Forum MAZURY.INFO.PL
założone 15 maja 2008r.

Wędkarstwo - Kormorany do odstrzału

Maczek - 2012-07-31, 09:31

Kormorany do odstrzału. Bo mają wilczy apetyt...

Cytat:
Na Warmii i Mazurach odstrzelą do końca roku nawet 1000 kormoranów. Według rybaków ptaki nie tylko wyjadają ryby, ale także niszczą roślinność, a ich odchody zanieczyszczają wodę i powodują degradację jezior. Zgodę na odstrzał wydała Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Olsztynie.


Cały artykuł

RZ - 2012-08-01, 07:46

Maczek napisał/a:
Kormorany do odstrzału. Bo mają wilczy apetyt...

Cytat:
Na Warmii i Mazurach odstrzelą do końca roku nawet 1000 kormoranów. Według rybaków ptaki nie tylko wyjadają ryby, ale także niszczą roślinność, a ich odchody zanieczyszczają wodę i powodują degradację jezior. Zgodę na odstrzał wydała Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Olsztynie.


Cały artykuł
Dołożyłbym jeszcze wszystkie gospodarstwa rybackie za ich rabunkowo gospodarkę .
niutka - 2012-08-01, 12:53

Potrafię zrozumieć sytuację rybaków, w końcu zarabiają na życie. Przyroda też na tym cierpi, ale nie rozumiem dlaczego dopuszcza się do rozrostu tego ptactwa i potem dokonuje ich rzezi. To takie krótkowzroczne. Te, które ocaleją, przeniosą się w inne miejsce i po jakimś czasie znowu będzie taka sama sytuacja. Przecież można ich populację regulować np. poprzez podkładanie sztucznych jaj. Czy chodzi o to, że wystrzelanie ich będzie tańsze i mniej kłopotliwe?
szg - 2012-08-02, 11:42

Baranów co najpierw zażarcie bronili tych szkodników a teraz pozwalają je odstrzelić, należy postawić przed sądem za głupotę, krótkowzroczność i szkodliwe gospodarowanie środowiskiem naturalnym :evil: .
Adam Żyszkowski - 2012-08-02, 13:04

Najpierw trzeba odstrzelić tych baranów, dla mnie będzie to odstrzał sanitarny. Tak to jest, jak człowiek zacznie się wtrącać do przyrody... Identyczny problem, tylko jeszcze nie tak nagłośniony, jest z bobrami... Śmieszne bydle, ale szkodnik z niego robi się nieziemski.

Chińczycy kiedyś wytłukli wróble (a potem ponoć je importowali, bo jakiś robal się uaktywnił), a nasi wpadli na pomysł szczepienia lisów. Zobaczcie jak łatwo teraz spotkac na drodze rozjechanego lisa, a jak ciężko zająca. Kiedyś, nie tak dawno, było odwrotnie...

NePolyak - 2012-08-07, 22:14

Taka oto refleksja mi się nasunęła...
czoboki - 2012-08-07, 22:25

niutka napisał/a:
Potrafię zrozumieć sytuację rybaków, w końcu zarabiają na życie. Przyroda też na tym cierpi, ale nie rozumiem dlaczego dopuszcza się do rozrostu tego ptactwa i potem dokonuje ich rzezi. To takie krótkowzroczne. Te, które ocaleją, przeniosą się w inne miejsce i po jakimś czasie znowu będzie taka sama sytuacja. Przecież można ich populację regulować np. poprzez podkładanie sztucznych jaj. Czy chodzi o to, że wystrzelanie ich będzie tańsze i mniej kłopotliwe?

Odstrzał będzie szybszym sposobem na zmniejszenie populacji.
To nie tyle krótkowzroczność ile ktoś sobie kiedyś znalazł temat żeby wypłynąć, coś ugrać i tyle.
Jak już napisano niedługo będzie, to samo z bobrami.

Wszystko fajnie trzeba chronić gatunki przed wyginięciem, ale trzeba to robić z głową. Trzeba pilnować populacji, którą się chroni aby uniknąć tego typu sytuacji. Wymusza to brak naturalnych wrogów.

MirekMors - 2012-08-08, 07:52

Daniel. Wyślij to zdjęcie do ministerstwa środowiska :-) .
piotr H - 2012-08-15, 22:21

Nad jeziorem Bodenskim regularnie sie odstrzeliwuje kormorany.Tam tez nie majy naturalnych wrogow,no chyba ze ci koledzy zeglarze ktorzy tak chetnie cumuja i ogniskuja n awyspach Kisajna rusza tlumnie na Dobskie i zdobeda ta Wyspe.. :mrgreen:
piotr H

januszfeniks - 2012-08-16, 07:09

piotr H napisał/a:
Nad jeziorem Bodenskim regularnie sie odstrzeliwuje kormorany.Tam tez nie majy naturalnych wrogow,no chyba ze ci koledzy zeglarze ktorzy tak chetnie cumuja i ogniskuja n awyspach Kisajna rusza tlumnie na Dobskie i zdobeda ta Wyspe.. :mrgreen:
piotr H


I to jest alternatywa :mrgreen: ;-)

MirekMors - 2012-08-16, 09:04

Już w zeszłym roku nie widziałem na wyspie na Dobskim kormoranów. Pewnie po padnięciu ostatniego drzewa. teraz przyroda zatoczy koło i na użyźnionej glebie szybko wyrosną nowe. Itd.
hyzewicz - 2012-09-06, 21:34

Nie lubie takich rozwiazan, zeby strzelac do zwierzat. U mnie w domu w Warszawie jakis sasiad strzelal do ptakow, ktore mialy gniazdo na dachu, bo gniazdo zatykalo komin. Bo mu sie nie chcialo wejsc na dach i zamontowac jakiejs kratki zeby ptaki gdzie indziej robily gniazdo (moj tata, ktory ma prawie 80 lat reperowal sam dach jeszcze nie dawno, to tak na marginesie). Sasiad strzelal, a ptak, ktory nie od razu zostal zabity, spadl przed nasze okno od kuchni. Jak poszlam zobaczyc co sie stalo, to ptak sie wystraszyl i uciekl dalej i spadl z dachu przed nasza kuchnia. Widzialam tylko wyrazne slady krwi na dachu. Zebym wiedziala dokladnie ktory to sasiad, albo zebym to zobaczyla, to juz bym zadzwonila gdzie trzeba....
Ale nie bylo dowodow.

Sławek - 2012-09-10, 08:48

Kormoran jest sprawnym rybożercą i co do tego nie ma watpliwości. Według rybaków i wędkarzy zjada on tylko duże cenne osobniki : szczupaki , węgorze , sandacze, czyli gatunki które są chetnie połowiane przez wędkarzy i rybaków. Nie jest to jednak prawda. Kormoran je to czego w zbiorniku jest nawięcej i daje sie łaptwo upolować. Poniewaz nasze jeziora sa mocno przełowione jeżeli chodzi o ryby drapiezne w wodzie zostaje masę karpiowatej drobnicy, bo nie ma jej co przeciąć. Szczupaka nie ma , dużego okonia też, sandacz na wymarciu ,wegorza tez nie uświadczysz. Wobec tego rybe drapiezna zastepuje kormoran, który wskoczył w niszę ekologiczną. Ilośc kormoranów uzalezniona jest od pokarmu i to pokarmu łatwo dostepnego. Przy normalnej gospodarce rybacko-wędkraskiej ilość populacji kormorana byłaby na o wiele nizszym poziomie, bo przy konkurencji ryb drapieznych dostepnośc pokarmu byłaby niższa. Małe ryby zjadaja głównie zooplnkton, który odzywia się fitoplanktonem. Stąd jedna z metod oczyszczania jezior jest zarybianie jezior drapieznikami aby zminiejszyc populacje ryb drobnych odzywiąjacych się zooplanktonem. Jeżeli odstrzelimy kormorana zlikwidujemy ostatniego drapieznika na naszych wodach i ilość drobnicy jeszcze wzrośnie. Zaden wędkarz, czy rybak nie jest zainteresowany drobna płotką , krąpiem , czy uklejką.
Aby skutecznie walczyć z kormoranem trzeba odstzrelić przynajmniej 70 % populacji ,a to jest nierealne, bo jak tu strzelac do ptaków w sezonie, gdzie na wodzie przebywa tysiące turystów. Lepsza metodą jest spryskiwanie jaj w gniazdach najtrańszym zwykłym olejem.
Olej zatyka pory i zarodek, pisklę się dusi.
Kormoran duże spustoszenia robi jednak na populacj sielawy, w jeziorach, gdzie ona wstepuje. Ponieważ sielawe za dnia pływa w ławicach. Nie lubi zbyt ciepłej wody i powinna byc głeboko , ale ze zwzględu ma braki tlenowe ustwia się z konieczności wyżej i stanowi łatwą zdobycz dla kormorana.
Wnioski :
1. chronic drapiezniki w jeziorach , zarybiać nimi w duzych ilościach , chronic ich tarliska, zmodyfikowac lub wyrzucić do kosza naszą racjonalna gospodarkę rybacką ,
2. zamiast strzelać wybrac tańszą i skuteczniejsza metodę spryskiwania jaj.

Sławek

niutka - 2012-09-10, 09:09

Cytat:
Lepsza metodą jest spryskiwanie jaj w gniazdach najtrańszym zwykłym olejem.
Olej zatyka pory i zarodek, pisklę się dusi.


Takie to jakoś niehumanitarne. W sumie to naprawdę niesamowite, że w dobie naszego wieku, postępu cywilizacyjnego, nie potrafimy sobie poradzić z kormoranami inaczej jak w barbarzyński sposób. Jestem stanowczo przeciwna takim rozwiązaniom.

Sławek - 2012-09-10, 09:50

niutka napisał/a:
Cytat:
Lepsza metodą jest spryskiwanie jaj w gniazdach najtrańszym zwykłym olejem.
Olej zatyka pory i zarodek, pisklę się dusi.


Takie to jakoś niehumanitarne. W sumie to naprawdę niesamowite, że w dobie naszego wieku, postępu cywilizacyjnego, nie potrafimy sobie poradzić z kormoranami inaczej jak w barbarzyński sposób. Jestem stanowczo przeciwna takim rozwiązaniom.


