MAZURY.INFO.PL - Absolutnie wszystko o Mazurach
Forum MAZURY.INFO.PL Strona Główna Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  AlbumAlbum

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: mazury.info.pl
2009-07-19, 16:44
18 jachtów wywróconych na Niegocinie
Autor Wiadomość
mazury.info.pl
Administrator

Pomógł: 69 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 2734
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2009-05-25, 21:46   18 jachtów wywróconych na Niegocinie [Cytuj]

W miniony weekend samorządowcy i przedstawiciele rządu wzięli udział w dorocznych regatach Rząd-Samorządy. Na 32 załogi ponad połowa się wywróciła. Zapraszam na fotorelację:
Wywrotki jachtów na Niegocinie
_________________
Zbigniew Jatkowski
http://mazury.info.pl
 
 
~VA00

Pomógł: 5 razy
Dołączył: 05 Sie 2008
Posty: 337
Wysłany: 2009-05-26, 07:06    [Cytuj]

Zastanawiające... Przy jakiej sile wiatru odbywały się te regaty? Wywracanie Omegi zwykle świadczy o nieomal zupełnym braku podstawowych umiejętności i wiedzy żeglarskiej.

Nic tylko czekać aż wykorzystają to w spotach przedwyborczych ;-)

EDIT: nie doczytałem, wiatr 4-6 B
Ostatnio zmieniony przez VA00 2009-05-26, 07:14, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
~marekj
Mazurant

Pomógł: 4 razy
Wiek: 38
Dołączył: 11 Sie 2008
Posty: 584
Skąd: Zabrze
Wysłany: 2009-05-26, 09:41    [Cytuj]

"Jakoś wszyscy uszli z życiem" - jak głosi szanta. - wszak kaczki i kaczory pływać potrafią :-D

Z tym brakiem podstawowych umiejętności to bym był ostrożny, omegi - zwłaszcza te obecne plastikowe - są jednak dość narowiste. Przy wiatrach 4-6 trzeba być trochę opływanym na jednostkach regatowych. Jak ktoś jest przyzwyczajony do nowych konstrukcji turystycznych które w każdym szkwale stają do wiatru, a na omedze pływał tylko w czasie kursu "na patent" to może się ciężko zdziwić jak dmuchnie.

No ale pływające obok tego spokojnie optymisty - wyglądają świetnie :-)
_________________
Pozdrawiam :-)
Marek Jazienicki
 
 
~Tomek J

Pomógł: 10 razy
Wiek: 47
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 1247
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-05-26, 11:30    [Cytuj]

VA00 napisał/a:
Nic tylko czekać aż wykorzystają to w spotach przedwyborczych ;-)

Tiaaaa, sam tytuł wątku nadaje się na to aby walnąć go przez dwie sąsiednie strony jakiegoś SExpesssu ;-) I dodać podtytuł: "Dramatyczne skutki rozsprzężenia w przepisach żeglarskich - rozmowa ze Stefanem H. z PZŻ" :shock: :evil:

Pozdrawiam
Tomek Janiszewski
Ostatnio zmieniony przez Tomek J 2009-05-26, 13:45, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
~Sławek
Sławek

Pomógł: 22 razy
Dołączył: 20 Maj 2008
Posty: 979
Skąd: Charzykowy
Wysłany: 2009-05-26, 11:33    [Cytuj]

Cytat:
Z tym brakiem podstawowych umiejętności to bym był ostrożny, omegi - zwłaszcza te obecne plastikowe - są jednak dość narowiste.


Nie wiem skąd sie utarło ,że omega jest bezpiecznym jechtem turystyczo -szkoleniowym. Jest to jacht stawiajacy zeglarzom szczególnie w silnym wietrze wysokie wymagania. Nawet dobry zeglarz z praktyka regatowa , ale nieopłytwany z przypadkowa niezbyt zgrana załoga może miec duże kłopoty. Omega jest wąska i ma małą stateczność na kursach z wiatrem przy bardzo silnym wietrze , a zwroty z wiatrem wymagaja uwagi i wyćwiczenia
 
 
mazury.info.pl
Administrator

Pomógł: 69 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 2734
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2009-05-26, 12:10    [Cytuj]

marekj napisał/a:
Z tym brakiem podstawowych umiejętności to bym był ostrożny, omegi - zwłaszcza te obecne plastikowe - są jednak dość narowiste


Tego przeciez nigdzie nie napisalem.

Napisalem "Załogom na codzień pracującym 'za biurkiem' po prostu zabrakło doświadczenia żeglarskiego - niezbędnego podczas żeglugi sportowym, wywrotnym jachtem w taką pogodę." i pod tym sie podpisuje.
Czym innym są podstawowe umiejetnosci zdobyte na kursie na patent, a czym innym niezbedne doswiadczenie nabywane z czasem podczas kilku czy klikunastoletniej praktyki.
Jak widac samo posiadanie uprawnien, czy ukonczenie szkolenia nie gwarantuje ze unikniemy wywrotki jezeli przecenimy mozliwosci swoje i jachtu na ktorym przyszlo nam plywac. Dlatego tez warto zapamietac ta fotorelacje zanim swiezo po kursie, wyczarterowanym, narowistym Tangiem 730 Sport wybierzemy sie na Sniardwy, gdy zanosi sie na burze.

Doswiadczenie najlepiej nabywac wlasnie na tego typu imprezach, bo jest bezpiecznie. Regaty zawsze zabezpieczaja ratownicy, a omegi uzywane w regatach sa przystosowane do wywrotek - dlatego mozna sobie pozwolic na wiecej niz podczas codzienniej zeglugi. Taka wywrotka omega, a potem blyskawiczna pomoc ratownikow daje nieoceniona wiedze na temat wlasnych umiejetnosci.
_________________
Zbigniew Jatkowski
http://mazury.info.pl
 
 
~marekj
Mazurant

Pomógł: 4 razy
Wiek: 38
Dołączył: 11 Sie 2008
Posty: 584
Skąd: Zabrze
Wysłany: 2009-05-26, 12:30    [Cytuj]

mazury.info.pl napisał/a:
marekj napisał/a:
Z tym brakiem podstawowych umiejętności to bym był ostrożny, omegi - zwłaszcza te obecne plastikowe - są jednak dość narowiste


Tego przeciez nigdzie nie napisalem.



Ale napisał VA00 - własnie uważam że do pływania omegą trzeba umieć "trochę" więcej niż tylko podstawy.
_________________
Pozdrawiam :-)
Marek Jazienicki
 
 
mazury.info.pl
Administrator

Pomógł: 69 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 2734
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2009-05-26, 23:58    [Cytuj]

Uzupełniłem fotorelację o nowe zdjęcia - dzięki uprzejmości redaktora Waldemara Albowicza.
_________________
Zbigniew Jatkowski
http://mazury.info.pl
 
 
~VA00

Pomógł: 5 razy
Dołączył: 05 Sie 2008
Posty: 337
Wysłany: 2009-05-27, 07:35    [Cytuj]

Nie chciałbym się wykłócać o definicję określenia ,,podstawowe umiejętności żeglarskie''. Dla mnie oznacza to m. in. umiejętność poprowadzenia Omegi bez wywrotki, umiejętność prawidłowego wykonania zwrotu przez rufę, balastowania itp. Chyba nie bez powodu Omega jest uznawana za jacht szkoleniowy - po to aby potem pływać ,,mniej narowistym'' jachtem bez żadnych problemów.


