Na jeziorze Niegocin trwają Akademickie Mistrzostwa Polski w Żeglarstwie. Do regat zgłosiło się 90 załóg, są to jedne z największych regat w tym sezonie na Mazurach. Wczoraj siła wiatru dochodziła do 15m/s (do 7 stopni w skali Beauforte'a). MWOPR miał pełne ręce roboty. Omegi wywracały się jedna za drugą (w sumie wywróciło się ponad 40 omeg, z 28 omeg MWOPR 'zdjął' załogi i odwiózł do brzegu). Mimo tego większość załóg ukończyła wszystkie wyścigi. Niektórzy po wywrotce sami postawili jacht i nadal brali udział w zawodach.
Przyjemnie popatrzeć. A czy były jakies osobne klasy dla omeg "usportowionych" w różnym stopniu? No i widać parę gadżetów "przepisowych inaczej" typu miecz szybrowy. Chociaż może to jest "obrotowy z blokadą" - podnosi się obrotowo, ale na czas wyścigu do skrzynki wkłada się taki dodatkowy element, który blokuje miecz na sztywno i zatyka pozostałą szparę w dnie.
A czy były jakies osobne klasy dla omeg "usportowionych" w różnym stopniu? No i widać parę gadżetów "przepisowych inaczej" typu miecz szybrowy.
Niestety (dla niektorych 'stety') wszyscy startowali w jednej kategorii. Dzien wczesniej - przy slabym wietrze omegi 'sportowe' wyraźnie odstawały od reszty. Wczoraj silny wiatr nieco wyrównał szanse omeg 'seryjnych', bo przy tym wietrze sprzęt byl mniej istotny, wazne bylo doswiadczenie i technika.
~jachtowiec Pomógł: 2 razy Dołączył: 10 Wrz 2008 Posty: 348
z rana wypłynąłem motorówką i od razu przyszło mi na myśl że jesli nie odwoła się regat to wyłoży się dużo Omeg. I tak się stało. Osobiście uważam że organizatorzy nie są profesjonalistami i na tym poprzestanę - bo mógłbym niepotrzebnie za dużo napisać!!!
z rana wypłynąłem motorówką i od razu przyszło mi na myśl że jesli nie odwoła się regat to wyłoży się dużo Omeg. I tak się stało. Osobiście uważam że organizatorzy nie są profesjonalistami
A dlaczego?
1. regaty odbywaly sie na lodkach sportowych-niezatapialnych, w dodatku mozliwych do stosunkowo latwego postawienia przez same zalogi,
2. byly to Mistrzostwa Polski AZS, a wiec dla 'wyczynowcow',
3. byl obowiazek zalozenia kamizelek,
4. nie bylo obowiazku startowac jezeli ktos nie czul sie na silach (i z tego co wiem, kilka zalog zrezygnowalo ze startu)
5. regaty byly zabezpieczone przez ratownikow (kilka 'karetek' z zaloga + kuter do podnoszenia wywroconych omeg), ktorzy sprawnie wylawiali 'wywroconych' i zabierali ich do brzegu natychmiast, dopiero potem inna ekipa stawiala lodki i holowala je do brzegu.
Uwazam, ze dzieki temu iz nie przerwano regat zawodnicy beda mieli co wspominac, takze ci, ktorzy nie ukonczyli wyscigow tego dnia. Zeglarstwo regatowe na omegach to nie szachy, to sport dla 'twardzieli'.
Byli tacy, ktorzy odmawiali pomocy i chcieli 'walczyc' sami - czasem odmawiali w sposob bardzo nieuprzejmy dla ratownikow (co skutkowalo najprawdopodobniej dyskwalifikacja - i slusznie).
było ciężko przyznaje (warunki dla wytrwalych) i chociaż nie udało się zdobyć żadnego medalu to pozostaje mojej załodze wielka satysfakcja, że ani razu nie leżeliśmy i ukończyliśmy regaty tego dnia startując we wszystkich wyścigach :) wrażenia są bezcenne
p.s. do administratora
na zdjeciu omegi z nr.startowym 17 jest moja załoga można by było dostać to zdjęcie w leprzej rozdzielczości??? :)
Brawo dla fotoreportera za ładne zdjęcia! Film mógłby być lepszy...