Aniu strzelenie ma małe szanse powodzenia.Po pierwsze nikt nie bedzie hcciał strzelać. Mysliwy nie bedzie strzelac do kormorana bo to nie jest zwierze atrakcyjnue kulinarnie, a za śrut trzeba płacić. Strzelania na wodzie sobie nie wyobrazam, przy takiej ilości wodnaków.
najlepsza metoda jest wdrożenia właściwej gospodarki rybckiej , czyli dodanie konkureta pokarmowego dla kormorana ,wtedy sam ograniczy populację lub przeniesie się w inne regiony. jeżeli nawet odstrzelimy powiedzmy 40 % to przylecą inne bo zwoilni się miejsca , a obecna populacja zwiekszy płodność.
Prowadzimy rabunkowa gospoadrke rybacka od lat to trzeba znaleść winnego i jest nim kormoran, tak jak wilki w lesie bo niby zagryzaja owce. Wilki podkradaja sie do stada bo mysliwi odstrzeliwują im sarny i jelenie na które wilki polują, s ami właściciele owiec nie pilnują licząc na odszkodowanie.

Sławek

dżordż - 2012-09-10, 10:19

Sławek napisał/a:

Lepsza metodą jest spryskiwanie jaj w gniazdach najtrańszym zwykłym olejem.
Olej zatyka pory i zarodek, pisklę się dusi.


2. zamiast strzelać wybrac tańszą i skuteczniejsza metodę spryskiwania jaj.



Ja tam bym chętnie sobie popatrzył, jak włazisz na to wpół-uschnięte, osrane drzewo stojące wśród barzołów i smarujesz te jajka olejem. Byłbym chyba gotów za ten widok zapłacić jakieś rozsądne pieniądze.
Strzelać jest najłatwiej, jednak nie najtaniej. Oddźwięk społeczny też nie jest najlepszy.
Nie wiem, czy nie prościej te kormorany płoszyć konsekwentnie przez kilka godzin w okresie lęgowym. Jaja przestygną i pisklęta się nie wylęgną.

Sławek - 2012-09-10, 11:05

To sobie je płosz, jak masz czas. Ciekaw jesten efektów. Kormorany zajmuja pewnie obszar kilku wysp juz i tak zniszczonych pewnie jest to góra kolkadzesiąt ha lasu , podczas gdy na WJM jest tysiące ha lasów, więc procent zniszczenie nie jest za duzy. Podpływasz do koloni i co strzelasz i spadnie jeden. Ile zostanie na dzrewie. Nic nie zostanie bo reszta spłoszonych odfrunie. Jesienia kormorany odlatują więc nie ma do czego strzelać. Strzelac w sezonie gdy obok pływaja jachty - piekna perspektywa. Nie chciałbym miec żagla przetzelonego śrutem.
Jeszcze raz mówie zmienic gospodarke rybacka na jeziorach. odbudowac gatunki drapieżne.

Sławek

Sławek - 2012-09-10, 11:51

Nikt nie wchodzi na drzewa. Robi sie to z wysięgnika,mając zwykły opryskiwacz i olej jadalny. Pewnie robota niezbyt przyjemna , ale efekty lepsze niż strzelanie.

Sławek

dżordż - 2012-09-10, 12:38

Sławek napisał/a:
To sobie je płosz, jak masz czas. Ciekaw jesten efektów.

[..]

Podpływasz do koloni i co strzelasz i spadnie jeden. Ile zostanie na dzrewie. Nic nie zostanie bo reszta spłoszonych odfrunie.



wygląda sensownie, nie?
Do płoszenia nie musisz używać śrutu, w zasadzie nie musisz strzelać. Prawdopodobnie kormorany boją się też innych dźwięków.
Trzeba tylko ustalić, jak długo jaja mają stygnąć (zostać bez wysiadujących ptaków), żeby się przestały rozwijać i po sprawie.

Widziałem dużo drzew z kormoranami, a także sporo wysięgników.
Nie potrafię sobie wyobrazić tej kombinacji w skutecznym działaniu.
No chyba... że jest to dotowana przez EU akcja organizacji ekologicznej, mająca na celu humanitarne ograniczenie populacji kormoranów.
Enigmatyczna i enigmatycznie rozliczana ze skuteczności.
Wtedy - bardzo chętnie. Już ubieram gumowce i uprzejmie zapytuję, gdzie stoi wysięgnik?

niutka - 2012-09-10, 17:20

Sławek, jestem całkowicie przeciwko odstrzałom i innym drastycznym metodom ( mam nadzieję ,że nie zrozumiałeś, że jestem za :roll: ) , ale z tym co napisałeś:
Cytat:
najlepsza metoda jest wdrożenia właściwej gospodarki rybckiej , czyli dodanie konkureta pokarmowego dla kormorana ,wtedy sam ograniczy populację lub przeniesie się w inne regiony.

jak najbardziej zgadzam się i popieram. :-D

Sławek - 2012-09-10, 20:17

Aniu tez nie jestem za zabijaniem obojetnie w jakiej formie tych pieknych ptaków. Sa jednak miejsca, gdzie kormoran jest niepożądany. W stawach zwłaszcza narybkowych powoduje istne spustoszenie i tam mozna go strzelać bez ograniczeń. Drugie takie miejsc sa to jeziora sielawowe. Sielawa pływa stadnie nie jest atrakcyjna wędkarsko bo na wędkę nie bierze , ale jest bardzo atrakcyjna gospodarczo. Sielawa w 90 % pochodzi z zarybień i sa to duże koszty, które ponosi dzierżawca. Sielawa w jeziorach zeutrofizowanych z powodu braku tlenu nie może się głeboko schować i jest jak na talerzu dla kormorana. Kormoran tez nie jest mile widziany na rzekach górskich, pstragowych , gdzie wędkarze prowadzą za swoja kase zarybienia
Czyli sa miejsca gdzie nie powinno sie go eliminować, bo jest w sumie pozyteczny,a lepiej wprowadzic mu konkurencję do stołówki, co będzie z pozytkiem dla wszystkich. Jednak na stawach i w niektórych wodach czasami trzeba cos z nim zrobić. Niestety człowiek tak już mocno namieszał w srdowisku ,że czasmi musi podejmować kroki drastyczne.