To czy owym 18 wywróconym załogom (a jest to pogrom jaki się chyba nie zdarzył wcześniej) brakło faktycznie doświadczenia, czy wypuszczono na wodę kompletnych nowicjuszy mogłaby wykazać np. videorelacja. Mam wątpliwości czy były to wywrotki spowodowane chęcią wygrania za wszelką cenę i skutkiem świadomego ryzyka jak np. tutaj:
http://www.youtube.com/watch?v=n5G3N66j_rE

Przypuszczam, że załogi te nawet nie próbowały balastować, lub wywracały się przy okazji pierwszego zwrotu przez rufę.
Nie widzę też aby ktokolwiek próbował samodzielnie postawić Omegę i jeżeli nie kontynuować regaty, to przynajmniej dopłynąć do brzegu i odciążyć ekipy zabezpieczające. Nie sądzę też, aby tego typu wydarzenia stanowiły wartość edukacyjną. Jedyne czego się te 18 załóg nauczyło, to to, że mogą pływać bez żadnych umiejętności, bo jak się wywrócą to i tak ich WOPR wyłowi, a łódkę postawią i odholują inni. Świetna zabawa. Nie wiem tylko czy woprowcy byli nią zachwyceni.
Łowienie 18 załóg na raz (ponad 50 osób !) to nie ćwiczenia,
tylko walka o ich życie. Całe szczęście, że woda nie miała np. z 5-10 stopni, bo dla starszych i słabszych zdrowiem uczestników mogłoby się to skończyć śmiercią z wychłodzenia.
 
 
~DŻEJU

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 06 Kwi 2009
Posty: 105
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2009-05-27, 09:58    [Cytuj]

Jak nie ma porządnego szkolenia, to o czym to mówić ?
W tych przeszłych "zamierzchłych i obrzydliwych" czasach tzw. komuny, nikomu przez myśl by nie przeszło, aby wołać WOPR do postawienia Omegi i dopłynięcie do brzegu !!!
 
 
~Mariusz Główka

Pomógł: 21 razy
Dołączył: 17 Maj 2008
Posty: 1256
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-05-27, 10:37    [Cytuj]

W czasach zamierzchłych i obrzydliwych do prowadzenia omegi potrzebny był patent sternika jachtowego, a aby być członkiem załogi to trzeba było mieć patent żeglarza. Do tego wszyscy musieli mieć kartę pływacką.
W dzisiejszch czasach, zdecydowanie mniej obrzydliwych, do prowadzenia omegi wystarczą umiejętnosci. Nie ważne gdzie i jak nabyte.

Przy okazji, sądzisz, że ktokolwiek z załóg wywróconych omeg wołał WOPR? Bądź łaskaw poczytać przepisy prawa powszechnego, w szczególnosci rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów z 6 maja 1997 m.in. o bezpieczeństwie osób kapiących się i uprawiających sporty wodne, gdzie w paragrafie 17 nakazuje się osobom fizycznym i prawnym prowadzącym nad wodą działalność w zakresie kultury fizycznej zapewnienie bezpieczeństwa uprawiającym sporty wodne.
Zapewne organizator regat wypełnił swój obowiązek wynajmując WOPR za pieniądze. Z kolei WOPR rzetelnie wywiązywał się z umowy i reagował na wywrotkę. Wszyscy zadowoleni. Organizator wypełnił swój obowiązek, WOPR zarobił kasę, a uczestnicy regat czuli się bezpiecznie. I to wszystko.
Ostatnio zmieniony przez Mariusz Główka 2009-05-27, 10:43, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
~Sławek
Sławek

Pomógł: 22 razy
Dołączył: 20 Maj 2008
Posty: 979
Skąd: Charzykowy
Wysłany: 2009-05-27, 10:59    [Cytuj]

Mariusz napisał :

Cytat:
Zapewne organizator regat wypełnił swój obowiązek wynajmując WOPR za pieniądze. Z kolei WOPR rzetelnie wywiązywał się z umowy i reagował na wywrotkę. Wszyscy zadowoleni. Organizator wypełnił swój obowiązek, WOPR zarobił kasę, a uczestnicy regat czuli się bezpiecznie. I to wszystko.


Nie wiem jak było w tym, przypadku , ale powszechna zasada jest ,że organizator pobiera wpisowe od uczestników regat. za te pieniądze opłacana jest komisja regatowa , zabezpieczenie regat , lekarz lub pielegniarka ,oraz zakup nagród dla zwycięzców. Czasmi nagrody finansuje sponsor regat , który na regatach umieszcza sowje logo. regaty zwłaszcza dla dzieci i młodzieży dofinansowywane sa bardzo często przez lokalne samorządy
Obowiazkiem organizatora jest zabezpieczyc regaty. zawodnicy startowali w kamizelkach , woda az taka zimna juz nie jest ,a obowiazkiem ekipy zabezpieczajacej jest własnie udzielenie pomocy przy wywrotce. Więc tragoedii nie było. Natomisat najwieksza głupota byłoby płynięcie do brzegu jak ktos tu sugerował. Załoga po wywrotce albo sama stara sie postawić jacht , albo czekoa na pomoc

Jak juz pisałem Omega w bardzo silnym wietrze jest baardzo wymagajaca. I to o wywrotce nie zawsze decydują umiejetności zeglarskie , a raczej brak opływania na danej klasie i zestawienie przypadkowej niezgranej załogi. Załoga , która bez trudu poradzilaby sobie w rejsie turystycznym na jachcie kabinowym , w regatach ma prawo sie wywrócić
Ostatnio zmieniony przez Sławek 2009-05-27, 11:00, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
~DŻEJU

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 06 Kwi 2009
Posty: 105
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2009-05-27, 11:49    [Cytuj]

Sławek napisał/a:

... Natomiast największa głupota byłoby płynięcie do brzegu jak ktos tu sugerował. Załoga po wywrotce albo sama stara sie postawić jacht , albo czekoa na pomoc


Doczytaj spokojnie :-D
Bo ja coś podobnego sugerowałem, ale nie wpław, tylko na postawionej po wywrotce Omedze - nie robiłeś tego nigdy ? Bo u nas na każdym kursie (kiedyś), to był obowiązkowy "manewr" do wykonania.

Mariusz - przepisy znam nadal i jestem łaskaw na bieżąco je przeglądać :-D Co do wołania WOPR-u przez uczestników, to był to lekki sarkazm na stwierdzenie obecnych tam obserwatorów, że niewielu podjęło próbę stawiania łajby - widać słabo go uwypukliłem.
Ostatnio zmieniony przez DŻEJU 2009-05-27, 11:52, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
~Mariusz Główka

Pomógł: 21 razy
Dołączył: 17 Maj 2008
Posty: 1256
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-05-27, 12:38    [Cytuj]

DŻEJU napisał/a:
Bo u nas na każdym kursie (kiedyś), to był obowiązkowy "manewr" do wykonania.
Mariusz - przepisy znam nadal i jestem łaskaw na bieżąco je przeglądać :-D Co do wołania WOPR-u przez uczestników, to był to lekki sarkazm na stwierdzenie obecnych tam obserwatorów, że niewielu podjęło próbę stawiania łajby - widać słabo go uwypukliłem.


