MAZURY.INFO.PL - Absolutnie wszystko o Mazurach


Forum MAZURY.INFO.PL Strona Główna Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: mazury.info.pl
2010-04-06, 23:13
Wydobyto jacht zaginiony podczas nawałnicy z 2007r
Autor Wiadomość
~boSmann

Pomógł: 17 razy
Dołączył: 10 Maj 2009
Posty: 418
Wysłany: 2009-11-15, 17:47    [Cytuj]

Moim zdaniem, jeżeli skorupa by była ąz tak kiepskiej jakości to powinna się już dawno uszkodzić (podczas transportu, czy mazurskiego cumowania rufą na łące.
Raczej bym optował za kolizją; z kamieniem lub inną łódką.
Co do szafek. Nie masz racji. Jeżeli analiza statecznościowa była przeprowadzona przy założeniu lekkiej zabudowy (laminatow lub sklejkowe, lekkie jaskółki) a zabudowano np solidnym dębęm, robiąc potężne pawlacze w które załoga upchała wszystko co mogła, to takie znaczne podniesienie środka ciężkości ma duży wpływ na stateczność.
Odnośnie wędrówki po dnie.
Pisał kiedyś p.Szajkowski, że zauważył podczas pomiarów batymetrycznych, zjawisko przemieszczania się kamieni. Skoro kamienie mogą to tym bardziej jacht.
_________________
Zbyszek
 
 
~Sławek
Sławek

Pomógł: 100 razy
Dołączył: 20 Maj 2008
Posty: 5804
Skąd: Charzykowy
Wysłany: 2009-11-15, 19:44    [Cytuj]

Z relacji uczestników feralnego rejsu wynika że załoga spanikowała. I teraz nie wiem , czy opusciła jacht skacząc do wody , czy podeszli do innego jachtu. Troche to dziwne ,że nie zrzucili grota. Grot był na pełzaczach chowany w pokrowcu , więc ze zrzuceniem go nie powinno byc problemu. Jacht sie wywrócił na pracujacym grocie i wstał , czyli był prawidłowo zabalastowany To ,że nastepnie zatonął tez nie jest dziwne , bo jachty tego typu ani nie są niezatapialne ( nie muszą ) , ani nie są niewywracalne. Balast był w dnie więc jego efektywność ( balastu ) maleje wraz z rosnącym przechyłem. W pierwszym przypadku pewnie żagiel nie poszedł pod wode i dodatni moment prostujacy zadziałal. W drugim przypadku prawdopodobnie siła wiatru działajaca na wynurzony kadłub wepchnęła żagle pod wodę i juz nie było takiej siły aby jacht sam wstał zwłaszcza,że wlewała się do niego woda. . Przyczyna wywrotki i zatoniecia jachtu były ekstremalne warunki plus błędne decyzje załogi. Jezeli przjąc wersje przedstwioną przez załogę. Mozliwe ,że odbyło sie to w sposób opisany przez boSmanna , czyli uderzenie jachtu w skały. Jacht zaczął nabierac wody i załoga go w pośpiechu opusciła.
Zrzucanie winy na jacht w tym wypadku jest chyba niedorzeczne.

I jeszcze jedno odnosnie kamizelek i telefonów w szczelnym opakowaniu. Bardzo dobrze ,że ta moda zaczyna sie upowszechniać. Tej długiej czarnej listy ludzi , którzy utoneli pewnie by nie było, gdyby mieli kapoki na sobie i telefony pod reką. I wielkie dzieki dla Mariusza ,ze ten dobry zwyczaj promuje zaczynając od siebie. A jest on dobrym zeglarzem. Na pewno z wiekszym doświadczeniem niż 90 % ludzi zeglujących po WJM

Sławek
Ostatnio zmieniony przez Sławek 2009-11-15, 19:47, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Bodo
[Usunięty]

Wysłany: 2009-11-15, 21:38    [Cytuj]

A mnie w wypowiedzi Mariusza, zastanowiła sprawa zamykania zejściówek....... jakie to proste (sic!) i logiczne (sic!).... nie widziałem żeglujących w ten sposób...... no, ale jestem niedoświadczony....... Mariusz! od kiedy stosujesz zamykanie? od wykładu A.Skrzata, czy wcześniej?..... a może powinienem odświeżyć swoje szkolenie i pójść na jakich kurs doszkalający?.....
 