Sławek

familiant - 2012-09-10, 20:21

Sławek napisał/a:
bo jest w sumie pozyteczny,

Sławek

A co takiego pożytecznego robi?

Sławek - 2012-09-10, 20:31

Ano zastepuje drapiezniki jeziorowe, które człowiek w swojej głupocie oraz w pogoni za zyskiem , czy tez niepohamowaną żądzą złowienia na wędke wszystkiego wytrzebił. Zjada drobne karpiowate , których w zniszczonych jeziorach jest za duzo, dzieki temu daje miejsca pokarmowe dla tych karpiowatych które zostają i dzieki temu możesz złowic jeszcze dużą płotke, czy leszcza i wsumie oczyszcza jeziora bo drobne karpiowate zjadają zooplankton , który z kolei zjada fitoplankton ( w większości ) zakwity jezior w lecie to nic przyjemnego. Rybacy i wędkarze musza na coś zrzucić rabunkowa gospoadrkę rybacką i kormoran jest jak znalazł.
Dam przykład Jest u nas takie jezioro Ostrowite , gdzie na szczęście nie prowadzono racjonalnej gospodarki rybackiej. Jezioro bez zabudowań dość duże i głebokie i bardzo czyste. Szczupaka i okonia i to dużego mozna złowic bez problemu. I gniazduje tam raptem kilka par kormorana. Sielawa ma gdzie się schować , a stołówkę ograniczają kormoranom drapiezniki , które robia to skuteczniej. Kilka kilometrów dalej ok 3 jest zniszczone Charzykowskie, gdzie prowadzi sie normalną gospodare rybacką, Szczupaka nie uświadczysz, dużego okonia też nie ,za to masz chmarę kormoranów.

Sławek

familiant - 2012-09-10, 20:36

kolejny ekoterrorysta z bzdurnymi teoriami.
Sławek - 2012-09-10, 20:44

familiant napisał/a:
kolejny ekoterrorysta z bzdurnymi teoriami.


Jestem ichtiologiem z wykształcenia oraz rzeczywiście w pewnym sensie ekologiem, bo zajmuje sie ochrona wód. zamiast mnie obrażać Familincie dobrze byłoby się douczyć. Masz jakies rzeczowe argumenty to je przedstaw a nie obrażaj ludzi.

Sławek

niutka - 2012-09-10, 20:58

Z tym Sławku, co napisałeś powyżej też się zgadzam. Bardzo ładnie to wytłumaczyłeś. :-D
niutka - 2012-09-10, 21:04

familiant napisał/a:
kolejny ekoterrorysta z bzdurnymi teoriami.


Nie każdy, któremu leży na sercu dobro przyrody, jest od razu ekoterrorystą. Osobiście uwielbiam przyrodę i jakoś bardzo przemawia do mnie pogląd, że my (ludzie) i przyroda to jedność. Kto tego nie rozumie, ten już nie zrozumie, bo to wyższy poziom świadomości. ;-)

dżordż - 2012-09-11, 06:50

Co do kormoranów z grubsza się zgadzamy - trzeba sztucznie ograniczać populację, skoro świat wygląda jak wygląda. Ja tylko tych metod ze smarowaniem nie kupuję, a odstrzał, o ile nie zagraża nikomu bezpośrednio - czemu nie?

Tu jednak nie nadążam:

Sławek napisał/a:

[...] drobne karpiowate zjadają zooplankton , który z kolei zjada fitoplankton ( w większości ) zakwity jezior w lecie to nic przyjemnego.
[...]


skoro małe ryby w łańcuchu eliminują zoo i fitoplankton, to dlaczego w tych zrabowanych jeziorach, gdzie jest tylko drobnica, woda zazwyczaj jest mętna i przebogata, a w tych, gdzie naturalne drapieżniki redukują ilość drobnicy - klarowna?
Skoro w tych zrabowanych jest nadmiar drobnicy, to powinny chyba wszystko wyjeść?