Zastanów się o co Ci tak właściwie chodzi. Kiedyś były to co było, a teraz jest co innego.
Co z tego, że kiedyś uczono na kazdym kursie stawiać omegę (mnie nie uczono). Regaty miały miejsce teraz w 2009 roku. Uczestniczyli w nich ludzie, którzy być może nigdy wcześniej na omedze nie pływali. Coraz więcej jest takich i bedzie jeszcze więcej.
Ja np. ostatni raz pływałem na omedze w 1990 roku (nie licząc trzygodzinnego epizodu na Solinie z sześć - siedem lat temu).
Twój sarkazm jest co najmniej nie na miejscu. Ludzie którzy na omegach na codzień nie zeglują, bądź wcale nie na nich nie żeglują, mają według Ciebie nagle na siłę walczyć z jachtem i próbować go postawić? Nie, mają zachowywać się racjonalnie i poczekać na pomoc tych, którzy zrobią to bez problemu.
To nie była szkoła przetrwania, tylko zabawa w regaty.
Tak przy okazji, kiedyś na kursach na prawo jazdy uczyli budowy pojazdu i podstawowych napraw. Teraz w salonie sprzedawca zaleca aby maskę otwierać tylko w jednym przypadku. Jak trzeba dolać płynu do spryskiwacza. Bo od reszty są fachowcy.
 
 
~DŻEJU

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 06 Kwi 2009
Posty: 105
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2009-05-27, 12:52    [Cytuj]

Chodzi mi o obecny poziom umiejętności obecnych żeglarzy i tyle. A forum jest po to, aby można było między innymi wymieniać poglądy, co też czynię.
Na zakończenie, sarkazm był na miejscu, bo jak się czegoś nie potrafi, to się za to nie bierze !

P.S. Postawienie Omegi, to walka ???
Ostatnio zmieniony przez DŻEJU 2009-05-27, 12:53, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
~Mariusz Główka

Pomógł: 21 razy
Dołączył: 17 Maj 2008
Posty: 1256
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-05-27, 13:07    [Cytuj]

DŻEJU napisał/a:
Chodzi mi o obecny poziom umiejętności obecnych żeglarzy i tyle. A forum jest po to, aby można było między innymi wymieniać poglądy, co też czynię.
Na zakończenie, sarkazm był na miejscu, bo jak się czegoś nie potrafi, to się za to nie bierze !

P.S. Postawienie Omegi, to walka ???


No jestem d... nie żeglarz o wyjątkowo niskich umiejętnościach, bo też pewnie nie potrafiłbym postawić omegi. Również nie potrafiłbym postawić swojego Focusa, więc nie powinienem się brać za żeglowanie tym jachtem, zgodnie z Twją zasadą. Ja mam inną zasadę. Jak czegoś nie potrafię, a to podoba mi się, to staram się wyćwiczyć tą umiejętnośc. A jak to miałbym zrobić nie biorąc się za to?

Na koniec, w wielu Twoich wypowiedziach gloryfikujesz to co było kiedyś i dołujesz to co jest teraz. Przypomina mi to narzekanie starych ciotek u babci na imieninach. Ot tak sobie pogadac.
 
 
~DŻEJU

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 06 Kwi 2009
Posty: 105
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2009-05-27, 13:25    [Cytuj]

Focusa też bym nie postawił - to są różne klasy łajb i z prównaniem nie trafiłeś.
Gloryfikuję owszem: wyszkolenie i umiejętności i tego się będę trzymał, a po każdej obecnie wizycie na WJM, jeszcze bradziej się w tym umacniam.
 
 
~Mariusz Główka

Pomógł: 21 razy
Dołączył: 17 Maj 2008
Posty: 1256
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-05-27, 13:31    [Cytuj]

DŻEJU napisał/a:

Gloryfikuję owszem: wyszkolenie i umiejętności i tego się będę trzymał, a po każdej obecnie wizycie na WJM, jeszcze bradziej się w tym umacniam.


A Ty byłeś od razu tak na tip top wyszkolony i nie popełniałeś nigdy błędów i nie robiłeś głupot na wodzie?
 
 
mazury.info.pl
Administrator

Pomógł: 69 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 2734
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2009-05-27, 13:35    [Cytuj]

DŻEJU napisał/a:
W tych przeszłych "zamierzchłych i obrzydliwych" czasach tzw. komuny, nikomu przez myśl by nie przeszło, aby wołać WOPR do postawienia Omegi i dopłynięcie do brzegu !!!


W tych czasach WOPR w gizycku dysponowal zdezelowanym bączkiem służącym głównie do nauki piórkowania pagajem podczas kursu na ratownika (nie było jeszcze młodszego). Kasa na sprzęt pojawiła się dopiero, gdy powstał Mazurski WOPR (stanowiący odrębną organizację od WOPR) i zaczął szukać sponsorów oraz wykonywać usługi typu 'podnoszenie jachtów' za pieniądze.

Swoja droga nie wiem czy udaloby sie zalodze postawic (nawet plastikowa, nie mowiac o drewnianej) omege z 'tamtych lat'.
Gizycka omege owszem - daloby sie postawic samodzielnie ale wymaga to wczesniejszego treningu przy bezwietrznej pogodzie.

Pamietam jak co jakis czas (wielokrotnie) ktos mokry przybiegla do klubu z pytaniem czy nie mamy jakiejś łódki, do żaglówka się wywróciła na środku jeziora i nie ma jak ściągnąć 'rozbitków'.

Jedynym plusem 'tamtych czasow' było to, że ludzie wiedząc o tym, ze na pomoc kogokolwiek nie ma co liczyc - liczyli na siebie i dokladnie przygotowywali sie do rejsu, mieli 'oczy dookola glowy' i uczyli sie jak najwiecej - aby pogodzie nie dac sie zaskoczyc.

Dzis nie ma takiej potrzeby - wywraca sie jacht, wyciaga sie komorke, wykreca magiczny numer (dobrze byloby, gdyby byl on jeszcze taki sam jak w calej cywilizowanej reszcie swiata, a nie jekies-tam 0-601...) i juz sie jest na brzegu.

PS
Tzw. zabezpieczenie imprezy przez MWOPR, Straz Pozarna, Pogotowie, czy kogokolwiek innego jest finansowane przez organizatora regat (z wpisowego lub finansowane przez sponsora). W tym konkretnym przypadku organizatorem jest instytucja publiczna, wiec regaty w tym zabezpieczenie techniczne i ratunkowe byly finansowane ze srodkow publicznych.
 
 
~Sławek
Sławek

Pomógł: 22 razy
Dołączył: 20 Maj 2008
Posty: 979
Skąd: Charzykowy
Wysłany: 2009-05-27, 13:56    [Cytuj]

Dżeju napisał :

Cytat:
Chodzi mi o obecny poziom umiejętności obecnych żeglarzy i tyle.


Troche upraszczasz sprawe bo gdyby kolegę Mariusza wsadzic na fina lub 470 w szóstce to prawdopodobnie finał byłby taki sam jak z wywóconymi omegami. I tez prawdopodobnie miałby trudności z postawieniem tych jachtów bo prawdopodobnie nigdy na nich nie zeglował. Natomiast załoga 470 , która w takich warunkach doskonale sobie radzi raczej nie przepłynęłaby jachtem morskim z Gdynie do Marsyli bo zabrakłoby im podstawowych wiadomosci i umiejetności zeglowania po morzu , jeżeli wczesniej po morzu takimi jachtami nie zeglowali. Dla kolegi Mariusza byłaby to z koleji tzw kaszka na mleku. Tych optymisciarzy , którzy dosakonale sobie radza na optykach , na omegach pewnie by sobie nie poradzili.

Oni wszyscy sa doskonałymi zeglarzami o wysokich umiejetnościach , tylko kazdy wyspecjalizował sie w troche innym typie zeglarstwa
 
 
~familiant

Pomógł: 9 razy
Dołączył: 18 Maj 2008
Posty: 492
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2009-05-27, 14:10    [Cytuj]

Cytat:
Swoja droga nie wiem czy udaloby sie zalodze postawic (nawet plastikowa, nie mowiac o drewnianej) omege z 'tamtych lat'.