Materiał do analizy jest spory. Krótko rzecz ujmując:
- miny żeglarek wyłowionych z wody mówią same za siebie,
- panowie trzymają fason, bo wszyscy wrócili na brzeg,
- statystycznie 1 motorówka na 10 wywrotek,
- wydaje się, że przy takim wietrze omegi są niebezpieczne,
- mniej żagla powinno być przed wypłynięciem (grot sztormowy?),
- dla fanatyków: omega z kompozytów "frunęłaby" jeszcze szybciej,
- gdzie tkwi granica dobrej zabawy?
Może należałoby pogaworzyć o Omedze, jej konstrukcji, klasie.
Może warto pomyśleć o modernizacji łódki?
Nie wiem.
Mam mieszane odczucia. Fajnie popatrzeć jak inni się wywracają, ale czy o to chodzi w regatach? Młodość ma swoje prawa. Też byłem studentem...
~plitkin Pomógł: 9 razy Dołączył: 16 Maj 2008 Posty: 972
JAchtowiec popisuje sie "profesjonalizmem" zza kulis. Gdybys bral udzial w podobnej imprezie - nie gadalbys takich bzdur.
2mjs: osobiscie bralem udzial w regatach na laserkach, gdzie wywrocila sie KAZDA z lodek po kilka razy. Kazdy z uczestnikow byl szcezsliwy i na kolejnych regatach wielu wspominalo je na zasadzie "fajnie by bylo gdyby tak samo dmuchnelo jak wtedy". To chyba swiadczy o dobrej zabawie?
Ostatnio zmieniony przez plitkin 2009-09-25, 08:54, w całości zmieniany 1 raz
Zabawa jest tym fajniejsza im mniejszy jest margines bezpieczeństwa. W tych regatach nikomu nic !!! się nie stało, więc margines bezpieczeństwa został zachowany na odpowiednim poziomie. I to właśnie!!!! świadczy o profesjonalnym przeprowadzeniu imprezy. Brawo!!!
Zabawa jest tym fajniejsza im mniejszy jest margines bezpieczeństwa. W tych regatach nikomu nic !!! się nie stało, więc margines bezpieczeństwa został zachowany na odpowiednim poziomie. I to właśnie!!!! świadczy o profesjonalnym przeprowadzeniu imprezy. Brawo!!!
A co gdyby jednak coś się komuś stało? Ktoś mógł się zaplątać w liny, zostać pod żaglem, łódką... W kamizelce trudniej byłoby mu wypłynąć. Ponad 40 wywrotek oznacza prawie 15o osób w wodzie!!! Ludzie opamiętajcie się! Przy 7 B nie rozgrywa się regat! Zabezpieczenie zabezpieczeniem i za to chwała kolegom z WOPRu. Ale od tragedii wcale nie byliśmy daleko.
PS: Ja się wypier... dopiero na wejściu do portu w Giżycku odstawiając omegę po regatach... ;)))
_________________ Cromadex Sailing Team
Ostatnio zmieniony przez barbital 2009-09-25, 11:48, w całości zmieniany 1 raz
na zdjeciu omegi z nr.startowym 17 jest moja załoga można by było dostać to zdjęcie w leprzej rozdzielczości??? :)
Poszlo mailem.
PS
Czy Twoim zdaniem komisja powinna przerwac regaty z powodu silnego wiatru?
kazdy kto jedzie na mistrzostwa polski musi liczyc sie z ciezkimi warunkami... to nie jest juz turystyka i rekreacja... przyznaje bylo bardzo ciezko i w tepnym momencie zamiast regat odbywal sie slalom gigant miedzy grzybami :) czy powinni przerwac zawody?... powem tak jest ryzyko jest zabawa
mazurski wopr wielki szacunek bo wyciagali owarzystwo z wody momentalnie a organizatorzy mysle ze dobrze zrobili kontynuujac rywalizacje bo w takich warunkach dopiero widac mistrzostwo :)
To byłby wypadek. Tym sposobem należałoby zabronic Kubicy ścigania się w F1, wyścigów motocrossowych czy nawet narciarstwa alpejskiego.
Na Niegocinie wiala regularna 5-tka, silniejsze szkwaly to bylo 6B (do 13m/s), najsilniejsze (widoczne na filmie w jednym momencie) do 15m/s, czyli 7B.
Przypominam, ze to byly Mistrzostwa Polski, w dodatku AZS, a nie regaty o puchar 'kierownika zakładów rybnych' (nikomu niczego nie ujmujac).
