MAZURY.INFO.PL - Absolutnie wszystko o Mazurach
Forum MAZURY.INFO.PL Strona Główna Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Niszowe szlaki na Mazurach
Autor Wiadomość
~mn
Michał

Pomógł: 1 raz
Wiek: 28
Dołączył: 02 Lip 2008
Posty: 104
Skąd: Kędzierzyn-Koźle
Wysłany: 2008-07-02, 11:01   Niszowe szlaki na Mazurach [Cytuj]

Wiem, że tematy były poruszane, ale chyba warto zebrać w całość wszystkie wiadomości.
Proszę mazurskich znawców o kilka porad: czy da się przejść i jakim jachtem (Orion, Omega, tylko kajak?) następujące mniej popularne szlaki oraz jakie są przeszkody na trasie (głębokość, niskie mosty itd.):

1. szlak Sapiny (Stręgiel-Gołdopiwo). Czy na jez. Kruklin (widzę na mapie, że ma połączenie z Gołdopiwem) da się przepłynąć tylko kajakiem?
2. jezioro Dejguny - jak duża jednostka może przebyć łączący je z Tajtami ciek - tylko kajak?
3. Buwełno - czy płynąc Orionem koniecznie trzeba spiętrzać Głaźną Strugę (w którym miejscu?). A jak z Ublikami?
4. Orzysz - czy tylko kajak?
5. jaka jednostka przepłynie choćby Wilkus i Białawkę?
6. jak żeglować po końcówce Jez. Nidzkiego, dokąd można dopłynąć?

Jeśli info były już podawane w innych miejscach, ew. można by je tu wkleić lub podać linki.
Ostatnio zmieniony przez mn 2008-07-02, 11:02, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
~selver

Pomógł: 5 razy
Dołączył: 20 Maj 2008
Posty: 154
Wysłany: 2008-07-02, 14:59   Re: Niszowe szlaki na Mazurach [Cytuj]

2. z tego co widziałem w zeszłym roku -kajak. Może omega ze zdeterminowaną załogą... Co prawda widziałem tyko wylot kanałku, dalej może być różnie.

6. dopłyniesz spokojnie właściwie dowolną łódka (no, może nie kilerem ;-) ) do Jaśkowa (czyli do samego końca -ujścia Wiartelnicy), zwłaszcza z wiatrem (podniesiony miecz). Z powrotem może być gorzej, jeśli wiatr się nie zmieni (o halsowaniu lepiej zapomnieć, z wyjątkiem kawałka przy samym Jaśkowie). Bardzo by się przydał silnik elektryczny, nawet nie dlatego że strefa ciszy, ale w spalinowym masz poważne szanse na zatkanie układu chłodzenia.

co do reszty pytań nie czuję się kompetentny, ale na pewno ktoś pomoże.
 
 
~Tomek J

Pomógł: 10 razy
Wiek: 47
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 1247
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-07-02, 15:20   Re: Niszowe szlaki na Mazurach [Cytuj]

mn napisał/a:
3. Buwełno - czy płynąc Orionem koniecznie trzeba spiętrzać Głaźną Strugę (w którym miejscu?). A jak z Ublikami?

Czytałeś?
http://mazury.info.pl/fot...blik/index.html
Jesli płyniesz w parę osób, może bez piętrzenia dacie radę wspólnymi siłami przeciągnąć jacht pod mostkiem na tyle szybki i sprawnie, że woda nie zdąży opaść pod dnem a spiętrzyć się przed dziobem. Ale nie szkoda laminatu?

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski
 
 
~mn
Michał

Pomógł: 1 raz
Wiek: 28
Dołączył: 02 Lip 2008
Posty: 104
Skąd: Kędzierzyn-Koźle
Wysłany: 2008-07-02, 15:29    [Cytuj]

Czytałem, super relacja. Chętnie poczytam więcej:)
OK, więc przyjmuję, że "śluzę" trzeba budować, miejsce jest pokazane na zdjęciu - kilkadziesiąt metrów przed drugim mostkiem. To jasne.
Cieki prowadzące na Ubliki są jak widzę możliwe do przepłynięcia - tylko że maszt szoruje po mostku.

[ Dodano: 2008-07-09, 16:22 ]
Pytanie: co z jez. Warnołty? Parę lat temu przesmyk z zat. Szyba przegradzały w całości sieci rybackie i nie można było wpłynąć.
Jednak wiele lat temu Wojciech Kuczkowski w "Żaglach" opisał Warnołty jako "zakaz żeglugi - ale wpłynąć da się".
 
 
Blizzard

Wiek: 29
Dołączył: 22 Sty 2009
Posty: 1
Skąd: Lublin
Wysłany: 2009-01-22, 17:00    [Cytuj]

Odnośnie Orzysza, dwie próby z tego jedna udana. Obie na Orionie. Za pierwszym razem nie zdołaliśmy pokonać pierwszego mostu (drogowego) w Orzyszu (silny prąd i bardzo niski stan wody - rok 1995 lub 1996 chyba). Za drugim razem wprawdzie po męczącej przeprawie, ale udało się. Widoki, absolutna cisza i brak innych jednostek utwierdziły nas w przekonaniu, że było warto.
 
 
~VA00

Pomógł: 5 razy
Dołączył: 05 Sie 2008
Posty: 343
Wysłany: 2009-01-22, 20:57   Re: Niszowe szlaki na Mazurach [Cytuj]

mn napisał/a:

1. szlak Sapiny (Stręgiel-Gołdopiwo). Czy na jez. Kruklin (widzę na mapie, że ma połączenie z Gołdopiwem) da się przepłynąć tylko kajakiem?


Kilka lat temu dotarłem Cariną pod pierwszy most na Sapinie, gdzieś 2 km od ujścia. Dalej się nie dało bo mostek był zbyt niski, wypadałoby zdemontować kosz rufowy ze stojakiem pod maszt więc odpuściłem. Warto wyjąć maszt z cęgów i położyć na pokładzie tak aby jak najmniej wystawał z przodu i tyłu: pełno gałęzi zwisało nad wodą i trzeba było omijać podtopione pnie. Nigdzie nawet nie dotknąłem dna, zanurzenie 60cm.

mn napisał/a:

3. Buwełno - czy płynąc Orionem koniecznie trzeba spiętrzać Głaźną Strugę (w którym miejscu?). A jak z Ublikami?


Dotarłem kiedyś z Wojnowa na Ublik Mały bez żadnego spiętrzania (przełom lipca i sierpnia) niestety Omega sporo ucierpiała przy tym. Od tego czasu myślę o metalowej Omedze ;-)
Po przejściu Głaźnej Strugi nie było już problemu, nie licząc długotrwałego szukania wejścia w kanał na Ublik, bardzo zarośnięte.

mn napisał/a:


5. jaka jednostka przepłynie choćby Wilkus i Białawkę?



Kiedyś spotkałem u ujścia Wyszki starszego jegomościa na sporym koromyśle, który twierdził, że dotarł nim kiedyś z j. Roś aż pod jaz w Kwiku i wrócił tą samą drogą. Historia
wydaje mi się jednak wątpliwa.

mn napisał/a:

6. jak żeglować po końcówce Jez. Nidzkiego, dokąd można dopłynąć?


Venusem zagrzebałem się w mule kawał drogi od Jaśkowa i zawróciłem.
 
 
~Mariusz Główka

Pomógł: 21 razy
Dołączył: 17 Maj 2008
Posty: 1258
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-01-22, 21:22   Re: Niszowe szlaki na Mazurach [Cytuj]

VA00 napisał/a:
mn napisał/a:

6. jak żeglować po końcówce Jez. Nidzkiego, dokąd można dopłynąć?


Venusem zagrzebałem się w mule kawał drogi od Jaśkowa i zawróciłem.


To akurat mój rewir :-D

Daje się dojść do Jaskowa, do ujscia Wiartelnicy do Nidzkiego (na jakieś kilkadziesiąt metów). Rzeczywiście od Sowiegorogu do ostatniego przesmyku przed Jaskowem woda jest gęsta, ale da się. Ja dochodziłem tam najpierw Pegazem 620, a później Focusem 690. Oczywiście trzeba miecz trochę podnosić.
Jak trzeba halsować, to nie nalezy podchodzić zbyt blisko do brzegu. Za ostatnią wyspą wolnej wody na halsówkę będzie gdzieś 200 m (szerokość). Ideałem jest półwiatr, ale nie da się go zamówić :mrgreen:
Jak przejdziesz ostatni przesmyk przed Jaskowem, to robi się głęboko i dalej nie ma problemów z żeglugą.
Jeszcze jedno. Najlepiej iść do Jaśkowa wiosną, ewentualnie jeszcze w lipcu. W sierpniu zazwyczaj jest najniższy poziom wody w jeziorach. A jesli jest tak, jak było w 2006, to lepiej się tam nie pchać.
Ostatnio zmieniony przez Mariusz Główka 2009-01-22, 21:24, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
~Tomek J

Pomógł: 10 razy
Wiek: 47
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 1247
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-01-23, 08:31   Re: Niszowe szlaki na Mazurach [Cytuj]

VA00 napisał/a:
mn napisał/a:

1. szlak Sapiny (Stręgiel-Gołdopiwo). Czy na jez. Kruklin (widzę na mapie, że ma połączenie z Gołdopiwem) da się przepłynąć tylko kajakiem?

Kilka lat temu dotarłem Cariną pod pierwszy most na Sapinie, gdzieś 2 km od ujścia. Dalej się nie dało bo mostek był zbyt niski, wypadałoby zdemontować kosz rufowy ze stojakiem pod maszt więc odpuściłem. Warto wyjąć maszt z cęgów i położyć na pokładzie tak aby jak najmniej wystawał z przodu i tyłu: pełno gałęzi zwisało nad wodą i trzeba było omijać podtopione pnie. Nigdzie nawet nie dotknąłem dna, zanurzenie 60cm.

Ale Ty ponad wszelką wątpliwość piszesz o ujściu Sapiny do Stręgla, a nie Górnej Sapiny do Gołdopiwa w Kruklankach! To dopiero początek szlaku, nie dotarłeś nawet na Pozezdrze. Sapiną na Gołdopiwo dasie przejść bezproblemowo w dwie osoby na Orionie (pagajowanie z jednej burty byłoby nieefektywne) w niecałą dobę. Z powrotem słaby prąd sprzyja, więc jest nieco szybciej.
Dalej niestety niedasie. Górna Sapina przepływa pod nasypem drogi przez "szamborurę" jeszcze bardziej szambiarską niż ta na Głaźnej, co gorsze poniżej niej jest kamienno - betonowy próg. Tam i kajaki trzeba przenosić.
Cytat:
Cytat:
5. jaka jednostka przepłynie choćby Wilkus i Białawkę?

Kiedyś spotkałem u ujścia Wyszki starszego jegomościa na sporym koromyśle, który twierdził, że dotarł nim kiedyś z j. Roś aż pod jaz w Kwiku i wrócił tą samą drogą. Historia
wydaje mi się jednak wątpliwa.
[/quote]
Upierdliwe są już pola kapuchy (wywłócznika - takie "świerkowe gałązki") zalegające na Ramieniu Szczeskim Rosia. Wskazane jest pchać się tam na początku sezonu, kiedy to paskudztwo jeszcze nie zdążyło się rozrosnąć.
Cytat:
mn napisał/a:

6. jak żeglować po końcówce Jez. Nidzkiego, dokąd można dopłynąć?

Venusem zagrzebałem się w mule kawał drogi od Jaśkowa i zawróciłem.

Osobiście dotarłem (w pojedynkę) Orionem do samej Wiartelnicy. Znajomy na Foce dopchał się nią aż do jazu w miejscowości Wiartel.

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski
Ostatnio zmieniony przez Tomek J 2009-01-23, 08:32, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
~selver

Pomógł: 5 razy
Dołączył: 20 Maj 2008
Posty: 154
Wysłany: 2009-01-23, 10:02   Re: Niszowe szlaki na Mazurach [Cytuj]

[/quote]
[...]Znajomy na Foce dopchał się nią aż do jazu w miejscowości Wiartel.
[/quote]

Foczka jest leciutka, płytko zanurzona i jak się zmieści na szerokość i wysokość -dopłynie prawie tam gdzie kajak. Kiedy ostatnio byłem w Jaśkowie 2 lata temu (Morsem RT, który przecież do krążowników czy "koromyseł" się nie zalicza) próbowałem spenetrować ujście Wiartelnicy, ale nie puściło :-(
 
 
~mn
Michał

Pomógł: 1 raz
Wiek: 28
Dołączył: 02 Lip 2008
Posty: 104
Skąd: Kędzierzyn-Koźle
Wysłany: 2009-01-23, 21:39    [Cytuj]

W zeszłym sezonie dopłynąłem wreszcie do końca Rosia Focusem 690. Faktycznie łatwo nie było, pełno zielska. Niestety Ramię Szczeskie to jedno wielkie daczowisko, same prywatne pomosty. To samo Pilchy. Zawróciłem więc na główny akwen.
Czas w końcu wybrać się na Sapinę. Czyli mówicie, że żeby przejść 1 most trzeba demontować maszt? Na Orionie/Foce też?
 