Zibi, jak drewniane omega się wyglebiła, to nie robiła grzyba, tylko leżała na "boku". Należało szybko ściągnąć grota - bo jak drewniana likszpara i bawełniana liklina napęczniały to się nie dało - oraz foka, następnie wyluzować sztag oraz wyjąć zatyczkę przy pięcie masztu , płynąc żabką (tylko nogi) a rencyma trzymając top masztu przesuwać go w stronę kadłuba. Po dopchnięciu masztu do kadłuba, kadłub sam stawał na stępce. Przećwiczyłem to osobiście.

[ Dodano: 2009-05-27, 14:18 ]
ponadto większość wywrotek wynikała z nowoczesnego sprzętu - knagi szczękowe, z których jak przykuło nie dawało się wyrwać szotów. W sobotę płynąc swoim jachtem na foku na wysokości góry Brunona (baksztag) jak przywiała siódemka, kontrowanie sterem nic nie dało i jacht pojechał do wiatru , żeby wyrwać szot z knagi szczękowej musiałem się nieźle sprężyć. Kiedyś na omegach takich ustojstw nie było i jak przywiało to szoty same z rąk sie wyrywały z rąk.
 
 
mazury.info.pl
Administrator

Pomógł: 69 razy
Dołączył: 15 Maj 2008
Posty: 2734
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2009-05-27, 14:24    [Cytuj]

familiant napisał/a:
Zibi, jak drewniane omega się wyglebiła, to nie robiła grzyba, tylko leżała na "boku". Należało szybko ściągnąć grota - bo jak drewniana likszpara i bawełniana liklina napęczniały to się nie dało - oraz foka, następnie wyluzować sztag oraz wyjąć zatyczkę przy pięcie masztu , płynąc żabką (tylko nogi) a rencyma trzymając top masztu przesuwać go w stronę kadłuba. Po dopchnięciu masztu do kadłuba, kadłub sam stawał na stępce. Przećwiczyłem to osobiście.


OK. Ale potem co? Wody wylac sie nie da, bo fala wlewa jej wiecej niz ubywa (o ile kots wizal wiadro na poklad - czerpakiem to mozna...). Tak czy inaczej trzeba czekac na pomoc lub uzbroic sie w cierpliwosc i czekac az zdryfuje do brzegu.
 
 
~familiant

Pomógł: 9 razy
Dołączył: 18 Maj 2008
Posty: 492
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2009-05-27, 14:32    [Cytuj]

skrzynię mieczową zatykało się szmatami i wiadro w ruch, albo czekało się na hol :-D
 
 
~DŻEJU

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 06 Kwi 2009
Posty: 105
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2009-05-27, 14:41    [Cytuj]

mazury.info.pl napisał/a:

... Swoja droga nie wiem czy udaloby sie zalodze postawic (nawet plastikowa, nie mowiac o drewnianej) omege z 'tamtych lat'..


Zarówno pierwsze Omegi z laminatu jak i drzewniane stawiają bez problemu dwie osoby, baaa, nawet Zefira laminatka w dwie osoby się postawi - tak więc w tej kwestii to spoko. Przy tym wietrze co był, wierz mi, że da się dopłynąć spokojnie do brzegu - w końcu to nie tonie i czas jest :-D

Jak się organizuje regaty, to: albo jest to dla zawodowców i wówczas takich cyrków nie ma, albo dla amatorów i wówczas przy niepewnej pogodzie się je odwołuje - takie jest moje zdanie.

Mariusz, czy ja napisałem, że byłem od razu na TipTop - zajęło to trochę czasu moim instruktorom, druchom, etc. których teraz jak ktoś pływa łajbami do 7,5 m, nie trzeba wogóle mieć ;-)
Ostatnio zmieniony przez DŻEJU 2009-05-27, 14:44, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
[usuniety na zyczenie]
[Usunięty]

Wysłany: 2009-05-27, 14:54    [Cytuj]

DŻEJU napisał/a:


Jak się organizuje regaty, to: albo jest to dla zawodowców i wówczas takich cyrków nie ma, albo dla amatorów i wówczas przy niepewnej pogodzie się je odwołuje
.
Ktoś coś chyba jednak żle zaplanował . Nie wierzę Dżeju ,że do końca nikt z 18-tu załóg nie potrafił żeglować .Jeżeli to były regatowe Omegi to bzdurą było puszczanie turystów na takie łodki w taką pogodę . Jeżeli normalne łódki ,to również trzeba się zastanowić czy ORGANIZATOR nie podjął dezyzji o puszczeniu wyścigu tylko dlatego że zjechali się żeglarze i ominęła by ich zabawa ? Na szczęscie obstawa była ,nikomu nic się nie stało ,wspominać jest co i nauka dla wszystkich .O czym tu dyskutować ?.
 
 
~Sławek
Sławek

Pomógł: 22 razy
Dołączył: 20 Maj 2008
Posty: 979
Skąd: Charzykowy
Wysłany: 2009-05-27, 14:54    [Cytuj]

Cytat:
Zarówno pierwsze Omegi z laminatu jak i drzewniane stawiają bez problemu dwie osoby, baaa, nawet Zefira laminatka w dwie osoby się postawi - tak więc w tej kwestii to spoko


Owszem do sie postawic , sam stawiałem Zefira po wywrotce. Omege pewnie też choc ja stawiałem omege juz na brzegu po zdryfowaniu ( byłem bosmanem w osrodku wczasowym i raz turysta nam sie wywócił ) i rzeczywiscie drewniana omega grzyba nie dawała pod warunkiem ,że miała drewniany maszt i bom
Cytat:
OK. Ale potem co? Wody wylac sie nie da, bo fala wlewa jej wiecej niz ubywa

Da sie wylać tylko trzeba miec dobre wiadro i trzeba sie dobrze namachać. ja miałem prościej bo omege zdryfowało do brzegu a i tak pot mi z pleców spływał choc to było zimno i lało
 
 
~Mariusz Główka

Pomógł: 21 razy
Dołączył: 17 Maj 2008
Posty: 1256
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-05-27, 15:00    [Cytuj]

DŻEJU napisał/a:
Mariusz, czy ja napisałem, że byłem od razu na TipTop - zajęło to trochę czasu moim instruktorom, druchom, etc. których teraz jak ktoś pływa łajbami do 7,5 m, nie trzeba wogóle mieć ;-)


Aaa, czyli jednak potrzebowałeś czasu. I w tym czasie pływałeś niedoszkolony popełniając błędy.
To czemu teraz rażą Cię błędy tych, którzy tez potrzebują czasu na to by byc dobrymi żeglarzami? Czy tylko Ty miałeś prawo do błędów, a następne pokolenia już nie?
A teraz, czy zdarza Ci się, że popełniasz błędy? Bo mnie się zdarza.
Powiem szczerze, irytuje mnie to Twoje ciągłe narzekanie, no to, co niby dzieje sie na wodzie, bo nie uzwzgledniasz tego, że kazdy kiedyś musi się nauczyć i ta nauka nie trwa dwóch tygodni na kursie, tylko czasami trwa lata. A przez ten czas gdzieś ci ludzie muszą pływać, a po nich następni i następni. Po tej samej wodzie po ktorej Ty pływasz.
Ci ludzie nie robią nikomu zadnej szkody nieudanymi manerwami. Nikt z tego powdu nie cierpi fizycznie, co najwyżej psychicznie patrząc na ich nieporadność. Ale to już zupełnie inna para kaloszy.

[ Dodano: 2009-05-27, 15:11 ]
Sławek napisał/a:
Troche upraszczasz sprawe bo gdyby kolegę Mariusza wsadzic na fina lub 470 w szóstce to prawdopodobnie finał byłby taki sam jak z wywóconymi omegami. I tez prawdopodobnie miałby trudności z postawieniem tych jachtów bo prawdopodobnie nigdy na nich nie zeglował. Natomiast załoga 470 , która w takich warunkach doskonale sobie radzi raczej nie przepłynęłaby jachtem morskim z Gdynie do Marsyli bo zabrakłoby im podstawowych wiadomosci i umiejetności zeglowania po morzu , jeżeli wczesniej po morzu takimi jachtami nie zeglowali. Dla kolegi Mariusza byłaby to z koleji tzw kaszka na mleku. Tych optymisciarzy , którzy dosakonale sobie radza na optykach , na omegach pewnie by sobie nie poradzili.

Oni wszyscy sa doskonałymi zeglarzami o wysokich umiejetnościach , tylko kazdy wyspecjalizował sie w troche innym typie zeglarstwa


Nigdy nie zeglowałem finem czy 470 i pewnei byłby niezły ubaw, jakbym pierwszy raz wsiadł na taką łódkę.
Co do rejsu z Gdyni do Marsylii, to przypomnę, że po drodze są Biskaje, więc to nie taka kaszka z mlekiem. Ale oczywiście się da.
Wracając do merituma :-) to nie ma zeglarza omnibusa, który potrafi wszystko, wszedzie i na wszystkim, co nie znaczy, że nie ma dobrych żeglarzy.
Z drugiej strony będąc na miejscu tych, którzy leżeli omegami na Niegocinie, tych na których pomstuje Dźeju, że są słabo wyszkoleni, to olałbym takie marudzenie. Dopóki nie robię nikomu krzywdy to mogę sobie żeglować jak chcę i na czym chcę i wisi mi zdanie malkontentów i narzekaczy. Podobnie wisi mi czy potrafiłbym postawić omegę czy nie. Nawiasem mówiąc mam słabe pojęcie o stawianiu łódek, bo robiłem to tylko raz, jak przy flaucie dla jaj przewróciliśmy Ramblera. Oprócz tego przypadku, przez ponad dwadzieścia lat mojego zeglowania nigdy nie leżałem.
Dżeju, narzekaj ile chcesz. Jak zobaczysz mojego Szamana, to możesz sobie skrytykować co Ci się podoba. Wisi mi to. :mrgreen:
Ostatnio zmieniony przez Mariusz Główka 2009-05-27, 15:13, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
~DŻEJU

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 06 Kwi 2009
Posty: 105
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2009-05-27, 15:23    [Cytuj]

Mariusz Główka napisał/a:
... To czemu teraz rażą Cię błędy tych, którzy tez potrzebują czasu na to by byc dobrymi żeglarzami?

Hm... nie brałem się za regaty zanim się nie wyszkoliłem i tu jest ta różnica, której nie chcesz uznać. Jakoś nigdy na regatach nie leżałem, a stratowałem i w otwartych i kabinowych.

Irytacja dobrze wypływa na przemianę, tak więc jeszcze trochę nie zaszkodzi - to co się dzieje na WJM, to zaiste ciekawe zjawiska, np.: godz. 18.00 - 18.30, Bełdany lub Ryńskie, lub prawie każde inne i co, ok. 80 % motożeglarzy, na środku jeziorka zrzuca szmaty i na motorku do brzegu w szuwary - rozumiem, że oni wszyscy się uczą :-D
I jak to widzimy to tylko mamy ubaw z ciurów zwanych "motożeglarzami" - EOT
 
 
~Mariusz Główka

Pomógł: 21 razy
Dołączył: 17 Maj 2008
Posty: 1256
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-05-27, 15:28    [Cytuj]

DŻEJU napisał/a:
Mariusz Główka napisał/a:
... To czemu teraz rażą Cię błędy tych, którzy tez potrzebują czasu na to by byc dobrymi żeglarzami?

Hm... nie brałem się za regaty zanim się nie wyszkoliłem i tu jest ta różnica, której nie chcesz uznać. Jakoś nigdy na regatach nie leżałem, a stratowałem i w otwartych i kabinowych.


To z Ciebie d..a nie regatowiec.
Mam kumpla który startuje w klasie omega, przebija się do zawodów Pucharu Polski i leżał nie raz i nie dwa. A Ty mówisz, że nie brałeś się za regaty zanim się nie wyszkoliłeś?
Cos mi się zdaje ze Ty jesteś strasznie mocny. W gębie.

[ Dodano: 2009-05-27, 15:31 ]
DŻEJU napisał/a:
to co się dzieje na WJM, to zaiste ciekawe zjawiska, np.: godz. 18.00 - 18.30, Bełdany lub Ryńskie, lub prawie każde inne i co, ok. 80 % motożeglarzy, na środku jeziorka zrzuca szmaty i na motorku do brzegu w szuwary - rozumiem, że oni wszyscy się uczą :-D
I jak to widzimy to tylko mamy ubaw z ciurów zwanych "motożeglarzami" - EOT


Przeszkadza to komuś? Pływają tak jak lubią i jak pisałem, dopóki nikomu nie robią krzywdy, wara komukolwiek do ich upodobań.
Masz jakieś specjalne prawa do ustalania reguł kto jak ma pływać? Jakiś specjalny przywilej?
Ostatnio zmieniony przez Mariusz Główka 2009-05-27, 15:32, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
[usunięte na prośbę]
[Usunięty]

Wysłany: 2009-05-27, 16:45    [Cytuj]

brawo mariusz najgorsze są te zbyt siebie pewne pewniaki i to nietylko w żeglarstwie ale we wszystkim ,taka zosia samosia może nieżle namieszać i jeszcze mieć pretensje że krytykują.
 
 
~piotr6

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 24 Maj 2008
Posty: 180
Wysłany: 2009-05-27, 17:12    [Cytuj]

Panowie w regatach wywrotki rzecz normalna . Świadczy to tylko ,że regatowcy nie odpuszczali i już . Dla mnie który przepływał trochę na lekkich mieczówkach raczej to normalne i w sumie bezproblemowe
_________________
pozdrowienia piotr
 
 
~aa1975
Adam

Pomógł: 6 razy
Dołączył: 11 Kwi 2009
Posty: 538
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-05-27, 18:13    [Cytuj]

DŻEJU napisał/a:
Irytacja dobrze wypływa na przemianę, tak więc jeszcze trochę nie zaszkodzi - to co się dzieje na WJM, to zaiste ciekawe zjawiska, np.: godz. 18.00 - 18.30, Bełdany lub Ryńskie, lub prawie każde inne i co, ok. 80 % motożeglarzy, na środku jeziorka zrzuca szmaty i na motorku do brzegu w szuwary - rozumiem, że oni wszyscy się uczą :-D
I jak to widzimy to tylko mamy ubaw z ciurów zwanych "motożeglarzami" - EOT


Nie zebym się czepiał, z całym szacunkiem, ale doprawdy stary nie bardzo rozumiem o co ci chodzi, ....

.... chodzi o to że to środek jeziora (?), czy może o to że w ogóle używają silnik(?), a może jest jakaś odległość od brzegu w której już wypada/można użyć silnika(?), a może zawsze jest to haniebne i należało by zawsze próbować dochodzić do samego brzegu na żaglach (?), każdy powinien być hardkorem, nawet jak nie czuje się na siłach (?), albo jak jest już znużony całym dniem i upałem i wszyscy maja już ochotę na siusiu i grilla więc podejmuje decyzje szybkiej zmiany trybu z pływania na żaglu na dobijanie do brzegu? (no chyba że przyzwoicie wieje, to wtedy szybciej chyba faktycznie będzie na żaglach, osobiście lubię pozbywać się żagli w odległości od kilkudziesięciu do stu kilkudziesięciu metrów od brzegu, jednakże nie krytykuję innych, którzy robią inaczej), poza tym wieczorami często zaczyna już być flautowo ...