 
Szaman3
[Usunięty]

Wysłany: 2009-11-15, 21:47    [Cytuj]

Od prelekcji Skrzata. Sam taki mądry nie byłem. Przed sezonem 2008 znalazłem u siebie nowe miejsce na sztorcklapę, przy samej zejściówce, tak, że tylko ręką z kokpitu sięgnąć.
A szkolenia nigdy dość. Ja teraz się szkolę na kursie meteo na UW :-D

PS. Dzięki Sławek za miłe słowa. Człowiek uczy się przez całe życie, każdy sezon to coś nowego. Mocno przemówiły do mnie informacje jakie usłyszałem od Policji, Strażaków, MWOPR, MSR w grudniu 2007 na konferencji w Mikołajkach. I staram się przekazywać to w świat. Bo dopóki coś się nie wydarzy, to z wielu rzeczy zwyczajnie nie zdajemy sobie sprawy. Uczmy się na błędach. Cudzych.
 
 
~plitkin
Stangret

Pomógł: 145 razy
Wiek: 38
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 7376
Wysłany: 2009-11-15, 22:41    [Cytuj]

Zamykam zejsciowke w trudnych warunkach od czasu przczytania ksiazki "jak zeglowac w trudnych warunkach", czyli od kilku lat. Wczesniej jakos nie uslyszalem od nikogo takiej dobrej rady.

Oczywiscie, na srodladziu nie zostawiam nikogo w srodku po zamknieciu zejsciowki! :)

Bodo - stricte "kursu" robic nie polecam. A poplywac z kims doswiadczonym, kto chce sie podzielic doswiadczeniem- bardzo przydatne.

Chyba ze kurs nie "patentowy", a naprawde doszkalajacy. Ale takich nie znam.
Ostatnio zmieniony przez plitkin 2009-11-15, 22:46, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
kocur

Pomógł: 1 raz
Wiek: 55
Dołączył: 15 Lis 2009
Posty: 64
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-11-15, 23:14    [Cytuj]

[quote="aa1975"]

Chciałbym w tym miejscu zaproponować rozróżnienie i wprowadzenie nowego pojęcia: źle zrobiona garażówa od solidnego garażowca

A ja dodałbym jeszcze łódka do czarteru ( tanio, szybko, do sprzedania po sezonie ) i łódka dla armatora prywatnego ( zgodnie z dokumentacją, trwale i bezpiecznie )
 
 
Bodo
[Usunięty]

Wysłany: 2009-11-16, 10:33    [Cytuj]

[quote="kocur"]
aa1975 napisał/a:


Chciałbym w tym miejscu zaproponować rozróżnienie i wprowadzenie nowego pojęcia: źle zrobiona garażówa od solidnego garażowca

A ja dodałbym jeszcze łódka do czarteru ( tanio, szybko, do sprzedania po sezonie ) i łódka dla armatora prywatnego ( zgodnie z dokumentacją, trwale i bezpiecznie )

Nie mieszaj.......w tym temacie, bez tego jest i tak dużo zamieszania........ :-D
 
 
Bodo
[Usunięty]

Wysłany: 2009-11-16, 10:36    [Cytuj]

plitkin napisał/a:
..........

Bodo - stricte "kursu" robic nie polecam. A poplywac z kims doswiadczonym, kto chce sie podzielic doswiadczeniem- bardzo przydatne.

Chyba ze kurs nie "patentowy", a naprawde doszkalajacy. Ale takich nie znam.

Dlatego tak bardzo zapraszam Ciebie do pływania razem na mojej łódce..... a Ty się bronisz i niedajesz...... ;-)
 
 
~plitkin
Stangret

Pomógł: 145 razy
Wiek: 38
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 7376
Wysłany: 2009-11-16, 10:49    [Cytuj]

Poplywac z Toba zawsze chetnie! :) Ale raczej razem powinnismy kogos bardziej doswiadczonego wyhaczyc i sie podszkolic ;) Od siebie nawzajem napewno tez sie czegos nauczymy - nauki nigdy za wiele.
 
 
kocur

Pomógł: 1 raz
Wiek: 55
Dołączył: 15 Lis 2009
Posty: 64
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-11-16, 11:23    [Cytuj]

bodo, przypadek zatonięcia łódki z czarteru jest doskonałym miejscem do rozmowy o jakości czarterowanego sprzętu.
 
 
Szaman3
[Usunięty]

Wysłany: 2009-11-16, 11:31    [Cytuj]

Niemal kazda opuszczona łódka, wcześniej czy później zatonie. Bez wzgledu na to, czy była dobrej jakości czy złej.
 
 
mazury.info.pl
Administrator
pies ogrodnika

Pomógł: 344 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 19326
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2009-11-16, 11:41    [Cytuj]

Mariusz Główka napisał/a:
Niemal kazda opuszczona łódka, wcześniej czy później zatonie. Bez wzgledu na to, czy była dobrej jakości czy złej.


Tym bardziej, ze nie wiadomo czy przyczyna opuszczenia jachtu przez zaloge nie bylo uderzenie w kamienie (jacht moglo zdryfowac na głazy podczas szkwalu)
 
 
~Sławek
Sławek

Pomógł: 100 razy
Dołączył: 20 Maj 2008
Posty: 5804
Skąd: Charzykowy
Wysłany: 2009-11-16, 11:41    [Cytuj]

kocur napisał/a:
bodo, przypadek zatonięcia łódki z czarteru jest doskonałym miejscem do rozmowy o jakości czarterowanego sprzętu.


Owszem , jacht był beznadziejny. Juz sam fakt ,że pozbawiony załogi z pracujacym grotem sam nie wyostrzył do wiatru , nie zrzucił grota , nie odpalił silnika i nie dobił bezpiecznie do brzegu w wietrze przekraczajacym 100 km/h dyskawlifikuje go jako sprzęt czarterowy :evil:
Owszem mozna porozmawiac o jakosci sprzetu czarterowego , ale nie w kontekście tego przypadku. Nawet nalepiej wykonany jacht od kolegi jachtowca nie będzie myślał za załogę. NA RAZIE bo w przyszłości kto wie - przycisk sztormowanie na pilocie :mrgreen:

Sławek
 
 
Bodo
[Usunięty]

Wysłany: 2009-11-16, 12:07    [Cytuj]

Sławek napisał/a:
... NA RAZIE bo w przyszłości kto wie - przycisk sztormowanie na pilocie :mrgreen:

Sławek

Ale wtedy TomekJ, będzie pływał po WJM, starym, ekologicznym, małym, nie wypasionym Maxusem 33..... z saperką w bakiście....... :mrgreen: :mrgreen:
jak to już wcześniej, uzgadnialiśmy w innym wątku..... :-D
 
 
Bodo
[Usunięty]

Wysłany: 2009-11-16, 12:30    [Cytuj]

kocur napisał/a:
bodo, przypadek zatonięcia łódki z czarteru jest doskonałym miejscem do rozmowy o jakości czarterowanego sprzętu.

Zgadzam się z Tobą..... każdy przypadek należy omówić... aby wyciągnąć słuszne (sic!) wnioski dla siebie i innych........... ale nie należy tego nadużywać jako argumentu do swoich "jedynie słusznych" racji.
 
 
~Tomek J

Pomógł: 53 razy
Wiek: 53
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 5240
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-11-16, 13:16    [Cytuj]

[quote="bodo"]
Sławek napisał/a:
Ale wtedy TomekJ, będzie pływał po WJM, starym, ekologicznym, małym, nie wypasionym Maxusem 33..... z saperką w bakiście....... :mrgreen: :mrgreen:

Mógłbyś dodac przynajmniej: "...na nieprzewidziany wypadek, kóry jak dotąd się nie zdarzył" :-P Wracając do zatopionego koromysła: mam gópie przeczucie że uszkodzenia laminatu nie powstały wskutek uderzenia o kamienie. Gdyby jacht wyrzuciło na kamienie leżące na płyciźnie - raczej pozostałby i zatonął na miejscu, pozostawiając nad wodą partie takielunku. Gdyby zatonął na głębokiej wodzie wskutek zalania wnętrza - łagodnie osiadłby na dnie. Siła wyporu dziala na wszelkie materiały, także cięższe od wody, w wyniku czego laminat waży pod wodą znacznie mniej niż na powietrzu, a duży opór hydrodynamiczny zanurzającego się kadłuba spowolniłby opadanie. Nie powstałyby więc takie pęknięcia wskutek pierwszego kontaktu z dnem, a gdyby już osiadl na głębokości takiej że do jego zlokalizowania trzeba było użyć sonara - to na taką głębokość nie docierałyby gwałtowne ruchy wody powstałe w wyniku falowania (ta głębokość ma zwiążek z długością fali, która na Mazurach jak wiadomo duża nie jest), a conajwyżej powolne stałe prądy wodne, nie mogące wywołać jakichkolwiek zniszczeń. Równolegle ułożone pęknięcia są tak regularne, że nasuwają mi podejrzenie że ciężko pracujący pod naporem wypełnionych burzowym wiatrem żagli kadłub po prostu... rozdarł się pod linią wodną jak stare prześcieradło :evil: Szkoda że nie widać ich na całej długości: czy istotnie występują tam promieniste "pająki" jakie powstają w wyniku punktowego udaru? Gdyby ich nie bylo - podejrzenia należy kierowac pod adresem oszczędnosciowego wykonania (być może już na etapie projektu "pod czarter") skorupy kadłuba. I w takiej sytuacji trudno byłoby się dziwić załdze, że "panicznie" opuściła rozłażący się i gwałtownie nabierający wody wrak.

