdzie jedynymi śladami prac są pokazane na wcześniejszych zdjęciach rozgrzebane fragmenty nasypu.
Cytat:
[*]Kiedy ma się remont zakończyć wg planu?

Przed rozpoczęciem prac na odcinku Rembertów - Zielonka poinformowano że remont tego fragmentu linii gdzie już rozpoczęto jakiekolwiek prace, tj na odcinku Rembertów - Zielonka - Tłuszcz - Małkinia zakończy się w ciągu 2 lat, zgodnie z tym co wyżej napisał Colonel.
Tymczasem wydarzenia rozwijały się tak: po przeciągającym się remoncie jednego toru na szlaku Tłuszcz - Łochów wykonawca wystąpił do PKP o zgodę na całkowite zamknięcie obu torów na tym odcinku na okres 10 miesięcy licząc od połowy października bieżącego roku, i zgodę taką uzyskał, podobnie jak zgodę na całkowite zamknięcie w nieodległej przyszłości także szlaku Łochów - Sadowne. W międzyczasie zamknął także jeden tor na szlaku Wołomin - Tłuszcz i zapowiedział że wiosną wystąpi o zgodę na całkowite zamknięcie obu torów także i na tym odcinku. Tak więc nieplanowane zrazu całkowite zamknięcie ruchu (nie licząc linii Rembertów- Tłuszcz) ma służyć bynajmniej nie przyspieszeniu prac w stosunku do uzgodnionego wcześniej terminu, lerz dotrzymaniu go. Zgodnie z obowiązującym obecnie tamtym aneksem - przerwa w ruchu pociągów między Małkinią a Tłuszczem miała trwać 10 miesięcy, a ponieważ pociągi przestały tam kursować w połowie października br -- powinny wrócić już w połowie sierpnia przyszłego roku. Prace obecnie wykonuje się na tym odcinku tak że podkłady na torowisko dowozi się po kilka sztuk na lemieszu spycharki :lol:
Na razie nie ruszono nic na szlaku Zielonka - Wołomin (gdzie póki co czynne są oba tory). A do wyremontowania pozostaje jeszcze odcinek Sadowne - Małkinia, z jednotorowym mostem na Bugu włącznie. Docelowo należy wybudować tam drugą nitkę mostu, podobnie jak i drugą parę torów na szlaku Zielonka - Wołomin w celu rozdzielenia ruchu dalekobieżnego i podmiejskiego, jednak w kontekście tego co działo się dotychczas i dzieje się obecnie - nie wydaje się to prawdopodobnym, w każdym razie w ciągu nadchodzącego roku. O wiele bardziej prawdopodobna jest kolejna wielka obsuwa, przy której trwający już blisko dekadę sławetny remont magistrali Warszawa - Łodź (oczywiście bez całkowitego wstrzymywania ruchu) - to pikuś.

Tomek Janiszewski

Tomek J - 2014-12-16, 21:45

Colonel napisał/a:
1. Dowody! Kto i co zdefraudował

Proponuję zapytać urzędników UE, dlaczego zażądali od PKP zwrotu części dotacji na zakup p...dolino. To precedens, bowiem za dotacje unijne zakupiono wcześniej wspomniane łodzioklopy ED74 dla PKP oraz nowy tabor elektryczny i spalinowy przeznaczony do przewozów regionalnych, wyremontowano lokomotywy elektryczne, wagony pasażerskie oraz kible (tzw. SPOT-y), i nikt zwrotu dotacji unijnych potem nie żądał.

Tomek Janiszewski

Colonel - 2014-12-17, 08:09

Pytaj, jeśli nie umiesz tego odnaleźc w dokumentach dostępnych w Polsce ale tymczasem przestań powtarzać kłamstwa o defraudacji.
pough - 2014-12-17, 09:58

Nie wiem co myśleć, ale o zwrocie części dotacji na Pendolino słyszałem również w radio. W związku z tym pytam, również Ciebie Colonelu, o co w tym wszystkim chodzi?
Nie interesuje mnie przepychanka, tylko rzeczowe argumenty bez emocji.

Świerszcz - 2014-12-17, 10:14

Colonel napisał/a:
Pytaj, jeśli nie umiesz tego odnaleźc w dokumentach dostępnych w Polsce ale tymczasem przestań powtarzać kłamstwa o defraudacji.


Przeczytaj Colonel tu: http://niewygodne.info.pl...la-tubylcow.htm

Są to informacje których nie usłyszysz ani od Justynki Pochanke, ani od "Stokrotki" bowiem są zbyt skupione na takim zakładaniu nogi na nogę, że niedługo oprócz festiwalu drogiego obuwia będzie im "całe kino" ( lub w łagodniejszej wersji- klin w rajstopach) widać.

Andrzeju, poza TVN24 też istnieje życie...

Piszesz do Tomka "przestań powtarzać kłamstwa o defraudacji". To wytłumacz nam jaki był sens kupowania wykastrowanego najdroższego projektu? (Kupiliśmy wachadełko, ale bez wachadełka ). Kupiliśmy pociągi wymagające dużo droższego komplementarnego otoczenia, które chwilami pojadą do 200 km/h, a nie wiem czy wiesz że PKP - IC już dysponowała wagonami mogącymi jeździć 200 km/h . Wszystkie połączenia z Niemcami , są obsługiwane takim taborem bo jest to minimum homologacyjne aby pociąg mógł przejechać przez Odrę.
Colonel, czasy się zmieniły kiedyś bandyci rabowali na duktach, napadali na dyliżansy, na banki (było pięknie i romantycznie)...
Teraz jest nowocześnie, a i złodzieje nie muszą już "w detalu robić", pompuje się kosztorysy koniecznością spełniania norm, gawiedzi się opowiada o nowoczesności, bezpieczeństwie , przełomie a nawet skoku cywilizacyjnym. Gawiedzi zadaniem jest łykać te komunały z rozdziawioną gębą i przytakiwać okrągłym zdaniom wygłaszanym przez apostołów nowoczesności.
Gdy gawiedź już sama w te pierdoły wierzy, wtedy najważniejsze - prowizja.
I tu mamy wyjaśnienie dlaczego tak drogo.
Prowizja jest w procentach... 10% od 20 tu , to więcej niż od 10ciu, jeśli się nie zgadzasz , to zdejmij buty i sam policz...

Tomek J - 2014-12-17, 10:34

pough napisał/a:
o co w tym wszystkim chodzi?

Ależ proszę uprzejmie:

Cytat:
Polska przepłaciła za Pendolino. Unijna dotacja będzie niższa

Widzi to już nawet Komisja Europejska – Polska przepłaciła za Pendolino. Niestety, konsekwencje tego są takie, że KE – po raz kolejny – obniżyła kwotę unijnego dofinansowania do kupowanych przez PKP Intercity składów – podał biztok.pl. Kupno superszybkich pociągów, które nie będą miały gdzie się rozpędzić, uznano za niepotrzebne. Bo kto decyduje się na zakup czegoś, z czego nie będzie mógł skorzystać?

Początkowo mówiło się o unijnej dotacji opiewającej na 200 mln euro. Następnie zmniejszono ją do 88 mln euro, by ostatecznie podać, że wyniesie ona… 74 mln euro. Taką kwotę przyznała Polsce KE na zakup Pendolino.

W ciągu ostatniego roku mówiło się, że dofinansowanie będzie na poziomie 22 procent. Widać jednak, że 74 mln euro z projektu wartego 400 mln euro to tylko 18,5 proc. kwoty.

Skąd różnica? Unia Europejska na samym początku miała do Pendolino dołożyć połowę kosztu zakupu taboru. Później okazało się, że na takim poziomie nie może być dotowany komercyjny projekt. Stanęło na tym, że będzie to 22 proc. – kontrakt miał być podpięty pod inny program finansowania.

We wrześniu Komisja Europejska poinformowała, że przyznała dotację w umówionej wysokości 22 proc. całości i podała, że będzie to 74 mln euro.

To nie żaden błąd. Podano, że będzie to 22 proc. od kwoty 340 mln euro. Uznano, że Polska kupiła za drogie pociągi i to aż o 60 mln euro – ponad 200 mln zł. Mogą one wprawdzie osiągać prędkość do 250 km/h, ale po co, skoro nie mają gdzie…

Przynajmniej przez parę lat w Polsce nie będzie możliwości rozwijania takiej prędkości. Komisja zaznaczyła więc, że kupić „powinniśmy pociągi o gorszych parametrach, a jednocześnie tańsze. W związku z tym kwotę projektu zmniejszono z 400 mln do 340 mln euro” – podajebiztok.pl.

– Komisja Europejska słusznie uznała, że Pendolino nie jest tym, czego najbardziej potrzebuje polska kolej. Patrząc na zakup w kontekście możliwości infrastruktury i potrzeb klientów, uznano, że przepłaciliśmy – powiedział dla biztok.pl były szef Kolei Mazowieckich - dr Jakub Majewski.

Włoskie pociągi można było zastąpić polskim taborem z fabryk Newagu, Pesy czy Cegielskiego, tym samym zostawiając tak duże pieniądze w kraju.

Nasuwa się pytanie, skąd PKP Intercity weźmie brakujące 14 mln euro na Pendolino? Spółka nie odpowiedziała na pytanie reporterów, tłumacząc, że w tym momencie pracują nad kwestią niedziałającego systemu internetowej sprzedaży biletów.

„PKP Intercity będzie musiało sfinansować dziurę w budżecie kredytem z Europejskiego Banku Inwestycyjnego, który już wcześniej pożyczył przewoźnikowi pieniądze na zakup włoskich składów” – wynika z informacji biztok.pl.

Inna kwestią poruszoną w dokumentacji KE jest zobowiązanie PKP do wzrostu pasażerów na liniach dalekobieżnych. Ma to być 3,5 proc. rocznie do 2030 roku. M.in. na taki warunek zgodzono się w zamian za dotację. Czy będzie to wykonalne, biorąc pod uwagę fakt, że polskie koleje od lat przewożą coraz mniej podróżnych?

Alstom zobowiązała się również do serwisowania składów poruszających się po określonych trasach. W dokumentacji zaznaczono, że Pendolino pojedzie z Warszawy do Bielska-Białej, a – co ciekawe – Bielska-Białej nie ma w kontrakcie Alstomu. Spółka zaznacza jednak, że „jest w stanie serwisować pociągi jeżdżące do Bielska-Białej, ale pod jednym warunkiem - PKP Intercity za to dodatkowo zapłaci” – pisze biztok.pl.


Źródło:

Czyli w skrócie: KE uznała, że przy obecnym tragicznym stanie infrastruktury kolejowej w Polsce (zawinionym przez ostatnie rządy które uporczywie sabotowały unijną dyrektywę aby na kolej przeznaczać co najmniej 40% środków wydawanych na infrastrukturę transportową) tego rodzaju tabor stanowi zabaweczkę, potrzebną PKP jak kwiatek do kożucha. A funkcjonariusze unijni powinni jeszcze rozważyć, czy w ogóle ich intencją było dotowanie przedsięwzięć superkomercyjnych (bo komercyjna to byłaby jazda p...dolino w istniejącej wcześniej taryfie EIC, nie zaś zupełnie nowej, stworzonej specjalnie pod p..dolino EIC Premium). Wcale się nie zdziwię jeśli skończy się to odebraniem dotacji w całości :evil: Przypomnę przy okazji, że UE dofinansowała zakup łodzioklopów ED74 pod warunkiem że przez najbliższe lata (bodajże sześć) będą kursowały wyłącznie na trasie Warszawa - Łódź, oraz że nie zostaną wykorzystane do realizacji połączeń o charakterze komercyjnym, takich jak Ex czy EIC. Podobnie dofinansowane przez UE mazowieckie Elfy EN76 miały jeździć (i faktycznie jeżdżą) jako pociągi osobowe, w tym w relacji Lotnisko Okęcie - Modlin, nie zaś jako pociągi komercyjne choćby o tak niewygórowanej taryfie jak Inter Regio.

Tomek Janiszewski

Tomek J - 2014-12-17, 10:38

Świerszcz napisał/a:
Są to informacje których nie usłyszysz ani od Justynki Pochanke, ani od "Stokrotki" bowiem są zbyt skupione na takim zakładaniu nogi na nogę, że niedługo oprócz festiwalu drogiego obuwia będzie im "całe kino" ( lub w łagodniejszej wersji- klin w rajstopach) widać.

Odnoszę wrażenie że to trafna diagnoza :-D :-P :mrgreen: :oops:
Cytat:
PKP - IC już dysponowała wagonami mogącymi jeździć 200 km/h

Także przeznaczony dla Kolei Dolnośląskich nowosądecki Impuls przekroczył podczas prób na CMK prędkość 200km/h.

Tomek Janiszewski

Piotr Lewandowski - 2014-12-17, 11:07

A składy PESY kupują w tym czasie Niemcy....

O.K., spalinowe, ale myślę, że i w segmencie Pendolino byliby konkurencyjni cenowo i jakościowo.

Cytat:
Deutsche Bahn zamówiła w bydgoskim zakładzie Pesa 36 spalinowych zespołów trakcyjnych. Kontrakt wart jest 120 mln euro

Umowę podpisano między córką-spółką niemieckiej kolei DB Regio, a firmą Pesa (Pojazdy Szynowe PESA Bydgoszcz).

Umowa przewiduje zamówienie 20 dwuczęściowych i 16 trzyczęściowych spalinowych zespołów pojazdów typu Link. Kontrakt podpisano na podstawie zawartej już wcześniej umowy ramowej, która przewidywała zakup przez Deutsche Bahn maksymalnie 450 pojazdów, zależnie od tego, ile przewoźnik uzyska w najbliższych latach zamówień na przewozy.

Jak poinformowali przedstawiciele Pesy, silniki zamówionych przez DB Regio pojazdów spełniają nową europejską normę emisji spalin III b. Pociągi dla Sauerland będą miały pojemność 100, 120 lub 160 miejsc siedzących, a ich maksymalna prędkość wyniesie od 120 do 140 km/h.

Rozpoczęcie eksploatacji pociągów jest przewidywane na koniec 2016 roku. Firma DB Regio planuje wykorzystanie pojazdów przede wszystkim na trasach: Dortmund–Iserlohn, Dortmund–Dorsten oraz Luedenscheid–Hagen–Dortmund.

Umowa ramowa między firmami została zawarta w 2012 roku. Zgodnie z nią przewidywane zakupy taboru mogą sięgnąć nawet 1,2 mld euro, a kolejne zamówienia mogą nastąpić do 2018 roku.

Zatrudniająca około 3,5 tys. osób bydgoska Pesa specjalizuje się w budowie i modernizacji pojazdów szynowych. Oferta polskiego producenta obejmuje spalinowe i elektryczne zespoły trakcyjne oraz lokomotywy i tramwaje.
Źródło
zenek - 2014-12-17, 12:09

W przypadku Pendolino moim zdaniem nie ma większego znaczenia czy ten pociąg jest doskonały czy nie. Państwowe spółki jaką jest PKP powinny lokować takie zamówienia w krajowych firmach. To jest ich psi obowiązek i polska racja stanu!
Sławek - 2014-12-17, 12:12

Wam to nie dogodzisz, wieczni malkontenci i wielepki. To znaczy tacy, co to znają się na wszystkim i do tego lepiej :mrgreen: .
Piotrze skład PESY to max 160 miejsc. jak na pociąg dalekobieżny, który ma się sfinansować to stanowczo za mało. PESY są idealne na krótsze trasy zwłaszcza tam, gdzie nie ma trakcji elektrycznej.
Co do prędkości to na razie jest owe 160 km/h co tez nie jest złym wynikiem zwłaszcza ,że w kolej zaczęto inwestować dopiero kilka lat temu. Przedtem to inwestowano w latach 70 - tych i to też chyba do połowy. Potem był zastój i kolej zaczęła się zwijać. Modernizacja torów będzie przebiegać i te prędkości będą rosnąć.
Jeżeli tempo modernizacji taboru i szyn będzie przebiegać w miarę planowo to za ok 10 lat będziemy mieć koleje całkiem przyzwoite. Nie można mieć od raz wszystkiego po przeszło 30 lat kompletnego zastoju.

Sławek

Sławek - 2014-12-17, 12:15

zenek napisał/a:
W przypadku Pendolino moim zdaniem nie ma większego znaczenia czy ten pociąg jest doskonały czy nie. Państwowe spółki jaką jest PKP powinny lokować takie zamówienia w krajowych firmach. To jest ich psi obowiązek i polska racja stanu!


Zenku firmy krajowe nie produkują pociągów wielkich prędkości więc nie ma czego zamawiać. Równie dobrze mógłbyś zamówić krajowy samochód :-D

Sławek

Sławek - 2014-12-17, 12:28

PESA produkuje składy zarówno spalinowe jak i elektryczne, które komfortem podróżowania w sumie niczym się nie różnią od pendolino, z tym że są to składy do przewozów regionalnych i międzyregionalnych, a nie składy dalekobieżne .
Zresztą PKP ogłosiła przetarg ( nie wiem czy się zakończył ) na ponad 1 miliard zł na nowe lokomotywy. Do przetargu stanęła PESA i tez polski Newag.


Sławek

zenek - 2014-12-17, 12:28

Sławek napisał/a:
Zenku firmy krajowe nie produkują pociągów wielkich prędkości więc nie ma czego zamawiać. Równie dobrze mógłbyś zamówić krajowy samochód :-D
Po pierwsze Sławku nie mamy odpowiednich torowisk dla pociągów wielkich prędkości więc po co nam owe pociągi? Po drugie nie wierzę, że krajowe firmy nie byłyby w stanie zbudować takiego pociągu.
A co do krajowego samochodu to państwowe firmy i instytucje powinny zamawiać pojazdy przynajmniej u producentów mających fabryki w Polsce. Zwróć uwagę choćby na to, jakimi markami pojazdów posługuje się Policja w poszczególnych krajach

pough - 2014-12-17, 12:38

OT rozjeżdżające temat wydzielone do http://forum.mazury.info....p=188223#188223
Sławek - 2014-12-17, 12:44

zenek napisał/a:
Sławek napisał/a:
Zenku firmy krajowe nie produkują pociągów wielkich prędkości więc nie ma czego zamawiać. Równie dobrze mógłbyś zamówić krajowy samochód :-D
Po pierwsze Sławku nie mamy odpowiednich torowisk dla pociągów wielkich prędkości więc po co nam owe pociągi? Po drugie nie wierzę, że krajowe firmy nie byłyby w stanie zbudować takiego pociągu.
A co do krajowego samochodu to państwowe firmy i instytucje powinny zamawiać pojazdy przynajmniej u producentów mających fabryki w Polsce. Zwróć uwagę choćby na to, jakimi markami pojazdów posługuje się Policja w poszczególnych krajach


Zenku komunizm się skończył i Państwo już niczego nie produkuje, a polskie firmy nie są zainteresowanie ( przynajmniej na razie ) produkcja kolei wielkich prędkości bo po pierwsze są na to za biedne, a po drugie nikt nie będzie wdrażał bardzo drogich projektów tylko po to aby sprzedać kilkanaście składów w kraju. Polskie firmy natomiast świetnie prosperują na rynkach europejskich jeśli chodzi o składy regionalne.
Z tych właśnie powodów nie produkujemy samolotów odrzutowych zarówno cywilnych jak i wojskowych.
Co do torów to docelowo Pendolino ma rozwijać prędkość 200 km/h. Idąc twoim tokiem rozumowania to ze względu ,że mamy jeszcze ubogą siec autostrad i dróg ekspresowych to rodacy do czasu ich wybudowania powinni jeździć co najwyżej sportową wersją tarpana :mrgreen:

Sławek

zenek - 2014-12-17, 12:54

Sławek napisał/a:
Zenku komunizm się skończył i Państwo już niczego nie produkuje,
Zapomniałeś tylko o jednym drobnym fakcie, iż Państwo żyje z podatków płaconych przez producentów i ich pracowników zatrudnionych w Polsce, a nie we Włoszech!
Sławek napisał/a:
a polskie firmy nie są zainteresowanie ( przynajmniej na razie ) produkcja kolei wielkich prędkości bo po pierwsze są na to za biedne, a po drugie nikt nie będzie wdrażał bardzo drogich projektów tylko po to aby sprzedać kilkanaście składów w kraju.
A pewny jesteś, że mając w perspektywie kontrakt warty 4 mld złotych nie byłyby nim zainteresowane? Myślę, że bardzo byłyby zainteresowane!
Sławek napisał/a:
Co do torów to docelowo Pendolino ma rozwijać prędkość 200 km/h. Idąc twoim tokiem rozumowania to ze względu ,że mamy jeszcze ubogą siec autostrad i dróg ekspresowych to rodacy do czasu ich wybudowania powinni jeździć co najwyżej sportową wersją tarpana :mrgreen:
Z tą różnicą, że rodacy kupują samochody za własne pieniądze, a nie publiczne i używają ich również poza granicami kraju. Pod drugie od kiedy dobrej jakości i komfortowe auta służą jedynie do jazdy po autostradach i ekspresówkach :shock: ?
Tomek J - 2014-12-17, 12:56

Sławek napisał/a:
Wam to nie dogodzisz, wieczni malkontenci i wielepki. To znaczy tacy, co to znają się na wszystkim i do tego lepiej :mrgreen: .

Pewnie, najlepiej o pociągach PESY wie ktoś kto zna tylko składy spalinowe tego producenta, jako że pęt z prundem nie dociągnięto tam gdzie mieszka, co sam niżej przyznaje :-P Ale można było pierwej poszukać informacji w necie [niepotrzebny zwrot]. :oops:
Cytat:
Piotrze skład PESY to max 160 miejsc. jak na pociąg dalekobieżny, który ma się sfinansować to stanowczo za mało.

Tyle to ma trójczłonowy Elf jaki miałeś szanse napotkać w Olsztynie w drodze z Charzykowskiego na Niegocin, względnie czteroczłonowy Elf Kolei Mazowieckich jakim mogłeś przejechać się w Warszawie w ub. roku, np. z Centralnego na Wschodni. przy okazji Targów WiW. Ale po kraju jeżdżą też Elfy sześcioczłonowe, które w wersji regionalnej dla Śląska mają 281 miejsc. Drobna pomyłka o marne kilkadziesiąt %, prawda? :lol: A na zamówienie możliwe jest wyprodukowanie wersji jeszcze dłuższych, np. dziesięcioczłonowych. Kursujące już od wielu lat czteroczłonowe łodzioklopy ED74 mieszczą wprawdzie "tylko" 184 pasażerów (i tak zresztą zdecydowanie za dużo, zważywszy na panującą tam ciasnotę porównywalną z p...doliono, jednak wyposażenie wnętrza to rzecz jak najbardziej do poprawienia) ale w razie potrzeby można łączyć zespoły po dwa (i tak najczęściej obecnie jeżdżą) a nawet trzy, na podobieństwo tradycyjnych kibli.
Cytat:
PESY są idealne na krótsze trasy zwłaszcza tam, gdzie nie ma trakcji elektrycznej.

No a na Mazowszu trakcja elekktryczna prawie wszędzie jest, a mimo to :mrgreen: zamówiono od pyty Elfów dla SKM i KM, nie zapominając jednak i o liniach bez sieci trakcyjnej, na których kursują SA135, także z PESA.
Cytat:
Co do prędkości to na razie jest owe 160 km/h co tez nie jest złym wynikiem zwłaszcza ,że w kolej zaczęto inwestować dopiero kilka lat temu.

Na życzenie zamawiającego PESA jest w stanie dostarczyć 10-czlonową wersję Elfa (p...dolino jakie zakupiono dla PKP mają 7 wagonów) z Vmax 190km/h. Ile może dać to minut straty na trasach Warszawa - Katowice lub Warszawa - Gdańsk w stosunku do p...dolino rozwijającego 200km/h? :-D Na Darta mającego wg zapewnień producenta rozwijać docelowo 250km/h przyjdzie natomiast nieco poczekać.
Cytat:
Modernizacja torów będzie przebiegać i te prędkości będą rosnąć.
Jeżeli tempo modernizacji taboru i szyn będzie przebiegać w miarę planowo to za ok 10 lat będziemy mieć koleje całkiem przyzwoite. Nie można mieć od raz wszystkiego po przeszło 30 lat kompletnego zastoju.

Jeżeli PKP będą tracić kasę tak jak na zakup p...dolino, to może nie wystarczyć jej na modernizację szyn nawet na odcinku Rembertów - Małkinia, które na chwilę bieżącą bardzo sprawnie zwinięto :evil:

Tomek Janiszewski

pough - 2014-12-17, 12:57

zenek napisał/a:
...A pewny jesteś, że mając w perspektywie kontrakt warty 4 mld złotych nie byłyby nim zainteresowane? Myślę, że bardzo byłyby zainteresowane!...

Niekoniecznie, zwłaszcza gdy uruchomienie produkcji przekraczałoby zysk z kontraktu, a perspektywa kolejnego kontraktu niepewna.

Sławek - 2014-12-17, 13:04

Cytat:
Zapomniałeś tylko o jednym drobnym fakcie, iż Państwo żyje z podatków płaconych przez producentów i ich pracowników zatrudnionych w Polsce, a nie we Włoszech!


I PESA płaci podatki sprzedając swoje składy głównie do Włoch i do Niemiec, ale także na krajowy rynek i nie jest zaineresowana kolejami typu TGV, czy Pedolino i nawet obywatel Zenek ich nie zmusi :-D

Cytat:
Z tą różnicą, że rodacy kupują samochody za własne pieniądze, a nie publiczne i używają ich również poza granicami kraju. Pod drugie od kiedy dobrej jakości i komfortowe auta służą jedynie do jazdy po autostradach i ekspresówkach :shock
:

A dlaczego rodacy płacący podatki nie mogą jeździć komfortowymi składami z Gdańska do Krakowa typu pendolino. jak kolej chce przetrwać to musi inwestować w nowe technologie, tak aby konkurować z polskim busem , samolotem , czy samochodem.

Sławek

zenek - 2014-12-17, 13:05

pough napisał/a:
Niekoniecznie, zwłaszcza gdy uruchomienie produkcji przekraczałoby zysk z kontraktu, a perspektywa kolejnego kontraktu niepewna.
Być może tak, być może nie. To ogromny kontrakt. Jeżeli natomiast mówimy o prędkości 200km/h to nie sądzę aby krajowi producenci temu nie sprostali. Może lepiej by było aby podróżować trochę wolniej, szczególnie, że nie mamy odpowiednich torowisk, a owe 4 mld zł pozostały w Polsce, a nie zostały wyeksportowane do Włoch. Czy ktokolwiek pomyślał choćby o jakimś offsecie podpisując ten kontrakt?
Tomek J - 2014-12-17, 13:15

Sławek napisał/a:
A dlaczego rodacy płacący podatki nie mogą jeździć komfortowymi składami z Gdańska do Krakowa typu pendolino

Ale jaki tam komfort??? Przejedź się piętrusem (ale za nieporównanie mniejszą kasę); na górnej kondygnacji też będziesz miał pochyły sufit tuż nad głową. Względnie busem szofera Kazia: wtedy zaznasz porównywalnej "swobody" poruszania się. O komforcie to można mówić w przedziałowym wagonie 1 klasy, zwłaszcza mając miejsce przy oknie. Chcąc pojechać p...dolino w porównywalnych warunkach musiałbyś zostać matką z dzieckiem do lat 4 bowiem na potrzeby tej grupy podróżnych adaptowano fsyskie tsy na krzyż przedziały Business Class w jednym jedynym spośród siedmiu wagonów.
Cytat:
. jak kolej chce przetrwać to musi inwestować w nowe technologie, tak aby konkurować z polskim busem , samolotem , czy samochodem

Tylko drobny detal: to czy kolej (a ściślej mówiąc PKP PIC, bo to jej dotyczy dyskusja o p...dolino) przetrwa - zależy od tego czy pasażerowie zechcą inwestować w przejazdy kosztujące w obie strony parę stówek. Systematycznie, a nie dla prestyżu przejechania się p...dolino w wyimaginowanym "komforcie".

Tomek Janiszewski

Sławek - 2014-12-17, 13:18

Cytat:
Jeżeli natomiast mówimy o prędkości 200km/h to nie sądzę aby krajowi producenci temu nie sprostali. Może lepiej by było aby podróżować trochę wolniej, szczególnie, że nie mamy odpowiednich torowisk, a owe 4 mld zł pozostały w Polsce, a nie zostały wyeksportowane do Włoch.


Być może Zenku takie składy będziemy kiedyś produkowali, w końcu po zmodernizowanych torach mogą jeździć różne składy, ale jeszcze nie teraz, więc dlaczego każesz czekać ludziom.
Ale ludzie nie chcą jeździć wolniej tylko szybciej. Co do owych 4 mlrd to Włosi za większa kasę, ale też Niemcy kupili składy regionalne z naszej Pesy. Dlaczego tych pieniędzy nie zostawili w swoim budżecie. na tym właśnie polega Zenku kapitalizm i cała filozofia wspólnego rynku w ramach UE.
Zresztą mówisz, masz znalazłem. PKP zmawia też składy dalekobieżne w PESIE, kontrakt na 1,5 mld, mja one jeździć do 160 km/h, ale sa projekty na składy do 200 km/h, gdzie PESA ma wystartować w przetargu we Francji. Wiec byc możde juz niedługo będzie polskie Pendolino. Niech jeżdżą różne składy i z sobą konkurują. na konkurencji jeszcze nikt nie stracił.

http://forsal.pl/artykuly...-pieniadze.html
i jeszcze jeden link, który powinien Ciebie ucieszyć

http://biznes.newsweek.pl...y,281013,1.html
Sławek

Tomek J - 2014-12-17, 13:31

Sławek napisał/a:
dlaczego każesz czekać ludziom

Wytłumacz to ludziom dojeżdżającym codziennie pociągami do pracy którzy muszą czekać po kilkanaście minut na stacji pod semaforem, bo oto przejechał lub niebawem ma przejechać p...dolino, jak owa kibitka z wiersza Mickiewicza. P...dolino wprowadziły niezły bajzel w kursowaniu pociągów regionalnych, a mają spowodować jeszcze większy, bowiem cały ten zapowiadany przez HGW pięcioletni cyrk z przebudową węzła kolejowego w Warszawie ma służyć zapewnieniu bezkolizyjnego przejazdu z pełną prędkością i minimalnymi czasami postoju dla p...dolino (już w obecnym rozkładzie p...dolino stoi na Wschodnim pojedyncze minuty, podczas gdy dla TLK normą od lat są postoje trwające nawet 30 minut) a pasażerowie innych pociągów niech się tłuką grzęznącymi w korkach autobusami a może taksówkami pomiędzy peryferyjnymi dworcami jak Gdański czy Wileński, czy przewidywanym do reaktywacji dworcem Warszawa G(ł)ówna.
Cytat:
na tym właśnie polega Zenku kapitalizm i cała filozofia wspólnego rynku w ramach UE.

Ale nie tłumacz tego Zenkowi, tylko urzędnikom UE którzy tej filozofii najwyraźniej nie zrozumieli :mrgreen:

Tomek Janiszewski

Sławek - 2014-12-17, 13:42

I jeszcze jeden link na kontrakt PESY do Niemiec wart 5 mld zł. I jakoś tam włosów z głowy sobie nie wyrywają ,że to polska firma

http://wyborcza.pl/1,1265...t_5_mld_zl.html

i kontrakt do Włoch, bo na tym polega kapitalizm, my kupujemy od nich, oni od nas. Nie można sie zamknąć we własnych granicach
http://www.forbes.pl/pesa...55835,1,1.html#

Sławek

Tomek J - 2014-12-17, 13:50

Zapominasz jednak, ile tych mld PLN wróci do zagranicznych kontrahentów Pesy, w postaci zapłaty za importowane podzespoły. Co Polska dostarczyła do p...dolino, wywieszki o karze w wysokości 650PLN za niemanie bietu, gdy nie zdaży się go zakupić w kasie? :lol:

Tomek Janiszewski

Sławek - 2014-12-17, 14:13

Tomek J napisał/a:
Zapominasz jednak, ile tych mld PLN wróci do zagranicznych kontrahentów Pesy, w postaci zapłaty za importowane podzespoły. Co Polska dostarczyła do p...dolino, wywieszki o karze w wysokości 650PLN za niemanie bietu, gdy nie zdaży się go zakupić w kasie? :lol:

Tomek Janiszewski


Tomku Twoje myśli powinny być umieszczane w encyklopediach i to złotą czcionką :-D

Mój VW sharan był produkowany na wspólnej płycie podłogowej z Seatem i Fordem a wyprodukowany był w fabryce w Portugali, a właściwie złożony bo części są z całej Europy. Owszem zaprojektowany był przez VW. Niemiecki opel jak i ford produkowane są w Niemczech, a właściwie w całej Europie przez GM, Mini, Bentley są produkowane w Wielkiej Brytanii ale technologię dostarcza VW i BMW. I nikt z tego powodu nie płacze.
Wielkie firmy działają globalnie i krajowi potentaci też się globalizują.

Sławek

Colonel - 2014-12-17, 14:19

Wybaczcie ale ilośc bredni, półprawd i całychkłamstw zamieszczonych w ostatnich kilkanastu postach przekracza moje możliwości prostowania. Admin nie płaci mi za pisanie referatów, wystarczy poszukac choćby na *spam* sprostowań.
To, że Świerszcz i Tomek powtarzają bezkrytcznie rózne informacje to normalne, Dziwię sie innym, odrobine wysiłku zamiast powielać" informacje"!

Sławek - 2014-12-17, 14:30

Colonel napisał/a:
Wybaczcie ale ilośc bredni, półprawd i całychkłamstw zamieszczonych w ostatnich kilkanastu postach przekracza moje możliwości prostowania. Admin nie płaci mi za pisanie referatów, wystarczy poszukac choćby na *spam* sprostowań.
To, że Świerszcz i Tomek powtarzają bezkrytcznie rózne informacje to normalne, Dziwię sie innym, odrobine wysiłku zamiast powielać" informacje"!


Colonelu jak podałem jakieś fałszywe informację to proszę podaj. Posiłkowałem się informacjami znalezionymi w necie i na stronach PESY. Przejrzałem tez na ich stronie grupę kapitałową PESA. To w tej grupie znajdują się wyłącznie krajowe spółki.

Sławek

Tomek J - 2014-12-17, 14:35

Sławek napisał/a:
Tomku Twoje myśli powinny być umieszczane w encyklopediach i to złotą czcionką :-D
Mój VW sharan był produkowany na wspólnej płycie podłogowej z Seatem i Fordem
Ja się nie pytałem ile Forda i Seata jest w Twoim Volkswagenie, tylko ile polskiego wkładu jest w p...dolino.
A teraz sam wybierz odpowiedni kolor czcionki dla siebie, za bzdooory jakich nawypisywałeś wcześniej na temat taboru Pesy (Newaga już przez litość pominę, to wszak Beskidy a nie Charzykowy).
W szczególności: skąd wytrzasnąłeś jakoby w jej pociągach mieściło się max. 160 os? I skoro pociągi PESA, jak sam poniewczasie przyznałeś
Sławek napisał/a:
komfortem podróżowania w sumie niczym się nie różnią od pendolino

to w takim razie co przesądza o tym że
Sławek napisał/a:
to składy do przewozów regionalnych i międzyregionalnych, a nie składy dalekobieżne

Silniki by się im na dłuższym dystansie zmęczyły i popaliły? Kółka się ukręciły? :-D
Czy może WC przepełniłoby się jeszcze szybciej, niż przepełniło się w p...dolino? :oops:

Tomek Janiszewski

Sławek - 2014-12-17, 14:41

Cytat:
Ja się nie pytałem ile Forda i Seata jest w Twoim Volkswagenie, tylko ile polskiego wkładu jest w p...dolino.


No i jak się spodziewałem nie dotarło i pewnie nigdy nie dotrze. A co mnie podkusiło z Toba polemizować.

Sławek

pough - 2014-12-17, 14:42

Colonel napisał/a:
Wybaczcie ale ilośc bredni, półprawd i całychkłamstw zamieszczonych w ostatnich kilkanastu postach przekracza moje możliwości prostowania. Admin nie płaci mi za pisanie referatów, wystarczy poszukac choćby na *spam* sprostowań.
To, że Świerszcz i Tomek powtarzają bezkrytcznie rózne informacje to normalne, Dziwię sie innym, odrobine wysiłku zamiast powielać" informacje"!

Colonelu. Przykro mi, że od Ciebie słyszę formę krytyki przez Ciebie zwalczaną jako ta nie na miejscu. Jeśli chcesz krytykować opinie tutaj zamieszczane przez innych użytkowników forum, to proszę o argumenty obalające ich tezę.

Na ten czas z braku Twoich rzeczowych argumentów, przedstawiona przez wymienionych przez Ciebie adwersarzy teza sama się broni. Natomiast Ty uciekasz się jedynie do stawiania zarzutów bezpośrednich bez wykazania racji.

Niestety to bardzo wygodna forma dyskredytowania swoich niewygodnych rozmówców, której jak dotąd myślałem sam jako jej przeciwnik nigdy nie zastosujesz.

Niestety wygląda na to, że się myliłem. Szkoda.

pough - 2014-12-17, 15:04

Post z linkiem komercyjnym przeniesiony do działu komercyjnego http://forum.mazury.info....p=188253#188253
Colonel - 2014-12-17, 15:16

Pough nie jestem Twoim przeciwnikiem.
Slawek, a sprawdziłeś co i ikiedy zaczeła projektować PESA?

MirekMors - 2014-12-17, 15:16

Ja czekam na pierwsze... zderzenie na przejeździe kolejowym. Że takowe będzie jestem pewien. Niestety. Nie tylko tory nie są dostosowane do takiej techniki. Nasze mózgi również.
Będzie to spektakularna katastrofa.

Sławek - 2014-12-17, 15:23

Colonel napisał/a:
Pough nie jestem Twoim przeciwnikiem.
Slawek, a sprawdziłeś co i ikiedy zaczeła projektować PESA?


A przeczytałeś wszystkie linki, które zamieściłem. Z tego co wyczytałem to produkuje pojazdy szynowe i spalinowe począwszy od tramwaju poprzez składy regionalne a skończywszy na składach dalekobieżnych porównywalnych z Pendolino, choć początkowo tych informacji się nie doszukałem. Do 2015 ma dostarczyć takie składy do PKP inersity. z prędkością do 160 km/h. Stara się tez wejść na rynek francuski z zestawami o prędkości ponad 200 km/h.
To są informacje prasowe mam nadzieje, że prawdziwe.

Sławek

Tomek J - 2014-12-17, 15:37

MirekMors napisał/a:
Ja czekam na pierwsze... zderzenie na przejeździe kolejowym. Że takowe będzie jestem pewien. Niestety. Nie tylko tory nie są dostosowane do takiej techniki. Nasze mózgi również.
Będzie to spektakularna katastrofa.

Może aż tak źle nie będzie. Skoro jak sam wczoraj widziałem - peron Dworca Wschodniego na którym miał wjechać p...dolino został zawczasu obstawiony dziesiątkiem(!) młodych pracownikaów (a może wolontariuszy?) PKP PIC odzianych w ciemne uniformy opatrzone winklami z napisem "EIP", którego zadaniem było ostrzeganie roztargnionych podróżnych że to nie SKM-ka względnie międzylotniskowy Elf Kolei Mazowieckich lecz najprestyżowszy na całej sieci PKP pociąg EIC Premium do którego wejście bez biletu z zamiarem zakupu go u konduktora premiowane jest promocyjną karą 650PLN - to może i policja, SOK, wojsko czy wreszcie prywatni ochroniarze obstawią wszelkie przejazdy na liniach po których kursuje p...dolino aby ostrzegać potencjalnych drogowych samobójców że przed takim pociągiem to mogą już nie zdążyć, mimo że udawało im się dotąd z pociągami towarowymi. Na dniach radio podało, iż tego rodzaju działania już przedsięwzięto na odcinku tzw. protezy koniecpolskiej rozciągającej się pomiędzy Żelisławicami k. Włoszczowy a Opolem, która jeszcze niedawno była senną linią obsługującą ruch lokalny plus parę zabłąkanych TLK.

Tomek Janiszewski

pough - 2014-12-17, 15:37

Colonel napisał/a:
Pough nie jestem Twoim przeciwnikiem...

Cieszę się, ani ja nie jestem Twoim, mam nadzieję. :-D
Pisząc przeciwnikiem myślałem o formie dyskusji nie o osobie - krótko pisząc, że jesteś przeciwnikiem pewnej formy dyskusji stawiania tezy nie popartej argumentami.

Przepraszam za OT.

Adam Żyszkowski - 2014-12-17, 15:48

Tomek J napisał/a:

Może aż tak źle nie będzie. ...
... to może i policja, SOK, wojsko czy wreszcie prywatni ochroniarze obstawią wszelkie przejazdy na liniach po których kursuje p...dolino aby ostrzegać potencjalnych drogowych samobójców że przed takim pociągiem to mogą już nie zdążyć, mimo że udawało im się dotąd z pociągami towarowymi. Na dniach radio podało, iż tego rodzaju działania już przedsięwzięto na odcinku tzw. protezy koniecpolskiej rozciągającej się pomiędzy Żelisławicami k. Włoszczowy a Opolem, która jeszcze niedawno była senną linią obsługującą ruch lokalny plus parę zabłąkanych TLK.


Już pilnuja przejazdów. Spadłem z krzesła :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

Normalnie jak w XIX wieku - przed automobilem zasuwał facet z chorągiewką to i teraz przed pociągiem powinien.

Colonel - 2014-12-17, 16:39

Sławku, przetarg na Pendolino rozpisał bodajże w kwietniu albo sierpniu 2008 zarząd PKP IC, po pracach prowadzonych w dwóch latach poprzednich, wtedy PESA nawet nie myslała jeszcze o projektowaniu "szybkiego pociągu". Teraz PESA zaoferowała Niemcom składy do160 km/h ale fizycznie chyba one jeszcze nie jeżdżą. 200 to zupełnie inna technologia.
Adam, a doczytałeś do końca o co chodzi?

Sławek - 2014-12-17, 16:45

No co się dziwisz polak to nawet przez opuszczone barierki przejedzie, lub przejdzie bo co tam wie lepiej i nikt mu nie będzie mówił jak ma przechodzić , czy przejeżdżać. Ot kozacka dusza. A co dopiero jak takich barier nie ma w ogóle. całkiem niedawno rodak taki co wie lepiej wyprzedził mnie na przejeździe jak zatrzymałem się na stopie. Przecież wszystkie przepisy są głupie i wymyslone tylko po to aby rodaka udręczyć. Jazda pod prąd na autostradzie, kiedy sie pomyliło zjazd nie należy do rzadkości, bo przecież trzeba zaoszczędzić na paliwie. Sory takich mamy obywateli.

Sławek

Sławek - 2014-12-17, 16:51

Cytat:
a polskie firmy nie są zainteresowanie ( przynajmniej na razie ) produkcja kolei wielkich prędkości


Colonelu pisałem o tym, co prawda przyznaje się bez bicia, że o nowych projektach PESY wtedy nie doczytałem.

Sławek

zenek - 2014-12-17, 17:04

Nie chcę mi się już dalej prowadzić tej dyskusji, ale jeżeli ktoś uważa, że w ten sposób powinno wydawać się publiczne pieniądze jak w przypadku "polskiego" Pendolino, to ja się z tym zdecydowanie nie zgadzam. To skrajna nieodpowiedzialność i marnotrawstwo pieniędzy i tak biednego polskiego podatnika. A na potwierdzenie powyższej tezy kilka cytatów z Wikipedii w jaki sposób inne kraje kupowały owe cudo. Od nich powinniśmy się uczyć, a właściwie to ci , którzy podjęli taką decyzję. Tak dba się o swoje interesy jak wymienione poniżej państwa, a nie lekką rączką wydaje prawie 4 mld zł i opowiada bajeczki o wspólnym rynku!
Chiny:
Cytat:
9 października 2004 roku Alstom podpisał umowę z Kolejami chińskimi na dostawę 60 pociągów Pendolino, których pierwsze 3 zostały wyprodukowanych we Włoszech, kolejne 6 wyprodukowane we Włoszech, ale złożono w Chinach, a pozostałe w całości powstały w Chinach przez Changchun Railway Vehicles Company.

Niemcy:
Cytat:
W 1994 roku powstało konsorcjum złożone z niemieckiego Siemensa i Düwagu oraz włoskiego Fiata, którego zadaniem była budowa składu dla Deutsche Bahn, posiadającego mechanizm wychylnego nadwozia[5]. Tak powstał ICE T, którego wagony i wyposażenie elektryczne zostało wyprodukowane przez niemieckich producentów, a wózki i system przechyłu dostarczył Fiat[5].

Czechy:
Cytat:
W sierpniu 1995 powołano do życia konsorcjum firm ČKD, MSV, Fiat Ferroviaria i Siemensa,

Inne państwa, które kupowały Pendolino również potrafiły zadbać o swoje interesy!

Colonel - 2014-12-17, 17:19

I jeszcze Sławku stara, sprzed 3 kwartałów mapa:Modernizacja torów
Adam Żyszkowski - 2014-12-17, 17:20

Colonel napisał/a:

Adam, a doczytałeś do końca o co chodzi?


Tak. I ciągle uważam, że takie działanie przypomina XIX wiek.

Jak się kto uprze to i tak wlezie/wjedzie pod pociąg, wszystko jedno czy na przejeździe czy nie. Bardzo dobrze, że napisali tablice ostrzegawcze, te dodatkowe, że teraz pociąg będzie zasuwał 120. I to powinno wystarczyć. No dobra - niech się jeszcze ogłoszenia w lokalnej prasie pojawią, ksiądz z ambony tez może zaapelować.

W Warszawie są takie tory prowadzące do huty. Szlakowa tam jest chyba 5km/h. (tak, pięć). I od czasu do czasu ktoś się właduje autem pod gagarina (lokomotywę st-44).

I żeby nie było - bardzo, ale to bardzo cieszę się z każdej inwestycji w infrastrukturę w Polsce. Lepszej, gorszej, lepiej, gorzej przeprowadzonej. Nie ważne - ważne, że coś zostaje. I jest. I będzie.

Tylko do naszej kolei nie mam przekonania. Pendolino to powrót do tego, co było 15 lat temu. Wtedy pociąg do Katowic z Warszawy tez dymał około 2h30min. Do Wrocławia w 2001 roku jechałem ekspresem niecałe 5h (3 do Poznania i niecałe 2 z Poznania). A do Łodzi - przed II WŚ było szybciej... Budowa autostrad i ekspresówek zdecydowanie ułatwiła podróżowanie autem. A na kolei? nic, beton, dramat.

czy pojechałbym pociągiem na Mazury? Z przyjemnością. tylko nie da się w możliwym czasie...

Colonel - 2014-12-17, 18:40

Moje przekonanie do PKP jest jak Twoje.unikam jak ognia. raz sie przejadę Pendolino dla ciekawości i THE END.
Adam Żyszkowski - 2014-12-17, 19:13

Colonel napisał/a:
unikam jak ognia


nie, aż tak to nie. Pociąg jako maszyneria, wszystko jedno czy parowa, elektryczna czy spalinowa jest całkiem fascynująca.

Nasz krajowy operator, właściciel, czy cokolwiek to jest - wręcz przeciwnie. W tej chwili nie jest mi w stanie zaoferować nic. Zupełnie nic.

Mnóstwo ludzi ze Skierniewic dojeżdża do Warszawy do pracy. Na potęgę przesiadają się do aut i autobusów. Powód banalny - totalna nieprzewidywalność czasu podróży. 70km w 3h to norma...

pough - 2014-12-17, 21:00

Coraz bardziej gorące posty zmierzające do polityki wydzielone do: http://forum.mazury.info....p=188279#188279
Tomek J - 2014-12-17, 21:37

Adam Żyszkowski napisał/a:
Bardzo dobrze, że napisali tablice ostrzegawcze, te dodatkowe, że teraz pociąg będzie zasuwał 120

120km/h??? :shock: Ja fiździu, to i na mazowieckich turboklopach EN57KM/AL powinni powiesić analogiczne tablice. One też po modernie potrafią poginać 120km/h (wcześniej, jako zwyczajne, powstałe przeszło pół wieku temu kible - jedynie 110km/h). 120km/h to także prędkość jaką od zawsze rozwijały pociągi pasażereskie PKP prowadzone zakupionymi w Anglii w tym samym okresie elektrowozami EU06, oraz zbudowanymi na ich licencji EU07, używanymi powszechnie do dziś. Rzecz jasna - póki skandalicznie zaniedbane tory nie zeszły na psy; tam gdzie to się stało - jeździ się tak jak podano w newsie - 30-40km/h, i tak też jeździło się na znacznej części linii Kielce - Opole, póki jej część nie awansowała do roli protezy koniecpolskiej. Czyli: zamiast kupować jak to jeden z wypowiadających się w tefałenie określił - zabawki za miliardy złotych - wystarczyłoby doprowadzić do stanu wyjściowego ową protezę. I kto teraz policzy ile minut na trasie Warszawa - Wrocław straciłby tradycyjny pociąg rozwijający Vmax=120km/h względem p...dolino, skoro ten ostatni jechałby szybciej tylko na odcinku Warszawa - Włoszczowa Północ, oraz Opole - Wrocław? A o ile minut mniej straciłby każdy z istniejących dotąd składów rozwijających 160km/h, takich jak pociągi z lokomotywami EP09 lub EU47, łodzioklopy ED74, Flirty, Elfy oraz Impulsy? Naprawdę, warto było wydawać tyle kasy prawie za nic?

Tomek Janiszewski

Tomek J - 2014-12-17, 21:43

Adam Żyszkowski napisał/a:
Mnóstwo ludzi ze Skierniewic dojeżdża do Warszawy do pracy. Na potęgę przesiadają się do aut i autobusów. Powód banalny - totalna nieprzewidywalność czasu podróży. 70km w 3h to norma...

No bo tam to jeszcze się nie odważono wdrożyć nowatorskiej metody Torpolu remontowania linii kolejowych przy użyciu szpadla i traktorka, za to przy całkowitym zamknięciu obydwu torów, i dlatego remont który miał się zakończyć przed Euro'2012 ślimaczy się do dziś, i końca nie widać :mrgreen:

Tomek Janiszewski

Adam Żyszkowski - 2014-12-17, 21:46

Tomek J napisał/a:

120km/h??? :shock: Ja fiździu, to i na mazowieckich turboklopach EN57KM/AL powinni powiesić analogiczne tablice.


Tomek, to, że szlakowa 120km/h dla superhiperekspresu jest wielkim wstydem to wiadomo i nie ma dyskusji.

Chodzi jednak to, żeby lokalni mieszkańcy zwrócili uwagę, że od teraz pociąg może jechać 3, a może nawet 4 razy szybciej niż trzy dni temu. Muszą się nauczyć, że od dzisiaj, jak widać pociąg koło sąsiada to niekoniecznie zdążą przed nim przejść.
W Wielbarku - jak niedawno przez chwilę jeździły szynobusy - to też powiesili tablice "uwaga, wznowiony ruch pociągów". Teraz pociągów już nie ma, tablic tez nie.

Mieszkańcy Piastowa, Sulejówka, Remebertowa czy Legionowa wiedzą,że "kibel" może posuwać całkiem nieźle. Tamci dopiero muszą się nauczyć. Jak się ocali choć jednego człowieka w ten sposób to uważam, że warto wieszać. Tablice oczywiście :mrgreen:

Tomek J - 2014-12-18, 08:06

No więc właśnie zastanawiam się czy istotnie chodzi o to żeby lokalni mieszkańcy zwrócili uwagę, że od teraz pociąg może jechać 3, a może nawet 4 razy szybciej niż trzy dni temu, czy może jednak o to żeby do świadomości lokalnych mieszkańców dotarło że że od teraz przez ich miejscowość przejeżdża p...dolino, i mają być z tego dumni. Czy od tej pory tablice ostrzegające o jeździe pociągów z prędkością 120km/h plus warty SOK (bo mówić w tym przypadku o patrolach to byłoby o wiele za mało) pojawią się na przejazdach każdej wyremontowanej linii, nawet takiej gdzie przed remontem można było spotkać conajwyżej osprejowany kibel względnie zapyziały TLK (o bruttach już nie mówiąc), i ten stan rzeczy się nie zmieni, poza tym tylko że te same pociągi pojadą szybciej?

Tomek Janiszewski

ps. Protezą koniecpolską jechałem ostatnio jakoś tak pod koniec września tego roku (podczas mikolskiego kółeczka przy okazji wizyty u Węzełka :-) ). Była ona zrobiona na błysk więc TLK "Stoczniowiec" relacji Gdynia - Kraków miał wszelkie warunki, aby między Częstochową a Koniecpolem śmigać 120km/h. Tablic ostrzegawczych oczywiście i tak nie mógłbym odczytać z pocągu nawet gdyby już wtedy były, ale sokości strzegą przejazdów chyba dopiero od teraz? Stąd moje wątpliwości o co tak naprawdę tutaj chodzi.

Colonel - 2014-12-18, 08:18

Adamie, a co tu tłumaczyć. przecież wiadomo, że jest źle.
Sławek - 2014-12-18, 09:13

Dla wszystkich zwolenników spiskowych teorii dziejów i tzw wielepków


http://wiadomosci.gazeta....y_wokol.html#MT

pozdrawiam Sławek

Tomek J - 2014-12-18, 09:55

Colonel napisał/a:
Moje przekonanie do PKP jest jak Twoje.unikam jak ognia. raz sie przejadę Pendolino dla ciekawości i THE END.

Noooo, skoro p...dolino ma TAKICH entuzjastów - to czeka je świetlana przyszłość :lol:

Tomek Janiszewski

Tomek J - 2014-12-18, 10:38

Sławek napisał/a:
Dla wszystkich zwolenników spiskowych teorii dziejów i tzw wielepków


Proponuję zapoznać się nie tylko z textem sponsorowanym :mrgreen: ale i komentarzami Czytelników, w szczególności zaś:

lodzermensh napisał/a:

.
Głupoty nie porównanie.
1. Wystarczy porównać mapę z połączeniami Pendolino. To składy obsługujące Trójmiasto z Wawą i Katowicami i Krakowem. Cała reszta jest na siłe. Do Wrocławia nie jeździ się przez Włoszczową i Opolę ale przez Łódź, do Rzeszowa nie jeździ się przez Kraków a przez Lublin. Projekt szybkich kolei któy obejmowałby rzeczywiście prawie całą Polskę to był Y, z którego rząd zrezygnował.
2. Specyfiką Pendolino jest wychylne pudło. Ma ono mniejszą prędkość maksymalną niż typowy skład szybkiej kolei ale dzięki temu wychylnemu pudłu może szybciej jeździć na konwencjonalnych trasach. Kupienie wersji bez wychylnego pudła jest nielogicznym posunięciem.
3. Wychylne pudło podnosi koszty, daje 6 minut zysku. Pytanie ile czasu zyskujemy dzięki temu że jest to Pendolino a nie zwykłe składy, dużo tańsze w zakupie. Pewnie też kilka minut. Więc jaki był sens kupowania Pendolino?
4. Pendolino nie będą miały gdzie szybko jeździć. Konwencjonalne składy można zamówić z prędkościami maksymalnymi 200km/h. Lokomotywy Husarz które posiada IC mogą się rozpędzać z wagonami do 190km/h. Pendolino w Polsce będzie jeździć z prędkościami 120-200km/h. To są prędkości osiągalne dla zwykłych składów czy np. składów Flirt które kupuje IC na pociągi TLK (wersja dla Szwecji ma pręędkość maksymalną 200km/h). 250 Pendolino pojedzie w ruchu liniowym jeśli zbudują linię Y, 220 może pojedzie jak poprawią zasilanie na CMK. Jaki z tego będzie zysk czasowy? Parę minut. jaki byłby sens ekonomiczny? Żaden.
5. Pociągi Flirt albo składy wagonowe ciągnięte przez lokomotywy Husarz kosztowałyby mniej. Jeździłyby z praktycznie takimi samymi prędkościami. UE nie czepiałaby się że przepłacono za pociągi. Eksploatacja byłaby też tańsza.
10. Nie wiem jak polscy producenci ale na pewno polska fabryka produkująca składy Flirt zbudowałaby pociągi osiągające prędkości maksymalne 190km/h zdecydowanie taniej i pociągi te byłyby tańsze w eksploatacji a do tego przystosowane do naszego klimatu. Wystarczy porównać ofertę Flirta dla szwedzkiego przewoźnika z naszym Pendolino.
12. Nasza infrastruktura nie jest dostosowana do Pendolino bo to nie ma gdzie pokazać swojej wyższości nad konwencjonalnym nowoczesnym składem. Więc po co było przepłacać.
17. UE odebrała część dofinansowania bo wyliczyła że IC mogło kupić tańsze pociągi które zaoferowałyby dokładnie takie same czasy przejazdu i komfort. Jak ma się infrastrukturę na 160-200km/h to się kupuje pociągi konwencjonalne mogące jeździć 190-200km/h maksymalnie a nie drogie szybkie składy z v max 250km/h gdzie się przepłaca za możliwość jazdy z prędkościami ponad 200km/h.
19. Flirty z Szwecji tańsze niż Pendolino, mające prędkość maksymalną 200km/h są dostosowane nawet do takich mrozów jakie są w Suwałkach czy górach. I są tańsze.
20. Pendolino w Polsce będą osiągać podobne czasy przejazdu jak nowoczesne pociagi konwencjonalne. Na niektóych odcinakch będą nawet wolniejsze, bo będą się zatrzymywać we Włoszczowach itp. Na północ od warszawy Pendolino nigdzie i nigdy nie pojedzie szybciej niż 200km/h a jest to prędkość raptem o 10km/h niższa niż v max lokomotywy Husarz z wagonami i taka jak Flirt dla Szwecji. Po CMK może kiedyś Pendolino pojedzie na części trasy 220km/h. Różnica w czasie przejazdu do 190km/h Husarza czy potencjalnego Flirta na 200km/h będzie może kilka minut.
21. Pendolino będą jeździć puste, oferują zbliżone czasy do TLK za dużo wyższą cenę.
Wnioski: zakup Pendolino był pod publiczkę, kupiono pociągi które mają wyglądać. Podatnik za to zapłacił a teraz będzie dokładał do ich eksploatacji. Radzę sprawdzić jak to jest w Czechach gdzie prywatny przewoźnik na trasie Ostrawa - Praga daje czasy zbliżone do czeskiego Pendolino za pół ceny



Tomek Janiszewski

Sławek - 2014-12-18, 11:04

Hejterów nie czytam tego śmiecia jest od cholery w necie. Są to fachowcy od wszystkiego.


Sławek

Sza-man - 2014-12-18, 18:10

W niedzielę przejadę się ED250 ... (P...dolino). Się zobaczy. Jakby kto jechał o 8 z Krakowa to wsiadam w Włoszczowa Płn wagon 14 miejsce 26 pod oknem :). Tzn tak mam na bilecie ale ja będę w innym miejscu... Uprzedzając ewentualne pytania odpowiadam: nie będzie to toaleta :)
pough - 2014-12-18, 18:48

Dzisiaj w okolicach Sztumu mijałem się z Pendolino jadącym do Gdańska. Nie było to szybkie Pendolino. Jego prędkość oceniałem na ok 70km/h. Ja jechałem samochodem. W końcu po chwili jazdy równolegle rozjechaliśmy się, ja górą, Pendolino dołem.
Byłem w Iławie, odwidziłem port i bar Pod Omegą nad Jeziorakiem, tam gdzie rozgrywaliśmy regaty PPJK :-D , potem byłem w Gdańsku. Teraz autostradą komfortowo wracam do Wa-wy. :-D

Colonel - 2014-12-19, 08:57

pough napisał/a:
.... Teraz autostradą komfortowo wracam do Wa-wy.

Alez co Ty????!! JAak mozesz tak pisać?!

Tomek J - 2014-12-19, 09:24

Colonel napisał/a:
pough napisał/a:
.... Teraz autostradą komfortowo wracam do Wa-wy.

Alez co Ty????!! JAak mozesz tak pisać?!

Zdrowy wybór, gdy alternatywą ma być jazda w TLK naokoło przez Bydgoszcz, z kilkunastominutowymi postojami na stacjach pośrednich, względnie przepłacenie za tramwajowy komfort w p...dolino. I taki też będzie efekt pekapiarnianego skoku cywilizacyjnego, gdy opadnie już fala pendoextazy.

Tomek Janiszewski

Colonel - 2014-12-19, 18:13

Nie wysilaj się na ten bęłkot człowieku, wystawiasz świadectwo tylko sobie.
MirekMors - 2014-12-19, 19:17

Może spodziewałbym się ambiwalentnego stosunku Tomka do Pendolino, ale wrogiego ? Tomku zatrzymałeś się na wąskotorówce ? Obudź się, wyluzuj majty jak mawiają młodzi.
węzełek - 2014-12-19, 20:38

Colonelu, MirkuMorsie, nie wierzycie w to ,by polski inżynier, i polskie fabryki nie stworzyły czegoś lepszego niż pendolino?
extant - 2014-12-19, 20:58

węzełek napisał/a:
Colonelu, MirkuMorsie, nie wierzycie w to ,by polski inżynier, i polskie fabryki nie stworzyły czegoś lepszego niż pendolino?

Węzełku, jeżeli do tego polskiego inżyniera i polskiej fabryki dołożysz jeszcze odpowiednio duży polski kapitał to nie mam żadnych wątpliwości... oczywiście zbudują coś lepszego niż Pendolino. :-)

Tomek J - 2014-12-19, 21:07

MirekMors napisał/a:
Może spodziewałbym się ambiwalentnego stosunku Tomka do Pendolino, ale wrogiego ? ?

Rzecz w tym że p...dolino najzwyczajniej szkodzi pociągom jakim jestem zainteresowany ja (a także przytłaczająca większość podróżnych, nie mających zamiaru zakończyć swojej styczności z koleją na pierwszej i ostatniej podróży p...dolino) rugując je z tras po których dotąd jeździły.
Gdyby PKP PIC zwróciły Przewozom Regionalnym tabor dalekobieżny odebrany pod koniec 2009 roku, i przekształciło się w spółkę PKP P..,dolino utrzymującego wyłącznie połączenia kategorii "Premium", plus ewentualnie parę międzynarodowych expresów, zwłaszcza do Niemiec - wtedy mój stosunek do p...dolino byłby ambiwalentny, taki jak powiedzmy do Dreamlinera., względnie luxusowych promów wycieczkowych na Morzu Śródziemnym. Zwlaszcza gdyby PKP P...dolino wybudowało sobie oddzielne trasy po których puszczałoby wyłącznie swoje pociągi.
Cytat:
Tomku zatrzymałeś się na wąskotorówce.

Lepiej zainteresuj się z jakimi prędkościami jeżdżą wąskotorowe pociągi (1067mm). m.in w Japonii, to Ci oko zbieleje :shock: A jak już przejedziesz się w jedną stronę p...dolino - spróbuj wrócić w przedziale 6-miejscowym EIC lub nawet 1kl TLK, wtedy dopiero będziesz mógł obiektywnie wypowiadać się nt. rozdętego przez propagandę komfortu.

Tomek Janiszewski

węzełek - 2014-12-19, 21:12

extant napisał/a:
węzełek napisał/a:
Colonelu, MirkuMorsie, nie wierzycie w to ,by polski inżynier, i polskie fabryki nie stworzyły czegoś lepszego niż pendolino?

Węzełku, jeżeli do tego polskiego inżyniera i polskiej fabryki dołożysz jeszcze odpowiednio duży polski kapitał to nie mam żadnych wątpliwości... oczywiście zbudują coś lepszego niż Pendolino. :-)


extancie, czyż byś nie wierzył w możliwości Polski ? Popatrz, co zrobiono w 20 -leciu międzywojennym. Ze zdewastowanego po wojnie i zaborach kraju zrobiono perełkę. Wybudowano miasto Gdynia, pobudowano wiele fabryk , lub dźwignięto je z gruzów. Do tego polskie wynalazki, i myśl techniczna. I to praktycznie od zera.

extant - 2014-12-19, 21:22

węzełek napisał/a:
extant napisał/a:
węzełek napisał/a:
Colonelu, MirkuMorsie, nie wierzycie w to ,by polski inżynier, i polskie fabryki nie stworzyły czegoś lepszego niż pendolino?

Węzełku, jeżeli do tego polskiego inżyniera i polskiej fabryki dołożysz jeszcze odpowiednio duży polski kapitał to nie mam żadnych wątpliwości... oczywiście zbudują coś lepszego niż Pendolino. :-)

extancie, czyż byś nie wierzył w możliwości Polski ?...

Ba... nie tylko wierzę, ale mam nawet pewność co do możliwości Polski ! :-) Niestety naszą słabością - i nie chcę tu dyskutować z jakiego powodu - jest nasza... słabość kapitałowa. :-(

węzełek - 2014-12-19, 21:25

extant napisał/a:
węzełek napisał/a:
extant napisał/a:
węzełek napisał/a:
Colonelu, MirkuMorsie, nie wierzycie w to ,by polski inżynier, i polskie fabryki nie stworzyły czegoś lepszego niż pendolino?

Węzełku, jeżeli do tego polskiego inżyniera i polskiej fabryki dołożysz jeszcze odpowiednio duży polski kapitał to nie mam żadnych wątpliwości... oczywiście zbudują coś lepszego niż Pendolino. :-)

extancie, czyż byś nie wierzył w możliwości Polski ?...

Ba... nie tylko wierzę, ale mam pewność co do możliwości Polski ! :-) Niestety naszą słabością - i nie chcę tu dyskutować z jakiego powodu - jest... słabość kapitałowa. :-(


Jak byś zablokował odpływ kapitału z Polski ?

extant - 2014-12-19, 21:27

Węzełku, nie chcę na ten temat dyskutować na forum... żeglarsko-motorowodniackim. :mrgreen:
pough - 2014-12-19, 21:29

Czy zamiast blokowania, nie lepiej stworzyć warunki, by ten kapitał sam chciał pozostać?
Nie uważam, że zakazy czy nakazy załatwią sprawę w jakiejkolwiek dziedzinie.

extant - 2014-12-19, 21:37

pough napisał/a:
Czy zamiast blokowania, nie lepiej stworzyć warunki, by ten kapitał sam chciał pozostać?
Nie uważam, że zakazy czy nakazy załatwią sprawę w jakiejkolwiek dziedzinie.

Robert, zasadniczo oczywiście masz rację, problem tkwi w pewnych "niuansach", o których dobrze wiesz Ty, wiem ja i wie węzełek... no i własnie o tym nie chciałbym dyskutować na forum... mazurskim. :mrgreen:

węzełek - 2014-12-19, 21:42

extant napisał/a:
pough napisał/a:
Czy zamiast blokowania, nie lepiej stworzyć warunki, by ten kapitał sam chciał pozostać?
Nie uważam, że zakazy czy nakazy załatwią sprawę w jakiejkolwiek dziedzinie.

Robert, zasadniczo oczywiście masz rację, problem tkwi w pewnych "niuansach", o których dobrze wiesz Ty, wiem ja i wie węzełek... no i własnie o tym nie chciałbym dyskutować na forum... mazurskim. :mrgreen:


ok. to dziękuję za dyskusję i lecę spać :-D
Życzę Wszystkim dobrej nocy ;-)

pough - 2014-12-19, 21:46

extant napisał/a:
pough napisał/a:
Czy zamiast blokowania, nie lepiej stworzyć warunki, by ten kapitał sam chciał pozostać?
Nie uważam, że zakazy czy nakazy załatwią sprawę w jakiejkolwiek dziedzinie.

Robert, zasadniczo oczywiście masz rację, problem tkwi w pewnych "niuansach", o których dobrze wiesz Ty, wiem ja i wie węzełek... no i własnie o tym nie chciałbym dyskutować na forum... mazurskim. :mrgreen:
Ok, masz rację.
MirekMors - 2014-12-19, 22:01

Mamy w PL dodatni bilans przepływu kapitału :-P
extant - 2014-12-19, 22:15

MirekMors napisał/a:
Mamy w PL dodatni bilans przepływu kapitału :-P

Mirku... litości !... przeczytaj dokładniej o czym mowa. ;-) :mrgreen: :-P

Colonel - 2014-12-20, 10:19

węzełek napisał/a:
Colonelu, MirkuMorsie, nie wierzycie w to ,by polski inżynier, i polskie fabryki nie stworzyły czegoś lepszego niż pendolino?

Aniu! Jestem pewny, że stworzą. Pesowski DART jest krokiem w tę stronę, prace tez trwają w Newagu. Ale trwają dopiero!

MirekMors - 2014-12-20, 23:37

Byle dziś na Dworcu Wschodnim, widziałem Pendolino i... muszę się nim przejechać. Na stronie bez problemu można kupić bilet za owe słynne 49 zł. Ale na 15-30 dni naprzód. Czyli po N. Roku. Ktoś chętny na taką wycieczkę ? Pewnie do Sopotu/Gdyni i z powrotem.
Ps. ludzie siedzieli sobie wygodnie. Nie widziałem żadnych guzów od uderzeń głowami o okna. Ścisku też nie ma.

don alonso - 2014-12-21, 00:05

Jechałem Pendolino w ubiegły czwartek. Pociąg nie odbiega o tych pociągów dużych prędkości które widziałem i którymi jeździłem w Chinach, Japonii czy Francji. Tyle że jeździ wolniej.
Jest bardzo cicho i nie czyć momentu ruszania. Prędkości 200 km/h się nie czuje. Ale większość trasy pokonywał z prędkością 162 km/h. Prędkość zmierzyłem tabletem i programem nawigacyjnym Navionicsa. Jak siedziałem przy pełnym oknie to w zasadzie sygnał GSM był i łapałem fixa na GPSie. W powrotnej drodze siedziałem przy połówce okna i były problemy z łącznościa.
Acha, fotele w drugiej klasie są wąskie, takie samolotowe bardziej, ale jest dużo miejsca na nogi.
W drodze powrotnej była awaria "kambuza" i nie było ciepłych posiłków.

Colonel - 2014-12-21, 10:13

Mirku,obwieść wcześniej termin. Może się uda jakieś piwko"Pod Żaglami" albo w "Kontraście"?
MirekMors - 2014-12-21, 10:53

Kiedyś napisałem, że fajnie byłoby wypić piwko z Tobą na łódce w szuwarach. Ale skoro "Pod żaglami" to tys piknie :->
O ile Pendolino dowiezie mnie cało... ;-)
Ps. Pudło pociągu jest na naszych torach dość surrealne, ale duże wrażenie robią na mnie wózki jezdne - strasznie skomplikowane. Może Tomku napiszesz coś na ten temat ? Ja się nie znam.

pough - 2014-12-21, 10:59

MirekMors napisał/a:
Byle dziś na Dworcu Wschodnim, widziałem Pendolino i... muszę się nim przejechać. Na stronie bez problemu można kupić bilet za owe słynne 49 zł. Ale na 15-30 dni naprzód. Czyli po N. Roku. Ktoś chętny na taką wycieczkę ? Pewnie do Sopotu/Gdyni i z powrotem.
Ps. ludzie siedzieli sobie wygodnie. Nie widziałem żadnych guzów od uderzeń głowami o okna. Ścisku też nie ma.

Mirku jedziemy do Trójmiasta, sprawdzimy i odwiedzimy stare kąty również żeglarskie.
Dzisiaj jak się spotkamy ustalimy termin.

Sza-man - 2014-12-21, 17:42

przejechałem się dzisiaj na "tarasie widokowym" pociągu "P". Nie mamy się czego wstydzić. 200 km/h zaliczone.
Tomek J - 2014-12-22, 07:49

don alonso napisał/a:
Acha, fotele w drugiej klasie są wąskie, takie samolotowe bardziej

Mniej więcej takie jak w mazowieckich, podmiejskich kiblach, gdzie jednak konieczne było pozostawienie szerokiego przejścia między rzędami siedzeń na potrzeby szybkiej wymiany pasażerów na licznych przecież przystankach. Ale przecież p...dolino ani nie ma licznych przystanków, ani też nie podróżuje nim się za cenę biletu na pociąg osobowy; tutaj odniesieniem powinny być fotele w 6-miejscowych przedziałach wagonów 2kl. PKP PIC, o starych wagonach 1kl jakie dziś jeżdżą w składach InterRegio (w tarfie klasy 2!) już nie mówiąc. Pod tym względem p..dolino w wydaniu PKP stanowi drastyczny krok wstecz. A wystarczyło aby PKP były mniej pazerne, i zdecydowały się na uklad siedzeń w klasie 2 taki jak w klasie 1, tj. 1+2 zamiast 2+2. Pierwsza klasa mogłaby się różnić od drugiej np. rzadziej rozstawionymi rzędami foteli co pozwoliłoby ustawić wszystkie fotele naprzeciwko okien zamiast naprzeciwko słupków międzyokiennych jak to ma część z nich. i zwiększyć kąt nachylenia oparć.

Tomek Janiszewski

don alonso - 2014-12-22, 10:18

Pendolino jest niższe i węższe niż standadowe pociągi. Ja jestem średniej tuszy - 95 kg i na brak miejsca nie narzekałem. Zmniejszenie ilości miejsc w 2 klasie musi skutkować podniesiem cen.
W chińskich i japońskich pociągach jest podobnie. Jest układ 2+2. W zasadzie francuskie TGV są wygodniejsze, zwłaszcza specjalne duże przedziały na końcach wagonów.
Natomiast nie zrobiono możliwości przekręcania foteli w kierunku jazdy co jest bardzo fajnym patentem stosowanym w azjatyckich pociągach.
A co do cen to jak zapłaciłem ostatnio na trasie Frankfurt nad Odrą - Berlin (96 km) 26 EUR w zwykłym piętrowym pociągu osobowym to się już o te 135 PLN na trasie Katowice - Warszawa tak bardzo nie awanturuję.

Tomek J - 2014-12-22, 10:56

don alonso napisał/a:
Zmniejszenie ilości miejsc w 2 klasie musi skutkować podniesiem cen.

Ależ właśnie że zwiększono zagęszczenie miejsc (w porównaniu z przedziałami 6-miesjcowymi 2kl) a ceny podwyższono. Gdzie tu jakakolwiek logika? A klient ma się cieszyć z wyimaginowanego prestyżu jazdy pociągiem który w zamyśle konstruktora służyć miał do szybkich ale masowych i tanich podróży. Jak w skali miejskiej - metro, które przecież kosztuje tyle co tramwaje, a nie taksówki.
Cytat:
A co do cen to jak zapłaciłem ostatnio na trasie Frankfurt nad Odrą - Berlin (96 km) 26 EUR w zwykłym piętrowym pociągu osobowym to się już o te 135 PLN na trasie Katowice - Warszawa tak bardzo nie awanturuję.

Przeciętny polski pasażer ze swoimi możliwościami finansowymi też nie będzie się awanturował na bandyckie ceny p...dolino. Pojedzie Polskim Busem, w porównywalnym komforcie.

don alonso - 2014-12-22, 12:13

Polski Bus nie przejedzie z centrum Katowic do centrum Warszawy w 2:30 h. No ciasno. Ale internet w Polskim Busie śmiga
pough - 2014-12-22, 12:15

A w pociągu IC P i innych nie ma internetu?
Sławek - 2014-12-22, 13:21

don alonso napisał/a:
Polski Bus nie przejedzie z centrum Katowic do centrum Warszawy w 2:30 h. No ciasno. Ale internet w Polskim Busie śmiga


W Pendolino jeszcze nie śmiga z tego co napisali i jest to poważne niedociągnięcie. W każdym bądź razie ma śmigać.
Co do konkurencji, bus, samolot kolej, samochód prywatny to niech się ścigają i konkurują. Tylko pasażerom wyjdzie na dobre.
Plusy pociągu Pendolino to :

1. wyższy komfort podróżowania,
2. pociąg nie musi przebijać się przez korki w miastach, więc chyba jednak szybciej.

Rozwiązaniem jest tez kolej metropolitarna . U nas rusza projekt szybkiego połączenia Chojnic z Trójmiastem w czasie 1,5, h czyli jednak szybciej niż samochodem. zasada ma być taka, że pociąg ma stanąć na jednej wybranej stacji w gminie. Do tej stacji będzie można dojechać samochodem prywatnym i w cenie biletu zostawić samochód na monitorowanym i strzeżonym parkingu. Po powrocie z Gdańska wysiadasz z pociągu , wsiadasz w samochód i jedziesz do domu. Ewentualnie do takich parkingów - stacji będzie dojazd autobusami.
Trzeba tylko jeszcze zmodernizować tory z Kościerzyny do Chojnic, jak czytałem da się to zrobić w miesiąc. Zobaczymy.
W tym roku miasto ma przejąć nasz dworzec kolejowy. jak tak się stanie to zniknie ostatni tzw. punkt wstydu w mieście.

Sławek

zenek - 2014-12-22, 14:00

Może są na forum użytkownicy, którzy na sprawach technicznych kolei dobrze się znają z rcji wykonywanego zawodu. Zastanawiam się jaki będzie skutek wprowadzenia na te same tory, po których poruszają się zwykłe pociągi, składów dużych prędkości. Do tej pory wszystkie pociągi jeździły mniej więcej z tymi samymi prędkościami, tak więc wydaje się, że co kilka,kilkanaście minut mógł wyjeżdżać kolejny skład na ten sam tor. Teraz to się zmieni. Pendolino zacznie doganiać "maruderów" i co dalej? Przecież na torach wyprzedzać się nie da :-P . Czy przypadkiem z tras, po których będzie kursowało Pendolino nie zostaną wyrugowane tańsze i wolniejsze pociągi?
Sławek - 2014-12-22, 14:29

zenek napisał/a:
Może są na forum użytkownicy, którzy na sprawach technicznych kolei dobrze się znają z rcji wykonywanego zawodu. Zastanawiam się jaki będzie skutek wprowadzenia na te same tory, po których poruszają się zwykłe pociągi, składów dużych prędkości. Do tej pory wszystkie pociągi jeździły mniej więcej z tymi samymi prędkościami, tak więc wydaje się, że co kilka,kilkanaście minut mógł wyjeżdżać kolejny skład na ten sam tor. Teraz to się zmieni. Pendolino zacznie doganiać "maruderów" i co dalej? Przecież na torach wyprzedzać się nie da :-P . Czy przypadkiem z tras, po których będzie kursowało Pendolino nie zostaną wyrugowane tańsze i wolniejsze pociągi?


Będą , rozwiązaniem jest kolej metropolitarna taka jak powstaje w Trójmieście. Kolej wielkich prędkości powinna mieć wydzielone tory dla siebie i żaden tam osobowy do Pipek Górnych nie powinien tarasować drogi.

Tu masz link do tego rozwiązania

http://www.pkm-sa.pl/glow...owa-inwestycja/
Sławek

zenek - 2014-12-22, 14:51

Sławek napisał/a:
Kolej wielkich prędkości powinna mieć wydzielone tory dla siebie i żaden tam osobowy do Pipek Górnych nie powinien tarasować drogi.
No z tym się zgadzam, ale póki co nie zanosi się na wybudowanie równoległych torów do CMK. Więc na jednych muszą się zmieścić wszystkie pociągi. I te szybkie i te wolne. Stąd moje wątpliwości czy Pandolino jako "pupil" nie wyprze tańszych połączeń. Większość pasażerów nie jest w stanie zaplanować podróży z miesięcznym wyprzedzeniem, a na płacenie za bilet w jedną stronę po 150zł to nie każdego będzie stać.
Sławek - 2014-12-22, 15:11

Myślę ,że na zmodernizowanych torach i te wolniejsze przyspieszą, zwłaszcza ,ze składy tez maja być modernizowane w końcu po coś PKP zakupiła składy z Pesy i Newagu.
Jednak przez jakiś czas może być tak jak napisałeś. Pamiętaj Zenku ,że w kolej nie inwestowano od 40 lat, i raczej się zwijała niż rozwijała, a obecne modernizacje trwają gdzieś od 2008 r . Jeszcze sporo postów tu napiszemy ,aż to będzie miało jakieś ręce i nogi :-D
CMK to jeszcze Gierek budował , no chyba że się mylę.

Sławek

pough - 2014-12-22, 15:24

Sławek napisał/a:
...CMK to jeszcze Gierek budował , no chyba że się mylę. Sławek

On już wtedy z Fiatem łączył transport, a przecież wózki Pendolino to przecież Fiata są jeśli się nie mylę. :-D :-D

Buber - 2014-12-22, 16:14

Sławek napisał/a:
Myślę ,że na zmodernizowanych torach i te wolniejsze przyspieszą, zwłaszcza ,ze składy tez maja być modernizowane w końcu po coś PKP zakupiła składy z Pesy i Newagu.

Mnie to co prawda nie dotyczy bo do Jeleniej nic takiego jeździć nie będzie, ale podobnież już widać w jaki sposób pendolino przyspieszy inne pociągi, choćby tutaj:
http://warszawa.gazeta.pl...a_dla_nich.html

przez częste kursy tych i innych połączeń spółki PKP Intercity wolniej jeździ część składów Kolei Mazowieckich. Na niektórych stacjach będą musiały przepuszczać szybsze pociągi. W jednym z porannych kursów z Działdowa do Warszawy w Ciechanowie pasażerowie czekają aż 23 minuty. W innych miejscach Koleje Mazowieckie stoją od 9 do 15 minut.

pough - 2014-12-22, 16:29

Docelowo pewnie powstaną dedykowane tory, ale to chyba nie szybko...
don alonso - 2014-12-22, 16:46

pough napisał/a:
A w pociągu IC P i innych nie ma internetu?


Niestety na razie nie ma. A że okna są metalizowane to sygnał przebija się z trudnościa. PKPowcy zeznali, że internet i wzmacniacze sygnału GSM może pod koniec stycznia.....
Ale w starych intercity, oklejonych reklamą opretora telefonii komórkowej, internet działał tak jak by go nie było....

Sza-man - 2014-12-22, 17:41

Ludziska spokojnie. Nie pracuję na kolei od 5 minut, więc dla mnie to nie jest nic dziwnego, że pociągi tzw wyższej kategorii jadą szybciej a te wolniejsze muszą je przepuścić. Nie dalej jak wczoraj miałem w ręku instrukcję.. ups... wtedy jeszcze przepisy ruchu R-1. Z roku 1972 z późniejszą zmianą nr 13 (kto kolejarz to wie co to za zmiana i ile ona wniosła do tych przepisów). Uczyłem się na tych przepisach. Mój ojciec mnie na nich uczył (Technikum Kolejowe w Skarżysku Kamiennej). A tam jak byk: pociągi wyższej kategorii itd... Potem zapomnieliśmy o tym, że coś może jechać szybciej a coś wolniej. I teraz proszę mi udowodnić, że ED250 (Pendolino) ma stać bo KM albo inny przewoźnik używa jeszcze EN57 lub podobnego taboru choćby było to EN57AKM czy coś podobnego. No to ma być dalej siermiężnie czy też robimy krok naprzód? Wczoraj rano jechałem w kabinie ED250 (służbowo). Było 200 na liczniku. I w nieco ponad godzinę i pół z Włoszczowy do Wa-wy. Fajnie? Fajnie. I będzie jeszcze szybciej (krócej) jak włączony zostanie system ERTMS od Opoczna do Grodziska (bez ERTMS można tylko 160 jechać). Samochodem się nie da nawet jakby autostrada była równolegle do torów - czyli prawie idealnie po kresce. Samolotem też się nie da chyba, że lotniska będą w centrum miast.
Przeszedłem się po wagonie 2 klasy. Jakoś nie widziałem problemów siedzenia pod oknem. Za to wracając IR-em piętrowym.... było 120 i problem z siedzeniem na piętrze pod oknem.
Tyle... może jeszcze to, że na *gdzieś_tam_w_internecie* jest kilkusekundowy mój filmik z kabiny ED250 (wraz z szybkościomierzem). Mój nick na *gdzieś_tam_w_internecie*: Tasunka Witko. Film jest moją własnością - kopiowanie niedozwolone.

Colonel - 2014-12-22, 17:44

Czy ta Twoja strona nazywa sie teraz Crazy Horse?
Adam Żyszkowski - 2014-12-22, 18:39

Sza-man napisał/a:
Mój nick na *gdzieś_tam_w_internecie*: Tasunka Witko.


Na *gdzieś_tam_w_internecie* to se mogę. Na jutub wrzuć.

Poza tym wreszcie odezwał się ktoś kto się zna, a nie jakiś teoretyk-gawędziarz jak ja.

Sza-man - 2014-12-22, 19:14

Colonel napisał/a:
Czy ta Twoja strona nazywa sie teraz Crazy Horse?
Niby to samo ale nie. Tasunka Witko
Sławek - 2014-12-22, 23:33

Buber napisał/a:
Sławek napisał/a:
Myślę ,że na zmodernizowanych torach i te wolniejsze przyspieszą, zwłaszcza ,ze składy tez maja być modernizowane w końcu po coś PKP zakupiła składy z Pesy i Newagu.

Mnie to co prawda nie dotyczy bo do Jeleniej nic takiego jeździć nie będzie, ale podobnież już widać w jaki sposób pendolino przyspieszy inne pociągi, choćby tutaj:
http://warszawa.gazeta.pl...a_dla_nich.html

przez częste kursy tych i innych połączeń spółki PKP Intercity wolniej jeździ część składów Kolei Mazowieckich. Na niektórych stacjach będą musiały przepuszczać szybsze pociągi. W jednym z porannych kursów z Działdowa do Warszawy w Ciechanowie pasażerowie czekają aż 23 minuty. W innych miejscach Koleje Mazowieckie stoją od 9 do 15 minut.

Owszem czytałem o tym. Myślę, że sprawę może załatwić w obrębie województwa mazowieckiego kolej metropolitarna skorelowana z metrem i innymi środkami komunikacji miejskiej w Warszawie. Oczywiście taka kolej musi jeździć po swoich torach, ale to melodia przyszłości, na razie realizowana w woj. Pomorskim
Sorry za literówki uczę się pisać na tablecie
Sławek
ModEdit: poprawiłem literówki, strasznie ciężko się czytało :-P

Sza-man - 2014-12-23, 07:32

Kup sobie klawiaturę blutut w Biedronce. Kosztuje 50 zł ima jeszcze taczpada. Myślę że to dobra cena.
Tomek J - 2014-12-23, 13:19

Sza-man napisał/a:
I teraz proszę mi udowodnić, że ED250 (Pendolino) ma stać bo KM albo inny przewoźnik używa jeszcze EN57 lub podobnego taboru choćby było to EN57AKM czy coś podobnego. No to ma być dalej siermiężnie czy też robimy krok naprzód?

A takie pytanko za pół punkta. Na której to linii po której jeździ p...dolino Koleje Mazowieckie korzystają z kibla EN57 (Vmax=110km/h) a nawet tylko unowocześnionego turboklopa EN57AKM/AL (Vmax=120km/h)?. Bo akurat do Ciechanowa o którym była mowa to planowo jeździ wyłącznie nowoczesny tabor KM: bydgoskie Elfy EN76, oraz bombardierowskie piętrusy pod lokomotywami EU47. Jedne i drugie rozwijają Vmax=160km/h: dokładnie tyle ile może jechać p...dolino po tej samej trasie. Najwolniejszy pojazd KM jaki można spotkać na E65 - to poniemiecki wagon motorowy VT627, ale nie o nim jest tutaj mowa. Tak więc - pierwsza wykazana, delikatnie mówiąc "nieścisłość" w Twojej wypowiedzi. Oczywiście, pociągi osobowe KM rozwijają mniejszą prędkość handlową, z racji zatrzymań na wszystkich przystankach i stacjach, podczas gdy p...dolino nie zatrzymuje się między Iławą a Warszawą Wschodnią. Zakładając że p...dolino przelatuje przez wszystkie stacje od Ciechanowa po Nasielsk (odległe od siebie o 38km) 160km/h to jego czas jazdy na tym odcinku wynosi nie mniej niż 14.5 minuty. Pociąg osobowy KM o którym mowa zatrzymujący się na każdym przystanku przebywa tę samą trasę w 30 minut. Ale zgodnie z rozkładem już po 13 minutach byłby w stanie dojechać do Gąsocina, gdzie jak rozumiem na podstawie lektury bazykolejowej oraz własnych obserwacji z sierpniowego mikolskego kółeczka - jest możliwość wyprzedzania (dodatkowy tor z trzecią krawędzią peronową), podobnie jak i w Ciechanowie. Dlaczego zatem kibluje na tej ostatniej stacji aż 23 minuty, zamiast pojedynczych minut - w Gąsocinie, nawet gdyby wymagało to spowolnienia p...dolino, także o pojedyncze minuty, ale przecież nie o kilkadziesiąt. Czyżby samoczynnej blokady liniowej między Ciechanowem a Nasielskiem jeszcze nie uruchomiono, czy też jak to podejrzewają Czytelnicy portalu Rynek Kolejowy - wyszedł z góry okólnik, aby każdy pociąg przed i za składem p...dolino jechał w odstępie posterunków zapowiadawczych (między Ciechanowem i Gąsocinem takowych nie ma, jest tylko dawna stacja a obecnie podg. Świercze między Gąsocinem a Nasielskiem), a nie w dystansie poszczególnych odstępów SBL?

Liczę na rzetelną odpowiedź.
Tomek Janiszewski

Sza-man - 2014-12-23, 19:33

Nie zjadłem wszystkich rozumów... A o odbiegach słyszałeś?
Wyobraźmy sobie w takim razie (nie wiem czy aby to nie jest argument który zaważył na taki sposobie prowadzenia ruchu na sbl), że Flirt albo inny ELF czy też IMPULS jadący przed ED250 defektuje. Ma prawo, to tylko maszyna. I teraz za ED250 wyjechał następny ELF... teraz to mamy kibel!. A tak to szlak pomiędzy posterunkami zapowiadawczymi jest wolny tylko dla pociągu jadącego w zasadzie szybciej.
Czy znamy takie pojęcia: opóźnienie hamowania i przyspieszenie? Znamy! I ile na tym trzeba stracić czasu aby z tych 160 zatrzymać skład do 0, postać nawet 1 minutę po czym rozpędzić się do 160?. Tak jeżdżą pociągi pasażerskie - tu: osobowe. Przy prędkości 160 km/h - 1 km "robi" się w około 22 sekundy! Czyli podczas gdy pociąg osobowy hamuje, wymienia pasażerów i po ruszeniu rozpędza się to ED250 może zrobić nawet 3-4 kilometry a pewnie i więcej. A jak osobowy ma kilka/kilkanaście takich postoi... No to lepiej jak stoi na jakieś większej stacji i czeka cierpliwie na przejazd pociągu wyższej kategorii, niż miałby stać w jakieś "pipi-wie" z wiatrakami za oknem (chociaż te wiatraki mogą być na prawdę ciekawe).
Kiedyś (teraz będzie też kolejowo ale nieco z innej beczki) pani, która już jest na emeryturze próbowała mi wykazać, że PKP wrzuciła w błoto parę milionów instalując NOWOCZESNE na tamte czasy urządzenia hybrydowe (SABEL) w miejsce urządzeń kluczowych... zastanawiam się czy aby to nie jest taki sam tok rozumowania. Przypomnę również to, że w XIX w. w Anglii robotnicy niszczyli manufaktury... Pendolino to też postęp. Abstrahuję od tematu przepłacenia... Nie będę bawił się w politykę PO/PIS czy to słusznie wydana kasa.
Mam nadzieję, że Cie niczym nie uraziłem. Jeżeli tak się poczułeś (czytając oje wypociny) to cie przepraszam a jak kiedyś się spotkamy to obiecuję ci, że niejedno piwo przez słomki wyssiemy ze wspólnej butelki :)

TJ napisał/a:
nawet gdyby wymagało to spowolnienia p...dolino, także o pojedyncze minuty
A wiesz ile energii traci się na takim spowolnieniu? Przecież potem trzeba się rozpędzić. Nie chce mi się czytać Regulaminu przyznawania tras w części dotyczącej IC. Może tam jest taka klauzula, że "klient płaci to klient wymaga"
pough - 2014-12-23, 20:14

Sza-man. Dzięki za ten post. Sporo mi w głowie poukładał, o czym wcześniej nie miałem pojęcia ani wyobrażenia.
MirekMors - 2014-12-23, 23:09

Gdyby Sza-man prowadził składy Pendolino to... mielibyśmy (ja i ty) fajnie ;-) A może Tomak by się z nami wybrał ? Wstępny termin to 10.01 - najbliższy z max. zniżkami = 49 zł/bilet. Może ktoś chętny się przejechać ?
Sławek - 2014-12-24, 08:35

Moi zawodnicy wybierają się na treningi do Alicante. Samolot mają z Krakowa, więc rozważamy , czy jechać polskim busem , czy pendolino. Duże znaczenie będzie miało skorelowanie czasu przyjazdu do Krakowa z czasem odlotu samolotu oraz oczywiście cena. Pewnie będę musiał ich zawieść do Gdańska, ale jeżeli ruszy z Chojnic zapowiadana kolej metropolitarna to być może do Gdańska pojada koleją, a tam odbierze ich kolega, z którym jada na treningi i przesadzi do Pendolino lub busa.

Sławek

Tomek J - 2014-12-24, 09:57

pough napisał/a:
Sza-man. Dzięki za ten post. Sporo mi w głowie poukładał, o czym wcześniej nie miałem pojęcia ani wyobrażenia.

Ja też dziękuję za wyjaśnienia. Ale moje wnioski będą inne niż spodziewaliby się tego pendoentuzjaści (Ciebie akurat szufladkować nie zamierzam, z zacytowanej wypowiedzi wnioskować nie można do której grupy się zaliczasz). Podobnie jak nie należy odbierać poniższej wypowiedzi jako ataku na naszego Przedmówcę - on jest tylko trybikiem w machinie. :oops:
A zatem potwierdziły się wcześniejsze podejrzenia co do okólnika. Szlak przed przejazdem p...dolino ma być wymieciony z innych, mniej prestyżowych pociągów. Zupełnie jak w latach 70-tych, kiedy to salonką jechał sobie w odwiedziny do stolicy polskoj prowincyji towarzysz Lonia. Zatrzymano na stacji w Rembertowie pociąg jadący do Mińska Mazowieckiego, po czym mylycyja nakazała opuścić pasażerom precz - pociąg i peron. Gdzie się podzieją, i czym dojadą wieczorem do domów - nikogo to nie obchodziło. Do cioci w odległej o parę km Wesołej zabrałem się autostopem. Teraz też jakaś tęgą głowa w całej tej pekapianej betoniarni zarządziła że p...dolino ma mieć wolny szlak od Gdańska po Warszawę, choćby za sprawą popsutych tu i ówdzie kibli PR oraz Elfów KM miał jechać wężykiem, raz po torze właściwym a raz niewłaściwym. Rozumiem tym samym że o ile tylko w na trasie Warszawa Gdynia w drodze jest jakiekolwiek p...dolino - to pozostałe pociągi mają prikaz mijać się wyłącznie na stacjach, nigdy zaś na szlaku (dokładnie tak jakby linia Warszawa - Gdańsk była jednotorowa), bo jakby na tym samym szlaku zepsuły się jednocześnie dwa pociągi jadące w przeciwnych kierunkach, to p...dolino nie mógłby przejechać żadnym torem? :mrgreen: To wszak oczywiste następstwo "logiki" jaką zaprezentował autor tego skandalicznego okólnika.
Ale co będzie gdy spsuje się jakieś p...dolino? :shock: Może już niebawem, bo zima dopiero przed nami. W końcu, "Sorry, ale taki mamy klimat", do którego p...dolino przystosowane nie jest. Wtedy jak rozumiem - wstrzymany zostaje ruch na szlaku na którym rozkraczy się arcykosztowne świecidełko. Bo niechby tak jeszcze i kibel jaki się spsuł na ostatnim przejezdnym torze - dopiero byłaby kaplica!
Więc niech pociągi osobowe pełne śmierdzącego plebsu jadącego do roboty stoją dziesiątki minut po Nasielskach, Ciechanowach i innych Mławach, liczy się tylko wolny od stresu że się utknie po drodze przejazd dla chcących dowartościować się jedną jedyną w życiu podróżą p...dolino i pociągiem w ogóle. Najlepiej z nabytym na loterii biletem za 49 złoty. A plebs najlepiej niech czem prędzej zrozumie że jego miejsce jest w furgonetkach do przewozu kartofli zwanych busami, niejednokrotnie dowożącymi wprost na... cmentarz. :cry:
Klient p...dolino faktycznie płaci jak za przejazd taksówką - ale czy to powód aby owa "taksówka" na szynach miała na dachu niebieskiego koguta i spychała z drogi wszelkie inne pojazdy? :evil:

Tomek Janiszewski

pough - 2014-12-24, 10:17

Tomek, czepiasz się i bronisz swego za wszelką cenę. Nawet za cenę naciąganej logiki.
Dla mnie logicznym jest to co napisał Sza-man.

Sza-man - 2014-12-24, 10:57

Tomku nasz jedyny kochany... niezastąpiony... itd...itd... Pendolino jeżdżą ZWYKLI pasażerowie, którzy zapłacili WIĘKSZĄ kasę i chociażby z tego tytułu nie powinno się ich narażać na ewentualne opóźnienia. Takie są zasady. Nie ma co ich porównywać do towarzyszy kochanych inaczej.
Dam taki ekstremalny przykład: dochodzi do kolizji drogowej. Obaj kierowcy twierdzą, że mają rację. Pan policjant bierze w łapę od jednego i rozstrzyga na jego korzyść. Proste. Ale ten drugi kierowca coś skumał i pogrzebawszy w kieszeni podkupił decyzję policjanta. Miał większą kieszeń ... np..., czyli było go stać "mieć rację". No i mimo, że ten pierwszy zapłacił no to kicha. Zapłacił przecież mniej... :-D :evil:

MirekMors napisał/a:
Gdyby Sza-man prowadził składy Pendolino to... mielibyśmy (ja i ty) fajnie ;-)
Sza-man nie prowadzić Pendolino, Sza-man kontrolować przewoźnik (np IC). Sza-man musieć być bezstronny. Z urzędu bezstronny. Dla Sza-man pasażer być tylko pasażer, bez względu na to jaka kolej on wybrać do jazda.
Sza-man - 2014-12-24, 11:01

MirekMors napisał/a:
Gdyby Sza-man prowadził składy Pendolino to... mielibyśmy (ja i ty) fajnie ;-)
Sza-man nie prowadzić Pendolino, Sza-man kontrolować przewoźnik (np IC). Sza-man musieć być bezstronny. Z urzędu bezstronny. Dla Sza-man pasażer być tylko pasażer, bez względu na to jaka kolej on wybrać do jazda.
pough - 2014-12-24, 11:03

Porównanie niezbyt mi się podoba, ale wiem co chodzi... :-D
Sławek - 2014-12-24, 11:36

Cytat:
Ale co będzie gdy spsuje się jakieś p...dolino? :shock: Może już niebawem, bo zima dopiero przed nami. W końcu, "Sorry, ale taki mamy klimat", do którego p...dolino przystosowane nie jest.


Jest Tomku przystosowane i zima mu nie szkodzi. We Włoszech też jest zima, podobnie jak w Szwajcarii , gdzie też te składy jeżdżą. Natomiast w przypadku oblodzenia silnego trakcji tak jak było to u nas w zeszłym roku i w tym w Czechach to nic nie jeździ ani u nas, ani w żadnym innym kraju. Sorry ale taki mamy klimat :mrgreen:


Sławek

Sza-man - 2014-12-24, 11:46

Sławek napisał/a:
Natomiast w przypadku oblodzenia silnego trakcji tak jak było to u nas w zeszłym roku i w tym w Czechach to nic nie jeździ ani u nas, ani w żadnym innym kraju.
Od roku ubiegłego sieć trakcyjna na głównych magistralach jest smarowana odpowiednim specyfikiem przeciwszronowym/przeciwoblodzeniowym. Drogie to g...o jest nieprawdopodobnie ale skuteczne. Bądźmy dobrej myśli, mimo iż mamy taki klimat (Sorry...) prawdopodobieństwo wystąpienia ekstremalnego oblodzenia jest takie jakie jest. Czyli niewielkie. Sieć trakcyjna jest na to narażona i co jakiś czas występują jej przepalenia wskutek oblodzenia. Jest to wkalkulowane. Pendolino i inne nowoczesne KIBLE nie pojedzie jak nie będzie prawidłowej współpracy pantograf - drut jezdny. Chyba, że wyłączy się układ XX... coś tam. Nie chcę was zanudzać.
Tomek J - 2014-12-24, 12:03

pough napisał/a:
Tomek, czepiasz się i bronisz swego za wszelką cenę. Nawet za cenę naciąganej logiki.
Dla mnie logicznym jest to co napisał Sza-man.

Ale co takiego jest logiczne? Że kibel lub inny pociąg osobowy MOŻE się popsuć, więc ma stać tak długo na stacji póki p...dolino nie oddali się od niego na bezpieczny dystans, tj za najbliższe kolejne rozjazdy, aby mu przypadkiem drogi nie zablokował gdyby się spsuł?
A wydawało mi się że tzw. zagrożenia hipotetyczne dawno już zostały obśmiane: podczas walki z leśnymi dziadkami o wolność żeglowania... :-(

Tomek Janiszewski

ps. A może faktyczny powód tego kuriozalnego zarządzenia jest inny: Sorry, ale takie mamy systemy zabezpieczenia ruchu (Szczekociny!) i nie możemy narażać pasażerów (zwłaszcza tych którzy zapłacili więcej) na katastrofę o niewyobrażalnej skali gdyby te systemy zawiodły.

pough - 2014-12-24, 12:12

Tomku, najbardziej logiczne w poście Sza-mana jest merytoryczne objaśnienie laikom jak kolej funkcjonuje w warunkach i infrastrukturze jaką mamy, bez pieniactwa i wylewania frustracji.
W Twoich Tomku wypowiedziach też dostrzegam wiele racji merytorycznych, ale sposób ich podania zniechęca do zagłębienia się. Przemyśl to proszę.

Tomek J - 2014-12-24, 12:20

Sza-man napisał/a:
Sławek napisał/a:
Natomiast w przypadku oblodzenia silnego trakcji tak jak było to u nas w zeszłym roku i w tym w Czechach to nic nie jeździ ani u nas, ani w żadnym innym kraju.
Od roku ubiegłego sieć trakcyjna na głównych magistralach jest smarowana odpowiednim specyfikiem przeciwszronowym/przeciwoblodzeniowym. Drogie to g...o jest nieprawdopodobnie ale skuteczne.

Kiedyś PKP miało systemy odlodzeniowe, za pomocą prądów wielkiej częstotliwości włączanych na oblodzoną sieć zamiast napięcia stałego 3kV (oczywiście, ruch musiał być na czas usuwania lodu wstrzymany). Było to bardzo pomysłowe: ciepło wydzielało się nie jak można by sądzić w samych przewodach lecz w złej jakości dielektryku jakim był lód, ten nagrzewał się, topił i spadał, a tam skąd już spadł ciepło się nie wydzielało, i prąd w.cz płynął sobie dalej topić lód tam gdzie się jeszcze uchował. To też niewątpliwie było drogie, ale jeszcze drożej kosztował wprowadzony w ramach tzw. reform Balcerowicza podatek od majątku trwałego zwany dywidendą. Dlatego też od początku lat 90-tych PKP wyzbywały się wszelkiego majątku jaki tylko nie był absolutnie konieczny aby pociągi mogły w ogóle jeździć. Wtedy to zrównano z ziemią wiele budynków dworcowych na mniejszych stacyjkach stawiając w ich miejce tandetne blaszane wiaty, polikwidowano dodatkowe tory i semafory zamienianjąc stacje w przystanki i tym samym drastycznie ograniczając możliwości krzyżowania się i wyprzedzania pociągów a systemy przeciwoblodzeniowe zlikwidowano wierząc głosicielom ideologii Globcia.
I potem, gdy w owym Globalnym Ociepleniu nastąpiło jak to celnie ujął Bodo drobne zaburzenie :mrgreen: - cała Polska mogła w osłupieniu oglądać w telewizorni propagandową pokazówę jak to nasi dzielni kolejarze bohatersko walczą ze skutkami klimatu jaki mamy, waląc młotkiem i przecinakiem w oblodzone izolatory sieci trakcyjnej. Ciekawe ile przy tym ich wytłukli podczas tej całkowicie jałowej roboty (gdyby nie rychła odwilż - starczyłoby im tej syzyfowej pracy do końca zimy :lol: ). No ale grunt żeby w tefałen było co pokazać! :evil:

Tomek Janiszewski[/i]

Sza-man - 2014-12-24, 12:48

TJ napisał/a:
Sorry, ale takie mamy systemy zabezpieczenia ruchu (Szczekociny!)

Z całym szacunkiem ale jesteś w poważnym błędzie. Nie wolno mi wypowiadać się w tej kwestii a moja wiedza na ten temat jest na pewno zdecydowanie większa niż możecie podejrzewać. Odsyłam zainteresowanych do strony Państwowej Komisji Badania Wypadków Kolejowych. Tam jest szczegółowo opisana cała ta tragiczna w skutkach sytuacja. Protokół końcowy z tego wypadku jest upubliczniony. I bardzo proszę cię Tomku abyś nie wypowiadał się w kwestiach o których (widzę), nie masz bladego pojęcia. Temat zmierza w niewłaściwą stromę, proponuję go zamknąć i pogadać np o padającym za oknami deszczu.

pough - 2014-12-24, 13:20

Post zdecydowanie nie w temacie naszego forum został przeniesiony do: http://forum.mazury.info....p=188814#188814
wojtek68 - 2014-12-24, 14:45

Sza-man napisał/a:
......... Temat zmierza w niewłaściwą stromę, proponuję go zamknąć i pogadać np o padającym za oknami deszczu.


Jako "odnowiciel" tego wątku (choć chciałem po prostu pokazać w miarę sensowne połączenie kolejowe na mazury w nowym rozkładzie jazdy) przyłączam się do tego wniosku. Czy się nam to podoba czy nie, pendolino mamy, jeździ i oby jeździło jak najlepiej.

Wesołych Świąt, drodzy Państwo :)

pough - 2014-12-28, 12:26

10 stycznia wszystko wskazuje na to, ze z ciekawości zrobię sobie wycieczkę Pendolino do Trójmiasta.
W jedną stronę w klasie 1, w drugą stronę w klasie 2.
Będzie zatem możliwość sprawdzenia organoleptycznie komfortu, wygody i jakości. :-D

MirekMors - 2014-12-28, 13:35

Ja ci dam "wszystko na to wskazuje" ! Kupiłem już dla nas bilety: II kl. 49 zł i I kl. 69 zł. !5 dni wcześniej bez najmniejszych problemów. Może uda się spotkać z Colonelem ?
pough - 2014-12-28, 13:45

To, że kupiłeś bilety, to wiem przecież. :-D
Problemem, możebyć, bo słyszałem, że tak bywało już, że miałeś jechać Pendolino i takie masz bilety, a podstawiony był z jakiegoś powodu zwykły skład. ;-)

Sza-man - 2014-12-28, 16:14

pough napisał/a:
... podstawiony był z jakiegoś powodu zwykły skład. ;-)
IC posiada obecnie tylko 2 zapasowe składy. Docelowo będzie to 3 składy: w Krakowie, Wrocławiu (Katowicach?) i w Gdyni. To na wypadek "wypadnięcia" z obiegu któregoś z ED250 z jakiejkolwiek przyczyny. A takich przyczyn może być setki. Oglądałem zdjęcia ED250 po kolizji z jeleniem... wystarczy. I nie jest istotne czy to był ED250 czy inny tabor. EN57 po wjechaniu w stado dzików miał pogięte zgarniacze i to wystarczyło aby wycofać go z eksploatacji do naprawy. Piszę o tym aby uprzedzić dywagacje pndosceptyków.
Podstawienie taboru zastępczego to tak jakby komunikacja zastępcza. Będzie trochę wolniej ale się dojedzie. Ważne tylko aby przewoźnik poczuł fazę i zwrócił część kosztów za "niewygody".
Posiadanie 10% taboru zapasowego jest na akceptowalnym poziomie na wszystkich zarządach kolejowych w Europie. ED250 jest zespołem zintegrowanym - wynika z tego, że nie da się z jednego zrobić dwa lub z dwóch trzy zespoły w celu zapełnienia braków. Pożyjom - uwidim... jak mawiali starożytni Egipcjanie. Na dzień dzisiejszy nie mam żadnych informacji, że coś na "moim" terenie nie kłapajet. Na stronie "Rynek Kolejowy" - strona ogólnie dostępna i niekomercyjna (chyba, że chce się mieć info na bieżąco w skrzynce pocztowej - subskrypcja) nie ma informacji o "komunikacji zastępczej" dla Pa-no. Czyli chyba jednak kłapajet....

pough - 2014-12-28, 16:42

Kiedy, głównym celem wycieczki są wrażenia z Pendolino, a dopiero przy okazji dobry Guinness w jednym z pubów Trójmiasta.
W takiej sytuacji skład zastępczy dla mnie nie będzie rozwiązaniem... ;-)

Prem - 2014-12-28, 17:41

A ja przetestowałem już trasę Olsztyn - Warszawa, choć nie pendolino, i jestem pod wrażeniem. Do Działdowa tak sobie, ale potem równiutko, elegancko, bez potrząsań, i szybciutko. Sporą nowością było dla mnie to, że pociąg nie zatrzymał się w Nasielsku - ale faktycznie nie ma po co, obecnie jest to zupełnie podrzędna stacja. I wreszcie sensowny rozkład jazdy. Za kilka dni, jeśli nic się nie zmieni, znów pojadę tą trasą.
pough - 2014-12-28, 17:49

No to może jednak idzie ku lepszemu na kolei... :-D
Kiedy przyjdą te czasy z dobrym połączeniem z głównych punktów kraju z miejscami wymiany załóg na czarterach?

pough - 2014-12-30, 14:47

Właśnie podróżuję WKD (Warszawaska Kolej Dojazdowa) i... jestem pod wrażeniem. Od czasów mojej ostatniej podróży zmienło się na lepsze...
Co prawda jestem totalnie zagubiony w sprawach biletowych, wygląda na to, że na bilet WKD mogę pojechać dalej tramwajem, ale nie sjestem pewien, więc zakupiłem bilety tramwajowe...o dziwo dostępne w kiosku w Podkowie Leśnej.

darkor54 - 2014-12-30, 14:57

pough napisał/a:
...jestem totalnie zagubiony w sprawach biletowych, wygląda na to, że na bilet WKD mogę pojechać dalej tramwajem, ale nie sjestem pewien, więc zakupiłem bilety tramwajowe...o dziwo dostępne w kiosku w Podkowie Leśnej.


I dobrze zrobiłeś - na bilety jednorazowe jechać nie można... A wspólny bilet ZTM i WKD tylko do Opaczy (od strony Warszawy :mrgreen:

pough - 2014-12-30, 15:00

Dzięki za podpowiedź :-D
darkor54 - 2014-12-30, 15:03

pough napisał/a:
Dzięki za podpowiedź :-D


Często WKD nie jeżdżę - ale mój dom stoi niedaleko torów tej kolejki.... :mrgreen: Można więc powiedzieć, ze mieszkam .... ma kolejowym szlaku :lol:

pough - 2014-12-30, 23:13

Droga powrotna WKD to już inna bajka. Stary skład, głośno, trzęsie i nie zapowiada stacji. :-P
darkor54 - 2014-12-31, 00:02

pough napisał/a:
Droga powrotna WKD to już inna bajka. Stary skład, głośno, trzęsie i nie zapowiada stacji. :-P


Stare składy muszą jeździc bo w nowych zbyt często trzeba przytaczać "jajowej" koła. Ale jak będą tylko nowe składy i zostanie zwiększone napięcie sieci to WKD będzie jak.metro ;-)

pough - 2014-12-31, 00:16

Wszystko na to wskazuje, ale kiedy stare składy nie przystosowane do niepełnosprawnych odejdą na emeryturę nie wiadomo, podobnie z tramwajami w W-wie. Sporo jeszcze tych z wieloma stopniami gdzie na wózku inwalidzkim chyba się łatwo nie wejdzie... Te nowe już całkiem do rzeczy są.
Sławek - 2014-12-31, 08:50

Na lepsze zmienia się także na pomorzu. Wchodzą nowe składy, wagony rodem z XXI wieku, no i wybudowano nową linie kolejową, pierwszą od 40 lat, wow :mrgreen:


http://trojmiasto.gazeta....html#LokKrajTxt

Cholera piano zablokowało mi tekst, ale cały jest dostępny po wejściu na stronę główna i ponowne wybranie artykułu.

Sławek

Tomek J - 2015-01-01, 14:35

Sławek napisał/a:
wybudowano nową linie kolejową, pierwszą od 40 lat, wow :mrgreen:

Ale to na Pomorzu, nie zaś w Polsce jak błędnie informują w artykule. Pierwszeństwo należy przyznać wybudowanemu z okazji Euro'2012 ogryzkowi dwutorowej zelektryfikowanej podziemnej linii PKP łączącej przystanek Warszawa Służewiec z Lotniskiem Chopina, o długości niespełna 2km.

Tomek Janiszewski

Tomek J - 2015-01-01, 15:22

pough napisał/a:
Dzięki za podpowiedź :-D

Szczegółowe informacje są na stronie
.http://www.wkd.com.pl/dla-pasazerow/oferty-dla-pasazerow.html#wspolny-bilet-wkd
Znaczy jeśli masz zamiar dużo podróżować po Warszawie komunikacją miejską wszelkiego rodzaju (autobusy, tramwaje, metro, SKM a także pociągami Kolei Mazowieckich) - możesz kupić bilet jednorazowy lub weekendowy (lub jeszcze dłuższy: 30-lub 90-dniowy o ile ma się Warszawską Kartę Miejską) ZTM, i na jego podstawie podróżować pociągami WKD na odcinku Warszawa Śródmieście WKD- Opacz, pod warunkiem że jest aktywny (skasowany). Jako że w pociągach WKD nie ma kasowników biletowych ZTM, a także nie ma takiego kasownika na stacji w Podkowie Leśnej (jest dopiero w Opaczy, i to w sklepie a nie na peronie) - w drodze z Podkowy do Warszawy trudno jest skorzystać z tej oferty. Nie ma to jednak istotnego znaczenia, ponieważ z najtańszym 19-munutowym biletem ZTM nie zdąży się dojechać nawet do Opaczy, trzeba zatem kupić bilet 38-minutowy, a na jego podstawie powinno się zdążyć dojechać z Podkowy Leśnej Głównej do stacji Warszawa Zachodnia, gdzie można przesiąść się w autobus ZTM, względnie pociąg SKM lub KM; w tym ostatnim przypadku należy uprzednio skasować bilet ZTM w stacjonarnym kasowniku ZTM. W drodze powrotnej jest łatwiej: ma się już ważny bilet ZTM, zatem można wsiąść do WKD nawet na Śródmieściu, po czym skasować 38-minutowy bilet WKD gdy pociąg zatrzyma się na stacji Opacz, i wówczas zachowa on ważność aż do Milanówka, lub Grodziska Maz. Piaskowa. Możliwość przesiadki w pociąg jest też na wcześniejszej stacji Warszawa Aleje Jerozolimskie (w wypadku gdyby ważność biletu WKD się kończyła) tam jednak nie ma kasownika, pozostaje zatem przesiadka w autobusy lub kursujące co kwadrans pociągi SKM lub KM linii lotniskowych (S-2, S-3 lub RL), które mają zainstalowane kasowniki ZTM.
Najmniej chyba kłopotliwym w taj sytuacji będzie zakup biletu dobowego lub weekendowego ZTM przez komórkę: będzie bowiem on ważny od chwili zakupu.

Tomek Janiszewski

Sławek - 2015-01-02, 08:43

Cytat:
Ale to na Pomorzu, nie zaś w Polsce


Tomku dokonałeś 5 rozbioru Polski :mrgreen: :?:

Sławek

Prem - 2015-01-02, 15:10

Nie wiem czy można to nazwać linią kolejową, ale w województwie warmińsko-mazurskim też w ostatanich latach coś wybudowano, choć trudno w to uwierzyć. A mianowicie odgałęzienie do nowej fabryki w Lubawie. Nie wiem, ile to ma, coś między jednym kilometrem a kilkoma.
P.S. Jutro i pojutrze będę testował połączenia między Olsztynem a Siedlcami. Teoria jest zachęcająca, zobaczymy, jak będzie z praktyką.

Colonel - 2015-01-03, 17:20

A tu przykład kłamliwej propagandy pokrywającej totalną katastrofę Polski
pough - 2015-01-03, 17:50

Colonelu. U Kulińskiego potrafisz tak pięknie pisać. ;-) Gdzieś też czytałem (popraw jeżeli jestem w błędzie), że jesteś zdania iż doświadczeni użytkownicy z większym starzem nie powinni po macoszemu traktować swoich odbiorców.
Tutaj straszny leniwiec Ciebie ogarnął i cała Twoja dyskusja ogranicza się ostatni tylko do wrzucania linków.
Proszę Ciebie postaraj się trochę więcej. :-D

Odnosząc się do Twojej wypowiedzi ;-) powiem, że każdy ma prawo inaczej to odbierać, chociaż i ja nie widzę tragedii jak to niektórzy przedstawiają.
Zdecydowanie zostałem zaskoczony pozytywnie, chociaż przede mną jeszcze podróż Pendolino, po ktorej na pewno więcej napiszę. :-D

MirekMors - 2015-01-03, 17:50

Czyli na fundowany obiad do Colonela pojedziemy tylko 160 km/h ? ;-)
Ubawił mnie dziś rano poseł Błaszczak (PIS) informując w radiu, że awaria hamulców w Pendolino w Krakowie to wina... PO i Tuska ! Paranoicy.

pough - 2015-01-03, 17:55

Mirku nie prowokuj proszę i zostawmy nazwiska polityków w spokoju.
Nie wiem czy Colonel nam obiad postawi po mojej wcześniejszej wypowiedzi :-D :lol: , ale z pewnością miło będzie się spotkać. :-D

MirekMors - 2015-01-03, 17:57

O nie ! Ktoś może mówić/pisać głupoty i kłamstwa a ja mam nie prowokować ? Tylko Colonel nosi tu spodnie ?
pough - 2015-01-03, 17:59

MirekMors napisał/a:
... Tylko Colonel nosi tu spodnie ?

Sprawdzimy jak się spotkamy z Colonelem w Gdańsku... :mrgreen: :mrgreen:

extant - 2015-01-03, 18:32

Aaa... rozumiem... to po to jedziecie do Gdańska ;-) :-P
darkor54 - 2015-01-03, 18:37

A nie moglibyście zastosować trochę tańszej metody sprawdzania? ;-) Skype wystarczy! :mrgreen:
A'propos noszenia spodni - myslę, że nie tylko jest to cechą Colonela! :-P :mrgreen:

pough - 2015-01-03, 18:43

extant napisał/a:
Aaa... rozumiem... to po to jedziecie do Gdańska ;-) :-P

No nie tylko... Ale nie będziemy teraz wyjawiać wszystkiego... :-) :-P

pough - 2015-01-03, 18:45

darkor54 napisał/a:
A nie moglibyście zastosować trochę tańszej metody sprawdzania? ;-) Skype wystarczy! :mrgreen:
A'propos noszenia spodni - myslę, że nie tylko jest to cechą Colonela! :-P :mrgreen:

Nigdy nie próbowałem dobrego piwa przez Skype'a... :-) :-P

Sza-man - 2015-01-03, 19:41

Cytat:
... awaria hamulców w Pendolino ...
Jak kapitan statku powietrznego stwierdzi, że jeden z silników nie domaga to samolot nie startuje. Jak wyczuje "dziwny"zapach w kabinie to ląduje na pierwszym możliwym lotnisku. Nie ma dziwne... i nikt z tego sensacji medialnej nie robi.
Pendolino jeździ od 14 grudnia. Dotychczas było 2 awarie, z których jedna opóźniła wyjazd z Wa-wy a to ostatnia ...
W międzyczasie:
notoryczne awarie SA138 powodują prawie codzienną komunikację zastępczą na trasie ... Spalił się też jakiś EN57 (?) (nie znam szczegółów) na trasie (chyba) Wa-wa - Żyrardów, notorycznie wyskakują problemy z zamykaniem drzwi w Elfach, Flirtach itd... Kto z was o tym słyszał? No ale Pendolino?? I jeszcze ta polityka w ustach PiSniętych i POpapranych. Ja tego nie kupuję. Usterkę w hamulcach Pendolino dało się naprawić... natomiast wrak samolotu przykryły fale Morza Jawajskiego... i to jest tragedia.
Dodam jeszcze, że codziennie urządzenia do wykrywania stanów awaryjnych w pociągach (jest tego sporo zamontowane na sieci) wykrywają gorące obręcze, maźnice (łożyska), płaskie miejsca na obwodzie kół i jeszcze inne, które powodują konieczność wyłączenia wagonów na trasie pociągów - pasażerskich również!. Kto z was o tym słyszał? Nie dajcie się zwariować. Nie dajcie się nabrać głupkom, którzy szukają sensacji tam gdzie jej nie ma.

Tomek J - 2015-01-04, 22:10

Prem napisał/a:
Nie wiem czy można to nazwać linią kolejową, ale w województwie warmińsko-mazurskim też w ostatanich latach coś wybudowano, choć trudno w to uwierzyć. A mianowicie odgałęzienie do nowej fabryki w Lubawie. Nie wiem, ile to ma, coś między jednym kilometrem a kilkoma

I tylko szkoda że na pozostałej części linii lubawskiej, tj pomiędzy stacjami Lubawa oraz Zajączkowo Lubawskie nie jeździ nic osobowego. Zaś inna linię w tych okolicachi, tj. linię Zajączkowo - Nowe Miasto Lubawskie zaorano chyba jeszcze u schyłku PRL, podobnie jak w czasach zupełnie już niedawnych odkolejono całkowicie i metodycznie to ostatnie miasto, wyrywając z korzeniami tory linii Iława - Brodnica.[b] Linii łączącej trzy powiatowe miasta! :evil: A za wygodny pretext do tamtej likwidacji posłużyła budowa nowej expresówki, dzięki czemu uniknięto kosztów budowy wiaduktu.
Może niektórzy pamiętają jeszcze pewien plakat polityczny z okresu pierwszej Solidarności. Nieogolony ów dziadyga z węzełkiem na kiju mógłby teraz wędrować sobie resztkami śladów po dawnym torowisku z Zajączkowa w kierunku Nowego Miasta Lubawskiego, mając za plecami oddalające się tory linii Warszawa - Gdańsk i dumać: "To nic, ale za to mamy p...dolino!"
Cytat:
P.S. Jutro i pojutrze będę testował połączenia między Olsztynem a Siedlcami. Teoria jest zachęcająca, zobaczymy, jak będzie z praktyką

Jechałeś z PKP PIC, czy też osobowymi? W tym drugim wypadku przetestowałbyś przy okazji Flirta na odcinku Siedlce - Warszawa, a następnie Elfa lub piętrusa push-pull na odcinku Warszawa - Działdowo. Niestety na pozostałej części trasy trafiłby Ci się najpewniej zwyczajny kibel, jako że Warm-Maz. zakupiło przed laty z wielką pompą... pojedynczego Elfa. :oops:

Tomek Janiszewski

Prem - 2015-01-05, 11:40

Przetestowałem. Do Siedlec jechałem pośpiesznym (będę nadal używał tego określenia) do Warszawy i dalej podmiejskim Flirtem, z powrotem dwoma pośpiesznymi. Świetna sprawa. Gładziutka jazda, szybciutko, wygodniutko. W tamtą stronę wyrobiłem się w 4 i pół godziny z przesiadką i czekaniem. W drugą wyrobiłbym się w niecałe 4, gdyby nie zgrzyt: 50-minutowe spóźnienie pociągu do Olsztyna, który jechał z Wrocławia. Podobno ktoś stał na torach, co spowodowało konieczność zatrzymania pociągów (tak powiedział konduktor). Niemniej mój współpasażer twierdzi, że 2 tygodnie temu też miał takie spóźnienie.
Aha, jeszcze jedno. Pociągi na trasie Warszawa - Olsztyn jechały prawie puste. Z Warszawy do Siedlec ludzi było sporo, a z Siedlec do Warszawy zabrakło miejscówek (mimo to udało mi się siedzieć).

Tomek J napisał/a:
A za wygodny pretext do tamtej likwidacji posłużyła budowa nowej expresówki, dzięki czemu uniknięto kosztów budowy wiaduktu.

Coś mi tu nie pasuje. Na tamtych trasach nie zbudowano żadnej ekspresówki ani nawet nie planowano takiej budowy.
Co nie zmienia faktu, że zlikwidowanie linii Brodnica - Iława to zbrodnia, za którą parę osób powinno pójść na dłużej za kraty.

Tomek J - 2015-01-05, 13:44

Prem napisał/a:
Coś mi tu nie pasuje. Na tamtych trasach nie zbudowano żadnej ekspresówki ani nawet nie planowano takiej budowy.

Cięty jestem na te poligony do spalania benzyny, więc napisałem tak odruchowo. Mogła to być jakaś mniej prestiżowa droga, której przy okazji remontu podwyższono standard, do którego przejazd kolejowy już by nie pasował.
Inne znane mi przypadki, kiedy to kolej musiała ustąpić przed budową względnie modernizacją drogi - to fizyczna likwidacja linii Bojanowo - Góra w okolicach Leszna, oraz Pszczółki - Skarszewy na Pomorzu. Także i w samym Gdańsku parę lat temu najpierw skrócono z tego samego powodu linię SKM łączącej Orunię z Nowym Portem, a następnie zlikwidowano w ogóle kursy SKM na tej trasie, gdyż pozostały ogryzek nie służył już praktycznie nikomu. W Warszawie i okolicach - to skrócenie odgałęzienia WKD o odcinek Milanówek Grudów - Milanówek Graniczna (kolizja z przedłużeniem Alej Jerozolimskich) a w samej metropolii - likwidacja dwutorowej łącznicy między linią nasielską (podg. Warszawa Targówek) a linią wołomińską (towarowa stacja Warszawa Marki) gdzie uznano że przejazd tej łącznicy tamuje ruch samochodowy na ul. Radzymińskiej, W efekcie po zamknięciu na czas "remontu" linii Zielonka - Tłuszcz (zob. fotoreportaż parę stron wcześniej) musiano skierować ruch dalekobieżny między Warszawą a Białymstokiem okrężną i jednotorową linią Legionowo - Radzymin - Tłuszcz, (dopóki Torpol nie załatwił sobie dwutorowego zamknięcia kolejnego fragmentu tej samej trasy, tym razem za Tłuszczem co doprowadziło do całkowitego wstrzymania ruchu kolejowego między Warszawą a Białymstokiem, które początkowo miało trwać 10 miesięcy, obecnie już wiadomo że nie będzie krótsze niż okrągły rok) zamiast pojechać znacznie krócej, przez Dworzec Gdański.
Cytat:
Co nie zmienia faktu, że zlikwidowanie linii Brodnica - Iława to zbrodnia, za którą parę osób powinno pójść na dłużej za kraty.

Nie prowokuj proszę :-P Wszak wszelkie zbrodnie ustały w 2007 roku :mrgreen:

Tomek Janiszewski

Colonel - 2015-01-06, 16:36

Tomek J napisał/a:
Także i w samym Gdańsku parę lat temu najpierw skrócono z tego samego powodu linię SKM łączącej Orunię z Nowym Portem, a następnie zlikwidowano w ogóle kursy SKM na tej trasie, gdyż pozostały ogryzek nie służył już praktycznie nikomu.
....
Wszak wszelkie zbrodnie ustały w 2007 roku

Zdanie pierwsze jest nieprawdziwe. Nie było nigdy linii z Orunii do Nowego Portu. Linia z Gdańska Głównego po za fatalnym stanem nie miała także frekwencji. Moim zdaniem ze winy zarządcy.
Od 2012 są na jej fragmencie uruchamiane pociągi między Gdańskiem Głównym, a naszym wspaniałym stadionem. Oczywiście przy większych imprezach tylko.
Co do drugiego zdania: cieszę się, że zaczynasz to rozumieć ;)

pough - 2015-01-10, 09:55

My już w Działdowie, na ekranach puszczają informacje o Polonusie z Zat. Admiralicji (fotka niżej) :-)
Colonel - 2015-01-10, 09:56

A ja jeszcze w Wejherowie ;)
pough - 2015-01-10, 10:43

Już za chwilę Malbork, my tymczasem na śniadaniu w Warsie. :-)
pough - 2015-01-10, 12:28

Przy gdańskiej Marinie, w tle Bonawentura, a my piwko warzone w gdańskiej Browarni popijamy.
zenek - 2015-01-10, 12:39

pough napisał/a:
a my piwko warzone w gdańskiej Browarni popijamy.
Trafiliście bardzo dobrze, a ciemne czy jasne :-P :-) ?
pough - 2015-01-10, 15:11

zenek napisał/a:
pough napisał/a:
a my piwko warzone w gdańskiej Browarni popijamy.
Trafiliście bardzo dobrze, a ciemne czy jasne :-P :-) ?

Zgodnie ze sztuką jasne poprawione ciemnym. :-D

pough - 2015-01-10, 17:14

W Gdańsku jeszcze wraz z Colonelem w pierogarni Dzik na Starym Mieście zjedliśmy lunch, po czym Colonel, podwiózł nas do SKM i pojechaliśmy do Gdyni. Tam taksówką na Skwer Kościuszki. Wiatr się wzmagał, spojrzeliśmy na Zatokę, odwiedziliśmy Basen Jachtowy Zaruskiego, Basen Prezydenta z Zawiszą, Darem Pomorza, Darem Młodzierzy i Błyskawicą. Zjedliśmy deser na statku Dragon i wóciliśmy taryfą na dworzec.

Teraz juź wracamy w klasie 2 Pendolino do W-wy. Głów nie rozbijamy o nic jest OK choć fotele węższe niź w klasie 1, którą jechaliśmy do Trójmiasta.

MirekMors - 2015-01-10, 21:20

Powrót był ciekawy. Z powodu wichury i leżących na torach gałęzi musieliśmy chwilę postać w szczerym polu. Gdy za oknami jest ciemno nie wiesz: jedziesz czy stoisz? Z pochylonymi oknami to bujda na resorach. Cicho, jasno, ciepło, fajnie - polecam.
pough - 2015-01-10, 22:16

W związku z tymi gałęziami spóźnienie na W-wa Wschodnia wyniosło 4 min. Ale i tak zdąrzyliśmy na autobus i nigdzie nie mieliśmy przestojów.

Zaczyna mi się podobać komunikacja publiczna. :-D

PS. Chociaż jeden zgrzyt był. Mianowicie w Gdyni z dworca Gdynia Gł. na Skwer Kościuszki w jednej korporacji gorszym autem (Passat) licznik wybił 16 zł, a w powrotnej drodze w taxi na telefon z zamówieniem na konkretną godzinę ze Skweru Kościuszki na dworzec Gdynia Gł. Mercedesem taxometr wskazał niecałe 10 zł. :evil: ;-)

węzełek - 2015-01-10, 22:30

No co się dziwisz, facet zarabia na nowe autko :lol:
pough - 2015-01-10, 22:37

węzełek napisał/a:
No co się dziwisz, facet zarabia na nowe autko :lol:

Tak, tak.

Zresztą to chyba reguła, że taxi z dworca jest prawie zawsze droższe niż taxi z miasta.

Podobnie mnie zrobili taksówkarze w Pradze czeskiej. :cry: z tym, że tam zapłaciłem sporo, bardzo sporo, bardzo bardzo sporo za kurs do hotelu, ktory jak się okazało był 5 min pieszej drogi od dworca. :oops:

Tomek J - 2015-01-10, 22:51

pough napisał/a:
fotele węższe niź w klasie 1, którą jechaliśmy do Trójmiasta.

Jak również węższe niż w 6-miejscowym przedziale klasy drugiej, jakie można spotkać w składach pociągów EIC a niekiedy i TLK. :-D O starych zdeklasowanych "jedynkach" w składach InterRegio już nie mówiąc. Póki wspomnienia z p...dolino świeże - proponuję ponownie skorzystać z pociągów różnych kategorii, Kolei Mazowieckich nie wyłączając, bowiem w tych ostatnich można trafić nie tylko na pamiętające jeszcze PRL kible, ale i współczesne Flirty, Elfy i piętrusy, a niebawem nowosądeckie Impulsy..

Tomek Janiszewski

pough - 2015-01-10, 22:56

No jednak Pendolino w drugiej klasie fotele miał szersze i wygodniejsze niż w trójmiejskiej SKM.

Flirtami jeszcze nie jechałem, ani podobnymi, ale spróbuję... ;-)

funyo - 2015-01-10, 23:24

Nie czytałem całego wątku, więc z góry przepraszam, jeśli moje pytanie jest wtórne: czy jest możliwość "przejechania się" Pendolino z Wawy dokądkolwiek i z powrotem w jedno niedzielne popołudnie (wycieczka 1-2h)?
pough - 2015-01-10, 23:29

Z W-wy można pojechać do Iławy ok 1,5 h i z powrotem, ale nie wiem ile przerwy w Iławie do powrotnego Pendolino. ;-)
Colonel - 2015-01-11, 10:47

pough napisał/a:

Zresztą to chyba reguła, że taxi z dworca jest prawie zawsze droższe niż taxi z miasta.


O ile się orientuję, to zawsze radio taxi jest tańsza, niż brana z postoju. W Warszawie na przykład wychodząc z Dworca Centralnego (dawno to było, bo nie było Pendolino), miałem zwyczaj wyjść na zewnątrz i zamawiać taksówkę na przykładna Złotą numer taki a taki...
Drugi trick, to było krótko po wejściu zapytać taksówkarza, czy pojedzie przez ulice takie a takie (wcześniej odczytane z planu),by stworzyć pozór, że znam trasę i nie pozwolić na wożenie dookoła.

MirekMors - 2015-01-11, 11:08

Jeśli już robić wycieczkę, to nie do Iławy na 1,5 godz. a do Krakowa lub Katowic na 2,5 godz. Tam rozwija 200 km/h. A superpromocyjna cena 49 zł. jest taka sama.
Tomka nie będę komentował bo to Talib. Gdyby nawet miał miejsca leżące to skrytykuje choć nawet nie wsiadł do tego pociągu. Tomku to tylko 49 zł.

Sza-man - 2015-01-11, 12:00

Miałem okazję kilka razy przejechać się "Impulsem" Przewozów Regionalnych (świętokrzyskich). Na tle Flirta i Elfa wypadł bardzo korzystnie. Szczególnie skóropodobne siedzenia. Na linii Skarżysko-Ostrowiec Świętokrzyski jeden tor jest po kapitalce z prędkością max powyżej 100 km/h. Ruch pasażerski prowadzony jest tylko po tym torze, jazda jak po stole... "Zaliczyłem" też Elfy, Flirty i EN81. Nie ma co porównywać do EN57. Choćby to był nawet AKM... Pendolino jako pasażer ... nie jechałem :lol:
TLK faktycznie używa zdeklasowanych "jedynek" jako wagony klasy drugiej. Zanim dojdzie do wymiany 100% starego taboru na nowoczesne wagony typu "Z..." jeszcze sporo wody w Wisle upłynie. Wagony te mieszczą się w standardzie a ich budowa pozwala na kursowanie z szybkością do 160km/h. Nie ma podstaw cięcia ich natychmiast na złom.

Tomek J - 2015-01-12, 08:14

pough napisał/a:
No jednak Pendolino w drugiej klasie fotele miał szersze i wygodniejsze niż w trójmiejskiej SKM.

Tu jakaś fota bardzo by się przydała. Siedzenia w kiblach bywają bardzo różne. Największa zmora pasażerów: twarde i niskie "fotele" z laminatu P-S (aby żeglarskich klimatów się 3mać :-D ) w Kolejach Mazowieckich odeszły już w niepamięć. Zapewne one to przyczyniły się do nadania nazwy kibel pociągom typu EN57: siedziało się na nich równie niewygodnie jak na desce sedesowej :evil: Niewiele lepsze okazały się zydle typu tramwajowego jakie montowano w części kibli trójmiejskiej SKM. Dwa z nich (EN57-880 i EN57-1718) jeździły przez parę lat na gościnnych występach w SKM Warszawa (do czasu dostawy Elfów). Może miałeś pecha trafić na któryś z nich, względnie jakiś podobny? Za to w turbodymoklopach Kolei Mazowieckich z ostatniej modernizacji (EN57AL) zamontowano siedzenia nie ustępujące tym jakie spotkać można w wagonach 2kl. pociągów TLK.
Cytat:
Flirtami jeszcze nie jechałem, ani podobnymi, ale spróbuję... ;-)

Flirta spotkasz w relacji Warszawa-Siedlce (ale do bliższego Mińska Maz. jeżdżą zmodernizowane turboklopy EN57AKM). Za to jakiś czas temu trafił mi się sam nowoczesny tabor KM na Wiedence: do Skierniewic jechałem piętrusem, wracałem zaś Flirtem. Elfy KM jedżą w relacjach Warszawa Zachodnia - Działdowo (oraz Ciechanów i Nasielsk) a także Lotnisko Chopina - Modlin. Elfy SKM Warszawa różnią się od nich układem siedzeń oraz brakiem WC (w nowoczesnym oraz zmodernizowanym taborze KM występują wyłącznie WC zbiornikowe, takie jakie powinny być na mazuranckich koromysłach ;-) )

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski

Sza-man - 2015-01-12, 08:21

Zmienię trochę temat (ale jak najbardziej jest to "na kolejowym szlaku"), jako, że w pracy zajmuję się również tym:

Będzie drastycznie

To tak dla przestrogi... żartów nie ma
To nie było u nas ale bardzo podobna sprawa zdarzyła się niedaleko mojego domu

MirekMors - 2015-01-12, 08:34

Już to wcześniej widziałem. Zsunął się na przejazd po lodzie. Chyba nie zdążył wyskoczyć przed drugim pociągiem. A mógł wcześniej zjechać w pole. Albo wyskoczyć jak znajomy na DK631 k. Zielonki. Ciężarówka spadła z wysokiego tam nasypu a... pociąg nie nadjechał.
Tomek J - 2015-01-12, 09:25

Pies jechał TIRrorystę i jego TIRanozaura. :evil: Dobrze że skończyło się na wykolejeniu dalszych wagonów pociągu towarowego, nie ucierpieli zaś pasażerowie pociągu osobowego oraz (najprawdopodobniej) obaj maszyniści. Mogło się to skończyć o wiele gorzej - a tak przynajmniej nikt już przez tego pana uśmiercony nie będzie.

Tomek Janiszewski

Sławek - 2015-01-12, 09:36

Cytat:
Pies jechał TIRrorystę i jego TIRanozaura. :evil:


Tomku każdego życia szkoda nawet jeżeli kierowca Tira popełnił błąd to jeszcze nie powód żeby się cieszyć ,że zginął.

Sławek

Tomek J - 2015-01-12, 10:10

Ja się cieszę z tego że nie zginęli pasażerowie pociągu (a daleko nie zawsze tak bywa - patrz chociażby Poledno k. Bydgoszczy, gdzie dla odmiany przeżył sprawca międzynarodowego zamachu TIRrorystycznego na pociąg pośpieszny "Bachus"). Tutaj musiał widzieć z bardzo daleka migające światła, wiedział że jedzie po śliskiem (nie jechał wszak latem, a przyczyną wypadku nie okazała się kałuża oleju przed przejazdem) - a jednak nie hamował od razu, choć miał na to wiele czasu i miejsca - dlaczego? Zapewne liczył na to że zdąży przejechać, i zaczął hamować w ostatniej chwili, gdy był już pewien że jednak nie zdąży (niewykluczone też że początkowo widział tylko pociąg towarowy, nie pomyślał zaś że w tym samym czasie może nadjeżdżać także pośpieszny, względnie na odwrót - dokładnie tak było w Polednie) - i nie wyhamował bo było ślisko, może nawet nieco bardziej niż dalej od przejazdu.
Aby dostać pozwolenie na broń palną, albo też licencję pilota - trzeba przejść wymagające testy psychofizyczne. Za fajerą TIRanozaura może zaś usiąść każdy, a jego pracodawcy śrubujący normy (czego efektem jest m.in. pośpiech bez względu na warunki atmosferyczne oraz przemęczenie ciężko TIRającego kierowcy) mogą liczyć na pełną bezkarność. :evil:

Tomek Janiszewski

Tomek J - 2015-01-12, 10:25

MirekMors napisał/a:
Albo wyskoczyć jak znajomy na DK631 k. Zielonki. Ciężarówka spadła z wysokiego tam nasypu a... pociąg nie nadjechał.

Tu Radio Erewań. Nie na drodze krajowej lecz wojewódzkiej, i nie spadla z nasypu na tory, lecz conajwyżej w las. A jeżeli jednak na tory - to nie spadła z nasypu lecz po prostu na nie wjechała. Akurat przejeżdżałem tamtędy parę razy rowerem, i nie uświadczyłem żadnego wysokiego nasypu z którego można by spaść na tory. Polecam krótką przejażdżkę choćby kiblem z Wileńskiego do Zielonki: i konia z rzędem temu kto znajdzie ów wysoki nasyp z którego ciężarówki spadają na tory! :-D Miał Twój znajomy fantazję :oops:

Tomek Janiszewski

Piotr Lewandowski - 2015-01-12, 10:34

Tomek J napisał/a:
Pies jechał TIRrorystę i jego TIRanozaura. :evil:
Przeginasz i to grubo.
Tomek J - 2015-01-12, 10:44

Dla mnie ów gościu z TIRa niczym się nie różni od barana zapieprzającego z piskiem opon po mieście osobówką i szczęśliwie kończącego na filarze wiaduktu a w ostateczności na słupie latarni zamiast na przystanku pełnym ludzi - mam użalać się nad jego dolą że nawet jak przeżył to taki drogi wóz stracił? Tutaj szczęśliwie złożyło się tak że spiętrzające się wagony towarowe nie zatarasowały drogi jadącemu z przeciwnego kierunku pociągowi pasażerskiemu, bo wtedy liczba ofiar mogłaby sięgnąć setki a nawet ją przekroczyć.
Colonel - 2015-01-12, 17:04

Sławek napisał/a:
Cytat:
Pies jechał TIRrorystę i jego TIRanozaura. :evil:


Tomku każdego życia szkoda nawet jeżeli kierowca Tira popełnił błąd to jeszcze nie powód żeby się cieszyć ,że zginął.


To taka forma szacunku dla pracującego człowieka była

Sza-man - 2015-01-12, 17:33

Bodajże 3 lata temu mieliśmy na przejeździe kategorii "C" (taki sam typ przejazdu jak na filmie) taki właśnie wypadek, z tym, że nadjeżdżający z przeciwka pociąg zdołał wyhamować. Z ciężarówki ocalała (dała się zidentyfikować) ostatnia oś naczepy... Kierowcy NIC się nie stało. Dwa tory zatarasowane, porwana sieć trakcyjna, połamane słupy itd.. przerwa w ruchu ponad 48h. Elektrowóz wykoleił się pierwszym wózkiem. Sygnalizacja SSP działała prawidłowo.
Ostatni wypadek jaki "prowadziłem" to jazda świeżo kupioną Toyotą wprost w 3 zestaw kołowy elektrowozu. Śladów hamowania na jezdni nie było. Za to był znak B-20 i linia bezwzględnego zatrzymania P-12. Wcześniej oczywiście A-10 i zestaw G-1(a,b i c)... Kierowca przeżył, samochód... nie...
Dotychczas pracując przy takich sprawach miałem jedną ofiarę śmiertelną ...
Chciałbym, kochani, abyście wzięli to sobie do serca. Pociąg waży nawet 4000 ton a z prędkości 100 km/h potrzebuje nawet 1000m aby się zatrzymać.
Najczęściej oglądane przeze mnie grzechy zarejestrowane na przejazdach:
1. przejazd (A) otwarty to grzejemy
2. przejazd (A) zamykany to grzejemy więcej bo jeszcze trzeba zdążyć pod zamykanymi barierami
3. to samo co 2 ale na przejazdach samoczynnych kat B
4. załączyła się dopiero sygnalizacja świetlna (B) to grzejemy zanim zamkną się bariery
5. to samo co 4 ale na kat C (bez barier)
6. NAJWAŻNIEJSZE!!! nie rozglądamy się dojeżdżając do przejazdu, a już wielu się przekonało.
Grzechów jest jeszcze sporo.
Kilka dni temu jechałem w kabinie TLK-i. Na prawidłowo osygnalizowanym od strony drogi przejeździe kat B kierujący ominął bariery i "odpuścił sobie" po tym jak maszynista (w zasadzie ja byłem szybszy) dał sygnał. Sekundę później pociąg wjechał na przejazd. 120 km/h...

MirekMors - 2015-01-12, 17:59

Jego ciężarówka z cegłami spadła z wysokiego tam nasypu drogowego na pobocze. Wyskoczył przed przejazdem, bo się przestraszył migających świateł ostrzegawczych. Pociąg nadjechał sporo później. Nieścisło się wyraziłem.
Tomek J - 2015-01-13, 07:49

MirekMors napisał/a:
Jego ciężarówka z cegłami spadła z wysokiego tam nasypu drogowego na pobocze. Wyskoczył przed przejazdem, bo się przestraszył migających świateł ostrzegawczych. Pociąg nadjechał sporo później. Nieścisło się wyraziłem.

Znaczy się teraz to już zupełnie nie qmam. Zobaczył że światłą migają, przestraszył się że z takim ciężkim ładunkiem na pace nie zdąży wyhamować, więc wziął się i wyskoczył, a ciężarówka-widmo pojechała sobie dalej sama ale zanim zdążyła wjechać na przejazd to zjechała na bok z jezdni i się wykopyrtnęła? :shock: Jeżeli tak - to z tego Twojego kolegi lepszy kamikaze od motocyklistów uważających że jeżdżą bezpiecznie, bo w krytycznej sytuacji zawsze mogą poderwać przednie koło i zeskoczyć do tyłu :-D Puścić samopas rozpędzony ciężki wóz - a co tam, najwyżej walnie po osobówce :evil:

Tomek Janiszewski

Adam Żyszkowski - 2015-01-13, 14:06

Sza-man napisał/a:

Najczęściej oglądane przeze mnie grzechy zarejestrowane na przejazdach:


Sza-man, nie wiem, czy masz wpływ na to co stoi na przejazdach, ale na przejazdach, na których tory dochodzą do drogi po skosie z prawej, od tyłu brakuje luster. Z ciężarówki po prostu nie widać czy coś po tych torach jedzie, czy nie. Nie zawsze jest miejsce na to, aby tak podjechać autem, żeby kabina była prostopadle do torów.

Oto przykład: https://goo.gl/maps/zhuQL dojeżdżając do przejazdu na ul. Cyrulików dużym autem nie widzisz, czy coś po torach zasuwa czy nie. Głupie lustro ułatwi sprawę, a przede wszystkim podniesie poziom bezpieczeństwa. Oczywiście nie zastąpi myślenia, ale będzie dużo dużo łatwiej, spokojniej i bezpieczniej.

Sza-man - 2015-01-13, 16:42

Przejazdy takie są faktycznie sporym problemem. Np ten:

Szadkowice

Ja ze swej strony mogę mało. Chociaż... Dziwne to trochę, ale dopiero jak dojdzie do jakiegoś zdarzenia na takim przejeździe to komisja powypadkowa może wnioskować np o lustra i wtedy nie ma że boli... lustra się znajdą. Tylko zastanawiam się gdzie je ustawić aby spełniały swoją rolę. Myślę jednak, że wystarczy się zatrzymać przed takim przejazdem aby się rozejrzeć. Okazuje się, że taka prosta czynność daje największe efekty. W przypadku, gdyby np policja się czepiała za "brak płynności" ruchu to śmiało można z nią iść na wojnę do sądu. A mnie na biegłego. Ta ja wtedy pokażę fajne zdjęcia i filmy. Zobaczymy komu będzie do śmiechu.

A'propos policji. Jakieś pół roku temu prowadziłem szkolenie z bezpieczeństwa na przejazdach dla dzieciaków w szkole gimnazjalnej. Pani policjant zdziwiła się, jak mówiłem, że jadąc rowerem przed każdym przejazdem trzeba się zatrzymać. I nie ważne czy jest stop i P-12. Argument? taki sam jak jazda rowerem po przejściu dla pieszych. Dlaczego nie wolno jeździć rowerem po przejściu dla pieszych? ... Przecież nie dlatego, że chodzą tam piesi. Pociąg nas nie ominie jak przysłowiową dziurę w jezdni.

PS.. w przyszłym tygodniu będę zmieniał organizację ruchu na jednym z podwarszawskich przejazdów. Będzie policja i zarządca drogi. Z wnioskiem do mojego szefa wystąpiłem osobiście. Wyeliminuję następną patologię zarządcy drogi. Mam nadzieję.
Nara...

Adam Żyszkowski - 2015-01-13, 21:21

Sza-man napisał/a:
Tylko zastanawiam się gdzie je ustawić aby spełniały swoją rolę. Myślę jednak, że wystarczy się zatrzymać przed takim przejazdem aby się rozejrzeć. Okazuje się, że taka prosta czynność daje największe efekty.


Ustawić je tak, jak tu:
https://goo.gl/maps/ZZChg O, Zenek niżej wkleił - dzięki :-)

To wlot do Łomży od Ostrowii Mazowieckiej drogą 677, o tutaj: https://goo.gl/maps/3cPnT

Zatrzymanie się na takim (oczywiście tuż przed :-P ) przejeździe nic nie da. Z ciężarówki musiałbyś wysiąść, pójść na przejazd i się rozejrzeć. Z kabiny nie widać. Siedząc na miejscu szofera ciężarówki w lewo do tyłu popatrzysz. W prawo do tyłu - nie (mimo, że auto musi być wyposażone w trzy lusterka, "martwa strefa" jest duża). To są takie rzeczy o których ktoś, kto nie prowadził tzw. tira, po prostu nie wie. Ja wiem, bo jeździłem. Wiele razy przejeżdżałem przez przejazd tylko dlatego, że ci z przeciwka jechali. Oni mieli szanse widzieć to, czego ja nie widziałem ... To było chore. :-( :oops:

Podobna sytuacja jest z dostawczakami, które nie mają okna za słupkiem B prawej stronie. Ba, wsiądź w auto osobowe i zasłoń sobie szczelnie okno w prawych, tylnych drzwiach.

Przejazd w Szadkowicach, który wspomniałeś w swoim poście jest dużo lepszy. Droga jest poprowadzona tak, że tuż przed przejazdem jest ostry zakręt w prawo. Po pierwsze - kierowca musi zwolnić (bo jak nie to podróż w krajobraz :-P ), a po drugie - chyba ważniejsze - dojeżdża do torów pod kątem prostym i może się rozejrzeć.

To tak w skrócie. Jeszcze mógłbym się poprodukować na temat oznakowania przejazdów najniższej klasy ("D"?), ale takich, gdzie pociąg jedzie raz na jakiś czas (albo rzadziej), oraz takich, które są pięknie oznakowane, tylko torów już nie ma...

zenek - 2015-01-13, 21:30

Wklejam w okienko

najmita - 2015-01-13, 21:47

Adam Żyszkowski napisał/a:

Zatrzymanie się na takim (oczywiście tuż przed :-P ) przejeździe nic nie da. Z ciężarówki musiałbyś wysiąść, pójść na przejazd i się rozejrzeć. Z kabiny nie widać. Siedząc na miejscu szofera ciężarówki w lewo do tyłu popatrzysz. W prawo do tyłu - nie (mimo, że auto musi być wyposażone w trzy lusterka, "martwa strefa" jest duża). To są takie rzeczy o których ktoś, kto nie prowadził tzw. tira, po prostu nie wie. Ja wiem, bo jeździłem. Wiele razy przejeżdżałem przez przejazd tylko dlatego, że ci z przeciwka jechali. Oni mieli szanse widzieć to, czego ja nie widziałem ... To było chore. :-( :oops:

Podobna sytuacja jest z dostawczakami, które nie mają okna za słupkiem B prawej stronie. Ba, wsiądź w auto osobowe i zasłoń sobie szczelnie okno w prawych, tylnych drzwiach.


Na jednym takim przejeździe często widziałem jak kierowca zjeżdżał na lewy pas aby potem ustawić się "bardziej prostopadle".

mazury.info.pl - 2015-01-13, 21:51

Zastanawiam się ilu jeszcze ludzi musi zginąć, żeby ktoś przepisami wymusił na kolei zastosowanie automatycznych szlabanów na każdym przejeździe kolejowym na drodze kategorii powiatowej lub wyższej.

Prywatnym użytkownikom każą się w pasy zapinać, dzieciom foteliki kupować, szpikują drogi fotoradarami, wszystko oczywiście w imię bezpieczeństwa... a na kolej nie ma mocnych.

Adam Żyszkowski - 2015-01-13, 21:54

najmita napisał/a:

Na jednym takim przejeździe często widziałem jak kierowca zjeżdżał na lewy pas aby potem ustawić się "bardziej prostopadle".


Tak, pod warunkiem, że masz miejsce (albo wolny pas o przeciwnym kierunku ruchu). Na powyższym zdjęciu - praktycznie niewykonalne. OK, jak się uprzesz to zrobisz, ale czy to będzie bezpieczne?

najmita - 2015-01-13, 21:58

mazury.info.pl napisał/a:
... a na kolej nie ma mocnych.


I tego się trzymajmy, z pociągiem samochód nie ma szans! Zatrzymujmy się przed przejazdem niestrzeżonym, zatrzymujmy się do 0km/h, kogo chcemy oszukać?

pough - 2015-01-13, 21:59

Adam Żyszkowski napisał/a:
To wlot do Łomży od Ostrowii Mazowieckiej drogą 677, o tutaj: https://goo.gl/maps/3cPnT .

Znam ten przejazd, z dojazdów na Mazury. Lustra bardzo pomagają nawet kierowcom osobówek. Ciężarowe bez luster mogą nie widzieć co się dzieje na torach po prawej, bo paka im to skutecznie zasłoni.
Lustra to bardzo dobre rozwiązanie i warto w nie wyposarzyć wszystkie podobne przejazdy.

najmita - 2015-01-13, 22:01

Adam Żyszkowski napisał/a:
najmita napisał/a:

Na jednym takim przejeździe często widziałem jak kierowca zjeżdżał na lewy pas aby potem ustawić się "bardziej prostopadle".


Tak, pod warunkiem, że masz miejsce (albo wolny pas o przeciwnym kierunku ruchu). Na powyższym zdjęciu - praktycznie niewykonalne. OK, jak się uprzesz to zrobisz, ale czy to będzie bezpieczne?


Na przejeździe, o którym mówię kierowcy ciężarówek wymuszali na nadjeżdżającym z przeciwka aby im ustąpił/zwolnił lub zatrzymał się, sam bywałem w sytuacji przymuszonego.

mazury.info.pl - 2015-01-13, 22:02

pough napisał/a:
Lustra to bardzo dobre rozwiązanie i warto w nie wyposarzyć wszystkie podobne przejazdy.


Szlabany... tylko szlabany!!!

najmita - 2015-01-13, 22:05

pough napisał/a:
Adam Żyszkowski napisał/a:
To wlot do Łomży od Ostrowii Mazowieckiej drogą 677, o tutaj: https://goo.gl/maps/3cPnT .

Znam ten przejazd, z dojazdów na Mazury. Lustra bardzo pomagają nawet kierowcom osobówek. Ciężarowe bez luster mogą nie widzieć co się dzieje na torach po prawej, bo paka im to skutecznie zasłoni.
Lustra to bardzo dobre rozwiązanie i warto w nie wyposarzyć wszystkie podobne przejazdy.


W wielu takich miejscach droga biegnie w Zetkę, aby na przejeździe był kąt prosty, a jednocześnie zmusza to kierowców do zmniejszenia prędkości.

pough - 2015-01-13, 22:16

mazury.info.pl napisał/a:
pough napisał/a:
Lustra to bardzo dobre rozwiązanie i warto w nie wyposarzyć wszystkie podobne przejazdy.


Szlabany... tylko szlabany!!!

Tam gdzie nie ma kasy na szlabany, nie będą chociaż lustra.

mazury.info.pl - 2015-01-13, 23:29

pough napisał/a:
mazury.info.pl napisał/a:
pough napisał/a:
Lustra to bardzo dobre rozwiązanie i warto w nie wyposarzyć wszystkie podobne przejazdy.


Szlabany... tylko szlabany!!!

Tam gdzie nie ma kasy na szlabany, nie będą chociaż lustra.


Kasy "unijnej" na kolej jest tyle, że podobno są problemy z ich wydaniem (chociaż moje informacje mogą być już nieaktualne).

pough - 2015-01-14, 00:04

mazury.info.pl napisał/a:

Kasy "unijnej" na kolej jest tyle, że podobno są problemy z ich wydaniem (chociaż moje informacje mogą być już nieaktualne).

Było... Teraz każą nam zwracać 200 mln za Pendolino...

Sza-man - 2015-01-14, 08:00

Kochani... wszyscy macie rację ale... ja się z wami nie zgadzam :)
A na poważnie.
Wybudowanie przejazdu to kilka milionów dutków. Ok. Ludzkie życie nie da się przełożyć na kasę. Jest jednak mały problem. Uczestniczyłem w kilku komisjach z udziałem zarządcy drogi. Postawienie jednego dodatkowego znaku to już jest płacz i lament. Kolej bardzo chętnie zgodzi się na podwyższenie kategorii (np z D na C lub nawet B) pod warunkiem, że zarządca drogi dołoży się do inwestycji. Nie czarujmy się - kolei nie są potrzebne przejazdy tylko zarządcy drogi (kilka miesięcy temu zamknąłem jeden przejazd na uboczu bo gmina nie chciała dać kasy na remont). A potem skargi, odwołania bo kolej jest be, bo zamknęła przejazd...
cdn.... idę popracować (zamknąć kawałek stacji :) )

mazury.info.pl - 2015-01-14, 10:56

Sza-man napisał/a:

Wybudowanie przejazdu to kilka milionów dutków.


Widzę, że jesteś w temacie. Ile kosztuje postawienie sygnalizatorów i dwóch szlabanow na takim przejeździe jak na zdjęciu? ...i dlaczego tak drogo?

Sza-man - 2015-01-14, 11:41

Równie dobrze możesz zapytać dlaczego komputer warty 1000 zł kosztuje 5000... jeżeli kupuje się go dla firmy "X"

Zanim rozpocznie się w ogóle inwestycję to najpierw geodeta... potem planista/projektant... potem uzgodnienia... potem ... przetarg ... wykonanie, testy, odbiór itd... Lista płac długa.
A teraz ile kosztuje system sterowania to zadzwoń np do Kombudu Radom (SSP w Wilkasach) albo innego wykonawcy to ci powie. Światłowody... kopanie rowów, liczniki osi, komputerownia z bebechami i oprogramowaniem i na końcu sam kontener. Napędy hydrauliczne ... Światłowód do najbliższego posterunku zapowiadawczego aby to nadzorować. Do tego monitoring jak robimy kat B. To nie są tanie rzeczy. Teraz takie się buduje. Analogi wyszły. Jakby kosztowało to kilka (naście) tysięcy to tyle mam w kieszeni. Idę stawiać SSP.

Inaczej: dlaczego wybudowanie kilometra autostrady kosztuje tyle ile kosztuje?

Tu

Przejazdy kolejowe

możecie poczytać o tzw iloczynie ruchu, co to jest i do czego służy

Adam Żyszkowski - 2015-01-14, 14:20

Jest jeszcze prostsze rozwiązanie - zwłaszcza na takie przejazdy jak ten ze zdjęcia, gdzie pociąg, jeżeli w ogóle, pojawia się raz, może dwa razy na tydzień.
Przed przejazdem stawia się znak A- 30 "uwaga inne niebezpieczeństwo" (wygląda tak) wraz z tabliczką T-10 (wygląda tak )

Taki zestaw znaków "wskazuje przecięcie drogi z bocznicą kolejową lub torem o podobnym charakterze; w miejscu tak oznakowanym ruch na drodze jest wstrzymywany przez pracownika kolei podczas przejeżdżania (przetaczania) pociągu". zródło

Sprawa prosta - to pociąg ma ustąpić pierwszeństwa. Jak jedzie raz na ruski rok, zazwyczaj z nadświetlną 5-10km/h to nic mu się nie stanie jak pomocnik maszynisty wyjdzie na drogę i zatrzyma ruch. Turystyczna wąskotorówka z Rogowa tak robi.

Idealne rozwiązanie na przejazd z Łomży, Wielbarka (-ku? tam gdzie nie jeżdżą, tory do Nidzicy i Ostrołęki), przejazdy między Mrągowej a Mikołajkami (pociągi nie kursują od września 2008), wąskotorówkę w Przasnyszu i wiele, wiele innych.

Oczywiście na takie przejazdy, gdzie jest utrzymywany ruch regularny to rozwiązanie jest bez sensu. Łatwiej zatrzymać się i ruszyć kilku (-nastu; -dziesięciu) samochodom niż jednemu pociągowi.

Sza-man - 2015-01-14, 14:53

Zamy ten znak i znamy zasady. Ale dotyczy to lekkich składów manewrowych (kilka wagonów). Ale np przez Ruciane jeżdżą pociągi towarowe mające nawet 3000 ton. Wyobrażasz sobie taką procedurę na tym przejeździe: pociąg się zatrzymuje, wysiada pomocnik (o ile jest bo w zasadzie do prędkości 120km/h jeździ się w pojedynkę) i zatrzymuje ruch kołowy, po czym 30-klka wagonów z szybkością do 20km/h przejeżdża, znowu się zatrzymuje w oczekiwaniu aż pomocnik wsiądzie... i heja... Tak nie da rady. Pomysł jak pomysł ale nie jest wykonalny. Na wąskotorówkach nie obowiązują już przepisy Ir-1 ale i tam pociąg ma pierwszeństwo jako, że jest to pojazd szynowy. Wynika to z przepisów o ruchu drogowym. Jeżeli jednak na wąskich torach stosuje się procedurę przedstawioną przez przedmówcę, to jak dla mnie, jest to do przyjęcia.
aleksiasty - 2015-01-15, 00:04

Na szerokich torach w Warszawie na Arkuszowej z pociągu wysiada dwu pomocników, zatrzymuje ruch drogowy, a potem przetacza się skład co najmniej 20 wagonów w miarę regularnie kursujących na górę śmieciową i z powrotem.
Można bezpiecznie ?
Widać nie ma przepisów zabraniających dbałości o wspólny interes, tylko niektórym nie chce się z nich korzystać, i zapewne wcale nie ze względu na wysokie koszty.

mazury.info.pl - 2015-01-15, 00:32

Sza-man napisał/a:
Równie dobrze możesz zapytać dlaczego komputer warty 1000 zł kosztuje 5000... jeżeli kupuje się go dla firmy "X"

Zanim rozpocznie się w ogóle inwestycję to najpierw geodeta... potem planista/projektant... potem uzgodnienia... potem ... przetarg ... wykonanie, testy, odbiór itd... Lista płac długa.
A teraz ile kosztuje system sterowania to zadzwoń np do Kombudu Radom (SSP w Wilkasach) albo innego wykonawcy to ci powie. Światłowody... kopanie rowów, liczniki osi, komputerownia z bebechami i oprogramowaniem i na końcu sam kontener. Napędy hydrauliczne ... Światłowód do najbliższego posterunku zapowiadawczego aby to nadzorować. Do tego monitoring jak robimy kat B. To nie są tanie rzeczy. Teraz takie się buduje. Analogi wyszły. Jakby kosztowało to kilka (naście) tysięcy to tyle mam w kieszeni. Idę stawiać SSP.


No właśnie. Problem w tym, że lista płac jest zbyt długa.

Szlabany niczym nie różnią się od tych "domowych" czy z zajezdni "pekaesu". Elektronika sterująca również. Światłowód do posterunku też można zastąpić nadajnikiem radiowym lub GSM (najlepiej zdublowanym lub potrojonym) i dodatkowo GPRS. Klimatyzowany kontener z komputerem + cztery kamery i rejestrator to też nie jest kosmiczna technologia.

...najdroższe są papiery do tego wyposażenia. :lol:

Sza-man napisał/a:
Inaczej: dlaczego wybudowanie kilometra autostrady kosztuje tyle ile kosztuje?


No właśnie. Wszyscy się zastanawiają dlaczego wybudowanie autostrady na równinie w Mazowieckiem jest droższe niż wydrążenie tunelu w Alpach. :-P

Sza-man - 2015-01-15, 06:00

aleksiasty napisał/a:
...z pociągu wysiada dwu pomocników, zatrzymuje ruch drogowy, a potem przetacza się skład co najmniej 20 wagonów w miarę regularnie kursujących na górę śmieciową i z powrotem.
Ale taką technikę stosuje się wszędzie. Dotyczy to jazd manewrowych i dla pociągów do obsługi bocznic. Takie pociągi jeżdżą z podstawową (odsyłam do przepisów Ir-1 i Ir-9) szybkością do 25 km/h. I takie są zasady jazdy takich pociągów/składów manewrowych przez przejazdy kat D,
Włożyłem kij w mrowisko... zakończmy ten temat.

Adam Żyszkowski - 2015-01-15, 11:09

Sza-man napisał/a:

Włożyłem kij w mrowisko...


No :) I jeszcze próbujesz walczyć z ludźmi, którzy pociągiem jechali ci najwyżej za pasażera i to daj Boże, żeby na trzeźwo :mrgreen: A mądrzą się, że hoho :mrgreen:

W tym wszystkim potrzebny jest zdrowy rozsądek, którego - niestety - tak naprawdę brakuje obu stronom.

Pomocnik maszynisty niech zatrzyma ruch na przejeździe (nawet w Rucianym) a jak tylko lokomotywa wtoczy się na przejazd to może do niej wsiadać. Zrobi się taki szlaban, że mało kto mu podskoczy. :mrgreen:

Colonel - 2015-01-15, 16:22

mazury.info.pl napisał/a:


No właśnie. Wszyscy się zastanawiają dlaczego wybudowanie autostrady na równinie w Mazowieckiem jest droższe niż wydrążenie tunelu w Alpach.

Ja się nie zastanawiam,nie mam takiej wiedzy. A Ty posiadasz? Czy powtórzyłeś bezkrytycznie "wiadomość" medialną?

shafter - 2015-01-15, 18:22

mazury.info.pl napisał/a:

Szlabany... tylko szlabany!!!


Ale szlabany nic nie dają ... polecam filmik "Egzekutorzy" z youtube, od około 9:00 minuty.

mazury.info.pl - 2015-01-15, 19:24

Nie oglądałem, ale domyślam się, że chodzi o umyślne ominięcie szlabanu... jednego idioty mniej. Zdagłem?
MirekMors - 2015-01-15, 19:34

Zdaje się, że budowanie dróg na często podmokłych nizinach jest droższe niż na skalistym podłożu ?
mazury.info.pl - 2015-01-15, 20:19

MirekMors napisał/a:
Zdaje się, że budowanie dróg na często podmokłych nizinach jest droższe niż na skalistym podłożu ?


Wszystko na to wygląda, że mamy najdroższe niziny na świecie. :lol:

MirekMors - 2015-01-15, 20:22

I to kolejny mit. Są na średniej europejskiej. Gdy jest bum budowlany to i ceny są wyższe.
mazury.info.pl - 2015-01-15, 20:49

No... taki był bum, że aż zapłacić za robotę nie mieli czasu :-P
Tomek J - 2015-01-16, 08:59

Colonel napisał/a:
mazury.info.pl napisał/a:


No właśnie. Wszyscy się zastanawiają dlaczego wybudowanie autostrady na równinie w Mazowieckiem jest droższe niż wydrążenie tunelu w Alpach.

Ja się nie zastanawiam,nie mam takiej wiedzy. A Ty posiadasz? Czy powtórzyłeś bezkrytycznie "wiadomość" medialną?

Oj, cosik mi się widzi że życia Panu nie wystarczy, aby na *spam* zdążyć sprostować wszelkie medlalne kłamstwa, jaki ukazały się i nadal ukazują już nie tylko w wywrotowych pismach takich jak GazPol ale nawet na wskroś politycznie poprawnej WybGaz: Oto przykład pierwszy z brzegu:

Cytat:
Koszt budowy autostrad w Polsce to europejska średnia?

Budowa 1 km autostrady w Polsce kosztuje przeciętnie niemal tyle samo, co europejska średnia - twierdzi Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. Ale faktycznie budujemy drogo.

Średni koszt kilometra budowanej w Polsce autostrady wynosi 9,6 mln euro - ogłosiła GDDKiA. I jak dodała drogowa Dyrekcja, jest to "niemal tyle samo, co europejska średnia wynosząca 10 mln euro za 1 km". To zaprzecza zarzutom ministra transportu Sławomira Nowaka, któremu podlega GDDKiA.

- Problem rentowności jest w dużej mierze po stronie wykonawców - wytykał pod koniec zeszłego roku Nowak budowlańcom podczas "Kongresu Drogowego 2012". Nowak dodał wtedy, że w Polsce budowa 1 km autostrady kosztuje średnio 9 mln euro, a w Hiszpanii dowiedział się, że w zawieranych tam kontraktach 1 km autostrady kosztował 6 mln euro. To była wyraźna sugestia ze strony ministra transportu, że koszty budowy autostrad w Polsce mogą być zawyżane.

A zagraniczni wykonawcy przyznawali, że koszty polskich autostrad nie są najniższe w Europie.

- Wygraliśmy kontrakty, oferując budowę 1 km autostrady za 6 mln euro, podczas gdy w Irlandii budowaliśmy autostrady po 4 mln euro za 1 km - mówił nam też jesienią zeszłego roku dyr. Liam Nagle z irlandzkiej grupy SISK. Spółka Irlandczyków wraz z polską grupą PBG od połowy 2010 r. budowała 65 km autostrady A1 w województwie kujawsko-pomorskim, ale kontrakty na tę inwestycję zostały zerwane.

Także dane opublikowane przez GDDKiA wskazują, że w innych państwach UE budowa autostrad zwykle kosztuje taniej niż w Polsce. Wystarczy porównać z cenami u naszych sąsiadów, przedstawianymi przez GDDKiA. W Niemczech 1 km autostrady miał kosztować 8,24 mln euro, w Czechach - 8,86 mln euro, a na Litwie tylko 4 mln euro. W wielu innych państwach Europy Zachodniej też jest taniej. W Danii 1 km autostrady kosztuje średnio 5,89 mln euro, w Hiszpanii 6,69 mln euro, w Słowenii 7,29 mln euro, a w Irlandii 10 mln euro.

Przedstawianą przez GDDKiA "europejską średnią" podbiją koszty budowy 1 km autostrady w Holandii (50 mln euro) oraz w tak górzystych państwach jak Austria (12,87 mln euro) i Norwegia (18 mln euro).

Takie dane budzą wątpliwości. Czy np. w Holandii zbudowano 2,6 tys. km autostrad - dwa razy więcej niż w Polsce - płacąc za każdy km takiej drogi aż 50 mln euro, ponad pięć razy drożej niż u nas? GDDKiA nie odpowiedziała nam, jakich lat dotyczą ceny autostrad w innych państwach Europy. Natomiast średnią cenę polskich autostrad GDDKiA obliczyła na podstawie kosztów budowy takich dróg od 1998 r. do 2011 r.


Źródło:

Tomek Janiszewski

Colonel - 2015-01-16, 21:40

mazury.info.pl napisał/a:


Wszystko na to wygląda, że mamy najdroższe niziny na świecie.

Trwasz...?

Colonel - 2015-01-16, 21:46

Tomek J napisał/a:
Oj, cosik mi się widzi że życia Panu nie wystarczy, aby na *spam* zdążyć sprostować wszelkie medlalne kłamstwa, jaki ukazały się i nadal ukazują ....

Na pewno nie kłamstwa rozpowszechniane przez pewna partię. Ale na szczęście planuję żyć o dłużej, niż dwa lata, aa tyle potrwa egzystencja tego potworka polskiej polityki.
Ale cieszę się, że mam wiernego czytelnika na *gdzieś_tam_w_internecie*.

mazury.info.pl - 2015-01-16, 22:25

Colonel napisał/a:
mazury.info.pl napisał/a:


Wszystko na to wygląda, że mamy najdroższe niziny na świecie.

Trwasz...?


Nie rozumiem pytania.

MirekMors - 2015-01-16, 22:59

Trwasz w dogmacie ? Za młody jesteś. Bez urazy ;-)
mazury.info.pl - 2015-01-17, 00:39

MirekMors napisał/a:
Trwasz w dogmacie ? Za młody jesteś. Bez urazy ;-)


Wierzę w liczby. Jeżeli twierdzicie, że nie mam racji - podajcie sensowne kontrargumenty. Najlepiej z podaniem źródła, abym miał szanse zweryfikować swoje poglądy. Stwierdzeniem, że jestem za młody mnie nie przekonacie. Wręcz przeciwnie - utwierdzę się w przekonaniu, że rzeczowe argumenty się wyczerpały. ;-)

Tomek J - 2015-01-17, 10:46

Colonel napisał/a:
Tomek J napisał/a:
Oj, cosik mi się widzi że życia Panu nie wystarczy, aby na *spam* zdążyć sprostować wszelkie medlalne kłamstwa, jaki ukazały się i nadal ukazują ....

Na pewno nie kłamstwa rozpowszechniane przez pewna partię. Ale na szczęście planuję żyć o dłużej, niż dwa lata, aa tyle potrwa egzystencja tego potworka polskiej polityki.
Ale cieszę się, że mam wiernego czytelnika na *gdzieś_tam_w_internecie*.

Na tę ewidentnie już polityczną zaczepkę odpowiedziałem w miejscu do tego przeznaczonym: http://forum.mazury.info....p=190880#190880 i proszę moderatorów o wydzielenie także stosownej części niniejszego wątku.

Tomek Janiszewski

Sza-man - 2015-01-17, 10:57

I tym sposobem niebawem wejdziemy w temat ruchu lotniczego - niejako związany z tematem kolei poprzez lotnisko Chopina i linię kolejową do jego obsługi :mrgreen:
Tomek J - 2015-01-17, 13:59

Sza-man napisał/a:
I tym sposobem niebawem wejdziemy w temat ruchu lotniczego - niejako związany z tematem kolei poprzez lotnisko Chopina i linię kolejową do jego obsługi :mrgreen:

Do tej linii zastrzeżen nie mam, mimo że mainstream labiedził jakoby była nieopłacalna, w sytuacji gdy w jednym pociągu na lotnisko jeździ pińć osób. Za to dzięki tym pociągom słoiki ze Służewca mają wygodny dojazd z korpo na Tarcho ;-)

Tomek Janiszewski

MirekMors - 2015-02-04, 19:06

Onet pisze, ze mamy już kilka śmiertelnych ofiar Pendolino. Wszystkie to piesi potrąceni przez pociąg. Tylko patrzeć wypadku na przejeździe. Nie dorośliśmy do takiej techniki ?
Pioootrekk - 2015-02-04, 19:36

MirekMors napisał/a:
Onet pisze, ze mamy już kilka śmiertelnych ofiar Pendolino. Wszystkie to piesi potrąceni przez pociąg. Tylko patrzeć wypadku na przejeździe. Nie dorośliśmy do takiej techniki ?

Pierwszy śmiertelny wypadek był podczas jazdy testowej. Troche źle to wróży na przyszłość

Sza-man - 2015-02-04, 23:59

Weźcie się koledzy zastanówcie: tylko pod pendolino klienci wpadają? To jest tylko sprawa medialna. Nic więcej. Codziennie mamy na torach wypadki w których (zdarza się) giną ludzie. Nader często są to wypadki z osobami przebywającymi w miejscach niedozwolonych (czytaj: łażących po torach). Nie tak dawno mieliśmy dwa jednej nocy dosłownie 10 km jeden od drugiego w odstępie 35 minut. Ktoś o tym słyszał? Nie. A dlaczego? bo tam nie było pendolino. To jest chore... szukać sensacji tam gdzie jej nie ma.
Sza-man - 2015-02-05, 00:00

Pioootrekk napisał/a:
Pierwszy śmiertelny wypadek był podczas jazdy testowej. Troche źle to wróży na przyszłość
ciekawe....
jaras - 2015-02-05, 00:13

To ciekawe, ja odnoszę wrażenie, że w naszych mediach ludzie zwykle wpadają pod pociągi, ale przez Pendolino to są już potrącani.
Tomek J - 2015-02-05, 07:57

jaras napisał/a:
To ciekawe, ja odnoszę wrażenie, że w naszych mediach ludzie zwykle wpadają pod pociągi, ale przez Pendolino to są już potrącani.

Ponadto od pewnego czasu samochody na przejazdach nie wjeżdżają już pod pociągi. lecz pociągi uderzają w samochody. A mainstremowe media rozważają wówczas czy aby na pewno maszynista dostosował prędkość do warunków jazdy. Jeszcze trochę a zacznie się mówić o konieczności wyposażenia pociągów w kierunkowskazy, światła STOP oraz podporządkowania ich ogólnym zasadom ruchu drogowego - wzorem tramwajów!

Tomek Janiszewski

Pioootrekk - 2015-02-05, 08:13

Tomek J napisał/a:
jaras napisał/a:
To ciekawe, ja odnoszę wrażenie, że w naszych mediach ludzie zwykle wpadają pod pociągi, ale przez Pendolino to są już potrącani.

Ponadto od pewnego czasu samochody na przejazdach nie wjeżdżają już pod pociągi. lecz pociągi uderzają w samochody. A mainstremowe media rozważają wówczas czy aby na pewno maszynista dostosował prędkość do warunków jazdy. Jeszcze trochę a zacznie się mówić o konieczności wyposażenia pociągów w kierunkowskazy, światła STOP oraz podporządkowania ich ogólnym zasadom ruchu drogowego - wzorem tramwajów!

Tomek Janiszewski

I oczywiście wskaźniki ciśnienia w oponach i nawigacje, żeby przypadkiem im się zjazdy nie pomyliły :-D

Tomek J - 2015-02-05, 08:18

Pioootrekk napisał/a:
I oczywiście wskaźniki ciśnienia w oponach i nawigacje, żeby przypadkiem im się zjazdy nie pomyliły :-D

Na razie na oponach jeździ m.in. paryskie metro na niektórych liniach. :-D W Sapporo wygląda to tak: http://pl.wikipedia.org/w...0061102_001.jpg . Chyba że masz na myśli takie okrągłe gumowe leżące płasko dętki podpierające pudła w nowym taborze, takim jak np. Elf lub Flirt, oraz spalinowe zespoły trakcyjne, poniemieckich nie wyłączając.

Tomek Janiszewski

Pioootrekk - 2015-02-05, 08:26

Tomek J napisał/a:
Pioootrekk napisał/a:
I oczywiście wskaźniki ciśnienia w oponach i nawigacje, żeby przypadkiem im się zjazdy nie pomyliły :-D

Na razie na oponach jeździ m.in. paryskie metro na niektórych liniach. :-D W Sapporo wygląda to tak: http://pl.wikipedia.org/w...0061102_001.jpg . Chyba że masz na myśli takie okrągłe gumowe leżące płasko dętki podpierające pudła w nowym taborze, takim jak np. Elf lub Flirt, oraz spalinowe zespoły trakcyjne, poniemieckich nie wyłączając.

Tomek Janiszewski

Troszke mnie zaskoczyłeś tym metrem paryskim ;-)

MirekMors - 2015-02-05, 09:45

Linia nr. 1 - najstarsza. I wbrew pozorom nie jest najcichsza. Skąd inąd dziwnie to wygląda.
Sza-man - 2015-04-22, 20:40

ED250-009.... dzisiaj gdzieś koło Olszamowic
MirekMors - 2015-04-22, 22:46

Pendolino ?
Bo jeśli te Olszamowice są gdzieś w Japonii to na liczniku powinieneś mieć... 603 km/h ;-)

Sza-man - 2015-04-23, 10:00

ED250 = Pendolino
najmita - 2015-04-23, 12:28

Czy owe 197km/h to nie jest przekroczenie? Czy nikt nie stał z radarem? A może była to jazda testowa, z zezwoleniem...?
Sławek - 2015-04-23, 14:44

najmita napisał/a:
Czy owe 197km/h to nie jest przekroczenie? Czy nikt nie stał z radarem? A może była to jazda testowa, z zezwoleniem...?

Do wszystkich wyznawców klęski. Coś nie za bardzo Wam się podoba, ze pociągi w kraju przyspieszyły i pewnie niedługo znowu przyspieszą. To taka nasza cecha narodowa czcimy głównie klęski, a jak już jest sukces to nie ustaniemy aby ten sukces przekuć na klęskę. Dopiero wtedy dobrze się czujemy.

Sławek

szg - 2015-04-23, 15:34

Sukces to będzie jak będzie można z taką prędkością przejechać jednym cięgiem z południa na północ i z zachodu na wschód naszego kraju. Na razie te parę kilometrów to propaganda sukcesu :-/ .
Tomek J - 2015-04-23, 15:43

Sławek napisał/a:
Do wszystkich wyznawców klęski. Coś nie za bardzo Wam się podoba, ze pociągi w kraju przyspieszyły i pewnie niedługo znowu przyspieszą. To taka nasza cecha narodowa czcimy głównie klęski, a jak już jest sukces to nie ustaniemy aby ten sukces przekuć na klęskę. Dopiero wtedy dobrze się czujemy.

To taka cecha lemingowa, że najgłośniej otrąbiają "sukces" kolei ci co z jej usług z dawna nie korzystali, dzisiaj nie korzystają i korzystać nie mają zamiaru, względnie tymi przyspieszonymi pociągami przejechać się raz dla zasady - i wystarczy. Tymczasem PKP PIC kombinując jak by tu napędzić pasażerów do tych pociągów które rzeczywiście przyspieszyły - zamierzają spowolnić te pociągi na które ich dotychczasowych klientów było stać:
Cytat:
PKP IC chce wydłużyć czasy przejazdu najtańszych pociągów

„Rynek Kolejowy” dotarł do założeń PKP Intercity dotyczących kolejnych rozkładów jazdy. Przewoźnik chciałby wydłużyć czasy przejazdu najtańszych pociągów, by nie konkurowały z ekspresami i Pendolino.



Analizując wstępną propozycję szczegółowych rozkładów jazdy, można znaleźć potwierdzenie pojawiających się już w mediach informacji dotyczących wyrzucenia połączeń z Krakowa do Warszawy z Centralnej Magistrali Kolejowej. Pociągi TLK pomiędzy tymi miastami byłyby dostępne co dwie godziny, raz przez Kielce i Żelisławice, raz przez Koluszki.

W ten sposób pierwszy planowany pociąg IC z Warszawy do Krakowa jechałby z Grodziska do Opoczna Południowego o godzinę dłużej niż po CMK, z postojami w Żyrardowie, Skierniewicach, Koluszkach i Tomaszowie Mazowieckim. Następnie miałby również zatrzymania we Włoszczowie Północ i Miechowie. Do Krakowa dotarłby po czterech godzinach od wyjazdu z Warszawy Wschodniej. Kolejny pociąg IC w tej relacji (z Olsztyna) jechałby natomiast Centralną Magistralą Kolejową aż do Włoszczowy Północ. Stamtąd pojechałby do Miechowa przez Kielce z postojami we Włoszczowie, Bukowie, Jędrzejowie i Sędziszowie. To zajmie mu ponad dwie godziny, także ze względu na konieczność zmiany czoła w Żelisławicach. Cała trasa z Warszawy Wschodniej do Krakowa w tym wariancie zabrałaby cztery i pół godziny.
To nie wszystko – PKP IC analizuje również wydłużenie czasu jazdy pociągów TLK z Warszawy do Poznania poprzez skierowanie ich przez Skierniewice. Obowiązywałyby je postoje w Żyrardowie, a po powrocie na ciąg E20 również w Kutnie, Kole, Koninie, Słupcy, Wrześni, Swarzędzu i Poznaniu Garbarach. To wszystko wydłużyłoby czas przejazdu z Warszawy Wschodniej do czterech godzin. Tanie pociągi TLK z Katowic do stolicy również mają pojechać wyłącznie przez Częstochowę, a po magistrali E65 w tej relacji kursować będą wyłącznie ekspresy i pociągi Pendolino. Również tanie połączenia ze stolicy do Wrocławia mają omijać najszybsze trasy, czyli CMK i protezę koniecpolską. Warszawę z Trójmiastem mają łączyć trzy pary pociągów TLK z czasem wydłużonym do ok. 4,5 godziny.

Sam przewoźnik nie chce komentować swojego projektu. Zaznacza, że wspomniane plany to "założenia na kilka lat, które będą stopniowo realizowane". – Wnioski do nowego rozkładu jazdy można składać od 31 marca. Trwają prace nad ich przygotowaniem – mówi Beata Czemerajda z biura prasowego spółki. O nowym rozkładzie będziemy mogli dowiedzieć się więcej od przewoźnika dopiero jesienią, gdy proces jego budowy zostanie zakończony. Przedstawicielka spółki przyznaje jednak, że przygotowania do rozkładu cechuje zupełnie nowe podejście. – Nowy rozkład ma być sieciowy, cykliczny, symetryczny i wydajny – wylicza. – Tym samym chcemy za jego pośrednictwem w jak najszerszym zakresie wykorzystać inwestycje PKP PLK, nasze najnowsze zakupy taborowe oraz zoptymalizować zasoby spółki. W efekcie dążymy do zwiększenia liczby pasażerów i wypracowania zysku – podsumowuje Czemerajda.

Szczegóły i komentarz do założeń PKP Intercity znajdziesz w portalu Monitor. W najbliższym numerze miesięcznika "Rynek Kolejowy" będzie można zapoznać się z pełną analizą planów przewoźnika.

Źródło:

By żyło się lepiej - członkom zarządów i rad nadzorczych!

Tomek Janiszewski

najmita - 2015-04-23, 20:09

Sławek napisał/a:
najmita napisał/a:
Czy owe 197km/h to nie jest przekroczenie? Czy nikt nie stał z radarem? A może była to jazda testowa, z zezwoleniem...?

Do wszystkich wyznawców klęski. Coś nie za bardzo Wam się podoba, ze pociągi w kraju przyspieszyły i pewnie niedługo znowu przyspieszą. To taka nasza cecha narodowa czcimy głównie klęski, a jak już jest sukces to nie ustaniemy aby ten sukces przekuć na klęskę. Dopiero wtedy dobrze się czujemy.

Sławek


Nie jestem wyznawcą klęski, słyszałem tylko, że nasze tory pozwalają jedynie na prędkość do 160 km/h. Czyżby ktoś wybudował nowe tory?

Sławek - 2015-04-24, 07:38

najmita napisał/a:
Sławek napisał/a:
najmita napisał/a:
Czy owe 197km/h to nie jest przekroczenie? Czy nikt nie stał z radarem? A może była to jazda testowa, z zezwoleniem...?

Do wszystkich wyznawców klęski. Coś nie za bardzo Wam się podoba, ze pociągi w kraju przyspieszyły i pewnie niedługo znowu przyspieszą. To taka nasza cecha narodowa czcimy głównie klęski, a jak już jest sukces to nie ustaniemy aby ten sukces przekuć na klęskę. Dopiero wtedy dobrze się czujemy.

Sławek


Nie jestem wyznawcą klęski, słyszałem tylko, że nasze tory pozwalają jedynie na prędkość do 160 km/h. Czyżby ktoś wybudował nowe tory?


Nie wszystkie, są tory gdzie Pendolino jedzie ok 200 km/h. Nie mniej i to się cały czas zmienia na lepsze. I tego się trzymajmy.

Sławek

Tomek J - 2015-04-24, 09:32

Sławek napisał/a:
Nie wszystkie, są tory gdzie Pendolino jedzie ok 200 km/h.

To jest relatywnie nieduży kawałek CMK, i tyle. Na pozostałej części sieci PKP p...dolino nie ma szans wykazać żadnej przewagi nad pierwszym z brzegu Elfem czy Impulsem warszawskiej SKM. Więc po co było żreć tę przepłaconą żabę?
Cytat:
Nie mniej i to się cały czas zmienia na lepsze.

Na linii E65 Warszawa - Iława - Gdynia już nic na lepsze się nie zmieni, choćby z uwagi na trudny profil trasy od Mławy aż po Malbork. Gdyby kupiono prawdziwe Pendolino z wychylnymi pudłami a nie wydmuszkę obliczoną li tylko na zmącenie w głowach tym co pociąg znali dotąd tylko z książeczki Juliana Tuwima - można by oczekiwać lepszych rezultatów. A już dziś na gorsze zmienia się dostępność kolei dla tych którzy nie marzą o podróży przestiżowym chłamem, lecz o codziennych dojazdach do pracy w lepszych warunkach niż oferują tzw. busy powstałe z przebudowy furgonetek do przewozu kartofli na bazar. Na jednotorowej linii Fosowskie - Lubliniec nie kursują żadne pociągi regionalne, odcinając od kolei mieszkańców leżących po drodze miejscowości (mimo wyłożenia kasy na remont stacji i przystanków kolejowych). Oficjalnym powodem jest oczywiście brak kasy ze strony województwa śląskiego, gdzie ważniejszym niż utrzymanie dobrej ofery komunikacyjnej okazało się stworzenie zabaweczki dla miejscowych włodarzy, popularnie zwanej Kolejami Śmieciowymi. Jednak w świetle tego co pisał kiedyś Sza-man - całkiem możliwe że swoje zrobiła też niechęć PKP PIC aby naściągany z całej Europy przechodzony, mogący spsuć się w każdej chwli tabor pętał się po trasie za sprawą której p...dolino łączy Wrocław ze stolicą.

Tomek Janiszewski

Prem - 2015-04-24, 10:33

Mniej więcej zgadzam się z opinią Tomka - dopóki pociągi nie jeżdżą do Mrągowa i Mikołajek, żadne pendolino mnie nie ucieszy. I mało mnie rusza to, że to inna firma.
Tomek J - 2015-04-24, 11:09

Tym bardziej że na linii przez Mrągowo i Mikołajki jest także miejsce i dla tej innej firmy.
Jakiś niespełna 10 lat temu kurował do Mikołajek sezonowy pociąg międzynarodowy, oraz pośpieszny "Warmia" z Warszawy, dziś wyjeżdżająca wprawdzie aż z Krakowa ale kończąca bieg w Olsztynie. A wystarczyłoby wyremontować jeszcze tylko odcinek Mikołajki - Orzysz, aby pociągi mogły sprawnie docierać do Mikołajek od strony Ełku, po drodze dowożąc turystów do Okartowa n. Śniardwami i Tyrkłem. Niestety tylko z Ełku a w najlepszym razie z Białegostoku a nie z Warszawy, skoro firma zwana Trupolem po ślamazarnie prowadzonym remoncie między Tłuszczem a Łochowem wymogła w końcu zgodę na całkowite zamknięcie tego szlaku (praktycznie odcinając stolicę Podlasia od Polski centralnej, jako że jednyna czynna okrężna trasa jest mocno zdezolowana między Białymstokiem a Czeremchą) i nie wiadomo jak długo to potrwa. Zaś burmistrz Orzysza, entuzjastycznie odnoszący się do pomysłu kopania kanałów na Marsie... znaczy się w tunelu łączącym Buwełno i Tyrkło) widzi BSE* w uruchomieniu na obecną chwilę (skoro niedawno wyremontowali linię na potrzeby wojska) pociągów regionalnych łączących jego miasto z Ełkiem :-(

Tomek Janiszewski

*BSE- Brak Sensu Ekonomicznego. Popularny skrót na forach kolejowych, tak jak u nas MBS :-P

Colonel - 2015-04-24, 13:45

Na trasie Warszawa-Ilawa-Gdynia sklad z wychylnym pudlem skróciłby czas o około 5 minut, na innych trasach jest zbędny. Nawet powołany za rządów PiS zarząd PKP IC to rozumiał i dlatego kupił mądrze.

Jako leming wsiadlem ostatnio dobrowolnie do pociągu, przejechalem się do Helu i z powrotem, cicho, spokojnie, wygodnie i punktualnie. Szynobus Pomorskich Przewozów Regionalnych, ten o kótrym ostatnio trabiono,z estoi, bo mu jeździc nie wolno. A w czasie tych trzech dni postoju usunięto gwarancyjne usterki na odbudowanej zeszlego roku linii.

Także jako leming podziwialem cięzka lokomotywę testującą nową linie Pomorskiej Kolei Metropolitalnej. Podobno osiagala do 150 km/h (sama PKM ma jeździć do 80).

Tomek J - 2015-04-24, 14:22

Colonel napisał/a:
Na trasie Warszawa-Ilawa-Gdynia sklad z wychylnym pudlem skróciłby czas o około 5 minut, na innych trasach jest zbędny.

Zbędny??? A gdyby tak PKP PIC poszła wreszcie po rozum do głowy i zaczęła wozić tym wynalazkiem ludzi (za przystępną cenę rzecz jasna) powiedzmy do Zakopanego lub Krynicy (względnie dalej, bo na Słowację przez Muszynę i Plaveć), to też byłby zbędny? Bracia Czesi którzy mają praktycznie same górzyste trasy, jakoś potrafią zrobić z wychylnego pudła użytek. W dodatku nieporównanie taniej.
A jak już uznać że mimo to system wychylnego pudła jest zbędny - to po co w ogóle tyle kasy wywalano na zagraniczny sprzęt o wątpliwych walorach? Choćby na uszach stanąć - wykastrowane p...dolino zawsze będzie ciaśniejsze od pociągów które wychylnego pudła nigdy posiadać nie miały.
Cytat:
Nawet powołany za rządów PiS zarząd PKP IC to rozumiał i dlatego kupił mądrze.

Teraz wiadomo że lepiej aby nie kupował w ogóle, jeśli w międzyczasie umyślił sobie że za niebotyczną cenę (nie licząc puli tańszych biletów na loteryjną skalę) wozić pasażerów składem pomyślanym dla realizacji popularnych połączeń na masową skalę. To w ogóle cud że UE po ujawnieniu zamiarów PKP PIC dała się ubłagać aby nie odbierać całej przyznanej wcześniej dotacji, a ceną za powyższe była zgoda na przełknięcie gorzkiej pigułki w postaci przymusowego zatrzymania najprestiżoszego produktu PKP PIC na opluwanej w swoim czasie przez pańskie środowiska stacji Włoszczowa Północ (ponieważ inaczej pociąg przejeżdżałby przez województwo Świętokrzyskie nie zatrzymując się na jego terenie, co stałoby w sprzeczności z wymogami warunkującymi przyznanie dotacji).
Cytat:
Jako leming wsiadlem ostatnio dobrowolnie do pociągu, przejechalem się do Helu i z powrotem, cicho, spokojnie, wygodnie i punktualnie.

Ale chyba lnie liczy pan na to że jakiś inny leming zrozumie z powyższej wypowiedzi że pojechał pan na Hel p...dolino, skoro dopiero co była o nim mowa? Gdzie Rzym a gdzie Krym?
Cytat:
Szynobus Pomorskich Przewozów Regionalnych, ten o kótrym ostatnio trabiono,z estoi, bo mu jeździc nie wolno

Sorry ale takich macie decydentów że nie dopełnili na czas formalności, skazując pasażerów na trzy dni tłuczenia się w gumobusach.
Cytat:
A w czasie tych trzech dni postoju usunięto gwarancyjne usterki na odbudowanej zeszlego roku linii

Hahaha, musieli na całe trzy dni zamykać linię na usunięcie gwarancyjnych usterek zamiast robić to nocą. Ludzkie paniska, mogli przecież zabić w sensie zaorać spartoloną linię całkowicie.
Cytat:
Także jako leming podziwialem cięzka lokomotywę testującą nową linie Pomorskiej Kolei Metropolitalnej. Podobno osiagala do 150 km/h (sama PKM ma jeździć do 80).

PObudka! to była lokomotywa przeznaczona do pociągów towarowych, a nie dla składów PKM!

Tomek Janiszewski

Sławek - 2015-04-24, 14:52

Colonelu lepiej otakluj się i pożegluj. Będzie to pożyteczniejsze niż przekonywanie Tomka.
A pro po dzisiaj wieczorem jestem w Pucku aż do następnej soboty. To może się spotkamy.

Sławek

Tomek J - 2015-04-24, 14:59

Tylko jakbyś przyjechał kiedy do Warszawy to przypadkiem nie pomyl p...dolono z SKM-ką, bo próba jazdy na podstawie biletu tramwajowego kosztowałaby 650PLN :lol:

Tomek Janiszewski

Sza-man - 2015-04-24, 19:02

P-no odjeżdżające z Wa-wy 15:55 do Katowic w dniu kiedy zrobiłem prezentowane zdjęcie miało prawie 100% pasażerów. Sprawdziłem to - celowo wsiadając na końcu przeszedłem przez skład do kabiny maszynisty. We Włoszczowej Północnej wysiadło sporo klientów, czyli opluwanie "Gosiewic Północnych" nie ma sensu. Jeszcze lepiej wygląda (wg mnie) potok podróżnych na Opocznie Południu. Co prawda ED250 tam nie zatrzymują się ale TLK ma kilka par, które maja niezłe obłożenie podróżnymi. Sam kilka tygodni temu wracałem ze Śląska TLKą, która po 19-tej ma postój w Opocznie. Tłum ludzi wysiadł i drugi tłum ludzi wsiadł.
Następna sprawa: Panowie "znawcy" tematu.... tory to my mamy na 200 a nawet 250. Jednak dwie rzeczy jeszcze są potrzebne aby można było śmigać 200 na całej trasie od Krakowa/Katowic do Trójmiasta. Mianowicie: sieć trakcyjna oraz system ETCS, który to jest sukcesywnie włączany na kolejnych odcinkach. Przeszkodą są również przejazdy w poziomie szyn. W takich miejscach nie można więcej jak 160. Ale zarządcy drogi nie rozumieją, że trzeba kasą trzepnąć i dołożyć się do wiaduktów. Sporo już ich wybudowano jednak pomiędzy Psarami a Grodziskiem jeszcze kilka zostało. I teraz ciekawostka: od ponad roku na 32 kilometrze linii nr 4 (CMK) stoi nowo wybudowany wiadukt... ale kicha... coś poszło (ponoć) z gruntami nie tak bo dalej w tym miejscu funkcjonuje przejazd samoczynny kat B, a wjazd na ten wiadukt zastawiony jest betonami. Oby tak dalej...

don alonso - 2015-04-24, 19:19

Jest tak jak pisze Sza-man. Ostatno jechałem parę razy na trasie Katowice - Warszawa - Katowice. Pendolino było pełne.
Tomek J - 2015-04-24, 20:42

Sza-man napisał/a:
We Włoszczowej Północnej wysiadło sporo klientów, czyli opluwanie "Gosiewic Północnych" nie ma sensu

Nigdy tego nie robiłem, przypomnę natomiast że sam Największy Geniusz Ekonomiczny Wszechczasów jeszcze za życia przywołanego wyżej Autora pomysłu budowy peronu na towarowej stacji Włoszczowa Północ domagał się aby przykładnie ukarać go wieloletnim więzieniem i pozbawieniem prawa pełnienia funkcji publicznych za "prywatę". Już nie mówiąc o debilnych kabaretach odrażającego chama wykreowanego na supergwiazdę tefałenu z knajackim wrzaskiem "Włoszczoooowa!" w tle tudzież o antynagrodzie WybGazu za głupotę w polityce zatytułowej "Bilet do Włoszczowy".
Cytat:
Jeszcze lepiej wygląda (wg mnie) potok podróżnych na Opocznie Południu. Co prawda ED250 tam nie zatrzymują się ale TLK ma kilka par, które maja niezłe obłożenie podróżnymi. Sam kilka tygodni temu wracałem ze Śląska TLKą, która po 19-tej ma postój w Opocznie. Tłum ludzi wysiadł i drugi tłum ludzi wsiadł.

No i git. Jak to mawiają szpece od komunikacji - stacja została zaakceptowana. Zwłaszcza gdy jak w powyższym przypadku rzecz dotyczyła pociągu za przystępną cenę, który jeszcze na tej linii pozostał, chociaż IR (a te jeździły bynajmniej nie tylko na kiblach) zostały odgórnie wyrugowane.
Cytat:
Jednak dwie rzeczy jeszcze są potrzebne aby można było śmigać 200 na całej trasie od Krakowa/Katowic do Trójmiasta. Mianowicie: sieć trakcyjna

Zaraz zaraz, czegoś tu nie rozumiem. Wszak sieć na E65 powinna być już nowa, skoro kładziono nowe tory. Więc gdzie się uchowała stara, na tych odcinkach CMK które jeszcze są rozbabrane? Tymczasem nie byłbym aż takim optymistą, wszak znów obsuwają się nasypy, tym razem pod Malborkiem, podobnie jak wcześniej pod Tczewem.
Cytat:
Przeszkodą są również przejazdy w poziomie szyn. W takich miejscach nie można więcej jak 160.

Od Wschodniego po Legionowo przejazdów już nie ma, ale akurat tam są najpierw ciasne łuki (między Wschodnim a Pragą) potem bardzo intensywny ruch regionalny i aglomeracyjny (KM do Nasielska oraz Modlina, dwie linie SKM) więc przeszkodą nierozwiązaną będzie w tym przypadku niedostateczna liczba torów (dwa pomiędzy Pragą a Płudami, trzy między Płudami a Legionowem, za Chotomowem już tylko dwa) podczas gdy pełne rozdzielenie ruchu podmiejskiego od dalekobieżnego wymagałoby 4 torów. Więc nie liczyłbym na 200 a co dopiero na 250km/h przynajmniej do Nasielska, może dalej gdzie ruch jest wyraźnie mniej intensywny. Ale za Mławą zaczynają się górki i dość ciasne łuki, i tak jest aż po Malbork, więc i tam nie będzie lepiej niż pod Warszawą. A od Tczewa a najpewniej już od Malborka znów zintensyfikuje się ruch lokalny (dochodzi Ostbahn od strony Elbląga) tymczasem trzeci tor mamy dopiero za Tczewem.
Cytat:
Ale zarządcy drogi nie rozumieją, że trzeba kasą trzepnąć i dołożyć się do wiaduktów.

Przecież dotąd przepisy stanowiły jasno: nawet jak GDAKA wybuduje wiadukt nad torami, to i tak PKP ma pokryć koszty budowy (ewentualnie jeśli to PKP wybudowały wiadukt to mają go przekazać zarządcy dróg w nieodpłatne użytkowanie) i jeszcze uiścić podatek od darowizny. Coś się zmieniło?
Cytat:
od ponad roku na 32 kilometrze linii nr 4 (CMK) stoi nowo wybudowany wiadukt... ale kicha... coś poszło (ponoć) z gruntami nie tak bo dalej w tym miejscu funkcjonuje przejazd samoczynny kat B, a wjazd na ten wiadukt zastawiony jest betonami. Oby tak dalej

Dlaczego mnie to nie dziwi? Wszak (wracając na wodny szlak) otwarto jeszcze w 2003 roku, przy udziale samego Arcyprezesa PZŻ) motorowodną stację benzynową w Wierzbicy n. Zegrzem. Ale też na wariackich papierach, i od co najmniej dwóch lat stoi zamknięta na głucho. Sorry, ale takie mamy państwo :oops:

Tomek Janiszewski

Colonel - 2015-04-24, 21:10

Sławku, jutro od 1100 będę na Tequili, stoi w Jachtowym. W niedzielę tez chyba wpadnę.

Tomku przejedź się choć raz linia Chabówka-Zakopane (nawiasem mówiąc zbudowaną przez mojego pradziadka). Przestaniesz bredzić o puszczeniu tam Pendolino.
Po za tym naucz się czytać!
Nigdzie nie pisałem, że testująca lokomotywa jest od PKM. Napisałem, że testuje. Ale to twój styl: polemizować tezami nie wygłoszonymi, rozpowszechniać kłamstwa. Wszystko z nienawiści. Ale polska i to zniesie.

Tomek J - 2015-04-24, 21:58

Colonel napisał/a:
Tomku przejedź się choć raz linia Chabówka-Zakopane (nawiasem mówiąc zbudowaną przez mojego pradziadka). Przestaniesz bredzić o puszczeniu tam Pendolino

Jeździłem od dawna, jeżdżę do dziś przy każdej nadarzającej się sposobności (ostatnio było to po powrocie z zebrania pewnej organizacji w Gdańsku z której oficjalnie nie wystąpiłem lecz ją porzuciłem, bo na poważniejsze potraktowanie nie zasługiwała) i chętnie pojadę znów gdy tylko nadarzy się okazja. A teraz proszę napisać dlaczego to myśl o puszczeniu Pendolino (rzecz jasna takiego prawdziwego, z wychylnymi pudłami a nie zaś p...dolino jakie zakupiło PKP) jest brednią? Zwyczajny kibel swobodnie może tam wjechać. Brednią byłaby dopiero myśl o jeździe Pendolino z Chabówki do Zakopanego z prędkością 250km/h, jednak tego nie oczekiwałem, miałem na myśli jedynie - dzięki wychylnym pudłom - jazdę z prędkością większą niż może osiągnąć nie tylko stary kibel ale i nowoczesny polski Impuls. Gdyby miało się okazać że jeździ się mimo wszystko za wolno jak należałoby oczekiwać po Pendolino - może bylaby to wskazówka że parę co bardziej krytycznych łuków wypadałoby złagodzić, może wybudować jaki tunel względnie kawałek estakady?
Cytat:
Nigdzie nie pisałem, że testująca lokomotywa jest od PKM. Napisałem, że testuje.

No i co z tego miało wynikać? Taka to wielka sensacja że lokomotywa może rozwijać (podobno) 150km/h? Wielka mi rzecz, same tylko Koleje Mazowieckie mają 11 lokomotyw produkcji niemieckiej (być może montowanych w dawnym wrocławskim Pafawagu) a zamówiły już dalsze 2, tym razem z bydgoskiej Pesy; każda z nich rozwija 160km/h. To był niewątpliwie krok w dobrą stronę, ale nie ma on nic wspólnego z hucpiarskim "projektem" p...dolino, bowiem te lokomotywy prowadzą pociągi w taryfie osobowej (plus sezonowy "Słoneczny", i tak nieporównanie tańszy of EIP).
Cytat:
Ale to twój styl: polemizować tezami nie wygłoszonymi, rozpowszechniać kłamstwa. Wszystko z nienawiści. Ale polska i to zniesie

Ale czy administracja Forum zniesie wylewanie swoich politycznych żali i miotanie nie popartych merytorycznie oskarżeń poza działem VIP?

Tomek Janiszewski

Sza-man - 2015-04-25, 12:51

Nasz kochany kraj nie jest krajem górskim. Nie ma potrzeby kupowania pojazdów z wychylnym pudłem. Kilka odcinków górskich, gdzie by się to przydało nie stanowi o takiej potrzebie zakupów. Polska to nie Szwecja! Dlatego też na modernizowanych trasach "prostuje" się łuki, gdzie tylko się da, aby pociągi bez wychylnego pudła mogły uzyskać optymalną prędkość handlową. Że taki jest trend to proszę przyjrzeć się np linii nr 8 od Wa-wy do Krakowa. Na zmodernizowanej części od Radomia do Skarżyska Kam nie ma gdzie "wyprostować" łuków i dlatego miejscami szybkość jest ograniczona do 100 km/h. Poza tymi miejscami jest 120.... i tyle akurat wystarczy. Nie dajmy się zwariować nowinkom technicznym, które nie mają sensu (jeszcze) w naszych realiach. Osiągnięcie szybkości 200 km/h na głównych trasach i tak nie zadowoli wszystkich. Mnie zadowala. Jak komu mało to niech swoim samochodem jeździ... będzie miał i taniej i szybciej.
Z Wa-wy Zach do Opoczna Południe TLK jedzie 1h3' co przy odległości 119 km i prędkości max 160 (od Grodziska Maz) daje prędkość handlową.... 118 km/h. Jak zakończą się remonty od Wa-wy do Grodziska oraz na CMK gdzie są ograniczenia do 100 km/h obok miejsca robót to ta prędkość handlowa oczywiście wzrośnie. Ale jak komu mało to może troszkę w fizyce zakręcić i się próbować teleportować...
Allah jest wielki! podobno.

Tomek J - 2015-04-25, 23:47

Sza-man napisał/a:
Nie dajmy się zwariować nowinkom technicznym, które nie mają sensu (jeszcze) w naszych realiach. Osiągnięcie szybkości 200 km/h na głównych trasach i tak nie zadowoli wszystkich. Mnie zadowala. Jak komu mało to niech swoim samochodem jeździ... będzie miał i taniej i szybciej

O.K., mogę uznać że dla linii takich jak E65, wyżej wymienione trasy górskie (plus jeszcze Wrocław - Wałbrzych - Jelenia Góra - Szklarska Poręba/Węgliniec gdzie też jest miejscami kręto a pęta z prundem są), i jeszcze na dokładkę Olsztyn - Elbląg oraz Olsztyn - Działdowo, na znacznej części także o charakterze górskim a przynajmniej podgórskim, jak wspomniana przez Ciebie linia Radom - Skarżysko pod Jastrzębiem) - zakup prawdziwego Pendolino z wychylnymi pudłami byłby nieuzasadniony ekonomicznie. Ale w takim razie po co kupowano nieco tylko mniej kosztowną wydmuszkę? Nowosądecki Newag już zademonstrował, że 200km/h jakie Ciebie zadawala leży w zakresie możliwości polskich wytwórców. Byłoby wówczas zdecydowanie taniej, a dla pasażerów po prostu wygodniej. Bowiem obszerność miejsca w p..dolino, mającego jednakowe gabaryty bez względu na to czy system wychylania pudeł został zainstalowany czy też nie należałoby odnosić nie do klasycznych pociągów lecz w najlepszym razie autokarów, co jednak dla głównego targetu podróżującego dotąd wyłącznie własnymi samochodami i tak stanowi milowy krok naprzód, i stąd mamy niezliczone "ochy" i "achy" jaki to niesłychany "komfort". Pociągi od początku nie projektowane pod system wychylnego pudła mogłyby zaoferować zaoszczędzone miejsce do dyspozycji pasażerów (oraz ich bagaży). Wada takiego wariantu byłaby tylko jedna: trzeba by trochę poczekać na opracowanie pojazdu przeznaczonego dp przewozów dalekobieżnych (a nie tak jak tamten "Impuls" regionalnych) którego konstrukcyjna prędkość wyniosła 200km/h. Wszystko zatem na to wskazuje że PKP PIC potrzebowały na gwałt spektakularnego sukcesu, bez względu na to za jaką cenę go osiągnięto. I wcale nie zamierzam twierdzić że potrzebę tę wyznaczały tegoroczne podwójne wybory na najwyższych szczeblach władzy. Ale zamiary spieniężenia PKP PIC na giełdzie - już jak najbardziej tak.

Tomek Janiszewski

Sza-man - 2015-04-26, 08:47

Tomku... a czy ja w którymkolwiek miejscu napisałem, że zakup ED250 jest ekonomicznie uzasadniony? Nie. Ale skoro mleko już się rozlało... Wiem, że "nasze" fabryki robią fajne sprzęty. I wiedzą o tym inni. Skoro jest już tabor, który zakupiono to może jednak czas zacząć to chwalić. I faktycznie ma tu sens słynne powiedzenie "swego nie znacie..." Ale mimo to cieszmy się, że mamy to co mamy.
MirekMors - 2015-04-26, 10:03

Ja się cieszę, że mamy... Tomka !
Colonel - 2015-04-26, 10:06

Bo jak wyzwala się z zaślepienia nienawiścią, to ma fajną filozofię żeglowania, genialne pomysły i mnóstwo wiedzy, którą życzliwie udostępnia!
Tomek J - 2015-04-27, 08:05

Sza-man napisał/a:
Skoro jest już tabor, który zakupiono to może jednak czas zacząć to chwalić. I faktycznie ma tu sens słynne powiedzenie "swego nie znacie..." Ale mimo to cieszmy się, że mamy to co mamy.

Owszem można by się cieszyć że wreszcie doszlusowaliśmy do ścisłej europejskiej czołówki, że mamy tabor na 200 a w przyszłości być może nawet na 250km/h, nic to że przepłacony. Ale jak może cieszyć się z powyższego ktoś komu - właśnie ze względu na precedensowe uruchomienie p...dolino - zabrano pociąg regionalny którym dojeżdżał do pracy względnie w najlepszym wypadku wydłużono mu czas jazdy wprowadzając bezsensowne, trwające łącznie dziesiątki minut postoje na stacjach pośrednich celem przepuszczenia bardziej priorytetowego składu "bo jeszcze się EN57 zepsuje na szlaku i zablokuje nasz prestiżowy produkt". To mniej więcej tak jakby na jedynej drodze biegnącej przez szereg wiosek dopuścić jazdę samochodem z prędkością 130km/h i w konsekwencji zakazać wjazdu rowerom i ciągnikom rolniczym. Wychodzi zatem na to że nie ma dla p..dolino odpowiedniej infrastruktury (takiej jak np. pozostający w sferze projektów sławetny "Ygrek" Warszawa-Łódź-Poznań/Wrocław). A skoro jeszcze go nie ma - należałoby eksploatować zakupiony tabor w taki sposób aby nie kolidowało to z ruchem regionalnym oraz z międzywojewódzkim w segmencie ekonomicznym (TLK, IR). Konkretnie: niech p...dolino jeździ te 200km/h tam gdzie nie dezorganizuje to pozostałego ruchu (np. na CMK), zaś w takich przypadkach jak na E65 niechaj na chwilę zwolni ze 160 do 120km/h (co wydłuży mu czas jazdy najwyżej o pojedyncze minuty) aby ELf czy Bombardier Kolei Mazowieckich zdążył dojechać do stacji na której postój będzie trwał kilka, nie blisko 20 minut. Na razie to mamy do czynienia z ordynarnym efekciarstwem, kosztem obywateli.

Tomek Janiszewski

Tomek J - 2015-05-07, 00:07

W miniony długi weekend tradycyjnie już udałem się na popijawę w Krynicy, a w ramach odbytego przy tej okazji mikolskiego kółeczka odwiedziłem m.in. Kołobrzeg. I postanowiłem podzielić się z ogółem (forumowym oraz pozaforumowym) tym co tam zobaczyłem. W specjalnym zaś dziale napiszę stosowny komentarz, nawiązujący do niedawnego sporu:
http://forum.mazury.info....p=198998#198998

Miłego oglądania!
Tomek Janiszewski

Tomek J - 2015-05-07, 00:17

Tytułem wyjaśnienia: tak, owszem powyższy fotoreportaż - to tendencyjna, podła i kłamliwa manipulacja :-P Wystarczy popatrzeć na numerki poszczególnych zdjęć, aby zorientować się że były one robione w innej kolejności niż je zamieściłem. W rzeczywistości nie doświadczyłem żadnego przykrego zaskoczenia, bowiem spacer śladem dawnej kolei portowej rozpocząłem nie w porcie lecz na kołobrzeskim dworcu, i od razu wiedziałem jaki będzie "finał".

Tomek Janiszewski

piotrt - 2015-05-07, 07:58

Jakoś jednak tam ta Ol'ka wjechała.

.http://gryf24.pl/2014/06/04/parowoz-wjechal-portu-kolobrzegu-ustce/

Sza-man - 2015-05-07, 08:01

No cóż... przykre. Ale to jest właśnie ekonomia ślepa. Rozumiem, że wymiana części infrastruktury kolejowej miała na celu reaktywację bocznicy portowej. Tyle, że z powodu braku chętnych do korzystania z tej bocznicy brakuje. A dlaczego brakuje? proste jak kilometr sznurka w kieszeni (może wystarczy się skupić na 10m tego sznurka): ile to ton ryb dziennie port Kołobrzeg odstawia w głąb kraju. Pół wagonu nie da się podstawić pod załadunek... dwa koła... Hmmm ktoś kiedyś zadał pytanie: ile kobyła ma nóg. Odpowiedź jest tez prosta... jasne że osiem: dwie przednie, dwie tylne, dwie prawe i dwie lewe. No ta ja się zastanawiam teraz, które to dwa koła w wagonie wystarczą? Tylko jak to podstawić pod załadunek, a następnie włączyć do pociągu w celu ... zresztą... byle jakiego pociągu.
Teraz piękny przystanek pasażerski. Iluż to podróżnych spodziewano się przyciągnąć do transportu pociągiem? A kto teraz na wczasy jeździ pociągiem.... życzę mu wtedy miłego wypoczynku: najpierw się uwq...ia jadąc na te wczasy bo skomunikowań nie ma a potem jeszcze trzeba wrócić.
Tomku, fotorep. fajny i obnażający a raczej informujący, że "król jest nagi"

Tomek J - 2015-05-07, 08:46

piotrt napisał/a:
Jakoś jednak tam ta Ol'ka wjechała.

Oelka wjechała, w poprzednich latach wjeżdżała także potężniejsza od niej Piękna Helena. Ale jazda po tak zdewastowanej nawierzchni nie wychodzi na zdrowie taborowi, a już zwłaszcza parowozom, które wbrew pozorom są delikatnymi maszynami, pełnymi precyzyjnych a zupełnie nieresorowanych mechanizmów. Podobnie i pozbawiony należytej konserwacji tor szybko uległby zupełnej destrukcji, gdyby systematycznie jeździły po nim ciężkie składy, w tym zwłaszcza towarowe.

Tomek Janiszewski

zenek - 2015-05-07, 09:05

Film z postu Tomka J wklejam w okienko
Tomek J - 2015-05-07, 09:12

Sza-man napisał/a:
No cóż... przykre. Ale to jest właśnie ekonomia ślepa. Rozumiem, że wymiana części infrastruktury kolejowej miała na celu reaktywację bocznicy portowej.

Przynajmniej w latach 2006-2007 tak należałoby rozumieć. Wtedy to rzeczywiście przypomniano sobie o tym że rolę w transporcie towarów mogą w Polsce odegrać nie tylko drogi, ale też kolej oraz morze. Teraz... być może zadając stosowne pytanie decydentom odpowiedzialnym za stan rzeczy uwidoczniony na zdjęciach dowiedzielibyśmy się że portową bocznicę odremontowano li tylko z powodów estetycznych, rzecz jasna jedynie tam gdzie masowo spacerują kuracjusze.
Cytat:
ile to ton ryb dziennie port Kołobrzeg odstawia w głąb kraju. Pół wagonu nie da się podstawić pod załadunek... dwa koła...

Ale chyba nie o ryby się rozchodzi: te jako towar szybko się psujący i tak zostałyby najpewniej rozwiezione samochodami-chłodniami, jako że o analogicznym taborze kolejowym dawno już zapomniano. Port w Kołobrzegu ekspediuje jednak także ładunki masowe: widać wszak hałdę bodajże węgla na jednym ze zdjęć. Przed laty składowano tam stertę czegoś co przypominało topioną stłuczkę szklaną; jedną bryłkę poniewierającą się na drodze wziąłem sobie na pamiątkę, choć była bardzo krucha i mocno pyliła. Tego rodzaju ładunki powinny być wożone do portów i z portów koleją.
Cytat:
Teraz piękny przystanek pasażerski. Iluż to podróżnych spodziewano się przyciągnąć do transportu pociągiem? A kto teraz na wczasy jeździ pociągiem.... życzę mu wtedy miłego wypoczynku: najpierw się uwq...ia jadąc na te wczasy bo skomunikowań nie ma a potem jeszcze trzeba wrócić.

A jednak przynajmniej niektóre pociągi bywają pełne do dziś, szczególnie w czasie takim jak miniona majówka. Połączone składy "Uznama" z Krakowa i "Szczecinanina" z Warszawy jechały w nocy z 2 na 3 maja od Poznania do Świnoujścia w 16 pudeł; to samo było z "Karpatami" relacji Zakopane/Krynica-Warszawa ostatniego dnia weekendu (więcej wagonów nie zmieściłoby się już na Cmentarnym). Wracając tym ostatnim pociągiem ze wspomnianej popijawy załapałem się jeszcze na miejscówki (osobne!) na odcinkach Krynica-Kraków oraz Kraków-Włoszczowa Pn, ale dalej musiałem stać. W pierwszej klasie! Chyba trudno przypuszczać aby pasażerowie tego pociągu nie wracali z weekendowych wczasów, lecz jechali do codziennej roboty w Warszawie? Admin naszego Forum nie raz widywał pasażerów powracających z wypoczynku na Mazurach, którzy wsiadali do pociągu przez okna ;-)

Pozdrawiam i dziękuję za uznanie.
Tomek Janiszewski

zenek - 2015-05-07, 09:23

Tomek J napisał/a:
Port w Kołobrzegu ekspediuje jednak także ładunki masowe: widać wszak hałdę bodajże węgla na jednym ze zdjęć. Przed laty składowano tam stertę czegoś co przypominało topioną stłuczkę szklaną; jedną bryłkę poniewierającą się na drodze wziąłem sobie na pamiątkę, choć była bardzo krucha i mocno pyliła. Tego rodzaju ładunki powinny być wożone do portów i z portów koleją.
Tomek port w Kołobrzegu nigdy nie miał poważnego znaczenia jako port handlowy. Jest zbyt blisko zespołu portów Szczecin-Świnoujście. Na terminale masowe, o których piszesz trzeba miejsca, są hałaśliwe. A nie zapominaj, że Kołobrzeg jest uzdrowiskiem i świetnie dzięki temu prosperuje.
Kolej w porcie Kołobrzeg moim zdaniem miała znaczenie z punktu widzenia militarnego. Między Kołobrzegiem, a Ustroniem Morskim była ulokowana duża jednostka lotnicza "sojuszniczej" Armii Czerwonej. Kołobrzeg jest również najbliższym portem dla Bornego Sulinowa. No a chyba nie muszę przypominać co tam było.

Tomek J - 2015-05-07, 10:10

A niechby to był jeden pociąg towarowy raz na tydzień lub nawet rzadziej: i tak byłby mniej uciążliwy dla uzdrowiska niż odpowiednia liczba TIRanozaurów. Mógłby nawet (bez względu na konieczność ubezpieczania jego przejazdu po miejskim bulwarze) stać się swoistą atrakcją. Komu ta bocznica przeszkadzała?

Tomek Janiszewski

KadetOmega - 2015-05-07, 12:34

Tomek J napisał/a:
A niechby to był jeden pociąg towarowy raz na tydzień lub nawet rzadziej:...

Tomek Janiszewski

Jakoś kojarzy mi sie to ze ,,stacja Włoszczowa'' - chociaż jeden pasażer ;-)

Tomek J - 2015-05-07, 13:11

KadetOmega napisał/a:
Jakoś kojarzy mi sie to ze ,,stacja Włoszczowa'' - chociaż jeden pasażer ;-)

Bo to przemysł pogardy ukuł powyższy slogan. Chcesz przez powyższe powiedzieć że to temu właśnie jedynemu pasażerowi z Włoszczowy musiałem ustąpić miejsca w przedziale?

Tomek Janiszewski

Sza-man - 2015-05-07, 13:19

Ale do potoku podróżnych wsiadających/wysiadających na stacji Włoszczowa Północna juz nie wracajmy. To jest wyjaśnione (ogarnięte) wcześniej.
Prem - 2015-05-10, 16:13

A ja, w oderwaniu od ostatnich tematów, powiem, że elegancko się jedzie szynobusem z Olsztyna do Szczytna, znacznie lepiej niż drogami. Dalej za Szczytnem już o wiele gorzej, ale ważne, że się jedzie.
Tomek J - 2015-05-15, 10:57

Prem napisał/a:
A ja, w oderwaniu od ostatnich tematów, powiem, że elegancko się jedzie szynobusem z Olsztyna do Szczytna

Długo szukałem swojego fotoreportażu sprzed niemal dwóch lat (frazy jakie pamiętałem znajdowały się głównie w komentarzach) ale w końcu znalazłem :-) Może wskazane byłoby scalić oba tematy?
http://forum.mazury.info....r=asc&start=180
Cytat:
znacznie lepiej niż drogami.

Jak możesz głosić takie herezje na forum, na którym pełno takich którzy odkąd kupiłli pierwszy samochód, praktycznie przestali korzystać z usług PKP, a ponieważ nie korzystają z usług PKP od wielu, wielu lat - nie są nawet świadomi zmian, jakie zaszły w kwestiach komfortu podróżowania, czystości, czasów przejazdu. Kompletny brak szacunku dla samego siebie, jak Ci nie wstyd przyznawać się żeś do pociągu wsiadł; wszak dawno już napisano na tym forum że nie wszyscy użytkownicy komunikacji publicznej mają odpowiedni poziom kultury , a co gorsze że w pojazdach komunikacji publiczej nieznośnie śmierdzi, i wcale nie chodzi o "żooli", lecz o normalnych pasażerów, którzy w letni upał choćby się kąpali 5 minut temu to i tak będą "pachnieć", niezamierzenie ale jednak smród w pociągu w 30stopniowy dzień jest oblędny., więc jeśli nawet ostatnio skorzystali z publicznego transportu, to przysięgli sobie, że choćby mieli półgodziny dłużej do roboty jechać to pojadą samochodem.* :mrgreen:
Cytat:
Dalej za Szczytnem już o wiele gorzej, ale ważne, że się jedzie.

Niestety można jechać już tylko w jednym kierunku - do Ełku p. Ruciane i Pisz. Tymczasem gdy w 1988 r. służyłem na pododziele w nieodległym Lipowcu - miałem do wyboru aż trzy kolejowe szlaki w kierunku Warszawy: przez Wielbark, Ostołękę i Tłuszcz, przez Wielbark, Nidzicę i Działdowo, oraz przez Olsztyn, Nidzicę i Działdowo. Ten ostatni był najdłuższy (nie licząc absurdalnie już długiego przez Pisz, Ełk i Białystok), toteż korzystałem z niego tylko na powrót z przepustek, bezpośrednim nocnym pociągiem. I tylko ten właśnie najdłuższy wariant przetrwal do dziś, choć już tylko z przesiadkami :-(

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski

*tych wyróznionych kursywą wynurzeń nie wziąłem bynajmniej z czapy, lecz (tak, tak!) z naszego forum... :oops:

zenek - 2015-05-15, 11:50

Tomek J napisał/a:
Jak możesz głosić takie herezje na forum, na którym pełno takich którzy odkąd kupiłli pierwszy samochód, praktycznie przestali korzystać z usług PKP, a ponieważ nie korzystają z usług PKP od wielu, wielu lat - nie są nawet świadomi zmian, jakie zaszły w kwestiach komfortu podróżowania, czystości, czasów przejazdu.
Tomek i powiedz co z tego? Jesteśmy na mazurskim forum, zdecydowana większość z nas musi na Mazury dojechać na kilka czy kilkanaście dni urlopu. Jaką ma ofertę PKP? Jeżeli z Warszawy jakoś od biedy do Giżycka można się dostać, to wpisz sobie w wyszukiwarkę połączeń PKP np. trasę Lublin - Giżycko. Minimum 2, a najczęściej 3 przesiadki. Czas przeszło 7 godzin. To połączenie z dwoma przesiadkami ma jeszcze przejazd między Warszawą, a Małkinią autobusem.
Tomek kto zdecyduje się na taki transport jadąc na wakacje? A co w przypadku jak zechcesz dojechać do Rynu, Węgorzewa lub Mikołajek? Niestety, ale kolej w obsłudze ruchu turystycznego to przeżytek i nie sądzę aby coś się zmieniło.
A i tylko nie pisz, że można na Mazury dopłynąć i również drogą wodną wrócić :-P !

Piotr Lewandowski - 2015-05-15, 11:54

Na najbliższe regaty do Szczecina jadę pociągiem, 79 zł w jedną stronę, czas (Centralna - Dąbie) poniżej 5h. Samochodem w 2 strony z bramkami 600 zł, bez bramek 450. Taka sytuacja... przy 2-3 osobach jeszcze wygrywa pociąg.
zenek - 2015-05-15, 12:01

Piotr Lewandowski napisał/a:
Na najbliższe regaty do Szczecina jadę pociągiem,
A na regaty na Mazurach :-P ?
Tomek J - 2015-05-15, 12:08

zenek napisał/a:
[Tomek[/b] i powiedz co z tego? Jesteśmy na mazurskim forum, zdecydowana większość z nas musi na Mazury dojechać na kilka czy kilkanaście dni urlopu. Jaką ma ofertę PKP? Jeżeli z Warszawy jakoś od biedy do Giżycka można się dostać, to wpisz sobie w wyszukiwarkę połączeń PKP np. trasę Lublin - Giżycko. Minimum 2, a najczęściej 3 przesiadki. Czas przeszło 7 godzin. To połączenie z dwoma przesiadkami ma jeszcze przejazd między Warszawą, a Małkinią autobusem.

Przecież o tym że Mazury są progamowo odcinane od połączeń kolejowych z resztą kraju, jak również o tym że remont strategicznie ważnej magistrali łączącej stolicę z północno-wschodnią częścią kraju powierzono dziadom wykonującym to zadanie środkami adekwatnymi do remontu chodnika pod blokiem a którym walą się wszelkie terminy a mimo to dziwnym trafem są hołubieni przez obecny układ i nawet brylują na giełdzie - dawno już zostało powiedziane. Rzecz jednak w tym że nawet tam gdzie na Mazurach istnieją jeszcze sprawne połączenia kolejowe (Olsztyn - Szczytno, Olsztyn - Ełk p. Giżycko, Olsztyn - Elbląg, Olsztyn - Iława) - korzystają z nich daleko nie wszyscy którym mogloby to pasować, tak jak pasowało to mojemu Przedmówcy. Inni nadal tkwią w przeświadczeniu że pociągi jeżdżą brudne, śmierdzą i zawsze się spóźniają, a w wagonach piją, palą, biją i kradną. I potem płacz i zgrzytanie zębów że autostrady z Giżycka do Ełku jeszcze nie wybudowali, więc trzeba nadkładać dystansu przez Orzysz oraz szesnastkę i inne złe drogi które zabijają ludzi a podstępne drzewa wyskakują zza zakrętów i napadają na niewinnych kierowców. :lol: :mrgreen: :-D Ktoś właśnie przyznał że gdzieś tam jednak pociągiem można sprawnie dojechać, może warto aby spróbowali następni?
Cytat:
Niestety, ale kolej w obsłudze ruchu turystycznego to przeżytek i nie sądzę aby coś się zmieniło.

Powiedz to tym którzy zapełniali 15-wagonowe składy w minioną majówkę (choć raczej nie na Mazurach), i zaproponuj im aby zmienili pracę i wzięli kredyt, to stać ich będzie na własne auto :lol:

Tomek Janiszewski

Piotr Lewandowski - 2015-05-15, 12:19

zenek napisał/a:
Piotr Lewandowski napisał/a:
Na najbliższe regaty do Szczecina jadę pociągiem,
A na regaty na Mazurach :-P ?
Nie wiem, co by się musiało wydarzyć, żebym w ogóle wziął to pod uwagę. I obawiam się, że mogę tych czasów nie dożyć.
zenek - 2015-05-15, 12:28

Tomek J napisał/a:
Powiedz to tym którzy zapełniali 15-wagonowe składy w minioną majówkę
A na jakich trasach :-P ?
Tomek J napisał/a:
(choć raczej nie na Mazurach),
Ano właśnie :-P . No i nie zapominaj, że wyjazd na Mazury dla wodniaków to zdecydowanie inny wyjazd niż do hotelu nad morzem.
Tomek J - 2015-05-15, 13:18

zenek napisał/a:
nie zapominaj, że wyjazd na Mazury dla wodniaków to zdecydowanie inny wyjazd niż do hotelu nad morzem.

Jeżeli czarterowy jacht stoi w giżyckiej Ekomaryni albo w Rucianem u GPWŻ - to trudno byłoby wskazać hotel nad morzem który jest tak blisko stacji; bliżej stacji może być chyba tylko hotel Millenium w Bochni ale to nie nad morzem. Problemem jest tylko skandaliczna oferta połączeń kolejowych na Mazurach, o ile w ogóle są (nie ma ich w szczególności w Mikołajkach, gdzie nowy przystanek kolejowy o rzut beretem od HPPC aż by się prosiło wybudować). No i zdecydowanie minęły już czasy Zabujczych Orionów w czarterze, gdzie wszelkie bambetle jak kuchenka z butlą, komplet garów, talerzy, sztućców i talerzy, zapas świeczek a nawet karimaty jeśli materacy nie było, trzeba było dowieźć na własnych plecach? A i żarcie na cały rejs najrozsądniej było dowieźć bo w miejscowych sklepach nawet chleba można było nie dostać. Jak użytkownicy takiego sprzętu dawali radę wszystko to zabrać ze sobą, i to właśnie pociągiem?

Tomek Janiszewski

zenek - 2015-05-15, 13:55

Tomek J napisał/a:
Jeżeli czarterowy jacht stoi w giżyckiej Ekomaryni
To fakt, ale ile tam stoi jachtów czarterowych? Coś mi się wydaje, że palców u rąk będzie za dużo aby je policzyć :-P
Tomek J napisał/a:
No i zdecydowanie minęły już czasy Zabujczych Orionów w czarterze, gdzie wszelkie bambetle jak kuchenka z butlą, komplet garów, talerzy, sztućców i talerzy, zapas świeczek a nawet karimaty jeśli materacy nie było, trzeba było dowieźć na własnych plecach? (...) Jak użytkownicy takiego sprzętu dawali radę wszystko to zabrać ze sobą, i to właśnie pociągiem?
Dlatego pociągiem, że innej alternatywy nie było. Samochód był dobrem luksusowym i nie każdego było na niego stać nie mówiąc o podróżowaniu. Po za tym w tamtych czasach Mazury to raczej nie był najbardziej modny region do spędzania urlopów. Królowało morze i góry nie wspominając o Złotych Piaskach i Słonecznym Brzegu :-P . A Mazury, no cóż, to było miejsce wypoczynku właśnie dla tych trochę biedniejszych i lubiących inne klimaty.
A te bambetle to nie był aż taki wielki problem. Jak sobie pewnie przypominasz załogi liczyły tylu członków na ilu był rejestrowany jacht, a więc co najmniej 4-5 osób. Dzieliło się więc pomiędzy załogantów, który co ma wziąć i tak to wyglądało.

Prem - 2015-05-16, 10:31

Tak sobie czytam te dyskusje, i, jak to często bywa, obie strony mają rację. Połączenia na Mazury są prazeważnie beznadziejne, ale wielu nawet nie sprawdza, jakie są, tylko wybiera inne środki.
Kiedyś pod Suszem podwoził mnie samochodem pewien facet. Narzekał, że jak jedzie stąd do Działdowa to nie ma po drodze stacji benzynowych i są jakieś jeszcze utrudnienia. Zwróciłem mu uwagę, że akurat do Działdowa ma dobre połączenia koleją. On na to: Kto dzisiaj jeździ koleją?
Jeszcze tacy są. I jeszcze chyba będą przez jakiś czas. I coś mi się widzi, że od jeżdżenia samochodem nastąpi mały odwrót. Mały, bo na duży nie liczę.

Sza-man - 2015-05-16, 12:04

Warszawa Wschodnia - Giżycko
odjazd-przyjazd-czas jazdy-przesiadki-rodzaj pociągu
08:53-15:51-6:58-1-TLK-R
10:44-15:51-5:07-2-EIP-R-R
13:39-18:49-5:10-2-IC-R-R
itd

Ja wiem, że przesiadki są uciążliwe a i czas jazdy nie jest powalający. A że nie da się dojechać pociągiem do Węgorzewa czy innego ...rzewa? do Krościenka też się nie da, do Polańczyka też się nie da i w wiele miejsc się nie da a ludzie jeżdżą tam pociągami z przesiadką na BUS/autobus. Jak jadę w "dziwne" miejsca tylko z dziećmi to jadę pociągiem i się przesiadam na inne środki transportu. Ale jak jedzie z nami żona to tylko samochód.

Sprawdziłem... do Rucianego też się da dojechać pociągiem w podobnym czasie jazdy

Możecie sprawdzić sami tu: ROZKŁAD JAZDY PKP

Adam Żyszkowski - 2015-05-16, 14:44

Sza-man napisał/a:

08:53-15:51-6:58-1-TLK-R
10:44-15:51-5:07-2-EIP-R-R
13:39-18:49-5:10-2-IC-R-R


Powyżej to Warszawa Wschodnia - Giżycko.

Sprawdziłem jeszcze Warszawa - Ruciane (na szlaku WJM większego wyboru już nie ma):
06:40 - 12:27 czyli 5:47 przesiadki 1
13:30 - 18:22 czyli 4:52 przesiadki 2
16:35 - 05:46 czyli 13:11 przesiadki 3
20:35 - 10:00 czyli 13:25 przesiadki 2

Czasy przejazdu do Giżycka są akceptowalne, do Rucianego akceptowalne są pierwsze dwa. Dwa drugie to jakieś nieporozumienie. Tylko musisz mieszkać na dworcu. Dolicz jeszcze dojazd na dworzec.

Ze Skierniewic (mieszkam 8km od dworca, muszę jeszcze tam dojechać) czasy przejazdu do Rucianego (w nawiasach przesiadki): 6:40 (3); 8:00 (2); 10:56 (3); 13:59 (3); 15:03 (4) 16:40 (4).

Do Giżycka - od 6:39 (3) do 16:40 (2)

Ceny biletu do Giżycka nie znam (nie widzę na stronie, albo nie ma, albo jest tak ukryta), za to wyczytałem, że z Warszawy do Białegostoku jadę autobusem :mrgreen:

Taka "oferta" - dla mnie, jest to moja subiektywna opinia - jest co najwyżej. Wybieram auto, spod domu prosto pod jacht. W, nie śpiesząc się, 4 do 5 godzin. Bez pakowania w walizki, torby, itd. W pociąg wsiądę w ostateczności, wcześniej sprawdzając pks albo jakiś blablacar czy jak to zwał.

6 - 7 godzin jadę z przyczepą wioząc jacht.

Ciekaw jestem porównania kosztów. Dojazd do Giżycka z domu, samochodem kosztuje 150zł w jedną stronę (prowadzę dokładne notatki wszystkich wydatków na auto, km kosztuje 50gr, średnia z 50 tys km).

zenek - 2015-05-16, 15:06

Adam Żyszkowski napisał/a:
Ciekaw jestem porównania kosztów. Dojazd do Giżycka z domu, samochodem kosztuje 150zł w jedną stronę (prowadzę dokładne notatki wszystkich wydatków na auto, km kosztuje 50gr, średnia z 50 tys km).
Moja córka jechała w majówkę z Warszawy do Giżycka z przesiadką w Olsztynie. Zapłaciła coś ok. 95zł. Tak więc w Twoim przypadku trzeba pewnie z 10-15 zł dorzucić. Maksymalnie wyjdzie do 110zł
Cały czas rozpatrujemy kolej jako alternatywę dla samochodu w dojeździe na Mazury. Moim zdaniem kolej jest na straconej pozycji jeżeli chodzi o wyjazd na jacht. Ilość różnych rzeczy, które ze sobą zabieramy, możliwość transportu z garażu domu pod samą keję zdecydowanie przemawia na korzyść auta. Dochodzi do tego nie związanie żadnym rozkładem jazdy. Tak więc nawet jeżeli korzystniej wyjdzie podróż koleją pod kątem finansowym, to samochód i tak wygra z powodów w/w.
W przypadku wyjazdu do hotelu lub pensjonatu wygląda to być może trochę lepiej dla kolei, ale... Ludzie coraz częściej preferują aktywny wypoczynek, zabierają ze sobą rowery, sprzęt sportowy itd... To już przemawia na korzyść auta. Po za tym samochód na parkingu pod hotelem umożliwia zwiedzanie okolicy. Niestety, ale spędzanie urlopu na Mazurach poprzez siedzenie przez tydzień w jednym pensjonacie czy hotelu to bardzo średnia przyjemność. No chyba, że to Gołębiewski w Mikołajkach, ale nie sądzę aby tam ktokolwiek przyjechał pociągiem :-P !

Prem - 2015-05-16, 17:30

Ja jeżdżę głównie na włóczęgi, i tu z kolei własny samochód jest na straconej pozycji. Z prostego powodu: Trzeba do niego wracać. Nie ma tak, że wysiądę gdzieś, powłóczę się (a może i przejadę po drodze pociągiem czy autobusem), zaszyję się parę razy głęboko w lesie, i wynurzę się kilkanaście albo i kilkadziesiąt kilometrów dalej. Dla mnie konieczność wracania do samochodu jest wadą, która tylko czasami da się przewyższyć przez zalety. Głównie wtedy, kiedy komunikacja jest do d (to znaczy, niestety, coraz częściej).
Tomek J - 2015-05-16, 23:36

Sza-man napisał/a:
A że nie da się dojechać pociągiem do Węgorzewa

W ub. sezonie już można było śmiało powiedzieć że dasie :-) Hobbyści uruchomili nie dwie, lecz trzy pary pociągów na dobę, i nie w weekendy lecz całotygodniowo! 3mam kciuki, i znów skorzystam, przesiadając się Węgorzewie... z Leśnego Dziadka.

Tomek Janiszewski

Tomek J - 2015-05-16, 23:39

zenek napisał/a:
kolej jest na straconej pozycji jeżeli chodzi o wyjazd na jacht. Ilość różnych rzeczy, które ze sobą zabieramy, możliwość transportu z garażu domu pod samą keję zdecydowanie przemawia na korzyść auta. Dochodzi do tego nie związanie żadnym rozkładem jazdy. Tak więc nawet jeżeli korzystniej wyjdzie podróż koleją pod kątem finansowym, to samochód i tak wygra z powodów w/w.

Nawet wtedy jak trzeba będzie bulić za bezproduktywny postój auta na przystaniowym parkingu, gdy jachtem pływa się po całych WJM? No, chyba że ja o czymś (ze zrozumiałych względów) nie wiem, i obecnie nie do pomyślenia jest, aby parkowanie nie było wliczone w cenę czarteru, tak jak powszechne staje się wliczanie w opłatę portową ładowanie akumulatora, bez względu na to czy się korzysta czy nie.
Cytat:
No chyba, że to Gołębiewski w Mikołajkach, ale nie sądzę aby tam ktokolwiek przyjechał pociągiem! :-P

A skąd wiesz, czy mieszkając w HPPC nie wpadnie na pomysł aby zrobić przyjemność z przejażdżki pociągiem dziatwie, dotąd przykuwanej na sztywno do samochodowych fotelików?

Tomek Janiszewski

zenek - 2015-05-17, 07:45

Tomek J napisał/a:
Nawet wtedy jak trzeba będzie bulić za bezproduktywny postój auta na przystaniowym parkingu, gdy jachtem pływa się po całych WJM?
Tomek zawsze płaci się za postój samochodu na parkingu. To 10-15zł za dobę. Co w tym nadzwyczajnego? Praktycznie wszędzie w mieście jak chcesz zaparkować nie licząc parkingów pod duzymi sklepami to płacisz. Samochód daje niezależność i wygodę, a to kosztuje
Tomek J napisał/a:
i obecnie nie do pomyślenia jest, aby parkowanie nie było wliczone w cenę czarteru,
To się zdarza sporadycznie jak czarterujesz jacht od jakiegoś właściciela. który ma 1-2 jachty i może na własnej posesji przechować auto. To taka wartość dodana do czarteru :-P
Tomek J napisał/a:
A skąd wiesz, czy mieszkając w HPPC nie wpadnie na pomysł aby zrobić przyjemność z przejażdżki pociągiem dziatwie, dotąd przykuwanej na sztywno do samochodowych fotelików?
Bo do Mikołajek nie dojeżdża pociąg :-P . A co do przejażdżek to nie mam nic przeciwko, tylko nie w tym kierunku powinien iść rozwój kolei. To nic innego jak pokazywanie kolei jako eksponatu muzealnego :-P !
Tomek J - 2015-05-17, 11:07

zenek napisał/a:
Tomek zawsze płaci się za postój samochodu na parkingu. To 10-15zł za dobę. Co w tym nadzwyczajnego? Praktycznie wszędzie w mieście jak chcesz zaparkować nie licząc parkingów pod duzymi sklepami to płacisz. Samochód daje niezależność i wygodę, a to kosztuje

Jaka jest użyteczność samochodu, i jaką daje on niezależność i wygodę gdy czarterujesz Pod Dębem, a pływasz aktualnie gdzieś na Święcajtach, i masz zamiar spędzić w tych okolicach przynajmniej tydzień? No, chyba żeby umyślnego z załogi posłać, aby pojechał do Nidy choćby i stopem i sprowadził auto do Węgorzewa aby czasem móc z niego skorzystać, a nie tylko płacić za parking. A gdyby tak na Mazurach powstała cała sieć czarterowni należących do jednej firmy (lub korporacji firm), dzięki czemu można by wyczarterować jacht np. w Rucianem a zdać go w Giżycku (takie cóś funkcjonowało a przynajmniej funkcjonować miało w przypadku łódek Puck, w postaci tzw. Pierścienia Zatoki Puckiej), dzięki czemu zobaczyłoby się w ciągu rejsu więcej, nie musząc wracać skąd się wypłynęło. Wtedy samochód stałby się już zdecydowanie zawadą. No ale obawiam się że cós takiego nie powstanie, skoro jak twierdzisz gros klientów przyjeżdża na WJM samochodem. Tylko skąd brały się te tłumy z worami wsiadające w Giżycku przez okna do TLK "Pojezierze" rel. Gdynia - Katowice p. Białystok jeszcze w ostatnich latach, póki miejscówek nie wprowadzono? Zdecydowanie nie wyglądali oni na gości giżyckich domów wczasowych.
Cytat:
To się zdarza sporadycznie jak czarterujesz jacht od jakiegoś właściciela. który ma 1-2 jachty i może na własnej posesji przechować auto. To taka wartość dodana do czarteru :-P

Ufff, na chwilę mi ulżyło, bo myślałem że tak jest już praktycznie wszędzie. Wprawdzie niby i tak by mnie to nie dotyczyło - ale może następnym krokiem byłoby wliczenie ceny czarteru (oraz parkowania auta) w opłatę portową?. Bo na odwrót (opłata portowa wliczona w cenę czarteru czyli bezpłatne korzystanie z portu dla jachtów należących do czarterowni właściciela przystani to zdaje się jest już od dawna regułą? To mnie akurat nie bulwersuje. A w jednym i drugim wypadku lepiej jest dla właściciela czarterowni gdy klient na jego jachcie zamiast snuć się po obcych portach - uprawia jachting portowy na miejscu. Nawet jak nie wnosi opłat portowych, to przynajmniej wieczorami za piwo zostawi qpę kasy w portowej tawernie. I do tego jeszcze ma się stały wgląd we własne mienie, czy go nadmiernie po tym piwie nie dewastują :-D
Cytat:
Bo do Mikołajek nie dojeżdża pociąg :-P .

I o tym wszak jest mowa, aby pociąg do Mikołajek dojeżdżał. I co niemal równie istotne - aby powstał dodatkowy przystanek osobowy o roboczej nazwie Mikołajki HPPC. Obecna lokalizacja stacji jest kompletnie od czapy, (prawie tak jakby giżycki dworzec mieścił się w Wilkasach, tam gdzie przystanek PKP Niegocin) co niewątpliwie stanowiło dodatkowy czynnik odstręczający do korzystania z kolei.
Cytat:
A co do przejażdżek to nie mam nic przeciwko, tylko nie w tym kierunku powinien iść rozwój kolei. To nic innego jak pokazywanie kolei jako eksponatu muzealnego :-P !

A dlaczego nie piszesz że jako reklama? Rodzinka przejedzie się pociągiem np. do Okartowa (aby straszne Śniardwy na własne oczy zobaczyć) albo Mrągowa, a potem może dojdzie do wniosku że z tym samochodem to tylko kłopot, skoro na mikołajski rynek i tak najpraktyczniej było z buta bo i ciężko znaleźć miejsce do zaparkowania w pobliżu, i lodziarnie, gofiarnie oraz stoiska z pamiątkami znajdowały się akurat przy drodze przez kładkę, więc i tak trzeba było tamtędy chodzić.
I za rok przyjechałaby do HPPC pociągiem (tym bardziej że dla dzieciaków o wiele atrakcyjniej móc chodzić po korytarzu wagonu zamiast tkwić całymi godzinami w fotelikach), rzecz jasna pod warunkiem że nie musiałaby całymi godzinami kwitnąć w Olsztynie oczekując na przesiadkę w jedyny pociąg do Mikołajek.
Tomek Janiszewski

zenek - 2015-05-17, 12:40

Tomek J napisał/a:
Jaka jest użyteczność samochodu, i jaką daje on niezależność i wygodę gdy czarterujesz Pod Dębem, a pływasz aktualnie gdzieś na Święcajtach, i masz zamiar spędzić w tych okolicach przynajmniej tydzień?
W trakcie pobytu na jachcie żadnej. Niezależność daje mi w dojeździe i wyjeździe z Mazur. Nie jestem związany żadnym rozkładem jazdy i mogę zabrać to co chcę, a nie to co zmieszczę do plecaka. Nie mam żadnych nerwów czy zdążę na przesiadkę czy nie. Nie muszę się zastanawiać jak dojadę np. z Giżycka do Rynu czy Węgorzewa.
Tomek J napisał/a:
A gdyby tak na Mazurach powstała cała sieć czarterowni należących do jednej firmy (lub korporacji firm), dzięki czemu można by wyczarterować jacht np. w Rucianem a zdać go w Giżycku
Tomek jesteś kompletnie nie na bieżąco :-P . Istnieje już od dawna coś takiego jak czarter one way. Czyli bierzesz jacht np. w Giżycku, a oddajesz w Rucianem. Zostawiasz klucze do samochodu właścicielowi firmy czarterowej, a on w dniu zakończenia rejsu przyjeżdża Twoim autem do umówionego portu i zabiera jacht. Tak więc to już jest i się rozwija. Oczywiście taka przyjemność trochę kosztuje :-P
Tomek J napisał/a:
Bo na odwrót (opłata portowa wliczona w cenę czarteru czyli bezpłatne korzystanie z portu dla jachtów należących do czarterowni właściciela przystani to zdaje się jest już od dawna regułą? To mnie akurat nie bulwersuje. A w jednym i drugim wypadku lepiej jest dla właściciela czarterowni gdy klient na jego jachcie zamiast snuć się po obcych portach - uprawia jachting portowy na miejscu. Nawet jak nie wnosi opłat portowych, to przynajmniej wieczorami za piwo zostawi qpę kasy w portowej tawernie. I do tego jeszcze ma się stały wgląd we własne mienie, czy go nadmiernie po tym piwie nie dewastują :-D
No i po co podpowiadasz jak można jeszcze wyciągnąć trochę kasy od wodniaków? Przecież chyba wiesz, że cały sektor obsługi ruchu wodnego na Mazurach charytatywnie działalności nie prowadzi, a wręcz odwrotnie. Wszyscy kombinują jak tu dla siebie jak najwięcej uszczknąć z kieszeni entuzjastów Mazur :-P

Tomek J napisał/a:
I o tym wszak jest mowa, aby pociąg do Mikołajek dojeżdżał. I co niemal równie istotne - aby powstał dodatkowy przystanek osobowy o roboczej nazwie Mikołajki HPPC.
I Ty wierzysz, że będzie to realna alternatywa dojazdu dla gości "Gołębiewskiego"? Jako tzw. atrakcja to z pewnością tak. Czyli rano rejsik statkiem, wieczorem przejażdżka wesołą ciuchcią :-)
Tomek J napisał/a:
Obecna lokalizacja stacji jest kompletnie od czapy,
E tam przesadzasz. Wcale nie jest tak daleko-10min spaceru do centrum. Niech już nie zmieniają lokalizacji dworca, ale przywrócą tam ruch pociągów. Tylko nie 3 na dobę jak do Rucianego :-( !

Tomek J napisał/a:
A dlaczego nie piszesz że jako reklama? Rodzinka przejedzie się pociągiem np. do Okartowa (aby straszne Śniardwy na własne oczy zobaczyć) albo Mrągowa, a potem może dojdzie do wniosku że z tym samochodem to tylko kłopot,
Być może tak. Ja w to nie wierzę, bo ludzie stali się wygodni i samochód im tą wygodę zapewnia. Tak czy owak, aby to sprawdzić najpierw trzeba reaktywować ruch pociągów w Mikołajkach.
Tomek J napisał/a:
rzecz jasna pod warunkiem że nie musiałaby całymi godzinami kwitnąć w Olsztynie oczekując na przesiadkę w jedyny pociąg do Mikołajek.
Ano właśnie! W tym sęk. Do Rucianego jadą z Olsztyna trzy szynobusy na dobę. Do Giżycka trochę lepiej bo 4 i dwa pociągi TLK. To niestety nie zachęca do dojazdu pociągami szczególnie na jacht.
Tomek J - 2015-06-11, 11:40

A taką ciekawostkę zupełnie przez przypadek (szczerze!) znalazłem w necie. Jako że akutualnie ta pani jest nikim, to może niekoniecznie musi z tego wyniknąć polityczna awantura. Chyba że politruk znów się obudzi. Gdyby jednak tak się stało - trudno, dyskusję trzeba będzie kontynuować w VIP.

Cytat:
Była minister Joanna Mucha na swoim profilu na *gdzieś_tam_w_internecie* zamieściła we wtorek zdjęcie z pociągu, którym jechała z Warszawy do Lublina. Napisała: (…) myślałam, że takich pociągów już nie ma.... Na komentarze internautów nie trzeba było długo czekać. Pod zdjęciem czytamy m.in. „Witamy w Polsce. Pierwszy raz u nas?”

Wpis byłej minister sportu wywołał gorącą dyskusję. Pod postem jest już ponad 230 komentarzy, z których większość jest krytyczna lub ironiczna. Czytamy m.in. „Przecież jesteście tak blisko ludzi? Jak to możliwe, że nie wiecie, czym jeżdżą do pracy czy na wakacje?”, „Najczęściej podróżują nimi 3 ligowi polscy hokeiści” oraz „Pendolino – wersja studencka?”.

Joanna Mucha nie dawała za wygraną i na komentarze odpowiedziała: „Trasę Warszawa-Lublin pokonuję kilka razy w tygodniu. Czasem samochodem, czasem pociągiem, zresztą, znajdziecie ślady w moich wcześniejszych wpisach. Jeżdżę siedem lat, ale takim pociągiem jeszcze nie jechałam...”.


Źródło:
.http://www.tvp.info/18005710/mucha-w-podrozy-koleja-myslalam-ze-takich-pociagow-juz-nie-ma

Jeszcze tylko mój osobisty, ściśle mikolski komentarz. Wpis internauty jaki można znaleźć na *spam* po kliknięciu w dolną fotkę
(.https://www.*gdzieś_tam_w_internecie*.com/joannamucha/photos/a.10152819115408787.1073741829.308920973786/10153014341238787/?type=1 )
jest błędny. Załączona fotka autorstwa byłej ministry nie przedstawia wnętrza kibla EN57 lecz wagonu bezprzedziałowego 2 kl. zwanego bonanzą, jakie niekiedy jeszcze można spotkać np. na InterRegio.

Tomek Janiszewski

don alonso - 2015-06-11, 12:04

Takim samym, tyle że po rewitalizacji jechałem dwa tygodnie temu na trasie Stare Jabłonki - Iława. Dało się przeżyć. Czysto, obicia wymienione, okładzinny ścienne i podłoga też. No i te wspomnienia z lat 70 kiedy takim jeżdziłem do pracy. Wtedy się na to mówiło "jednostka".
Tomek J - 2015-06-11, 12:59

Jednostka to się mówiło na pociąg elektryczny EN57 produkowany od lat 60-tych ub. stulecia(!) obecnie zwany kiblem:
http://pl.wikipedia.org/wiki/EN57
Najnowszą modernizację kibla dla Kolei Mazowieckich EN57AL w którym zainstalowano m.in nowe asynchroniczne silniki wraz z przekładniami pozwalające rozwinąć 120km/h, o 10km/h więcej w porównaniu z oryginalnym kiblem, WC ze zbiornikiem nieczystości, klimatyzację, WiFi oraz gniazdka 230V AC można zobaczyć na filmie:
https://www.youtube.com/watch?v=LTxYsYljv-U
Natomiast na zdjęciu ministry nie jest pokazane wnętrze kibla (mylące wrażenie robią fotele obite skajem, rzeczywiście identyczne z montowanymi oryginalne w kiblach), lecz wagonu typu 120A, przeznaczonego do prowadzenia lokomotywą (elektryczną lub spalinową). Z zewnątrz taki wagon zwany bonanzą wygląda jak następuje:
http://pl.wikipedia.org/wiki/120A
Identyczne skajowe fotele znajdują się w także w dwuosiowych wagonach kolei węgorzewskiej, stanowiących jak gdyby skróconą wersję bonanz:
http://mazury.info.pl/fot...lozy/index.html

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski

Sza-man - 2015-06-11, 23:10

Wg mnie, za jazdę w takim wagonie, pani "owad" powinna dopłacić jak do taryfy specjalnej na trasie Wolsztyn - Poznań.
A na poważnie... (no prawie poważnie)... wagon jak wagon. I to naszej POLSKIEJ produkcji Pa-Fa-Wag ?? . I jeszcze na kołach. Założę się o przysłowiowe piwo, że obecnie produkowany tabor nie przebije w pokonanych kilometrach EN-57.
Ciekawostką jest to, że EN-57 był budowany w ilości, która nie została na ŚWIECIE przebita. Do tego chyba również najdłużej... Wagony 120A też mają sporo kilometrów za sobą. Jak sobie dobrze przypominam, to w taki wagonie jechałem z Kielc do Ustki (via Łódź, Bydgoszcz, Kościerzyna, 3-miasto...) wyjazd z Kielc o 17-tej - Ustka 8:30 rano. Obłożenie pasażerami 199% I to wszystko na dermie właśnie. Mam nadzieję, że du...ko "owada" nie specjalnie ucierpiało w tej jej męczarni.

Tomek J - 2015-06-12, 08:31

Sza-man napisał/a:
Wg mnie, za jazdę w takim wagonie, pani "owad" powinna dopłacić jak do taryfy specjalnej na trasie Wolsztyn - Poznań

Dotąd dopłacali do wojaży pani ministry podatnicy (za pośrednictwem Kancelarii Sejmu). Oczywiście, jeśli już pociągami - to wyłącznie kategorii Express InterCity oraz ewentualnie EIP/p...dolino. Nie dziwota zatem że bidula taki szok przeżyła, gdy przyszło jej jechać bonanzą.
Cytat:
Wagony 120A też mają sporo kilometrów za sobą. Jak sobie dobrze przypominam, to w taki wagonie jechałem z Kielc do Ustki (via Łódź, Bydgoszcz, Kościerzyna, 3-miasto...) wyjazd z Kielc o 17-tej - Ustka 8:30 rano. Obłożenie pasażerami 199%

Ja mam za sobą hardorową podróż bonanzą z Pisza (pamiętając że na mazurskim forum jesteśmy ;-) ) do Warszawy. Było to latem 1981 roku, podczas powrotu z harcerskiego obozu żeglarskiego na Szerokim Ostrowiu. Komendantowi odwaliło i zamiast jak zwykle zaczekać na kultowy pociąg osobowy relacji Elk - Warszawa p. Pisz, Szczytno, Olsztyn którym nad ranem dojechałoby się do celu - wolał pojechać wcześniejszą pośpieszną "Pogorią" jadącą tą samą trasą ale kończącą bieg aż w... Rybniku, aby tylko dotrzeć do Warszawy głuchą nocą zamiast paru godzin później. Fiatowska SP45 prowadziła wszystkiego 6(!) wagonów z czego absolutną większość stanowiły właśnie bonanzy, w śląskiej gwarze nazywane wagonami kurnikowymi :lol: Już w Szczytnie musiałem ustąpić miejsca starszej pani, w Olsztynie zaś wparował jakiś menel który zaraz rzucił się z gałęziami na siedzących jeszcze harcerzy, wrzeszcząc że tu się zaraz mają znaleźć dwa miejsca dla kobiety z dzieckiem. Odtąd szczytem luxusu stała się możliwość krótkotrwałego oparcia się o bok fotela: w wagonie z przedziałami można było przynajmniej jechać opartym o drzwi do przedziału lub ścianę korytarza, podczas gdy bonanzy nawet takiej możliwości nie dawały. W pewnej chwili jedna ze stojących pasażerek w średnim wieku skłoniła głowę aby z najwyższym poświęceniem puścić kapitańskiego pawia, tj za własny kołnierz. :shock: Do tego jeszcze dziwne manewry w Ciechanowie, ze spychaniem składu na tor dodatkowy (czyżby jakiś PoNSZ z właścicielami PRL zamierzano przepuścić?) opóźniające przyjazd do Warszawy. Marny więc był pomysł z tą Pogorią :oops:
Cytat:
I to wszystko na dermie właśnie. Mam nadzieję, że du...ko "owada" nie specjalnie ucierpiało w tej jej męczarni.

I tak miała szczęście że nie trafiła na kibel fullplastic, gdzie bolą kości miednicy, bolą ścięgna kolan, boli wreszcie czacha obijająca się o twardy "fotel" z laminatu P-S, co gorsze dostosowany wysokością siedziska do wzrostu... przedszkolaków. Stąd zapewne wzięła się nazwa kibel: wygoda siedzenia jest mniej więcej taka jak na desce sedesowej :evil: Na szczęście w Kolejach Mazowieckich kibla fullplastic już się nie uświadczy, mimo że do roku 2004 stanowiły one niemal 100% kiblostanu kolei regionalnych na Mazowszu.

Tomek Janiszewski

Prem - 2015-08-16, 18:08

Z przykrością informuję, że na przejazdach kolejowych koło Mrągowa nie ma już nawet znaków STOP.
Nie wiem, po jakiego groma te znaki pozostały na przejazdach między Mrągowem a Mikołajkami, gdzie tory są w takim stanie, że choćby chciał, to chyba nimi nie przejedzie. A jeszcze większą ciekawostką jest znak STOP na przejeździe wąskotorówki koło Kalinowa (między Ełkiem a Augustowem), która gołym okiem widać, że jest totalnie zarośnięta.

Sza-man - 2015-08-16, 19:35

Wynika to z Rozporządzenia z 1997 o przejazdach. Tor może być nie używany ale fizycznej likwidacji nie ma. W związku z tym dla takiego przejazdu w dalszym ciągu prowadzona jest metryka przejazdu i podlega on normalnemu utrzymaniu. Jeżeli z przejazdu znikły znaki drogowe a nie jest on zlikwidowany to by znaczyło, że najzwyczajniej ktoś je pewnie ukradł.... Ale jeżeli przejazd został zlikwidowany to znaki przecież nie są potrzebne.
MirekMors - 2015-08-16, 20:26

Sza-man napisał/a:
dla takiego przejazdu w dalszym ciągu prowadzona jest metryka przejazdu i podlega on normalnemu utrzymaniu.

Co nie przeszkadza rosnąć drzewom, a policji nakładać mandaty ?
Ja kolejowej logistyki nigdy nie rozumiałem:
a) jak to jest, że na płw. Helskim gdzie jest 1 linia rozwidlająca się na stacji kolejowej oznaczenia toru na peronie mają numery 1 i 3 ?
b) kupuję bilet ICC z numerem pociągu 15201. Na tablicy peronowej wyświetla się nr. 15200. W informacji odpowiadają bym się nie przejmował - to normalna sytuacja.
Aż dziw, że kolejarze mówią jeszcze po polsku mimo, że od dawien dawna żyją w równoległym świecie :->
Ps. a skoro jest z nami ekspert: proszę o informację dlaczego mimo całkowitego remontu linii na Hel pozostała ona niezelektryfikowana ?

pzaw - 2015-08-16, 20:55

MirekMors napisał/a:
Hel pozostała ona niezelektryfikowana ?

Bo to półwysep i kolejarze nie potrafią zamknąć obwodu
:lol:

Piotr Lewandowski - 2015-08-16, 21:01

Ciekawostka - PKP dodaje na obleganych kierunkach bliźniacze pociągi, np. 10 min. po "Jantarze", jedzie "Jantar-bis", znad morza do Warszawy. Dzisiaj w Sopocie "Jantar-bis" był prze "Jantarem", obydwa zreszta opóźnione... było śmiesznie ;-)
Sza-man - 2015-08-16, 23:43

To nie jest kolejowa logistyka. To nie kolejarze tworzyli rozporządzenie, wg którego "pracują" przejazdy i kolejarze nie żyją w świecie równoległym, tylko kolejarzami rządzą benzyniarze i bankowcy.
Myślisz, że na wszytko ci odpowiem? oczywiście....

Pociąg uruchamiany jest ze stacji początkowej z nr np 53501. po czy ma stacji "x" wjeżdża na inną linię i jadąc niejako pod prąd zmienia nr na parzysty 53500. Po czym wjeżdża na następną linię i jedzie zgodnie z kierunkiem narastania kilometrów czyli kierunkiem nieparzystym. Zmienia więc ponownie nr na 53501... A te nr na biletach są zupełnie niepotrzebne. Powywracało się przewoźnikom w d...ch. Zamieszanie tylko z tego jest. Bo klient kupił bilet na pociąg nr 53501 a wsiadał na stacji pośredniej.

Aby zelektryfikować linie musi być cel. Koszt elektryfikacji idzie w miliony....grube miliony. Linia na Hel nie prowadzi w zasadzie ruchu towarowego, więc nie ma jak się to zwrócić. Linia jest obciążona pociągami lekkimi (nie wiem czym są prowadzone obecnie pociągi na Hel ale SM42 waży 80t, jeden wagon pasażerski to bodajże 25t czyli pociąg nie przekracza masy 300-400t) Jak będą tam musiały jeździć lokomotywy ciężkie ET22, ET41 itd... które mogą prowadzić pociągi po 3000t [ET41 ciągnie 4000t] to się linię zelektryfikuje. Na obecną chwilę to jest nieopłacalne. (SM42 ciągnie 800t max a po modernizacji 1000t).

Teraz będzie o numeracji torów.
Linia kolejowa ma początek i koniec. Ta na Hel ma początek chyba w Rewie (musiałbym sięgnąć do instrukcji chyba ID10) czyli jadąc na hel kilometry rosną. I teraz to wszystko co mamy po stronie prawej ma nr nieparzyste. Czyli to po lewej ma numery parzyste. I jeżeli od toru głownego odgałęzia się na stacji tor w prawo to będzie miał nr 3 a następny 5 itd...Analogicznie po stronie lewej 2, 4 6 itd. Nie pamiętam układu torowego stacji Hel bo byłem tam dawno ale chyba wszystko jest rozbudowane w kierunku portów po stronie Zatoki. Czyli by się zgadzało.

Teraz wrócę do przejazdów, drzew i policji...
Sam sobie podumaj nad głupotą służb mundurowych ale... jadąc kiedyś z naszym kolegą (wspólnym) z regat Northmana kolega wjechał na przejazd bez rozejrzenia się strony. Przejazd był kat chyba C (a może nawet B). To nie zwalnia z upewnienia się że nie nadjeżdża pociąg. Bo może akurat w tym momencie automatyka przejazdu uległa awarii a my będziemy pierwszym samochodem z brzegu... A co z tego, że linia jest nieużywana? nic, bo akurat w tym dniu, o tej godzinie na tą linie wyjechała drezyna inspekcyjna w celu sprawdzenia stanu torów. I w tym momencie akurat to my będziemy pierwszym samochodem na przejeździe... Cmentarze sa pełne byłych kierujących którym się wydawało, że "przecież tu nigdy pociąg nie jechał" . To kwestia przyzwyczajenia. Przejazd to przejazd. Bez względu czy obsługuje go człowiek czy elektronika... zawsze coś może zawieść. A przekonał się o tym "były" już kierowca rajdowy, który nie umiał jeździć o normalnych drogach. A zupełnie niedawno w Koluszkach też mieliśmy wypadek na kat A... Prowadziłem postępowanie po wypadku na jednym takim przejeździe kat A. Zginęła kierująca a dwoje dzieci w stanie ciężkim (jest kilka osób na forum, które wiedzą o jaki wypadek chodzi). Przejazd był otwarty z jednej strony a druga była zamykana... nie udało się przejazdu przekroczyć, bo zrobił sie korek na wyjeździe. Ale kierująca wjechała pod zamykaną barierę. Niestety... nie dało się z nią porozmawiać. Dlatego też bez względu na przejazd jak się przyzwyczaimy do sprawdzania czy pociąg nie nadjeżdża to NIC NAM SIĘ NIE STANIE. I policja niech gania tych co znaków nie respektują... nawet na nieczynnych przejazdach.

Teraz o tych pociągach "bis".
Nic nowego. Jak pamiętam to w "moim" rejonie latem uruchamiany był pociąg z Lublina do Wrocławia tuż przed pociągiem do Jeleniej Góry. Jechały do Wrocławia tą samą trasą. A że czasami jechały odwrotnie... a może coś się stało, że kolejność zamieniono i mimo opóźnienia ten twój bis jechał wcześniej. Przyczyn może być setka od prozaicznej - awaria lokomotywy (też się psują podobnie jak Pendolino) lub tragicznej: kilka dni temu dewiantka psychiczna rzuciła się pod pociąg i ruch był wstrzymany na dwie godziny bo prokurator tego żądał. A po sąsiednim torze pociągi sobie śmigały ale doznawały opóźnienia wiadomo chyba z jakiego powodu. Jak nie wiadomo to "ekspert"* wyjaśni.

*/nigdy się za takiego nie uważałem mimo ponad 30-u lat na kolei.

Reasumując
1. Zanim będzie normalnie to jeszcze kilka lat musi upłynąć.
2. Uważajcie kochani na przejazdach ZAWSZE upewniajcie się, czy na pewno pociąg nie jedzie
3. nie zwracajcie uwagi na numery pociągów ale na jego relacje a w razie wątpliwości zapytajcie obsługi (kierownik, konduktor)
4. wypadki chodzą po ludziach.

PS..
Kiedyś na spotkaniu z dzieciakami w szkole opowiadałem im o przejazdach i pani Policjant (!!) zapytała mnie na boku dlaczego miała by się zatrzymywać przez przejazdem skoro rogatki są otwarte?
Odpowiedziałem jej tak: miałem znajomego co tak głupio robił mieszkał naprzeciwko cmentarza... teraz mieszka naprzeciwko domu.

Prem - 2015-08-17, 12:01

Na kolejową logikę i porządek to ja mam wiele ciekawych przykładów. Dziś i tak jest pod tym względem lepiej niż kiedyś.
A ja tu nie pisałem o linii kolejowej nieużywanej - co do tego zgoda, może przejechać drezyna i należy zachować ostrożność. Pisałem o liniach nie nadających się do użytku. Chociażby ta wąskotorówka pod Kalinowem, gdzie torów nie widać spod trawy i drzew. Co tamtędy przejedzie, jak i przejść chyba by się nie dało?

mazury.info.pl - 2016-02-10, 11:40

Człowiek uczy się całe życie. Dziś poznałem jedną z przyczyn, dla których pociągi w Polsce się spóźniają. Konduktorzy na gorącym uczynku zatrzymali żula, który wybił szybę w pociągu IC.

Cały skład czekał kilkadziesiąt minut, aż funkcjonariusze SOK wraz z konduktorami w swoich notesikach, długopisem dopełnią wszystkich formalności. Czy nie można takich prostych spraw załatwiać inaczej? Kilkaset osób być może teraz spóźni się na samolot, autobus lub inne ważne spotkanie.

M.in. dlatego unikam komunikacji publicznej. Człowiek nigdy nie może być pewien, czy dojedzie na czas, nie mówiąc już o możliwym kontakcie z takimi jak ten agresywny żul.

pough - 2016-02-10, 11:58

Też, tam gdzie mogę, wolę zdać się na siebie.
Tomek J - 2016-02-10, 12:55

mazury.info.pl napisał/a:
Cały skład czekał kilkadziesiąt minut, aż funkcjonariusze SOK wraz z konduktorami w swoich notesikach, długopisem dopełnią wszystkich formalności. Czy nie można takich prostych spraw załatwiać inaczej?

Należałoby o to zapytać twórców i wyznawców filozofii: Przestępca jako ofiara niedostosowania do norm społecznych wypracowanej na przełomie lat 80/90 ub. wieku. Mógłbym napisać coś jeszcze, ale wtedy dyskusja wylądowałaby w VIP.

Tomek Janiszewski

Sławek - 2016-02-10, 13:06

Taka ciekawostka. Już linku nie zmieszczę bo dawno to czytałem i nie chce mi się po necie szukać, ale jak podał któryś tam portal tak ze 2 miechy temu to polskie koleje są punktualniejsze od niemieckich.
I co Wy na to ? :-D
Jednak poszukałem i wychodzi ,że po latach zaniedbań, ba dekadach zaniedbań kolej wychodzi na prostą. Teraz czekam na głosy typu skoro jest tak dobrze to czemu jest tak źle :mrgreen: oraz ,ze jest to propaganda piiii, gdyż zgodnie z naszą logiką każdy nawet najmniejszy sukces od razu trzeba przekuć w totalna klęskę dla własnego dobrego samopoczucia w ramach masochizmu narodowego. :-P :mrgreen:

Cytat:
Pociągi PKP Intercity były w zeszłym roku bardziej punktualne niż koleje niemieckie, samoloty British Airways, Emirates, czy Qatar Airways – ogłosił prezes PKP Intercity Jacek Leonkiewicz. Nasz kolejowy narodowy przewoźnik wciąż jednak jest mniej punktualny niż Ryanair czy koleje belgijskie.

Jak wyliczyło PKP Intercity, w zeszłym roku punktualność ich pociągów wyniosła 81 proc. To postęp, bo w 2014 r. o czasie przyjechało ich 76 proc. Punktualność DB Fernverkehr, czyli niemieckiego przewoźnika dalekobieżnego, wynosiła w 2014 r. roku 76 proc. - to ostatnie dane, dotyczące tego przewoźnika. Warto jednak przy tym zaznaczyć, że kolejarze uznają, że jeżeli pociąg przyjedzie mniej niż pięć minut po rozkładowym czasie, to nie jest spóźniony.

Jak się ma punktualność pociągów do punktualności samolotów? PKP Intercity twierdzi, że dobrze. W przypadku British Airways jest to 79 proc., Emirates – 68 proc., Qatar Airways – 74 proc. PKP Intercity wciąż jednak daleko do punktualności pociągów kolei belgijskich, czyli 88 proc., czy samolotów Ryanair – 90 proc. Jak zauważa szef PKP intercity, linie lotnicze uwzględniają w statystykach opóźnienia dopiero powyżej 15 minut.

PKP Intercity w zeszłym roku przewiozło 31,2 mln pasażerów - z tego 3,6 mln przejechało się Pendolino. Spółka zanotowała też ponad 1,5 mld przychodów ze sprzedanych biletów. W porównaniu do 2014 r. przewoźnikowi przybyło ponad 5,5 mln pasażerów. - Szczerze mówiąc, nie spodziewaliśmy się takiego wzrostu. Mieliśmy skromniejsze oczekiwania – komentuje prezes Leonkiewicz.

W tym roku spółka chce przewieźć 37,3 mln pasażerów. Wzrost liczby pasażerów to odmiana – przez ostatnie sześć lat głównie ich na kolei ubywało. Największe wzrosty PKP Intercity zanotowało na liniach: Wrocław – Kraków (prawie o 300 proc.), Warszawa – Trójmiasto (przewie 200 proc.) oraz Kraków – Trójmiasto (prawie 150 proc.).




źródło : money.pl
Sławek

Sza-man - 2016-02-10, 13:16

Bo osoby odpowiedzialne za regularność pociągów (dyżurni ruchu) są kompetentne, bo awaryjność taboru jest ustawiona na minimum, bo awaryjność urządzeń sterowania ruchem jest... jaka jest... mała, bo nadzór nad personelem wykonawczym jest wymagający... itd. Oczywiście, różnych dewiantów się nie uniknie. A w przypadku tego frustrata, który wybił szybę (było mu gorąco a nie wiedział, że okna wyjścia awaryjnego się nie otwierają) - nie ma możliwości innego zdyscyplinowania i odzyskania od niego strat. Tylko policja lub SOK mają uprawnienia przymusu bezpośredniego. Gościa się dokładnie spisuje i jak nie chce zapłacić to sądownie... komornik już znajdzie u niego traktor (jak nie u niego - to u sąsiada). Ze względu na ubezpieczycieli nie ma innej możliwości ściągnięcia kasy. Odpowiedzialność ubezpieczycieli (tak ogólnie napiszę) zaczyna się od ... tysięcy zł. Straty niższe, niestety, trzeba ściągać niejednokrotnie sądownie. Również pasażer ma teraz możliwość po udowodnieniu poniesionych strat żądać (sądownie) odszkodowania od przewoźnika. No to przewoźnik po pozytywnym załatwieniu ściąga tą kasę od dewianta, który zniszczył szybę. No to weź nie udokumentuj tego dokładnie to w sądzie sie dowiesz, że dewiant działał w sytuacji wyższej konieczności :) no bo było mu gorąco, bał się udaru, a tu okno, które np nie otwiera się bo ma taką konstrukcję.
Mam nadzieję, że opóźnień będzie coraz mniej ale nie czarujmy się... dewiantów nie brakuje.

Prem - 2016-02-10, 14:25

mazury.info.pl napisał/a:


M.in. dlatego unikam komunikacji publicznej. Człowiek nigdy nie może być pewien, czy dojedzie na czas, nie mówiąc już o możliwym kontakcie z takimi jak ten agresywny żul.

A jadąc własnym środkiem transportu nie boisz się na przykład tego, że ktoś Cię stuknie i będziecie czekać nie wiadomo ile na dokonanie formalności? Podałem jeden przykład pierwszy z brzegu, mogę ich podać więcej.
Pociąg, o ile są dobre połączenia, i tak robi na mnie wrażenie najbardziej niezawodnego.

mazury.info.pl - 2016-02-10, 14:34

Prem napisał/a:
A jadąc własnym środkiem transportu nie boisz się na przykład tego, że ktoś Cię stuknie i będziecie czekać nie wiadomo ile na dokonanie formalności?


Dotąd nie miałem żadnej tego typu sytuacji. Być może dlatego, że w dalekie trasy jeżdżę wyłącznie nocą, kiedy ruch jest znikomy. Wówczas nie ma "niedzielnych" kierowców, szpanerów, zawalidróg itp. Jadą wyłącznie ci, którzy muszą :-P
Komunikacją publiczną najeździłem się w czasach studenckich i wystarczy... aczkolwiek już pod koniec studiów stałem się dumnym posiadaczem starego "malucha". ;-)

Sławek - 2016-02-10, 14:41

Cytat:
Jadą wyłącznie ci, którzy muszą :-P
oraz Ci, którzy wracają z bronotek, imienin u cioci Zuzi, zarówno nieoświetlonym poboczem bez chodnika , jak i samochodem, no bo to tylko przecież te 3 km, a Franek wypił dzisiaj jedynie pół litra więc jest trzeźwy.

Sławek

mazury.info.pl - 2016-02-10, 14:44

Sławek napisał/a:
Cytat:
Jadą wyłącznie ci, którzy muszą :-P
oraz Ci, którzy wracają z bronotek, imienin u cioci Zuzi, zarówno nieoświetlonym poboczem bez chodnika , jak i samochodem, no bo to tylko przecież te 3 km, a Franek wypił dzisiaj jedynie pół litra więc jest trzeźwy.


Tacy raczej unikają głównych dróg. Rozbijają się po rowach wzdłuż dróg gminnych. :-P

Tomek J - 2016-02-10, 14:50

mazury.info.pl napisał/a:
w dalekie trasy jeżdżę wyłącznie nocą, kiedy ruch jest znikomy. Wówczas nie ma "niedzielnych" kierowców, szpanerów, zawalidróg itp. Jadą wyłącznie ci, którzy muszą :-P

A tych co muszą jest wcale niemało. Gdy się jedzie nocnym pociągiem po trasie poprowadzonej równolegle do ważnej drogi krajowej (np. między Łowiczem a Kutnem, między Bydgoszczą a Tczewem w okolicach Czarlina) - można podziwiać paciorki pomarańczowych światełek, ciągnące jeden za drugim. I tylko trzeba żywić nadzieję że któryś z tych TIRanozaurów nie zechce w pewnej chwili skrzyżować drogi z jadącym pociągiem w jednym poziomie :shock:
Cytat:
Komunikacją publiczną najeździłem się w czasach studenckich i wystarczy... aczkolwiek już pod koniec studiów stałem się dumnym posiadaczem starego "malucha". ;-)

Właśnie wrażenia z późnego dzieciństwa, wyniesione z rodzinnego "malucha" przesądziły o tym że postanowiłem nie iść tą drogą. :-P

Tomek Janiszewski

mazury.info.pl - 2016-02-10, 15:07

Tomek J napisał/a:
Właśnie wrażenia z późnego dzieciństwa, wyniesione z rodzinnego "malucha" przesądziły o tym że postanowiłem nie iść tą drogą. :-P


"Maluchy" obecnie stanowią jedynie obiekt muzealny. Współczesne auta to już zupełnie inny standard. Pociągi, przynajmniej te pojawiające się na Mazurach wciąż pozostawiają wiele do życzenia, aczkolwiek nie można powiedzieć, że nic się nie zmienia. Ostatnio zmienia się coraz szybciej. Pojawiają się nowe lokomotywy, szynobusy, wagony.

mazury.info.pl - 2016-02-11, 00:31

Niektórzy jednak kochają autobusy i jazdą nimi chcą zaimponować ukochanej kobiecie... Niestety luksusowy autobus kobiety nie skłonił do odwzajemnienia uczucia ;-)

Cytat:
37-latek z Olecka nie czekał na Walentynki. Tak pragnął ukochanej, że ukradł autobus z firmy transportowej, w której sprzątał. Utknął jednak na poboczu, a na dodatek ukochana wcale go nie chce. Jego wybranka ma 26 lat i trójkę dzieci. Mężczyzna skarżył się nawet jej mamie, że dziewczyna jest nieczuła na amory. Teraz czeka go sprawa sądowa.

Mężczyzna ukradł autobus w nocy 4 lutego w Olecku (woj. warmińsko-mazurskie) i wraz z kolegami wybrał się do mieszkającej we wsi Wilkasy kobiety. O jej serce 37-latek stara się bezskutecznie od kilku miesięcy. Ale na jego wybrance "wyczyn" z autobusem nie zrobił jednak dobrego wrażenia. W rozmowie z reporterką Polsat News Anną Mioduszewską kobieta przyznała, że ma na utrzymaniu trójkę dzieci i gdyby miała się z kimś związać, to musiałaby to być osoba odpowiedzialna.


- Dla mnie to było idiotyczne. Można za to iść siedzieć - powiedziała mieszkanka Wilkas.


Autobus zniknął


4 lutego jeden z przewoźników po przyjściu do pracy zauważył, że na parkingu brakuje autobusu i poinformował o tym dyżurnego oleckiej komendy. Policja powiązała z kradzieżą jednego z pracowników firmy transportowej, do której należał autobus, i rozpoczęła poszukiwania pojazdu. Kryminalni szybko ustalili jego położenie - stał uszkodzony na poboczu drogi gruntowej w miejscowości Wilkasy.


Dwa dni później funkcjonariusze zatrzymali podejrzanego o kradzież Mariusza G. 37-latek był pijany, więc trafił do policyjnego aresztu. Po wytrzeźwieniu, już w trakcie przesłuchania, G. przyznał, że zabrał autobus, aby pojechać do dziewczyny. Zakopał się jednak na drodze dojazdowej do jej posesji.


Mężczyzna zapłacił już 300 zł mandatu, był już wcześniej karany m.in. za drobne kradzieże. Za krótkotrwałe użycie pojazdu i porzucenie go w stanie uszkodzonym mężczyźnie grozi kara pozbawienia wolności do lat ośmiu.





Źródło:http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2016-02-10/ukradl-autobus-zeby-pojechac-do-dziewczyny-wybranka-jest-jednak-nieczula-na-amory/

Tomek J - 2016-04-28, 12:25

Oto jaki los wykluczonym komunikacyjnie Mazurom gotowały PKP korzystające za ciężką kasę z "usług" zagranicznych doradców od McKinseya: :evil:

Załączona mapka pochodzi z artykułu zamieszczonego w "Gazecie Prawnej":

.http://serwisy.gazetaprawna.pl/transport/artykuly/674000,kolejowi-doradcy-przesadzili-z-zamykaniem-torow-czesc-tras-zostanie.html

Jak widać - na samych tylko Mazurach (odcinka SUkółka - SUwałki p. jeziorny przecie Augustów już nie licząc) likwidacji miały ulec nie tylko takie trasy jak zamknięta dla ruchu pasażerskiego linia Czerwonka - Mrągowo - Mikołajki - Ełk (wraz ze świeżo wyremontowanym na potrzeby wojska odcinkiem do Orzysza), nie tylko uruchomiona na nowo linia Olszyn - Pisz - Ełk (wraz z całkowicie zmodernizowanym na potrzeby lotniska w Szymanach odcinkiem Olsztyn - Szczytno), nie tylko węzeł braniewski z wyjątkiem Ostbahnu przez Młynary, ale nawet odcinek Nidzica - Olsztyn, którym dziś śmigają nowoczesne Flirty i Darty kategorii InterCity. No bo zdaniem tych pierdzistołków na grzyb pekapowi dwie linie łączące Olsztyn z Warszawą, skoro można nadłożyć nieco drogi przez Iławę?

Tak, owszem zauważyłem że ten artykuł pochodzi sprzed - bagatela! przeszło 3 lat. Niemniej jednak marnotrawstwem gigantycznych pieniędzy wyrzuconych w niedoszłe na szczęście błoto (po zlikwidowanych torach) zainteresowała się nowa ekipa, i sprawa trafiła do prokuratury:

Cytat:
Spółki kolejowe przez lata były prawdziwym eldorado dla różnego rodzaju firm konsultingowych i doradczych – wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli. Zdaniem kontrolerów, PKP SA, PKP Intercity, PKP Energetyka i PKP Informatyka wydawały setki milionów złotych, często bez sensu, niegospodarnie i omijając procedury. Po opublikowaniu raportu Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa skierowało do prokuratury zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa.


.http://niezalezna.pl/79655-doradcze-eldorado-w-pkp-miliony-zlotych-z-wolnej-reki

A jak by to Klasyk na Forum powiedział - Prokurator generalny się zmienił i jest się kogo bać :-D

Tomek J - 2016-05-05, 15:24

I potem pomstowanie na Złe Mazurskie Drogi Zabijające Ludzi. Korpele - to chyba przy krajówce Olsztyn- Szczytno?


Cytat:
O krok od nieszczęścia. Ciężarówka staranowała szlaban i przejechała przez tory. Chwilę później przejechał pociąg. WIDEO


Niewiele brakowało, a mogło to skończyć się tragicznie. Kierowca ciężarówki staranował szlabany i przejechał przez tory, którymi kilka sekund później przejechał szynobus.

Do zdarzenia doszło w miejscowości Korpele. Samochód ciężarowy przewożący zwierzęta nie zatrzymał się przed zamkniętym przejazdem. Mimo opuszczonych szlabanów, pojazd przejechał przez tory, niszcząc zabezpieczenia. Po kilku sekundach torami przejechał rozpędzony szynobus.

Kierowca zatrzymał się dopiero za przejazdem. Po chwili jednak odjechał w dalszą trasę. Całe zdarzenie zostało zarejestrowane na monitoringu:


Źródło:
.http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/291808-o-krok-od-nieszczescia-ciezarowka-staranowala-szlaban-i-przejechala-przez-tory-chwile-pozniej-przejechal-pociag-wideo

Tomek Janiszewski

Sza-man - 2016-05-21, 11:45

No i mamy kolejny wypadek na przejeździe kolejowym. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby klasyfikacja zdarzenia wg IR-8 była A (poważny wypadek). Kierujący "szambowozem" uznał, że da się szybciej. Płynność ruchu (chyba) była ważniejsza. Przeżył (nie mam info od kolegów, że pagib...) Wykolejona lokomotywa i kilka wagonów. Zniszczony tor. Nie chciałbym być w skórze kierującego (w ogóle nie chciałbym być w jego skórze), gdyby nie miał ubezpieczenia OC. Lokomotywa... jakieś kilkaset tysięcy... Wagony i ładunek też parę zeta kosztuje. Ubezpieczyciel się zapłacze jak dostanie rachunek. Będzie musiał podnieść składki kierowcom, żeby na dywidendy było.



Źródło: kielce.wyborcza.pl/kielce/1,47262,20109002,wypadek-kolejowy-kolo-starachowic-pociag-zderzyl-sie-z-ciezarowka.htmlwyborcza.pl

Wiadomość z ostatniej chwili:
W kabinie samochodu był kierowca i pasażer. Kabinę zerwało przy pierwszym uderzeniu i dzięki temu klienci przeżyli. Lokomotywa prawdopodobnie kasacja. Bombardier... . Wykoleiło się sześć wagonów z kontenerami. Co z ładunkiem wewnątrz kontenerów można się tylko domyślać

MirekMors - 2016-05-21, 21:47

Tragiczne w tym wszystkim jest to, że dostanie mandat 500 zł i będzie g. wozić dalej.
Nie ogarniam takich debili.

Adam Żyszkowski - 2016-05-22, 21:35

MirekMors napisał/a:
Tragiczne w tym wszystkim jest to, że dostanie mandat 500 zł i będzie g. wozić dalej.
Nie ogarniam takich debili.


Chyba nikt nie ogarnia. Tylko mało kto pamięta, że suma ubezpieczenia z OC w wypadku szkód na mieniu to 1 mln euro. Jeżeli tu przekroczy to gość ma wesoło....

mazury.info.pl - 2016-09-16, 00:46

Wielkimi krokami zbliża się elektryfikacja linii kolejowej z Korsz do Ełku. Jest to związane z tym, że linię kolejową nr 38 włączono do systemu TEN-T (transeuropejskich korytarzy transportowych).

Oznacza to tyle, że po uruchomieniu projektu przez Giżycko pojadą przede wszystkim pociągi kontenerowe z portów niemieckich w Bremie i Hamburgu (przez Szczecin i Gdańsk, a następnie linię Rail Baltica Ełk-Suwałki) na Litwę, Łotwę i dalej do Estonii.

Może okazać się, że dla pociągów pasażerskich zabraknie miejsca na linii. Rozkłady TEN-T mają bowiem rezerwować miejsce dla określonej liczby tranzytowych składów towarowych, a Giżycko zostanie oddzielone od jeziora Niegocin korytarzem ułożonym z ekranów akustycznych.


Fot. Dominik Skudlarski .http://kurierkolejowy.eu/aktualnosci/11270/jesli-nie-ekran--to-co.html

Tomek J - 2016-09-16, 07:33

mazury.info.pl napisał/a:
Wielkimi krokami zbliża się elektryfikacja linii kolejowej z Korsz do Ełku. Jest to związane z tym, że linię kolejową nr 38 włączono do systemu TEN-T (transeuropejskich korytarzy transportowych)

A swego czasu w temacie dotyczącym expresówki nr 16 przez Tałty jakiś emisariusz GDAKA z ramienia tzw. śiuśkomu, na co dzień zatrudniony w... pekapiarnianej betoniarni na Grójeckiej próbował mydlić oczy niżej podpisanemu że niepotrzebnie protestuję przeciw takiemu wariantowi tranzytowej drogi przez Mazury, gdyż konsekwencją jej wybudowania stanie się włączenie do systemu TEN-T linii kolejowej przez... Mikołajki, skazanej przez PKP na zagładę. I stało się tak jak krakałem: droga expresowa jak na razie wszystko na to wskazuje - powstanie, w każdym razie dotąd nic nie wiadomo aby barbarzyńskie projekty z mostami przez Olszowy Róg lub Mrówki zostały zweryfikowane, za to wiemy już na pewno że ta inwestycja nijak nie uratuje kolei w Mikołajkach!
Cytat:
Może okazać się, że dla pociągów pasażerskich zabraknie miejsca na linii. Rozkłady TEN-T mają bowiem rezerwować miejsce dla określonej liczby tranzytowych składów towarowych

To akurat jeszcze nie taki problem: przypomnę że linia Ełk - Korsze przy której leży Giżycko była za Niemca dwutorowa. Gdzieniegdzie jeszcze, np. na p.o. Niegocin (obsługującym Wilkasy) widać ślady po zlikwidowanym południowym torze, a nawet drugim peronie. Pora zatem rozważyć przywrócenie przedwojennego stanu. Poprawę zdolności przepustowej, choć w mniejszym stopniu - przyniosłaby także odbudowa dawnych stacji, dziś funkcjonujących jako przystanki, np. Nowego Młyna będącego kiedyś stacją węzłową, jako że tam odgałęziała się linia w kierunku Reszla, po której pozostał dziś już tylko fragment nasypu i zrujnowany mostek. Między Korszami a Olsztynem dwa tory uchowały się, tam zatem problemów nie będzie, w razie potrzeby można wyposażyć tę magistralę w blokadę samoczynną pozwalającą na prowadzenie ruchu w kilkuminutowych nawet odstępach.
Cytat:
Giżycko zostanie oddzielone od jeziora Niegocin korytarzem ułożonym z ekranów akustycznych

I to jak najwyższymi: aby tylko możliwie dużo kasy skręcić :evil: Mimo tego że w przypadku linii kolejowych w zupełności wystarczylyby niskie, półtorametrowe ekrany nie sięgające nawet dolnej linii okien wagonu, hałas bowiem, odmiennie niż na drodze generowany jest głównie na styku koła z szyną a odstęp ekranu od toru nie musi być duży zatem już niski ekran daje wystarczająco szeroki cień akustyczny. Już zniszczono niepowtarzalny, klimatyczny wyjazd ze stacji Iława Główna w kierunku Gdyni, gdzie zaraz za wiaduktem drogowym pojawia się niewielka górka rozdzielająca dwie dwutorowe magistrale: Warszawa - Gdynia oraz Poznań - Olsztyn, po chwili górka się kończy za to teren nagle opada, w dole ukazuje się jeziorko, a na przeciwległych zboczach doliny rozbiegają się obydwie magistrale, kryjące się wkrótce bezpowrotnie w fałdach terenowych. Gdy dwa lub trzy lata temu w długi weekend sierpniowy pozostawiając "Leśnego Dziadka" na campingu Borowo udałem się na kolejowe mikolskie kółeczko po całym kraju - nadjeżdżając od strony Olsztyna ujrzałem na zachodnim zboczu doliny już tylko szkaradny ni to mur, ni to rząd kontenerów :cry: Jadąc niebawem w stronę Gdyni nie zobaczyłem oczywiście już nic, jedynie podczas przejazdu przez miasto ukazywał się jeszcze Mały Jeziorak, ale niechybnie teraz i jego nie widać, pale pod ekrany stały bowiem już wtedy w całej Iławie. Na moim podwórku stowarzyszenie Ład na Mazowszu, na którego stoi dr Grzegorz Kostrzewa-Zorbas, jedyny prezes jakiemu obecnie podlegam - wybroniło przed oszpeceniem ekranami linię Warszawskiej Kolei Dojazdowej, bo i tam PKP już ostrzyła sobie zęby na kasę, szykując się do wycinki drzew. Tymczasem jak można przeczytać na jednym w forum WybGaz - jakiś sqr@#$$%^ zasiadający w radzie dzielnicy Wawer sam wystąpił do PKP aby opaskudzili ekranami szykowaną do generalnej przebudowy linię otwocką. Ciekawe jaką dolę ma nadzieję z tego otrzymać. Czy mieszkańcy Wawra pójdą w ślad za mieszkańcami Milanówka oraz warszawskiego Powiśla którzy ostro oprotestowali plany postawienia ekranów przy torach w ich sąsiedztwie, z częściowym sukcesem? I czy na to samo zdobędą się mieszkańcy Giżycka oraz miejscowości nad Tajtami, którym niechybnie szykowany jest taki sam los?

Tomek Janiszewski

Colonel - 2016-09-16, 09:05

Zbyszku, możesz chyba spać spokojnie - póki nie zobaczę, nie uwierzę, że w dzisiejszej rzeczywistości coś powstanie.
Prem - 2016-09-16, 14:25

Cóż, jeśli ma iść ruch towarowy z zachodu do Rygi, to nie łudźmy się, nie znajdzie się inny szlak kolejowy, niż ten przez Korsze i Giżycko. Przecież nie przez Warszawę, przecież nie przez Kaliningrad.
Ja widzę kilka nadziei:
1. Linia zostanie porządnie zmodernizowana - drugi tor, elektryfikacja i tak dalej.
2. Zmusi to czynniki decyzyjne do ponownego uruchomienia linii przez Mrągowo, żeby odciążyć tą.
3. Czy ta linia ma iść przez Olsztyn, czy jakoś północą?

mazury.info.pl - 2016-09-16, 15:09

Prem napisał/a:
3. Czy ta linia ma iść przez Olsztyn, czy jakoś północą?



Prem - 2016-09-16, 19:30

Szkoda, myślałem, że da się zrobić coś nowego a potrzebnego.
Tomek J - 2016-09-16, 19:46

Prem napisał/a:
3. Czy ta linia ma iść przez Olsztyn, czy jakoś północą?

??? A niby którędy :?: Objazd Olsztyna od północy (trasą Bartoszyce - Słobity) stał się niemożliwy jeszcze podczas tzw. wyzwolenia (za sprawą rozkradzenia przez trofiejnyje bataliony odcinka Orneta - Lidzbark Warmiński), zaoranie zaś ostatniego ogryzka tej trasy (Lidzbark Warmiński - Bartoszyce) jest już osiągnięciem III RP :evil:

.https://www.bazakolejowa.pl/index.php?dzial=linie&id=131&od=1&do=40&ed=0&okno=historia

Tomek Janiszewski

Prem - 2016-09-16, 20:23

Tomek, o tym to ja doskonale wiem. Ale jak już powstaje ten europejski system, to wypadałoby coś dobudować, a nie tylko bazować na tym, co jest.
Co do linii Lidzbark - Bartoszyce, to należy do tych, których nie ma co specjalnie żałować. W odróżnieniu od wielu innych.

Tomek J - 2016-09-16, 20:51

Prem napisał/a:
Tomek, o tym to ja doskonale wiem. Ale jak już powstaje ten europejski system, to wypadałoby coś dobudować, a nie tylko bazować na tym, co jest

No przecie trąbiono przez ostatnich kilkanaście lat że dobudują. Drogi, drogi i jeszcze raz DROGI!
Cytat:
Co do linii Lidzbark - Bartoszyce, to należy do tych, których nie ma co specjalnie żałować. W odróżnieniu od wielu innych

Może i nazbyt pokrętna była - ale coś tu chyba nie tak skoro na północ od Olsztyna wrony zawracają. Podobnie zresztą jak na wschód od Lublina i Białegostoku: praktycznie niedasie między tymi miastami przejechać inaczej jak tylko przez Warszawę. Brakuje tutaj Rail Carpathia, kolejowego odpowiednika projektowanej expresówki. Mogłaby ona przebiegać częściowo śladem istniejącej linii Lublin - Łuków, czynnej na odcinku Lublin - Parczew skąd nowa linia kierowałaby się na Biała Podlaską (dawną stolicą województwa, dziś należącą do Lubelszczyzny) i dalej na Siemiatycze lub Czeremchę gdzie włączałaby się w istniejącą trasę na Białystok.

Tomek Janiszewski

szuwarek13 - 2016-11-20, 13:48

Panowie a macie może informację co z pociągiem do Kowna? czy jeszcze jeździ? wydaje mi się że było to połączenie wakacyjne? Interesuje mnie ile ludzi tym pociągiem przejechało ,czy była to rentowna inwestycja itd. :) Druga sprawa to Raill Baltica - co dzieje się z tym projektem? zdaje mi się że ostatnio to czytałem że modernizują już w Zielonce? Kiedy ruszy modernizacja odcinka Białystok-Ełk i dalej przez Suwałki do granicy Państwa ? na czym taka modernizacja będzie polegać? chodzi mi czy będzie drugi tor , i czy będzie tędy latał pendolino ;-) czy bardziej opcja towarowa? na dzień dzisiejszy pociągi na tej trasie (B-stok_Ełk) przeważnie jeżdżą puste :-/
MirekMors - 2016-11-20, 14:51

Na początku października reklamowali się w EIC. Trzeba sprawdzić na stronie pkp.pl
Tomek J - 2016-11-21, 08:31

szuwarek13 napisał/a:
Druga sprawa to Raill Baltica - co dzieje się z tym projektem? zdaje mi się że ostatnio to czytałem że modernizują już w Zielonce?

Podczas tegorocznego Dnia bez samochodu 22 września skorzystałem z prezentu Kolei Mazowieckich w postaci darmowych przejazdów i przemierzyłem kiblem odcinek Warszawa Wileńska - Małkinia. Przywrócono ruch dwutorowy, z wyjątkiem samej stacji Zielonka, gdzie funkcjonuje prowizoryczny peron przy torze dodatkowym oraz połówka docelowego przy jedynym czynnym torze zasadniczym. Pozostałe tory i perony, jak również wjazdy na stację od strony Warszawy były w proszku, z jednotorowym ruchem. Trwała budowa drugiej pary torów (mającej służyć pociągom dalekobieżnym) na odcinku Zielonka - Wołomin Słoneczna.
Cytat:
Kiedy ruszy modernizacja odcinka Białystok-Ełk i dalej przez Suwałki do granicy Państwa ?

W LUTYM! :-P :mrgreen: :lol: ;-) Na razie w wielkich bólach (z całkowitym zamknięciem ruchu na 14 miesięcy, zamiast zapowiadanych 9) ukończono remont odcinka Warszawa - Sadowne Węgrowskie, z wyjątkiem tej ostatniej stacji gdzie torów dotąd nie ruszono, wycięto jedynie ostatnie na tej linii semafory kształtowe :cry: ). A tu trzeba jeszcze dobudować drugi tor wraz z mostem na Bugu między podg. Prostyń Bug a Małkinią, i zacząć babrać linię między Małkinią a Białymstokiem. Dotąd zrobiono zaledwie połowę odcinka Warszawa - Białystok, gdzie tu mówić o pracach za Białymstokiem? :oops:
Cytat:
na czym taka modernizacja będzie polegać? chodzi mi czy będzie drugi tor

O ile dobrze pamiętam, to za sprawą ekooszołomów pekapa boi się jak ognia nawet myśleć o wykorzystaniu linii Białystok - SUkółka - SUwałki w roli magistrali międzynarodowej, mimo to najkrotsza trasa, nie wymagająca budowy od podstaw na żadnym odcinku, a w Augustowie nie zbliża się nawet do Rospudy. Mało tego, projektowana trasa przez Ełk będzie musiała obojętnym bykiem ją przeciąć. Drugi tor na trasie Białystok - SUkółka kiedyś już był, wystarczy popatrzeć na nasyp przed wjazdem do Wasilkowa od strony Czarnej Białostockiej, i lokalizację semafora wjazdowego. Dwa tory były również na trasie Białystok - Ełk, ale jeden z nich, podobnie jak i w poprzednim przypadku rozkradziono w ramach tzw. wyzwolenia. :evil:
Cytat:
i czy będzie tędy latał pendolino ;-)

A niech diabli wezmą te dalekobieżne tramwaje za niebotyczną kasę. Niech już zostanie jak jest, tj polskie Darty w taryfie IC czyli po prostu pośpiesznej.
Cytat:
na dzień dzisiejszy pociągi na tej trasie (B-stok_Ełk) przeważnie jeżdżą puste :-/ :lol: ;-)

A kto by czekał wiele godzin na najbliższy kibel regionalny, lub pociąg TLK, skoro w sumie odjeżdża ich zaledwie 6 na dobę, pół na pół? Na Podlasiu (podobnie jak i na Mazurach) każdy dodatkowy pociąg trzeba wyrywać jak psu z gardła. W mentalności tamtejszych włodarzy nawet w pale się nie mieści aby pociągi odjeżdżały co kilkanaście a nawet kilka minut, jak to jest na trasie Warszawa - Grodzisk Mazowiecki. Przy takiej ofercie jak na Mazowszu pociągi pękają w szwach, a z usług busiarzy korzystają chyba jedynie ci w świadomości których jakikolwiek pojazd poruszający się na gumach i zarazem nie napędzany pedałami lub owsem stanowi namiastkę własnego auta.

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski

szuwarek13 - 2016-11-21, 17:50

Najgorzej jak się narobiło spółek i prezesów i każdy grabi do siebie :) ostatnio nawet czytałem że przewozy regionalne nie mogły się dogadać między Podlaskiem a Warmińsko-Mazurskim tak że pociąg z Ełku do B-stoku miał jeździć tylko do Grajewa a tam przesiadka :) ale się w końcu dogadali :roll: To mówisz Tomku że w lutym :?: a którego roku :mrgreen:
Tomek J - 2016-11-22, 11:34

szuwarek13 napisał/a:
ostatnio nawet czytałem że przewozy regionalne nie mogły się dogadać między Podlaskiem a Warmińsko-Mazurskim tak że pociąg z Ełku do B-stoku miał jeździć tylko do Grajewa a tam przesiadka :)

O wiele gorsza sytuacja ma do dzisiaj miejsce na linii Warszawa - Białystok.
Kible Kolei Mazowieckich kończą bieg w Małkini, zaś PZPR - w Szepietowie. Mieszkańcy miejscowości położonych pomiędzy tymi stacjami zdani są na łaskę busiarzy, jedynie w Czyżewie zatrzymują się pociągi TLK/IC. I niedasie tego zmienić już przez blisko dekadę. Aż dziw bierze jakim cudem na alternatywnej linii łączącej oba województwa (Siedlce-Czeremcha) zgodnie śmigają spalinowe zespoły trakcyjne Mazowsza i Podlasia, uzupełniając się w rozkładzie jazdy.
Cytat:
ale się w końcu dogadali

Tak jak po kilku miesiącach analogicznego niedasizmu dogadało się Mazowsze z Warmińsko - Mazurskim odnośnie obsługi linii Warszawa - Działdowo. Był czas że kible KM docierały tylko do stacji Iłowo, skąd ostatnie dwie(!) stacje trzeba było przejechać kiblem PKP PR. Następnie w ogóle olano obsługę granicznego odcinka, od dawna jednak pociągi KM docierają do samego Działdowa, skąd można pojechać do Iławy lub Olsztyna. Co więcej, dziś są to nowoczesne Elfy lub piętrusy, czasem tylko trafi się znodernizowany turboklop EN57AKM lub EN57AL.
Cytat:
To mówisz Tomku że w lutym :?: a którego roku :mrgreen:

W lutym to takie kultowe powiedzenie z grupy dyskusyjnej pl.misc.kolej. Coś jak u nas Mazurski Biały Szkwał. Poszło o to że PKP z wielką pompą ogłosiły że w lutym 2002 roku rozpocznie się eksploatacja zamówionych wcześniej nowoczesnych elektrowozów EU11 oraz EU43; te ostatnie miały być dostosowane do różnych napięć zasilających. Zabrakło jednak kasy, i po wielu przepychankach gotowe lokomotywy zostały w końcu wykupione przez Włochy. Odtąd w lutym oznacza termin wykonania czegoś co było od niepamiętnych czasów odkładane ad calenar grecas, i ostatcznie ma wszelkie szanse nigdy nie doczekać się realizacji. Jak budowa połączenia jezior Buwełno i Tyrkło :-P

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski

szuwarek13 - 2016-12-08, 17:16

Kolejne njułsy z kolejowego szlaku :roll: :
64 osoby mogą stracić pracę, w przypadku likwidacji ełckiej placówki Sekcji Przewozów Pasażerskich z posterunkiem rewizji technicznej Warmińsko Mazurskiego oddziału Przewozów Regionalnych. Według nieoficjalnych informacji, do których dotarli dziennikarze naszej rozgłośni, ełcka placówka miałaby zakończyć działalność w kwietniu przyszłego roku.

Informacji tych nie potwierdza Elżbieta Załuska kierownik Warmińsko- Mazurskiego Zakładu Przewozów regionalnych. Jak informuje Załuska – powołana została komisja, która ma dokonać oceny i wyceny ryzyka planowanych zmian organizacji pracy ełckiej placówki.

Źródło radio5.com.pl
ps. co to jest ten posterunek rewizji technicznej? to jakieś ''torowe'' ludki czy bardziej inteligencja z biura :?:

Piotr Lewandowski - 2016-12-08, 20:33

szuwarek13 napisał/a:
ps. co to jest ten posterunek rewizji technicznej? to jakieś ''torowe'' ludki czy bardziej inteligencja z biura :?:
Nie mam pojęcia, ale może to mieć związek z tym, że np. w tej chwili nie zmienia się lokomotyw ze spalinowych na elektryczne w Korszach, więc może i na drugim końcu niezelektryfikowanego odcinka będzie podobnie. Więc nie potrzeba tylu osób do obsługi?
Sza-man - 2016-12-08, 20:43

Jest jakoś tak: Pociągi jeżdżą. Ale w przeciwieństwie do samochodów, które przechodzą przeglądy 1/rok to tabor kolejowy kontrolowany jest częściej. Mówi się o tzw poziomach utrzymania i określa się je literowo - cyfrowo: P1, P2... Najczęściej robiony jest P1. I w zależności od wymogów tabor zjeżdża na przegląd np po 48h pracy. Sprawdza się to i owo, uzupełnia to i tamto, naprawia tamto i owamto po czym tabor jest kontrolowany przez poważnego odbiorcę, który podpisem swoim dopuszcza do dalszej (lub nie) eksploatacji. Aby eliminować zbędne przesyłanie pustego taboru na przegląd to na większych węzłach/stacjach przewoźnicy mają takie tory wydzielone (na ogół z halami) gdzie się robi te dziwne rzeczy. Poziomy wyższe: P3 (chyba) i P4 (na pewno) wykonywane są w specjalistycznych zakładach naprawy taboru kolejowego. Piszę chyba/na pewno bo w moim "fachu" wystarcza mi jak mam dokumenty z P1 i P2 a nie jestem taborowcem i ichnich instrukcji nie muszę znać.

Utrzymanie punktu rewizyjnego to są koszty związane z utrzymaniem grupy pracowników i bezpośredniego nadzoru. I tu są problemy z ich ekonomią. A wystarczy właściwie rozpisać obiegi taboru tak aby po np tych 48h trafiał na stację "X" na kanał naprawczy i takie "zamiejscowe" punkty na stacjach "Y" i "Z" tracą sens istnienia. Ja wiem, że to boli ale ekonomia jest brutalna. A pieniądzorów szuka się wszędzie.

szuwarek13 - 2016-12-09, 05:30

Jak nie wiadomo o co chodzi - to chodzi o pieniądze :-/ Ełk jakieś tam zaplecze techniczne ma - to trzeba teraz zamknąć , a przenieść do Olsztyna :-( To tak jak ostatnio głośno jest w regionie o połączeniu PKS - wszystko rozbija się o pieniądz , ludzie mają samochody to i mało korzysta z ''komunikacji''więc firmy tną połączenia. ja do roboty 20km. też dojeżdżam samochodem , ale gdybym miał pociąg o godzinie 6 to bym nim pojechał , do PKS mam 4 km. więc wolę samochód , choć wydaję trochę więcej na paliwo i eksploatację .
Sza-man - 2016-12-09, 21:42

Cytat:
wolę samochód , choć wydaję trochę więcej na paliwo i eksploatację
Nie jesteś w odosobnieniu.
Adam Żyszkowski - 2016-12-10, 12:21

szuwarek13 napisał/a:
ale gdybym miał pociąg o godzinie 6 to bym nim pojechał , do PKS mam 4 km. więc wolę samochód , choć wydaję trochę więcej na paliwo i eksploatację .


Gdybym.... I tu jest klucz. Oferta. Dostępna oferta jest słaba. Po prostu.

Niedawno wyekspediowałem kogoś z moich bliskich do Berlina. Ku memu zdziwnieniu padło na samolot. Podróż drzwi-drzwi była tańsza i niemal dwukrotnie krótsza niż pociągiem...

W sezonie myślałem nad dojeżdżaniem pociągiem do Iławy, gdzie stał Żyszkoś. Dla dwóch osób - wygrywało auto. Myślę o dojeździe dom - port, a nie dworzec - dworzec.

Sza-man - 2016-12-10, 13:47

Niewątpliwie masz rację. Ale na trasie Wawa-Kraków czy Katowice a teraz i Gdańsk nie dasz rady przemieścić się szybciej nawet samolotem. Faktem jest jednak to, że na ogół od 3 osoby w samochodzie cena jest korzystniejsza niż u przewoźników w transporcie zbiorowym. Mówimy oczywiście o transporcie bez tzw zniżek ustawowych. Ja mam 99% zniżki i na TLK płacę 6,50 na dowolnej trasie. PR to dla mnie chyba 2 zet, Mazowieckie 1,65?? itd...Z Pendolino muszę zapłacić 24 zł. Moje dzieciaki (80% zniżki) też płaca niewiele więcej. Czyli dla mnie niewątpliwie opłaca się jazda pociągiem.
szuwarek13 - 2016-12-10, 13:55

Pamiętam jak za gówniarza z legitymacją kolejową jeździliśmy z bratem do kina w Wa-wie albo w Bieszczady :mrgreen: tylko że kiedyś pociągów jeździło więcej , teraz może też trochę ich jeździ ale o dziwnych godzinach - tak więc do roboty się nie dojedzie.
szuwarek13 - 2016-12-10, 14:58

Od jutra wchodzi nowy rozkład jazdy , będą dodatkowe pociągi w kierunku Ełk-B-stoku . Źródło współczesna.pl .
szuwarek13 - 2016-12-11, 12:33

Kolejny tym razem dobry News : W Nadleśnictwie Hajnówka trwają prace remontowe kolejki wąskotorowej.
Wymienianych jest 3,5 km torów, co daje ok. 5 tys. podkładów. Wymianie podlegają także mocowania i podbudowania. Z całej pionierskiej konstrukcji zostają szyny, które zostały położone 100 lat temu przy budowie pierwszych torowisk kolejek wąskotorowych w Puszczy Białowieskiej.

Inwestycja finansowana jest z Funduszu Leśnego. Koszt realizacji przedsięwzięcia to prawie 1 197 000 zł.

Ponadto równolegle trwa rewitalizacja taboru kolejki wąskotorowej. Do końca grudnia odrestaurowanych zostanie pięć wagonów i jedna lokomotywa spalinowa. Koszt realizacji inwestycji to 390 tys. zł.

Garaż taboru kolejki wąskotorowej, tzw. lokomotywownia, został już odremontowany. Zostanie też doposażony ze środków Lasów Państwowych.

Wąskotorowe Kolejki Leśne o stuletniej historii to ważny punkt na mapie regionu Puszczy Białowieskiej. Od 1991 roku pełnią rolę turystyczną. W okresie wiosenno-letnim wąskotorowa kolejka leśna wozi turystów po trasie Hajnówka-Topiło (11 km) oraz Hajnówka-Dolina Rzeki Leśnej (6 km). Źródło współczesna.pl :mrgreen:

mazury.info.pl - 2017-01-21, 17:49

Z oficjalnych informacji wynika, że gruntowny remont linii kolejowej Korsze - Giźycko - Ełk zostanie wykonany dopiero po modernizacji linii Olsztyn - Ełk przez Pisz.
Prem - 2017-01-26, 12:59

A czy coś się dzieje w temacie linii normalnotorowej z Hajnówki do Białowieży? Bo z tego, co widzę, to już nawet nie ma stacji Białowieża w spisie.
A o linii przez Mrągowo nadal cisza...

Tomek J - 2017-02-02, 19:49

szuwarek13 napisał/a:
Garaż taboru kolejki wąskotorowej, tzw. lokomotywownia

W mowie kolejarzy oraz mikoli taki budynek szopą się nazywa ;-)

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski

Tomek J - 2017-02-02, 19:54

Prem napisał/a:
A czy coś się dzieje w temacie linii normalnotorowej z Hajnówki do Białowieży? Bo z tego, co widzę, to już nawet nie ma stacji Białowieża w spisie

Niedawno zapowiadano zamiar przywrócenia do ruchu odcinka Bielsk Podlaski - Hajnówka p. Orlankę, którego przedłużeniem jest odcinek Hajnówka - Białowieża. Może to da nadzieję na przywrócenie w dalszym etapie ruchu na całej linii (a także ogryzku Białowieża - Białowieża Pałac)? Dziś, w sytuacji gdy pociągi z lokomotywami spalinowymi zostały zastąpione przez spalinowe zespoły trakcyjne (tzw. szynobusy) zmiana czoła na końcowym etapie w Białowieży nie byłaby już tak uciążliwa jak kiedyś.

Tomek J - 2017-02-08, 10:23

To może tak dla równowagi - dużo mniej optymistycznie. Tak na użytek złorzeczących na wykluczenie komunikacyjne Mazur (w domyśle: brak autostrad i expresówek). W zakresie komunikacji kolejowej wykluczona komunikacyjnie okazuje się być cała Polska!
W istocie zaś należałoby jeszcze dokonać pewnych korekt na niekorzyść; w szczególności należałoby wykreślić zaznaczony na mapie ogryzek Szczytno - Wielbark, gdzie reaktywowany ruch pasażerski rychło zamknięto. Ogryzek położony na terenie największej dziury w sieci PKP rozciągającej się od Nieporętu po Olsztyn, od Ciechanowa po Białystok! A i tak sama tylko mapka nie oddaje w pełni nędzy na wielu czynnych szlakach. To z czym mamy do czynienia na odcinku Szczytno - Ełk a zwłaszcza na wschód od Pisza - to typowe alibi zugi (niech jeżdżą raz czy dwa razy na dobę, byle się liczyło że w ogóle coś jeździ) nie zaś poważna oferta komunikacyjna. Nie lepiej jest na sąsiednim Podlasiu, nie tylko na podrzędnej linii Białystok - Czeremcha ale i na międzynarodowej trasie Białystok - SUwałki.

Tomek Janiszewski

MirekMors - 2017-02-08, 10:47

Dla kogo chcesz tam robić połączenia i ofertę ? ! Dla bezrobotnych ? Gdyby byli klienci byłyby i połączenia.

[Polityka - usunięto treści sprzeczne z regulaminem]

Kolejna polityczna dygresja na forum publicznym skutkować będzie ostrzeżeniem. Zapisz się do odpowiedniego działu i politykuj do woli... nie zaśmiecaj publicznego forum!

Tomek J - 2017-02-08, 11:17

MirekMors napisał/a:
Dla kogo chcesz tam robić połączenia i ofertę ? ! Dla bezrobotnych ? Gdyby byli klienci byłyby i połączenia

Przez tę dziurę prowadziło niegdyś najkrótsze połączenie kolejowe Warszawa - Szczytno (nieprzejezdna dziś linia Ostrołęka - Chorzele - Wielbark - Szczytno). O przeszło 80km bliżej niż przez Olsztyn. Sam z niego wielokrotnie korzystałem podczas służby na pododdziele w Lipowcu. O tyle samo byłoby bliżej do Rucianego i Pisza. No ale wiadomo: z kolejnego fragmentu wypowiedzi
Cytat:
Jeśli PiS załata tą dziurę odszczekam. Tfu - wycofuję. Gotowi są załatać nawet za każdą cenę

mogłoby wynikać że inna kategoria potencjalnych klientów, mianowicie żeglarze i inni turyści zainteresowani Mazurami - to nuworysze mający w głębokiej pogardzie nie tylko obecną władzę, ale i kolej... :oops: :-(

Tomek Janiszewski

MirekMors - 2017-02-08, 13:07

Tomku ! Nie buduje się linii kolejowej dla 100 osób ! Sam chętnie jeżdżę na łódkę pociągiem/autobusem, ale na miejscu nie ma dobrych lokalnych połączeń.
mazury.info.pl - 2017-02-08, 13:12

Toku. Widuję pociągi z okna. W sezonie trochę ludzi z nich korzysta. Obecnie szynobusy w Giżycku jeżdżą puste - po kilku pasażerów na cały skład. Samochody teraz są tanie, wygodne, dojedziesz do samego celu, bez turlania się autobusami, czy taksówkami ...a przyszłość należy moim zdaniem do samochodów elektrycznych, nie pociągów. Komunikację zbiorową przejmą samochody do wynajęcia za pomocą smartfona (jak obecnie rowery). W Warszawie lub innym dużym mieście w Polsce coś takiego już działa. W Berlinie od kilku lat.
Tomek J - 2017-02-08, 13:15

MirekMors napisał/a:
Tomku ! Nie buduje się linii kolejowej dla 100 osób ! Sam chętnie jeżdżę na łódkę pociągiem/autobusem, ale na miejscu nie ma dobrych lokalnych połączeń.

A niby gdzie masz owe 100 osób dla których miałoby się wybudować linię kolejową? I gdzie ja pisałem o budowie linii, chodziło wszak o przywrócenie do ruchu linii istniejącej! Zapewniam Cię że z linii Szczytno - Ostrołęka jeszcze w 1988 roku korzystało daleko więcej niż "100 osób", pociągi liczyły co najmniej 5 wagonów. Niedługo potem rozpoczęła się ówczesna Dobra Zmiana, ona jednak od początku była ukierunkowana na wygaszenie oferty komunikacyjnej i drastyczne ograniczenie roli kolei, jako ideologicznie niesłusznej bo państwowej. Dlaczego nie mogą jeździć pociągi do Mikołajek, a nawet tylko na odcinku Ełk- Orzysz, mimo że wyremontowano go niedawno na potrzeby wojska?

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski

mazury.info.pl - 2017-02-08, 13:22

Jesteś miłośnikiem kolei, a miłość jest jak powszechnie wiadomo - ślepa. Z kolei pasażerskiej korzysta coraz mniej osób. Zgadzam się jednak,że TIR-y tranzytowe powinny być przewożone koleją z pożytkiem dla kierowców i współużytkowników dróg oraz samych firm. Kolej nie musi mieć przerw na odpoczynek, a podróżujący przez całą Polskę TIR na kolejowej lawecie pozwoli kierowcy odpocząć przez kilkanaście godzin. Aż dziwne, że nikt jeszcze się tym nie zajął.
Tomek J - 2017-02-08, 14:07

mazury.info.pl napisał/a:
Toku. Widuję pociągi z okna. W sezonie trochę ludzi z nich korzysta. Obecnie szynobusy w Giżycku jeżdżą puste - po kilku pasażerów na cały skład

A jak ma być, przy tych pińciu parach połączeń na dobę? Jak ktoś się spóźni na ostatni pociąg z Olszyna lub Ełku odjeżdżający przedwieczorną porą to co ma robić, koczować na dworcu do rana (a raczej wczesnego przedpołudnia) czy wywalić równowartość własnej pensji na taksówkę? Na podwarszawskich trasach pociągi jeżdzą co godzinę lub częściej, i nie są to bynajmniej dwuczłonowe szynobusy lecz sześcio-lub dziewięciowagonowe kible, względnie nowoczesny tabor o porównywalnej lub większej pojemności (np. pięć piętrowych wagonów na wczorajszym przedwieczornym przyspieszonym pociągu do Skarżyska). I zwykle w godzinach szczytu brakuje w nich miejsc siedzących, takie mają powodzenie. Tylko czasem trzeba pójść po rozum do głowy, i jeśli pustkami świeci ostatni późnowieczorny pociąg - to nie likwidować go lecz conajwyżej wystawić krótszy skład, mając świadomość że dzięki takim muchowozom pociągiem pojechali pasażerowie wcześniejszych kursów, już bez obaw że jeśli nie zdążą to nie zostaną na lodzie. Zapewniam Cię że gdyby mieszkańcy takiego Grodziska Mazowieckiego, Legionowa czy Otwocka musieliby każdy pociąg o wygodnej dla nich porze wyrywać psu z gardła co jest stałym udziałem mieszkańców Kętrzyna, Ełku czy Czarnej Białostockiej - to i tam pozostałe pociągi woziłyby muchi, za to busiarze uganialiby się po drogach jak stado szczurów. I na to się zanosiło, jeszcze na przełomie wieków. Stada prywatnych gratobusów uganiały się po przebiegającej obok linii kolejowej(!) w kierunku Otwocka ul Patriotów, podczas gdy powracające stamtąd w popołudniowych godzinach kible... nie zabierały pasażerów, nawet tych nielicznych którzy skłonni byli przepłacić za pociąg byle tylko szybciej dojechać. Bo za podsyły pustych składów naliczano mniejsze opłaty niż za jazdę z pasażerami. Dziś co kilkanaście minut jeżdzą do Otwocka pełne pasażerów turbodymoklopy EN57AKM/AL Kolei Mazowieckich, oraz Impulsy SKM, podczas gdy z gratobusów uchowały się jedynie niedobitki, na użytek przedstawicieli pokolenia wczesnych lat PRL, dla których samochód był niedościgłym przedmiotem marzeń, a wszystko co poruszało się na gumach a nie po szynach i przy tym nie było napędzane pedałami lub owsem stanowiło i do dziś stanowi jego namiastkę.
Cytat:
Samochody teraz są tanie, wygodne

Mniej tanie i wygodne są koszty zewnętrzne jakie one generują. Począwszy od konieczności stałej rozbudowy infrastruktury drogowej (oraz jej utrzymywania), poprzez wypadki, smród oraz hałas, a skończywszy na kosztach utylizacji gratów, nieraz po zaledwie kilku latach użytkowania.
Cytat:
dojedziesz do samego celu, bez turlania się autobusami, czy taksówkami

Po ZZNLD (Złych Zabijających Niewinnych Ludzi Drogach)? :-P
Cytat:
...a przyszłość należy moim zdaniem do samochodów elektrycznych, nie pociągów
.
To jeszcze weź pod uwagę fakt że akumulatory, nawet litowe wieczne nie są. Za to są piekielnie kosztowne, skoro na mazuranckich koromysłach dotąd nie zagościły, mimo że tam wystarczyłaby nieporównywalnie mniejsza pojemność . Chyba że przez "samochody elektryczne" masz na myśli hybrydy, w których silnik elektryczny (zasilany z niewielkiego akumulatora zasadowego NiMH) służy li tylko do wspomagania silnika spalinowego przy rozpędzaniu, oraz odzyskiwaniu części energii przy hamowaniu.
Cytat:
Komunikację zbiorową przejmą samochody do wynajęcia za pomocą smartfona (jak obecnie rowery). W Warszawie lub innym dużym mieście w Polsce coś takiego już działa.

Taaaa, istotnie działa w Warszawie o czym miałem sposobność przekonać się wczoraj (choć wątpię czy istotnie niezbędny był do tego smarkfon). Od stacji PKP Służewiec tłukłem się autobusami przeszło godzinę, zamiast dwudziestu paru minut. Niech szlag trafi służewieckie korpoludki które swoimi samochodami (a właściwie dwuśladowymi jednoosobowymi skuterami) zaklopsowały nie tylko (jak to się już od dawna dzieje) skrzyżowanie Al. Wilanowskiej (prowadzącej ruch w kierunku wilanowskiego Lemingradu) z Doliną Służewiecką (którą z kolei kierują się mieszkańcy developerki w Ząbkach czy też w okolicach Wału Miedzeszyńskiego, rzecz jasna zlokalizowanej jak najdalej od kolei bo tam ziemia jest tańsza), ale jeszcze i ul. Marynarską (gdzie parę miesięcy temu zlikwidowano tramwaj z zamiarem przesunięcia torów i poszerzenia jezdni o zwolniony teren).
Cytat:
W Berlinie od kilku lat

Ale tam funkcjonuje gęsta sieć U-bahn oraz S-bahn. Mogą z niej korzystać ci którzy szybki dojazd przedkładają nad wygodę trzymania tyłka na siedzeniu. Tymczasem jedna czwarta obszaru Warszawy, na której akurat przyszło mi mieszkać pozbawiona jest wszelkiej komunikacji szynowej: tramwaju, kolei oraz metra :evil: Za komuny jeździł wprawdzie tramwaj do Wilanowa ale Gierek kazał go zlikwidować (bo na Wisłostradzie byłby to obciach, szczególnie w oczach prezydenta Cartera czy innych gości z zachodniego świata wożonych do wilanowskiej rezydencji), a w nowszych już czasach jeden prezio stolicy (ten sam który szczycił się że znalazł firmę która koszty rozbiórki linii trolejbusowej do Piaseczna zobowiązała się pokryć zyskami ze sprzedaży miedzi na złom nie obciążając tym samym budżetu miasta, a dziś wypowiada się z troską o funkcjonowanie komunikacji publicznej w ewentualnej przyszłej metropolii) wykreślił z zaskoku plany budowy linii tramwajowej przez Most Siekierkowski (bo jak sam wyznał podczas protestów przeciw budowie autostrady przez Ursynów - miał willę w pobliżu projektowanej trasy więc nie życzył sobie aby coś mu zgrzytało za oknem, jego następczyni zaś która na dniach dała dyla [autocenzura] gdzie - przesunęła też [autocenzura] na kiedy budowę tramwaju do Wilanowa (ale tym razem wzdłuż Al. Sobieskiego) ponieważ pilniejszą potrzebę okazała się budowa nowego stadionu będącego w gestii jakiegoś tam Ajtiaj, czy jakoś tak.

Tomek Janiszewski

mazury.info.pl - 2017-02-08, 14:33

Tomku. Poza Warszawą też istnieje świat, całkiem spory. W metropoliach transport publiczny jest niezbędny i tego nie kwestionuję, jednocześnie mało obchodzi mnie jak to jest tam zorganizowane, bo do wielkich miast jeżdżę wyłącznie w celach służbowych.

Jednak z "posezonowego" punktu widzenia pipidówki jakim jest "wojskowe" Giżycko, czy "po sezonie wieś" Mikołajki - transport publiczny nie jest niezbędny i to próbuję Ci przekazać. Sieć dobrze utrzymanych i bezpiecznych dróg jest potrzebna - nie tylko do wożenia wygodnie dupy, ale przede wszystkim do logistyki - dostawy towarów itp.

Tomek J - 2017-02-08, 14:37

mazury.info.pl napisał/a:
Jesteś miłośnikiem kolei, a miłość jest jak powszechnie wiadomo - ślepa

Zmień "kolej" na "samochód", i popatrz w lustro :-P ;-)
Cytat:
Z kolei pasażerskiej korzysta coraz mniej osób

Gdzie??? Na dniach podano właśnie, ze pasażerskie przewozy kolejowe stale rosną:

Cytat:

Utrwala się trend wzrostu przewozów pasażerskich koleją

Autor: WNP.PL (Piotr Stefaniak)
27-01-2017 11:38


Utrwala się trend wzrostu przewozów pasażerskich koleją

W 2016 roku z podróży pociągami skorzystało 292,4 mln pasażerów, o ponad 12 milionów (4,3 proc.) więcej w porównaniu z 2015 rokiem, informuje Urząd Transportu Kolejowego.

Porównanie z 2014 r. jest jeszcze korzystniejsze, bowiem na usługi kolei zdecydowało się o ponad 23 milion osób, co wskazuje na umacnianie się trendu wzrostu.

Wskazuje na to też okoliczność, że w 2016 roku we wszystkich miesiącach przewoźnicy kolejowi notowali większą liczbę pasażerów, niż rok wcześniej (w 2015 r. – w dziewięciu miesiącach).

W ub. roku istotnie zwiększyła się też praca przewozowa operatorów pasażerskich, czyli iloczyn liczby pasażerów i odległości – do 19,2 mld pasażerokilometrów, o prawie 10 proc. więcej w porównaniu z 2015 r.

Oznacza to, że bardziej popularne stały się przejazdy na większe odległości.

W efekcie, większy udział w rynku zdobyła spółka PKP Intercity – 13,2 proc. (11,1 proc. w 2015 r.), choć zarazem zmalał udział Przewozów Regionalnych – do 27,2 proc. (27,4 proc. w 2015 r.) i Kolei Mazowieckich – 20,8 proc. (22,6 proc.), tj. spółek świadczących przewozy także pomiędzy kilkoma województwami.

W grupie operatorów skupiających się głównie na przewozach aglomeracyjnych i w obrębie jednego regionu, udział w rynku zwiększyli – co świadczy o większej liczbie pasażerów – PKP SKM w Trójmieście – do 14,3 proc. (14 proc. w 2015 r.), Koleje Wielkopolskie – do 2,8 proc. (2,6 proc.), Koleje Dolnośląskie – 2,5 proc. (1,9 proc.), Koleje Małopolskie – 1,6 proc. (0,6 proc.), Łódzka Kolej Aglomeracyjna – 0,9 proc. (0,6 proc.).

Mniej klientów miały, zmniejszając udział w rynku pasażerskich przewozów koleją, spółki: Koleje Śląskie – 5,2 proc. (5,7 proc. w 2015 r.), Warszawska Kolej Dojazdowa – 2,4 proc. (2,7 proc.) oraz Arriva RP – 0,8 proc. (1,5 proc.).

W 2016 roku praca eksploatacyjna przewoźników pasażerskich wyniosła 159,9 pociągokilometrów i była o 11,5 proc. większa w porównaniach rdr.

- Ponad 290 milionów pasażerów którzy skorzystali z przewozów koleją w ub. roku oznacza, że podróżni wracają na kolej. Przekonuje ich nowy i komfortowy tabor, a także coraz lepsze czasy przejazdu pociągów - skomentował Ignacy Góra, prezes UTK.


Źródło: .http://logistyka.wnp.pl/utrwala-sie-trend-wzrostu-przewozow-pasazerskich-koleja,290726_1_0_0.html

Od siebie dodam że nieznaczne spadki liczby przewożonych pasażerów Kolei Mazowieckich ora WKD należy położyć na karb ślimaczących się remontów, najpierw na linii wołomińskiej (był o tym fotoreportaż na forum), obecnie zaś -radomskiej gdzie drastycznie obcięto ofertę przewozową z uwagi na długie jednotorowe odcinki (co nie znaczy że pozostawione pociągi jeżdżą puste). Także na WKD trwa od lat prowadzony etapami remont, ale w kolejnym roku należy spodziewać się skokowego wzrostu przewozów z uwagi na oddanie do użytku nowoczesnego taboru co nie tylko zwiększyło komfort podróżowania ale i pozwoliło na zagęszczenie taktu.
Cytat:
Zgadzam się jednak,że TIR-y tranzytowe powinny być przewożone koleją z pożytkiem dla kierowców i współużytkowników dróg oraz samych firm. Kolej nie musi mieć przerw na odpoczynek, a podróżujący przez całą Polskę TIR na kolejowej lawecie pozwoli kierowcy odpocząć przez kilkanaście godzin
.
Ale odpoczywający (i to nie w szoferce lecz kuszetce!) kierowca TIRa nie zarabia w tym czasie pieniędzy, zarabia za to kolej. Który właściciel firmy przewozowej, zmuszający swoich pracowników do walenia tacho i pracy za psie piniędze (a nawet jak to niedawno było - protestów przeciw odgórnemu zwiększeniu płacy na wniosek unijnych urzędników, rzekomo w trosce o konkurencyjność a w istocie o szybkość pomnażania fortuny pracodawcy) na to pójdzie?
Cytat:
Aż dziwne, że nikt jeszcze się tym nie zajął

No jak to nikt? Próbował się tym zająć powszechnie znany współpracownik tajnych służb komunistycznej PRL, następnie kantorowy przekręciarz z okresu transformacji, a nawet w swoim czasie senator III RP, niejaki Aleksander G. Pomysł był elementarnie prosty: PKP miały zainwestować w tabor i ponosić koszty wożenia TIRów, a biznesmen miał zgarniać wszelkie zyski. Nie dziwota zatem że nic z tego nie wyszło, a ów autorytet ekonomiczny trafił w końcu do pudła, z ciążącym na nim zarzutem o najcięższe przestępstwa.

Tomek Janiszewski

mazury.info.pl - 2017-02-08, 14:53

Tomku. Twoje kolejowe opowieści o rosnącej liczbie pasażerów nadal krążą wokół Warszawy i innych metropolii. Ja piszę o Mazurach zgodnie z tematyką forum.

Z tego co zrozumiałem, uważasz, że TIR-y na tory to byłby błąd i korupcja.

MirekMors - 2017-02-08, 15:22

T. marzenie się spełni. Już niedługo metro połączy oba końce Warszawy. Tzn. G. Kalwarię i N. Dw. Mazowiecki :->
Sza-man - 2017-02-08, 15:48

MirekMors napisał/a:
Dla kogo chcesz tam robić połączenia i ofertę ? ! Dla bezrobotnych ? Gdyby byli klienci byłyby i połączenia.

[POLITYKA]

Kolejna polityczna dygresja na forum publicznym skutkować będzie ostrzeżeniem. Zapisz się do odpowiedniego działu i politykuj do woli... nie zaśmiecaj publicznego forum!
Z całym szacunkiem ale mapy bezrobocia nie są w żaden sposób związane z polityką (bieżacą, długofalową). A tu brak przemysłu jest stricte związany z brakiem oferty na przewozy. Utożsamianie bezrobocia z polityką to tak jakby ktoś celowo zablokował rozwój regionu aby było tam bezrobocie. Bez sensu.
Mirek Mors... masz rację. Oferta na przewozy nie będzie przedstawiana dla bezrobotnych bo z przejazd trzeba zapłacić. Nie ma potoku podróżnych jadących z/do pracy to nie ma oferty. Może coś w sezonie letnim dadzą na te trasy. Ja tego nie wiem. Nie "mój" teren. Na "moim" terenie jest linia Tomaszów Maz. - Spała. W wakacje będzie obsługiwana przez PeeRy.
No tak, to POLITYKA... ale przewozowa firmy.

mazury.info.pl - 2017-02-08, 16:54

Z całym szacunkiem, ale gdy nie wiesz co wyciąłem z tego postu to nie komentuj. Komentowanie działań moderatorskich jest sprzeczne z regulaminem tego forum.
Tomek J - 2017-02-08, 17:53

MirekMors napisał/a:
T. marzenie się spełni. Już niedługo metro połączy oba końce Warszawy. Tzn. G. Kalwarię i N. Dw. Mazowiecki :->

Tu radio Erewań: nie metro (choć developerzy wciskający naiwnym gargamele stłoczone okna w okno w Józefosławiu na terenie byłego PGR Mysiadło mamili nabywców perspektywą przedłużenia w ciągu 6 lat(!) linii metra od Kabat pod rezerwatem Las Kabacki do Piaseczna) tylko SKM-ka, nie miasta Warszawy lecz metropolii warszawskiej, nie Nowy Dwór Mazowiecki tylko Zegrze (nareszcie skończy się kiszenie się autobusem w korkach wśród samochodów powracających w niedzielne wieczory znad Zalewu po wrześniowych rejsach "Leśnym Dziadkiem", w ciągłym strachu czy nie skończy się bilet 20-minutowy, nominalnie wystarczający na dojazd do granicy Warszawy za Rembelszczyzną, ale w korkach różnie to bywa - i właśnie tuż przed zbawczym przystankiem granicznym wsiądzie kanar), i póki co nie Górę Kalwarię lecz jedynie Piaseczno właśnie, gdzie wybudowano już tor postojowy do zawracania pociągów, na dziś kibli KM, a docelowo SKM. Trzeba jeszcze tylko odbudować tor do Zegrza, w znacznej części już rozkradziony i zarośnięty.

Tomek Janiszewski

Tomek J - 2017-02-08, 18:12

Sza-man napisał/a:
Nie ma potoku podróżnych jadących z/do pracy to nie ma oferty

Pasażerowie są, tylko że z braku pociągów tłuką się busem lamentując na paskarskie ceny, albo samochodem, a jak nie mają własnego to korzystając z uprzejmości sąsiada.
Cytat:
Może coś w sezonie letnim dadzą na te trasy.

W sezonie letnim to już niewiele zostanie z tych tras, o ile jeszcze cokolwiek z nich zostało. Ktoś tu pisał o zwinięciu znaków na przejazdach z odcinka Czerwonka - Mrągowo - Mikołajki - Orzysz. Naprawdę dopuszczasz taką możliwość że z powiatowego Mrągowa czy Biskupca nie ma potoków podróżnych do wojewódzkiego Olsztyna? Oczywiście, przy sensownej ofercie, nie takiej jak w ostatnim roku funkcjonowania ogryzka na zachód od Mrągowa, w postaci jednej pary SA106 na dobę.
Cytat:
Na "moim" terenie jest linia Tomaszów Maz. - Spała. W wakacje będzie obsługiwana przez PeeRy.

W wakacje to powinna być obsługiwana przez parowóz, tak jak podczas dożynek w Spale dwa czy trzy lata temu. Na codzień powinny jeździć do Spały łódzkie SA135, zamiast do Opoczna, do tego ostatniego miasta zaś (i dalej przez Końskie aż do węzłowego Skarżyska) - większe pojazdy, co najmniej dwuczłonowe. Ponadto na Twoim terenie jest także powiatowe miasto Bełchatów, z wielkim przemysłem oraz czynną w ruchu towarowym linią kolejową, tymczasem chcący tam dojechać muszą zdać się na łaskę i niełaskę prywatnych busiarzy, co z tego że w samym Bełchatowie komunikacja publiczna jest darmowa. Miasteczko Drzewica też leży jeszcze na terenie Łódzkiego, i można dojechać tam pociągiem, a jakże! Ale nie z Łodzi czy Tomaszowa lecz od doopiej strony tj z Radomia, kiblem Kolei Mazowieckich. Jedyne dwie pary bezpośrednich kibli ŁZPR Radom - Łódź p. Drzewicę i Tomaszów wycięto parę lat temu (wraz z pozostałymi kiblami PR z Łodzi i Koluszek kończącymi bieg w Drzewicy i skomunikowanymi z kiblami KM do Radomia), a ŁKA woli lansować się na trasie do Warszawy, robiąc jedynie konkurencję zarówno coraz bardziej marginalizowanym Przewozom Regionalnym, jak i PKP PIC. I kto by jechał w tej sytuacji z Łodzi a co dopiero Tomaszowa Mazowieckiego do Drzewicy przez... Warszawę? Już większa jest nadzieja że to właśnie Koleje Mazowieckie poczują się do odpowiedzialności za wydłużenie kursów swoich kibli do Tomaszowa, li tylko dlatego że przynajmniej z nazwy jest Mazowiecki :-P
Cytat:
No tak, to POLITYKA... ale przewozowa firmy

Raczej władz samorządowych do których należą lokalne firmy kolejowych przewozów pasażerskich, a tym samym znacznie bardziej POLITYCZNA.

Tomek Janiszewski

darkor54 - 2017-02-08, 18:17

Tomek J napisał/a:
...Przez tę dziurę prowadziło niegdyś najkrótsze połączenie kolejowe Warszawa - Szczytno (nieprzejezdna dziś linia Ostrołęka - Chorzele - Wielbark - Szczytno). O przeszło 80km bliżej niż przez Olsztyn. ...


Co ciekawe w Chorzelach została zbudowana nowa bocznica kolejowa i ma zostać uruchomione połączenie Chorzele - Wielbark i docelowo do Szyman. Starosta przasnyski ma ideę przejęcia całej linii i uruchomienia komunikacji pomiędzy Ostrołęką i Szczytnem. Czy to się uda? Nie wiem - ale największe miasto w okolicach tej linii - Przasnysz - raczej z tego nie będzie korzystał z uwagi na odległość pomiędzy miastem a najbliższa stacją - Parciakami. Patrząc na gotową i nie działającą bocznicę w Chorzelach tez mam wątpliwości co do sensowności tej inwestycji. Opisywana przez TJ komunikacja WKD czy inne w okolicy Warszawy to jest jednak zupełnie inna bajka niż takie linie jak ta wyżej opisywana.

Tomek J - 2017-02-08, 22:57

darkor54 napisał/a:
Starosta przasnyski ma ideę przejęcia całej linii i uruchomienia komunikacji pomiędzy Ostrołęką i Szczytnem. Czy to się uda? Nie wiem - ale największe miasto w okolicach tej linii - Przasnysz - raczej z tego nie będzie korzystał z uwagi na odległość pomiędzy miastem a najbliższa stacją - Parciakami

Przasnysz z pewnością nie: ma nie tak znowu daleko do Ciechanowa gdzie po odremontowanej trasie gdańskiej raz po raz śmigają a to TLK, a to IC firmy PKP PIC (p...dolino nie liczę bo tam nie stają), a to pociągi KM - już nie pamiętające głęboki PRL kible lecz nowoczesne Elfy i piętrusy produkcji niemieckiej lub bydgoskiej. Ale chyba nic tak nie świadczy dobrze o staroście powiatu przasnyskiego jak troska o najodleglejsze wioski swojego powiatu, m.in gminę Krasnosielc?
Cytat:
Patrząc na gotową i nie działającą bocznicę w Chorzelach tez mam wątpliwości co do sensowności tej inwestycji

O odremontowanym na koszt firmy IKEA w Wielbarku skrawku Szymany - Wielbark już pisałem. Dla przypomnienia: transport materiałów i gotowych wyrobów okazał się nieopłacalny z powodu zaporowych stawek jakie zaśpiewały im PKP, a kursy pasażerskie rychło upadły. Ponieważ udało się z wielką łaską wyrwać psu z gardła wszystkiego dwie pary pociągów, tymczasem fabryka pracowała na trzy zmiany w wyniku czego dalej trzeba było wozić pracowników busem tranzitem.
Najgorszą okolicznością jest jednak zaasfaltowany przejazd DK61, właściwie jeszcze w samej Ostrołęce, bo pomiędzy mostem kolejowym na Narwi a stacją Grabowo. :-(
Cytat:
Opisywana przez TJ komunikacja WKD czy inne w okolicy Warszawy to jest jednak zupełnie inna bajka niż takie linie jak ta wyżej opisywana

Tu również jestem Ci winien przypomnienia. Na początku tzw. transformacji na gazowyborczych łamach wychwalano pod niebiosa inicjatywę w postaci uruchomienia gratobusiarskich przewozów na trasie Warszawa - Pruszków (li tylko za sam jej prywaciarski charakter, a więc z powodów ściśle ideologicznych) a kolejce WKD wieszczono rychły upadek w obliczu jej rzekomej nierentowności. Nawet podejmowano się znalezienia i ściągnięcia do Polski pierwszego z brzegu Polonusa który zechce przejąć majątek WKD za symboliczną złotówkę (oczywiście starą, tzn. dzisiejszą jedną setną grosza)celem uczynienia z kolejki... tzw. atrakcji turystycznej czytaj: uruchomienia w symbolicznym wymiarze kursów za ciężką kasę dla kolejowych maniaków, i przefrymarczenia na złom nadmiarowego taboru oraz infrastruktury. A dotychczasowi pasażerowie WKD mieli się przesiąść do jedynie słusznych bo prywatnych gratobusów, docelelowo zaś - do własnych aut ściąganych na masową skalę z niemieckich szrotów. Te barbarzyńskie zamiary upadły z chwilą gdy zaczął się walić wiadukt w Al. Jerozolimskich zbudowany z tandetnego, gierkowskiego żelbetu w wyniku czego trzeba było zamknąć jego część i zarówno samochody jak i gratobusy ugrzęzły w gigantycznych korkach na pruszkowskiej wylotówce. Zanim wybudowano nowy, stalowy - zdecydowano się na prowizorkę w postaci wspólnego biletu ZTM-KM. I nagle okazało się że po tym jak znikła przeszkoda w postaci zaporowych cen na przejazdy pociągami na krótkich dystansach - ludzie znów tłumnie rzucili się do pociągów. Także mieszkańcy miejscowości położonych już poza strefą wspólnego biletu, bowiem odtąd jadąc np. z Warszawy Wschodniej musieli dopłacać za pociąg już tylko na odcinku Włochy - Milanówek, Grodzisk etc. A bilet komunikacji miejskiej i tak musieliby mieć, jeśli pracowali z dala od jakiejkolwiek stacji PKP.
I na tym właśnie polegała owa inna bajka...

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski

darkor54 - 2017-02-08, 23:59

Tomek J napisał/a:
Cytat:
Opisywana przez TJ komunikacja WKD czy inne w okolicy Warszawy to jest jednak zupełnie inna bajka niż takie linie jak ta wyżej opisywana

....Tu również jestem Ci winien przypomnienia. Na początku tzw. transformacji na gazowyborczych łamach wychwalano pod niebiosa inicjatywę w postaci uruchomienia gratobusiarskich przewozów na trasie Warszawa - Pruszków (li tylko za sam jej prywaciarski charakter, a więc z powodów ściśle ideologicznych) a kolejce WKD wieszczono rychły upadek w obliczu jej rzekomej nierentowności.


TJ - tak się składa, że jestem mieszkańcem tych okolic a nawet wiem co nieco o tych sprawach i czasach, które próbujesz prezentować. Kolejka WKD od początku swojego istnienia warunkowała rozwój osadnictwa na trasie jej przebiegu i nigdy - a wiem to z cała pewnością bo w tym miałem jakiś swój udział - nie było mowy o likwidacji tej linii i zastąpienia jej komunikacją autobusową. Był problem funkcjonowania i kosztów, partycypacji poszczególnych samorządów ale to jakoś w czasie się się ucierało aż do obecnej wymiany taboru finansowanej z funduszy rozwoju regionalnego UE i funduszy pomocowych szwajcarskich pozyskanych za pośrednictwem samorządu województwa. Ale to jest temat "mazurski" - wracając do linii Ostrołęka - Szczytno jak ktoś z was będzie jechał na Mazury drogą 57 Pułtusk - Szczytno i w Chorzelach skręci na Myszyniec to będzie mógł podziwiać te nowe bocznice, i później za chwilę przejeżdżając przez tory całkowicie zruinowaną stację Chorzele. Wracają z Mazur można pojechać na Jednorożec z Myszyńca i zobaczyć dużą przeładunkową stację Parciaki i jej stan. Znam trochę ten region i nie bardzo widzę sensowności restytucji tej nieczynnej linii kolejowej. Zdecydowanie bardziej potrzebna wydaje się dobra droga w kierunku Mazur z tej okolicy. Nie bardzo też wierzę w to, że nagle w okolicy Chorzeli powstaną parkingi dla pasażerów lotniska Mazury-Olsztyn. Jedyne uzasadnienie takiej linii kolejowej to nowo utworzona strefa ekonomiczna w Chorzelach. Ale czy ona będzie w stanie w sposób wystarczający wykorzystać linię kolejową - mam wątpliwości...

Tomek J - 2017-02-09, 08:57

darkor54 napisał/a:
Kolejka WKD od początku swojego istnienia warunkowała rozwój osadnictwa na trasie jej przebiegu i nigdy - a wiem to z cała pewnością bo w tym miałem jakiś swój udział - nie było mowy o likwidacji tej linii i zastąpienia jej komunikacją autobusową.

Całkiem prawdopodobne że pomysł ten wylągł się jedynie w chorych umysłach tzw. autorytetów skupionych wokół wiadomej gazety. Niemniej jednak światło dzienne ujrzał, przynajmniej na jej łamach. Nie mam wątpliwości co do tego że gdyby taki jętelektułalysta osobiście usiłował go sprzedać mieszkańcom Michałowic, Komorowa czy Podkowy Leśnej - to przemocą wsadziliby go do kolejki i wysadzili jedną stację przed Pruszkowem.
Cytat:
Był problem funkcjonowania i kosztów, partycypacji poszczególnych samorządów ale to jakoś w czasie się się ucierało aż do obecnej wymiany taboru finansowanej z funduszy rozwoju regionalnego UE i funduszy pomocowych szwajcarskich pozyskanych za pośrednictwem samorządu województwa.

I czas na to był najwyższy, bowiem stary, pamiętający jeszcze wczesnego Gierka tabor zaczął się wykruszać m.in. w następstwie zamachów TIRrorystycznych na przejazdach. A ten zakupiony niedawno (EN100) wyposażony jest m.in. w fotele jakich żaden dalekobieżny wagon by się nie powstydził, bardzo podobne do tych jakie mają m.in. turbodymoklopy EN57AL, Impulsy oraz bydgoskie piętrusy KM.
Cytat:
jak ktoś z was będzie jechał na Mazury drogą 57 Pułtusk - Szczytno i w Chorzelach skręci na Myszyniec to będzie mógł podziwiać te nowe bocznice, i później za chwilę przejeżdżając przez tory całkowicie zruinowaną stację Chorzele. Wracają z Mazur można pojechać na Jednorożec z Myszyńca i zobaczyć dużą przeładunkową stację Parciaki i jej stan.

Było jeszcze kilka innych stacji z mijankami, niezbędnymi gdyby chcieć przywrócić ruch pasażerski na przyzwoitą skalę, nie taką jak na linii Szczytno-Ełk gdzie jedyną czynną stacją pozostał Pisz. Grabowo, Zabiele Wielkie, Jastrząbka, Wielbark i Szymany. Plus nieczynna już w 1988 roku Raszujka.
Cytat:
Znam trochę ten region i nie bardzo widzę sensowności restytucji tej nieczynnej linii kolejowej.

Doprawdy uważasz niezaprzeczalny fakt że w cywilizowanym kraju możemy przejechać samochodem kilkaset km i nie napotkać żadnej czynnej linii kolejowej za rzecz normalną? Ta linia dzieliła największą pozbawioną obecnie kolei dziurę niemal na pół, a i tak ta na północny wschód od niej (ograniczona węzłami Ostrołęka - Łapy - Białystok - Ełk - Szczytno - Wielbark) była o wiele za duża.
Cytat:
Zdecydowanie bardziej potrzebna wydaje się dobra droga w kierunku Mazur z tej okolicy.

Czyli stara śpiewka: a więc jednak kolej to przeżytek? A dlaczego by nie przedłużyć ogryzka Śniadowo - Łomża do Pisza i w dalszej kolejności odbudować połączenie Pisz - Orzysz - Giżycko? To byłoby zdecydowanie najkrótsze połączenie Mazur z centrum kraju. Linia zaś Ostrołęka - Szczytno mogłaby posłużyć (pomijając już jej lokalne znaczenie) połączeniu południowego Podlasia i Lubelszczyzny z Pomorzem. Czy wszystko na wschód od Warszawy trzeba na siłę pchać przez stolicę? Oczywiście, nie w stylu "Włóczęgi Północy" kiedy to nocny pociąg telepał się 30km/h po zdezolowanych torach.
I dla kogo miałaby być ta dobra droga z takiego Jednorożca akurat w kierunku Mazur? Dla miejscowych bezrobotnych którzy do pociągu i tak by nie wsiedli bo ich na bilet nie stać, ale własnym samochodem to już bardzo chętnie pojadą po dobrej drodze ma Mazury, wypożyczą najnowsze wypasione koromysło po czym będą się relaxować spędzając noce w marinie przy mikołajskim Hotelu na Wyspie Odebranej Ptakom za marną stówkie z okładem? Czy może jednak dla nuworyszy z warszawki którzy chcieliby śmigać na Mazury po jak najlepszej drodze ile fabryka dała, nie stresując się przy tym koniecznością obcowania z TIRanozaurami jakich całe tabuny przewalają się po krajówce nr 61?
Cytat:
Nie bardzo też wierzę w to, że nagle w okolicy Chorzeli powstaną parkingi dla pasażerów lotniska Mazury-Olsztyn.

Ale dla pasażerów zainteresowanych sprawnym dojazdem do Ostrołęki (ma powstać tam kolejna wielka elektrownia, budowa nowych linie wysokiego napięcia nad Narwią postępuje bardzo szybko) - dlaczego nie?

Tomek Janiszewski

Prem - 2017-02-09, 10:46

mazury.info.pl napisał/a:


Jednak z "posezonowego" punktu widzenia pipidówki jakim jest "wojskowe" Giżycko, czy "po sezonie wieś" Mikołajki - transport publiczny nie jest niezbędny i to próbuję Ci przekazać.


Za takie stwierdzenie powinieneś zostać uznanym za niebezpiecznego dla otoczenia, wszystko jedno, czy dotyczy Mikołajek czy czego innego.

MirekMors - 2017-04-18, 09:53

Dlaczego w CZ jest Pendolino, a w PL P..lino ?
Wypadek w CZ spowodował - a jakże - polak.

Tomek J - 2017-04-18, 10:15

MirekMors napisał/a:
Dlaczego w CZ jest Pendolino, a w PL P..lino ?

Dlatego że nasi Bracia kupili włoski produkt ze względów praktycznych a nie jak poprzednia pekapiarniana ekipa - prestiżowych. Mają niemało górskich krętych tras, i tam pociąg z wychylnymi pudłami wagonów czyli Pendolino co po włosku znaczy Wahadło był jak znalazł, mogąc rozwijać większe prędkości w porównaniu ze składem tradycyjnym. Pekapiarniana betoniarnia potrzebowała pilnego sukcesu dla przykrycia kompromitującego ustępowania pola w połączeniach międzywojewódzkich na rzecz tzw. Polskiego Busa (czytaj: Szkockiego Autobusa) więc postanowiła nie być gorsza od Czechów, a dla zaoszczędzenia kasy zakupiła p...dolino czyli wydmuszkę Pendolino, pozbawioną systemu wychylania pudeł a więc będącą Pendolinem jedynie z nazwy. Dopiero poniewczasie zauważyli że i u nas znalazłoby się zastosowanie dla prawdziwych Pendolino, i na dniach wysłali to co mieli tj. p..dolino na testową jazdę trasą Kraków-Zakopane, ku zakłopotaniu Colonela który swego czasu polecił mi wybić sobie podobne pomysły z głowy jako niedorzeczne. Niestety jak dotąd nie przeprowadzono próby porównawczej z pożyczonym z kolei czeskich Pendolino. A przecież na trasę nie tylko z Krakowa do Zakopanego ale i z Tarnowa do Krynicy a nawet tylko Nowego Sącza Pendolino byłoby znakomitym taborem. Ponadto jeszcze na międzynarodową trasę do Zwardonia; także i w Sudetach znalazłyby się trasy z licznymi łukami, choćby na odcinku Świebodzice - Wałbrzych Główny oraz Jelenia Góra - Szklarska Poręba Górna. Na razie tylko na tym pierwszym spotkać możemy p...dolino które oczywiście nie mogłoby tam równać się z Pendolino, a postaci jaką dysponują PKP PIC w niczym nie jest tam lepsze od budowanych w Bygdoszczy Dartów względnie montowanych w Siedlcach dalekobieżnych Flirtów.

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski

Sławek - 2017-04-18, 10:25

Tomku Pendolino to jest jednak inny skład od naszych nowoczesnych składów. To troche tak jak porównywać samochód klasy kompaktowej z samochodem klasy premium. Podczas ogłaszania przetargu w Polsce nie istniały składy podobnego typu, a nowoczesne składy były dopiero w fazie projektowania i dalszej przyszłości. Nam wychylne pudła wcale nie były potrzebne. Dodatkowo są zawodne i cześć pasażerów niezbyt dobrze znosi wychylne składy. I bardzo dużo zleceniobiorców rezygnuje z tego systemu. I po trzecie Pendolino to koleje wysokich prędkości w odróżnieniu od naszych składów.

Sławek

Tomek J - 2017-04-18, 10:48

Sławek napisał/a:
Tomku Pendolino to jest jednak inny skład od naszych nowoczesnych składów. To troche tak jak porównywać samochód klasy kompaktowej z samochodem klasy premium.

I "trochę" tak jakby samochodu klasy premium używać wyłącznie do rozwożenia dzieci do szkół (bo inaczej dostałyby w...dol od kolegów że są frajerzy skoro starych nie stać na dobrą brykę?) względnie do niedzielnych rodzinnych wypraw do galerii handlowych.
Cytat:
Podczas ogłaszania przetargu w Polsce nie istniały składy podobnego typu, a nowoczesne składy były dopiero w fazie projektowania i dalszej przyszłości.

Ale mogły zaistnieć niebawem, i już zaistniały. Ale trafiły tam gdzie były naprawdę potrzebne, tj nie do prestiżowego segmentu EIP, lecz do powszechnie dostępnego IC.
Cytat:
Nam wychylne pudła wcale nie były potrzebne.

To po co w ogóle był potrzebny zagraniczny tabor, i do tego jeszcze tak drogi?
Cytat:
Dodatkowo są zawodne i cześć pasażerów niezbyt dobrze znosi wychylne składy.

Niewychylne składy które miały być wychylne zachowują część właściwych tym pierwszym wad, tj wysoko położoną podłogę (skoro pod nią musiało pozostać miejsce na niezamontowany mechanizm wychylania pudeł) i silnie pochylone ściany boczne wymuszające zwężenie foteli. A jak się okazało parę lat temu - podróżni źle znieśli także podróż tradycyjnym, wagonowym pociągiem który z jakichś powodów musiał zatrzymać się przed wjazdem na stację Wałbrzych Szczawienko. Akurat na zakręcie i to właściwie wyprofilowanym, tj. silnie pochylonym do wewnątrz. Dopiero wówczas pasażerowie zauważyli jak silnie przechylony jest pociąg i wybuchła panika że już się przewraca :shock: :lol: :oops:
Cytat:
I bardzo dużo zleceniobiorców rezygnuje z tego systemu.

Ale nasi Bracia nie zrezygnowali. Takie oni gópie?
Cytat:
I po trzecie Pendolino to koleje wysokich prędkości w odróżnieniu od naszych składów.

I gdzie mają one jeździć? Do nieistniejącego jeszcze Centralnego Dworca Kolejowego przy nieistniejącym Centralnym Porcie Lotniczym? Do 3miasta p. Iławę (nb. również krętą trasą gdzie prawdziwe Pendolino wykazałoby pewną przewagę nad p...dolino podczas gdy te ostatnie nijak nie są lepsze od tradycyjnych składów z lokomotywami EP09 a nawet... nowoczesnego taboru miejskiego i regionalnego, również przystosowanego do jazdy 160km/h). A jeden z typów takiego taboru, tj. Impuls 45WE (użytkowany przez Koleje Mazowieckie na trasie Warszawa Falenica - Skierniewice) rozwinął podczas testów na CMK prędkość 225km/h. Tymczasem podczas rozkładowych kursów p...dolino nie przekraczają 200km/h, 160km/h zaś przekraczają tylko na niewielkim fragmencie CMK. I nic na to nie wskazuje aby miało się to zmienić. Więc po co było żreć tę żabę? Może lepiej było zamówić zmodyfikowaną na potrzeby kursów dalekobieżnych wersję Impulsa, z wyrównaną na średnim poziomie podłogą (zupełnie niska podłoga potrzebna jest tylko w ruchu regionalnym) i zmienionym wnętrzem? Byłoby porównanie z Dartem i Flitrem.

Tomek Janiszewski

Sławek - 2017-04-18, 13:38

W
Cytat:
2007 roku powstał CRH5, będący wersją przejściową pomiędzy Pendolino trzeciej i czwartej generacji, przy którego budowie zastosowano pewne uproszczenia, takie jak brak wychylnego pudła czy starsze technologie, jednakże posiada on wygląd Nowego Pendolino[9].
W 2008 roku zaprezentowano pierwszy skład czwartej generacji – Nowe Pendolino dla spółki Cisalpino, oznaczony jako ETR610, mogący rozwijać prędkość 250 km/h (prędkość konstrukcyjna 275 km/h[10]) oraz dostosowany do pracy pod napięciem 3 kV DC, 15 kV AC i 25 kV AC[2]. Nieco później rozpoczęto produkcję wersji pozbawionej możliwości pracy pod napięciem 15 kV AC, którą oznaczono jako ETR600[2].
Na bazie ETR600 i ETR610 powstało wiele eksportowych wersji Nowego Pendolino:
w 2008 roku dla kolei hiszpańskich – RENFE – powstała normalnotorowa, 4-członowa wersja zasilana napięciem 25 kV AC, pozbawiona mechanizmu przechylnego pudła[2][7][11]
w 2010 dla kolei fińsko-rosyjskich – Karelian Trains – powstała szerokotorowa, 7-członowa wersja dostosowana do zasilania napięciem 3 kV DC i 25 kV AC[12][13]; wersja ta posiada wygląd czoła z poprzedniej generacji[12]
w 2013 dla PKP Intercity – normalnotorowa 7-członowa wersja pozbawiona mechanizmu wychylnego, ale z zachowanymi prędkościami maksymalnymi – eksploatacyjna 250 km/h i konstrukcyjna 275 km/h[14][10].


Nie tylko Polska zamówiła wersje bez wychylnych wagonów.

Cytat:
Darty dla PKP IC są dostosowane do prędkości 160 km/h, jednakże producent przewiduje budowę EZT z platformy Dart dostosowanych do wyższych prędkości – 230 km/h. Jeden z egzeplarzy dla PKP IC osiągnął prędkość 204 km/h w czasie testów[6], ale nie oznacza to gotowości do pracy przy prędkościach większych niż 160 km/h w regularnej eksploatacji, głównie z powodu zbyt małej liczby wózków napędnych oraz zbyt małej mocy falowników[27]. Pojazdy przystosowane są do trakcji wielokrotnej do 2 pojazdów i są wyposażone w system sterowania ERTMS poziom 2[6]. W celu zmniejszenia hałasu wewnątrz, falowniki znajdują się na dachu pojazdu[62].


Jak Tomku możesz zauważyć Darty nie są na razie kolejami wielkich prędkości.

W
Cytat:
2014 PKP Intercity zamówiło 20 dartów wraz z usługą utrzymania do poziomu P4 przez 15 lat[18][66]. Pojazdy te zakupiono z myślą o połączeniach Warszawy z: Wrocławiem (przez Łódź z możliwością wydłużenia części kursów do Jeleniej Góry), Bielskiem-Białą (z możliwością wydłużenia części kursów do Wisły lub Zakopanego), Lublin (z możliwością wydłużenia części kursów do Chełma) i Białegostoku[67]. Pierwsze jednostki tej serii planowano włączyć do eksploatacji wraz ze zmianą rozkładu jazdy w połowie grudnia 2015[68].

Dartów jeździ więcej niż Pendolino , jednakże pierwsze składy wyjechały dopiero w 2015 r.

Podobnie było z Flitrami
Cytat:
18 listopada 2013 przewoźnik podpisał umowę z konsorcjum przedsiębiorstw Stadler i Newag na dostawę 20 sztuk 8-członowych EZT z rodziny FLIRT³. Pierwotnie planowano, że montaż pociągów zostanie podzielona pomiędzy oba zakłady (w Nowym Sączu miały powstać środkowe człony wszystkich jednostek poza pierwszą), jednakże ostatecznie ustalono, że cały montaż, ze względu na napięty harmonogram dostaw, odbędzie się w Siedlcach. Pudła pociągów powstały natomiast w węgierskim zakładzie Stadlera w Szolnok[67].


To też zupełnie inne zestawy niż Pedolino.

Sławek

Tomek J - 2017-04-18, 15:53

Sławek napisał/a:
Cytat:
2007 roku powstał CRH5, będący wersją przejściową pomiędzy Pendolino trzeciej i czwartej generacji, przy którego budowie zastosowano pewne uproszczenia, takie jak brak wychylnego pudła czy starsze technologie, jednakże posiada on wygląd Nowego Pendolino[9].

Czyli podłogę na niepotrzebnie dużej wysokości i wnętrze ciaśniejsze od innych pociągów nowej generacji.
Cytat:
Nie tylko Polska zamówiła wersje bez wychylnych wagonów.

A musiała w ogóle zamawiać, gdyby nie chęć zaspokojenia czyichś chorych ambicji?
Cytat:
Jeden z egzeplarzy dla PKP IC osiągnął prędkość 204 km/h w czasie testów[6], ale nie oznacza to gotowości do pracy przy prędkościach większych niż 160 km/h w regularnej eksploatacji, głównie z powodu zbyt małej liczby wózków napędnych oraz zbyt małej mocy falowników[27]

Oprócz wózków napędnych na początku i końcu składu jest jeden wózek napędny Jacobsa (między drugim a trzecim członem). Żaden problem zastosować jeszcze jeden taki wózek w miejsce tocznego, np. między członem szóstym a siódmym. Tak jak to jest w Elfach: sześcioczłonowe pociągi Kolei Śląskich mają łącznie trzy wózki napędne, liczące również sześć członów pociągi SKM Warszawa - cztery.
Cytat:
Jak Tomku możesz zauważyć Darty nie są na razie kolejami wielkich prędkości.

Ale to nie znaczy że Polska nie potrafi zbudować pociągów na więcej niż 160km/h.
Cytat:
Podobnie było z Flitrami

Tam też istnieje rezerwa na dodatkowe wózki napędne. Pociągi dla PKP PIC mają je tylko na początku i końcu, ponieważ jednak są to w istocie dwa połączone na stałe czteroczłony - można zamontować wózki napędne pod członami czwartym i piątym, na podobieństwo Impulsów 35WE warszawskiej SKM które składają się z połączonych na stałe dwóch trójczłonów, i mają wózki napędne pod członami pierwszym, trzecim, czwartym i szóstym. Jak pokazał przykład Impulsa 45WE - pięcioczłon wyposażony w jedynie dwa skrajne wózki napędne jest zdolny bardzo znacznie przekroczyć 200km/h tj. obecną maksymalną prędkość eksploatacyjną p...dolino.
Cytat:
To też zupełnie inne zestawy niż Pedolino.

W sensie wygodniejsze bo nie tak ciasne? I to wszystkie: nie tylko dalekobieżne Flirty ale i Darty, a nawet podmiejskie Elfy, Flirty oraz Impulsy. Pod względem ciasnoty może konkurować z p...dolino jedynie stary, niewydarzony łodzioklop ED74 (także mający pochylone ściany boczne, do czego projektant niechybnie czerpał inspirację z ówczesnych wersji Pendolino) przewidziany zrazu do obsługi krótkich połączeń między Warszawą a Łodzią, ale po tym jak dojeżdżający na co dzień do roboty w Warszawie mieszkańcy Łodzi, Koluszek, Skierniewic i Żyrardowa zaczęli protestować przeciw tramwajowym warunkom podróżowania - otrzymali na powrót tradycyjne wagony z przedziałami. Łodzioklopy zaś rdzewieją bezużytecznie w Krakowie, tylko niektóre spośród nich wciska się na relacje IC takie jak Warszawa - Terespol lub Warszawa - Kraków.

Tomek Janiszewski

Tomek J - 2017-04-18, 16:29

[quote="Tomek J"]
Sławek napisał/a:
W
Cytat:
2007 roku powstał CRH5, będący wersją przejściową pomiędzy Pendolino trzeciej i czwartej generacji, przy którego budowie zastosowano pewne uproszczenia, takie jak brak wychylnego pudła czy starsze technologie, jednakże posiada on wygląd Nowego Pendolino[9].

Czyli podłogę na niepotrzebnie dużej wysokości i wnętrze ciaśniejsze od innych pociągów nowej generacji.
Cytat:
Nie tylko Polska zamówiła wersje bez wychylnych wagonów.

A musiała w ogóle zamawiać, gdyby nie chęć zaspokojenia czyichś chorych ambicji?
Cytat:
Jeden z egzeplarzy dla PKP IC osiągnął prędkość 204 km/h w czasie testów[6], ale nie oznacza to gotowości do pracy przy prędkościach większych niż 160 km/h w regularnej eksploatacji, głównie z powodu zbyt małej liczby wózków napędnych oraz zbyt małej mocy falowników[27]

Oprócz wózków napędnych na początku i końcu składu jest jeden wózek napędny Jacobsa (między drugim a trzecim członem). Żaden problem zastosować jeszcze jeden taki wózek w miejsce tocznego, np. między członem szóstym a siódmym. Tak jak to jest w Elfach: sześcioczłonowe pociągi Kolei Śląskich mają łącznie trzy wózki napędne, liczące również sześć członów pociągi SKM Warszawa - cztery.
Cytat:
Jak Tomku możesz zauważyć Darty nie są na razie kolejami wielkich prędkości.

Ale to nie znaczy że Polska nie potrafi zbudować pociągów na więcej niż 160km/h.
Cytat:
Podobnie było z Flitrami

Tam też istnieje rezerwa na dodatkowe wózki napędne. Pociągi dla PKP PIC mają je tylko na początku i końcu, ponieważ jednak są to w istocie dwa połączone na stałe czteroczłony - można zamontować wózki napędne pod członami czwartym i piątym, na podobieństwo Impulsów 35WE warszawskiej SKM które składają się z połączonych na stałe dwóch trójczłonów, i mają wózki napędne pod członami pierwszym, trzecim, czwartym i szóstym. Jak pokazał przykład Impulsa 45WE - pięcioczłonowy skład wyposażony tylko w dwa krańcowe wózki napędne zdolny jest bardzo znacznie przekroczyć 200km/h tj obecną prędkość eksploatacyjną p...dolino.
Cytat:
To też zupełnie inne zestawy niż Pedolino.

W sensie wygodniejsze bo nie tak ciasne?

Tomek Janiszewski

Sławek - 2017-04-18, 23:37

Tomku skoro to takie proste to zastosuj :mrgreen: Wbij sobie do głowy gumowym młotkiem ,że w kraju na dzień dzisiejszy nie produkuje się kolei wysokich prędkości. A gdy był ogłaszany przetarg na Pendolino to Dartów i Firtów w ogóle nie było w ofercie,
I nie zmuszaj wszystkich do jeżdżenia tylko tymi zastawami, które się Tobie podobają, bo jedni chcą jechać kompaktem, inni samochodem premium.
Sławek

Tomek J - 2017-04-19, 08:41

Sławek napisał/a:
Tomku skoro to takie proste to zastosuj :mrgreen: Wbij sobie do głowy gumowym młotkiem ,że w kraju na dzień dzisiejszy nie produkuje się kolei wysokich prędkości

I nadal ich nie ma, pomimo że zakupiono p...dolino. Bo nie ma po czym jeździć z wysokimi prędkościami, ba! Daleko nie każda z magistralnych, nawet dopiero co na błysk wyremontowanych linii pozwala na jazdę z prędkością 160km/h, co dziś jest bezproblemowo osiągalne przez byle skład warszawskiej SKM. Przykładem może być Wiedenka na odcinku Skierniewice-Koluszki, remontowana w ciągu minionych kilkanastu lat na potrzeby usprawnienia komunikacji między Warszawą a Łodzią. Bo to jest linia o bez mała podgórskim charakterze, gdzie tor wspina się licznymi zakrętami na pagórki Wzniesień Południowomazowieckich, zwłaszcza w okolicach przesławnych Lipiec Reymontowskich. Tam obowiązuje szlakowa pomiędzy 140 a 150km/h. Niechybnie z większą prędkością mogłoby tamtędy pojechać Pendolino - ale zamiast nich pekapiarniana betoniarnia kupiła p...dolino. :oops:
Z tego też powodu (braku odpowiednich tras) nie produkuje się u nas Impulsów na 200km/h, chociaż w świetle wyników dotychczasowych prób wydaje się to całkiem realne. Ale publiczną kasę na p...dolino wywalono lekką ręką :evil: . Wywalono też nieco kasy unijnej, ale ceną za dostęp do tych konfitur musiała być zgoda na zatrzymywanie się pociągów rzekomej klasy IC Premium w leżących pomiędzy stacjami docelowymi pipidówkach, w tym na wyszydzanej w niewybrednych słowach ledwo 10 lat temu leśnej stacji Włoszczowa Północ.
Cytat:
A gdy był ogłaszany przetarg na Pendolino to Dartów i Firtów w ogóle nie było w ofercie,

Ale gdyby ze względów prestiżowych nie spieszono się z zakupem, to by były. Zwłaszcza Flirty, które były produkowane w Szwajcarii, i stosunkowo szybko można było uruchomić ich montaż w Siedlcach, wzorem podmiejskich ER75 dla Kolei Mazowieckich. Gdy w 2013 roku tenże przewoźnik rozpisał przetarg na dostawę 20 środkowych wagonów piętrowych mających uzupełnić zakupiony już wcześniej u niemieckiego Bombardiera tabor tego typu - również nie produkowano go w kraju poza niemiecką montownią funkcjonującą w dawnym wrocławskim Pafawagu. I wydawało się oczywiste że wygrać musi ten właśnie producent. Niemce jednak olali tak marne zamówienie i KM zostały z niczym. I wtedy zupełnie nieoczekiwanie przyszła im w sukurs bydgoska PESA, podejmując się zaprojektować od podstaw i wybudować tabor którego w całej historii polskiej kolei nigdy nie produkowaliśmy. Jakby dla zaprezentowania własnych możliwości PESA wyprodukowała nie tylko wagony środkowe, ale i dorzuciła dwa wagony sterownicze oraz dwa elektrowozy Gama, tym samym tabor KM wzbogacił się nie tylko o potrzebne jak powietrze wagony mające posłużyć do wydłużenia jedenastu kursujących dotąd 3-4 wagonowych składów piętrowych Bombardiera, ale i dwa dodatkowe kompletne piętrowe pociągi push-pull, całkowicie polskiej produkcji. A stało się to w ciągu niewiele ponad dwóch lat. Można było?
Cytat:
I nie zmuszaj wszystkich do jeżdżenia tylko tymi zastawami, które się Tobie podobają, bo jedni chcą jechać kompaktem, inni samochodem premium

A niech każdy sobie jeździ czym chce. Źle jednak byłoby, gdyby państwo dofinansowywało wybranym zakupy samochodów premium, pozyskując środki na to z kieszeni tych którym do szczęścia w zupełności wystarczyłaby zastawa.

Tomek Janiszewski
PS. Przy okazji proszę Moderatora o skasowanie omyłkowego dubla z dnia wczorajszego w którym sam siebie zacytowałem. Kilka postów wyżej. A może i całą dyskusję, poczynając od postu MirkaMorsa wskazane byłoby przenieść do tematu "Na kolejowym szlaku"?

Sławek - 2017-04-19, 09:11

Cytat:
Bo nie ma po czym jeździć z wysokimi prędkościami,

Nowa ekipa PKP :mrgreen: ma od dwóch lat pełne pole do popisu

Cytat:
leżących pomiędzy stacjami docelowymi pipidówkach, w tym na wyszydzanej w niewybrednych słowach ledwo 10 lat temu leśnej stacji Włoszczowa Północ.

A do tego doszła jeszcze niedawno stacja Brzeszcze :mrgreen:

pozdro Sławek

Tomek J - 2017-04-19, 09:50

Sławek napisał/a:
Cytat:
Bo nie ma po czym jeździć z wysokimi prędkościami,

Nowa ekipa PKP :mrgreen: ma od dwóch lat pełne pole do popisu

Taaaa, na zawołanie mają od zaraz budować w szczerym polu linię wysokich prędkości tylko po to aby jakoś uzasadnić zakupienie przez poprzednią władzę PKP p...dolino, bo w przeciwieństwie do Pendolino nijak nie wykaże ono szczególnych walorów ani na trasie z Krakowa do Zakopanego, ani z Warszawy do Gdyni ani nawet z Warszawy do Łodzi. A tymczasem linie służące na codzień zwykłym ludziom dojeżdżającym do roboty, zaniedbywane nie tylko przez poprzednią władzę ale i wszystkie poprzednie co najmniej od końca PRL leżą i kwiczą (przykładem może być linia Warszawa-Radom). Furda z nimi, najwyżej się je zamknie a kto musi jeździć niech jeździ po drogach i zabija się w busach! :shock:
Cytat:
A do tego doszła jeszcze niedawno stacja Brzeszcze :mrgreen:

A to i w Brzeszczach staje jakieś p...dolino? W jakiej relacji, może Bielsko Biała - Oświęcim - Kraków - Przemyśl? :mrgreen: Z tego co pokazuje aktualny rozkład, to na stacji Brzeszcze Jawiszowice stają jedynie międzynarodowe pociągi kategorii IC (z Krakowa do Czech i Węgier), do niedawna zwane pośpiesznymi (niegdysiejsze InterCity stanowiące bardziej exkluzywną odmianę expresów zostały wraz z nimi wrzucone do jednego wora pod marką Express InterCity) Może na składach wagonowych, może na Flirtach lub Dartach, ale na pewno nie na p...dolino, jeżeli już to na czeskich Pendolino, które tam służą normalnym ludziom, a nie tylko tym których stać na wyskoczenie z kasy na niemałą sumę, względnie wygrają tani bilet.

Tomek Janiszewski

Sławek - 2017-04-19, 09:59

Mówisz - masz :mrgreen:

Cytat:
Międzynarodowy pociąg relacji Kraków-Wiedeń zatrzymuje się na przystanku kolejowym w Brzeszczach. "To projekt pilotażowy. Chodzi o zbadanie popytu na usługę PKP Intercity na tym odcinku" - tak ministerstwo infrastruktury wyjaśnia powód włączenia rodzinnej miejscowości premier Beaty Szydło do rozkładu jazdy. Nie ujawnia jednak, ilu pasażerów z niego korzysta.

Na pytanie reportera RMF FM, ile osób korzysta z przystanku Brzeszcze-Jawiszowice resort infrastruktury zasłonił się tajemnicą kolei. 
 
Zapewnił jedynie, że zainteresowanie pasażerów jest monitorowane. Utrzymanie postoju w Brzeszczach uzależnia od liczby osób wsiadających i wysiadających na tej stacji. Jeśli nie będzie uzasadnienia ekonomicznego, ta miejscowość zostanie skreślona z rozkładu.

Z wyjaśnień ministerstwa wynika, że przed decyzją o zatrzymywaniu pociągów na przystanku Brzeszcze-Jawiszowice nie było analiz w sprawie frekwencji.
 
Według ministerstwa, projekt nie jest kosztowny. Stację doposażono w cztery tablice z nazwą miejscowości, z numerami peronów oraz dwa kosze na śmieci


W budowaniu przystanków to nowa władza PKP :mrgreen: jest mistrzem świata. To jak budują przystanki to może tory by dalej zmodernizowali do szybkości 250 km/h. Czy lepiej nie ryzykujmy. Bulba :mrgreen:

Jaka ta kolej obecnie tajemnicza. Prawdopodobnie nawet nie wolno się zbliżać do owego przystanku w Brzeszczach :mrgreen:

W sumie jak nic nie zbudują, ani nie zmodernizują to niczego nie spieprzą, a to już sukces. :mrgreen:
Pociąg międzynarodowy z Krakowa do Wiednia przez Brzeszcze odjedzie z toru ..... :mrgreen:
Sławek

jacekV - 2017-04-19, 10:17

Tomek J napisał/a:

Cytat:
A do tego doszła jeszcze niedawno stacja Brzeszcze :mrgreen:

A to i w Brzeszczach staje jakieś p...dolino? W jakiej relacji, może Bielsko Biała - Oświęcim - Kraków - Przemyśl? :



Nikt nie wie, ale na pewno staje tam pancerne Audi A8 (jak dojedzie) z relacji CASA Kraków Balice...
Jaka władza taki styl...


:mrgreen:

Tomek J - 2017-04-19, 11:31

Sławek napisał/a:
Mówisz - masz :mrgreen:
W budowaniu przystanków to nowa władza PKP :mrgreen: jest mistrzem świata.

Na infrastrukturze kolejowej to się znasz jak kura na pieprzu :-P więc i tym razem gruchnąłeś jak gołąb o parapet :lol: Przystanek Brzeszcze Jawiszowice istnieje od niepamiętnych czasów (pozostałe dwa w tej okolicy to Brzeszcze oraz Jawiszowice Jaźnik), zatem to nie nowa władza PKP go wybudowała. W każdym razie istniały już kilkanaście lat temu, kiedy to zaliczałem trasę Oświęcim - Czechowice zwyczajnym osobowym kiblem.
Cytat:
Pociąg międzynarodowy z Krakowa do Wiednia przez Brzeszcze odjedzie z toru ..... :mrgreen:

A masz w ogóle pojęcie dlaczego w Brzeszczach zatrzymuje się pociąg międzynarodowy? Bo inne dziś po prostu tamtędy nie jeżdżą! Dlaczego nie jeżdżą - a o to zapytaj już obecnego prezesa marszałkowskiej spółeczki o nazwie Koleje Małopolskie, niejakiego Ryszarda Rębilasa. Ten właśnie urzędas, jeszcze za czasów derechtorowania Małopolskiemu Zakładowi Przewozów Regionalnych konsekwentnie wycinał kolejne połączenia regionalne w Małopolsce, w tym i na linii Skawina - Oświęcim - Brzeszcze - Czechowice Dziedzice. Za tamte zasługi w likwidacji komunikacji kolejowej a tym samym promowaniu busiarstwa zyskał sobie u mikoli przydomek Rębibusa :mrgreen: Obejmując zaś utworzoną dla siebie zabaweczkę miał w doopie jakieś tam Brzeszcze, chociaż leżące jeszcze na terenie Małopolski, i ograniczył się do wyjazdu poza Skawinę o całą... jedną stacyjkę, o nazwie Podbory Skawińskie. Tak samo olała tę linię inna marszałkowska zabaweczka, mianowicie Koleje Śląskie, mimo że do Oświęcimia z Mysłowic owszem jeżdżą. Ale tak się jakoś złożyło że PKP PIC pasowało puścić międzynarodowy pociąg przekraczający granicę w Zebrzydowicach (żaden tam premium, zwyczajny pośpieszny, co z tego że pod marką IC) przez Brzeszcze zamiast przez Katowice (tym samym omijając również i takie duże miasta jak Jaworzno, Mysłowice, Tychy i Pszczynę), głównie z uwagi na zapuszczenie do tragicznego stanu innej międzynarodowej magistrali, mianowicie E30 na odcinku Kraków-Katowice. Więc skoro pociąg ów jeździ zatrzymując się w Oświęcimiu, to dlaczego nie miałby przy okazji obsłużyć miasta Brzeszcze, skoro innej możliwości na dziś nie ma? To oczywiście prowizorka, docelowo powinny stawać tam pociągi osobowe. Może uruchomią je przejęte z powrotem przez państwo Przewozy Regionalne, choć nie będzie to łatwe skoro najlepsze rodzynki na czele z flagową linią Małopolski Kraków - Tarnów zdążyła przechwycić marszałkowska spółeczka? Analogicznie było wszak i we Włoszczowie, jakaż to afera wybuchła że stają tam ekspresy! Ale to był tylko stan przejściowy, wkrótce uruchomiono pociągi właściwej dla rangi tej stacji kategorii (TLK, InterRegio, IC, ostatnio także komercyjny pociąg Kolei Mazowieckich do Krakowa o nazwie "Dragon") i wtedy ekspresy przestały się tam zatrzymywać. Co jednak nie przeszkodziło mainstreamowym mendiom odtrąbić requiem dla dla tej najgłupszej inwestycji /.../ (autocenzura - nie jesteśmy w dziale politycznym) że oto przy peronie we Włoszczowie przestał się zatrzymywać ostatni ekspres, choć pozostałych pociągów które dyskretnie przemilczano było od pyty. A czemu te same brukowce nabrały wody w usta, gdy przy sławnym peronie zaczęły z unijnej konieczności zatrzymywać się pociągi najwyższej kategorii Express InterCity Premium? :evil:

Tomek Janiszewski

Sławek - 2017-04-19, 11:44

Może dlatego nie jeżdżą, że nie ma tam komu jeździć, ale teraz na pewno jest jeden pasażer płeć żeńska z broszką :mrgreen:
Tutułem eksperymentu proponuje wszędzie tam gdzie nie zatrzymują się pociągi doprowadzić składy międzynarodowe. Tomku Ciebie to łyżkami można jeść :mrgreen:
Możecie zacząć od przystanku koło mnie Rytel Tartak i Rytel Wieś :mrgreen:

Sławek

Sławek - 2017-04-19, 12:16

Z Oświęcimia do Brzeszcz jest ok 10 km. Nie chcesz mi Tomku powiedzieć ,że wiekszośc mieszkańców Brzeszcz codziennie jeździ do Budapesztu lub Wiednia :mrgreen: , albo do Oświęcimia płacąc za bilet na pociąg międzynarodowy.
Wiesz jak to się odbywa. Pasażer z W-wy leci Casą do Balic tam za pomocą rządowych limuzyn przesiada się , wysiada w Brzeszczach i tam za pomocą limuzyn jedzie do Pocieszyna nową prywatną drogą wybudowaną za gminną kasę.

Sławek

Tomek J - 2017-04-19, 12:59

Sławek napisał/a:
Może dlatego nie jeżdżą, że nie ma tam komu jeździć, ale teraz na pewno jest jeden pasażer płeć żeńska z broszką :mrgreen:

A nie obawiasz się że zaraz sam zostaniesz odznaczony broszką w postaci ostrzeżenia za politykowanie tam gdzie nie należy?
Cytat:
Tutułem eksperymentu proponuje wszędzie tam gdzie nie zatrzymują się pociągi doprowadzić składy międzynarodowe. Tomku Ciebie to łyżkami można jeść :mrgreen:
Możecie zacząć od przystanku koło mnie Rytel Tartak i Rytel Wieś :mrgreen:

Doprawdy nie boli cię jeszcze takie obijanie się o parapet? :lol: Owszem puszczenie przez Chojnice międzynarodowego pociągu historycznym Ostbahnem wybudowanym jako magistrala łącząca Berlin z Koenigsbergiem byłoby niegłupie (jakiś czas temu jeździł nocny "Moniuszko" z Gdyni do Berlina ale on od Tczewa nadkładał nieco drogi przez Bydgoszcz, na Ostbahn zaś wjeżdżał dopiero w Pile), tyle tylko że analogia z Brzeszczami jest kompletnie nietrafiona. I Rytel jest jak sama nazwa przystanku wskazuje - wsią, i Rozkład PKP pokazuje jasno że na owym przystanku zatrzymuje się od groma pociągów osobowych relacji Chojnice - Tczew a nawet Gdynia (to już nawet nie raczyłeś sprawdzić czy i co zatrzymuje się na przystanku koło Ciebie, potrafisz tylko złorzeczyć że droga kołowa w kierunku Gdańska jest do niczego). W tej sytuacji to ów pociąg międzynarodowy mógłby się nawet w Chojnicach nie zatrzymywać, i dramatu by nie było. :-P

Tomek Janiszewski

Tomek J - 2017-04-19, 13:09

Sławek napisał/a:
Z Oświęcimia do Brzeszcz jest ok 10 km. Nie chcesz mi Tomku powiedzieć ,że wiekszośc mieszkańców Brzeszcz codziennie jeździ do Budapesztu lub Wiednia :mrgreen: , albo do Oświęcimia płacąc za bilet na pociąg międzynarodowy

I znów gruchnąłeś w kolejny parapet. Za pociąg międzynarodowy to się płaci w relacjach międzynarodowych, na obszarze kraju obowiązuje zaś taryfa krajowa (tutaj IC czyli tyle co za zwykły pociąg pośpieszny), niezależnie od tego czy pociąg jedzie z Wiednia do Przemyśla a nawet Lwowa, czy też tylko z Bielska do Krakowa. A i owszem jest niemało takich którzy na co dzień podróżują pociągami pośpiesznymi (TLK, IC) z Żyrardowa do Warszawy, mimo że jako alternatywę mają wolniejsze kible (od niedawna także nowoczesne Impulsy) Kolei Mazowieckich. A nawet jeżeli mieszkańcy Brzeszcz do Oświęcimia pojadą busem, to już do Krakowa całkiem prawdopodobne że wybiorą pociąg. W każdym razie jeżeli już uznać że jazda pociągiem IC z Oświęcimia do Brzeszcz byłaby absurdem, to w stopniu nie większym niż p...dolinem z Zawiercia do Włoszczowy.
Cytat:
Wiesz jak to się odbywa. Pasażer z W-wy leci Casą do Balic tam za pomocą rządowych limuzyn przesiada się , wysiada w Brzeszczach i tam za pomocą limuzyn jedzie do Pocieszyna nową prywatną drogą wybudowaną za gminną kasę.

A do politykowania to niechaj się ewentualnie ustosunkuje Administracja.

Tomek Janiszewski

Sławek

Sławek - 2017-04-19, 13:44

Cytat:
do politykowania to niechaj się ewentualnie ustosunkuje Administracja


Straszysz :mrgreen:

Sławek

Colonel - 2017-04-20, 08:18

Sławku, jak się dyskutuje z takim, to się ma....
Tomek J - 2017-04-20, 08:35

Colonel napisał/a:
Sławku, jak się dyskutuje z takim, to się ma....

A co pan powiesz na experyment PKP PIC z puszczeniem p...dolino do Zakopanego?
Cytat:
Pendolino w Zakopanem (zdjęcia)

Piotr Korczak

Kilka minut przed północą do Zakopanego po raz pierwszy w historii przyjechał pociąg ED250, czyli popularny Pendolino. Na dworcu czekali na niego dziennikarze oraz kilku turystów. W imieniu mieszkańców pamiątkowego oscypka wręczył maszyniście Darek Galica.
PKP Intercity testuje obecnie możliwość obsługi przez Pendolino połączeń na trasie Warszawa-Zakopane. Dzisiejszy przejazd miał pokazać jak skład będzie się zachowywał na linii i czy takie połączenia będą w ogóle możliwe. Pierwsze testy przeprowadzone zostały przy standardowej prędkości, z jaką na tej trasie poruszają się wszystkie pociągi.


Żródło: .http://podhale24.pl/aktualnosci/artykul/49932/Pendolino_w_Zakopanem.html

Wszak wg pana miało być to niedorzeczne, nawet polecałeś pan (mnie, mikolowi który zjeździł niemal całą sieć PKP tam gdzie w ogóle można dojechać!) abym przejechał się pociągiem do Zakopanego to może zrozumiem dlaczego byłby to absurd:
Colonel napisał/a:
Tomku przejedź się choć raz linia Chabówka-Zakopane (nawiasem mówiąc zbudowaną przez mojego pradziadka). Przestaniesz bredzić o puszczeniu tam Pendolino.

Za: https://forum.mazury.info.pl/viewtopic.php?t=10809&postdays=0&postorder=asc&start=420
No i co teraz, pora włazić pod stół? :-P

Co prawda bardzo byłbym ciekaw porównania osiągów na tej trasie prawdziwego Pendolino z p...doliniastą zabaweczką PKP. Ale obawiam się że decydenci nie byliby zainteresowani kolejnym eksperymtem, w świetle wyników którego zakup p...dolino okazałby się porażką.

Tomek Janiszewski

Sławek - 2017-04-20, 08:48

Tomku góry to u nas 0,2 % powierzchni kraju wliczając w to olbrzymie Góry Świętokrzyskie Więc nam te wychylne pudła potrzebne jak :mrgreen:

Sławek

Tomek J - 2017-04-20, 09:35

Sławek napisał/a:
Tomku góry to u nas 0,2 % powierzchni kraju

No i dobrze. Niech by zatem Pendolino stanowiły te 0,2% całego taboru polskich kolei (oczywiście z większymi lub mniejszymi poprawkami uwzględniającymi intensywność ruchu w górach i poza nimi, no i oczywiście fakt że podróżni chcieliby dojechać w Pendolino do Zakopanego z samej Warszawy a być może nawet Gdańska bez konieczności przesiadki w Krakowie). I wtedy wszystko będzie na swoim miejscu.
Cytat:
wliczając w to olbrzymie Góry Świętokrzyskie

A co ma tutaj do rzeczy wysokość Gór Świętokrzyskich? Jakie one są takie są, sama ich obecność wystarcza jednak, aby trasy kolejowe przez Kielce były kręte, w sam raz dla Pendolino (z wychylnymi pudłami rzecz jasna). Na trasie Warszawa - Radom - Kielce - Kraków zakręty zaczynają się już między Radomiem a Skarżyskiem (a więc na obszarze Wzgórz Szydłowieckich), i tak jest do samego końca, włącznie z odcinkiem Kozłów - Kraków na obszarze Jury Krakowsko-Częstochowskiej, wspólnym z pociągami jadącymi do Krakowa przez CMK.
Cytat:
Więc nam te wychylne pudła potrzebne jak :mrgreen:

Mam wskazać kolejne, już zgoła nie górskie linie gdzie wychylne pudła bardzo by się przydały? No to proszę: Mława-Malbork (większa część magistrali E65 łącząca Warszawę z Gdańskiem, do tego z jeszcze bardziej krętym odgałęzieniem w Działdowie do Olsztyna p. Nidzicę, także w trudnym terenie pradolin Wisły, Narwi i Wkry między Nowym Dworem Mazowieckim a Pomiechówkiem dzięki wychylnym pudłom dałoby się urwać kolejnych parę minut), Olsztyn - Elbląg, Chodzież - Białogard (najkrótsze połączenie centralnej Polski z Kołobrzegiem), Ostrów Wielkopolski - Grabowno Wielkie (tamtędy śmigają pociągi pośpieszne z Warszawy do Wrocławia przez Łódź, pokonując wzniesienia Wału Trzebnickiego), wreszcie tak obciążona linia jak Zgierz - Kutno, stanowiąca praktycznie jedyną alternatywę dla trasy przez Warszawę dla pociągów łączących Śląsk z Trójmiastem, bowiem PKP PIC ma wstręt do wykorzystywania w tej roli magistrali węglowej przez Tarnowskie Góry, Karsznice oraz Inowrocław.

Tomek Janiszewski

Sławek - 2017-04-20, 09:48

Tomku prędkość eksploatacyjna Pendolino bez tych wychylnych wagonów to 250-270 km/h ,czyli dla nas wystarczająca. Przypominam ,że Hiszpania kupiła te same składy, gdzie gór jest znacznie więcej. Przypominam ,że w cywilizowanych krajach szybkie składy nie wspinają się serpentynami pod górę ale jada dolinami, wiaduktami i tunelami. Więc nie twórz na siłe dziwacznych teorii stojąc na głowie bo to nie ma sensu.

Sławek

Tomek J - 2017-04-20, 10:10

Sławek napisał/a:
Tomku prędkość eksploatacyjna Pendolino bez tych wychylnych wagonów to 250-270 km/h ,czyli dla nas wystarczająca

Ale na pewno nie na trasach które wymieniłem. Tam ani p...dolino, ani Dart, ani Impuls, ani wreszcie tradycyjny skład wagonowy pod EP09 nie osiągną nawet 160km/h. Szybciej niż one mogłoby pojechać tylko Pendolino.
Cytat:
Przypominam ,że Hiszpania kupiła te same składy, gdzie gór jest znacznie więcej.

I zdaje się że w Hiszpanii, podobnie jak i w innych krajach które zakupiły p...dolino (lub Pendolino) skończyło się to procesem o korupcję? Tylko w Polsce nie. Jeszcze nie.
Cytat:
Przypominam ,że w cywilizowanych krajach szybkie składy nie wspinają się serpentynami pod górę ale jada dolinami, wiaduktami i tunelami.

No to z niecierpliwością czekam teraz na zapowiadany od wielu lat tunel Podłęże - Piekiełko (mający skrócić dojazd z Krakowa zarówno do Zakopanego jak i Nowego Sącza). A w dalszej kolejności to zapewne i Piekiełko - Nowy Targ pod pasmem Gorców (aby zakręty za Chabówką, niełatwe do pokonania bez wychylnego pudła ominąć), Piekiełko - Nowy Sącz (za Limanową znów zaczyna się trudny odcinek). I jeszcze parę tuneli, może także tunel równoległy do Wisły, z Krakowa aż po Gdańsk? :mrgreen:

Tomek Janiszewski

Sławek - 2017-04-20, 10:19

Cytat:
zdaje się że w Hiszpanii, podobnie jak i w innych krajach które zakupiły p...dolino (lub Pendolino) skończyło się to procesem o korupcję? Tylko w Polsce nie. Jeszcze nie
.


Kłamiesz niczego takiego nie było Pendolino bez wychylnych wagonów zakupiły również Chiny. Pendolino zostało zakupione z częściowym finansowaniem przez UE na konkretne trasy i po nich jeździ.

Pendolino pojedzie powyżej 160 km/h
Cytat:
W lipcu 2014 r weszły w życie przepisy umożliwiające prowadzenie w Polsce ruchu kolejowego z prędkościami powyżej 160 km/h. Wówczas PKP Intercity złożyło do UTK wniosek o zmianę Certyfikatu Bezpieczeństwa w części A i B. 19 listopada prezes UTK zmienił certyfikat bezpieczeństwa część A dla spółki PKP Intercity. Obecne przewoźnik ma wszystkie potrzebne Certyfikaty wymagane do prowadzenia pojazdów powyżej 160 km/h. Już w połowie grudnia tego roku, do Krakowa i Katowic pojedziemy z prędkością 200 km/h, a podróż zajmie około 2,5 godziny.
Prędkości Pendolino będą sukcesywnie zwiększane
W grudniu 2014 r. ruch pociągów Pendolino z prędkością 200 km/h będzie prowadzony na odcinku Zawiercie – Olszamowice o długości ok. 80 km. Docelowo liczba odcinków z najwyższymi prędkościami będzie rosła wraz z zakończeniem terminowo realizowanych inwestycji infrastrukturalnych. Tabor kolejowy kupowany jest na 30 lat, co gwarantuje, że wraz z postępem prac inwestycyjnych będzie możliwe podnoszenie prędkości jazdy.



Oczywiście pod warunkiem ,że dobra zmiana w PKP będzie dalej remontowała tory. ja jakoś po 2015 nie zauważyłem jakiś spektakularnych rewolucji w rozwoju PKP. I mimo, że mamy 2017 dalej ani Stadler, PESA czy Nawag nie przedstawiły składu kolei wielkich prędkości.
Sławek

pough - 2017-04-20, 11:43

Tomek J napisał/a:
Sławek napisał/a:
Tomku góry to u nas 0,2 % powierzchni kraju

No i dobrze. Niech by zatem Pendolino stanowiły te 0,2% całego taboru polskich kolei

To nieosiągalne przy stanie posiadania jednostek napędowych:
ED74 Bydgostia szt. 14
ED160 FLIRT³ szt. 20
ED161 Dart szt. 20
ED250 Pendolino szt. 20
SM42-6D szt. 30
SM42-18D szt. 10
SU42-6Dl szt. 10
SU160 bGama-111D szt. 10
EU07 szt. 86
EU07A szt. 3
EP07 szt. 150
EP08 szt. 9
EP09 szt. 46
EU44 Husarz szt. 10
RAZEM: szt. 438 jednostek napędowych
By mieć jedno z wychylnym pudłem, to przy założeniu proporcji 0,2% musielibyśmy mieć łącznie 500 składów zwykłych, a nie wiem ile z powyższych jest sprawnych, bo tego nie odnalazłem. :-P

Tomek J - 2017-04-20, 12:56

Sławek napisał/a:
Pendolino zostało zakupione z częściowym finansowaniem przez UE na konkretne trasy i po nich jeździ.

Tyle tylko że jak się UE dowiedziała że PKP PIC chce dofinansowywanym produktem wozić pasażerów na zasadach superkomercyjnych, to zagroziła cofnięciem dotacji w wyniku czego PKP PIC musiała się zgodzić na zatrzymywanie EIP we Włoszczowie, aby przynajmniej pozory stworzyć że literka "P" na końcu oznacza "Popularny" a nie "Premium" :-P , a komercyjne to są jedynie EIC które we Włoszczowie nie stają.

Cytat:
Pendolino pojedzie powyżej 160 km/h
Cytat:
/.../Już w połowie grudnia tego roku, do Krakowa i Katowic pojedziemy z prędkością 200 km/h, a podróż zajmie około 2,5 godziny.
Prędkości Pendolino będą sukcesywnie zwiększane
W grudniu 2014 r. ruch pociągów Pendolino z prędkością 200 km/h będzie prowadzony na odcinku Zawiercie – Olszamowice o długości ok. 80 km. Docelowo liczba odcinków z najwyższymi prędkościami będzie rosła wraz z zakończeniem terminowo realizowanych inwestycji infrastrukturalnych.

No to gdzieś tam jeszcze na CMK pojedziemy te 200km/h. Ale na odcinku Kozłów - Kraków to już na pewno nie. Byłoby bardzo dobrze gdyby sukcesywnie spadała liczba odcinków na których trzeba jechać 120km/h. A tyle to i kibel po modernizacji pojedzie :-P
Cytat:
Oczywiście pod warunkiem ,że dobra zmiana w PKP będzie dalej remontowała tory. ja jakoś po 2015 nie zauważyłem jakiś spektakularnych rewolucji w rozwoju PKP.

To wychyl nosa poza Charzykowy, może zobaczysz gdzie się remontuje. Najbliżej mam do linii Warszawa - Radom na odcinku Okęcie - Czachówek.
Cytat:
I mimo, że mamy 2017 dalej ani Stadler, PESA czy Nawag nie przedstawiły składu kolei wielkich prędkości.

Na razie to niewiele jest linii gdzie ich obecnie produkowane pociągi mogłyby wykorzystać swoje 160km/h.

Tomek Janiszewski
Sławek

Tomek J - 2017-04-20, 13:07

pough napisał/a:
Tomek J napisał/a:
Sławek napisał/a:
Tomku góry to u nas 0,2 % powierzchni kraju

No i dobrze. Niech by zatem Pendolino stanowiły te 0,2% całego taboru polskich kolei

To nieosiągalne przy stanie posiadania jednostek napędowych:
ED74 Bydgostia szt. 14
ED160 FLIRT³ szt. 20
ED161 Dart szt. 20
ED250 Pendolino szt. 20
SM42-6D szt. 30
SM42-18D szt. 10
SU42-6Dl szt. 10
SU160 bGama-111D szt. 10
EU07 szt. 86
EU07A szt. 3
EP07 szt. 150
EP08 szt. 9
EP09 szt. 46
EU44 Husarz szt. 10
RAZEM: szt. 438 jednostek napędowych
By mieć jedno z wychylnym pudłem, to przy założeniu proporcji 0,2% musielibyśmy mieć łącznie 500 składów zwykłych, a nie wiem ile z powyższych jest sprawnych, bo tego nie odnalazłem. :-P

Dlatego wolałem napisać: "z większymi lub mniejszymi poprawkami". Poza tym napisałem "całego taboru polskich kolei" (w końcu, on też jeździ po terenie całego kraju którego 0,2% powierzchni stanowią góry) podczas gdy Ty ewidentnie wymieniłeś tylko tabor trakcyjny PKP PIC. W efekcie zniknąłeś nie tylko kible PR, nie tylko szynobusy, Impulsy, Flirty i Elfy spółek samorządowych z wielkimi KM włącznie (samych tylko lokomotyw na 160km/h mają 13), ale nawet SKM oraz WKD :lol: Tych kilka Pendolino kupionych na miejsce 20 p...dolino puściłoby się na trasy gdzie mogłyby wykazać swoje walory (z Zakopianką na czele) a z Warszawy do Katowic, Białegostoku czy Poznania spokojnie wystarczyłyby Darty i Flirty.

Tomek Janiszewski

Sławek - 2017-05-22, 12:21

Polskie Pendolino chyba jednak nie powstanie.

Cytat:
Pesa liczyła na zamówienie dodatkowych 10 Dartów przez PKP Intercity. Wszystko wskazuje na to, że mogła się przeliczyć.
Za 20 pociągów Dart spółka PKP Intercity zapłaciła w 2014 r. ponad miliard złotych, a licząc wraz z 15-letnim serwisem - ponad 1,3 mld zł. Jeżdżący z prędkością do 160 km/h Dart miał być konstrukcją, na bazie której powstanie polskie Pendolino - pociąg rozpędzający się z pasażerami do 250 km/h i wielosystemowy, czyli zdolny do wyjazdu za granicę. Problem w tym, że na razie Dart rozczarowuje.
Warunki kontraktu na Darty zostały tak skonstruowane, że przewoźnik w ciągu trzech lat od podpisania kontraktu podstawowego mógł zamówić jeszcze 10 pociągów bez przetargu. Termin mija jutro. Ale już wiemy, że w PKP Intercity zapadła decyzja: spółka zamawiać Dartów nie będzie.  Zamierzamy konsekwentnie realizować założenia obowiązującej do 2020 r. strategii taborowej. Stanowisko w sprawie Dartów ogłosimy w najbliższych dniach - usłyszeliśmy w spółce.
W strategii taborowej Intercity miejsca na składy Dart nie ma. Zakłada ona wydanie do 2020 r. ok. 2,5 mld zł m.in. na klasyczne wagony: modernizację 455 starych i zakup 55 nowych, a dodatkowo 40 nowych lokomotyw do ich ciągnięcia. Tymczasem Dart - podobnie jak Pendolino i Flirt - to elektryczny zespół trakcyjny: zintegrowane składy bez podziału na wagony i bez lokomotywy, bo napęd jest integralną ich częścią.
Dla bydgoskiej Pesy, polskiego lidera w produkcji taboru, ta decyzja to grom z jasnego nieba. Zamówienie z wolnej ręki od spółki Skarbu Państwa byłoby dla tej grupy kapitałowej okazją do podreperowania płynności finansowej. W porównaniu z rekordowym 2015 r., kiedy firma wykazała 3 mld z wpływów (a cała grupa kapitałowa Pesy 3,5 mld zł), w ubiegłym roku przychody spadły prawie trzykrotnie. Pesę duszą też kary umowne za niedotrzymanie terminów dostaw pociągów i tramwajów na przełomie 2015 i 2016 r. Przypomnijmy - to wtedy Pesa przyjęła do realizacji mnóstwo zleceń od przewoźników pospiesznie wydających unijne pieniądze i nie była w stanie wywiązać się z umów. To wtedy pod presją Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa (MIB) przewoźnik PKP Intercity zgodził się na uproszczone odbiory Dartów, by nie przepadły 574 mln zł dotacji i by Pesa nie splajtowała.
Nie jest tajemnicą, że Pesa traktowała opcję "+10", czyli dodatkowe zamówienie Dartów, jako wysoce prawdopodobną w kontekście koncepcji polskiej doliny kolejowej wicepremiera Mateusza Morawieckiego. Chodzi o pomysł na gałąź gospodarki, która byłaby rozwijana na bazie potencjału polskich producentów taboru z firmą z Bydgoszczy jako liderem pod względem skali produkcji i wysokości przychodów.

W tej sprawie sytuacja jest wyjątkowo napięta. Wysocy rangą przedstawiciele obu spółek zgadzają się wyłącznie na rozmowy nieoficjalne. Kulisy są takie, że przewoźnik nie chce pociągów Dart z powodu ich awaryjności. Te dane są ściśle chronione przez PKP Intercity. Ale wyłom w tajemnicy handlowej powstał przed miesiącem, kiedy MIB w odpowiedzi na interpelację posła Marka Krząkały z PO przedstawiło wskaźnik tzw. dostępności składów IC. Wynika z nich, że w latach 2015–2016 najnowsze składy Pesy psuły się częściej niż pociągi konkurencyjnych producentów wożące pasażerów w barwach PKP Intercity: szwajcarski Flirt składany w Siedlcach przez Stadlera i francusko-włoskie Pendolino z fabryki Alstomu w Savigliano (dane pokazujemy na infografice).
Pesa kwestionuje te wyliczenia. Zdaniem polskiego producenta w tej statystyce uwzględnione zostały także zdarzenia losowe, na które producent nie ma wpływu. Ale poważne zastrzeżenia są też do dostępności składów. Według umowy przewoźnika z producentami codziennie powinno jeździć 18 z 20 pociągów (dwa pozostają w rezerwie na wypadek awarii i wypadków). Z analizy rozkładów wynika, że w I kwartale br. tabor Pesy eksploatowany był poniżej wymaganych minimów, czego powodem mogły być usterki trapiące prototypowe pojazdy - tzw. błędy wieku dziecięcego.
Na rynku dominuje opinia, że Dart nie mógł się udać. Pesa dostała w 2014 r. 13 miesięcy na zaprojektowanie, zbudowanie i homologowanie nowej konstrukcji z własnych środków, co było biznesowym szaleństwem. To cud, że Dart w ogóle jeździ. Błąd jest po obu stronach. Tak nie zamawia się i nie produkuje taboru - usłyszeliśmy od specjalisty zaangażowanego w obsługę Dartów.
Do czasu oficjalnego ogłoszenia rozstrzygnięcia przez PKP Intercity nie komentujemy tej sprawy - powiedział nam Maciej Grześkowiak, szef promocji w Pesie. W podobnym tonie wypowiada się biuro prasowe PKP Intercity.
Prezes Pesy Tomasz Zaboklicki powiedział wcześniej w rozmowie z DGP, że przed Dartem polski przemysł nigdy wcześniej nie wyprodukował pociągu klasy IC. Tymczasem na Zachodzie wieloletnie programy inwestycyjne są wspierane i współfinansowane przez rządy. Bez zleceń w kraju nie nauczymy się i nie wyjdziemy za granicę - to argumenty Pesy.
Czy państwowy przewoźnik powinien przemęczyć się z prototypem dla ewentualnego dobra eksportu w przyszłości? Producent taki jak Pesa potrzebuje doświadczenia w kraju, żeby nabyć kompetencji i być w stanie rywalizować za granicą z większymi od siebie. Z drugiej strony, nie można kierować do obsługi pasażerów prototypu, produktu niedopracowanego - mówi Jakub Majewski, prezes Fundacji Pro Kolej.
Opóźnienia pociągów i odwołane kursy są bardzo źle oceniane przez klientów. Niezawodność taboru jest dla niego ważniejsza nawet niż cena biletu. Spółka Intercity, która w 2016 r. po raz pierwszy od lat wykazała zysk, ma wiele do stracenia. Raz zniechęcony pasażer może już nie wrócić - ostrzega.
Majewski podpowiada, że duzi przewoźnicy na Zachodzie zamawiają często pojedyncze sztuki, zanim zdecydują się na docelowe duże zlecenie. Na podstawie tych doświadczeń udaje się zwykle wyeliminować dużą część problemów technicznych - w szczególności w przypadku nowych konstrukcji. To nie musi być koniec złych wiadomości dla Pesy. Z powodu opóźnień w dostawach pociągów Dart PKP Intercity będzie zapewne domagać się od Pesy odszkodowania w arbitrażu. Gra toczy się o ponad 100 mln zł.


Sławek

mazury.info.pl - 2017-05-22, 12:25

Źródło?
Sławek - 2017-05-22, 12:57

mazury.info.pl napisał/a:
Źródło?


przepraszam MSN - wiadomości

Sławek

Tomek J - 2017-05-22, 16:08

Sławek napisał/a:
Ale już wiemy, że w PKP Intercity zapadła decyzja: spółka zamawiać Dartów nie będzie.  Zamierzamy konsekwentnie realizować założenia obowiązującej do 2020 r. strategii taborowej. Stanowisko w sprawie Dartów ogłosimy w najbliższych dniach - usłyszeliśmy w spółce.
W strategii taborowej Intercity miejsca na składy Dart nie ma. Zakłada ona wydanie do 2020 r. ok. 2,5 mld zł m.in. na klasyczne wagony: modernizację 455 starych i zakup 55 nowych, a dodatkowo 40 nowych lokomotyw do ich ciągnięcia. Tymczasem Dart - podobnie jak Pendolino i Flirt - to elektryczny zespół trakcyjny: zintegrowane składy bez podziału na wagony i bez lokomotywy, bo napęd jest integralną ich częścią.

Dart znakomicie się nadaje na dzienne połączenia IC, gorzej na nocne, bowiem zaśnięcie w bezprzedziałowych, zalanych jaskrawym światłem stodołach jest praktycznie niemożliwe. Dlatego dobrze że chcą zachować tabor klasyczny na nocne TLK, których już teraz jest o wiele za mało. Gdy jedyne nocne połączenie Warszawy z Zakopanem stanowią "Karpaty" które nie dość że ruszają aż z... Gdyni to jeszcze prowadzą w składzie odczepiane po drodze wagony do Krynicy, Zagórza i do tego jeszcze Przemyśla - to nie dziwota że nie tylko brak jest pierwszej klasy w dodatkowych relacjach, ale i w takich dwuwagonowych ogryzkach panuje niemożebny ścisk, zwłaszcza w długie weekendy.
Cytat:
Dla bydgoskiej Pesy, polskiego lidera w produkcji taboru, ta decyzja to grom z jasnego nieba.

Marzyłoby mi się w tej sytuacji aby Koleje Mazowieckie dokonały ratunkowego zakupu taboru piętrowego, np. w skali dalszych dwóch lokomotyw elektrycznych Gama wraz z wagonami sterowniczymi, i tym razem choćby tylko dziesięciu wagonów środkowych.
Cytat:
Z analizy rozkładów wynika, że w I kwartale br. tabor Pesy eksploatowany był poniżej wymaganych minimów, czego powodem mogły być usterki trapiące prototypowe pojazdy - tzw. błędy wieku dziecięcego.

Które to usterki prześladują zdaje się jedynie lokomotywy spalinowe Gama (takie jakie jeżdżą w Giżycku). Wprawdzie do Zagórza w minoną majówkę dojechałem bezawaryjnie (choć dopiero za drugim podejściem, w pierwszą bowiem noc zatłoczenie a w konsekwencji spóźnienie "Karpat" już w Krakowie było tak wielkie, że nie było mowy aby zdążył na przesiadkę do Łupkowa) to gdy z owego Łupkowa wracałem pod wieczór w SA134 (także produkcji PESA) to skład "Karpat" w Zagórzu stał wciąż z Gamą na końcu. Niechybnie się spsuła i oczekiwała na przyjazd drugiej z Rzeszowa, bowiem na tamtejszym dworcu widniał komunikat o zastępczej komunikacji autobusowej za pierwszy poranny pociąg TLK do Lublina, który ostatnia sprawna Gama miała poprowadzić. Lokomotywy z tej samej platformy ale elektryczne jeżdżą w KM bezawaryjnie. Podobnie nic mi nie wiadomo o masowej padace Elfów stanowiących pokaźną część taboru KM i SKMW, podczas gdy jedyny olsztyński Elf cieszy się złą opinią - może jednak z winy użytkownika a nie producenta?

Tomek Janiszewski

Sławek - 2017-05-23, 14:59

ja tam nie wiem, ale polskie koleje wielkich prędkości oraz składy zespolone oddalają się a to znaczy ,ze zakup pendolino był słuszny. I co z tak lansowanym rozwojem polskiego przemysłu i kupowaniem od polskich producentów ?

Sławek

Tomek J - 2017-05-23, 15:30

Sławek napisał/a:
ja tam nie wiem, ale polskie koleje wielkich prędkości oraz składy zespolone oddalają się

Ich nie było, nie ma i długo jeszcze nie będzie, mimo że kupiono p...dolino. Bo poza ogryzkiem CMK nie ma gdzie jeździć >160km, a na większości linii nawet nie zapuszczonych nadal obowiązuje ≤120km/h. Budowa "Ygreka" Warszawa - Łódź - Wrocław/Poznań byłaby w tym momencie... pendolinizacją sieci PKP, której głównym skutkiem byłby brak kasy na utrzymanie wielu ważnych linii w stanie w miarę przyzwoitym.
Cytat:
a to znaczy ,ze zakup pendolino był słuszny.

Gdyby nie kupiono tej zabaweczki - byłaby kasa na zakup kolejnych Dartów. Tyle że zamiast prestiżowego segmentu EIP uruchomiono by wówczas więcej dziennych IC, a zwolniony tabor klasyczny użyto do połączeń nocnych TLK w szczególnie obciążonych relacjach, unikając kumulacji pasażerów na odcinku Warszawa-Kraków i zapewniając lepsze warunki dojazdu do Zakopanego, Krynicy i Zagórza.
Cytat:
I co z tak lansowanym rozwojem polskiego przemysłu i kupowaniem od polskich producentów ?

A niby co ma być, wiesz coś może więcej na temat zakupu dalszych p...dolino w miejsce Dartów? A ten tabor klasyczny jaki ma iść do remontu - to niby jakiej jest produkcji, i w czyich zakładach będzie modernizowany? Koleje Mazowieckie też mogły pójść wzorem ościennych ZPR-ów i masowo zezłomować kible licząc na to że pasażerowie będą ślinić się z zachwytu nad nowoczesnymi ale nielicznymi Elfami, Flirtami i Impulsami, do których jednak nie wsiądą z braku miejsca. Ale tak nie postąpiły, tylko obok zakupu nowego taboru nie zaniedbały modernizacji starego, dzięki czemu pasażerowie mają dziś dosyć miejsca i w nowych pojazdach, i w unowocześnionych turbodymoklopach EN57AKM oraz EN57AL.

Tomek Janiszewski

Prem - 2017-05-23, 20:56

Wy tu sobie p...licie o p...lino, a tymczasem od weekendu ruszają pociągi z Białegostoku do Kowna.
mazi - 2017-08-14, 01:01

A tu oto taka ciekawska, na Słowacji lokomotywa zgubiła wagony ;-)





Cytat:
Od pociągu pospiesznego jadącego do Bratysławy odłączyła się w niedzielę ... lokomotywa i sama pojechała dalej - powiedział rzecznik słowackich kolei.

Podkreślił, że dla pasażerów nie stanowiło to zagrożenia, bo w pociągu bez lokomotywy zadziałał automatyczny system hamowania. Minęły jednak całe dwie godziny, zanim do pociągu, który utknął koło miasta Żarnovica w kraju bańskobystrzyckim, podstawiono nową lokomotywę.

Na pewien czas musiano wstrzymać ruch na trasie kolejowej. Rzecznik słowackich kolei powiedział, że powodem "usamodzielnienia się" lokomotywy mogło być zmęczenie materiału. Lokomotywę wycofano z eksploatacji i oddano w ręce ekspertów.

.http://fakty.interia.pl/swiat/news-dziwny-incydent-na-slowacji-lokomotywa-zgubila-pociag,nId,2428388

mazury.info.pl - 2017-08-28, 18:09

Dzięki szybkiej reakcji maszynisty pociągu relacji Bydgoszcz-Olsztyn nie doszło do tragedii. Na tory spadło betonowe przęsło wiaduktu.


szuwarek13 - 2017-08-28, 20:07

Umowa na modernizację linii kolejowej Ełk – Szczytno podpisana została w poniedziałek (28.08.) w Ełku. Na odcinku 112 km wymienione zostaną tory, wyremontowane mosty. Koszt prac to 290 milionów złotych.
-Dzięki pracom czas przejazdu z Ełku do Olsztyna skróci się o 1 godzinę 30 minut – mówi Ireneusz Merchel, Prezes Zarządu PKP PLK
źródło Radio5 :mrgreen:

Tomek J - 2017-08-29, 10:33

Ciekaw jestem tylko, czy przewiduje się reaktywację przynajmniej niektórych stacji między Ełkiem a Szczytnem, czy też nie ponieważ na potrzeby obecnych 2 par alibi zugów w zupełności wystarczy Pisz, gdzie remont stanie się świetnym pretextem do wycięcia semaforów kształtowych :cry: . Na początek warto by rozważyć uruchomienie mijanek w Spychowie i Drygałach; gdyby przewidywano dalsze zintensyfikowanie ruchu - doszłyby ponadto stacje Świętajno, Ruciane Nida, Biała k. Piszu i Bajtkowo. Z wyjątkiem Świętajna i Drygał stacje te zamknięto stosunkowo niedawno, podczas Wielkiej Rzezi na przełomie wieków.
EDIT: ma być tak jak napisałem wyżej. Właśnie znalazłem na Onecie:
Cytat:
Zostaną wymienione tory, wyremontowane mosty i przepusty. Zmodernizowane będą cztery stacje: w Szczytnie, Drygałach, Spychowie i Piszu, oraz przebudowanych zostanie 14 przystanków.

Na początek dobre i Drygały oraz Spychowo...

Tomek Janiszewski

Prem - 2017-08-31, 18:34

Z tego, co słyszałem, przewiduje się likwidację przystanku Karwica Mazurska i budowę przystanku w Piszu, o roboczej nazwie Pisz Wschód.
Tomek J - 2017-08-31, 20:09

Prem napisał/a:
Z tego, co słyszałem, przewiduje się likwidację przystanku Karwica Mazurska

Bo i komu on właściwie ma służyć? Nawet gdyby nie był oddalony od miejscowości o tej samej nazwie aż o 9km - to i tak użytkownicy Pudelka by z niego nie korzystali, no bo pociągiem to przecie obciach :mrgreen:
Cytat:
i budowę przystanku w Piszu, o roboczej nazwie Pisz Wschód.

No a o czym ja pisałem na Forum? W poście rozpoczynającym niniejszy temat!
Tomek J napisał/a:
Podobnie zresztą jest i w Piszu, gdzie ruch pasażerski funkcjonuje, a nawet opornie się rozwija: stacja leży właściwie już na skraju Puszczy Piskiej. poza obszarem zwartej zabudowy, oddzielona od centrum m.in. starym cmentarzem oraz bazą PKS, podczas gdy bardzo przydałby się przystanek gdzieś na wysokości rynku, o rzut beretem od niego. I jeszcze jeden przystanek po drugiej stronie Pisy, gdzie w ostatnich latach bardzo się rozwinęła zwarta zabudowa jednorodzinna.

Ciekawe gdzie go teraz zlokalizują.

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski

szuwarek13 - 2017-08-31, 20:28

A kto będzie jeździł tymi pociągami? mieszkam przy trasie Ełk-Bstok i widzę że puste jeżdżą :-/ rano do Ełku nie ma , o 12 to kto nim pojedzie i po co? :roll:
Tomek J - 2017-08-31, 20:39

szuwarek13 napisał/a:
A kto będzie jeździł tymi pociągami? mieszkam przy trasie Ełk-Bstok i widzę że puste jeżdżą :-/ rano do Ełku nie ma , o 12 to kto nim pojedzie i po co? :roll:

Na kolei funkcjonuje odwrócone prawo popytu i podaży: popyt na przewozy jest wtedy gdy jest podaż, tj sensowny rozkład jazdy, a nie jak obecnie - alibi zugi. Odbudowa stacji Spychowo i Drygały daje nadzieje na zagęszczenie taktu na linii Olsztyn - Pisz - Ełk. Zresztą i dziś, przynajmniej w sezonie bo w innych porach tam nie bywam - pociągi w Rucianem nie świecą pustkami, i w tej sytuacji należy oczekiwać dalszej poprawy gdy w Piszu nie trzeba już będzie dymać na stację całymi kilometrami, np. z osiedli na wschód od Pisy. No a linia Ełk - Białystok to domena PZPR (Podlaskiego Zakładu Przewozów Regionalnych żeby Admin nie wyrzucił posta do Politycznego ;-) ) Podlasie jak dotąd dzierżyło czerwoną latarnię w przewozach kolejowych; może jednak nowe władze PR wraz z ponownym przejęciem spółki przez państwo zrobią porządek i tam?

Tomek Janiszewski

szuwarek13 - 2017-09-02, 07:02

Maszynista pociągu PKP Intercity, jadącego do Suwałk, zostawił pasażerów na stacji Tłuszcz i wysiadł z pociągu, bo skończył mu się czas pracy. – PKP Intercity wyjaśnia sprawę – poinformowała rzeczniczka tej instytucji Agnieszka Serbeńska. Zdarzenie miało miejsce w pociągu "Podlasiak", jadącego ze Szczecina przez Warszawę do Białegostoku i Suwałk. Skład mieści ok. 250 pasażerów.

Jak powiedziała Serbeńska, zmiany maszynistów standardowo występują na zakładkę i jest to niezauważalne dla pasażerów. Tym razem było inaczej. Nie wiadomo, dlaczego nie było zmiennika. Sprowadzono nowego maszynistę z Białegostoku. – Wszystkich pasażerów za to zdarzenie przepraszamy i postaramy się, by dostali oni jakiś drobny poczęstunek, aby poprawić trudy podróży – zapewniała w rozmowie z PAP Serbeńska.

Tak o zaistniałej sytuacji wypowiedziała się kobieta podróżująca tym pociągiem. – Miałam bilet na pociąg relacji Szczecin-Suwałki. Wybierałam się do Białegostoku. Pociąg planowo miał ruszyć o godz. 17, natomiast dostałam na dworcu informację o 70-minutowym opóźnieniu. Opóźnienie to uległo wydłużeniu do 100 min. Z takim opóźnieniem wyruszyliśmy z Warszawy. Po 54 km pociąg został zatrzymany na stacji Tłuszcz, to jest powiat wołomiński, i pan maszynista ogłosił przez megafony, że nie pojedziemy dalej wcześniej niż za 1,5 godziny, a może później. Dowiedzieliśmy się, że przyczyną tej sytuacji jest to, że pan maszynista pracował 12 godzin i właśnie nie może już jechać dalej, no co jest zrozumiałe – relacjonowała w rozmowie z "Polsat News" pasażerka.

Według niej, opóźnienie spowodowane było podobną sytuacją. – Wcześniejszy maszynista też pracował już ponad dwanaście godzin i też pociąg oczekiwał na zmianę maszynisty – opowiadała kobieta. Serbeńska wyjaśniła, że w tym samym pociągu wcześniej na trasie miedzy Szczecinem a Warszawą doszło do awarii i dlatego do stolicy przyjechał spóźniony.


Źródło Fakty24PL :lol: Czytałem gdzieś wcześniej artykuł o braku maszynistów właśnie - spowodowane jest to tym że młodzież nie przechodzi badań lekarskich :roll: niech szybciej dają te pendolina wtedy taki maszynista będzie mniej pracował bo szybciej pojedzie ;-)
p.s zaczęła się ''modernizacja'' odcinka Ełk-B-stok o której też wcześniej czytałem ,miały być wyremontowane min. przystanki na tej trasie i tak wczoraj w miejscowości Lipińskie Małe widziałem ekipę co zamurowywała okna na nieczynnej od 30lat(chyba) stacji :idea:

mazury.info.pl - 2017-09-02, 07:44

szuwarek13 napisał/a:
Czytałem gdzieś wcześniej artykuł o braku maszynistów właśnie


W wielu krajach świata pociągi są kierowane przez komputer, zatrzymują się na peronie przy wejściach z dokładnością do kilku centymetrów, nie spóźniają się.

szuwarek13 - 2017-09-03, 07:39

Do Warszawy bez przesiadek -Po 11 latach przywrócone zostało bezpośrednie połączenie kolejowe na linii Ełk-Warszawa-Ełk. Inauguracyjny kurs odbył się w piątek (1.09). O godz. 22.31 na peron w Ełku wjechał pociąg z Łodzi przez Warszawę. W ocenie senator Małgorzaty Kopiczko, która złożyła w tej sprawie interpelację do Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa, to połączenie, z którego będzie korzystać wiele osób. Bezpośredni pociąg z Ełku do Warszawy wyjeżdża od poniedziałku do soboty o godz. 5.08. Kurs z Warszawy do Ełku rozpoczyna się o 18.37.
Źródło Radio5

Tomek J - 2017-09-03, 11:07

szuwarek13 napisał/a:
Do Warszawy bez przesiadek -Po 11 latach przywrócone zostało bezpośrednie połączenie kolejowe na linii Ełk-Warszawa-Ełk.

Po 11 latach? A gdzie zniknięto sławetny TLK Tour de Polonge relacji Katowice (ewent. w porywach Bielsko Biała lub Racibórz) - Częstochowa - Warszawa - Białystok - Ełk - Giżycko - Olsztyn - Elbląg - Gdynia, który na naszego Admina, przeświadczonego o bezsensowności takiego pociągu działał jak płachta na byka? On przecie jeździł jeszcze parę lat temu, a jedynym powodem jego likwidacji, a właściwie skrócenia do odcinka Białystok - Gdynia (dzisiejszy TLK Biebrza) była ze strony PKP chęć obsłużenia relacji Warszawa-Białystok wyłącznie nowoczesnymi zespołami elektrycznymi Flirt i Dart w kategorii InterCity (które za Ełk oczywiście wyjechać nie mogą), plus kilkoma TLK Waszawa - SUwałki na klasycznych składach wagonowych ze zmianą lokomotywy na SU160 Gama w Białymstoku lub SUkółce. Jak wynika z rozkładu na stronie PKP - ten nowy pociąg pojedzie również na zespole Flirt lub Dart (byleby się nie okazało że na łodzioklopach ED74 bo to byłoby ordynarne oszustwo), zatem jest to po prostu jeden z dotychczasowych IC z relacją wydłużoną do Ełku.

Tomek Janiszewski

szuwarek13 - 2017-09-03, 11:29

Aby tylko maszynista nie wysiadł w pół drogi bo mu się zmiana skończy :roll: ;-)
P.S
VII Kongres Kolejowy


23 listopada 2017 r. w warszawskim hotelu Sofitel Victoria odbędzie się kolejna, VII edycja Kongresu Kolejowego. To największe i najbardziej prestiżowe wydarzenie konferencyjne w branży transportu szynowego, organizowane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR wspólnie z Forum Kolejowym - Railway Business Forum. Wszystkie poprzednie edycje Kongresu miały ogromne znaczenie dla branży transportu kolejowego w naszym kraju oraz były jedyną tak szeroką platformą dyskusji poświęconej polskiemu kolejnictwu. W zeszłym roku udział w dyskusjach wzięło ponad 700 osób ze świata polityki, samorządu, nauki, biznesu i przemysłu. W 2017 r. poruszać będziemy m.in. następujące tematy:

• Rola kolei w systemie transportowym państwa – jak przywrócić transportowi szynowemu należne mu miejsce?
• Kolejowe przewozy towarowe – jaki jest potencjał wzrostu sektora?
• Smart Railways – inteligentna kolej na miarę XXI wieku
• Gdzie będzie infrastruktura kolejowa w Polsce w roku 2023?
• Inwestycje w transport kolejowy a oczekiwania wspólnot samorządowych
• Bezpieczeństwo na kolei w Polsce
Wstęp bezpłatny po uprzedniej rejestracji :mrgreen:

Piotr Lewandowski - 2017-09-03, 11:37

mazury.info.pl napisał/a:
W wielu krajach świata pociągi są kierowane przez komputer, zatrzymują się na peronie przy wejściach z dokładnością do kilku centymetrów, nie spóźniają się.
Podaj jakiś przykład sieci dalekobieżnych, bezzałogowych pociągów pasażerskich.
szuwarek13 - 2017-09-03, 11:50

W cywilizowanym świecie to nawet windy mają sterowane głosem ;-) https://www.youtube.com/watch?v=VwNsdcAXwE4
mazury.info.pl - 2017-09-03, 12:14

Piotr Lewandowski napisał/a:
mazury.info.pl napisał/a:
W wielu krajach świata pociągi są kierowane przez komputer, zatrzymują się na peronie przy wejściach z dokładnością do kilku centymetrów, nie spóźniają się.
Podaj jakiś przykład sieci dalekobieżnych, bezzałogowych pociągów pasażerskich.


Kluczowa jest tu definicja słowa "dalekobieżny" (słowo użyte celowo). Takich rzeczywiście póki co nie ma, ale pionierska sieć tego typu działa prawie od 10 lat w Dubaju. Singapur - cała sieć. HongKong - pojedyncze linie. Zhuzhou w Chinach - planowane uruchomienie w 2018r.
Zapóźniona Europa - Niemieckie DB są w fazie testów - wdrożenie w 2021. Holenderski ProRail rozpoczyna testy pod koniec tego roku. Francuskie TGV planują autonomiczne TGV uruchomić w 2023r - obecnie przygotowują się do testów.

Piotr Lewandowski - 2017-09-03, 12:24

Jeździłem kiedyś czymś takim w Londynie, ale to była krótka linia kolei miejskiej. Technologia na pewno ma przyszłość, pod warunkiem, że maszynisty nie będzie zastępowało 3 informatyków ;-)
Tomek J - 2017-09-03, 20:41

Piotr Lewandowski napisał/a:
Technologia na pewno ma przyszłość, pod warunkiem, że maszynisty nie będzie zastępowało 3 informatyków ;-)

Pociąg wykonał niedozwolony manewr i nastąpi jego wykolejenie. Jeżeli problem będzie się powtarzał, skontaktuj się z producentem oprogramowania. :mrgreen:
W początkach kariery zakładów PESA zdarzyło się kilka przypadków zatrzymania wagonu motorowego SA103/SA106 na szlaku z powodu... przepełnienia WC. Komputer unieruchamiał pojazd że nawet stonką nie szło go ściągnąć na najbliższą stację ponieważ odblokowanie hamulców było niemożliwe bez interwencji informatyka z macierzystego zakładu (lub dojazdu szambiary do miejsca zatrzymania). Taki przykład automatolstwa... :oops:

Tomek Janiszewski

mazury.info.pl - 2017-09-03, 20:54

Piotr Lewandowski napisał/a:
Jeździłem kiedyś czymś takim w Londynie, ale to była krótka linia kolei miejskiej. Technologia na pewno ma przyszłość, pod warunkiem, że maszynisty nie będzie zastępowało 3 informatyków ;-)


Technologia nie jest skomplikowana. Jedyny problem w tym, że musi być bezawaryjna, a w dobie planowego postarzania podzespołów to duże wyzwanie.

Tomek J - 2017-09-14, 14:16

Cytat:
"Kurier Mazowiecki" o reaktywacji linii kolejowej do Szczytna [WIDEO]

Już za trzy lata trasą Ostrołęka-Wielbark w województwie warmińsko-mazurskim pojadą pierwsze pociągi pasażerskie. Prace nad odbudową linii już ruszyły, a będą kosztować ponad sto trzydzieści milionów złotych - informuje "Kurier Mazowiecki" w TVP 3.

Remont linii kolejowej nr 35 już się rozpoczął. 80 procent środków pochodzi z kasy województwa mazowieckiego, reszta - z budżetu państwa oraz kolei. Szacuje się, że w 2020 roku powróci regularny ruch pociągów na trasie Ostrołęka - Szczytno i dalej w kierunku Olsztyna. Z pewnością z tego faktu zadowoleni będą studenci - co roku Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie przyjmuje bowiem sporo młodzieży z naszego regionu, a kolej może być świetną alternatywą dla autobusów.
Ostatni pociąg pasażerski z Ostrołęki do Szczytna pojechał 9 czerwca 2001 roku. Kursy zostały zawieszone z powodu nierentowności połączenia. Materiał "Kuriera Mazowieckiego" w tej sprawie zobaczycie tutaj.

Źródło:
.http://www.eostroleka.pl/kurier-mazowiecki-o-reaktywacji-linii-kolejowej-do-szczytna-wideo,art57652.html

Uważam że gra jest warta świeczki, także i z punktu widzenia chętnych na dojazd koleją z Warszawy na Mazury. Do Szczytna, a tym samym do Rucianego lub Pisza przez Tłuszcz, Wyszków, Ostrołękę i Wielbark jest o ponad 80km bliżej niż przez Działdowo, Nidzicę i Olsztyn (o drugim możliwym dziś wariancie podróży przez Tłuszcz, Białystok i Ełk już nie mówiąc). A tu jeszcze mamy w perspektywie zwiększenie przepustowości oraz szlakowej na linii Szczytno - Pisz - Ełk!

Tomek Janiszewski

tropiciel - 2017-09-14, 20:50

Myślę że główną inwestycją kolejową w woj. warmińsko- mazurskim powinna być elektryfikacja odcinka PchEłk- dKorsze via Giżycko, odtworzenie drugiego toru i podniesienie nasypu kolejowego co znaczni ułatwi zeglugę na kanałach w rejonie Giżycka oraz umozliwi inwestycje w rejonie tzw. wyspy giżyckiej i fortu Boyen.
Tomek J - 2017-09-15, 07:25

tropiciel napisał/a:
PchEłk

Ełk A.S. mistrzem jest! :-D
Cytat:
odtworzenie drugiego toru i podniesienie nasypu kolejowego co znaczni ułatwi zeglugę na kanałach w rejonie Giżycka oraz umozliwi inwestycje w rejonie tzw. wyspy giżyckiej i fortu Boyen.

Wszystko w swoim czasie. Remont jakiego sobie życzysz także zostanie przeprowadzony, pierwej jednak byłoby wskazane zachowanie połączenia Olsztyna z Białymstokiem na czas nieuniknionego zamknięcia linii Olsztyn - Korsze - Ełk. Tę rolę może spełnić zarówno linia Szczytno - Pisz - Ełk po jej generalnym remoncie, jak i odbudowywana właśnie linia Szczytno - Ostrołęka - Łapy. Przy okazji ta druga pozwoli utrzymać połączenie Warszawy z Białymstokiem (z objazdem od Tłuszcza do Łap przez Wyszków, Ostrołękę i Śniadowo) na czas remontu odcinka Sadowne Węgrowskie - Małkinia - Łapy w ramach projektu Rail Baltica.

Tomek Janiszewski

szuwarek13 - 2017-09-15, 07:58

Jakoś od B-stoku do Ełku nic się nie dzieje ;-) a podobno ma być drugi tor :mrgreen:
Tomek J - 2017-09-15, 09:22

szuwarek13 napisał/a:
Jakoś od B-stoku do Ełku nic się nie dzieje ;-) a podobno ma być drugi tor :mrgreen:

I przed wojną był (widać to na moście przez Supraśl w Fastach, tylko wyzwoliciele zabrali szyny do posrebrzenia :evil: ) Dobrze przynajmniej że ten ocalały tor jest w przyzwoitym stanie, że nawet pociąg kategorii IC z Łodzi do Ełku nie spali się ze wstydu. ;-) Niech może w pierwszej kolejności udrożnią połączenie Ostrołęki ze Szczytnem: na jazdę do Olsztyna z V=100km/h jak to już dziś jest na trasie Szczytno - Olsztyn chętni na pewno się znajdą. Autobus przy takim uwarunkowaniu wymięka!

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski

zenek - 2017-09-15, 09:27

Tomek J napisał/a:
Niech może w pierwszej kolejności udrożnią połączenie Ostrołęki ze Szczytnem: na jazdę do Olsztyna z V=100km/h jak to już dziś jest na trasie Szczytno - Olsztyn chętni na pewno się znajdą.
No to może wróci na trasę słynny "włóczęga północy" relacji Lublin - Gdynia przez Ostrołękę, Olsztyn.
Wszak linią nr 30 Lublin - Łuków śmigają już pociągi IC z szybkością 120km/h. Tak więc może w przyszłości "włóczęga" zmieni nazwę na "strzałę" :-) !

Emill`76 - 2017-09-15, 09:35

Tomek, a orientujesz się co było przyczyną że pociąg relacji Ełk - Olsztyn , na przełomie lat 80-90 wlókł się zawsze kilkoma odcinkami niczym żółw ? Zdaje się, że tą trasę pokonywał w ponad 3h .. pamiętam jak jeździłem "za małolata" ;-)
najmita - 2017-09-15, 09:36

Nie widzę ekonomicznego uzasadnienia dla odbudowy linii Ostrołęka -Szczytno. A dawniej, aby tą trasą "skrócić" sobie czas przejazdu z Warszawy do Rucianego, w stosunku do trasy W-wa-Nasielsk-Olsztyn, "nadrabiałem" czas ale w odwrotną stronę. Pociąg przez Ostrołękę do Szczytna nie był skomunikowany z innymi połączeniami na żadnej ze stacji pośrednich, wszędzie czekał godzinami i ciągle przestawiano lokomotywę z jednego końca na drugi.
Tomek J - 2017-09-15, 14:29

zenek napisał/a:
No to może wróci na trasę słynny "włóczęga północy" relacji Lublin - Gdynia przez Ostrołękę, Olsztyn.

Niestety na przeszkodzie stoi brak szyn na odcinku Małkinia - Sokołów Podlaski, zaoranym przez PKP w pierwszej dekadzie bieżącego stulecia, bezpośrednio po tym jak nowoutworzone Koleje Mazowieckie zgłosiły chęć reaktywacji połączeń pasażerskich na tej trasie. Co prawda most na Bugu w Treblince i tak trzeba by było wybudować na nowo (był to unikatowy obiekt gdzie szyny puszczono w jezdni jakby to był tramwaj, na czas przejazdu pociągu natomiast zatrzymywano ruch samochodowy), gorzej że w śladzie zlikwidowanej linii kolejowej puszczono na znacznej części drogę wojewódzką. Pozostałaby zatem póki co mało atrakcyjna alternatywa w postaci jazdy od Siedlec do Ostrołęki jeszcze dłuższą trasą przez Czeremchę, Białystok, Łapy i Śniadowo (także przewidzianą do remontu) zamiast przez Sokołów, Małkinię i Ostrów Maz.
Cytat:
Wszak linią nr 30 Lublin - Łuków śmigają już pociągi IC z szybkością 120km/h.

Już ją zaliczyłem, w niefortunnym jednak momencie bo zaraz pierwszego dnia po wznowieniu ruchu. Nie przemyto kruszywa ani też nie zdążył tego zrobić deszcz, więc spod pociągu kurzyło się tak że nawet przy zamkniętych oknach leciało do przedziałów :shock:

Tomek Janiszewski

Tomek J - 2017-09-15, 14:37

Emill`76 napisał/a:
Tomek, a orientujesz się co było przyczyną że pociąg relacji Ełk - Olsztyn , na przełomie lat 80-90 wlókł się zawsze kilkoma odcinkami niczym żółw ? Zdaje się, że tą trasę pokonywał w ponad 3h .. pamiętam jak jeździłem "za małolata" ;-)

Orientuję się bo w tym czasie (dokładnie w roku 1988) jechałem tamtędy do Bemowiska Trepowiska tam gdzie Puszcza szumi Piska k. Drygał, i jeszcze w 1999 bodajże roku do Rucianego na rejs klubowym jachtem. Na wschód od Szczytna stan toru ulegał drastycznemu pogorszeniu. Jeszcze u schyłku PRL przewidywano rychłą likwidację wszelkiej kolei w tym regionie, i zaprzestano wszelkich prac utrzymaniowych, co poskutkowało całkowitym wstrzymaniem ruchu na odcinku Pisz-Ełk gdzieś w początkach stulecia. Opamiętano się dopiero w 2007 roku, remontując w alarmowym trybie przynajmniej fragment Szczytno-Pisz, kilka lat później zaś przywracając ruch do samego Ełku.

Tomek Janiszewski

Tomek J - 2017-09-15, 14:56

najmita napisał/a:
Nie widzę ekonomicznego uzasadnienia dla odbudowy linii Ostrołęka -Szczytno

Bo ciągle patrzysz na to w świetle realiów III RP jak widać niżej.
Cytat:
A dawniej, aby tą trasą "skrócić" sobie czas przejazdu z Warszawy do Rucianego, w stosunku do trasy W-wa-Nasielsk-Olsztyn, "nadrabiałem" czas ale w odwrotną stronę.

Ja akurat na odwrót: gdy po ukończeniu SPR służyłem na pododziele w Lipowcu k. Szczytna wracałem z przepustek nocnym pociągiem p. Olsztyn, na przepustki zaś jeździłem najczęściej przez Ostrołękę aby koło 20 być na Wileńskim.
Cytat:
Pociąg przez Ostrołękę do Szczytna nie był skomunikowany z innymi połączeniami na żadnej ze stacji pośrednich, wszędzie czekał godzinami

Bo to była celowo prowadzona polityka wygaszania popytu. Na szczyt arogancji ze strony tfu!rców ówczesnego rozkładu jazdy natknąłem się zaraz przy pierwszej próbie zaliczenia tej trasy (jeżeli nie liczyć nocnej podróży "Grzybiarzem" rel. Warszawa Wschodnia - Pisz w czasach harcerskich). Do Ostrołęki jechało się ze Szczytna w miarę przyjemnie, choć przed wjazdem na stację Chorzele gdzie przebiegała granica między Północną a Centralną DOKP zaczynała się straszna patatajnia. W Ostrołęce owszem trzeba było czekać jakieś pół godziny na kibel do Wyszkowa ale tam kwadrans wcześniej uciekał kibel do Tłuszcza (legenda głosiła że jakiś kulejosz spieszył się po fajrancie do domu i pod niego ustawiono rozkład). Na kolejny kibel trzeba było czekać przeszło 2 godziny a do tego spóźnił się o kolejne półtorej. Niewiele lepiej było i później, kiedy to korzystałem z pociągu odjeżdżającego ze Szczytna o 15:20. W Ostrołęce znów prawie pół godziny oczekiwania na kibel do Wyszkowa, tam przesiadka dosłownie drzwi w drzwi ale co z tego że ów drugi kibel odjeżdżał niemal natychmiast skoro potem bezsensownie kwitł 40 minut w Tłuszczu zamiast od razu odjechać do Wileńskiej? Pewnie tym razem czekał na innego kulejorzynę aż ten skończy pracę i nie był zmuszony czekać nawet kwadransa na następny.
Cytat:
i ciągle przestawiano lokomotywę z jednego końca na drugi.

To było konieczne w Ostrołęce, a jeżeli jechało się od strony Olsztyna - to także w Szczytnie. Dziś poszłoby dużo łatwiej i szybciej, skoro nie używa się pociągów z lokomotywami lecz spalinowych zespołów trakcyjnych. W Ostrołęce natomiast i tak celowa okaże się przesiadka w kibel ale wygodny bo zmodernizowany, z miękkimi siedzeniami zamiast fullplastików) a może w nowoczesny dwuczłonowy elektryczny zespół trakcyjny taki jak olsztyński Impuls, jako że Koleje Mazowieckie zamierzają kupić aż 10 takich pojazdów dla obsługi mniej uczęszczanych linii.

Tomek Janiszewski

najmita - 2017-09-15, 17:51

Tomku, nie ma ekonomicznego uzasadnienia dla reaktywacji tej linii. Ona prowadzi znikąd do donikąd i na dodatek dla nikogo.
Tomek J - 2017-09-15, 21:56

najmita napisał/a:
Tomku, nie ma ekonomicznego uzasadnienia dla reaktywacji tej linii. Ona prowadzi znikąd do donikąd i na dodatek dla nikogo.

Prowadzi chociażby z Białegostoku do Olsztyna, dwóch wojewódzkich miast. Podstawowa dziś przejezdna trasa, przez Ełk, Giżycko i Korsze liczy 269,5km, natomiast ta którą właśnie odbudowywują - 249km. Czysty zysk - 20,5km. Niby niewiele ale w tym regionie kraju jest tak drastycznie mała gęstość sieci kolejowej że żadna dodatkowa linia nie będzie zbyteczna. Dość powiedzieć że można dojść z Nieporętu do Olsztyna nie napotykając po drodze żadnej linii kolejowej. 150km w kierunku południkowym bez szyn. Albo z Działdowa do Białegostoku - tym razem 200km w kierunku równoleżnikowym. Robi wrażenie, co? A dla kogo? Po drodze są wszak takie miasta jak Łapy, Ostrołęka, Chorzele, duża wieś Wielbark z fabryką IKEA (dobrze byłoby aby materiały i meble mogły być wożone w kierunku Warszawy, Łodzi czy Krakowa cokolwiek krótszą trasą niż jak dziś, tylko przez Olsztyn), wreszcie Szczytno i Pasym. Warto chyba byłoby umożliwić mieszkańcom takiej Ostrołęki dojazd nad morze czy do Szczecina inaczej niż tylko przez Tłuszcz i Warszawę, nieprawdaż? Bo do Olsztyna czy Białegostoku wchodzi dziś w grę wyłącznie auto(bus). A nie należy zapominać o wojewódzkiej niegdyś Łomży, która leży wprawdzie opodal remontowanej trasy, ale po ukończeniu remontu wraz z odgałęzieniem Śniadowo - Łomża (dziś sporadycznie wykorzystywanym w ruchu towarowym, wraz z fragmentem Ostrołęka - Śniadowo) będzie można natychmiast uruchomić pociągi do Ostrołęki skomunikowane do Warszawy, Szczytna, w Śniadowie zaś - do Białegostoku. W wielu innych województwach przywraca się zawieszone niegdyś połączenia: dlaczego na Mazurach i Podlasiu ma to nie mieć sensu?

Tomek Janiszewski

najmita - 2017-09-15, 22:07

Tomku, jeżeli chodzi o Łomżę to linię zlikwidowano ponieważ nikt nią nie jeździł odkąd wszyscy Łomżyniacy wyjechali do Ameryki, a gdy wrócili to mieli już po samochodzie ;-) :mrgreen: . Ponadto Łomża jest doskonale skomunikowana za pomocą linii autobusowych, wygodniejszych i szybszych.
Tobo - 2017-09-15, 22:19

W Łomży tory się kończą ;-) Albo zaczynają z drugiej strony... PKP sprzedało działki na których miała być w/g jakiś starodawnych planów przedłużana linia na północ, więc tak już zostanie na wieki wieków amen. Jutro zasuwam pociągiem do Gdańska, ale nie z Łomży, najpierw 50km autem do Grajewa...
najmita - 2017-09-15, 22:26

Uważaj Tomku, ta droga DK61 to droga śmierci :shock:
wodnik szuwarek - 2017-09-16, 08:21

Potwierdzam na 100%.
Tomek J - 2017-09-16, 09:27

Tobo napisał/a:
PKP sprzedało działki na których miała być w/g jakiś starodawnych planów przedłużana linia na północ, więc tak już zostanie na wieki wieków amen

Obecna lokalizacja końcowej stacji Łomża jest mało atrakcyjna, leży ona na peryferiach miasta, prawie kilometr od zbiegu dróg z Nowogrodu i Śniadowa. Niedałobysię (gdyby w grę wchodziło przedłużenie trasy aż do Pisza względnie Grajewa) wcisnąć toru i nowej stacji gdzie indziej, np. na wschód od centrum miasta? To tylko parę dodatkowych kilometrów, koszt relatywnie niewielki.
Cytat:
Jutro zasuwam pociągiem do Gdańska, ale nie z Łomży, najpierw 50km autem do Grajewa

I w ten sposób niestety nadłożysz od pyty drogi, kierując się zrazu na północny wschód do Grajewa, potem pod Korszami zbliżasz się do północnej granicy kraju aby ostro odbić na południowy zachód do Olsztyna, po czym znów odchylasz się ku północy. Samochodem z Łomży do Grajewa masz 61km, z Grajewa pociągiem do Olsztyna p. Giżycko - 187km, razem 248km. Alternatywna trasa pociągiem z Łomży do Olsztyna p. Śniadowo, Ostrołękę i Szczytno liczyłaby 179km. O niemal 70km bliżej! I tak samo bliżej będzie do Gdańska, bo dalej trasa jest ta sama. Czy powyzszy przykład wzięty z życia (bo Tobo zapewne wybrałby tę krótszą trasę i to bez konieczności jazdy śmiercionośną DK61 gdyby tylko pociągi jeździły) przekonał malkontentów że remont linii Ostrołęka - Szczytno jest celowy?

Tomek Janiszewski

najmita - 2017-09-16, 09:43

Tomku, ilu pasażerów musiałaby linia przewozić rocznie aby była opłacalna? Ile ton towaru musiałyby przewozić pociągi aby linia była opłacalna? Skąd wziąć tylu pasażerów i skąd wziąć towar?
Moim zdaniem, logistycy już dawno temu obliczyli, że nijak nie da się na tej linii zarobić lub zaoszczędzić.

Tobo - 2017-09-16, 10:27

TomekJ - stacja PKP w Łomży jest w samym centrum. Ty piszesz w/gwudzenua kolejarzy, ja pasażera.
A poza długością trasy ważny jest też czas przyjazdu. Trzeba kalkulować żeby na jacht zdążyć 😀.

szuwarek13 - 2017-09-16, 10:31

najmita napisał/a:
Tomku, ilu pasażerów musiałaby linia przewozić rocznie aby była opłacalna? Ile ton towaru musiałyby przewozić pociągi aby linia była opłacalna? Skąd wziąć tylu pasażerów i skąd wziąć towar?
Moim zdaniem, logistycy już dawno temu obliczyli, że nijak nie da się na tej linii zarobić lub zaoszczędzić.

:idea: to samo tyczy się trasy Ełk- B-stok więcej tu jeździ towarowych jak pasażerskich i z tego co widzę pasażerskie prawie puste chodzą :-/ a w planach jest dołożenie drugiego toru :roll: owszem przepustowość linii wzrośnie ale czy to się zwróci :?:

Tomek J - 2017-09-16, 10:33

najmita napisał/a:
Tomku, ilu pasażerów musiałaby linia przewozić rocznie aby była opłacalna? Ile ton towaru musiałyby przewozić pociągi aby linia była opłacalna? Skąd wziąć tylu pasażerów i skąd wziąć towar?

Te same pytania można by było postawić szpecom od transportu drogowego. Jeżeli jeden TIRanozaur niszczy drogę tak jak kilkaset tysięcy samochodów osobowych, to dlaczego jego właściciel nie płaci kilkaset tysięcy razy wyższych opłat drogowych? To plus niszczenie środowiska plus wypadki są kosztami zewnętrznymi transportu drogowego które w neoliberalnej doktrynie się pomijało, i stąd wychodziła rzekoma nieopłacalność kolei.
Cytat:
Moim zdaniem, logistycy już dawno temu obliczyli, że nijak nie da się na tej linii zarobić lub zaoszczędzić

A dlaczego na Pomorzu Zachodnim opłaciło się generalnie wyremontować i utrzymywać ruch na podrzędnej linii Piła - Wałcz - Kalisz Pomorski - Ulikowo? Wszak poza powiatowym Wałczem pozostałe miejscowości przy tej linii liczą niewielu mieszkańców, do tego jeszcze Kalisz Pomorski leży parę km od stacji. Z punktu widzenia dojazdu z Piły do Szczecina (od Ulikowa przez Stargard) linia ta jest zupełnie zbyteczna; podobna odległość jest przez Krzyż, Choszczno i Stargard. A możliwe są jeszcze inne alternatywne trasy z Piły do Szczecina: przez Szczecinek, Białogard i Stargard, względnie od Szczecinka przez Złocieniec, Runowo Pomorskie i Stargard, wreszcie od Białogardu przez Kołobrzeg, Gryfice i Goleniów. A jednak na wszystkich tych liniach utrzymuje się kursy pasażerskie, i pociągi nie świecą pustkami. Może pora zerwać z ze stereotypami towarzyszącymi od wielu lat komunikacji kolejowej na własnym podwórku?

Tomek Janiszewski

Tomek J - 2017-09-16, 10:40

Tobo napisał/a:
TomekJ - stacja PKP w Łomży jest w samym centrum.

Będąc blisko 40 lat temu w Łomży podczas wycieczki autokarowej w ramach kolonii letnich odniosłem inne wrażenie - ale może od tego czasu Łomża rozbudowała się na południe?
Cytat:
A poza długością trasy ważny jest też czas przyjazdu.

Ależ jak najbardziej, dlatego odbudowa linii kolejowej ma sens wówczas gdy podobnie jak na istniejącej ale dłuższej magistrali będzie dopuszczalna prędkość najmniej 120km/h a nie tak jak to było w latach bezpośrednio poprzedzających zamknięcie - patatajnia 40km/h.

Tomek Janiszewski

Tomek J - 2017-09-16, 10:43

szuwarek13 napisał/a:
:idea: to samo tyczy się trasy Ełk- B-stok więcej tu jeździ towarowych jak pasażerskich i z tego co widzę pasażerskie prawie puste chodzą :-/

No to już wiesz dlaczego te nieliczne pociągi osobowe jeżdżą puste: właśnie dlatego że są nieliczne, i w dodatku w godzinach mało atrakcyjnych dla pasażerów. Jak kto ma czekać w Ełku 6h na najbliższy pociąg do Białegostoku - pojedzie busem, bez względu na to że niewygodnie, wolniej i niebezpiecznie.
Cytat:
a w planach jest dołożenie drugiego toru :roll: owszem przepustowość linii wzrośnie ale czy to się zwróci :?:

Zwróci się pod warunkiem że wraz z drugim torem dołożą i pociągów.

Tomek Janiszewski

szuwarek13 - 2017-09-16, 11:03

Pociągów to mogą sobie dołożyć :mrgreen: ale czym ''zachęcić'' pasażerów ;-)
zenek - 2017-09-16, 11:29

Tomek generalnie jestem za rozwojem kolei. Może przez to trochę transportu towarowego trafi z dróg na tory.
Natomiast jeżeli chodzi o transport osobowy, to same linie, to nie wszystko. Kluczową sprawa są przewoźnicy. Aby pociągi kursowały, to powietrza nie mogą wozić. Pełna zgoda co do tego, że pociągi jeżdżą puste, bo są nieliczne. Aby ludzie zechcieli korzystać z połączeń kolejowych nie może być tak, że spóźnienie o kilka minut powoduje utknięcie na dworcu na kilka godzin. Tak więc zwiększenie częstotliwości kursowania pociągów na pewno przyczyni się do zwiększenia ilości pasażerów. Ale zwiększy również koszty.

Jest jeszcze inna strona medalu. Kogoś kto zaczął korzystać z własnego samochodu bardzo ciężko przekonać do korzystania z pociągów. Po prostu samochód masz pod drzwiami mieszkania czy domu. Nie musisz z zegarkiem w ręku przygotowywać się do podróży. Nie musisz ograniczać się z zabieranym bagażem. Możesz się zatrzymać po drodze na obiad, kawę czy zwyczajnie odpocząć.
A samochody są dzisiaj tanie i łatwo dostępne. Dlatego też wielkim optymistą w kwestii rozwoju kolejowego transportu osobowego raczej nie jestem.

Prem - 2017-09-17, 21:38

Korzystanie z pociągu ma dwie zalety: 1. Można sobie usiąść wygodnie, a czasami nawet się przespać, nie trzeba wytężać uwagi na jazdę 2. Nie trzeba do tego samochodu wracać - ważne przy wycieczkach (w sumie rzadkie, ale jest).
A co do opłacalności, to w kolei nie można się kierować tylko opłacalnością, bo zaraz się okaże, że poza kilkoma największymi liniami wszystkie są do likwidacji. Na podobnej zasadzie, na jakiej biblioteki są nieopłacalne, a przecież nikt ich nie likwiduje.

najmita - 2017-09-18, 08:54

Prem napisał/a:

A co do opłacalności, to w kolei nie można się kierować tylko opłacalnością, bo zaraz się okaże, że poza kilkoma największymi liniami wszystkie są do likwidacji. Na podobnej zasadzie, na jakiej biblioteki są nieopłacalne, a przecież nikt ich nie likwiduje.

Biblioteki są publiczne, koleje prywatne.

Tomek J - 2017-09-18, 13:01

najmita napisał/a:
Biblioteki są publiczne, koleje prywatne.

:?: :?: :?: Koleje bywają prywatne, ale na Mazurach można to powiedzieć jedynie o kolei Kętrzyn - Węgorzewo. Prywatne natomiast są TIRy i w znacznej części dalekobieżne autobusy, w przeciwieństwie do dróg po których one jeżdżą, bo te są publiczne. Teraz już rozumiesz komu i dlaczego opłaca się transport drogowy?

Tomek Janiszewski

najmita - 2017-09-18, 13:07

Miałem na myśli przewoźników kolejowych. Chcesz, Tomku powiedzieć, że przewoźnicy nie są prywatnymi firmami?
Sławek - 2017-09-18, 13:09

Tomek J napisał/a:
najmita napisał/a:
Biblioteki są publiczne, koleje prywatne.

:?: :?: :?: Koleje bywają prywatne, ale na Mazurach można to powiedzieć jedynie o kolei Kętrzyn - Węgorzewo. Prywatne natomiast są TIRy i w znacznej części dalekobieżne autobusy, w przeciwieństwie do dróg po których one jeżdżą, bo te są publiczne. Teraz już rozumiesz komu i dlaczego opłaca się transport drogowy?

Tomek Janiszewski


Bzdury Tomku bowiem tory też są publiczne, jak i dworce, rozjazdy , perony, zwrotnice i cała infrastruktura związania z tym aby pociągi się poruszały po trasach kolejowych. Więc jest tak samo jak w przypadku autobusów.

Sławek

Tomek J - 2017-09-18, 13:24

Sławek napisał/a:
Tomek J napisał/a:
najmita napisał/a:
Biblioteki są publiczne, koleje prywatne.

:?: :?: :?: Koleje bywają prywatne, ale na Mazurach można to powiedzieć jedynie o kolei Kętrzyn - Węgorzewo. Prywatne natomiast są TIRy i w znacznej części dalekobieżne autobusy, w przeciwieństwie do dróg po których one jeżdżą, bo te są publiczne. Teraz już rozumiesz komu i dlaczego opłaca się transport drogowy?

Tomek Janiszewski


Bzdury Tomku bowiem tory też są publiczne, jak i dworce, rozjazdy , perony, zwrotnice i cała infrastruktura związania z tym aby pociągi się poruszały po trasach kolejowych. Więc jest tak samo jak w przypadku autobusów.

Sławek

No a niby co ja napisałem? Oczywiście że tory PKP są publiczne, nawet i tor między Kętrzynem a Węgorzewem należy ZTCW do samorządów. Nie wiem skąd się Najmicie urodziło jakoby koleje były prywatne.

Tomek Janiszewski

Ps. Istotnie, napisałem że prywatne są TIRy. Te właśnie TIRy które powinny trafić na publiczne tory :mrgreen:

Tomek J - 2017-09-18, 13:30

najmita napisał/a:
Miałem na myśli przewoźników kolejowych. Chcesz, Tomku powiedzieć, że przewoźnicy nie są prywatnymi firmami?

Bywają prywatni przewoźnicy, nawet na publicznych torach, tacy jak Orlen, Lotos Kolej etc. Albo ARRIVA realizująca spalinowe przewozy pasażerskie w województwie Kujawsko-Pomorskim. Ale istnieje ponadto PKP Cargo, PKP InterCity, Przewozy Regionalne które to podmioty należą do państwa. Także kolejowe spółki samorządowe takie jak Koleje Mazowieckie, Wielkopolskie, Dolnośląskie, Śląskie, Małopolskie, Łódzka Kolej Aglomeracyjna czy wreszcie podległa Zarządowi Transportu Miejskiego Szybka Kolej Miejska w Warszawie trudno jest uważać za podmioty prywatne.

Tomek Janiszewski

szuwarek13 - 2017-09-18, 13:31

A miny czyje są ? :mrgreen: Saperzy zabezpieczyli i wywieźli niewybuch znaleziony w pobliżu torów przy stacji Brody Warszawskie; ruch pociągów został wznowiony - poinformował w poniedziałek PAP podkom. Szymon Koźniewski z Komendy Powiatowej Policji w Nowym Dworze Mazowieckim.

Czytaj więcej na //fakty.interia.pl/

zenek - 2017-09-18, 13:58

Tomek J napisał/a:
Bywają prywatni przewoźnicy, nawet na publicznych torach, tacy jak Orlen, Lotos Kolej etc. Albo ARRIVA realizująca spalinowe przewozy pasażerskie w województwie Kujawsko-Pomorskim. Ale istnieje ponadto PKP Cargo, PKP InterCity, Przewozy Regionalne które to podmioty należą do państwa. Także kolejowe spółki samorządowe takie jak Koleje Mazowieckie, Wielkopolskie, Dolnośląskie, Śląskie, Małopolskie, Łódzka Kolej Aglomeracyjna czy wreszcie podległa Zarządowi Transportu Miejskiego Szybka Kolej Miejska w Warszawie trudno jest uważać za podmioty prywatne.
Tomek dyskusja dotyczy przewozów pasażerskich, a nie towarowych. Problem w tym, że przewoźników jest cała masa. Sam sporo ich wymieniłeś. Nie ma większego znaczenia czy są to podmioty państwowe, samorządowe czy prywatne. To są wszystko spółki prawa handlowego, których zadaniem jest generowanie jak największego dochodu. Na tym polega różnica między dawnymi PKP, które były jednym wielkim przedsiębiorstwem państwowym i mogły utrzymywać połączenie ze względów społecznych, a obecnymi przewoźnikami nastawionymi na maksymalną rentowność!
szuwarek13 - 2017-09-18, 16:59

Na stacji kolejowej w podpoznańskiej Kobylnicy doszło do wykolejenia pociągu relacji Suwałki-Szczecin. Według wstępnych informacji poszkodowane są dwie osoby. Trasa kolejowa w tym miejscu jest zablokowana

Czytaj więcej na fakty.interia.pl/ :!:

najmita - 2017-09-18, 19:52

Tomku, dla mnie Spółka Akcyjna jest prywatna, a PKP jest Spółką Akcyjną.
Sza-man - 2017-09-18, 21:19

szuwarek13 napisał/a:
Na stacji kolejowej w podpoznańskiej Kobylnicy doszło do wykolejenia pociągu relacji Suwałki-Szczecin. Według wstępnych informacji poszkodowane są dwie osoby. Trasa kolejowa w tym miejscu jest zablokowana
Co tam się wydarzyło dokładnie to zapewne będę wiedział jutro. A o szczegółach dowiem się co najmniej za 2 miesiące...
szuwarek13 - 2017-09-19, 06:41

Sza-man napisał/a:
szuwarek13 napisał/a:
Na stacji kolejowej w podpoznańskiej Kobylnicy doszło do wykolejenia pociągu relacji Suwałki-Szczecin. Według wstępnych informacji poszkodowane są dwie osoby. Trasa kolejowa w tym miejscu jest zablokowana
Co tam się wydarzyło dokładnie to zapewne będę wiedział jutro. A o szczegółach dowiem się co najmniej za 2 miesiące...

''czynnik ludzki'' po naszemu ktoś źle zaparkował lub ne tam gdzie trzeba :roll: jest deficyt na ludzi w każdej branży , lekarze umierają na dyżurach , nie ma komu pracować , nadgodziny itp. :!:

szuwarek13 - 2017-09-19, 07:06

Transport sprzętu wojskowego zahaczył o wiatę dworca w Kowalewie Pomorskim k. Torunia i stoi na stacji w tym mieście. Z informacji policji przekazanej PAP wynika, że uszkodzonych zostało 10 z 37 wozów bojowych. Są one przewożone z Gdańska do Żagania.

Czytaj więcej na fakty.interia.pl/polska/ :shock: co jest z tym PKP :!:
edyta : Amerykański sprzęt więc nie przystosowany do naszych ''standardów'' :roll: no i w razie ''W'' doopa :!:

Sza-man - 2017-09-19, 08:03

szuwarek13 napisał/a:
co jest z tym PKP ...
Niewątpliwie ktoś dał doopy. Przewóz sprzętu wojskowego prowadzony jest na specjalnych zasadach (u nas mówi się, że jedzie na podstawie adresu 4). Istnieje coś takiego jak skrajnie taboru - żaden z elementów wagonu nie może wystawać poza tą skrajnię. Istnieje coś takiego jak skrajnia budowli- żaden z elementów budowli nie może wystawać poza ten wymiar. Wynika z tego, że skrajnia taboru jest "mniejsza" od skrajni budowli. Ale... żeby przewieść coś ponadgabarytowego, czyli coś pomiędzy skrajnią T a B wymaga zgody właściwych "elementów" decyzyjnych. Opracowywana jest trasa, którą można taki gabaryt przeprowadzić. No i okazało się, że ktoś coś źle zmierzył lub też ktoś coś gdzieś źle sprawdził. Przecież nasze leopardy czy T72 są wożone na wagonach i jakoś nie słyszałem żeby cóś... I może właśnie ten decyzyjny element zawiódł: abramsy są szersze... No bo czołg to czołg... Nie chcę gdybać co zawiodło. Zapewne za jakiś czas będę wiedział co się stało. Dodam jeszcze, że wozi się na wagonach gabaryty znacznie naruszające skrajnię budowli. Ale są do tego specjalne wagony z przesuwnymi pomostami.
najmita - 2017-09-19, 08:30

Co to za wozy bojowe, które ulegają zniszczeniu za pomocą wiaty? :lol:
Nowa broń do niszczenia amerykańskich czołgów? Wiata przeciwpancerna :mrgreen:

szuwarek13 - 2017-09-19, 08:40

Kto będzie płacił za uszkodzenia? a taki wóz bojowy ma OC :?: :mrgreen:
Sza-man - 2017-09-19, 22:03

Ładunek jest ubezpieczony czyli jak wina po stronie PLK to ubezpieczyciel PLK, jak przyczyną było nieprawidłowe załadowanie to przewoźnik (np CARGO, FPL, Autobusy Dolnośląskie...) czyli ubezpieczyciel przewoźnika itd.
Adam Żyszkowski - 2017-09-19, 23:29

najmita napisał/a:
Co to za wozy bojowe, które ulegają zniszczeniu za pomocą wiaty? :lol:
Nowa broń do niszczenia amerykańskich czołgów? Wiata przeciwpancerna :mrgreen:


Ja wiem, że zupełnie nie nna temat, ale teraz w armii amerykańskiej odbywa się zapewne takie coś: (uszy wrażliwe na słowa powszechnie uznawane za obraźliwe lepiej niech nie słuchają)

https://www.youtube.com/watch?v=1ajkgIfEm2Q

szuwarek13 - 2017-09-26, 20:05

Zderzenie Pendolino relacji Gdynia - Bielsko-Biała z autobusem dowożącym pasażerów na lotnisko w Modlinie. Do wypadku doszło na przejeździe kolejowym tuż przed lotniskiem - informuje RMF FM.

Czytaj więcej na //fakty.interia.pl/

marcels - 2017-09-27, 17:33

Tuż jak tuż. Parę kilometrów tam jest.
Sławek - 2017-09-28, 09:54

najmita napisał/a:
Co to za wozy bojowe, które ulegają zniszczeniu za pomocą wiaty? :lol:
Nowa broń do niszczenia amerykańskich czołgów? Wiata przeciwpancerna :mrgreen:


Oj tam oj tam zaraz uszkodził, lakier metaliczny , zielona perła się przytarł :mrgreen:
W necie jest 90 % tzw. śmieci i 10 % tego co warto poczytać

Sławek

szuwarek13 - 2017-10-08, 08:15

Prawie trzy godziny opóźnienia ma w tej chwili pociąg TLK "Pogoria" relacji Gdynia - Bielsko Biała - podaje RMF. W sobotę wieczorem dwa wagony tego składu wykoleiły się na wjeździe do stacji Subkowo na Pomorzu. Nikomu z pasażerów nic się nie stało. Odłączono pięć wagonów, w tym dwa wykolejone, i pociąg ruszył w dalszą podróż.

Czytaj więcej na //fakty.interia.pl/

Tomek J - 2017-10-09, 08:30

szuwarek13 napisał/a:
Prawie trzy godziny opóźnienia ma w tej chwili pociąg TLK "Pogoria" relacji Gdynia - Bielsko Biała - podaje RMF. W sobotę wieczorem dwa wagony tego składu wykoleiły się na wjeździe do stacji Subkowo na Pomorzu. Nikomu z pasażerów nic się nie stało. Odłączono pięć wagonów, w tym dwa wykolejone, i pociąg ruszył w dalszą podróż.

Czytaj więcej na //fakty.interia.pl/

Pechowa jakaś linia. Teraz wykolejenie w Subkowach, parę tygodni temu starcie w Smętowie, w 2007 roku - atak TIRrorystyczny (dwie ofiary śmiertelne) pod Parlinem, cała seria katastrof i wypadków w Terespolu Pomorskim (najpoważniejszy w 1987 roku)...

Tomek Janiszewski

Sza-man - 2017-10-09, 09:11

Tomek J napisał/a:
cała seria katastrof i wypadków w Terespolu Pomorskim (najpoważniejszy w 1987 roku)...Tomek Janiszewski

Nie siej defetyzmu i pamiętaj... tjaktoj ma jeszcze tji koła dobje

szuwarek13 - 2017-10-09, 17:14

To się nazywa redukcja zatrudnienia :roll: kiedyś łaził taki torowy i widział jaki jest stan linii ;-) Chociaż ze 2 miechy temu widziałem u mnie (trasa Ełk-B-stok) gościa co szedł po torach i chyba słupy trakcji liczył :mrgreen: bo co róż przystawał i coś notował :-P
Sza-man - 2017-10-09, 19:00

Sieć trakcyjna też jest kontrolowana "na piechotę". A faktycznie obchód toru był robiony praktycznie codziennie. Teraz jest to raz/dwa na tydzień zależnie od obciążenia linii.
mazury.info.pl - 2017-10-11, 23:39

Cytat:
PKP Polskie Linie Kolejowe SA poinformowały o podpisaniu umowy z Multiconsult Polska ma opracowanie dokumentacji projektowej modernizacji i elektryfikacji linii z Korsz do Ełku przez Giżycko.
Umowa o wartości 16,11 mln zł przewiduje opracowanie dokumentacji modernizacji odcinka 94 km Korsze – Ełk. Przewiduje się elektryfikację trasy, modernizację 7 stacji (Stare Juchy, Wydminy, Giżycko, Sterławki Wielkie, Kętrzyn, Tołkiny, Korsze), i 7 przystanków (Woszczele, Siedliska, Niegocin, Sterławki Małe, Martiany, Nowy Młyn, Linkowo). Roboty obejmą perony, na których pojawią się nowe wiaty, ławki i funkcjonalne oświetlenie. Poprawi się oznakowanie i informacja o kursowaniu pociągów. Obiekty dostosowane zostaną do potrzeb osób niepełnosprawnych.
Dokumentacja określająca zakres robót powinna być gotowa do 2020 roku. Natomiast prace budowlane modernizujące wspomniany odcinek powinny być zrealizowane do 2023 roku.
Szacunkowy koszt planowanych robót oblicza się na 578, 5 mln zł.


Źródło: Gazeta Giżycka.

szuwarek13 - 2017-10-12, 06:29

3lata będzie robota papierkowa i 3 lata remont ;-) :roll:
familiant - 2017-10-12, 10:10

mazury.info.pl napisał/a:
Cytat:
PKP Polskie Linie Kolejowe SA poinformowały o podpisaniu umowy z Multiconsult Polska ma opracowanie dokumentacji projektowej modernizacji i elektryfikacji linii z Korsz do Ełku przez Giżycko.
Umowa o wartości 16,11 mln zł przewiduje opracowanie dokumentacji modernizacji odcinka 94 km Korsze – Ełk. Przewiduje się elektryfikację trasy, modernizację 7 stacji (Stare Juchy, Wydminy, Giżycko, Sterławki Wielkie, Kętrzyn, Tołkiny, Korsze), i 7 przystanków (Woszczele, Siedliska, Niegocin, Sterławki Małe, Martiany, Nowy Młyn, Linkowo). Roboty obejmą perony, na których pojawią się nowe wiaty, ławki i funkcjonalne oświetlenie. Poprawi się oznakowanie i informacja o kursowaniu pociągów. Obiekty dostosowane zostaną do potrzeb osób niepełnosprawnych.
Dokumentacja określająca zakres robót powinna być gotowa do 2020 roku. Natomiast prace budowlane modernizujące wspomniany odcinek powinny być zrealizowane do 2023 roku.
Szacunkowy koszt planowanych robót oblicza się na 578, 5 mln zł.


Źródło: Gazeta Giżycka.

trzeba rozpocząć kampanie przeciwko odcinaniu Giżycka od Niegocina. Niech puszczą linię kolejową po zmodernizowaniu przedwojennych nasypów od Kętrzyna przez Węgorzewo, Pozezdrze, Kruklanki i koło Borowa (Bystrego) połączenie z linią na Ełk. Wówczas Giżycko zyskuje masę terenu inwestycyjnego pod turystykę, nie mówiąc już o tym, że Niegocin połączony zostałby jak przed prawie 170 laty z twierdzą Boyen. Atrakcja turystyczna na skalę światową

zenek - 2017-10-12, 14:49

familiant napisał/a:
trzeba rozpocząć kampanie przeciwko odcinaniu Giżycka od Niegocina. Niech puszczą linię kolejową po zmodernizowaniu przedwojennych nasypów od Kętrzyna przez Węgorzewo, Pozezdrze, Kruklanki i koło Borowa (Bystrego) połączenie z linią na Ełk. Wówczas Giżycko zyskuje masę terenu inwestycyjnego pod turystykę, nie mówiąc już o tym, że Niegocin połączony zostałby jak przed prawie 170 laty z twierdzą Boyen. Atrakcja turystyczna na skalę światową
Ciekawy pomysł. Szkoda tylko, że nierealny. Szybciej uwierzę w budowę tunelu kolejowego wzdłuż Niegocina niż likwidację torowiska :-P !
Tomek J - 2017-10-15, 08:04

Familiant wolałby aby Niegocin został odcięty od Giżycka autostradą a nie linią kolejową :-P

Tomek Janiszewski

Ps. A odbudowy drugiego toru jakoś w planach nie widzę... :-(

szuwarek13 - 2017-10-17, 17:51

Pasażerowie jechali w kierunku Szczecina. Nagle pociąg zaczął ostro hamować. Okazało się, że z przeciwka po tym samym torze jechał drugi skład. Pociągi zatrzymały się około 100 metrów od siebie. Ze wstępnych ustaleń wynika, że maszynista pociągu TLK relacji Szczecin Główny - Białystok zignorował sygnał semafora zakazujący wyjazdu ze stacji Worowo - mówi młodszy aspirant Arleta Szwacińska z Komendy Powiatowej Policji w Łobzie.

- Z nieustalonych przyczyn pominął semafor, który zabraniał wjazdu na tor. Pociągi zostały zatrzymane przez dyżurnego ruchu, który zgodnie z procedurami użył urządzenia „radio-stop”- mówi Mirosław Siemieniec, rzecznik prasowy PKP Polskich Linii Kolejowych S.A.
więcej na TVN24 :shock:

szuwarek13 - 2017-10-27, 18:23

Suwalski dworzec PKP zostanie odnowiony. Budynek znalazł się na liście 200 obiektów kolejowych, które w najbliższych latach przejdą modernizację. Program Inwestycji Dworcowych na lata 2016-2023 został przyjęty we wrześniu ubiegłego roku. To pierwsza tak duża inicjatywa, dzięki której unowocześnione zostaną dworce kolejowe w całym kraju. Szczegółowego planu remontu suwalskiego dworca jeszcze nie ma. Wiadomo jednak,że ma być nowoczesny, oszczędny i przystosowany do obsługi osób niepełnosprawnych. Modernizacja przebiegać będzie w sposób kompleksowy. Prace obejmą nie tylko wnętrze budynku, ale także jego otoczenie. Poza Suwałkami, na remontowej liście znalazł się także budynek w Białymstoku. Program rewitalizacji i budowy prawie 200 dworców pochłonie miliard złotych. ;-) pożyjemy zobaczymy :mrgreen:
źródło radio5

mazury.info.pl - 2017-10-28, 01:59

Giżycki dworzec też wyremontowano. Nawet poniemieckie przejścia podziemne zyskały nowy wizerunek. Dworzec po godzinie 22 jest zamykany na klucz, aby glazurowane ściany nie padły łupem wandali, a lśniące, podgrzewane ławki nie służyły bezdomnym.

Przejścia podziemne wzbogacono w zamykane na kłódkę kraty, aby nie zostały zasrane, bo kibel oczywiście jest płatny 2,50zl (czy jakoś tak) i czynny tylko do 22-giej.

Kible wyposażono w ceramiczne muszle, fotokomórki, ciepłą wodę, suszarki i inne bajery z XXI wieku... ale są często zamknięte, "aby nie zniszczyli"... zamiast zostawić poza godzinami otwarcia jakaś "bezpłatną dziurę w podłodze" (aby sedesu nie dało się wynieść lub rozbić), którą dwa razy dziennie ktoś umyje "z węża".

najmita - 2017-10-28, 08:41

mazury.info.pl napisał/a:
Giżycki dworzec też wyremontowano. Nawet poniemieckie przejścia podziemne zyskały nowy wizerunek. Dworzec po godzinie 22 jest zamykany na klucz, aby glazurowane ściany nie padły łupem wandali, a lśniące, podgrzewane ławki nie służyły bezdomnym.

Przejścia podziemne wzbogacono w zamykane na kłódkę kraty, aby nie zostały zasrane, bo kibel oczywiście jest płatny 2,50zl (czy jakoś tak) i czynny tylko do 22-giej.

Kible wyposażono w ceramiczne muszle, fotokomórki, ciepłą wodę, suszarki i inne bajery z XXI wieku... ale są często zamknięte, "aby nie zniszczyli"... zamiast zostawić poza godzinami otwarcia jakaś "bezpłatną dziurę w podłodze" (aby sedesu nie dało się wynieść lub rozbić), którą dwa razy dziennie ktoś umyje "z węża".

Pamiętam z pradawnych czasów, z XX wieku, gdy chciałem skorzystać z tych toalet :lol: . Wówczas krata też była zamknięta, a przed kratą narobione do wysokości pierwszego stopnia schodów betonowych. Od tamtej pory mawiam, na pewne sytuacje: Jak w kibelku na dworcu w Giżycku. ;-) :mrgreen:

mazury.info.pl - 2017-10-28, 10:33

Wtedy nie było krat w przejsciach...
najmita - 2017-10-28, 10:37

mazury.info.pl napisał/a:
Wtedy nie było krat w przejsciach...

Możliwe, tym gorzej świadczyło to o sposobie korzystania lub utrzymania tego miejsca. :-D

szuwarek13 - 2017-11-15, 20:27

PKP hamuje z remontami dworców. Niektóre poczekalnie muszą poczekać




Kolejarze o blisko dwie trzecie ograniczyli liczbę dworców, które mają zostać odnowione w ciągu najbliższych sześciu lat.

Władzom kolei udało się przywrócić dawny blask części największych stacji. Budynki we Wrocławiu, w Gdyni, Malborku, Przemyślu to dziś prawdziwe perełki. W wielu średnich i mniejszych miejscowościach podróżnych wciąż straszą jednak obiekty jak z horroru. Przed jednym z takich mocno zaniedbanych obiektów - w podwarszawskim Pruszkowie - pojawił się niedawno minister infrastruktury Andrzej Adamczyk. W błysku fleszy mówił o rozkręcającym się programie remontów stacji kolejowych w całym kraju.

- Jest to obok bezprecedensowego w historii Polski programu modernizacji linii kolejowych największe przedsięwzięcie służące przebudowie polskiej kolei - stwierdził minister.

Do 2023 r. ma być wyremontowanych łącznie 189 dworców. Na liście obiektów do modernizacji są m.in. Gdańsk Główny, Warszawa-Śródmieście czy Olsztyn Główny, ale większość to mniejsze budynki, takie jak właśnie ten w Pruszkowie. Czarny od brudu, zabytkowy gmach z lat 20. ubiegłego wieku w ciągu roku ma - za prawie 10 mln zł - odzyskać dawny blask. Oprócz funkcji typowo kolejowych (kasa, poczekalnie) pełnić będzie też kulturalne - na piętrze znajdą się biblioteka i czytelnia multimedialna.

W budynkach dworcowych coraz częściej organizowane są tego typu przestrzenie, dzięki czemu są one lepiej wykorzystywane. Według Michała Stilgera z biura prasowego PKP, w latach 2016-2023 na remonty dworców trafi łącznie ok. 1 mld zł. W części środki te mają pochodzić z Unii Europejskiej, m.in. z programu Polska Wschodnia.

Czy jednak ogłoszony program remontów rzeczywiście jest powodem do dumy? Okazuje się, że został znacznie okrojony - niemal o dwie trzecie. Jeszcze rok temu władze PKP zakładały, że do 2023 r. uda się odnowić 464 obiekty kolejowe, czyli wszystkie czynne, obecnie mówi się o około setce. Wartość wszystkich inwestycji szacowano wówczas na 3 mld zł. Ponad pół roku temu 130 dworców miało już zapewnione finansowanie, a w przypadku 230 następnych przygotowano wnioski o dofinansowanie. Ówczesne władze PKP zakładały, że środki będą także pochodzić z programu Infrastruktura i Środowisko.

- W ramach tego programu znaleźliśmy prawie 1,7 mld zł, które przeznaczymy na finansowanie stacji. To będą obiekty średnie i małe lub nawet przystanki. Poprawi się też ich otoczenie, umożliwiając powstanie parkingów przesiadkowych - mówił w zeszłym roku portalowi Transport-Publiczny.pl Marek Michalski, ówczesny członek zarządu PKP.

Od osoby związanej blisko z koleją usłyszeliśmy, że w ostatnich miesiącach przygotowania do przeobrażeń dworców spowolniły. W dużej mierze miały się do tego przyczynić cięcia kadrowe po marcowej zmianie zarządu spółki (prezesem PKP został Krzysztof Mamiński).

Skąd tak duże ograniczenie liczby obiektów przeznaczonych do remontu? - Obecny zarząd dokonał weryfikacji i wytypował grupę dworców, które zostaną przebudowane. Zależy nam na tym, aby były to dworce położone przy już zmodernizowanych lub właśnie remontowanych trasach kolejowych - twierdzi Michał Stilger z biura prasowego PKP. Dodaje, że spółce zależy na synchronizacji prac przy dworcach i na torach.

Jednocześnie przyznaje, że w biurze inwestycji oraz w innych biurach nastąpiły po zmianie zarządu zmiany kadrowe, ale określa je jako "niewielkie". - To jest rzecz normalna we wszystkich firmach i wiąże się z wytyczaniem przez zarząd celów strategicznych - mówi.

Według naszych informacji z PKP pożegnało się jednak wiele osób, które zdynamizowały wcześniej program remontowy. Jego częścią było także organizowanie konsultacji społecznych w poszczególnych miejscowościach. Dzięki temu mieszkańcy mieli mieć wpływ na to, jak zmienią się dworce w ich okolicy. Ostatnio konsultacje wyhamowały.

Czystki kadrowe w PKP były spore, bo najwyraźniej nowe władze chciały się odciąć od działań poprzedniego zarządu spółki, który ponad pół roku temu odszedł w atmosferze skandalu. Wszyscy czterej członkowie usłyszeli prokuratorskie zarzuty nieumyślnego działania na szkodę PKP. Powodem było podpisanie przez szefa spółki Mirosława Pawłowskiego i Cecylię Lachor, członka zarządu ds. operacyjnych, umowy o wartości prawie 2 mln zł z firmą Sensus na ochronę obiektów podczas Światowych Dni Młodzieży. Firma została wybrana z wolnej ręki i dodatkowo nie miała doświadczenia w takich zleceniach.

Zarzuty dostali także pozostali członkowie zarządu: Marek Michalski i Michał Beim, bo razem z Pawłowskim i Lachor podjęli uchwałę dotyczącą zgody na zlecenie ochrony. Michał Beim po odwołaniu wydał oświadczenie, w którym napisał, że to on po podpisaniu przez dwóch członków zarządu umowy z firmą Sensor zlecił jej kontrolę i to właśnie jej wyniki były podstawą podjęcia śledztwa przez organy ścigania. W osobnym oświadczeniu z zarzutami nie zgodziła się pozostała trójka członków byłych władz PKP.

15 listopada 2017

Dziennik Gazeta Prawna


:roll: A tak miało być pięknie :mrgreen:

mazury.info.pl - 2017-11-23, 00:36

Mazurskie kolejowe szlaki z lotu ptaka.


mazury.info.pl - 2017-11-23, 00:37

Kto odgadnie wszystkie miejsca zaprezentowane na filmie? ;-)
wodnik szuwarek - 2017-11-23, 08:40

Oczywiście Ełk i Giżycko przepiękne widoki.
najmita - 2017-11-23, 08:49

wodnik szuwarek napisał/a:
Oczywiście Ełk i Giżycko przepiękne widoki.

Nie była to trudna zagadka ponieważ są to jedyne miasta na Mazurach, przez które jeszcze jeżdżą pociągi ;-) :lol: . (zaraz mi się dostanie od TomkaJ :-/ )

Tomek J - 2017-11-23, 09:04

mazury.info.pl napisał/a:
Kto odgadnie wszystkie miejsca zaprezentowane na filmie? ;-)

Nietrudno rozpoznać stację w Giżycku (0:54÷1:00 oraz 2:16÷2:23). Wielokrotnie pokazywane miejsce z wiaduktem (m.in 0:01÷0:08) podchodzi mi jedynie pod Ełk (zbieg linii z Giżycka i Orzysza). Fragment tej samej okolicy (ale bez torów) widać też w 0:26 oraz w 2:04. Jezioro z wyspą, również kilkakrotnie pokazywane (m.in. 0:42) lokalizowałbym w okolicach Starych Juch (Jędzelewo). To co widać w 0:48 wygląda mi na teren na wschód od Giżycka (na horyzoncie widać taflę Niegocina). Zakręt w 2:24 (z pieszym popylającym w przyspieszonym tempie po torowisku) bardzo przypomina mi widok na linię w kierunku Giżycka z pociągu wyjeżdżającego z Kętrzyna w kierunku Węgorzewa. W 3:01÷3:08 pokazany jest północno-wschodni fragment Niegocina, z przejazdem krajówki nr 63 na linii Giżycko-Ełk. W 3:11 widać przesmyk między jeziorami Dejgunek (na pierwszym planie) i Dejguny. W 3:27 zaś - Tajty, z Malinową Wyspą. W 3:40 - wjazd do Kętrzyna od strony Korsz. To chyba na razie tyle.

Tomek Janiszewski

Emill`76 - 2017-11-23, 10:56

Tomek J napisał/a:
Jezioro z wyspą, również kilkakrotnie pokazywane (m.in. 0:42) lokalizowałbym w okolicach Starych Juch (Jędzelewo).

Tomek Janiszewski


Zdecydowanie tak . Charakterystyczna góra piachu , przy żwirowni, po prawej stronie wiaduktu .

szuwarek13 - 2017-12-03, 08:04

Niewesołe perspektywy rozwoju polskiej kolei. Potrzebna jest wieloletnia strategia

Wydaje się, że decydenci zajęci wykorzystaniem środków unijnych jakby nie podnosili oczu znad biurka. Trzeba jednak pytać, jaka będzie polska kolej nie tylko w 2023 roku, ale 10 lat później.

Wieloletnie zaległości są ogromne. Wielką bolączką jest prędkość pociągów towarowych (obecnie ok. 22 km/h), która od lat nie wzrasta.

- Co się stanie, gdy zakończą się wielkie inwestycje i PKP PLK zdoła wydać do 2023 r. włącznie 67 mld zł? Zdania są rozbieżne.

- Niepokoić musi zjawisko wykluczenia komunikacyjnego. Ponad 0,5 mln Polaków ma codziennie problem z dotarciem do pracy, szkoły czy lekarza, a mniej lub bardziej sporadycznie odczuwa go ponad 3 mln.

W II kwartale tego roku tylko 4 spośród 10 pociągów towarowych przyjechały zgodnie z harmonogramem. Średni czas spóźnienia to ponad osiem godzin - dniówka maszynisty...

To cena za rozbudowany i rosnący front robót na torach. Lawinowo wzrosła liczba wyłączeń z ruchu odcinków kolejowych. Na przewężeniach i objazdach pociągi cargo czekają i przepuszczają pociągi pasażerskie. Dlatego jadą dłużej.

Tylko w pierwszych 8 miesiącach br. zarządca infrastruktury zgłosił ponad 25 tysięcy planowanych zamknięć tras oraz niemal 33 tys. zamknięć nieplanowanych. Te pierwsze wydłużyły jazdę pociągu towarowego PKP Cargo średnio o blisko 15 godzin, drugie - o prawie sześć.

- Słyszymy zarzuty, że moglibyśmy podstawiać więcej składów i wagonów, lecz wtedy na wielu trasach byłyby jeszcze większe korki - tłumaczył prezes Maciej Libiszewski, prezes zarządu PKP Cargo, omawiając wyniki grupy po I półroczu.

Przewoźnicy mówią jednak, oczywiście bez entuzjazmu, że rozumieją tę sytuację. Cóż - musi być gorzej, by było lepiej.


źródło biznes interia pl. :roll:

Sza-man - 2017-12-03, 09:09

No widzisz.... puściłeś dalej informcję, która nie do końca jest prawdziwa. I taki był cel zamieszczenia źródła tego artykułu w sieci. Tak to działa. PLK jest beeee...
szuwarek13 - 2017-12-03, 09:32

Sza-man napisał/a:
No widzisz.... puściłeś dalej informcję, która nie do końca jest prawdziwa. I taki był cel zamieszczenia źródła tego artykułu w sieci. Tak to działa. PLK jest beeee...

No cóż ja nie jestem u źródła ;-) interesuję się tematem więc czytam to czy owo - ale jak będzie to czas pokaże :roll: oczywiście wolał bym aby tych pociągów było więcej , miał bym przynajmniej czym pojechać do roboty :idea: na pociąg mam 900m a na PKS 4km :-/

szuwarek13 - 2017-12-15, 06:15

Wstyd dla niemieckich kolei? Usterki na superszybkiej trasie Berlin-Monachium

Miało być wspaniale, a wyszło tak sobie. Pierwszy ICE z gośćmi honorowymi, z kanclerz Merkel na czele, spóźnił się o ponad dwie godziny. A potem było jeszcze gorzej.

Po zjednoczeniu Niemiec rząd ogłosił serię projektów komunikacyjnych (Verkehrsprojekte Deutsche Einheit), w skrócie VDE. Kryptonimem VDE 8 opatrzono największe i najdroższe przedsięwzięcie Deutsche Bahn w postaci superszybkiego połączenia Berlin-Monachium, będącego częścią transeuropejskiej magistrali Skadynawia-Włochy.

Prace projektowe trwały 26 lat, linię budowano przez około 20 lat, a koszt tej inwestycji wyniósł 10 mld euro, co jest zrozumiałe, ponieważ trzeba było wybudować aż 27 tuneli i 39 mostów.
Sztandarowy projekt kolei niemieckich

Na trasie zainstalowano najnowocześniejszy system bezpieczeństwa i sterowania ruchem. Rozkład jazdy opracowano do najdrobniejszych szczegółów, co zajęło - uwaga - aż 10 lat, ponieważ projekt VDE 8 wpływa bezpośrednio i pośrednio na ruch jednej trzeciej wszystkich pociągów w Niemczech. Nie bez powodu zatem szef Deutsche Bahn Richard Lutz podczas uroczystości otwarcia trasy w piątek 8 grudnia mówił o "nowej erze w dziejach kolei niemieckich".

Tym większa szkoda, że już podczas pierwszej podróży doszło do serii usterek i poważnych awarii. Nowe ekspresy typu ICE "Sprinter" powinny pokonać 600 km dzielących stolicę Niemiec od stolicy Bawarii w niecałe cztery godziny. Wyszło jednak inaczej. Jeden z pociągów spóźnił się o 130 minut, ponieważ miał kłopoty z hamulcami. Trzy razy musiał stawać awaryjnie. Agencja dpa poinformowała o tym pod tytułem "Wpadka po wielkiej fecie".

Pół biedy, gdyby był to tylko odosobniony wypadek, ale podobne kłopoty prześladują także inne składy. Dziennikarze "Die Welt", którzy monitorują ruch na tej trasie, podali, że w niedzielę 10 grudnia, w pierwszym dniu utrzymywania regularnej komunikacji między Berlinem i Monachium z udziałem 77 pociągów typu ICE T, ICE 1 i ICE 8, czyli wspomnianych wcześniej "Sprinterów", siedem składów miało poważne problemy techniczne.

W poniedziałek 11 grudnia było już trochę lepiej, ale i tak jeden z pociągów, który miał odjechać do Monachium z dworca głównego w Berlinie o 7:38 nie wyruszył w trasę, bo nie zdążył dojechać w porę do Berlina. We wtorek 12 grudnia podobna sytuacja się powtórzyła z innym składem.

Najnowocześniejsze nie musi być najlepsze

Głównym źródłem kłopotów są zainstalowane w pociągach urządzenia wyłapujące sygnały najnowocześniejszego w Niemczech systemu sterowania ruchem. Jak się okazało, urządzenia te ich nie odbierają, w związku z tym pociągi pokonują całą trasę "na ślepo", co oczywiście nie wchodzi w rachubę. Dyrekcja DB zdecydowała się w tej sytuacji skierować część składów na dawną trasę Berlin-Monachium.

Na tym jednak nie koniec. Nie wszystkie pociągi wykazują te same usterki. Każdą należy dokładnie zbadać i usunąć. Jak informuje Deutsche Bahn, udało się już wyjaśnić przyczyny usterek w części pociągów, inne są nadal przedmiotem badań. Największym powodem do niepokoju okazuje się wadliwe działanie na części tej trasy Europejskiego Systemu Sterowania Pociągiem (ETCS), który w Szwajcarii działa bez najmniejszych zakłóceń.

Krytycy Deutsche Bahn zarzucają jej kierownictwu, że nadmiernie skupia się na nowinkach technicznych i zaniedbuje podstawowy obowiązek każdego towarzystwa kolejowego - punktualność i niezawodność. Federalna Agencja ds. Sieci (Bundesnetzagentur) podaje, że w ubiegłym roku jedna czwarta wszystkich pociągów miała spóźnienia, co kosztowało koleje niemieckie prawie 25 mln euro wypłaconych pasażerom w charakterze odszkodowań. Początkowe kłopoty z superszybką linią Berlin-Monachium są tylko częścią większego i ważniejszego problemu z wywiązywaniem się przez Deutsche Bahn z jej najważniejszego zadania, z którym wciąż sobie nie radzi.

:mrgreen: to tak jak u nas.

Źródło interia/biznes.

Prem - 2017-12-19, 12:10

Informacja z Gazety Olsztyńskiej:

Cytat:
Burmistrz Gołdapi Tomasz Luto podejmuje starania by przywrócić połączenie kolejowe na trasie nr 41 Gołdap – Ełk. Ostatnie pociągi kursowały w latach dziewięćdziesiątych ubiegłego wieku. Połączenie zlikwidowano po prawie 140 latach funkcjonowania.

Programy finansowane z Unii Europejskiej oraz założenia rządowe kładą mocny nacisk na modernizację i rozwój połączeń kolejowych. W tym swej szansy upatruje gołdapski samorząd. Trwają przygotowania do podjęcia rozmów z Ministrem Infrastruktury i Budownictwa.

— Transport kolejowy generuje mniejsze obciążenia dla środowiska i zagrożenia dla osób postronnych niż samochody ciężarowe i autobusy. Przywrócenie połączenia szynowego będzie pozytywnym impulsem dla rozwoju potencjału gospodarczego i turystycznego Gołdapi, szczególnie w kontekście budowy transeuropejskiego korytarza transportowego. Rail Baltica, która ma być jego częścią będzie przebiegać przez Ełk lub jego okolice. Komfortowa podróż koleją z Gołdapi do Warszawy mogłaby w najbliższych latach trwać mniej niż 4 godziny — tłumaczy gospodarz Gołdapi.


zenek - 2017-12-19, 12:36

Miasto niewielkie, więc potok podróżnych będzie proporcjonalny do jego wielkości.
Ale jest coś ważniejszego. Gołdap ma status uzdrowiska i połączenie kolejowe bardzo ułatwiłoby dojazd kuracjuszom.
Szanse na przywrócenie tego połączenia raczej skromne, ale trzeba mieć nadzieję. Może się uda.

Sza-man - 2017-12-19, 13:31

zenek napisał/a:
Szanse na przywrócenie tego połączenia raczej skromne, ale trzeba mieć nadzieję. Może się uda.
Wystarczy jedna para szynobusu, rano przyjazd - tak około 9-10, po południu powrót - tak o około 14-15. Trzeba tylko chcieć. Przewoźnicy wiedzą, że nie tylko czysty zysk ale i czasami trzeba dołożyć nieco do interesu. I chociażby 2 razy w tygodniu przy zmianie turnusów.
zenek - 2017-12-19, 16:00

Sza-man napisał/a:
Wystarczy jedna para szynobusu, rano przyjazd - tak około 9-10, po południu powrót - tak o około 14-15. Trzeba tylko chcieć.
Kuracjuszom to zapewne wystarczy. Czy mieszkańcom również, to mam wątpliwości.
Zajrzałem sobie na mapę sieci kolei z lat 40-tych ubiegłego wieku (aż żal za d... ściska co zostało zrobione z tą siecią linii kolejowych) i tak sobie pomyślałem, że super byłoby gdyby odtworzono linie nie tylko z Ełku do Gołdapi, ale i dalej do Węgorzewa z Węgorzewa do Giżycka. Powstała by wtedy taka kolejowa pętla mazurska :-) !

Tobo - 2017-12-19, 16:42

Transport publiczny... Nie zawsze musi przynosić wymierny zysk finansowy. Pieniądze liczyć najłatwiej, każdy głupi to potrafi. Korzyści niewymierne takich połączeń kolejowych są duże.
Prem - 2017-12-20, 11:12

Zenek, pomyślałem o tym już dawno. Ale według stanu na dzień dzisiejszy jest to na tyle nierealne, że o tym nie mówię.
zenek - 2017-12-20, 12:06

Prem napisał/a:
Zenek, pomyślałem o tym już dawno. Ale według stanu na dzień dzisiejszy jest to na tyle nierealne, że o tym nie mówię.
W zasadzie masz racje, ale pomarzyć zawsze można. Szczególnie, że koszt budowy linii kolejowej nie jest jakiś astronomiczny i budowa idzie bardzo szybko.
Ze względu na remont linii kolejowej nr 7 Lublin-Warszawa zmodernizowano zamkniętą linię nr 30 Lublin-Łuków i przywrócono na niej ruch. Pociągi hasają sobie teraz z prędkością 120 km/h. A jeżeli chodzi o koszty i czas, to np. modernizacja odcinka Lublin -Lubartów (ok. 30 km) kosztowała 40 mln zł. Odcinek Parczew-Łuków (ok 50 km) wyremontowano w niecały rok.

Tak więc jak widać koszty odtworzenia linii na wspomnianej kolejowej pętli mazurskiej nie byłyby jakieś astronomiczne i rozciągnięte na bóg wie jak długi czas.

szuwarek13 - 2017-12-28, 14:04

Coraz bliżej przebudowy trasy kolejowej na odcinku Ełk – Białystok. Dla pasażerów realizacja tej inwestycji oznacza przede wszystkim skrócenie czasu podróży i poprawę bezpieczeństwa na trasie.

PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. podpisały (27.12.) umowę na opracowanie dokumentacji modernizacji tej trasy. Przebudowa na odcinku Ełk- Białystok realizowana będzie w ramach budowy międzynarodowego korytarza kolejowego Rail Baltica.

Modernizacja linii na odcinku Białystok – Ełk to przede wszystkim dobudowa drugiego toru, co wpłynie na przepustowość na tej trasie. Mowa tu o przewozie zarówno pasażerów jak i towarów – mówi Karol Jakubowski z zespołu prasowego PKP PLK.

Poprawiona zostanie również infrastruktura kolejowa. Mowa tu między innymi o modernizacji stacji, dostosowaniu peronów do potrzeb osób niepełnosprawnych i wyposażeniu w nowy sprzęt przejazdów kolejowo-drogowych, co wpłynie na poprawę bezpieczeństwa.
Docelowo po przebudowie pociągi będą mogły jeździć trasą Ełk-Białystok z prędkością 160 km/h. Szacowany koszt całej inwestycji to 1 mld 700 mln zł. Jest ona dofinansowana z funduszu CEF „Łącząc Europę”. Projekt modernizacyjny ma być gotowy pod koniec 2019 roku, rozpoczęcie przebudowy planowane jest w roku 2020.
Wiadomość z Raio5 :mrgreen:

Sza-man - 2017-12-28, 22:05

szuwarek13 napisał/a:
Docelowo po przebudowie pociągi będą mogły jeździć trasą Ełk-Białystok z prędkością 160 km/h.
U nas (linia nr 22) podniesiono szybkość z 60 do 120. Wystarczyło to do tego aby kury jaja przestały nosić a krowy... Strach pomyśleć co to będzie za sodomia i masochia przy 160...
szuwarek13 - 2017-12-29, 08:20

Mnie to tylko interesuje czy to jest potrzebne i opłacalne? - ta druga linia? obecnie po tej jednej jeździ w sumie 12 składów(tam i s powrotem) towarowych pewnie coś koło tego a może mniej? więc po co ''zwiększać przepustowość'' ? Dawno to trasą nie jeździłem to nie pamiętam jak to tam jest bliżej Białegostoku? ale w takich Lipińskie Małe na rzece Ełk jest jeden most, kiedyś za stacją była nastawnia i drugi tor gdzie pociągi mogły się minąć , nastawnię rozebrano , stacja też nieczynna ,aby dojechać do Ełku to najwcześniej o 12 , a do Białegostoku 5,55 tylko po co?
Piotr Lewandowski - 2017-12-29, 09:14

szuwarek13 napisał/a:
Coraz bliżej przebudowy trasy kolejowej na odcinku Ełk – Białystok.
Dla porządku dodajmy, że modernizacja obejmie całość trasy Olsztyn-Ełk przez Korsze, Kętrzyn, Giżycko etc.
Tomek J - 2017-12-29, 10:59

szuwarek13 napisał/a:
Mnie to tylko interesuje czy to jest potrzebne i opłacalne? - ta druga linia? obecnie po tej jednej jeździ w sumie 12 składów(tam i s powrotem) towarowych pewnie coś koło tego a może mniej? więc po co ''zwiększać przepustowość'' ?

Miejmy nadzieję że właśnie po to aby zerwać wreszcie z panującą na Podlasiu i Mazurach filozofią alibi zugów, w wyniku czego pociągów jeździło będzie nie 12 lecz coś koło setki. Jak między Warszawą a Grodziskiem Mazowieckim. Gdy ucieknie SKM-ka, to wystarczy zaczekać kilkanaście minut na najbliższy kibel KM.
Cytat:
Dawno to trasą nie jeździłem to nie pamiętam jak to tam jest bliżej Białegostoku?

Tego fragmentu optymalizacja niestety również nie ominęła: gdzieś u schyłku PRL zlikwidowano mijankę w Dobrzyniewie Dużym; jeszcze w 1988 roku jadąc do Orzysza na regaty WOPK widziałem tam pozostałości dodatkowego toru oraz semaforów kształtowych. Oczywiście po wybudowaniu drugiego toru należy spodziewać się redukcji kolejnych stacji do roli przystanków osobowych; być może zostaną tylko Białystok Starosielce, Knyszyn, Mońki, Osowiec i Grajewo. Ale przepustowość mimo to nieporównanie wzrośnie.

Tomek Janiszewski

szuwarek13 - 2017-12-29, 11:53

Tak sobie przejechałem tą trasę palcem po mapie ;-) i wychodzi że trzeba będzie 4 mosty postawić :shock: to mówisz setka pociągów będzie latać :roll: zobaczymy :mrgreen:
Tomek J - 2017-12-29, 12:23

szuwarek13 napisał/a:
Tak sobie przejechałem tą trasę palcem po mapie ;-) i wychodzi że trzeba będzie 4 mosty postawić :shock: to mówisz setka pociągów będzie latać :roll: zobaczymy :mrgreen:

A czy przypadkiem przynajmniej część z tych mostów nie ma gotowej skrajni pod 2 tory, względnie nie ma tam nieczynnych mostów pozostałych po zaoranym torze? Zdaje się że tak jest w Fastach na Supraśli.

szuwarek13 - 2018-01-01, 13:11

I co z tego że w planach mają ''modernizacje'' i zwiększenie przepustowości/prędkości jak nadal są w lesie :roll: :
Awantura na dworcu PKP w Zakopanem. Ludzie kupili bilety, ale do pociągu się nie dostali
Zakopane to prawdziwa pułapka. Przekonali się o tym nie tylko kierowcy, którzy po imprezie sylwestrowej na Równi Krupowej chcieli wyjechać z miasta, ale także ci, którzy chcieli z Zakopanego wydostać się pociągiem. Kupili bilety, ale do pociągu się nie dostali.
Ludzie wchodzili do pociągu przez okna, bili się o miejsce. Od godz. 22 do 4 rano czekaliśmy, aby dostać się do wagonu. Ludzie koczowali na dworcu - relacjonuje "Tygodnikowi Podhalańskiemu" czytelniczka z Nowego Targu.

Po imprezie sylwestrowej tłumy ludzi ruszyły na zakopiański dworzec. Kolej podstawiła dodatkowy pociąg, który miał odjechać o godz. 3.23. Niestety, okazało się, że wielu pasażerów, mimo że wcześniej kupiło bilety, nie zmieściło się do wagonów :!: :!:
Jak można sprzedać ileś tam biletów ? jak w danym pociągu może zmieścić się ileś tam osób? to już mogli podstawić bydlęce wagony :evil: Wiadomość z Wirtualnej Polski

Sza-man - 2018-01-01, 15:52

Cytat:
"Ludzie wchodzili do pociągu przez okna, bili się o miejsce. Od godz. 22 do 4 rano czekaliśmy, aby dostać się do wagonu. Ludzie koczowali na dworcu - relacjonuje "Tygodnikowi Podhalańskiemu" czytelniczka z Nowego Targu."

i
Cytat:
"Jak można sprzedać ileś tam biletów"


No Ci/Wam coś opowiem

W każdej plotce jest jakaś prawda (tak jak o tych samochodach rozdawanych na rynku w Krakowie). To, że pasażerowie bili się o miejsca to tylko świadczy o pasażerach a nie o przewoźnikach kolejowych. Rozkład jazdy jest zamieszczony w internecie i tam też można było sobie zakupić na odjazd z Zakopca miejscówkę. Jak się nie dało kupić to na pewno przez internet biletu nie kupili (brak miejsc). W kasie biletowej można wtedy zakupić bilet ale ez gwarancji miejsca. I na Boga... ilość taboru jest ograniczona. Planując wyjazd do Zakopanego, czy też w inne "chodliwe" miejsce trzeba wziąć pod uwagą ten aspekt. Przewoźnik sprzeda każdą ilość biletów na pociąg, w którym są miejsca do stania (nie ma takich miejsc w IC Premium). I teraz sobie odpowiedzcie kto jest winien?
Sprawa druga
"Ludzie koczowali na dworcu" … trzeba było helikopterem przylecieć/odlecieć jak nie potrafi się sprawdzić czy są miejsca w pociągu przed zakupem biletu. Mnie się takie jaja nie przytrafiły a bardzo często podróżuję pociągami. Takie jazdy "na śledzia" to były modne w latach 70/80 ub. w.

Nawiasem... jakoś nie dotarły do mnie oficjalne informacje o tych jajach w Zakopanem, co by potwierdziło tą plotkę o samochodach w Krakowie...

mazury.info.pl - 2018-01-02, 00:51

Sza-man napisał/a:
Nawiasem... jakoś nie dotarły do mnie oficjalne informacje o tych jajach w Zakopanem


Trąbią o tym w każdym dużym portalu.

Cytat:
Po zakopiańskim Sylwestrze ok. 300 pasażerów nie dostało się do specjalnie podstawionego pociągu, choć mieli wykupione bilety. Po przepychankach, blokadzie torów i interwencji policji z ponad godzinnym opóźnieniem odjechało pociągiem 900 sylwestrowiczów.

- To był dodatkowy pociąg podstawiony specjalnie dla sylwestrowiczów, ale potrzeby okazały się jeszcze większe, niż mogliśmy się spodziewać – powiedziała rzeczniczka PKP Intercity Agnieszka Serbeńska.

Pociąg PKP Intercity miał odjechać z Zakopanego o godz. 3.23, a ostatecznie odjechał o godz. 4.40. Dla pasażerów kolej uruchomiła jeden zastępczy autokar. Część osób stanęła na torach, blokując odjazd pociągu i żądając zabrania ich do wagonów. Po interwencji policji i Straży Ochrony Kolei pociąg ruszył z opóźnieniem.

Część pasażerów zwróciła bilety. Inni oczekiwali na kolejny pociąg. Rano o godz. 7.46 zaplanowany był kolejny powiększony skład, który również odjechał z opóźnieniem z zakopiańskiego dworca.

- Zwróciliśmy się do kolei małopolskich o wcześniejsze podstawienie pociągów i przejęcie części pasażerów. Kolejny pociąg TLK z Zakopanego ma odjechać przed godz. 11. Pomału sytuacja na zakopiańskim dworcu się normuje – zapewniła rzeczniczka.

Pasażerowie, którzy mimo wykupionych wcześniej biletów nie wsiedli do pociągu, mają prawo do reklamacji.

.https://krakow.onet.pl/po-sylwestrze-paraliz-na-dworcu-kolejowym-w-zakopanem/r3e43k2

Najlepsze jest to:

Cytat:
Pasażerowie, którzy mimo wykupionych wcześniej biletów nie wsiedli do pociągu, mają prawo do reklamacji.


Kto mi zwróci koszt dodatkowego noclegu dla całej rodziny w pięciogwiazdkowym hotelu, bo tylko takie miejsca były wolne... napisał jeden z komentatorów.

mazury.info.pl - 2018-01-02, 00:54

Swoją drogą Zakopane to jest fenomen, że tyle ludzi tam jeździ. Ja byłem dwa razy - pierwszy... i zarazem ostatni. Nawet nie zostawałem na noc. Pojechałem zobaczyć co tam takiego ciekawego jest... ale nie znalazłem niczego interesującego dla mnie.
Sza-man - 2018-01-02, 01:27

Cytat:
Cytat:
Sza-man napisał/a:
Nawiasem... jakoś nie dotarły do mnie oficjalne informacje o tych jajach w Zakopanem



Trąbią o tym w każdym dużym portalu.
OFICJALNE!!!! a nie paszkwile ze szmatławców.
mazury.info.pl - 2018-01-02, 01:51

W wiadomościach przewijają się wypowiedzi rzecznika PKP. Trudno o bardziej oficjalne źródło.
zenek - 2018-01-02, 08:08

Za tą sylwestrową sytuację w Zakopanem absolutnie nie winiłbym kolei. To żywcem przypomina pretensje wieczornych turystów z Morskiego Oka co to mieli pretensjo do wszystkich, ale nie do swojej głupoty!
Jak kupowali bilety, to był na 100% jasny komunikat-bilet bez gwarancji miejsca siedzącego.
No i okazało się, że takich chętnych na bilety bez gwarancji było kilkuset!

mazury.info.pl - 2018-01-02, 11:27

Nie znam sie, ale wydaje mi sie, że bilety sprzedaje komputer. Jaki problem monitorować liczbę sprzedanych biletow i podstawic kilka wagonow wiecej? Zima zaskoczyla drogowcow?
zenek - 2018-01-02, 12:03

mazury.info.pl napisał/a:
Nie znam sie, ale wydaje mi sie, że bilety sprzedaje komputer. Jaki problem monitorować liczbę sprzedanych biletow i podstawic kilka wagonow wiecej? Zima zaskoczyla drogowcow?
Nie znamy możliwości oprogramowania. Nie wiemy czy można w którymś momencie zatrzymać sprzedaż biletów bez rezerwacji miejsca siedzącego. Nie wiemy czy komputer zlicza te bilety, itd...
Skłaniałbym się raczej do ograniczonych możliwości programu rezerwującego bilety zakupionego przez PKP, bo odbyło się to na 100% w drodze przetargu. A tam cena odgrywała pierwszoplanową rolę.
A co do dodatkowych wagonów, to moim zdaniem po prostu ich nie mają!

mazury.info.pl - 2018-01-02, 13:46

zenek napisał/a:

Skłaniałbym się raczej do ograniczonych możliwości programu rezerwującego bilety zakupionego przez PKP, bo odbyło się to na 100% w drodze przetargu. A tam cena odgrywała pierwszoplanową rolę.


Wtedy podstawia się wagony "na zapas".

zenek napisał/a:
A co do dodatkowych wagonów, to moim zdaniem po prostu ich nie mają!


Czyżby?



Domyślam się raczej braku łączności pomiędzy firmą sprzedającą bilety i operatorem pociągów, bo PKP została podzielona na milion spółek i spółeczek z których każda odpowiada za coś innego.

mazury.info.pl - 2018-01-02, 13:49

Cytat z artykułu z roku 2011 (do powyższego filmu)

Cytat:
Wagonom skończyły się "rewizje", dlatego nie mogą wyjechać na tory. Gdyby chociaż część z nich udało się dołączyć do noworocznych składów, o dramatycznych tłoku nie byłoby mowy.

Czytaj więcej:http://www.gk24.pl/polska-i-swiat/art/4431233,nowe-wagony-na-bocznicy-kolej-pasazerow-ma-gdzies-zobacz-filmy,id,t.html


Jak widać nikt nie wyciągnął wniosków od tamtej pory... ale pensję z pewnością bierze.

zenek - 2018-01-02, 14:25

mazury.info.pl napisał/a:
Jak widać nikt nie wyciągnął wniosków od tamtej pory... ale pensję z pewnością bierze.
No to sam sobie odpowiedziałeś. Wagony są, a jakoby ich nie było :-P
mazury.info.pl - 2018-01-02, 14:45

zenek napisał/a:
mazury.info.pl napisał/a:
Jak widać nikt nie wyciągnął wniosków od tamtej pory... ale pensję z pewnością bierze.
No to sam sobie odpowiedziałeś. Wagony są, a jakoby ich nie było :-P


Ciekawe czy ktoś kiedyś ten kolejowy bajzel uporządkuje.

zenek - 2018-01-02, 14:58

mazury.info.pl napisał/a:
Ciekawe czy ktoś kiedyś ten kolejowy bajzel uporządkuje.
Na to uporządkowanie kolejowego bajzlu nie postawiłbym nawet złotówki, bo to tak jakbym ją wyrzucił w błoto.
Sza-man - 2018-01-02, 15:07

Nie wkładaj wszystkich kolejarzy do jednego worka. Na Krakowie Płaszowie kilka torów zastawionych wagonami oczekującymi na remont. To jest tak jak z przeglądem technicznym samochodu z tym, że bardziej restrykcyjnie. Podczas gdy kierowca może sobie śmigać do woli bez przeglądu to wagony z przekroczoną rewizją już nie. Długość składów pociągów jest ograniczona minimalną długością peronów i w zasadzie nie powinna przekraczać 13 wagonów (tak na oko). Do tego przewoźnicy zamówili trasy z konkretnym obciążeniem. Np trasa dla pociągu nr 12345 przy lokomotywie EP09 jest dla pociągu o masie 300t. Przewoźnik prowadzi pociąg o masie 220t czyli da radę maksymalnie dorzucić 1 wagon. Ale trzeba by go odczepić od innego składu a tam akurat z Kętrzyna z festiwalu chcą wracać. Obieg wagonów jest ZAPLANOWANY a jak wejdą przepychanki to będzie jeszcze gorzej bo wagon np wyskoczy z cyklu przeglądów i trzeba będzie go na Płaszów odstawić aby czekał. PLK trasę udostępniła ale żąda od przewoźnika trzymania się umowy co do masy pociągu na zamówioną trasę (w tym jego długości - u mnie we wsi można przy peronie postawić osobowy z 14 wagonami. 15-ty już się pod peron nie zmieści ale następna stacja już tylko 11... Czyli na tej trasie tylko 11 agonów da sie w pociąg zestawić.). Nie da się więc bezkrytycznie manipulować opinią, że przecież KOLEJARZE mogli dołączyć wagony... Trzeba się na tym znać aby zajmować stanowisko. Pasażer mógł sobie sprawdzić co z jazdą powrotna i zaplanować odpowiednio powrót lub tez siedzieć na doopie w domu i nie hasać potem po torach w poszukiwaniu sensacji.
A'propos rzecznika, o którym było wcześniej.... Powie dokładnie to co trzeba powiedzieć aby uspokoić klienta, który ponoć zawsze rację ma. Niebawem będę wiedział co nieco i poznam trochę szczegółów.
Uwaga! NIE BRONIĘ przewoźników tylko dobre imię kolejarzy w ogóle. Bo wystarczy jedna paszkwilna informacja i 10 lat starań diabli wezmą.

mazury.info.pl - 2018-01-02, 15:13

...ale problem noworocznych powrotów występuje co roku. Już dziś można zaplanować rozwiązanie przyszłorocznego sylwestra, ale jak podejrzewam nikt się tym nie przejmuje.

Kolejarze nie są winni, ale zbierają cięgi za tych "na górze".

szuwarek13 - 2018-01-02, 18:20

mazury.info.pl napisał/a:
zenek napisał/a:
mazury.info.pl napisał/a:
Jak widać nikt nie wyciągnął wniosków od tamtej pory... ale pensję z pewnością bierze.
No to sam sobie odpowiedziałeś. Wagony są, a jakoby ich nie było :-P


Ciekawe czy ktoś kiedyś ten kolejowy bajzel uporządkuje.

Po modernizacjach(czytaj dołożenie tu i ówdzie drugiego toru) zwiększy się przepustowość linii ,a więc więcej miejsca na te wagony :mrgreen:

szuwarek13 - 2018-01-02, 18:32

mazury.info.pl napisał/a:
...ale problem noworocznych powrotów występuje co roku. Już dziś można zaplanować rozwiązanie przyszłorocznego sylwestra, ale jak podejrzewam nikt się tym nie przejmuje.

Kolejarze nie są winni, ale zbierają cięgi za tych "na górze".

No właśnie w tamtych latach dali doopy :roll: w tym roku też :-/ to czy nie można na przyszły sylwester podstawić 2 pociągi? jeśli jak kolega Sza-man pisze że jeden może mieć przykładowo tylko 11 wagonów? w czym problem? przecież chodzi o kasę z biletów , więc im więcej sprzedanych dla pkp to lepiej? czy jest jakiś problem żeby po jednym torze w tym samym kierunku poruszały się dwa składy , powiedzmy z godzinową różnicą? Nie znam się i nigdy nie byłem w Zakopanem czy pociąg tam dojeżdżający , w drodze powrotnej powrotnej ma gdzie ''przestawić'' lokomotywę na czoło składu? czy jeżdżą tam ''kible'' czy te ''wagoniki'' gdzie ''lokomotywa'' jest z przodu i z tyłu ? nie wiem jak poprawnie nazywa się taki skład?

szuwarek13 - 2018-01-02, 19:23

http://www.rynek-kolejowy...anem-85075.html sorry za linka , ale nie chce mi się tego kopiować , a to jest chyba ''kolejowe źródło'' a nie jakaś propaganda z jakiś tam szmatławców ;-)
Tomek J - 2018-01-03, 09:33

szuwarek13 napisał/a:
No właśnie w tamtych latach dali doopy :roll: w tym roku też :-/ to czy nie można na przyszły sylwester podstawić 2 pociągi?

A czy ten boordel nie wynikł przynajmniej po części z tego że niektórzy chętni na podróż bez wskazania miejsca (albo w ogóle bez biletu) zajęli miejsca w przedziałach prawem kaduka i nie wpuszczali pasażerów z miejscówkami?
Cytat:
jeśli jak kolega Sza-man pisze że jeden może mieć przykładowo tylko 11 wagonów?

Na Zakopiance z uwagi na strome odcinki i ciasne łuki max. długość pociągu wynosi 8 wagonów. Na peronach warszawskiego Cmentarnego zmieścić się może max. 16 wagonów (ma to znaczenie gdy jak w przypadku TLK "Karpaty" do wagonów z Zakopanego dołączane są po drodze wagony z Przemyśla, Zagórza i Krynicy).
Cytat:
czy jest jakiś problem żeby po jednym torze w tym samym kierunku poruszały się dwa składy , powiedzmy z godzinową różnicą?

Ta różnica może być nawet mniejsza, taka jaka jest wymagana na przejechanie jednej stacji a nawet tylko posterunku ruchu. Przykładowo: można wyprawić z Zakopanego kolejny pociąg skoro tylko ten wcześniejszy minie posterunek odgałęźny w okolicach Drogi do Olczy, stamtąd zaś można odjechać gdy wcześniejszy pociąg znajdzie się na stacji w PoroLeninie. Ale aby tak istotnie można było zrobić - po pierwsze trzeba dysponować dodatkowym pociągiem, po drugie jeśli w przeciwnym kierunku jedzie rozkładowy pociąg, to ten dodatkowy musi przepuszczać go na mijankach.
Cytat:
Nie znam się i nigdy nie byłem w Zakopanem czy pociąg tam dojeżdżający , w drodze powrotnej powrotnej ma gdzie ''przestawić'' lokomotywę na czoło składu?

Jest taka możliwość, to się nie zmieniło od czasów gdy kursowały tam parowozy. Ale niewiele brakowało aby w ramach "modernizacji" dworca drastycznie ograniczono liczbę torów co w wypadku zrealizowania spowodowałoby jeszcze gorszy kataklizm. PKP wraz z władzami Zakopanego zamierzały większą część torów zlikwidować i zabetonować aby urządzić na ich miejscu... plac postojowo-przesiadkowy dla prywatnych busów co ewidentnie śmierdziało korupcją :evil:
Cytat:
czy jeżdżą tam ''kible''

Jeżdżą, wraz z nowoczesnymi pociągami elektrycznymi jak Acatus II czy Impuls. Incydentalnie wjechało nawet p...dolino.
Cytat:
czy te ''wagoniki'' gdzie ''lokomotywa'' jest z przodu i z tyłu ? nie wiem jak poprawnie nazywa się taki skład?

Niekiedy i takie pociągi się trafiały w Zakopanem. Dwie lokomotywy (elektryczne a w dawniejszych czasach parowe lub spalinowe) znajdowały się na początku i końcu składu: jedna ciągnęła a druga pchała. Tak zestawiony był kiedyś warszawski express "Tatry". Miało to na celu zaoszczędzenie czasu na zmianę kierunku jazdy w Chabówce, Suchej Beskidzkiej i Krakowie Płaszowie. Dziś te dwie ostatnie stacje pociągi pośpieszne omijają łącznicą unikając zmiany czoła, zaś budowa łącznicy omijającej Chabówkę jest planowana. Póki co Koleje Mazowieckie dysponujące pociągami piętrowymi Push-Pull wyposażonymi w jedną tylko lokomotywę i wagon sterowniczy skąd maszynista prowadzi pociąg gdy znajdująca się na końcu lokomotywa go popycha jeszcze do Zakopanego nie wjeżdżały.