I czy kogoś kto ma trochę inny styl pływania wypada nazywać ciurem(?), nie jest li to trochę niegrzeczne?
Ostatnio zmieniony przez aa1975 2009-05-27, 18:30, w całości zmieniany 4 razy  
 
 
 
~likor

Pomógł: 5 razy
Dołączył: 20 Maj 2008
Posty: 226
Skąd: Węgorzewo
Wysłany: 2009-05-27, 18:23    [Cytuj]

Byłem tamtego dnia w Giżycku i szczerze mówiąc dziwi mnie że organizatorzy postanowili rozegrać te regaty. Moim zdaniem błąd tkwi w organizacji a nie w umiejętnościach tym bardziej że to nie były regaty z prawdziwego zdarzenia tylko coś w rodzaju spotkania towarzyskiego. Ja ten dzień spędziłem w porcie bo na Kisajnie wiała mocna 5 (wynik odczytany ze stacji meteo) a w szkwale to nawet nie będę zgadywał a ja już wyrosłem z "walczenia z wiatrem" za wszelką cenę. A takie gadanie że nie mieli umiejętności bla bla bla Panowie więcej pokory....
pozdrawiam
Ostatnio zmieniony przez likor 2009-05-27, 18:26, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
~VA00

Pomógł: 5 razy
Dołączył: 05 Sie 2008
Posty: 337
Wysłany: 2009-05-27, 18:24    [Cytuj]

piotr6 napisał/a:
Panowie w regatach wywrotki rzecz normalna . Świadczy to tylko ,że regatowcy nie odpuszczali i już . Dla mnie który przepływał trochę na lekkich mieczówkach raczej to normalne i w sumie bezproblemowe


Święta racja. Posłałem kawałek wyżej link do relacji z wyścigu finałowego 49-er na ostatniej olimpiadzie, gdzie ,,najlepsi z najlepszych'' padają jak muchy. Ale zaraz potem wstają i płyną dalej.


Z tego co czytam wyżej, to te konkretne Omegi bez problemu też można było postawić i płynąć dalej


Ale to co jest opisane w fotorelacji to wygląda raczej na parodię regat. Ciekawe jak rozdano by medale gdyby nikt nie dopłynął do mety. Wygrywa ten który zapłynął najdalej? ;-) A może zgarnęłyby je dzieciaki na Optymistach widoczne w tle ;-)
 
 
~DŻEJU

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 06 Kwi 2009
Posty: 105
Skąd: Wrocław
Wysłany: 2009-05-27, 18:44    [Cytuj]

Mariusz Główka napisał/a:

...Ty jesteś strasznie mocny. W gębie.


Ty jak widać jeszcze większy :-D I do tego musisz mieć ostatnie zdanie... To jeszcze odpowiedz na to i tak będzie ;-)
 
 
~VA00

Pomógł: 5 razy
Dołączył: 05 Sie 2008
Posty: 337
Wysłany: 2009-05-27, 18:44    [Cytuj]

mazury.info.pl napisał/a:

Jedynym plusem 'tamtych czasow' było to, że ludzie wiedząc o tym, ze na pomoc kogokolwiek nie ma co liczyc - liczyli na siebie i dokladnie przygotowywali sie do rejsu, mieli 'oczy dookola glowy' i uczyli sie jak najwiecej - aby pogodzie nie dac sie zaskoczyc.

Dzis nie ma takiej potrzeby - wywraca sie jacht, wyciaga sie komorke, wykreca magiczny numer (dobrze byloby, gdyby byl on jeszcze taki sam jak w calej cywilizowanej reszcie swiata, a nie jekies-tam 0-601...) i juz sie jest na brzegu.



Nie wiem czy WOPR w pełni popiera taką nonszalancką postawę. Wydaj mi się, że telefon ratunkowy wykręca się w wypadku zagrożenia zdrowia lub życia, a potrzeba samodzielnego wyjścia z opresji zawsze jest pożądana. Jest to pewien dylemat, gdyż niejednokrotnie próby ratowania się samemu kończą się źle. Z drugiej strony służb ratunkowych nigdy nie jest wystarczająco dużo, aby zapewnić bezpieczeństwo wszystkim i wszędzie. Sporo ludzi topi się np. w godzinach wieczornych i nocnych, kiedy WOPR po prostu nie pracuje...Wiele się ostatnio (zwłaszcza na Mazurach) zmieniło w tej kwestii na plus, na szczęście ;-)


Nie jest jednak tak, że osoba która dla zabawy czy z braku pojęcia o żeglarstwie wywraca się i wzywa WOPR nie stanowi zagrożenia, jak pisze m.in. Mariusz G. bo:
1) ratownik w trakcie akcji naraża swoje życie i zdrowie
2) ktoś inny (bardziej potrzebujący, np. leżący już na dnie) w tym samym momencie może stracić życie


Poza tym dyskutujemy o sytuacji w której wywróciło się 18 Omeg, i do wyłowienia było 3x18=54 osoby! Mogę się założyć, że WOPR zabezpieczenia kolejnej takiej imprezy albo odmówi, albo adekwatnie podniesie stawki. Być może do poziomu przy którym organizatorzy przemyślą pewne sprawy jak np. dobór załóg i siłę wiatru przy której puszcza się je na wodę.

Niech się ludzie uczą żeglować jak chcą, wywracają się i wyciągają wnioski. Jak się nie wywrócisz to się nie nauczysz.
Omawiamy tu przypadek jest dosyć nietypowy, raczej ilościowy niż jakościowy.
 
 
~Sławek
Sławek

Pomógł: 22 razy
Dołączył: 20 Maj 2008
Posty: 979
Skąd: Charzykowy
Wysłany: 2009-05-27, 21:07    [Cytuj]

Cytat:
Nie jest jednak tak, że osoba która dla zabawy czy z braku pojęcia o żeglarstwie wywraca się i wzywa WOPR nie stanowi zagrożenia, jak pisze m.in. Mariusz G. bo:
1) ratownik w trakcie akcji naraża swoje życie i zdrowie
2) ktoś inny (bardziej potrzebujący, np. leżący już na dnie) w tym samym momencie może stracić życie


Poza tym dyskutujemy o sytuacji w której wywróciło się 18 Omeg, i do wyłowienia było 3x18=54 osoby! Mogę się założyć, że WOPR zabezpieczenia kolejnej takiej imprezy albo odmówi, albo adekwatnie podniesie stawki



Jako trenerowi nie raz mi sie zdarzało podnosic z wody optyka czy 420 jezeli zauwazyłem ,że załoga sobie nie radzi i jakoś nie stwoerdziłem ,że narażan swoje zycie. Żeglarzowi odpowiednio ubranemu i zabezpieczonemu nic stac sie nie może. Po prostu wpada do wody i albo stawia jacht i płynie dalej. A jak mu nie idzie to czeka cierpliwie na pomoc

A co byś powiedział na regaty w optykach kiedy ich żegluje np 250 , a na regatach centralnych o wysokim przeliczniku rankingowym to norma. I my nie mamy takich wspaniaych łodzi zabezieczjacych jak mazurski wopr. Pamietam w Pucku zmieniła sie pogoda i szła potęzna burza , a na wodzie 2 setki łódek i wiadomo było ,że do brzegu juz nie zdązą Dobrze ,że zyło to przed startem i wszyscy byli w kupie. Kazlismy im wyjąć maszty z żaglami położyc wzdłuż jachtu i przywiązać , zrobic jeda wielką tratwe , także jeden trzmał sie drugiego i tak przetrwali nawałnice.