Tomek Janiszewski

ps. z calego jachtu niewątpliwie najbardziej szkoda silnika jedynie słusznej marki :cry:
Ostatnio zmieniony przez Tomek J 2009-11-16, 13:19, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
~plitkin
Stangret

Pomógł: 145 razy
Wiek: 38
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 7376
Wysłany: 2009-11-16, 14:05   Re: Wydobyto jacht zagioniony podczas nawałnicy z 2007r [Cytuj]

mazury.info.pl napisał/a:
Czy jacht zatonął 'od wiatru' czy w wyniku wpłynięcia na jedne z licznych na Śniardwach głazów - tego prawdopodobnie już się nie uda ustalić.


Fachowcy nie sa w stanie ustalic szczegolow po wydobyciu i obejrzeniu jachtu na zywo. Tomek rozpracowal przyczyne na podstawie zdjec. Tomku - tylko na chwilke dopusc do siebie mysl, ze mozesz sie mylic i ze jacht jest IDEALNIE zrobiony. Wowczas niezbyt przyjemnym dla wlasciciela jachtu jest czytanie tych przypuszczen. Nie kazdy z zalozenia jest zly - nie kazda firma czarterowa kupuje jachty zrobione z pileczki do ping-ponga.
 
 
~Sławek
Sławek

Pomógł: 100 razy
Dołączył: 20 Maj 2008
Posty: 5804
Skąd: Charzykowy
Wysłany: 2009-11-16, 14:43    [Cytuj]

Moge jedynie opisac moja przygodę. Podczas startu w regatach kolelega wjechał mi Sportiną 600 w rufę. Jego trap dziobowy udrzył w mój tylny poler i czesciowo w podstawe kosza rufowego. Zarówno poler jak i kosz dziobowy zostały na swoim miejscu. Od napreżeń wywołanym uderzeniem pękła mi pawęż na odcinku ok 15 cm. Uszklodzenie bardzo podobne do tego na zdjęciu. Byc może widoczne na zdjęciu pęknięcia laminatu powstały od uderzenia jachtu w dno. Ciekawe na jakiej głębokosci namierzono wrak. Z teorią Tomka nie zamierzam polemizować gdyz byłyby to wywody o wyzszosci Świąt Wielkiej Nocy nad Swiętami Bożego Narodzenia.

Sławek
_________________
żeglarz drugiej kategorii
 
 
mazury.info.pl
Administrator
pies ogrodnika

Pomógł: 344 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 19326
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2009-11-16, 14:47    [Cytuj]

Sławek napisał/a:
Ciekawe na jakiej głębokosci namierzono wrak.

Wydobyto z 8-metrow. Jest info w pierwszym poscie.
 
 
~boSmann

Pomógł: 17 razy
Dołączył: 10 Maj 2009
Posty: 418
Wysłany: 2009-11-16, 14:52   Re: Wydobyto jacht zagioniony podczas nawałnicy z 2007r [Cytuj]

plitkin napisał/a:
Tomek rozpracowal przyczyne na podstawie zdjec.

Bywa, że pod wpływem różnych traumatycznych przeżyć (może to być żeglowanie na zabójczym Orionie) ujawniają się różne zdolności, np jasnowidzenie.
------------------------
[Pan Jackowski też znajduje ludzi na podstawie zdjęć lub różnych przedmiotów]
_________________
Zbyszek
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

MAZURY INFO PL - KONTAKT

| strona główna | internet | o serwisie |
(C) 2008 Copyright by mazury.info.pl