- miny żeglarek wyłowionych z wody mówią same za siebie,
Wbrew pozorom na łodzi Mazurskiego WOPR było dość zabawnie
A tak już na poważnie - każdy mógł zadecydować czy wypływa, czy nie. Każdy mógł też się zarefować. Jeśli tego nie zrobił - ryzykował.
No i właśnie dlatego niektórzy lądowali w wodzie - tak jak ja
AMP2009 to niezapomniana impreza. Będzie co wnukom opowiadać
AMP2009 to niezapomniana impreza. Będzie co wnukom opowiadać
Będzie, będzie. Zdjęcie nr 36 warto zachować na pamiątkę.
W taką pogodę najlepiej balastować w 4-5 osób na jednej burcie. Wtedy wywrotki nie ma. Raczej puszcza takielunek. Na zdjęciach widać, że wszyscy w składach trzyosobowych.
Wyzwanie.
Emocje.
Duch walki.
Ryzyko.
Smak zwycięstwa.
A tak swoją drogą, czy gdyby Omega była nieco szersza, to płynęłoby się lepiej czy gorzej?
Zabawa jest tym fajniejsza im mniejszy jest margines bezpieczeństwa. W tych regatach nikomu nic !!! się nie stało, więc margines bezpieczeństwa został zachowany na odpowiednim poziomie. I to właśnie!!!! świadczy o profesjonalnym przeprowadzeniu imprezy. Brawo!!!
A co gdyby jednak coś się komuś stało? Ktoś mógł się zaplątać w liny, zostać pod żaglem, łódką... W kamizelce trudniej byłoby mu wypłynąć. Ponad 40 wywrotek oznacza prawie 15o osób w wodzie!!! Ludzie opamiętajcie się! Przy 7 B nie rozgrywa się regat! Zabezpieczenie zabezpieczeniem i za to chwała kolegom z WOPRu. Ale od tragedii wcale nie byliśmy daleko.
PS: Ja się wypier... dopiero na wejściu do portu w Giżycku odstawiając omegę po regatach... ;)))
a to by znaczyło, że organizatorzy dali d... i są nieprofesjonalni bo nie wiedzieli że zawodnicy to nieodpowidzialna, bez umiejętności, zbieranina niepokornych a wierzących w siebie młodych ludzi.
To jest odpowiedź na pytanie "co by było gdyby..."
Ale jak wiemy w powyższych zawodach, profesjonalizm był pełny.
_________________ Bogdan
~VA00 Pomógł: 3 razy Dołączył: 05 Sie 2008 Posty: 251
To się nazywa pożeglować! Czy ktoś może mierzył prędkości Omeg? Mam podejrzenie, że w takich warunkach stare turystyczne egzemplarze nie są wolniejsze od tzw. ,,regatowych''. Aż dziw bierze, że nikt się nie refował. Zwłaszcza, że samodzielne stawianie szło większości załóg marnie...
Uśmiałem się do łez, jak zobaczyłem na filmie załoganta trzymającego za burtą w ręce wiadro pełne wody Od dzisiaj określenie ,,balast wodny'' nabrało dla mnie nowego znaczenia
Ciekawe co na to komisja regatowa. Studenci...
Wieeeeelki szacunek dla MWOPR, sprawnie i naprawdę profesjonalnie, a roboty mieli non-stop.
Każdy miał prawo podjąć decyzję, a wspomnienia i to czego można było się nauczyć podczas tych regat, bezcenne:).
Sama w czasie biegów przeklinałam na organizatorów, że powinni przerwać regaty i mimo możliwości wycofania się nie zrobiłam tego i ciesze się, że zawody były kontynuowane.
I... Wiało aż 7'B? Eeee... Nie sądziłam, że aż tyle, stawiałam na max 5'B. Ale szkwały faktycznie były powalające. Więc możliwe.