Tomek Janiszewski

szuwarek13 - 2018-01-03, 17:45

A to tam w tym Zakopanem Milicji nie ma , a Konduktor nie potrafi wywalić kogoś bez biletu z pociągu? Jakoś ostatnio było głośno o jednym takim co wyprosił małolata z pociągu bo nie miał podbitej legitymacji z powodu ostatnich zmian z likwidacji gimnazjów :-/ jak dzieciaka to umieją pogonić , a jak już ktoś ''większy'' to nie? Z tego co pamiętam z czasów gdy jeździło się pociągami , jak nie miałeś biletu , to trzeba było się zgłosić do konduktora , bo jak przy kontroli się nie miało to był mandat. Najlepsze jednak jest to że nie potrafili zorganizować dodatkowych składów , a przecież powinni wiedzieć że mogą się przydać , bo taka wielka impreza ,takie gwiazdy :roll: no i jakoś ci ludzie tam wcześniej się znaleźli? raczej nie spadli z księżyca ;-) chcą robić drugi tor do takich Suwałk :mrgreen: a Zakopane chcieli zaorać?! jakoś co roku więcej ludzi jeździ na jakiś tam woodstok i jakoś nie słychać o takich problemach? ale pewnie tam linia ''zmodernizowana'' nie wiem nie byłem :-P
zenek - 2018-01-04, 08:44

W ramach małego OT odnośnie tego co wydarzyło się na dworcu PKP w Zakopanem w sylwestrową noc.
Czy przypadkiem to nie ludzie z opisu poniżej chcieli być pasażerami pociągu?
Cytat:
Tatry. Turysta wpadł w szał, bo musiał... iść

Turysta na Włosienicy wpadł w szał, ubliżał strażnikom i prowokował do bójki, ponad 300 osób walczyło o wejście do sań - informuje portal 24tp.
- Jakiś pan w mundurze Tatrzańskiego Parku Narodowego nam powiedział, że 200 osób zjedzie, a reszta nie, bo zabraknie sań. To skandal, jak mieliśmy się dostać do Palenicy Białczańskiej, gdzie zostawiliśmy samochód? - pani Paulina z Warszawy jest oburzona. Podobnie jak większość turystów, nie zamierzała pieszo maszerować na dół ze schroniska przy Morskim Oku. Nie przyjmowała do wiadomości, że ostatni zjazd z Włosienicy do Palenicy Białaczańskiej będzie możliwy po godz. 17.

Poparło ją wielu młodych, podchmielonych turystów.Oczekujący w kolejce pili alkohol, piwo, wino grzane. Szybko wybuchła awantura - opisuje portal 24tp. W stronę strażników Straży Parku posypały się wyzwiska. Młody mężczyzna dowiedział się, że ani on, ani żona i dziecko nie zostali wliczeni do 200-osobowej grupy czekającej na zwiezienie. Turysta wpadł w szał. Proponował strażnikom łapówkę, aby tylko go zwieźli z rodziną samochodem służbowym. Gdy strażnicy odmówili, zaczął ubliżać strażnikom, znieważał ich i prowokował do bójki.

Edwarda Wlazło komendant Straży Parku TPN potwierdza że pod Morskim Okiem dochodziło do dantejskich scen. - Od kiedy pracuję w TPN, nie przeżyłem takiego spotkania z chamstwem i wulgaryzmami ze strony turystów. Wszystkiemu winny alkohol. Problemy z turystami zaczęły się już około południa. Kilku pijanych mężczyzn, którzy się zataczali od nadmiaru alkoholu zostało poinformowanych, że nie powinni iść w takim stanie w góry - mówi Edward Wlazło - zaczęli być bardzo wulgarni w stosunku do pracowników TPN. Jeden z tych młodych mężczyzn zaczął się zbierać do bójki ze strażnikiem. Potem zaczęły się kolejne problemy z pijanymi turystami już na Włosienicy w miejscu, gdzie oczekiwali na przyjazd sań, ale nie tylko.

Przez cały czas do kolejki dochodzili nowi turyści. Mimo informacji o braku sań na przejazd, nie chcieli schodzić w dół. Większość to byli młodzi ludzie w wieku około od 19 do 35 roku życia.

Ostatnie sanie z Włosienicy do Palenicy Białczańskiej odjechały o godz. 17.20. - Nie zostawiliśmy żadnego turysty, który oczekiwał na zjazd. Nie chcieliśmy by powtórzyła się sytuacja z drugiego dnia świąt Bożego Narodzenia - podsumowuje Edward Wlazło.
źródło-wp

Polecam Sylwestra w Zakopanem! Jak widać wrażenia i atmosfera niezapomniane :mrgreen: !

Emill`76 - 2018-01-04, 08:50

zenek napisał/a:


Polecam Sylwestra w Zakopanem! Jak widać wrażenia i atmosfera niezapomniane :mrgreen: !



Znaczy się " Gdzie nie spędzamy Sylwestra " .... :mrgreen:

Tomek J - 2018-01-04, 11:38

zenek napisał/a:
Cytat:
Tatry. Turysta wpadł w szał, bo musiał... iść

Turysta na Włosienicy wpadł w szał, ubliżał strażnikom i prowokował do bójki, ponad 300 osób walczyło o wejście do sań - informuje portal 24tp.

Byłoby jeszcze zajefajniej gdyby oprócz narąbanych pseudoturystów oraz wozaków pojawili się tam obrońcy praw zwierząt protestujący przeciw wykorzystywaniu koni do tak ciężkiej pracy. :shock:
Cytat:
Cytat:
To skandal, jak mieliśmy się dostać do Palenicy Białczańskiej, gdzie zostawiliśmy samochód? - pani Paulina z Warszawy jest oburzona.

Wracając zaś do tematu: dawno już należało wziąć przykład z naszych Braci Słowaków, i wybudować wąskotorową elektryczną kolejkę (zwaną przez nich tramwajem) choćby i od Doliny Chochołowskiej po samą Włosienicę, wzorem tej który po tamtej stronie Tatr dowozi turystów z miasta Poprad nad sam brzeg Szczyrbskiego Plesa, takiego ichniego Morskiego Oka. Wówczas jednak pseudoekolodzy na bank zaprotestowaliby przeciw takiej inwestycji w polskich Tatrach. Że zwierzęta będą się płoszyć, a pole magnetyczne wytwarzane przez sieć trakcyjną spowoduje zanik górskich strumieni. Zapewne gdyby taka propozycja padła kilkanaście lat temu - pewien wpływowy Gazowaty potentat zaproponowałby w tej sytuacji wybudowanie trasy dla pojazdów napędzanych importowanym z wiadomego kierunku gazem, tak jak podjął się wybudowania, rzecz jasna za publiczną kasę napędzanej gazem kolei łączącej Piwniczną ze Szczawnicą. Koronny argument za wyborem takiego egzotycznego napędu był taki że pęta sieci trakcyjnej oszpeciłyby górski krajobraz. Co gorsze, również i pani Paulina oraz tysiące jej podobnych ponownie by zaprotestowały, i to o wiele żarliwiej: tym razem przeciw przymusowi zostawienia ukochanego najważniejszego członka rodziny już nie w Palenicy ale jeszcze na parkingu w Zakopanem. No bo jak to: wytrzymać te kilka godzin nie mając nawet możliwości naładowania smarkfona znudzonemu bachorowi? :evil: Gdzieś w połowie minionej dekady przemierzyłem całą sieć TEŻ, łącznie z zębatym odcinkiem Szczyrbskie Pleso - Tatrzańska Szczyrba. Nieopodal jeziora stał okazały hotel, nieporównanie większy od schroniska nad Morskim Okiem. Mimo to parkowało pod nim... wszystkiego pińć samochodów. Jakoś nie pomyślałem o tym aby upewnić się że wszystkie one są na polskich blachach. Bo kto normalny spośród miejscowych pchałby się na siłę po stromych, wąskich i krętych górskich drogach blachosmrodem tam gdzie wygodnie, sprawnie i bardzo szybko można dojechać tramwajem? Chyba tylko pani Paulina z Warszawy... :oops:

Tomek Janiszewski

szuwarek13 - 2018-01-05, 17:23

warmińsko-mazurskie 2018

Marszałek województwa warmińsko-mazurskiego podpisał ze Spółką Przewozy Regionalne umowę na dofinansowanie przewozów pasażerskich w 2018 roku. Jest to kwota 44 mln złotych, która pochodzi z budżetu samorządu województwa.

Za te pieniądze zrealizowanych zostanie 114 lokalnych połączeń kolejowych na terenie Warmii i Mazur. Jak mówi Radiu 5 marszałek Gustaw Marek Brzezin, ich liczba w 2018 roku nie zmieni się.

Z usług Przewozów Regionalnych korzysta codziennie około 10 tys. pasażerów
W 2018 roku ruszą również dwie ważne dla subregionu ełckiego inwestycje kolejowe. Za kwotę prawie 290 mln zmodernizowana zostanie trasa Szczytno-Pisz-Ełk. Za prawie 600 mln złotych remontu i elektryfikacji doczeka się trasa kolejowa Ełk-Korsze.
Dodatkowe środki w kwocie 13 mln złotych zostały przekazane w ramach tzw. Funduszu Kolejowego na zakup bądź modernizację taboru kolejowego.
– W tym roku Urząd Marszałkowski planuje zakup trójczłonowego autobusu szynowego – dodaje Brzezin
:roll: interes jak u Zabłockiego na mydle :mrgreen: źródło radio5

szuwarek13 - 2018-01-17, 06:23

Dwie z największych spółek Skarbu Państwa: PKP SA i Poczta Polska SA podpisały list intencyjny dotyczący współpracy mającej na celu rozwój usług logistycznych z wykorzystaniem należących do obu podmiotów gruntów.
Oba podmioty zamierzają ze sobą współpracować na rzecz rozwoju szeroko rozumianego rynku TSL (Transport – Spedycja – Logistyka). Podpisany dziś list zakłada powołanie zespołu roboczego. Wytypuje on nieruchomości, na których będzie realizowana tego typu działalność oraz określi zasady współpracy i modele ewentualnego wspólnego biznesu logistycznego.

– Zadeklarowana dzisiaj współpraca PKP SA i Poczty Polskiej SA wpisuje się w działania na rzecz zrównoważonego rozwoju. Spółki państwowe powinny podejmować jak najściślejszą współpracę, aby ich usługi stawały się coraz bardziej konkurencyjne. Transport i logistyka to kluczowy sektor polskiej gospodarki – powiedział wiceminister infrastruktury, Kazimierz Smoliński.

– Wzrost gospodarczy i rosnąca międzynarodowa wymiana handlowa stwarzają doskonałe perspektywy dla rozwoju polskiego rynku usług transportowych i logistycznych. Przed nami stoi duża szansa rozwoju rynku usług logistycznych, rozwoju centrów dystrybucyjnych i logistycznych – powiedział wiceminister infrastruktury, Andrzej Bittel.
:roll: ''ale to już było...'' chyba Marylka taką piosenkę śpiewała :mrgreen: wiadomość z rynek-kolejowy.pl

szuwarek13 - 2018-01-23, 17:47

Komisja Europejska wszczyna formalne postępowanie ws. pomocy Przewozom Regionalnym


Dziś (23 stycznia) Komisja Europejska wydała komunikat, że rozpoczyna szczegółowe postępowanie wyjaśniające w sprawie pomocy na restrukturyzację dla spółki Przewozy Regionalne. Wydaje się, że na razie nie ma nowych powodów do niepokoju i jest to kolejny etap działań po notyfikacji złożonej przez Polskę już w 2015 roku. Sprawa jest jednak daleka od rozstrzygnięcia, bo polski rząd nie wprowadził jeszcze w życie żadnych działań kompensujących pomoc publiczną.
Komisja Europejska rozpoczęła szczegółowe postępowanie wyjaśniające w sprawie pomocy na restrukturyzację dla spółki Przewozy Regionalne. Wątpliwości Komisji budzi fakt, że spółka mogła już w przeszłości otrzymać pomoc państwa. Zgodnie z unijnymi przepisami przedsiębiorstwo może otrzymać pomoc restrukturyzacyjną tylko raz na 10 lat. – Spółka Przewozy Regionalne korzystała już w przeszłości z pomocy państwa. Musimy ocenić, czy przyznana pomoc jest zgodna z unijnymi przepisami dotyczącymi pomocy państwa i zadbać o to, by wsparcie publiczne nie prowadziło do zakłóceń konkurencji na rynku kolejowym – stwierdziła unijna komisarz odpowiedzialna za politykę konkurencji Margrethe Vestager.

Notyfikacja z 2015 roku

Już we wrześniu 2015 r. Polska poinformowała Komisję, że spółka Przewozy Regionalne otrzymała pomoc na restrukturyzację o wartości 770 mln zł (ok. 181 mln euro). Jak czytamy w komunikacie KE, zgodnie z unijnymi zasadami przedsiębiorstwa znajdujące się w trudnej sytuacji finansowej, takie jak Przewozy Regionalne, mogą otrzymać pomoc restrukturyzacyjną tylko raz na 10 lat (tzw. zasada „pierwszy i ostatni raz”). – Chodzi o to, aby uniknąć sytuacji, w której podupadające firmy, zamiast poprawić wyniki i konkurować na rynku dzięki swoim atutom, będą wykorzystywać wsparcie publiczne do utrzymania się na rynku – tłumaczy KE.

Po wstępnej ocenie Komisja stwierdziła, że Przewozy Regionalne otrzymały już wcześniej pomoc ze strony państwa. Teraz rozpoczyna się szczegółowe postępowanie wyjaśniające. W jego ramach będą sprawdzane następujące kwestie: czy udzieloną w przeszłości pomoc państwa należy uznać za pomoc na restrukturyzację, i co za tym idzie, czy pomoc przyznana w 2015 r. jest zgodna z zasadą „pierwszy i ostatni raz”, czy zgodnie z przepisami UE dotyczącymi pomocy państwa Polska zaproponowała odpowiednie środki w celu ograniczenia zakłóceń konkurencji wywołanych przez pomoc na restrukturyzację oraz czy Przewozy Regionalne w wystarczającym stopniu pokrywają część kosztów restrukturyzacji ze środków własnych.

Komisja Europejska zapewnia w komunikacie, że "rozumie, że polski sektor kolei pasażerskich różni się pod niektórymi względami od innych sektorów gospodarki". Przede wszystkim dlatego, że oferuje on usługi użytku publicznego o dużym znaczeniu, na rynku, który nie jest jeszcze w pełni otwarty na konkurencję w skali UE. Komisja zapowiada, że "zastanowi się, jak uwzględnić te różnice przy ocenie pomocy na restrukturyzację dla Przewozów Regionalnych". Komisja Europejska informuje, że przystąpi teraz do dalszego badania, aby ustalić, czy jej wstępne zastrzeżenia znajdą potwierdzenie w rzeczywistości, czy nie. W ramach dochodzenia zainteresowane strony trzecie mogą przedstawić swoje uwagi. – Wynik dochodzenia nie jest jednak przesądzony – podkreśla w komunikacie KE.

Przewozy Regionalne: To kolejny etap działań KE

Spokój odnośnie komunikatu Komisji zachowują Przewozy Regionalne, które przedstawiły "Rynkowi Kolejowemu" obszerne stanowisko w tej sprawie. – Wszczęcie formalnego postępowania w sprawie udzielonej spółce Przewozy Regionalne pomocy publicznej jest typowym w takich przypadkach etapem procedury prowadzonej przez Komisję Europejską i nie stanowi zaskoczenia dla strony polskiej – zapewnia rzecznik spółki Dominik Lebda.

Jak podkreśla, plan restrukturyzacji Spółki został notyfikowany do Komisji Europejskiej i do chwili obecnej, w ramach toczącego się postępowania wstępnego, prowadzony był dialog z Komisją Europejską w formie kontaktów bezpośrednich oraz wyjaśnień pisemnych. –Dotychczas przekazano Komisji Europejskiej szereg dodatkowych informacji i wyjaśnień dotyczących kwestii budzących jej wątpliwości, co będzie kontynuowane w kolejnym etapie procedury – informuje rzecznik. Zdaniem spółki celem postępowania formalnego będzie wyjaśnienie wszelkich wątpliwości dotyczących sprawy oraz zapewnienie, adekwatnej do poziomu skomplikowania, transparentności.

O prowadzonych z Komisją Europejską negocjacjach "Rynek Kolejowy" informował wielokrotnie. Jak pisaliśmy w lipcu, polski rząd zgodził się, by kompensacją za dokapitalizowanie PR było wcześniejsze otwarcie rynku przewozów pasażerskich, niż wynika to z tzw. IV Pakietu Kolejowego. Od rozpoczęcia procesu restrukturyzacji przewoźnika było też wiadomo, że zgoda Komisji na pomoc publiczną nie zapadnie szybko.

Działanie standardowe

Wydaje się zatem, że na razie nie ma powodu do większego niepokoju w tej sprawie niż dotąd. Przewozy Regionalne podają przykłady analogicznego przebiegu procedury notyfikacji pomocy publicznej w sektorze kolejowym. Jak czytamy, rozstrzygnięte ostatnio przez Komisję Europejską przypadki pomocy udzielonej kolejowym przewoźnikom: bułgarskiemu (sprawa nr SA.31250) oraz greckiemu (sprawa SA.32544), gdzie w toku prowadzonych postępowań Komisja Europejska standardowo zgłosiła wątpliwości dotyczące środków pomocowych i w konsekwencji wszczęła formalne postępowania, ostatecznie zakończone w dniu 16 czerwca 2017 r. pomyślnie dla przewoźników. – Komisja wydała pozytywne decyzje uznające udzieloną pomoc za zgodną ze wspólnym rynkiem – zaznacza Dominik Lebda.

– We wrześniu 2015 r. Przewozy Regionalne otrzymały od Agencji Rozwoju Przemysłu pomoc na restrukturyzację w wysokości 770 303 500 zł na warunkach i w wysokości przewidzianej w planie restrukturyzacji. Ze względu na rodzaj udzielonej pomocy, ocena KE będzie prowadzona zasadniczo w oparciu o wytyczne dotyczące pomocy na ratowanie i restrukturyzację, ale nie można wykluczyć zastosowania również innych reguł, ze względu na specyficzny charakter działalności spółki i sektora kolejowego. W ramach wszczętego formalnego postępowania KE będzie kontynuowała badanie szczegółowych kwestii związanych z realizacją działań restrukturyzacyjnych naprawą sytuacji finansowej Spółki celem przygotowania jej do konkurowania na rynku. Ponadto badaniem objęte będą kwestie związane z środkami publicznymi otrzymywanymi przez Spółkę w przeszłości oraz sprawa zapewnienia tzw. środków kompensujących (minimalizujących negatywny wpływ pomocy na rynek). Komisja, w ramach wszczętego formalnego postępowania, będzie kontynuowała badanie powyżej wskazanych elementów – czytamy w komunikacie przewoźnika.

Martwić się trzeba – tak samo, jak wczoraj

Szef Fundacji ProKolej Jakub Majewski zwraca uwagę, że Polska wciąż nie wprowadziła żadnych działań kompensujących w zamian za pomoc udzieloną spółce. – Nie można za takie działania uznać przecież likwidacji pociągów InterRegio. A ustawa przyspieszająca otwarcie rynku przewozowego wciąż nie została przyjęta – przypomina.

Dlatego otworzenia formalnego postępowania przez Komisję należało się spodziewać i nie jest to zaskoczeniem. Wynik postępowania wcale nie jest jednak przesądzony, jeśli Polska nie pójdzie na ustępstwa – na przykład otwierając szezej rynek przewozowy. Jak zwraca uwagę ekspert, w przypadku restrukturzacji PLL LOT działania kompensacyjne zostały podjęte przez polski rząd zanim wszczęto formalne postępowanie w tej sprawie.

Info z Rybek Kolejowy

Emill`76 - 2018-01-25, 19:56

Ponoć połowa floty Pendolino, stoi na bocznicy . Z powodu usterek ... :shock:
don alonso - 2018-01-25, 21:27

Nie z powodu usterek tylko są uszkodzone przez tłuczeń z torowiska.
Tomek J - 2018-01-25, 22:33

don alonso napisał/a:
Nie z powodu usterek tylko są uszkodzone przez tłuczeń z torowiska.

Może nagle się okaże że p...dolino było przewidywane do jazdy z V≥120km/h jedynie po torowiskach bezpodsypkowych, takich jak w tunelu warszawskiego metra lub w podmiejskiej nitce tunelu średnicowego? No i przyjdzie im snuć się po polskich torach z prędkością nie większą niż zdolny jest rozwinąć byle zmodernizowany kibel :mrgreen:

Tomek Janiszewski

szuwarek13 - 2018-01-26, 05:26

don alonso napisał/a:
Nie z powodu usterek tylko są uszkodzone przez tłuczeń z torowiska.
do Wrocławia zabrać i przerobić na tramwaje :mrgreen:
Tomek J - 2018-01-26, 08:47

W ostatnim czasie mówiło się sporo o modernizacji łodzioklopów ED74 rdzewiejących od paru lat w Krakowie, po tym jak wyrzekli się ich pasażerowie dojeżdżający do roboty trasą Łódź-Warszawa dla których były pierwotnie przeznaczone. Zręcznie je odpicować i mucha nie siędzie, mają wszak takie same pochyłe ściany boczne jak p...dolino i nikt się nie zorientuje czym jedzie. :lol:
Sza-man - 2018-01-26, 16:14

don alonso napisał/a:
Nie z powodu usterek tylko są uszkodzone przez tłuczeń z torowiska.
Nie do końca tak. Przecież ED250 jeżdż juz kolejną zime i nie było do tej pory problemu. Sprawa jest wyjaśniana. Mamy już pewne informacje co do powodu podrywania tłucznia z toru i nie jest to powodowane szybkością jazdy i wynikającymi z tego zmianami ciśnienia pod pociągiem. Ale jeszcze "trzymamy karty przy orderach" :)
Tomek J - 2018-01-26, 16:46

Pewnie przy okazji remontu gdzieniegdzie nasypano nieco za dużo tłucznia. Przyjdzie puszczać w trasę przed każdym p...dolino maszynę torową wyrównującą i zbierającą nadmiar tłucznia. Jak ratraki na górski stok, zanim opanują go narciarze :lol:

Tomek Janiszewski

Sza-man - 2018-01-26, 18:34

Tomek J napisał/a:
Pewnie przy okazji remontu gdzieniegdzie nasypano nieco za dużo tłucznia.
Najważniejsze autorytety w dziedzinie fizyki wypowiadały się, że ten problem może zaistnieć dopiero przy 350km/h. Tak, że nie o nadmiar tłucznia tu chodzi. Ani jego niedomiar....
jaras63 - 2018-01-26, 21:06

A może brakuje mu takiego elementu na przedzie, a jak nie można go zamontować (może jest niekompatybilny), to niech przed nim jedzie parowóz :mrgreen:
Tomek J - 2018-01-26, 21:51

jaras63 napisał/a:
A może brakuje mu takiego elementu na przedzie, a jak nie można go zamontować (może jest niekompatybilny), to niech przed nim jedzie parowóz :mrgreen:

PKP PIC dawno już wpadły na całkiem podobny pomysł :mrgreen:

.http://biznes.onet.pl/wiadomosci/transport/zepsute-pendolino-ciagniete-przez-eu07-ten-mem-jest-hitem/j7pgg

I specjalnie dla politycznych - https://forum.mazury.info.pl/viewtopic.php?p=286239#286239

Tomek Janiszewski

szuwarek13 - 2018-02-01, 06:48

.https://wiadomosci.wp.pl/osiem-pendolino-stoi-niesprawnych-nie-uwierzycie-co-sie-dzieje-w-zajezdni-pkp-6215340527081601a sory za linka :mrgreen:
Tomek J - 2018-02-22, 10:08

.https://olsztyn.onet.pl/nie-bedzie-remontu-trasy-kolejowej-do-szyman/lnyds91

Cytat:
Nie będzie remontu trasy kolejowej do Szyman

Ministerstwo infrastruktury nie pozostawia złudzeń: przez najbliższe lata rząd nie będzie finansował remontu linii kolejowej, która mogłaby połączyć lotnisko w Szymanach z Ostrołęką. Zdaniem resortu to trasa regionalna, więc jej modernizacja powinna zostać opłacona z kasy województwa.

Remont zapewniłby lepszą komunikację Olsztyna z Ostrołęką

Zwiększyłby również dostępność do portu lotniczego

Ministerstwo infrastruktury uważa, że to nie rząd ma wyłożyć na niego pieniądze, tylko regionalny RPO

Problem zaczyna się w Chorzelach, trzytysięcznym mazowieckim miasteczku, położonym kilka kilometrów od granicy z województwem warmińsko-mazurskim. Z niego prowadzi zaniedbana linia kolejowa do Szyman pod Szczytnem, gdzie mieści się port lotniczy, w który samorząd Warmińsko-Mazurskiego zainwestował miliony złotych, również tych pozyskanych z Unii Europejskiej. O ile linia Szymany-Olsztyn jest w niezłym stanie i nie budzi kontrowersji, to zdaniem wielu remont odcinka Chorzele-Szymany byłby bardzo wskazany.

Jest wśród nich parlamentarzysta PO Jacek Protas, który skierował w tej sprawie interpelację do ministra infrastruktury. "W związku z planami modernizacji linii nr 35 na odcinku Ostrołęka-Chorzele i zabezpieczeniem na ten cel środków europejskich z Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Mazowieckiego na lata 2014-2020, zwracam się z pytaniem o plany ministerstwa dotyczące dalszej modernizacji tej linii na odcinku Chorzele - Wielbark - Szymany" - napisał poseł Protas.

Zauważył również, że remont linii pozwoliłby uruchomić nowe połączenia na trasie Olsztyn-Ostrołęka i zapewnił dobry dojazd z części Mazowsza do portu lotniczego Olsztyn-Mazury. Zapytał więc czy jest szansa na tę inwestycję do 2025 r. i zaapelował o przygotowanie jej dokumentacji.

W odpowiedzi wiceminister infrastruktury Andrzej Bittel poinformował, że zdaniem jego resortu odcinkiem Chorzele-Szymany powinien zająć się samorząd. "Z uwagi na regionalny charakter linii kolejowej nr 35 właściwym źródłem finansowania dla prac rewitalizacyjnych na odcinku Chorzele–Szymany jest Regionalny Program Operacyjny Województwa Warmińsko-Mazurskiego. Jednakże, Urząd Marszałkowski Województwa Warmińsko-Mazurskiego nie zgłaszał do realizacji w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego na lata 2014 – 2020 projektu dotyczącego prac na linii kolejowej nr 35 na odcinku Chorzel –Szymany" - odpisał Bittel.

I dodał, że w obecnej perspektywie finansowej nie ma planów modernizacji tej linii. Nie ma też ich w tzw. pracach planistycznych na nową perspektywę, która ma dotyczyć lat 2021-2027, bo nie zgłosił ich tam urząd marszałkowski w Olsztynie.


Ale to jakieś pomieszanie z poplątaniem. Odcinek Szymany - Chorzele, jak to przyznał nawet największy przeciwnik odbudowy całej linii Ostrołęka - Szczytno został już wyremontowany, w ramach utworzenia SSE w Chorzelach. Może tylko szyny już zardzewiały, z racji tego że na razie prawie nic tam nie jeździ i stąd możliwe mylne wrażenie że linia jest zaniedbana. Do odbudowy pozostał odcinek Chorzele - Ostrołęka, w całości zlokalizowany na terenie Mazowieckiego, zatem co ma do tego Warmińsko-Mazurskie? A na terenie Mazowsza, o ile wierzyć ostatnim doniesieniom - trwają prace remontowe, finansowane zgodnie z życzeniem pana ministra - z budżetu województwa. Pan poseł jest nie na bieżąco, czy może ma nadzieję uszczknąć trochę państwowej kasy nie wiadomo na co?

Tomek Janiszewski

darkor54 - 2018-02-22, 10:31

Oj chyba coś nie tak. W Chorzelach powstała strefa gospodarczą. Podczas jej budowy wykonano również infrastrukturę kolejową - bocznych, rozjazdy. Ale ta infrastruktura dochodzi do zruinowsnrj linii kolejowej Ostrołęka - Oldsztyn. Ta linia na odcinku od Chorzelach fo Szymon nie była rewitalizowana # no chyba, że wzrok mnie myli a trasę Chorzele - Maszyniec przyjeżdżałem nir dslej jak miesiąc temu. W zeszłym tygodniu jeździłem na trasie Chorzele - Szczytno i jakoś nie widziałem zmodernizowanych przejazdów i torów. Problem polega na tym, że Chorzele to mazowieckie a Wieloarkuszowe (fabryka Ikea) i Szymany to warmińsko-mazurskie - mazurskie. Trudno jest więc mówić o skali regionalnej bo interes ma jedno s nakłady ma ponosić drugie województwo. Tak więc poseł nie che kasy skręcić tylko wskazuje na konieczność podjęcia działań przez rząd w skali ponad regionalnej.
Tomek J - 2018-02-22, 12:06

darkor54 napisał/a:
Oj chyba coś nie tak. W Chorzelach powstała strefa gospodarczą. Podczas jej budowy wykonano również infrastrukturę kolejową - bocznych, rozjazdy. Ale ta infrastruktura dochodzi do zruinowsnrj linii kolejowej Ostrołęka - Oldsztyn

I wybudowano od podstaw bocznicę, tylko po to aby włączyć ją do zrujnowanej linii tak że wjazd na nią nie jest możliwy ani od strony Szczytna, ani Ostrołęki? :shock:
Cytat:
Ta linia na odcinku od Chorzelach fo Szymon nie była rewitalizowana # no chyba, że wzrok mnie myli a trasę Chorzele - Maszyniec przyjeżdżałem nir dslej jak miesiąc temu.

Bocznica przebiega w niewielkim oddaleniu od DW614, na północny zachód od niej, tj po lewej gdy jechałeś do Myszyńca. Na zdjęciach satelitarnych Google widać ją doskonale, choć na mapie jeszcze jej nie uwzględniono, widnieje tam tylko stara linia do Ostrołęki. Bocznica włącza się w jej ciąg zakręcając w kierunku Szczytna, zatem przejeżdżałeś samochodem przez stary, nie ruszony jeszcze tor nie służący wjazdowi na nową bocznicę.
Cytat:
W zeszłym tygodniu jeździłem na trasie Chorzele - Szczytno i jakoś nie widziałem zmodernizowanych przejazdów i torów.

A jakie to masz przejazdy między Chorzelami a Wielbarkiem, nie licząc polnych dróg? Może tylko droga przez Jesionowiec ma nieco wyższą rangę, ale tamtędy chyba nie jechałeś? Do Wielbarka zaś dojeżdżały nie tak dawno wagony motorowe z Olsztyna, więc tym bardziej musiano wyremontować trasę.
Cytat:
Problem polega na tym, że Chorzele to mazowieckie a Wieloarkuszowe (fabryka Ikea) i Szymany to warmińsko-mazurskie - mazurskie.

No a bocznica leży jeszcze w całości po mazowieckiej stronie, zatem jeżeli tylko tor na odcinku Chorzele Bocznica-Wielbark jest przejezdny (a bez względu na to że sama stacja Chorzele może sobie leżeć w ruinie) - to Warm-Maz nie ma tu nic do roboty.
Cytat:
Trudno jest więc mówić o skali regionalnej bo interes ma jedno s nakłady ma ponosić drugie województwo.

Warm-Maz już swoje nakłady poniosło. Piłeczka jest po stronie Mazowsza, bez względu na to że linia łącząca Ostrołękę z Olsztynem będzie miała oczywiście znaczenie ponadregionalne.
Cytat:
Tak więc poseł nie che kasy skręcić tylko wskazuje na konieczność podjęcia działań przez rząd w skali ponad regionalnej

Na razie jednak tylko narobił szumu, no chyba że wie coś więcej, np. że na terenie Mazowsza bardzo sprawnie poszły prace rozbiórkowe po czym plany zmieniono i w ten sposób pod płaszczykiem rewitalizacji linii dokonano fizycznej likwidacji.

Tomek Janiszewski

darkor54 - 2018-02-22, 12:22

:-? jak mawiają Niemcy:
Du hast recht ich habe meine ruhe
EOT

Tomek J - 2018-02-23, 08:04

Dopiero teraz sobie przypomniałem. Pisząc o zdewastowanych przejazdach na odcinku Chorzele - Wielbark miałeś zapewne na myśli przejazdy nieczynnej linii Nidzica - Wielbark oraz łącznicy Suchy Las - Wielbark Las, która umożliwiała jazdę z Chorzel do Nidzicy bez zajeżdżania na stację Wielbark i zmiany czoła. Droga Chorzele - Szczytno przecina linię Ostrołęka - Szczytno dopiero w Szymanach.

Tomek Janiszewski

darkor54 - 2018-02-23, 12:23

Miałem już nic nie pisać ale trudno...
Na zdjęciach widać zakres remontu linii kolejowej - bocznica w Szymanach i Chorzelach. A - ta linia kolejowa na znacznym odcinku biegnie wzdłuż drogi 57 Chorzele - Szczytno ...

Tomek J - 2018-02-23, 15:03

Znaczyłoby to że taki badziew odwalili, budując bocznicę na którą praktycznie wjazdu nie ma? Jak również i to że w momencie budowy bocznicy nie przewidywano remontu odcinka Ostrołęka - Chorzele, gdyż w takim wypadku odgięto by nowy tor w przeciwną stronę. Czyżby w czasach gdy budowano bocznicę - Warmińsko-Mazurskie przymierzało się do remontu tych kilkunastu km toru po swojej stronie (odcinek Szymany-Wielbark został wyremontowany wcześniej przez Ikeę, ale i on podobnie jak i bocznica w Chorzelach leży odłogiem bowiem wozić towarów się nie opłaca, a ludzi miejscowy ZPR wozić nie chce), ale potem zmieniło zdanie i teraz chciałoby kasy z budżetu centralnego na ten cel?

Tomek Janiszewski

szuwarek13 - 2018-02-27, 17:47

Co z Rail Balticą?

Suwałki

Oczekiwania przedsiębiorców wobec kolejowej trasy Rail-Baltica chce poznać Komisja Europejska. Dlatego dziś w Suwałkach odbyło się spotkanie przedstawicieli Komisji, kierownictwa Rail Baltica, PKP oraz przedsiębiorców. Chodzi o to, aby ci ostatni, w kontekście rozwoju swoich firm, mogli mieć wpływ na infrastrukturę wokół linii. Stąd, jak mówi Piotr Fic, z zarządu Instytutu Innowacyjności Polska, pomysł zorganizowania cyklu spotkań. Dziś w Suwałkach i Ełku, a jutro w Białymstoku.
Na zaproszenie do Suwałk odpowiedziało kilku przedsiębiorców, między innymi Henryk Owsiejew. Jak mówił, dla niego Rail Baltica to głównie szansa transportu kontenerowego, czyli realizacji popularnego hasła „tiry na tory”.
O budowie Rail Baltica, czyli linii kolejowej łączącej Warszawę, Kowno, Rygę, Tallinn i Helsinki mówi się od lat. Termin realizacji cały czas nie jest znany. Na razie w rozmowach przewija się rok 2025. W przypadku linii Białystok-Ełk sprawa jest na etapie projektowym. Rozpoczęcie prac planowane jest za około 4-5 lat. W przypadku torów do granicy z Litwą terminy są jeszcze odleglejsze. Jak mówi Czesław Renkiewicz, prezydent Suwałk, ciągle nie ma konkretów niemniej miasto robi wszystko, aby kolej wzięła pod uwagę wnioski samorządu. Suwałki chcą bowiem, aby dworzec towarowy powstał na południu miasta, na Osiedlu Papiernia.
Info z Radio5

szuwarek13 - 2018-02-27, 18:53

Radni wspierają odtworzenie linii kolejowej
Ełk, Olecko, Gołdap

W starania o odtworzenie linii kolejowej Olecko-Gołdap włącza się samorząd Ełku i miejscy radni.

Samorządy należące do subregionu EGO chcą, by zmodernizowanie tej trasy odbyło się w ramach budowy międzynarodowego korytarza kolejowego Rail Baltica. Ta inwestycja jest obecnie na etapie projektowania.

Linia kolejowa Olecko-Gołdap od dłuższego czasu nie jest eksploatowana. W ocenie prezydenta Ełku Tomasza Andrukiewicza, modernizacja umożliwi przywrócenie ruchu pasażerskiego i towarowego na tej trasie, a to będzie miało znaczenie dla rozwoju gospodarczego regionu.
By okazać swoje wsparcie dla samorządów Gołdapi i Olecka w staraniach o zmodernizowanie linii, stosowne stanowisko w tej sprawie przyjęli radni miejscy z Ełku. Zostanie ono przesłane do ministra infrastruktury i samorządu województwa
Też info z radia 5 ;-) jakieś wybory idą czy co?

szuwarek13 - 2018-03-01, 18:08

Rusza remont trasy kolejowej Ełk-Szczytno

Ełk, Pisz, Szczytno

Rusza modernizacja trasy kolejowej Ełk-Szczytno. Wartość inwestycji to 290 mln złotych. Jak informuje Karol Jakubowski z zespołu prasowego PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. prace ruszą już 12 marca i zostaną podzielone na dwa etapy.

Na odcinku prawie 113 kilometrów wymienione zostaną tory oraz wyremontowane mosty i przepusty. Na czterech stacjach: Szczytno, Drygały, Spychowo i Pisz oraz 14 przystankach modernizacji doczekają się perony. Pojawią się tam wiaty, nowe oświetlenie i tablice informacyjne. Obiekty zostaną dostosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych.

Najważniejsza informacja to skrócenie czasu jazdy pociągów pasażerskich. Podróż z Ełku do Szczytna skróci się o 80 minut i potrwa godzinę i 30 minut. Nieco ponad dwie godziny potrwa kurs pociągu Ełk-Szczytno-Olsztyn. Szybciej pojadą również składy towarowe.

Pierwszy etap prac na trasie kolejowej Ełk-Pisz rozpocznie się 12 marca i potrwa do września 2018 roku. Jak dodaje rzecznik PKP Polskie Linie Kolejowe S.A., od poniedziałku – 12 marca na tym odcinku wprowadzona zostanie autobusowa komunikacja zastępcza. Autobusy będą zatrzymywały się w okolicach stacji kolejowych.

Od września 2018 roku do sierpnia 2019 roku potrwają prace na trasie Pisz-Szczytno. Modernizacja linii kolejowej Ełk-Szczytno jest w 85% dofinansowana z Programu Operacyjnego Polska Wschodnia. Przypomnijmy, że wcześniej modernizacji doczekała się trasa kolejowa ze Szczytna do Olsztyna.

info.radio5

szuwarek13 - 2018-03-02, 06:00

11 marca korekta rozkładu jazdy

Od niedzieli, 11 marca, wchodzi w życie korekta rozkładu jazdy pociągów. Zmiany zapewnią optymalne kursowanie składów oraz prowadzenie prac modernizacyjnych i remontowych na sieci kolejowej. Efektem inwestycji będzie poprawa połączeń między regionami kraju i wygodniejszy dostęp do kolei. Informacje o zmianach przekazywane są na spotkaniach, dostępne na stacjach i przystankach.

Korekta rozkładu jazdy będzie obowiązywać od 11 marca do 9 czerwca br. PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. z przewoźnikami przygotowali dla podróżnych ofertę połączeń kolejowych, która uwzględnia realizowane na sieci kolejowej inwestycje. Dzięki inwestycjom podróże koleją będą szybsze, a korzystanie z peronów bardziej komfortowe, także dla osób o ograniczonej mobilności. Nowe urządzenia sterowania ruchem, modernizacje przejazdów kolejowo-drogowych oraz budowa skrzyżowań bezkolizyjnych poprawią poziom bezpieczeństwa w ruchu kolejowym i drogowym.
Nowości dla pasażerów PKP Intercity

Nocny pociąg IC Pogoria relacji Gdynia Gł. - Katowice - Gdynia Gł. od 11 marca ponownie będzie zatrzymywał się w Pabianicach. Skład IC Wawel, kursujący na trasie Kraków Gł. - Szczecin Gł. - Kraków Płaszów, będzie teraz dodatkowo miał postój w Opocznie Płd. Natomiast pociąg TLK Kresowiak relacji Wrocław Gł. - Warszawa będzie teraz kursował częściej, poza dniami roboczymi podróżni będą mogli nim także podróżować w niedziele.
Modernizacje i ruch pociągów na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu

PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. prowadzą prace na liniach kolejowych z Lublina do Warszawy (linia nr 7) oraz Stalowej Woli (linia nr 68). Od 1 marca podróżni niektórych pociągów na stacji Lublin korzystają z tymczasowego peronu nr 4. W ramach modernizacji linii z Warszawy do Lublina przebudowane zostaną wszystkie stacje i przystanki na trasie. Po zakończeniu modernizacji podróż najszybszym pociągiem między stolicami Mazowsza i Lubelszczyzny zajmie ok. 90 min.

Od 1 marca w związku z rewitalizacją i elektryfikacją trasy z Lublina do Stalowej Woli na odcinku Lublin Zemborzyce - Szastarka wprowadzono zastępczą komunikację autobusową. Efektem prowadzonych prac będą krótsze o ok. 20 min podróże na trasie Lublin - Stalowa Wola - Rzeszów. Więcej na polregio.pl oraz intercity.pl.
Zmiany w aglomeracji krakowskiej

Prowadzone przez PLK inwestycje w Krakowie poprawią podróżowanie w aglomeracji.

W związku z dobudową torów na odc. Kraków Główny Towarowy - Rudzice, od 11 marca w godz. 9.30-14.30 zaplanowane zostały przerwy w ruchu pociągów na trasie Kraków Główny - Podłęże. Niektóre pociągi IC pojadą zmienioną trasą. Dla pociągów jadących m.in. z Warszawy, Poznania i Szczecina zaplanowano dodatkowy postój na stacji Miechów i możliwość przesiadki do innych składów. Będą także zmiany w kursowaniu pociągów lokalnych - więcej na malopolskiekoleje.pl.
Koleją po Wielkopolsce

W kolejną fazę wkracza modernizacja ważnej dla regionu trasy Poznań - Piła. Zakres prac na jednotorowej linii wymaga ograniczenia w kursowaniu pociągów. Od korekty rozkładu jazdy,

11 marca do 4 maja zaplanowano komunikację zastępczą na odcinku Wargowo - Oborniki Wielkopolskie, a od 5 maja z Obornik do Piły.

Trwa modernizacja trasy Warszawa - Poznań. Pociągi dalekobieżne kursują trasami zmienionymi przez Gniezno - Inowrocław Rąbinek - Barłogi do Warszawy. Bezpieczne podróże z Poznania do Warszawy zapewnią budowane lokalne centra sterowania ruchem w Łowiczu, Kutnie i Koninie. Podróżni zyskają przebudowane i lepiej dostępne perony na stacjach i przystankach.

Komunikacja w centrum i we wschodniej Polsce

W związku z realizowanymi pracami na linii z Grodziska Mazowieckiego do Warszawy, za część pociągów kursujących w aglomeracji warszawskiej obowiązuje komunikacja zastępcza. Od korekty rozkładu jazdy są zmiany dla podróżujących koleją w woj. łódzkim, gdzie zaplanowano modernizację wiaduktu w Zgierzu oraz remont obiektów inżynieryjnych na odcinkach linii ze Zgierza do Kutna (nr 16) i do Łowicza (nr 15). Czasowo pociągi PKP IC pojadą trasami zmienionymi, a za pociągi regionalne zaplanowano komunikację autobusową. Szczegóły dotyczące organizacji ruchu dostępne na lka.lodzkie.pl, polregio.pl, intercity.pl oraz na przystankach.

Na linii Działdowo - Olsztyn: z Olsztyna do Olsztynka za pociągi regionalne kursują autobusy,

a pociągi IC relacji Warszawa - Olsztyn są kierowane przez Ostródę i Iławę. Od 12 marca rozpoczną się prace inwestycyjne na szlaku z Pisza do Ełku, na tym odc. uruchomiona zostanie komunikacja zastępcza. Zmiany w rozkładzie jazdy obowiązują także ze względu na inwestycje na Podlasiu - modernizacja Rail Baltica i w rejonie przygranicznym, gdzie PLK prowadzą przebudowę stacji: Biała Podlaska, Małaszewicze i Terespol.
Stacje wygodne i bardziej funkcjonalne

PLK poprawiają standard obsługi i dostępność stacji kolejowych dla wszystkich grup podróżnych - trwa przebudowa m.in. stacji Szczecin Główny, Gorzów Wielkopolski i Kłodzko Główne. Modernizowane są także perony i tunel w Gdańsku (Główny). W kwietniu rozpocznie się budowa przystanku osobowego Wrocław Szczepin, który poprawi dostęp do kolei w mieście. Wszystkie objęte pracami stacje są odpowiednio oznakowane.
Zmiany w kursowaniu pociągów PKP Intercity

Pociągi PKP Intercity w Krakowie: W związku z czasowym ograniczeniem ruchu w godz. 9.30-14.30 na linii Kraków Główny - Podłęże niektóre pociągi PKP Intercity pojadą zmienioną trasą pomijając Kraków Główny i Kraków Płaszów.

Zmiana dotyczy pociągów:

" z kierunku Wrocławia, Warszawy, Poznania i Szczecina w kierunku Przemyśla pociągi (6300 Wyspiański, 13100 Malinowski, 7300 Siemiradzki, 8308 Mehoffer) pojadą z pominięciem stacji Kraków Główny i Kraków Płaszów. Pasażerowie planujący podróż tymi pociągami do Krakowa na stacji Miechów przesiądą się do innych pociągów w kierunku Krakowa Głównego. Na odcinku Miechów - Kraków Główny/Kraków Płaszów obowiązywać będzie honorowanie biletów spółki PKP Intercity we wszystkich pociągach spółki Koleje Małopolskie i w wybranych pociągach Spółki Przewozy Regionalne.

" z kierunku Przemyśla w kierunku Wrocławia, Poznania i Szczecina pociągi (3808 Mehoffer, 3804 Hetman, 3810 Matejko) pojadą z pominięciem stacji Kraków Płaszów i Kraków Główny. Pasażerowie planujący podróż do Krakowa na stacji Bochnia przesiądą się do autobusów zastępczej komunikacji (ZKA).

Podróżni planujący podróż z Krakowa:

o w kierunku Przemyśla na odcinku Kraków Główny - Bochnia powinni skorzystać z zastępczej komunikacji autobusowej (ZKA). Na stacji Bochnia będzie możliwość przesiadki do pociągów PKP Intercity.

o w kierunku Wrocławia, Poznania i Szczecina powinni skorzystać z innych połączeń PKP Intercity lub spółki Koleje Małopolskie bądź Przewozów Regionalnych w celu dojazdu do stacji Miechów, gdzie zapewnione będą przesiadki do pociągów kursujących na odcinku Kraków Główny/Kraków Płaszów - Miechów. Na tym odcinku obowiązywać będzie honorowanie biletów spółki PKP Intercity w pociągach spółki Koleje Małopolskie i Przewozy Regionalne.

Dziewięć pociągów PKP Intercity będzie pomijać stację Kraków Główny i kursować przez Kraków Olszę z zachowaniem obsługi stacji Kraków Płaszów. To pociągi: IC Barbakan (rel. Kraków Płaszów - Szczecin), IC Malczewski (rel. Przemyśl Gł. - Kołobrzeg), TLK Korczak (rel. z/do Kraków Płaszów - Warszawa), TLK Kinga (rel. z/do Warszawa - Kraków Płaszów), TLK Cyryl (rel. Kraków Płaszów - Poznań Gł.), TLK Magnolia (rel. Szczecin Gł. - Kraków Płaszów),

IC Sukiennice (rel. Kraków Płaszów - Gdynia Gł.), EIC Tatry (rel. z/do Warszawa - Zakopane), EIC Giewont (rel. z/do Gdynia Gł. - Warszawa).

Pociągi PKP Intercity na trasie Poznań - Piła

Z powodu czasowej przerwy w ruchu na linii Poznań - Piła dwie pary pociągów PKP Intercity, kursujących z Poznania w kierunku Słupska, pojedzie inną trasą. Składy TLK Gwarek 48104/84104 i IC Malczewski 3806/8306 zostaną skierowane przez Krzyż i Stargard. Ponadto pociąg IC Szkuner pojedzie trasą zmienioną przez Krzyż, a dalej przez Piłę. Ceny biletów dla tych pociągów pozostaną bez zmian. Dodatkowo PKP IC zapewni honorowanie wybranych biletów w niektórych pociągach Przewozów Regionalnych pomiędzy Poznaniem Gł. a Piłą Gł.
Pociągi PKP Intercity na trasie Siedlce - Terespol

Na linii Siedlce - Terespol (nr 2), gdzie trwają prace modernizacyjne, zmieniona zostanie trasa niektórych pociągów PKP Intercity. Obecnie na trasie Warszawa -Terespol kursują 4 pary połączeń dziennie. Od 11 marca nastąpi skrócenie relacji pociągu TLK Starzyński. Skład będzie kursował z/do Białej Podlaskiej, a następnie pasażerowie pojadą do/z Terespola autobusami zastępczej komunikacji. Pociąg TLK Niemcewicz z Warszawy do Terespola pojedzie całą trasą, natomiast w przeciwną stronę na odcinku z Terespola do Białej Podlaskiej pasażerowie zostaną przewiezieni autobusem. W kursującym we wtorki, czwartki i soboty pociągu TLK Polonez, relacji Warszawa - Moskwa/Mińsk, wagony międzynarodowe (do Moskwy/Mińska) pojadą całą trasą. Natomiast wagony kursujące tylko na odcinku krajowym skończą bieg w Białej Podlaskiej. Dalej podróż odbędzie się zastępczą komunikacją autobusową. Ponadto TLK Polonez, kursujący w poniedziałki, środy, piątki i niedziele w relacji Warszawa - Terespol, skończy bieg w Białej Podlaskiej. Dalej, do Terespola, podróżni pojadą zastępczą komunikacją autobusową. Pociąg TLK Polonez w drodze powrotnej pojedzie całą relację bez komunikacji zastępczej.
Kompleksowa informacja

Informacje o zmianach w kursowaniu pociągów z wyprzedzeniem podawane są podczas spotkań i briefingów organizowanych przez PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. oraz przewoźników. Dojścia do peronów tymczasowych są oznakowane, dodatkowo w orientacji mają pomóc ulotki i plakaty.

Szczegółowe informacje o rozkładzie jazdy pociągów dostępne są na stacjach i przystankach w formie plakatów. O kursowaniu pociągów informują także przewoźnicy.

Informacje na temat rozkładu jazdy PKP Intercity będzie można znaleźć dzwoniąc pod nr 703 200 200 (opłata za minutę połączenia 1,29 zł brutto. Usługę świadczy PKP Intercity S.A.). W czasie wprowadzania zmian w rozkładzie jazdy do dyspozycji pasażerów będą również informatorzy mobilni.


news z interia biznes.

szuwarek13 - 2018-03-29, 14:03

Adamczyk: PKP PLK podpisały umowy na łączność GSM-R za ponad 2 mld zł

PKP Polskie Linie Kolejowe podpisały umowy o wartości ponad 2 mld zł na budowę systemu łączności cyfrowej dla kolejnictwa - GSM-R - poinformował w czwartek dziennikarzy minister infrastruktury Andrzej Adamczyk.


- Dzięki podpisanym dzisiaj umowom nadrabiamy wieloletnie zaległości w stosowaniu nowoczesnych systemów zwiększających bezpieczeństwo na kolei. Umowy dotyczące GSM-R to przełom na polskiej kolei i wejście na wyższy poziom technologiczny. Naszym celem jest kolej bezpieczna, komfortowa i punktualna - powiedział minister Adamczyk.

- Polska kolej, aby być konkurencyjna i bardziej bezpieczna, musi się rozwijać oraz inwestować w nowoczesne, takie jak GSM-R, rozwiązania. Uczyni też polską kolej bezpieczniejszą - dodał obecny na konferencji wiceminister infrastruktury Andrzej Bittel.

Prezes PKP PLK Ireneusz Merchel powiedział, że "w wyniku realizacji umów system GSM-R w ciągu pięciu lat zostanie zainstalowany na 13 tys. 600 km linii kolejowych w Polsce". - Wartość pierwszej umowy, która dotyczy budowy sieci GSM-R, wynosi ponad 2 mld zł - dodał.

- Nie będzie już semaforów. Nowy system zastąpi sygnały wizualne - powiedział Merchel.

GSM-R (GSM for Railways) jest systemem łączności cyfrowej opartym na standardzie GSM, który został zaprojektowany w celu zapewnienia komunikacji w transporcie kolejowym. Umożliwia transmisję głosową, potrzebną do prowadzenia ruchu oraz transmisję danych dla potrzeb np. Europejskiego Systemu Sterowania Pociągiem ETCS poziom 2.

W system GSM-R zostało wyposażonych już ok. 1,6 tys. km linii, w tym odcinki linii E-30 Bielawa Dolna - Opole, linia E-65 Warszawa - Gdynia, E-20 Kunowice - Terespol oraz nr 1 i 17 Warszawa - Łódź.

A jak padnie sieć to będzie doopa :mrgreen:

szuwarek13 - 2018-03-30, 06:02

Prezes PKP: Założenia dla holdingu PKP są już gotowe

Założenia utworzenia holdingu PKP są już przygotowane, a prezentacja koncepcji jego utworzenia zostanie przedstawiona w pierwszym tygodniu po świętach wielkanocnych - poinformował PAP prezes PKP SA Krzysztof Mamiński.


W pierwszym tygodniu po świętach wielkanocnych odbędzie się spotkanie zarządów wszystkich spółek kolejowych. Podczas tego spotkania zostanie zaprezentowana cała koncepcja utworzenia holdingu grupy PKP. Założenia są już przygotowane i będą podczas tej narady prezentowane - powiedział PAP Mamiński.

Dodał, że na spotkaniu będą reprezentowane zarządy wszystkich spółek, które mają wejść w skład holdingu. Obecni mają też być przedstawiciele Ministerstwa Infrastruktury z ministrem Andrzejem Adamczykiem i wiceministrem Andrzejem Bittelem.

Mamiński zaznaczył, ze choć w Polsce nie ma typowego prawa holdingowego, to stworzenie takiego organizmu jest możliwe, a przykładem tego są takie grupy jak KGHM, PGNiG, PKN Orlen, czy Tauron.

Prezes wyjaśnił, że nowa struktura nie odbiera samodzielności spółkom, a wykorzystane zostaną możliwości współdziałania, poczynając od ustalania wspólnej strategii zarządzania, przez wszystkie inne działania, które są częścią wspólną spółek kolejowych.

- Możemy wspólnie zarządzać personelem, finansami, możemy wspólnie przeprowadzać szkolenia, robić zakupy. Ponadto możemy mieć wspólną politykę informacyjną, czy skoordynowaną obsługę prawną - powiedział Mamiński.

Prezes dodał, że dzięki wprowadzeniu struktury holdingowej pojawią się w grupie oszczędności.

Mamiński przypomniał, że silne i duże koleje europejskie są zorganizowane właśnie w strukturach holdingowych.

- Tak jest z niemieckimi kolejami DB, które w roku 2012 wygrały sprawę przed Trybunałem Europejskim. Trybunał stwierdził, że struktura holdingowa przedsiębiorstwa kolejowego jest dopuszczalna. Również francuska kolej SNCF weszła w 2015 r. w strukturę holdingową. Aktualnie koleje włoskie i austriackie zmierzają ku tej strukturze - powiedział prezes PKP SA.

- Skoro mówimy o otwartym rynku i konkurencji, i z jednej strony widzimy silne dobrze zorganizowane spójne podmioty, to ja również chciałbym, żeby Polska kolej była podobnie zorganizowana i w tej konkurencji na równych prawach startowała - dodał.

Zapewnił, że w strukturze holdingowej będzie wyraźnie rozdzielona część odpowiedzialna za infrastrukturę kolejową. - Ustalanie stawek dostępu, ustalanie rozkładu jazdy, będzie jasno wydzieloną czynnością zarządcy infrastruktury w ramach holdingu, bo tak stanowi prawo europejskie - powiedział.

Prezes podkreślił, że tworzenie holdingu nie będzie się wiązało ze zmianami w akcjonariatach poszczególnych podmiotów, które zechcą do holdingu przystąpić.

- Dokumentem regulującym prawa i obowiązki wszystkich podmiotów w tej strukturze będzie Karta Grupy PKP. Ponadto zawierane będą indywidualne dwustronne umowy definiujące zasady współpracy. W pakiecie własnościowym nie będziemy niczego zmieniać - dodał.

Na początku do holdingu zostaną zaproszone główne spółki z grupy, a w następnym kroku ich spółki zależne, takie jak na przykład AWT, która jest spółką zależną PKP Cargo.

Według prezesa Mamińskiego proces tworzenia pierwszej fazy holdingu, czyli jeszcze bez spółek zależnych głównych podmiotów tworzących holding, potrwałby nie dłużej niż pół roku.


//biznes.interia.pl/wiadomosci/news/

Tomek J - 2018-04-10, 12:49

szuwarek13 napisał/a:
Nie będzie już semaforów. Nowy system zastąpi sygnały wizualne - powiedział Merchel.

GSM-R (GSM for Railways) jest systemem łączności cyfrowej opartym na standardzie GSM, który został zaprojektowany w celu zapewnienia komunikacji w transporcie kolejowym. Umożliwia transmisję głosową, potrzebną do prowadzenia ruchu oraz transmisję danych dla potrzeb np. Europejskiego Systemu Sterowania Pociągiem ETCS poziom 2.

W system GSM-R zostało wyposażonych już ok. 1,6 tys. km linii, w tym odcinki linii E-30 Bielawa Dolna - Opole, linia E-65 Warszawa - Gdynia, E-20 Kunowice - Terespol oraz nr 1 i 17 Warszawa - Łódź.

A jak padnie sieć to będzie doopa :mrgreen:

Eeee, aż muszę sam się przyjrzeć czy istotnie z linii o których jest mowa istotnie znikły semafory. Wystarczy w tym celu przejechać się do Legionowa, Sulejówka, Ożarowa lub Pruszkowa (co prawda w tym ostatnim przypadku póki co trwa remont torów podmiejskich z ich całkowitym zamknięciem). Może semafory wcale nie znikną, jedynie w niektórych pojazdach (zwłaszcza tych obsługujących połączenia ekspresowe) pojawi się sygnalizacja kabinowa, zwalniająca maszynistę od obowiązku wytrzeszczania oczu aby we mgle i co gorsze - wśród żółtych świateł lamp przy drogach dostrzec jedno tylko, ale istotne dla życia jego i setek pasażerów światło semafora? Stary i nowy system sterowania ruchem będą współistnieć, jak padnie sieć i wskazania na monitorze maszynisty odlecą to się po prostu będzie jeździć jak dotąd, z wykorzystaniem semaforów. W warszawskim metrze też od pewnego czasu wygaszono semafory (zapala się tylko czerwone światło bezpośrednio po przejechaniu składu i gaśnie po kilkunastu sekundach) ale ich nie zlikwidowano, i co jakiś czas działają tak jak wcześniej.

Tomek Janiszewski

Prem - 2018-04-11, 09:39

Kilka dni temu na jednej ze stacji pod Toruniem byłem świadkiem dość dziwnego wydarzenia. Odjechał pociąg do Torunia, a chwilę później odezwał się megafon i dwukrotnie zapowiedział odjazd tego pociągu.
Jak myślicie, warto o tym do kogoś napisać? Jeśli tak, to do kogo?

Sza-man - 2018-04-11, 19:11

Znajdź właściwy Zakład Linii Kolejowych i tam napisz. Załatwią to od razu. Podpowiem: Toruń podlega pod Zakład Linii Kolejowych w Bydgoszczy. W internecie znajdziesz adres.
jaNO - 2018-04-12, 14:16

Prem napisał/a:
Kilka dni temu na jednej ze stacji pod Toruniem byłem świadkiem dość dziwnego wydarzenia. Odjechał pociąg do Torunia, a chwilę później odezwał się megafon i dwukrotnie zapowiedział odjazd tego pociągu.
Jak myślicie, warto o tym do kogoś napisać? Jeśli tak, to do kogo?


W imieniu PKP mogę odpowiedzieć: po prostu kolega doświadczył odwiecznych praw fizyki.
Światło czyli obraz jest szybsze niż fala dźwiękowa. Zanim doleciała do kolegi to już pociągu nie było. Nie ma tutaj nic dziwnego

szuwarek13 - 2018-04-12, 16:18

jaNO napisał/a:
Prem napisał/a:
Kilka dni temu na jednej ze stacji pod Toruniem byłem świadkiem dość dziwnego wydarzenia. Odjechał pociąg do Torunia, a chwilę później odezwał się megafon i dwukrotnie zapowiedział odjazd tego pociągu.
Jak myślicie, warto o tym do kogoś napisać? Jeśli tak, to do kogo?


W imieniu PKP mogę odpowiedzieć: po prostu kolega doświadczył odwiecznych praw fizyki.
Światło czyli obraz jest szybsze niż fala dźwiękowa. Zanim doleciała do kolegi to już pociągu nie było. Nie ma tutaj nic dziwnego

Raczej jak wszędzie w POlsce nie ma komu robić i taki dróżnik/zawiadowca/bileter i kto tam wie jeszcze ;-) wpierw lizakiem odprawił pociąg ,a potem poszedł go zapowiedzieć ,oczywiście wcześniej sprzedał bilety , a może i był ''młotkowym'' i postukał w koła :mrgreen:

Prem - 2018-04-18, 15:36

Taką otrzymałem odpowiedź:
Cytat:
W odpowiedzi na e-mail z dnia 12.04.2018 r. PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. Zakład Linii Kolejowych w Bydgoszczy informuje, że pociąg nr 55452 (relacji Bydgoszcz Gł.-Toruń Wschodni) dnia 08.04.2018r. przyjechał na przystanek kolejowy Cierpice Kąkol o godzinie 9:06, a na stacji Cierpice był notowany o godzinie 9:07, czyli przejazd pociągu trwało 1 minutę. Na przystanku Cierpice Kąkol postój w/w pociągu trwał 0,5 min. Drużyna odjechała wcześniej z przystanku kolejowego o 1 minutę, a zainstalowany automatyczny system zapowiedzi realizował w czasie rzeczywistym stąd powstał błąd w komunikacie.

szuwarek13 - 2018-04-28, 14:06

Chyba coś tam się zaczyna dziać koło Rail Baltici , bo ostatnio coś geodeci mierzą kolejowe włości na tej trasie ;-) i tak ''podróżując palcem po mapie'' a konkretnie satelicie Google , zauważyłem że w Osowcu na Biebrzy są dwa mosty kolejowe ? nigdy nie byłem ,więc ciekawi mnie , czy były dwa ,czy właśnie drugi dostawili? :mrgreen:
Prem - 2018-04-29, 19:06

Nie wiem jak to jest z tymi mostami w Osowcu, ale robót tam chyba już dawno nie było. Chyba byłoby można poznać po rozkładzie jazdy pociągów z Olsztyna do Białegostoku.
Sza-man - 2018-04-30, 10:36

szuwarek13 napisał/a:
Raczej jak wszędzie w POlsce nie ma komu robić i taki dróżnik/zawiadowca/bileter i kto tam wie jeszcze ;-) wpierw lizakiem odprawił pociąg ,a potem poszedł go zapowiedzieć ,oczywiście wcześniej sprzedał bilety , a może i był ''młotkowym'' i postukał w koła :mrgreen:
Ty się ciesz, że bilety sprzedał zanim odjechał pociąg. No bo z wiedzy o kolei można by wysnuć wniosek, że mogło być odwrotnie :mrgreen: :lol:
szuwarek13 - 2018-05-07, 19:31

A kiedyś tak było i lepiej było :mrgreen: https://youtu.be/Uf6F4j_Rpjg
szuwarek13 - 2018-05-25, 19:35

Wild: Nie jesteśmy gotowi na kolej jeżdżącą ponad 250 km/h

Polska nie jest gotowa do wprowadzenia pociągów jeżdżących z prędkościami przekraczającymi 250 km/h powiedział Mikołaj Wild, pełnomocnik rządu ds. Centralnego Portu Komunikacyjnego, podczas debaty: "Kiedy realnie w Polsce możemy uruchomić Kolej Dużych Prędkości?", zorganizowanej w Instytucie im. Lecha Kaczyńskiego.
"Jako kraj, i takie też mamy informacje zwrotne ze strony przemysłu, nie jesteśmy, w mojej ocenie, gotowi na wejście w komunikację przekraczającą 250 km/h. Ale z drugiej strony, gdy spojrzymy na interes pasażerów, to różnica między standardem 250 km/h a 350 km/h, (...) w czasie przejazdu na trasie Warszawa - Poznań wynosi 19 minut" - powiedział Wild.

"Powstaje pytanie, czy jako państwo jesteśmy gotowi ponosić wyraźnie wyższe koszty w imię tych 19 minut" - dodał.

Wild przypomniał, że w ramach projektu Centralnego Portu Komunikacyjnego, będzie można do niego dojechać z największych polskich miast w czasie 2-2,5 godziny, ale z wyjątkiem Szczecina.

"Osiągnięcie takiego wyniku jest możliwe przy budowie tras i przy wykorzystaniu kolei osiągających prędkość 250 km/h (...), ale z wyłączeniem Szczecina. Dojazd do Szczecina, który następowałby w ciągu 2 godzin wiązałby się z wybudowaniem całkiem nowej trasy kolejowej. Tutaj za bardziej ekonomiczne rozwiązanie uznaliśmy postawienie na transport lotniczy i usprawnienie transportu lotniczego między Szczecinem a CPK" - stwierdził Wild. :roll:
Info z Bankier.pl.

Sza-man - 2018-05-26, 09:13

szuwarek13 napisał/a:
Wild: Nie jesteśmy gotowi na kolej jeżdżącą ponad 250 km/h
Hmmm ... ciekawe.
Ciekawe w jakim punkcie wykresu znajduje sie ten "expert" (efektu Krugera-Dunninga)

Prem - 2018-05-27, 14:48

Też jestem zdania, że te miliony wydawane na zwiększenie prędkości z 200 do 250 km/h, przy wyłączeniu trasy z ruchu na wiele miesięcy i związanymi z tym utrudnieniami, to głupota. Tym bardziej, że takie trasy trzeba będzie co jakiś czas remontować, a z tym się będą wiązały następne utrudnienia. W sumie rachunek się chyba wyrówna, a wydane pieniądze nie wrócą.
Sza-man - 2018-05-27, 20:07

Prem napisał/a:
Też jestem zdania, że te miliony wydawane na zwiększenie prędkości z 200 do 250 km/h, przy wyłączeniu trasy z ruchu na wiele miesięcy i związanymi z tym utrudnieniami, to głupota. .
Perm... bez urazy, patrz wyżej. Próby na 250 już dawno zakończono.... Ta część wybudowana z rozjazdami jest do tego przystosowana. Kropka.Moderniczacja jest postępująca i obecnie obejmuje stację Opoczno Południe. Pytam: czy w związku z tym wstrzymany jest ruch na CMK?
Prem - 2018-05-28, 12:07

Ja nie mówię o wstrzymaniu ruchu. Mówię o ograniczeniach. To chyba jasne, że przy modernizacji odcinek jednego toru musi być wyłączony, a to w najlepszym razie oznacza mniejszą częstotliwość kursów. Wstrzymania pewnie że nie. Ale chyba nie warto walczyć o te 250 - no, może o 250 jeszcze tak, ale o 300 na pewno nie.
szuwarek13 - 2018-05-28, 17:52

A co za różnica czy 250 czy 300 jak i tak puste latają :roll: Taki PKS z Łomży do Ełku co godzinę jedzie , a takim pociągiem z Białegostoku do Ełku z rana nie można dojechać :evil: na co mi pociąg w południe jak potrzebny mi rano do roboty :!:
szuwarek13 - 2018-08-29, 17:13

Będzie bezpieczniej :mrgreen:

Warmińsko-Mazurskie

Przebudowę 159 warmińsko-mazurskich przejazdów kolejowo-drogowych zapowiada PKP Polskie Linie Kolejowe. Zainstalowane zostaną nowoczesne urządzenia zabezpieczające, sygnalizacje, rogatki. Wymienione będą tory i odnowione jezdnie.

Prace prowadzone będą w ramach projektów z Krajowego Programu Kolejowego o wartości prawie 640 mln zł.

Na linii Działdowo – Olsztyn przebudowane zostaną 42 przejazdy, na linii Szczytno – Ełk prace obejmą 92 przejazdy.

A na linii z Olsztyna do Iławy zmodernizowanych będzie łącznie 21 przejazdów.

Modernizacja przejazdów już się rozpoczęła i potrwa do końca przyszłego roku.

Źródło: PKP PLK

mazury.info.pl - 2018-08-29, 19:18

Koło Piszu trwa przebudowa linii kolejowej, która po przebudowie będzie stanowić "objazd" podczas elektryfikacji linii kolejowej w Giżycku.
Tobo - 2018-08-29, 20:10

W Białej Piskiej też - tory rozebrane do samego przejazdu od dawna, ale STOP przed przejazdem dumnie stoi...
szuwarek13 - 2018-08-29, 21:13

Tobo napisał/a:
W Białej Piskiej też - tory rozebrane do samego przejazdu od dawna, ale STOP przed przejazdem dumnie stoi...

To samo Tomku jak dojeżdżasz do Ełku z kierunku B-stoku , tory rozebrane od 3miesięcy jak nie dłużej ale stop stoi :)

Sza-man - 2018-08-30, 07:40

I akurat znak B-20 jest ustawiany przez zarządcę drogi. Czy powinien być przez nich zdemontowany czy może zasłonięty tego nie wiem. Ale... jak by był zdemontowany czy zasłonięty to kierowcy szybciutko by sie przyzwyczaili, że na tym konkretnym przejeździe tego znaku nie ma...
najmita - 2018-08-30, 07:47

Możliwe, że tory są rozebrane bo będą położone nowe. Linia, na odcinku który widzę jest remontowana, tory wymieniane przynajmniej na odcinku Pisz - Szczytno.
Adam Żyszkowski - 2018-08-30, 08:24

Sza-man napisał/a:
I akurat znak B-20 jest ustawiany przez zarządcę drogi. Czy powinien być przez nich zdemontowany czy może zasłonięty tego nie wiem. Ale... jak by był zdemontowany czy zasłonięty to kierowcy szybciutko by sie przyzwyczaili, że na tym konkretnym przejeździe tego znaku nie ma...


I jeszcze szybciej się przyzwyczają, że ten stop jest niepotrzebny. Jak się rzeczywiście zrobi potrzebny to nadal będą to mieli w nosie.

Tobo - 2018-08-30, 10:15

Adam Żyszkowski napisał/a:


I jeszcze szybciej się przyzwyczają, że ten stop jest niepotrzebny. Jak się rzeczywiście zrobi potrzebny to nadal będą to mieli w nosie.
- dokładnie, co już nieraz tragicznie potwierdziło się. Bezsensowność znaków sprzyja wypadkom.
yavien - 2018-08-30, 10:21

Sza-man napisał/a:
I akurat znak B-20 jest ustawiany przez zarządcę drogi. Czy powinien być przez nich zdemontowany czy może zasłonięty tego nie wiem. Ale... jak by był zdemontowany czy zasłonięty to kierowcy szybciutko by sie przyzwyczaili, że na tym konkretnym przejeździe tego znaku nie ma...
Nie jestem kierowcą, jednak wydaje mi się, że zdemontowanie znaku mogłoby mieć takie skutki (przyzwyczajenie). Natomiast zasłonięcie (z adnotacją, że na czas remontu torów), moim zdaniem, nie miałoby tego efektu.
Tobo napisał/a:
Bezsensowność znaków sprzyja wypadkom.
Zgadzam się.
najmita - 2018-08-30, 11:43

Kierowca nie ma zastanawiać się nad sensem postawienia znaku, on ma się do znaku zastosować :!:
Tobo - 2018-08-30, 11:59

Tak? To już kierowca nie musi myśleć, ślepo wierzyć znakom? W innym temacie Andrzeju ganisz niemyślenie, nieprzewidywanie zachowań niezgodnych z prawem (coś jak powiedzonko "cmentarze pełne są tych co mieli pierwszeństwo"). Codziennie jeżdżę do pracy przez niebezpieczny zakręt- nieznakowany a za kilometr dalej mam łagodny zakręt i stoi znak "niebezpieczny zakręt". I mam nie myśleć tyko zasuwać 90km/h (tyle tam można zgodnie z przepisami) bezmyślnie po niebezpiecznym zakręcie nieoznakowanym a za chwilę na łagodnym oznakowanym hamować?
Znak STOP jak już jest to ma służyć bezpieczeństwu a nie tylko wystawianiu mandatów! Koło Czerwonego Boru tak było, z 10 lat tory rozebrane, sporo czasu martwy STOP, aż pojawiła się drezyna i jednej rodziny mniej na świecie... Ciekawe czy ten martwy znak nie był jedną z przyczyn wypadku.
Zauważ, że ludzie jeżdżą, patrzą na bezmyślny znak STOP, za którymś razem mają dość idiotycznego zatrzymywania i pojadą. Mogą nie zauważyć kiedy tory zostaną położone i dalej się nie zatrzymają. Nie popieram łamania przepisów dla jasności. Taki martwy STOP to jawne działanie na szkodę bezpieczeństwa. To moje zdanie.

najmita - 2018-08-30, 12:17

Tomku, trochę Cię poniosło. Rozmawiajmy na chłodno...
Jak mogła przejechać drezyna po rozebranych torach? Pewnie tory były ale rzadko używane...
Kierowca ma myśleć zawsze, ale znaki ma respektować, zwłaszcza te ustawione...

Tobo - 2018-08-30, 12:52

Andrzeju, nie unoszę się, piszę w sposób jaki widzisz, tak już mam.
Co do drezyny - tory wróciły tuż przed wypadkiem, remont i stąd drezyna.
Zarówno znaki jak i przepisy powinny być proste i czytelne, jednocześnie logiczne i uzasadnione bezpieczeństwem. Z tym się chyba zgodzisz.

mazury.info.pl - 2018-09-01, 19:55

Warto wiedzieć


szuwarek13 - 2018-09-01, 20:44

To tak historia z życia wzięta :mrgreen: prawko robiłem na szkole podoficerskiej MO :roll: rok 89 a nauka nie poszła w las :mrgreen: znak stop (B20) w moim przypadku stał na ''skrzyżowaniu '' drogi równoległej (litera T) dojeżdżam do drogi , przede mną jest jeden pojazd , ja mam dobrą widoczność - nic nie jedzie z prawej i lewej , więc nie zatrzymuję się :-D instruktor(sierżant) daje po hamulcach i pyta mnie się co to za znak :!: odpowiadam zgodnie że ''bezwarunkowy znak stop'' on twierdzi że nie , troszkę się sprzeczamy , no i pada rozkaz - biorę szmatę i lecę kawałek aby przetrzeć znak - i do dziś wiem że trzeba się przed nim zatrzymać , w miejscu gdzie jest namalowana linia ,a jak jej nie ma to w miejscu gdzie jest dobra widoczność :idea: na drogę równoległą /torowisko
Sza-man - 2018-09-03, 17:24

Na temat znaku B20 dyskusja już była. Były zdania, że znak utrudnia płynność ruchu i jest zbędny ale i były głosy pro. W zdecydowanej większości B20 powiązany jest ze znakiem poziomym P12 - linią bezwzględnego zatrzymania. Na przejazdach linia ta namalowana jest nie bliżej niż 5m od skrajnej szyny. Nie gwarantuje to jednak, że z tego miejsca jest wystarczająca widoczność na tory, czy nie zbliża się pociąg. A to tor w wykopie a to prywatna posesja z krzakami, drzewami czy nawet budynkiem (bo i takie kwiatki się zdarzają). Kierowca może się zbliżyć do tej szyny ale... z pełna odpowiedzialnością napiszę, że 1,5m od skrajnej szyny nie doprowadzi do kolizji z pojazdem szynowym. Czyli tej wartości NIE WOLNO przekraczać bez zatrzymania pojazdu. Istotne tu jest wyczucie odległości: kierowca musi wiedzieć w jakiej faktycznie odległości od tej szyny znajduje się przód jego pojazdu. No i teraz okazuje się, że zakładając miejsce siedzenia kierowcy np 2 m od przodu jego samochodu, to faktycznie znajduje się on 3,5m od skrajnej szyny. Interpretacja Państwowej Komisji Badania Wypadków Kolejowych (PKBWK) jest taka, że jak nie masz widoczności to wysiądź i sprawdź albo niech ktoś ci pomoże. To jak z cofaniem bez widoczności. Przecież nikt na pałę nie cofa pojazdem nie wiedząc co ma z tyłu...
Oznakowanie przejazdu nalepkami nie jest skomplikowane:

022 050 802

nr linii 22 Tomaszów Mazo