 
~VA00

Pomógł: 5 razy
Dołączył: 05 Sie 2008
Posty: 343
Wysłany: 2009-01-24, 08:31    [Cytuj]

mn napisał/a:

Czas w końcu wybrać się na Sapinę. Czyli mówicie, że żeby przejść 1 most trzeba demontować maszt? Na Orionie/Foce też?


Już wyjaśniam. Jak napisał Tomek J opisywałem pierwsze
2 km zaczynając od ujścia Sapiny do Stręgla. Pierwszego mostku nie dałem rady przejść z powodu KOSZA RUFOWEGO który był bardzo wysoki a na dodatek miał dospawany stojak pod maszt (do kładzenia). Małe jachty typu Orion na 100% przejdą.

Jeżeli chodzi o demontowanie masztu motywacja jest taka. Jeżeli położysz maszt w normalny sposób to będzie wystawał kilka metrów z tyłu a jego top będzie (w zależności od stojaka) bardzo wysoko. Nad lustrem wody jest coś w rodzaju ,,tunelu'' ze zwisających gałęzi i pochylonych drzew o które łatwo zahaczyć. Co gorsza przy wiosłowaniu pod prąd bardzo trudno jest utrzymać sterowność. Zależy to oczywiście od siły wioślarzy i umiejętności osoby za sterem. Czasem trzeba omijać jakieś przeszkody. Z masztem wyjętym z cęgów i położonym płasko po pokładzie jest łatwiej; można ,,śmielej'' i mniej dokładnie sterować.
 
 
~familiant

Pomógł: 9 razy
Dołączył: 18 Maj 2008
Posty: 492
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2009-01-24, 08:40    [Cytuj]

Ćwierć wieku temu Venuską w czterech chłopa sforsowalismy Sapinę w obie strony. W górę dwa dni odpychając się długimi tyczkami a tam gdzie tyczki zawiodły rzucając na przemian dwie lekkie kotwice i podciągając się na nich - zabawa przednia. Pod mostkami trzech chłopa wieszało się na koszu a jeden przepychał Venuskę.
 
 
~Tomek J

Pomógł: 10 razy
Wiek: 47
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 1247
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-01-26, 14:39    [Cytuj]

mn napisał/a:
Czas w końcu wybrać się na Sapinę. Czyli mówicie, że żeby przejść 1 most trzeba demontować maszt? Na Orionie/Foce też?

Nigdy nie demontuję masztu, jedynie po wyslipowaniu jachtu na koniec sezonu. Nawet na Pisie, gdzie łatwo ze znaczną prędkością (ale nie większą niż 10km/h bo więcej nie wolno) wpakować się na zakręcie w niskie gałęzie przybrzeżnych drzew) poprzestaję na odkręceniu salingów i podwiązaniu ich wraz z wantami do masztu, który normalnie spoczywa na krzyżaku. Nic się wtedy nie stanie, najwyżej trochę listków udekoruje olinowanie ;-) Tylko w miejscach szczególnie niskich, takich jak Szamborura czy też mostek drogowy na Ublickiej Strudze kładę na chwilkę maszt na suwklapie (mam tam przykręcony specjalny wspornik z miękkiego drewna z wyżłobieniem). Ostatnie ze zdjęć ilustruje też odkręcone, zabezpieczone przed wyłamaniem salingi. Analogicznie radziłbym postępować na Sapinie.

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski
 
 
~spellkast
żeglarz szuwarowy

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 20 Maj 2008
Posty: 152
Wysłany: 2009-02-04, 16:08    [Cytuj]

Tomek przyjacielu czy jest jeszcze jakieś miejsce, struga na WJM, gdzie jeszcze nie dopłynąleś swoim Dziadkiem?
Masz jeszcze jakieś marzenie, gdzie byś chciał dopłynąć, a jeszcze nie byłeś na WJM?

Pełen szcunek
pozdrawiam
_________________
pozdrówka
 
 
~Tomek J

Pomógł: 10 razy
Wiek: 47
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 1247
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-02-04, 16:52    [Cytuj]

VA00 napisał/a:
Jeżeli chodzi o demontowanie masztu motywacja jest taka. Jeżeli położysz maszt w normalny sposób to będzie wystawał kilka metrów z tyłu a jego top będzie (w zależności od stojaka) bardzo wysoko. Nad lustrem wody jest coś w rodzaju ,,tunelu'' ze zwisających gałęzi i pochylonych drzew o które łatwo zahaczyć. Co gorsza przy wiosłowaniu pod prąd bardzo trudno jest utrzymać sterowność. Zależy to oczywiście od siły wioślarzy i umiejętności osoby za sterem.

Na Sapinie miałem do pomocy przy drugim pagaju tylko jedną kobitę. Gdy wskutek tego że siły miała nieco mniej łódka zaczynała skręcać - chwytałem na chwilkę ster i korygowałem kurs. A mimo to płynęło się całkiem sprawnie.
Cytat:
Czasem trzeba omijać jakieś przeszkody. Z masztem wyjętym z cęgów i położonym płasko po pokładzie jest łatwiej; można ,,śmielej'' i mniej dokładnie sterować.

Czasem warto zdemontować te cholerne kosze, stojaki, bramki, lazyjacki itp. Bez nich można śmielej i sprawniej pływać :-P

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski

[ Dodano: 2009-02-04, 16:59 ]
spellkast napisał/a:
Tomek przyjacielu czy jest jeszcze jakieś miejsce, struga na WJM, gdzie jeszcze nie dopłynąleś swoim Dziadkiem?

Jeśli doliczyć jeszcze miejsca w których byłem klubowym Orionem który dziś gnije w Zegrzu pod oznaczeniem "AZS 4" (jak wspomniany skrawek Nidzkiego do Wiartelnicy czy Tyrkło) to pozostał mi jeszcze do zaliczenia m.in Orzysz, Gardyńskie, Szczeskie ramię Rosia, Kocioł i Bialoławki (przy założeniu że wszędzie tam da się dopłynąć). Oraz Dejguny, bowiem przy pierwszej i jedynej dotąd próbie w 2004 roku utkwiłem w zielsku zarastającym rzeczkę i zawróciłem następnego dnia tam gdzie oddala się ona od toru kolejowego
Cytat:
Masz jeszcze jakieś marzenie, gdzie byś chciał dopłynąć, a jeszcze nie byłeś na WJM?

Marzyloby mi się wybudowanie kanału z Orzysza do Ełku. Mówiło się o tym jakiś czas temu, ale zaraz potem zaczęło się mówić że to kwestia trzy...dziestu(!) lat :cry:

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski
Ostatnio zmieniony przez Tomek J 2009-02-04, 16:52, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
~piotr6

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 24 Maj 2008
Posty: 180
Wysłany: 2009-02-04, 22:23    [Cytuj]

Tomku a reszta kraju , dlaczego tylko Mazury?
_________________
pozdrowienia piotr
 
 
~VA00

Pomógł: 5 razy
Dołączył: 05 Sie 2008
Posty: 343
Wysłany: 2009-02-05, 09:56    [Cytuj]

Tomek J napisał/a:
VA00 napisał/a:
Jeżeli chodzi o demontowanie masztu motywacja jest taka. Jeżeli położysz maszt w normalny sposób to będzie wystawał kilka metrów z tyłu a jego top będzie (w zależności od stojaka) bardzo wysoko. Nad lustrem wody jest coś w rodzaju ,,tunelu'' ze zwisających gałęzi i pochylonych drzew o które łatwo zahaczyć. Co gorsza przy wiosłowaniu pod prąd bardzo trudno jest utrzymać sterowność. Zależy to oczywiście od siły wioślarzy i umiejętności osoby za sterem.

Na Sapinie miałem do pomocy przy drugim pagaju tylko jedną kobitę. Gdy wskutek tego że siły miała nieco mniej łódka zaczynała skręcać - chwytałem na chwilkę ster i korygowałem kurs. A mimo to płynęło się całkiem sprawnie.
Cytat:
Czasem trzeba omijać jakieś przeszkody. Z masztem wyjętym z cęgów i położonym płasko po pokładzie jest łatwiej; można ,,śmielej'' i mniej dokładnie sterować.

Czasem warto zdemontować te cholerne kosze, stojaki, bramki, lazyjacki itp. Bez nich można śmielej i sprawniej pływać :-P


Wszystko zależy od wielkości jachtu. Szlak Sapiny jest chyba jedynym z ,,niszowych'' który można pokonać sporym jachtem.
Ja płynąłem kilową Cariną, byli ludzie którzy pokonali tę trasę Tangiem. Ten kto wiosłował na czymś takim wie o czym mówię. Ledwo można do wody dostać. O pozycji głową w dół pod relingiem nie wspomnę. Utrzymanie większej od zera prędkości pod prąd nie zawsze udaje się. Rady które podałem dotyczą tego typu sytuacji, nie Omegi czy Oriona. A demontaż kosza rufowego rozważałem i odstąpiłem, gdyż właściciel sobie tego nie życzył. Wysokie kosze, bramka do kładzenia masztu, relingi, stojak na maszt itp. - to wszystko uniemożliwia przejście pod niskimi mostkami - i jak najbardziej polecam demontaż przed próbą przejścia.
 
 
~Tomek J

Pomógł: 10 razy
Wiek: 47
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 1247
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-02-05, 12:20    [Cytuj]

VA00 napisał/a:
Ja płynąłem kilową Cariną, byli ludzie którzy pokonali tę trasę Tangiem. Ten kto wiosłował na czymś takim wie o czym mówię. Ledwo można do wody dostać. O pozycji głową w dół pod relingiem nie wspomnę

Na Tangach i innych jachtach mających takie wysokie "ściany" zamiast burt (tu moim "konikiem" pozostanie mazurski pasażerski prom motorowo - żaglowy Sportina 760 Samba: przy niej nawet Tango Family wymiękka :lol: ) bardzo wskazane jest posiadać odpowiednio długi pych (bez względu na to czy zamierza się płynąc Sapiną czy też zadowalać się wyłacznie pływaniem po jachtostradzie) zamiast mieszać zupę w kotle wisząc głową w dół. Sam zresztą próbowałem pychować pagajem z pokładu Oriona, i muszę przyznać że bylły to o wiele efektywniejszy sposób napędzania go pod prąd Sapiny... gdyby nie była taka głęboka, z czego zresztą skorzystałeś Ty płynąc balastową Cariną :-)
Cytat:
A demontaż kosza rufowego rozważałem i odstąpiłem, gdyż właściciel sobie tego nie życzył. Wysokie kosze, bramka do kładzenia masztu, relingi, stojak na maszt itp. - to wszystko uniemożliwia przejście pod niskimi mostkami - i jak najbardziej polecam demontaż przed próbą przejścia

Ano właśnie: demontować maszt tylko dlatego że nie chciało/nie mogło się zdemontować stojaka - to wygląda dosyć groteskowo :mrgreen:

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski
Pozdrawiam
Tomek Janiszewski
Ostatnio zmieniony przez Tomek J 2009-02-05, 12:22, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
~VA00

Pomógł: 5 razy
Dołączył: 05 Sie 2008
Posty: 343
Wysłany: 2009-02-05, 15:37    [Cytuj]

Tomek J napisał/a:

Ano właśnie: demontować maszt tylko dlatego że nie chciało/nie mogło się zdemontować stojaka - to wygląda dosyć groteskowo :mrgreen:



No cóż, skoro stojak był przyspawany, a maszt na śrubie. Spawarki i piłki do metalu nie było, kombinerki tak...
 
 
~Dr_Q
Tomek Winiarski

Pomógł: 3 razy
Wiek: 42
Dołączył: 23 Cze 2008
Posty: 142
Skąd: Lublin
Wysłany: 2009-05-09, 20:45    [Cytuj]

A czym da się przejść pod mostem w Iznocie?
Tango się prześliźnie?
I czy w ogóle warto?

DrQ
 
 
~Sławek
Sławek

Pomógł: 22 razy
Dołączył: 20 Maj 2008
Posty: 979
Skąd: Charzykowy
Wysłany: 2009-05-09, 21:52    [Cytuj]

Tomek napisł :

Cytat:
bardzo wskazane jest posiadać odpowiednio długi pych


Na szlaku jezior Charzykowskich długi pych to podstawa , a najlepiej 2. Na Brdzie , gdzie jest zakaz pływania na silnikach pod prąd pagaj to możesz schowac głęboko. Dwa duże pychy z rufuyi do przodu. Jeden na dzibie pokazuje głębokoą i płytka wodę. Trzeba tak płynąć aby nie wpływać na bardzo głęboką wodę , jak i nie za płytką. Brda to wartka rzeka raczej kajakowa. Pychy można zsstapić dragowinami. Ja ostatnio dostałem od gospodarza. Zaleta - jest dłuższa i po przepłynięciu można po prostu wyrzucić

Sławek
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

MAZURY INFO PL - KONTAKT

| strona główna | internet | o serwisie |
(C) 2008 Copyright by mazury.info.pl