Nie wszystkie biegi zaliczone ale na szczęście bez wywrotki:)
hehe nawet na filmie mam swoje 5 minut :P xD
p.s. nie każdy miał się jak zarefować, my z powodów technicznych nawet foka nie mogliśmy zrolować;) na starcie były problemy z płetwą sterową ale daliśmy radę, mimo braku doświadczenia i awarii technicznych... ufff... ale warto było:)
_________________ ...._/)....
Ostatnio zmieniony przez nazgula 2009-09-25, 19:04, w całości zmieniany 2 razy
zawody były ekstra chodź rywalizacja nierówna
jak ktoś słusznie napisał przy fotkach: "Wszyscy startowali w jednej kategorii. Pierwszego dnia regat wiatr był słaby i prowadzenie obejmowały omegi 'sportowe', specjalnie do regat przygotowane. Jednak drugiego dnia siła wiatru znacznie wzrosła (w szkwałach do 15m/s - ok.7 stopni w skali Beauforte'a) i dominować zaczęli 'prawdziwi żeglarze' niekoniecznie na najlepszym sprzęcie."
jak można w jednej klasie puszczać omegi sportowe które po dociążeniu ważyły po 280 kg i standardy których było około 70 o wadze przynajmniej 330?? poza tym czy ktoś widział czy komukolwiek mierzono żagle? Bo z tego co się orientuję to obowiązują różne wielkości żagla w klasach sport i standard...
Osoby które psioczą na organizatorów że powinni przerwać zawody albo tam nie były albo warunki ich przerosły Dla nas osobiście było trochę nie na rękę że odbyły się tylko 4 wyścigi tego cudownego dnia niestety startowaliśmy na wilkaskiej omedze i nawet nie mieliśmy własnych żagli więc takie warunki były dla nas zbawienne bo zaczęły większą role odgrywać umiejętności pierwszego dnia ledwo weszliśmy do złotej grupy a drugiego pływaliśmy w granicach 20tego miejsca nie zaliczając wywrotki choć bywało tak że już się zastanawiałem czego się łapać
macie jakieś foty omegi nr 16?? jeżeli tak to proszę o meila
Ostatnio zmieniony przez wojtek_sggw 2009-09-28, 19:03, w całości zmieniany 1 raz
na razie nie, ale nasza Pani trener jakieś foty cykała to może coś znajdę :)
a swoją drogą co sądzicie o klasyfikacji sterniczek? 2 pierwsze miejsca zajęły Sterniczki które przeszły w eliminacjach do grupy złotej a trzecie zajęła sterniczka która zajęła też 3 miejsce w grupie srebrnej, dwie pierwsze nie ukończyły w środę zawodów, dostały po dwie dyskwalifikacje a trzecia dopłynęła we wszystkich wyścigach w swojej grupie w pierwszej piątce, czy podium w tej kategorii nie powinno wyglądać troszkę inaczej?
Tak się głupio zapytam, czy w Akademickich Mistrzostwach Polski mogli startować tylko studenci wybrani np. przez trenerów swoich sekcji, czy wymagane było członkowstwo w AZS czy wystarczyło po prostu być studentem, aby wziąć udział w regatach?
Łezka w oku, przy obecnym sprzęcie (omegi nie biorące wody po wywrotce), suche sztormiaki, pianki to nie mogę sobie wyobrazić że nagle przerywa się regaty. Ech wskoczyłbym na taką omegę bez zastanawiania
Jako dzieciak sie ścigałem na Cadetach ubrany w sweter, dres i zwykły gumiany sztormiak, plus gumowce. Wyleźć z wody na jacht po wywrotce to już była masakra ale regaty się odbywały,co najwyżej niektórzy nie stawiali spinakera za co była zjebka od trenera o wyścigu
z rana wypłynąłem motorówką i od razu przyszło mi na myśl że jesli nie odwoła się regat to wyłoży się dużo Omeg. I tak się stało. Osobiście uważam że organizatorzy nie są profesjonalistami
A dlaczego?
1. regaty odbywaly sie na lodkach sportowych-niezatapialnych, w dodatku mozliwych do stosunkowo latwego postawienia przez same zalogi,
2. byly to Mistrzostwa Polski AZS, a wiec dla 'wyczynowcow',
3. byl obowiazek zalozenia kamizelek,
4. nie bylo obowiazku startowac jezeli ktos nie czul sie na silach (i z tego co wiem, kilka zalog zrezygnowalo ze startu)
5. regaty byly zabezpieczone przez ratownikow (kilka 'karetek' z zaloga + kuter do podnoszenia wywroconych omeg), ktorzy sprawnie wylawiali 'wywroconych' i zabierali ich do brzegu natychmiast, dopiero potem inna ekipa stawiala lodki i holowala je do brzegu.