Sławek - 2012-09-11, 07:05

napisałem wyraźnie,że drobne karpiowate zjadaja zooplankton, który z kolei - zooplankton pozywia się fitoplanktonem jak jest nadmiar karpiowatych to ubywa zooplanktonu i nie ma komu zjadać fitoplanktonu i wtedy jest go nadmiar i masz zakwity. Oczywiscie fitoplanktonu jest nadmiar także z powodu eutrofizacji jezior. Jedną z metod oczyszczania zeutrofizowanych jezior jest intensywne zarybianie tych jezior drapieznikami zwłaszcza szczupakiem i sandaczem. Kormoran w takich jeziorach częściowo zastepuje drapiezniki gdy ich tam nie ma lub są w śladowej ilości

Sławek

dżordż - 2012-09-11, 07:46

dzięki, zajarzyłem.
Problem w tym, że ludzkości dużo bardziej smakuje sandacz, czy okoń niż cała miska uklejek.
Zawsze będzie niedobór drapieżników, bo w Polsce presja wędkarska/gospodarcza jest ogromna.
Z moich obserwacji wynika, że wędkarze byliby skłonni nałożyć samoograniczenia, ale gdy widzą, co z rybami robią "administratorzy" tych wód, tracą zupełnie skrupuły.
Sam znam takiego, który wypuszczał niemal wszystko, ale gdy zobaczył, jak gospodarstwo rybackie trzebi ryby bez miłosierdzia....

maciekzb - 2012-09-11, 08:05

Sławek napisał/a:
napisałem wyraźnie,że drobne karpiowate zjadaja zooplankton, który z kolei - zooplankton pozywia się fitoplanktonem jak jest nadmiar karpiowatych to ubywa zooplanktonu i nie ma komu zjadać fitoplanktonu i wtedy jest go nadmiar i masz zakwity. Oczywiscie fitoplanktonu jest nadmiar także z powodu eutrofizacji jezior. Jedną z metod oczyszczania zeutrofizowanych jezior jest intensywne zarybianie tych jezior drapieznikami zwłaszcza szczupakiem i sandaczem. Kormoran w takich jeziorach częściowo zastepuje drapiezniki gdy ich tam nie ma lub są w śladowej ilości

Sławek
Sławku, nie wiem czy ze mną zgodzisz się ale z tymi karpiowatymi to w kilkunastu ostatnich latach jest trochę inaczej. Każdy administrator wody rybackiej jest zobowiązany do jakiś tam zarybień. W ostatnich kilkunastu latach zwykle szli po najmniejszej linii oporu i jeziora zarybianene były karpiem bądź też karasiem srebrzystym(tzw. japoniec). To nie są ryby naturalne dla naszych wód. Karp niesamowicie degeneruje jeziora, jest trudny do odłowienia a ilością swoich odchodów mógły nawozić nie jedno pole. Niszczy roślinnośc jednocześnie użyźniając wodę. Szybko przyrasta taki 3-4 kilogramowy nie jest atrakcyjny dla naszych rodzimych drapieżników takich jak szczupak czy sandacz. Karaś srebrzysty, bardzo żarłoczny wypiera naszą płotkę. Moim zdaniem nieprzemyślane zarybienia powodują więcej strat.
Sławek - 2012-09-11, 08:35

Każdy uzytkownik rybacki jeziora powinien miec operat rybacki z okresloną gospodarka rybacką stosowna do danego akwenu. I takie operaty są. Pisza je ludzie z Instytutu Rybactwa Śródlądowego w Olsztynie i tem tez w Olsztynie jest on opiniowany. Za operat i opinie płaci dzerżawca. Opiniuja to przewaznie koledzy dzierzawcy, z którymi razem kiedys studiował. Więc ten zapłacony operat jest taki jaki dzierżawca sobie zyczy. zarytbia sie tez szczupakiem i sadaczem, inaczej tych ryb nie byłoby juz w naszych wodach. Tylko uzytkownikowi zalezy na tym aby to co zarybił odłowic i sprzedać. Jest okres ochronny dla szczupaka. I co z tego. Rybacy moga go łowic w zimie spod lodu i wyciagaja ciężarne samice. Ponadto moge je łowic w kwietniu dla celów zarybieniowych. Dostaja zezwolenia od marszałków na odłów nawet kilku ton. Z tego wytrą 5 % , albo i mniej. reszta szczupaków odłowonych z tarlisk idzie do handlu bo takie są zezwolenia. Prawidłowo powinno to byc w ten sposób ,że odłowione szczupaki powinny byc przetrzymane w stawach lub basenach z odpowiednia temperatura wody. jak dojrzeja powinny byc wytarte, a zapłodnona ikra powinna trafic do wylegarni. W takim systemie ilość odłowów tarłowych powinna spaść do kilku procent tego co rybacy odławiają. Tylko wtedy szczupaka nie byłoby na przyjęciach komunijnych. Efekt jest taki ,że 90 % szczupaka odławianych jest na tarliskach. Nie trzeba za nim sie uganiac tylko wystrczy obstawic pułapkami tarliska i po kłopocie. W lecie zostaje głównie mały szczupak , czyli taki który nie poszedł na tarliska, ponizej 40 cm. A i tego odlowia wędkarze na zasasdzie a co mam łowić jak nic innego nie ma. Dużego szczupakia nie ma, bo ekonomicznie nie jest opłacalny. Gospodyni domowa woli kupic 2, 3 małe szczupaki niz jednego 8 kilowego. karasiem sie zarybia bo to najtańszy materiał zarybieniowy , aplan zarybien trzeba wykonać. karp powinien byc tylko w stawach ,a le zwłaszcza w kołach wędkarskich zycza sobie karpia więc sie nim zarybia, ale głównie małe zbiorniki. I tez materiał jest tani.
Gospoarka rybacka na jeziorach w Polsce to juz anachronizm. W żadnym cywilizowanym kraju europejskim nie ma gospodarczych odłowów ryb z jezior. Podstawą zaopatrzenia ludnosci w ryby są ryby morskie oraz ryby z hodowli. Dzierżawca powinien utrzymywac sie z licencji polowoych sprzedawanych wędkarzom. Licencja powinna byc odpowidnio droga. Skoro za 300 zł mozna łowic prawie przez cały sezon, 300 zł kosztuje tez wynajecie jachtu na dobę. Licencja powinna kosztowac ok 1000 zł , czynsz dzierżawny powinien byc odpowiedni nizszy. Wtedy nie byłoby odłowów gospodarczych, ilośc wędkarzy znaczaco by spadła i byłaby ryba w jeziorach jak za dawnych czasów. taki model jest w krajach skandynawskich, gdzie nasi rodacy masowo wyjeżdżają na ryby.

Sławek

pzaw - 2012-09-11, 11:47

Sławek napisał/a:
... Licencja powinna byc odpowidnio droga...
Sławek

A może odwrotnie - licencja (na poszczególne akweny) powinna być tania i ogólno dostępna aby każdy kupił a nie kombinował, że on tylko na dwa dni, tylko dziecko jedną wędką itd.

mazury.info.pl - 2012-09-11, 12:54

Cena licencji jest pewnie jakoś skalkulowana. Jeżeli większość żeglarzy kłusuje (a tak jest), bo nie można kupić jednej licencji na cały szlak WJM i ludzie często wolą narazić się na ewentualną zapłatę 200zł (o ile dobrze pamiętam) mandatu za brak zezwolenia na wędkę niż chodzić i szukać punktu sprzedaży zezwoleń.

Problem z zezwoleniami nie leży w ich cenie tylko dostępności. Jeżeli byłby bardziej dostępne i pokrywały większy obszar - ceny spadłyby automatycznie.

Piotr Lewandowski - 2012-09-11, 13:03

Sławek napisał/a:
Licencja powinna kosztowac ok 1000 zł [...]. taki model jest w krajach skandynawskich, gdzie nasi rodacy masowo wyjeżdżają na ryby.
Licencja na jedną z prowincji w Finlandii kosztuje 14 EUR/tydzień i 44 EUR/rok. Kraj wielkości Polski jest podzielony na chyba 5 prowincji.

Tutaj stronka:
http://kalastuslupa.smile...ge=true&theme=3

Licencję kupuje się przez internet, np. płacąc kartą kredytową.

Z resztą postu się zgadzam, w cywilizowanym świecie na stół trafiają ryby morskie i z hodowli.

Sławek - 2012-09-11, 13:24

Gospoadrstwa Rybackie maja w nosie wędkarzy, bo głównym ich zarobkiem jest odłów gospodarczy i wcale im nie zależy na ędkarzach. Im ich mniej tytm lepiej stąd pewnie taka polityka. Przecięż jacht domek , pokój mozna wynając nie ruszając tyłka z domowego fotela. Co do cen to wszystko to zalezy od powiedzmy polityki państwa w tym zakresie. Państwo w osobie Dyrektora RZGW sciaga od dzierżawcy czynsze i to nie małe. Dzierżawca prowadzi przeciez normalna firmę i jak kazdy chce zarobić. Trzeba to tak ustalic aby zarobił dzierzawca na licencjach przy mniejszych lub bardzo okrojonych połowach gospodarczych i jeszcze nie zniszczyc jeziora,a licence były do zaakceptowania przez wędkarzy. Adamie nie mam pojęcia czyje sa jeziora w Finlandii i jaka jest tam prowadzona polityka w tym zakresie. Ogólnie to w krajach skandynawskich nie ma zbyt wielu wędkarzy jeziorowych. Na wędkę łowi się ryby morskie lub w rzekach trocie , łososie , pstragi, czy lipienie. Ale tam licencje są chyba drozsze. Druga sprawa ,że tamtejsze społeczeństwo jest chyba bardziej wyedukowane ekologicznie i co najwazniejsze przestrzega prawa, czyli limitów połowowych , okresów ochronnych , czy wymiarów ochronnych. Jezli juz sie łowi to dla przyjmenosci , a nie na zasadzie,że licencja musi sie zwrócić. U nas wielu emerytów dzień w dzień siedzi na rybach , a potem je sprzedaje turystom na brzegu dorabijac do emerytury lub na zasadzie niech choć wyjdę na zero.

Mamy tez do bani ustawe o rybactwie sródlądowym i przepisy wykonawcze do nich, ale to juz inna para kaloszy. Nadzór na gospodarka rybacka tez nie istnieje.

dżordż - 2012-09-11, 14:53

Sławek napisał/a:
nie mam pojęcia czyje sa jeziora w Finlandii i jaka jest tam prowadzona polityka w tym zakresie. Ogólnie to w krajach skandynawskich nie ma zbyt wielu wędkarzy jeziorowych. Na wędkę łowi się ryby morskie lub w rzekach trocie , łososie , pstragi, czy lipienie. Ale tam licencje są chyba drozsze. Druga sprawa ,że tamtejsze społeczeństwo jest chyba bardziej wyedukowane ekologicznie i co najwazniejsze przestrzega prawa, czyli limitów połowowych , okresów ochronnych , czy wymiarów ochronnych.

Mamy tez do bani ustawe o rybactwie sródlądowym i przepisy wykonawcze do nich, ale to juz inna para kaloszy. Nadzór na gospodarka rybacka tez nie istnieje.


po pierwsze, to (nawet z turystami) znaaacznie mniej ludzi przypada tam na znaaacznie więcej wody. Do tego społeczeństwo znacznie bogatsze, więc mało kto łowi w celach bytowych.
Po drugie - może i mamy przepisy do bani, ale też słabo się je egzekwuje.
Na ryby jadę sporadycznie 15-30 razy w roku, zawsze mam licencję (nie zdarzyło się, żebym nie miał), nigdy nie byłem kontrolowany.
Znajomi, którzy są min 100-120 razy w roku też nigdy nie byli.
Na wielu jeziorach nie wolno na troling, a miejscowi regularnie to robią. Stadami.
Więc chyba nikt nie egzekwuje (albo rzadko i po znajomości), bo inaczej by się nie opłacało, prawda?

Może i te kormorany żrą dużo ryb - co do wagowych szacunków bym się zgodził z wędkarzami, nie są to jednak ryby chętnie poławiane przez człowieka.

KRONIN - 2015-06-02, 10:37

Okazało się że wojewódzki konserwator przyrody nie miał prawa wydać zezwolenia na odstrzał kormoranów-kormorany tak jak i bobry są w tzw;czerwonej księdze i w Polsce nie wolno ich zwalczać.
bronek - 2016-08-01, 13:47

Warmińsko-mazurskie - Gospodarstwom rybackie wolno odstrzelić 1,6 tys. kormoranów
PAP - Biznes
1 Sie 2016, 13:40


1.08.2016, Olsztyn (PAP) - Ponad 1,6 tys. kormoranów czarnych może zostać odstrzelonych w tym roku w woj. warmińsko-mazurskim. Odstrzały będą prowadzone od 1 sierpnia na tych stawach i jeziorach, na których ptaki wyrządzają największe szkody rybackie.

Według danych Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska (RDOŚ) w Olsztynie, właściciele stawów hodowlanych i gospodarstw rybackich użytkujących jeziora starali się o zgodę na odstrzał w tym roku blisko 2,5 tys. kormoranów. RDOŚ zezwoliła im na redukcję 1610 sztuk, czyli o ok. 200 osobników więcej niż w poprzednich latach.

Rybakom nigdy wcześniej nie udawało się zrealizować w pełni przyznanych limitów odstrzałów. Jak wynika ze sprawozdań, które przesyłają do RDOŚ, np. w 2015 r. na Warmii i Mazurach zabito 744 kormorany, a rok wcześniej 564 ptaki tego gatunku. Strzelać można poza sezonem lęgowym, czyli od 1 sierpnia do końca roku.

Tegoroczne odstrzały mogą objąć również 183 sztuki czapli siwej i 90 wydr. Wszystkie te gatunki zwierząt - uznawanych za szkodniki rybackie - są objęte w Polsce tzw. częściową ochroną prawną, która ma uniemożliwić niekontrolowane zabijanie, zagrażające ich populacji. Dlatego właściciele stawów i gospodarstwa rybackie muszą występować do RDOŚ o zgodę na ich redukcję, którą uzasadniają koniecznością ograniczenia strat hodowlanych.

Mazurscy rybacy uznają kormorana za szkodnika, który masowo niszczy ryby. Jak przekonują, łączna masa ryb wyłowionych przez ptaki kilkakrotnie przekracza wielkość ich własnych połowów. Dorosły kormoran może zjeść dziennie od 400 do 700 gramów ryb, a drugie tyle potrzebuje na wykarmienie młodych w gnieździe. Kormorany polują w stadach, zaganiając ryby na płycizny i do zatoczek, gdzie łatwiej je wyłowić.

Zwolennicy odstrzałów podkreślają też, że nadmierna liczebność kormoranów może spowodować negatywne zmiany w przyrodzie. Ptasie odchody - bogate w azot i fosfor - powodują obumieranie drzew i zanieczyszczają wodę, przyczyniając się do większej eutrofizacji jezior.

Przeciwnicy strzelania do kormoranów uważają natomiast, że wystarczające byłoby płoszenie ze stawów hodowlanych przy pomocy amunicji hukowej. Przypominają, że podstawą diety tych ptaków są drobne ryby gatunków uznawanych za mało wartościowe dla gospodarki rybackiej. Twierdzą również, że rybacy ogołocili mazurskie jeziora z dużych ryb drapieżnych, więc bez żerujących stad kormoranów doszłoby do nadmiernego namnażania rybiej drobnicy.

Szacuje się, że na Warmii i Mazurach jest obecnie ok. 5,5-5,7 tys. par lęgowych kormoranów, gniazdujących w blisko 20 koloniach, często zlokalizowanych w rezerwatach. Za największą w regionie uważana jest kolonia na wyspie na jeziorze Warnołty. Naliczono tam 1350 gniazd, czyli 2,7 tys. dorosłych osobników z młodymi.

(PAP)

mbo/ pb/
zrodło:stooq.pl

mazury.info.pl - 2016-08-01, 15:07

Kormorany na polowaniu (przed chwilą).

Kormorany to bardzo inteligentne ptaki. W odróżnieniu od mew i rybitw kormorany polują w stadzie w sposób zorganizowany. Najpierw zaganiają ławicę ryb w jedno miejsce, najczęściej na jakąś płyciznę, aby lepiej ryby było widać z góry. Gdy już zapędzą rybki na łowisko to rozpoczyna się rzeź. Potem chwila odpoczynku i powtórka z rozrywki. ;-)

Mewy latają za kormoranami (powyżej) i żywią się tym, co im wypadnie z dzioba.

mazury.info.pl - 2016-08-01, 15:48

Wyspa Kormoranów - stan obecny. Ani jednego drzewa. Kilka suchych kikutów.
węzełek - 2016-08-01, 15:56

W 1993 roku jak pierwszy raz byłam na Mazurach i na Dobskim, to drzewa jeszcze były, ale większość już wtedy obumierała :-/
plitkin - 2016-08-01, 21:35

węzełek napisał/a:
W 1993 roku jak pierwszy raz byłam na Mazurach i na Dobskim, to drzewa jeszcze były, ale większość już wtedy obumierała :-/


Ja bylem znacznie pozniej i pamietam calkiem bujne drzewa na tej wyspie. Przez kilka ostatnich lat (10-15) widac bylo totalne wymieranie drzew.

Sławek - 2016-08-02, 08:13

plitkin napisał/a:
węzełek napisał/a:
W 1993 roku jak pierwszy raz byłam na Mazurach i na Dobskim, to drzewa jeszcze były, ale większość już wtedy obumierała :-/


Ja bylem znacznie pozniej i pamietam calkiem bujne drzewa na tej wyspie. Przez kilka ostatnich lat (10-15) widac bylo totalne wymieranie drzew.


Ów odstrzał nic nie da. Tyle tylko ,że kormoran zwiększy płodność w obronie swojej populacji. To taka spychologia. Niech sobie strzelają, my ( czytaj RDOŚ ) napiszemy decyzję i mamy to w dpie.
Jedynie zabiegi biomanipulacyjne na populacjach przywrócą równowagę. Z jednej strony należy mocno ograniczyć wylęg ( strzelanie po wylęgu jest tylko marnowaniem czasu i kasy ),a z drugiej strony przebudować ichtiofaunę. Zarybić jeziora i to mocno drapieżnikami i wprowadzić ostre limity połowowe dla drapieżników zarówno dla rybaków jak mi wędkarzy. Wtedy będziemy mieli nieliczną populacje kormorana, sporo ryb drapieżnych i mniejsza ilość karpiowatych. Trzeba kormoranowi dać konkurencje do stołówki. Mniej karpiowatych to tez więcej zooplanktonu, a to z kolei spowoduje zmniejszenie się ilości fitoplanktonu, a więc zwiększy się przejrzystość wody i jej lepsze natlenienie. Dzięki temu ryba będzie mogła się schować
Tylko ,że nikomu na tym nie zależy więc zostanie tak jak jest.

Sławek

szg - 2016-08-02, 15:39

Zamiast dużo kombinować to wystarczy znieść enklawy dla kormorana i dopuścić tam turystykę a same się wyniosą. :-/
Tomek J - 2016-08-02, 18:11

szg napisał/a:
Zamiast dużo kombinować to wystarczy znieść enklawy dla kormorana i dopuścić tam turystykę a same się wyniosą. :-/

Żeby tak jeszcze wraz z kormoranami nie wyniosły się czaple, a konkretnie te białe :-(

Tomek Janiszewski

mazury.info.pl - 2016-08-02, 18:17

szg napisał/a:
Zamiast dużo kombinować to wystarczy znieść enklawy dla kormorana i dopuścić tam turystykę a same się wyniosą. :-/


Nie wyniosą się, tylko znajdą inne drzewa w sąsiedztwie.

Sławek - 2016-08-02, 18:59

szg napisał/a:
Zamiast dużo kombinować to wystarczy znieść enklawy dla kormorana i dopuścić tam turystykę a same się wyniosą. :-/


Chciałbyś sobie tam rozłożyć kocyk :?: :mrgreen:

Sławek

jakobian - 2016-08-03, 20:29

Temat rzeka i wałkowany od lat. Myśliwym nie chce się strzelać do tego szkodnika bo ani z tego coś do zjedzenia to jeszcze trzeba zewidencjonować i wydać pieniądze na paliwo do łodzi i naboje.
RDOŚ i GDOŚ czyli dwie niepotrzebnie powołane instytucje są od tego żeby w legalny sposób wprowadzać idiotyczne przepisy i zatrzymywać inwestycje.
Rybacy w tym procederze nie sa święci ale to już Sławek napisał.
[Polityka]

Usunięto dygresję polityczną. Politykowanie jest dopuszczalne wyłącznie w jednym dziale na forum.

piotr H - 2016-08-09, 21:45

Jest coraz gorzej; drzewa na Wyspie Upalty juz tez mocno zniszczona,tez drzewa pelne kormoranow nad poludniowo -wsch Niegocinem,, Wlosi wylapuja w sieci ptaki lecace do Afryki

moze to bylby sposob,a potem na pasze je przerobic ;-)

pozdrowienia
Piotr H

Adam_EK - 2016-11-11, 09:12

Fajne zdjęcia adminie
Rafał1960 - 2016-11-12, 00:39

szg napisał/a:
Zamiast dużo kombinować to wystarczy znieść enklawy dla kormorana i dopuścić tam turystykę a same się wyniosą. :-/

Już lecę by cumować do takiej wyspy kormoranów.
Węch mam słaby, częsty katar ale nie będę sobie udrażniać nosa tym smrodem


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group