Pamietam burze tez w Pucku , gdy jako załogant startowałem na kadetach. Fale były takie ,że zakrywały kadeta z masztem , czyli raz widziałeś wszystko , a raz tylko wimpelki. Wtedy przewróciła nas załamująca się fala. Jacht leżał na boku , ja na topie szrpałem sie z grotem , który się zaciął ,a sternik zrzucał żagiel w kokpicie. Po postawieniu kadeta na foku z wiatrem spłynęlismy do Pucka. Co ciekawe lepiej poradzilismy sobie niz nasza obstawa. Motorówki im pozalewało i silniki tez i dryfowali po zatoce. Doiero później wyszły kutry aby ich posciagać
 
 
~Mariusz Główka

Pomógł: 21 razy
Dołączył: 17 Maj 2008
Posty: 1256
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-05-27, 21:42    [Cytuj]

VA00 napisał/a:
Nie jest jednak tak, że osoba która dla zabawy czy z braku pojęcia o żeglarstwie wywraca się i wzywa WOPR nie stanowi zagrożenia, jak pisze m.in. Mariusz G. bo:
1) ratownik w trakcie akcji naraża swoje życie i zdrowie
2) ktoś inny (bardziej potrzebujący, np. leżący już na dnie) w tym samym momencie może stracić życie


Poza tym dyskutujemy o sytuacji w której wywróciło się 18 Omeg, i do wyłowienia było 3x18=54 osoby! Mogę się założyć, że WOPR zabezpieczenia kolejnej takiej imprezy albo odmówi, albo adekwatnie podniesie stawki.


Bądź łaskaw nie wkładać mi w usta słów których nie wypowiedziałem. Znajdź gdzie napisałem, że nie widzę zagrożenia w tym, że ktoś dla zabawy czy z braku pojęcie wywraca się i wzywa WOPR, albo przyznaj że to Twój pomysł. Obstawaim to drugie.
Piszemy i ja też pisałem o konkretnej sytuacji, t.j o regatach na Niegocinie. WOPR zabezpieczał imprezę i zapewne na niej zarobił pieniądze na działalność statutową. Jak to rozwiązali organizacyjnie, to już ich problem. Wierze, że nie ze szkodą dla innych, nieuczestniczących w regatach.
Jeśli na skutek tej konkretnej imprezy WOPR podniesie stawki to będzie to wyłącznie ich sprawa i organizatora następnych regat.
 
 
~VA00

Pomógł: 5 razy
Dołączył: 05 Sie 2008
Posty: 337
Wysłany: 2009-05-27, 22:24    [Cytuj]

Mariusz Główka napisał/a:

Z drugiej strony będąc na miejscu tych, którzy leżeli omegami na Niegocinie, tych na których pomstuje Dźeju, że są słabo wyszkoleni, to olałbym takie marudzenie. Dopóki nie robię nikomu krzywdy to mogę sobie żeglować jak chcę i na czym chcę i wisi mi zdanie malkontentów i narzekaczy. Podobnie wisi mi czy potrafiłbym postawić omegę czy nie. Nawiasem mówiąc mam słabe pojęcie o stawianiu łódek,


Miałem na myśli ten wcześniejszy post. Jak mam więc interpretować tę wypowiedź?? Określenia typu:
,,olałbym'', ,,jak chcę i na czym chcę'', ,,wisi mi'' nie wskazują na specjalną troskę o woprowców czy innych przebywających w tym samym rejonie. Nie podobają mi się takie komentarze. Wskazują za to na całkowity brak poczucia winy i zrozumienia, że coś poszło nie tak jak powinno.

Ja na przykład, ,,będąc na miejscu tych, którzy leżeli omegami na Niegocinie'' podziękowałbym WOPR-owi za uratowanie życia i sprzętu (niezależnie od ich obowiązków i ubezpieczenia), a następnie dowiedziałbym się jak uniknąć podobnych sytuacji w przyszłości. Potem kupiłbym np. podręcznik teorii żeglowania i spróbowałbym swoich sił sam, jeszcze raz, ale w spokojniejszych, kontrolowanych warunkach. Spróbowałbym nauczyć się stawiać Omegę, szczególnie że na tych konkretnych egzemplarzach nie jest to nic karkołomnie trudnego.


Nie ma nic złego w błędach, jeżeli wyciąga się z nich wnioski. Ale uparte trwanie w błędzie jest bardzo szkodliwe. Nigdy nie jest za późno aby wsiąść na Finna i nauczyć się np. poprawnego zwrotu przez rufę. A uwierz mi, 2/3 naszych żeglarzy wywraca się w trakcie pierwszego takiego zwrotu.
 
 
~familiant

Pomógł: 9 razy
Dołączył: 18 Maj 2008
Posty: 492
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2009-05-27, 22:31    [Cytuj]

Mariusz, odpuść sobie bo szkoda zdrowia.już jednego nawiedzonego na tym forum przerabialiśmy.czyżby powtórka z rozrywki?
 
 
~plitkin

Pomógł: 14 razy
Dołączył: 16 Maj 2008
Posty: 1113
Wysłany: 2009-05-27, 22:39    [Cytuj]

Ludzie powariowali. Ktos organizuje sobie prywatna impreze, zabezpiecza ja nalezycie, bawi sie jak chce i zostaje oceniony przez wirtualnych mega-sprawnych wysokowykwalifikowanych fachowcow... Zaraz ide do toalety - krytykanci macie powod podyskutowac czy wszystko tam poprawnie zrobie i czy wasze doswiadczenie ze starych dobrych czasow nie mowi, ze w ogole nie powinienem chodzic do toalety gdyz nie potrafie tego zrobic "nalezycie"?
 
 
~VA00

Pomógł: 5 razy
Dołączył: 05 Sie 2008
Posty: 337
Wysłany: 2009-05-27, 22:39    [Cytuj]

Sławek napisał/a:


Jako trenerowi nie raz mi sie zdarzało podnosic z wody optyka czy 420 jezeli zauwazyłem ,że załoga sobie nie radzi i jakoś nie stwoerdziłem ,że narażan swoje zycie.


Zapewne więc nie musiałeś dotychczas ,,narażać życia''.
I oby tak pozostało. A gdybyś jednak MUSIAŁ się narażać,
o okazałoby się później że ktoś spowodował wywrotkę bo chciał mieć fotkę w dużym przechyle?

Sławek napisał/a:

Żeglarzowi odpowiednio ubranemu i zabezpieczonemu nic stac sie nie może. Po prostu wpada do wody i albo stawia jacht i płynie dalej. A jak mu nie idzie to czeka cierpliwie na pomoc


Zgadzam się, pianka+kapok+ jeszcze czapka (albo lepiej kask) i prawie nic stać się nie może. I faktycznie nic się nie stało. Czy jednak regaty zakończyły się w związku z tym sukcesem. Wątpię.
 
 
~Mariusz Główka

Pomógł: 21 razy
Dołączył: 17 Maj 2008
Posty: 1256
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-05-27, 22:41    [Cytuj]

Może niezbyt precyzyjnie się wyraziłem. Olałbym pogawędki takich ludzi jak Dzeju, o słabym wyszkoleniu. Natomiast oczywiście podziękowłbym woprowcom.
Stawianie łódki do pionu naprawdę nie jest najważniejszym elementem wyszkolenia i nie świadczy o dobrych bądź złych umiejętnościach żeglarskich, jak próbuję to wmawiać Dżeju. Powtarzam, to co napisałem, dotyczyło wyłącznie konkretnych regat na Niegocinie. Goście w trakcie regat się wywrócili, jest to nic nadzwyczajnego, prawie na kazdych regatach są wywrotki. A ponieważ żeglowali ludzi którzy na codzień nie pływają łódkami regatowymi, to i nic dziwnego, że woleli poczekać na pomoc.
Z tego tez powodu można przypuszczać, że ci ludzi nie będą mieli ambicji ćwiczyć zwrotu przez rufę na finie, czy omedze. Bo to co robili, było okazjonalne i była to bardziej zabawa niż prawdziwe regaty.
Ja nie mam ambicji regatowtych i nie zamierzem, przynajmniej na razie ćwiczyć wspomnianego zwrotu. Umiejętności które posiadam w zupełności wystarczają mi do zeglowania, w talim zakresie jaki sprawia mi najwiekszą frajde. To oczywiście nie oznacza, ze nie uczę się. Uczę się, ale czego innego.
 
 
[usuniety na zyczenie]
[Usunięty]

Wysłany: 2009-05-28, 11:31    [Cytuj]

Mariusz Główka napisał/a:

Ja nie mam ambicji regatowtych i nie zamierzem, przynajmniej na razie ćwiczyć wspomnianego zwrotu. Umiejętności które posiadam w zupełności wystarczają mi do zeglowania,
.
Się okaże 8-) .Mariusz w wiadomym miejscu i o wiadomym czasie są regaty na których nie ma przeproś -- :-D
 
 
~Mariusz Główka

Pomógł: 21 razy
Dołączył: 17 Maj 2008
Posty: 1256
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-05-28, 11:48    [Cytuj]

Nemo1 napisał/a:
Się okaże 8-) .Mariusz w wiadomym miejscu i o wiadomym czasie są regaty na których nie ma przeproś -- :-D


Oj chiałaby dusza do raju :->
Jak na razie szanse dla mnie na żeglowanie o wiadomym czasie są 50 %, że o regatach w wiadomym miejscu nie wspomnę. :-)
 
 
Maaniek

Dołączył: 07 Lip 2008
Posty: 52
Wysłany: 2009-05-28, 21:11    [Cytuj]

[/quote]

[ Dodano: 2009-05-28, 21:12 ]
VAOO, zapytaj tych co płynęli. Jako nastolatek płynąłem na Cadecie. 52 łódki, wyścig kończy 28 i ja między nimi- reszta w wodzie lub w krzakach. Sukces. Wyścigi odwoływano jak nic nie wiało.
Ostatnio zmieniony przez Maaniek 2009-05-28, 21:13, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
~familiant

Pomógł: 9 razy
Dołączył: 18 Maj 2008
Posty: 492
Skąd: Giżycko
Wysłany: 2009-05-28, 22:10    [Cytuj]

nie ma nad czym sie rozczulać; regaty jak regaty i już; ważne dobre zabezpieczenie i żeby nie było strat w ludziach
 
 
michu1234

Dołączył: 16 Mar 2009
Posty: 43
Wysłany: 2009-06-22, 21:47    [Cytuj]

Sławek napisał/a:


Oni wszyscy sa doskonałymi zeglarzami o wysokich umiejetnościach , tylko kazdy wyspecjalizował sie w troche innym typie zeglarstwa


Sorry, ale każdy z nich zna "teorię żeglowania" (piszę o tych, którzy mają patenty) więc
może nie przypłynąć pierwszy ani drugi do mety, ale wywracanie łódek o kunszcie żeglarskim nie świadczy. Moi synowie nastoletni pływają na omedze plastikowej sami przy 6B na Dziećkowicach i wywrotek nie miewają. Jak wieje mniej niż 4B nie wypływają wcale bo ich nudzi wleczenie się. Znajomość teorii żeglowania pozwala im także prowadzić nasz 40 stopowy jacht po adriatyku.
Jednak jak już ktoś tu napisał, załoga, która nie jest zgrana lub co gorsza jest bez patentu i pływa okazyjnie jako "balast" jest wg mnie bardziej niebezpieczna niż wiatr o sile 6B, jeszcze bardziej niebezpieczny jest sternik takiej łódki, który może nią płynąć bez żadnych uprawnień, z wiedzą o żeglowaniu zdobytą w ciągu 10 minut u "Pana Kazia" na pomoście.
Ostatnio zmieniony przez michu1234 2009-06-22, 21:48, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
~balti

Dołączył: 18 Maj 2009
Posty: 259
Skąd: Warszawa
Wysłany: 2009-06-22, 22:56    [Cytuj]

Jejku jejku następny super kapitan na swoim super jachcie oczywiście super nieomylny .
Nie tylko ty masz jacht , nie tylko ty masz patenty , i nie tylko ty żeglujesz po adriatyku trochę pokory dla natury człowieku . Z doświadczenia wiem że patent sam jachtu nie poprowadzi , a najlepszym może się coś wydarzyć i życzę ci żebyś to nie był ty na swoim "tytaniku" chociaż widzę że drwisz z Neptuna . A tak na marginesie to forum o Mazurach więc przestań ciągle wracać ma morze bo to zupełnie co innego.
 
 
michu1234

Dołączył: 16 Mar 2009
Posty: 43
Wysłany: 2009-06-22, 23:12    [Cytuj]

balti napisał/a:
Jejku jejku następny super kapitan na swoim super jachcie oczywiście super nieomylny .

Nigdzie tego nie napisałem i nie myślę w ten sposób.

balti napisał/a:
Nie tylko ty masz jacht , nie tylko ty masz patenty , i nie tylko ty żeglujesz po adriatyku

Niesamowite, nie wpadłbym na to.
balti napisał/a:

trochę pokory dla natury człowieku .
Z doświadczenia wiem że patent sam jachtu nie poprowadzi , a najlepszym może się coś wydarzyć i życzę ci żebyś to nie był ty na swoim "tytaniku" chociaż widzę że drwisz z Neptuna

Sądzisz, że nie mam pokory do natury? Wywróżyłeś to z fusów?
Najlepszemu się zdarzy, owszem ale CZŁOWIEKU NIE 18 NAJLEPSZYM! trochę wyobraźni proszę, bo potem lamentujecie jak wam przywieje "biały szkwał", jak widać nawet biały nie musi być. Jak w latach 80 ubiegłego wieku oglądałem regaty na Mazurach w klasie omega to żadna łódź nie fiknęła... wiatr był podobny do tego który był podczas tych regat.

Nie mówię że nikt się nie wywraca, osobiście znam przypadek jak 3 Kapitanów Żeglugi Wielkiej wywróciło ponad 8 metrowego, dwumasztowego trenera, wcale nie specjalnie...
jednak taka statystyka jak w tych regatach niespecjalnie mówi o załogach tych łodzi.
balti napisał/a:

A tak na marginesie to forum o Mazurach więc przestań ciągle wracać ma morze bo to zupełnie co innego.

No tak morze to co innego, ponad 700 ha zbiornik śródlądowy to też co innego, a Mazury to już naprawdę nie wiadomo co.
Ostatnio zmieniony przez michu1234 2009-06-22, 23:26, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
[ ODPOWIEDZ ]
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

MAZURY INFO PL - KONTAKT

| strona główna | internet | o serwisie |
(C) 2008 Copyright by mazury.info.pl