No więc chciałem uprzejmie i delikatnie zauważyć. że w dowodzie rejestracyjnym jachtów balastowo - mieczowych jest napisane :... max.:4 B, 5 B, 6 B. Wiekszej cyfry nie widziałem
Jeśli ktoś widział to prosze o info jaki jacht? i jaki Bofort?
Gdyby tak ktoś z mojej rodzimy (którego lubię - hi,hi) utonąłby z powodu tego że organizator regat nie odwołałby regat łodzi Omega podczas wiatru 7 B to murowany sąd.
Według mnie pozwalanie na regaty Omeg przy wietrze 7 B to nie nie jest nieodpowiedzialność - to jest ............ nie będę pisał bo to same słowa niecenzuralne. Jedno słowo cenzuralne które mogę tu napisać to: "nierozsądne"
Ostatnio zmieniony przez jachtowiec 2009-09-27, 20:53, w całości zmieniany 1 raz
~plitkin Pomógł: 9 razy Dołączył: 16 Maj 2008 Posty: 972
Sad bylby z pewnoscia i gdyby zginal ktos nie z twojej rodziny - jakby z urzedu. Nawet przy 2B. Albo i we flaucie.
A ze nikt nie zginal, kazdy sie dobrze bawil i wszyscy sie czuli bezpiecznie - to taki argument przemawia do ciebie?
I czy ktos zmuszal kogokolwiek z twojej rodziny do startowania i brania udzialu w regatach, nawet nie odwolanych? Czy w tych regatach ktokolwiek kogokolwiek zmuszal do startu, czy start byl suwerenna decyzja kazdej zalogi i organizatorzy zapewnili ze swojej strony bezpieczenstwo dla tych, co sie zdecydowali?
~familiant Pomógł: 8 razy Dołączył: 18 Maj 2008 Posty: 467 Skąd: Giżycko
admin! ujawnij co to za [ocenzurowano] jest ten "jachtowiec". Podejrzewam, że konkurencja wsadza kreta, żeby forumowicze dali sobie siana z Twoim forum; nb dość poczytnym .Jak będziesz tolerował tego [ocenzurowano], to nie będzie chętnych do dyskusji na forum.
omegi były ubezpieczone do 6B i tyle podobno wiało, ubezpieczenie bierze pod uwagę stałą wartość siły wiatru a nie szkwały, poza tym nie chce mi się wierzyć że wiała stała szóstka :P przy 6 wiatr gra na wantach a to zdarzało się tylko przy szkwałach :)
omegi były ubezpieczone do 6B i tyle podobno wiało, ubezpieczenie bierze pod uwagę stałą wartość siły wiatru a nie szkwały, poza tym nie chce mi się wierzyć że wiała stała szóstka :P przy 6 wiatr gra na wantach a to zdarzało się tylko przy szkwałach :)
Ten temat familiant zna najlepiej, bo mial na pokladzie wiatromierz. Informacje o sile wiatru mam wlasnie od niego (byl w komisji sedziowskiej na mecie/na gornej boi).
~familiant Pomógł: 8 razy Dołączył: 18 Maj 2008 Posty: 467 Skąd: Giżycko
Maksymalny kop był 15,2 m/sek;11-13 m/sek było dość regularnie; średnia przez wszystkie wyścigi 8m/sek;najgorsze było to, że wiatr miał dużą rozpiętość co do siły (od 4 m/sek do +-13 m/sek) a tym samym kręcił po 10-15 stopni od zasadniczego kierunku
z rana wypłynąłem motorówką i od razu przyszło mi na myśl że jesli nie odwoła się regat to wyłoży się dużo Omeg. I tak się stało. Osobiście uważam że organizatorzy nie są profesjonalistami i na tym poprzestanę - bo mógłbym niepotrzebnie za dużo napisać!!!
Zdarzyło mi sie położyc omegę i nie widzę w tym przesadnego niebezpieczeństwa.Mysle nawet ,że jest to dobra szkoła pokory. I tak jak na drodze trzeba umieć zachować sie w czasie poslizgu tak dobrze jest doswiadczyć na wodzie skrajnych sytuacji byle w sposób kontrolowany: tzn przy jakiejs asekuracji, bez bagazu i bez dzieci. Regaty czy szkolenie w trudnych warunkach moga pozwolic zdobyc bezbolesnie doświadczenie , którego moze zabraknac w sytuacjach nie zaplanowanych.Przejść przez życie bez ryzyka? Trudne i nudne.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum